microriotgrrl
12.09.11, 23:03
Chciałabym nawiązać kontakt z innymi feministkami, ale nie tylko, też z innymi osobami, którym nie jest obojętna tematyka praw człowieka, lewicowości, wielokulturowości itd.
Ostatnio przeglądałam egzamin gimnazjalny z czerwca tego roku i mnie zatkało. Zdziwiło mnie też, że nikt nie poruszał tej tematyki np. w TOK.fm, gdzie często dyskutuje się nad takimi zagadnieniami, no chyba, że coś przeoczyłam.
Cały egzamin - część humanistyczna - opiera się na patriotyzmie, oczywiście rozumianym w sposób XIX wieczny. Nie muszę dodawać, że nie pada nazwisko ani jednej kobiety, co może sugerować, że patriotyzm to sprawa zdecydowanie męska. Jest Rejtan rozdzierający szaty, jest Dąbrowski, Piłsudski, Kościuszko itd.
Jest też pytanie pt.
Uzasadnij, że Karol Wojtyła pozostał patriotą po wyborze na papieża.
Sugerowana odpowiedź w kluczu przedstawia laurkę, do złudzenia przypominającą panegiryki o towarzyszu Stalinie. - Propagował język ojczysty, pielgrzymował do kraju, eksponował piękno krajobrazu, podkreślał wpływ małej ojczyzny (Wadowic) na rozwój duchowy i intelektualny człowieka, ble ble ble.
Podoba mi się też teza zawarta w poleceniu, z którą nie można się nie zgodzić.
Przeglądałam też książkę do WOSu Nowej Ery. Wszystko podobnie - ojczyzna, naród, patriotyzm. Wszystko powinnam była napisać wielką literą. Oczywiście brak kobiet.
Definicje z XIX wieku - niby w socjologii nie można podać dokładnej definicji tego, czym jest naród. Nowocześni badacze powołując się na Andersona twierdzą, że to wspólnota wyobrażona, ale autorzy podręcznika wiedzą dokładnie czym jest naród, a o Andersonie ani słowa, bo po co.
Podobają mi się też teksty o konsumpcyjnym trybie życia. Niby wyważony tekst, 2 poglądy, krytyczny i afirmujący konsumpcjonizm. Jednak ten afirmujący (przeklejony z Wprost, kiedy było jeszcze na prawo od prawej ściany) jest zamieszczony później, więc ma większą moc i jest dłuższy o 1/3 na oko, niż ten krytyczny. Generalnie możemy się dowiedzieć, że konsumpcjonizm jest super. W sumie to pluralizm poglądów, bo laurki wobec Jana Pawła II-go, który konsumpcjonizm przecież krytykował przenikają się z tekstami pochwalnymi na temat kapitalizmu.
Niezły jest też tekst o wykształceniu wyższym. Jako elitę wykształconych przedstawia się to góne 10%, którzy potrafią sprzedać piasek na Saharze. Hm. Albo ja czegoś nie rozumiem, albo to słaba metafora, albo faktycznie, warunkuje się ludzi do kapitalizmu rodem z XIX wieku.
Dlatego chciałabym nawiązać kontakt z innymi nauczycielkami myślącymi inaczej niż się tego wymaga w podstawie programowej. Myślę, że trzeba zmienić coś w programie nauczania przedmiotów humanistycznych, by "narodowość" w ten sposób rozumiana nie była jedyną słuszną opcją.