06.06.04, 09:27
Zdziwiło mnie w jednym z postów wyliczenie jednym tchem:
feminizmu, katolicyzmu i liberalizmu - jako przykładów ideologii.
Czy ideologia utożsamiana jest ze światopoglądem, czy to małe ooops
Autorki wypowiedzi?
Obserwuj wątek
    • julla Re: Ideologia 06.06.04, 14:50
      I tak dobrze, że jednym tchem nie wyliczono dodatkowo komunizmu;)
      Myślę, że ideologia i światopogląd są w sumie dość bliskoznaczne. Z tym, że
      słowo "światopogląd" ma jakieś takie spokojniejsze zabarwienie emocjonalne, bo
      za niego się nie ginie ani nie zabija innych (w normalnym świecie). Ideologia
      to już poważniejsza sprawa i właściwie ze wszystkiego mozna zrobić ideologię,
      jak się kto uprze i chce biec na barykady...
      • empeka Re: Ideologia 06.06.04, 15:40
        Dajesz dowód na skrajne ideologicznie (wywodzącego się od idei) rozumienie słowa ;-)))

        Rzut oka do Gugla powoduje zawrót głowy:
        'ideologia Internetu'
        'ideologia różdżkarstwa'
        'ideologia klanu'
        'ideologia NSDAP'
        'ideologia techno'
        ...itd
        kompletny balagan!
    • Gość: bezdenny Re: Ideologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 00:48
      kamfora napisała:

      > Zdziwiło mnie w jednym z postów wyliczenie jednym tchem:
      > feminizmu, katolicyzmu i liberalizmu - jako przykładów ideologii.
      > Czy ideologia utożsamiana jest ze światopoglądem, czy to małe ooops
      > Autorki wypowiedzi?
      >

      Oczywiście katolicyzm to nie jest żadna ideologia. Nie jestem ekspertem, ale
      najogólniej mówiąc katolicyzm to wiara. Jedna z odmian chrześcijaństwa.
      Mam wrażenie, że próby określenia religii jako ideologii wynikająją kompleksu
      niższości. Inaczej mówiąc niewierzący próbują zrównać religie z ideologiami. Z
      drugiej zaś strony próbują ideologiom nadać status wiary - stąd to załosne
      naśladownictwo form - wiece, sztandary, pochody, język, autorytety etc
      • Gość: Pat Wiara IP: *.lnet.pl 07.06.04, 01:05
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        >stąd to załosne
        >naśladownictwo form - wiece, sztandary, pochody, język, autorytety etc

        powinno być:

        stąd to żałosne naśladownictwo żałosnych form - procesji, sztandarów, kazań, autorytetów i całej tej (cytując Topora) świętojebliwej bździny.

        :-)

        • Gość: bezdenny Re: Wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 01:19
          Gość portalu: Pat napisał(a):
          > powinno być:
          >
          > stąd to żałosne naśladownictwo żałosnych form - procesji, sztandarów, kazań,
          au
          > torytetów i całej tej (cytując Topora) świętojebliwej bździny.
          >
          > :-)

          Taki postępowiec jak ty powinien uważać cytując białych zmarłych
          pisarzy/plastyków.
          • Gość: Pat bezdenny! IP: *.lnet.pl 07.06.04, 01:33
            Co Tobie? Jaki postępowiec? Uważać? Łaj? Hę?
            • Gość: bezdenny Re: Pat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 01:44
              Nie jesteś postępowy?
              • Gość: Pat9 ;-) Re: Pat IP: *.lnet.pl 07.06.04, 01:54
                Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                > Nie jesteś postępowy?

                Wytłumacz mi znaczenie słowa "postępowy".
                • Gość: bezdenny Re: Pat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 02:15
                  Gość portalu: Pat9 ;-) napisał(a):

                  > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                  >
                  > > Nie jesteś postępowy?
                  >
                  > Wytłumacz mi znaczenie słowa "postępowy

                  Jak chcesz toczyć takie dyskusje to pogadaj z Tadem9.
                  Co masz na myśli pisząc: "wytłumacz"?
          • Gość: Pat Niewątpliwie... IP: *.lnet.pl 07.06.04, 01:49
            Topor jest postacią sympatyczniejszą od Reagana i bździny.
            Dlatego też z niego cytat, a nie np z Wojtył(ł)y Karola.

            "Czy Jezus Chrystus miał rodziców jak wszyscy?
            Czy zginął śmiercią ponurą?
            Czy to nie on trzymał w dziobie kawał sera?"

            (tłum.T.Matkowski)
            • Gość: bezdenny Re: Niewątpliwie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 02:07
              Już to pisałem : jak się jest psotępwocem to należy uważać na zamrłych białych
              mężczyzn: "No jasne, że Simon wcześniej już przywuważył tę dziewczynę z
              superbiustem.........."
              Topor, jak topór mało subtelny i ciężkawy. Np. ludność z z rzeszowszczyzny,
              która wyjeżdżała do USA za chlebem była określana wdzięcznym mianem: latające
              topory z rzeszowskiego. O Toporze za 15 lat nikt nie będzie pamiętał, a o
              Reaganie owszem. Cały ten Topor nic mi nie dał, nawet przyjemność z czytania
              średniawa. A reagan dał. Tobie też. (oczywiście nie chodzi o przyjemność
              czytania)
              • Gość: Pat poniedziałek, 7 czerwca IP: *.lnet.pl 07.06.04, 08:25
                "Psotępwocem" nie jestem ;-)


                Pisząc:
                >>Topor, jak topór mało subtelny i ciężkawy.<<

                dajesz dowody nieznajomości jego pióra.


                Napisałeś:
                >>O Toporze za 15 lat nikt nie będzie pamiętał, a o Reaganie owszem.<<

                Przewidywanie przyszłości też nie jest Twoją mocną stroną.
                Są kręgi gdzie twórczość Topora zawsze będzie żywa i wspierająca ducha
                humanizmu :-)
                I przyznam, że Reagan też pewnie przetrwa jako element przynudzania
                polityczno-historycznego w kręgach konserwatywnego cynizmu ;-)


                Napisałeś też:
                >>Już to pisałem : jak się jest psotępwocem to należy uważać na zamrłych białych
                mężczyzn: "No jasne, że Simon wcześniej już przywuważył tę dziewczynę z
                superbiustem.........."<<

                Czy według Ciebie to zdanie ma o czymś świadczyć? Jesteś urażony "superbiustem"?





                • Gość: bezdenny Re: poniedziałek, 7 czerwca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:19
                  Gość portalu: Pat napisał(a):

                  > > Napisałeś:
                  > >>O Toporze za 15 lat nikt nie będzie pamiętał, a o Reaganie owszem.<&
                  > #60
                  >
                  > Przewidywanie przyszłości też nie jest Twoją mocną stroną.
                  > Są kręgi gdzie twórczość Topora zawsze będzie żywa i wspierająca ducha
                  > humanizmu :-)
                  > I przyznam, że Reagan też pewnie przetrwa jako element przynudzania
                  > polityczno-historycznego w kręgach konserwatywnego cynizmu ;-)
                  >
                  >
                  > Napisałeś też:
                  > >>Już to pisałem : jak się jest psotępwocem to należy uważać na zamrłych
                  > białych
                  > mężczyzn: "No jasne, że Simon wcześniej już przywuważył tę dziewczynę z
                  > superbiustem.........."<<
                  >
                  > Czy według Ciebie to zdanie ma o czymś świadczyć? Jesteś
                  urażony "superbiustem"
                  > ?

                  Humanizm Topora versus cyniczny konserwatyzm Reagana. Ha.
                  W niektórych kręgach to nawet "Ich Troje" jest uważane za najlepszą kapelę na
                  świecie.
                  Co do mojej znajomości Topora - no cóż - są gusta i guściki, ale o tym się nie
                  dyskutuje. Zdanie nie świadczy o niczym poza tym, że w dlaszym ciągu
                  opowiadania Topor daje dowód swojej seksistowskiej postawy.
                  Na tym dyskusję o Toporze, jak i o latających toporach z rzeszowskiego kończę.
                  Bo i gadać nie ma o czym. Jak ktoś chce sobie przeciwstawiać Topora Reaganowi,
                  to może sobie to robić, ale dla mnie to nawet nie jest dyskusja o wyższości
                  świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia.
                  • Gość: Klarysa Re: poniedziałek, 7 czerwca IP: 62.233.181.* 07.06.04, 15:26
                    Topor to jeden z mistrzów czarnego humoru,na którego dotkliwy brak cierpi cała
                    polska literatura...Pewnie dlatego wolał Francję,bo w Polsce za
                    wzorzec "Tfurczości" stawiano by mu Sienkiewicza... Niech żyje szczątkowy
                    polski czarny humor - Witkacy,Jaworski,Gombrowicz!!! No,myslę,że najwyższy
                    czas ,aby w tym wątku pojawił się Tad ...
    • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 09:22
      Już kiedyś była dyskusja na ten temat i raczej nie ma sensu jej powtarzać.
      Podam tylko najważniejsze punkty. Definicja ideologii jest następująca:

      "Ideologia (z greckiego idéa – wyobrażenie, lógos – słowo, nauka), zbiór idei,
      poglądów i przekonań opisujących rzeczywistość oraz zawierających jej ocenę i
      zasady postępowania grup, ruchów społecznych i partii politycznych. Ideologia
      tworzy obraz świata istniejącego i prezentuje wizję przyszłości. W skład
      ideologii wchodzą koncepcje filozoficzne, ekonomiczne, prawne, etyczne,
      religijne."

      Nic nie wskazuje na to, by religie nie mogły być ideologiami. Więkzość z nas
      podświadomie zresztą to wyczuwa, co objawia się np brakiem jakichkolwiek
      skrupułów przy używaniu określeń typu "ideologia islamu" - ci sami ludzie
      jednak protestują gdy ktoś powie "ideologia katolicyzmu".
      Wnioski nich sobie każdy sam wysnuje;))

      Wskazanie na feminizm, liberalizm, komunizm, katolicyzm, islam itd jako na
      przykłady ideologii nie stanowi żadnego wartościowania ani nawet zrównania
      wszystkich tych.... no ideologii właśnie - bo jak to inaczej powiedzieć? Nie
      oznacza też, że piszący nie dostrzega różnic między nimi. Kalafior, szyszka i
      fiołek są kwiatami - co jeszcze nie oznacza, bym nie widziała między nimi
      znaczących różnic.

      Sporo osób oburza się słysząc określenie "ideologia katolicyzmu" gdyż uważa to
      za próbę zdyskredytowania cennych dla siebie wartości - po prostu w Polsce
      słowa "ideologia" kojarzy się ludziom głównie z komunizmem i stanowi samo w
      sobie rodzaj obelgi. Żeby było śmieszniej dodam, że na tym forum miałam już do
      czynienia z oburzonymi nazwaniem mianem ideologii także liberalizmu i
      konserwatyzmu... Ich zdaniem słówko "ideologia" pasuje bowiem wyłącznie do
      ruchów lewicowych:))))

      Pozdr. B.

      • kamfora Re: Ideologia 07.06.04, 09:54
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > Definicja ideologii jest następująca:
        >
        > "Ideologia (z greckiego idéa – wyobrażenie, lógos – słowo, nauka),
        > zbiór idei,
        > poglądów i przekonań opisujących rzeczywistość oraz zawierających jej ocenę i
        > zasady postępowania grup, ruchów społecznych i partii politycznych. Ideologia
        > tworzy obraz świata istniejącego i prezentuje wizję przyszłości. W skład
        > ideologii wchodzą koncepcje filozoficzne, ekonomiczne, prawne, etyczne,
        > religijne."

        No, ale to jest definicja tzw. marksistowska :-)

        Najkrócej:
        Ideologia od religii różni się co najmniej jedną cechą: każda ideologia
        podaje receptę na zbawienie ludzkości na tej ziemi(a przynajmniej na poprawienie
        losu tejże ludzkości/lub określonej grupy ), natomiast religia daje wskazówki,
        jak żyć, aby osiągnąć zbawienie(osobiste) po śmierci.
        • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 13:24
          > No, ale to jest definicja tzw. marksistowska :-)



          Pochodzi ze zwykłej, niemarksistowskiej encyklopedii.
          A jak jest definicja niemarksistowska?


          > Najkrócej:
          > Ideologia od religii różni się co najmniej jedną cechą: każda ideologia
          > podaje receptę na zbawienie ludzkości na tej ziemi(a przynajmniej na
          poprawieni
          > e
          > losu tejże ludzkości/lub określonej grupy ), natomiast religia daje wskazówki,
          > jak żyć, aby osiągnąć zbawienie(osobiste) po śmierci.
          >


          Nie neguję istnienia różnic między poszczególnymi ideologiami. Miedzy
          kalafiorem a fiołkiem też jest sporo różnic a jednak obydwa są kwiatami.

          Pozdr. B.
      • Gość: bezdenny Re: Ideologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:24
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > Już kiedyś była dyskusja na ten temat i raczej nie ma sensu jej powtarzać.
        > Podam tylko najważniejsze punkty. Definicja ideologii jest następująca:
        >
        > "Ideologia (z greckiego idéa – wyobrażenie, lógos – słowo, nauka),
        > zbiór idei,
        > poglądów i przekonań opisujących rzeczywistość oraz zawierających jej ocenę i
        > zasady postępowania grup, ruchów społecznych i partii politycznych. Ideologia
        > tworzy obraz świata istniejącego i prezentuje wizję przyszłości. W skład
        > ideologii wchodzą koncepcje filozoficzne, ekonomiczne, prawne, etyczne,
        > religijne."
        >

        Ta definicja jest delikatnie mówiąc ułomna i wewnetrznie sprzeczna. Np. osoba
        niewierząca nie może posługując się tą definicją zaliczyć religii do ideologii.
        Bo przecież (cytat z definicji): "Ideologia tworzy obraz świata istniejącego"
        Wg niewierzących nie istnieje świat poza ziemskim (np. raj) więc religia -
        opisująca raj zgodnie z przyjętą definicją ideologią być nie może.
        Spór jest jałowy. jak ktoś uważa że wiara/religia to to samo co ideologia to
        może sobie tak uważać.
        • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 13:29
          Np. osoba
          > niewierząca nie może posługując się tą definicją zaliczyć religii do
          ideologii.


          Trenujesz chwyty retoryczne?
          Miłej zabawy życzę... Możesz sobie poćwiczyć z Tadem.


          Pozdr. B.
          • Gość: bezdenny Re: Ideologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:37
            Barbinator. Nie trenuję chwytów, tylko wskazałem, że w tej definicji jest jakaś
            sprzeczność. Nie dostrzegasz jej? Aż tak bardzo zależy Ci na tej definicji?
            Oboje dobrze wiemy, że wiara to wiara, a nie ideologia. Czy my mamy się
            przekonywać, że pochód pierwszomajowy to nie to samo co procesja Bożego Ciała?
            Pozdrawiam
            • empeka Re: Ideologia 07.06.04, 14:24
              > Oboje dobrze wiemy, że wiara to wiara, a nie ideologia.

              Wy może wiecie - ja nie. Wiara to forma uczestnictwa w zgromadzeniu ludzi o tych samych
              poglądach na tu i tam.

              M
            • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 15:15
              > Barbinator. Nie trenuję chwytów, tylko wskazałem, że w tej definicji jest
              jakaś
              > sprzeczność.


              Sprzeczność jest wtedy gdy jedno zdanie zaprzecza drugiemu. W tej definicji nic
              takiego nie ma miejsca a więc i nie mogłes tego wykazać.


              Nie dostrzegasz jej?


              Nie można dostrzec czegoś co nie istnieje.


              Aż tak bardzo zależy Ci na tej definicji?


              Wcale mi nie zależy. Nawet staram się unikać sformułowań typu "feminizm,
              konserwatyzm, wegetarianizm, katolicyzm i inne ideologie". Po prostu znam (a
              nawet częściowo rozumiem) to jakieś dziwnie obsesyjne wyczulenie sporej grupy
              osób na słowo "ideologia", więc chociaż moim zdaniem jego definicja nie
              pozostawia cienia wątpliwości co do tego, że każda religia może być ideologią -
              to jednak dla świętego spokoju staram się tego słowa w takim kontekście nie
              używać. Czasami nawet wynikają z tego powodu zabawne sytuacje - np kiedyś w
              desperacji (żeby już się nie czepiali ;)) użyłam zamiennie
              słowa "światopogląd"...
              No, wtedy to dopiero mi się dostało!
              Tradycyjnie już wyszło na to, że propaguję marksizm zaś coś takiego
              jak "swiatopogląd" w ogóle nie istnieje.
              Podsumowując: cała sprawa mi zwisa zwiędłą kalarepką.
              Aczkolwiek jest czasami dość zabawna, zwłaszcza np twoja teoria wyjasniając na
              freudowski sposób dlaczego "im" (czyli niby mnie) tak ponoć zależy na nazywaniu
              religii ideologią:)))


              > Oboje dobrze wiemy, że wiara to wiara, a nie ideologia.


              Nie mów w moim imieniu.
              Sam natomiast możesz sobie w to wierzyć, mnie to nie przeszkadza.


              Czy my mamy się
              > przekonywać, że pochód pierwszomajowy to nie to samo co procesja Bożego
              Ciała?


              Jasne, że co innego. Flagi są w innych kolorach, dostojnicy mają inne ubranka a
              aktywiści śpiewają inne piosenki. Reszta jest taka sama.


              Pozdr. B.
              • Gość: bezdenny Re: Ideologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 16:17
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > Sprzeczność jest wtedy gdy jedno zdanie zaprzecza drugiemu. W tej definicji
                nic
                >
                > takiego nie ma miejsca a więc i nie mogłes tego wykazać.

                Mogłem i wykazałem, ale zrozbię to jeszcze raz. Paradoksalnie ta definicja
                ideologii mogłaby być przyjęta przez wierzącego, natomiast przez niewierzącego
                absolutnie nie.
                Bo w definicji jak byk stoi:
                A)"Ideologia opisuje świat istniejący
                B) religia to ideologia.
                Niewierzący czyta zdanie A i odpowiada: Boga nie ma. Boga opisuje religia, a
                więc religia opisuje świat nieistniejący. Ergo: religia nie jest ideologią
                Poczym niewierzący czyta zdanie B: religia to ideologia i dostrzega sprzeczność
                ze zdaniem A. Niewierzący dochodzi do wniosku, że definicja jest do dupy.
                I proszę się nie czepiać słówek i uproszczeń. Nie chce mi się na 10 stronach
                rozpisywać tego i dzielić włos na czworo.
                >
                >
                >
                > Nie można dostrzec czegoś co nie istnieje.

                Czasami coś istnieje a my tego nie dostzregamy, bo nie mamy narzędzi.

                > Tradycyjnie już wyszło na to, że propaguję marksizm zaś coś takiego
                > jak "swiatopogląd" w ogóle nie istnieje.

                Takiego zarzutu nie stawiałem. ja nie mam pojęcia skąd jest ta definicja i czy
                marksistowska, czy arystotelesowska etc. To kompletnie nie ma znaczenia.
                >> Czy my mamy się
                > > przekonywać, że pochód pierwszomajowy to nie to samo co procesja Bożego
                > Ciała?
                >
                >
                > Jasne, że co innego. Flagi są w innych kolorach, dostojnicy mają inne ubranka
                a
                >
                > aktywiści śpiewają inne piosenki. Reszta jest taka sama.

                Jasne - podobnie jak manify na 8 marca. A Jaruga to taki arcybiskup Petz.
                • ggigus czepliwy bezdenny 07.06.04, 17:58
                  barbinator ma racjeideologia jest swiatopofladem. A i wierzacy i ateista maja
                  dwa odmienne swiatopogloady na te sama kwestie - istnienie Boga chociazby.
                  Ideologia katolicyzmu inaczej widzi swiat niz ideologia laicka.
                  • Gość: bezdenny Re:czepliwy bezdenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 19:22
                    ggigus napisała:

                    > barbinator ma racjeideologia jest swiatopofladem. A i wierzacy i ateista maja
                    > dwa odmienne swiatopogloady na te sama kwestie - istnienie Boga chociazby.
                    > Ideologia katolicyzmu inaczej widzi swiat niz ideologia laicka.
                    Spór dotyczy zupełnie czeg oinnego. Nie tego, czy religia jest czy nie
                    ideologią, światopoglądem etc. Spór dotcyzy tego czy definicja
                    słowa "ideologia" zacytowana przez Barbinator jest prawidłowowa. Nie jest.
                    • Gość: barbinator jak być szczęśliwym IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 21:48
                      Spór dotcyzy tego czy definicja
                      > słowa "ideologia" zacytowana przez Barbinator jest prawidłowowa. Nie jest.


                      Z przykrością stwierdzam, ze ilekroc zacytuję na forum jakąś definicję z
                      encyklopedii to zawsze jest ona "nieprawidłowa", "sprzeczna" i w ogóle bez
                      sensu. Chłopaki, może wy powinniscie po prostu napisac sobie
                      nowe, "niepostępowe" encyklopedie... wtedy od razu wszystkim nam się poprawi.

                      Pozdr. B.
                      • Gość: bezdenny Re: jak być szczęśliwym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 23:53
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):
                        >
                        > Z przykrością stwierdzam, ze ilekroc zacytuję na forum jakąś definicję z
                        > encyklopedii to zawsze jest ona "nieprawidłowa", "sprzeczna" i w ogóle bez
                        > sensu. Chłopaki, może wy powinniscie po prostu napisac sobie
                        > nowe, "niepostępowe" encyklopedie... wtedy od razu wszystkim nam się poprawi.
                        >
                        > Pozdr. B.
                        Daj spokój, co ma postęp lub konserwatyzm do rzeczy. Definicja jest do dupy bo
                        jest wewnętzrnie sprzeczna i tyle. Znajdź inną definicję, kup inną
                        encyklopedię, napisz do wydawnictwa, zmień zasady logiki, zrób cokolwiek tylko
                        odczep się i jie broń tej definicji.
                        • Gość: barbinator Re: jak być szczęśliwym IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 08:09
                          Cóż panie bezdenny, mogę tylko powtórzyć za inną twoją rozmówczynią: strasznie
                          jesteś uparty oraz dodać, że nie rozumiesz co w logice oznacza słowo
                          sprzeczność. Starałam ci się to wyjaśnić kawałek niżej - nie chcesz słuchać,
                          trudno.

                          Pozdr. B.

                          PS
                          Kupienie nowej encyklopedii nie wchodzi niestety w grę - we wszystkich jest
                          podobna definicja... Różnią się tylko szczegółami, jednak każda zawiera jakąś,
                          hi hi hi "sprzeczność". Stosując twoją ocenę tego czym jest sprzeczność, rzecz
                          jasna;))
                • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 22:26
                  > Mogłem i wykazałem, ale zrozbię to jeszcze raz. (...) Niewierzący dochodzi do
                  wniosku, że definicja jest do dupy.


                  Bynajmniej. Nawet gdyby przyjęte przez ciebie założenia były prawdziwe, to nasz
                  abstrakcyjny niewierzący wcale nie uznałby, że definicja jest zła, lecz po
                  prostu wyłączyłby z niej religie. Zauważ, że ta definicja nie zawiera prostego
                  zdania twierdzącego "każda religia to ideologia" - jedynie wylicza cechy
                  ideologii co prowadzi czytającego do pewnych wniosków, jego własnych wniosków.
                  Ateistę twoim zdaniem doprowadziłoby to do wniosku "religia nie jest
                  ideologią". I tyle. Naprawdę bez sensu się upierasz przy tej domniemanej
                  sprzeczności. Jej tam NAPRAWDĘ nie ma...

                  Natomiast co do poprawności (a raczej braku poprawności) przyjętych przez
                  ciebie założeń, to nie bierzesz pod uwagę bardzo prostej sprawy - dla
                  niewierzącego religia to wcale nie jest wiara w jakiś urojony "świat
                  nieistniejący" tak jak ty, wierzący, chciałbyś to widzieć. Znowu posłużę się
                  definicją, tym razem definicją religii:

                  "religia (łc. religio) religiozn. ogół wierzeń dotyczących powstania, struktury
                  i celu egzystencji człowieka, ludzkości, świata, związanych z wiarą w jakieś
                  sacrum; także właściwe im obrzędy, zasady moralne, kulty, formy organizacyjne."

                  Pomyśl trochę: skoro ateista to taki ktoś, kto nie wierzy w Boga, to dla niego
                  pojęcie religii będzie się kojarzyło nie z tym, co jego zdaniem nie istnieje,
                  ale z czymś z jego punktu widzenia realnie istniejącym - tym co opisuje druga
                  częśc tej definicji (po słowie "także") Dla ateisty religia opisuje własnie
                  świat realnie istniejący - zasady moralne, przykazania, formy kultu, Kościół z
                  jego organizacją i ceremoniałem itd. Natomiast rozumienie religii
                  jako "opisywanie Boga" charakteryzuje ludzi wierzących.


                  > Takiego zarzutu nie stawiałem.


                  Wyluzuj, to nie był zarzut do ciebie ani w ogóle do nikogo z tego wątku. O
                  światopoglądzie a także o tym, że coś takiego jak "światopogląd" w ogóle nie
                  istnieje zaś każdy kto twierdzi inaczej to marksista usłyszałam dawno temu przy
                  okazji zupełnie innego tematu. Daruję sobie autorów tych rewelacji, choćby
                  dlatego że to niegrzecznie nabijać się z nieobecnych.



                  > > Jasne, że co innego. Flagi są w innych kolorach, dostojnicy mają inne ubra
                  > nka
                  > a
                  > >
                  > > aktywiści śpiewają inne piosenki. Reszta jest taka sama.
                  >
                  > Jasne - podobnie jak manify na 8 marca. A Jaruga to taki arcybiskup Petz.


                  Masz absolutną rację. Manifa należy do tej samej kategorii. Natomiast nic nie
                  słyszałam o tym jakoby Jaruga molestowała swoich podwładnych - a Petz wyłącznie
                  z tym mi się kojarzy. Porównanie jej do Pieronka byłoby chyba celniejsze.

                  Pozdr. B.


          • tad9 Re: Ideologia 07.06.04, 19:44
            Gość portalu: barbinator napisał(a):


            > Trenujesz chwyty retoryczne?
            > Miłej zabawy życzę... Możesz sobie poćwiczyć z Tadem.

            Co masz na myśli?

            > Pozdr.
            • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 22:47
              > Co masz na myśli?


              To, że trening czyni mistrza.
              • tad9 Re: Ideologia 07.06.04, 23:09
                Gość portalu: barbinator napisał(a):


                > To, że trening czyni mistrza.

                I mnie proponujesz jako worek treningowy?
                • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 08:10
                  Ależ gdzież bym śmiała!!
        • empeka Re: Ideologia 07.06.04, 14:21
          Gość portalu: bezdenny napisał(a):

          > (cytat z definicji): "Ideologia tworzy obraz świata istniejącego"
          > Wg niewierzących nie istnieje świat poza ziemskim (np. raj) więc religia -
          > opisująca raj zgodnie z przyjętą definicją ideologią być nie może.

          Ideologia to nie jest 'obraz świata jaki podzielam', tylko 'opis świata (lub jego fragmentu)
          dokonany przez wyznawców/zwolenników danego poglądu'.

          Ideolog to jest myśliciel, obecnie modne określenie 'historyk idei' oznacza osobę parającą się
          zawodowo badaniem wszelkich idei, filozoficznych, gospodarczych, religijnych i jakie jeszcze im
          przyjdą do głowy. Np. Marcin Król specjalizuje się w badaniu demokracji (też ideologia).
          • Gość: bezdenny Re: Ideologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 15:08
            Odnoszę się do definicji podanej przez Barbinator. Ty próbujesz zmienić tą
            definicję. W definicji stoi wyraźnie:"opis istniejącego świata" Dla
            niewierzących "niebo" nie istnieje . Coś co niesistniejące niebo opisuje nie
            może być więc ideologią. A więc nie może być ideologią religia - bo właśnie
            opisuje niesitsniejące niebo. Na tym polega niespójność tej definicji
            • ggigus wyjasniam 07.06.04, 18:03
              an tym polegaja roznice ideologiczne, ze przedstawiciel danej ideologii TEN SAM
              swiat widzi inaczej. I kazdy ma w mysl wlasnej ideologii racje. To zanczy, ze
              jden widzi elementy, jakie sa OBCE przedstawicielowi INNEJ ideologii.
              Dlatego domaganie sie, aby ateista uznal ideologie nieba bez sensu jest.
              • Gość: Klarysa Re: wyjasniam IP: 62.233.181.* 07.06.04, 18:09
                To ,co napiszę ,nie jest zachętą do jakiejkolwiek dyskusji,dlatego proszę , nie
                zadawajcie pytań.Nie odpowiem.To po prostu "ładna" myśl i powinno się zrobić z
                nią to,co z każdą myślą.Przemyśleć.

                < Ideologia to zdegenerowna konsekwencja idei.Idea sama w sobie jest
                doskonała .Następnie ludzie przetwrzają ją w ideologię,tym samym konsekwentnie
                wypaczając ideę.>


                • empeka Re: wyjasniam 07.06.04, 18:12
                  Zabrakło źródła.
                  • Gość: bezdenny Re: wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 18:29
                    empeka napisała:

                    > Zabrakło źródła.

                    jakiego źródła?
                    • empeka bezdenny 07.06.04, 18:51
                      Kpisz, czy usprawiedliwiasz swój nick?
                      • Gość: bezdenny Re: bezdenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 19:40
                        empeka napisała:

                        > Kpisz, czy usprawiedliwiasz swój nick?

                        Naprawdę nie wiem o co Ci chodzi. O co Ci chodzi?
                        • empeka Źródło 07.06.04, 21:15
                          Źródło cytatu nie zostało podane przez Klarysę - czego tu nie rozumiesz, nie rozumiem?

                          Marta
                          • Gość: bezdenny Re: Źródło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 23:48
                            empeka napisała:

                            > Źródło cytatu nie zostało podane przez Klarysę - czego tu nie rozumiesz, nie
                            ro
                            > zumiem?
                            >
                            > Marta
                            Źródło jakiego cytatu nie zostało podane przez Klarysę?
                            To mi przypomina przesłuchanie z paragrafu 22 - Czego pan w kiblu nie
                            powiedział.
                            O co chodzi z Klarysą? Czy ja się na nią powoływałem? Nie - powoływałem się na
                            definciję przytoczoną przez Barbinator. Ta definicja niezależnie od źródła jest
                            do dupy. Nawet jak tu się do tej rozmowy papież włączy i też poda tą samą
                            definicję, to ona też będzie do dupy.
                            • empeka Re: Źródło 08.06.04, 17:20
                              Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                              > O co chodzi z Klarysą? Czy ja się na nią powoływałem?

                              Sloń a sprawa bezdennego?
                              Spójrz do czego odnosiła się moja uwaga. Zupełnie nie do ciebie.

                              M
              • Gość: bezdenny Re: wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 18:36
                Nikt nie domaga się any ateista "uznał ideologię nieba". Domagam się aby
                definicja ideologii nie była wewnętzrnie sprzeczna. Nie ma znaczenia czy ktoś
                wierzy, czy nie - definicja jest do bani. Ateista może sobie uznawać, że
                religia to ideologia, ale nie na podstawie tej konkretnej definicji:
                Że "ideologia opisuje świat, który istnieje". Bo Bóg nie istnieje i skoro
                opisuje go religia, to religia nie jest ideologią, bo religia wg. ateisty
                opisuje w przciwieństwie do ideologii światy/rzeczy nieistniejące.
                • empeka Re: wyjasniam 07.06.04, 18:58
                  Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                  > Że "ideologia opisuje świat, który istnieje".

                  ...''który istnieje według przekonań ideologa''.
                  Zadowolony?

                  > Bo Bóg nie istnieje i skoro
                  > opisuje go religia, to religia nie jest ideologią, bo religia wg. ateisty
                  > opisuje w przciwieństwie do ideologii światy/rzeczy nieistniejące.

                  A do tego to nawet ateisty nie trzeba - wystarczą wyznawcy różnych religii. Koncepcja boga
                  bywa skrajnie różna, w niektórych religiach posuwają się do tego, żeby wierzyć w porządek
                  świata i zaświatów bez idei boga czy stwórcy. Ale bałagan!

                  Marta
                  • kamfora Marto 07.06.04, 19:10
                    Bezdenny jest w swoim rozumowaniu bardzo logiczny.
                    Nie można przecież robić cichego założenia, ze każdy ateista jest
                    w gruncie rzeczy sceptykiem.

                    Twój przykład z różnorodnością religii - nie jest dobry. Nie chodzi o to, że
                    religie się nie różnią między sobą. Chodzi o to, że każda religia mówi o życiu
                    po śmierci, jak je sobie zapewnić.

                    • empeka Re: Marto 07.06.04, 21:29
                      kamfora napisała:

                      > Bezdenny jest w swoim rozumowaniu bardzo logiczny.

                      Jest formalnie logiczny, ale tylko gdy dzieli świat na wa punkty widzenia. Ateista kontra
                      wierzący. A reszta ludzkości?

                      > Nie można przecież robić cichego założenia, ze każdy ateista jest
                      > w gruncie rzeczy sceptykiem.

                      ???

                      >
                      > Twój przykład z różnorodnością religii - nie jest dobry. Nie chodzi o to, że
                      > religie się nie różnią między sobą. Chodzi o to, że każda religia mówi o życiu
                      > po śmierci, jak je sobie zapewnić.

                      Nie to jest tematem rozważań, tylko stosunek do opisu rzeczywistości (świata istniejącego),
                      prawda?
                      Ja twierdzę, że ten stosunek nie ma znaczenia dla określenia jako ideologii zjawiska takiego jak
                      (dowolna) religia.

                      Marta
                  • Gość: bezdenny Re: To ja wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 19:16
                    empeka napisała:

                    > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                    > > Że "ideologia opisuje świat, który istnieje".
                    >
                    > ...''który istnieje według przekonań ideologa''.
                    > Zadowolony?
                    >
                    No niezadowlony. Powinno być dokładnie odrwotnie, a tak to powracasz w kółko do
                    tego samego błędu. Gdybyś napisała : "Ideologia opisuje świat który istnieje,
                    bądź nie istnieje" to od biedy można byłoby to przyjąć. Wtdey ateista, mógłby
                    uznać religię za ideologię opisującą nieistniejący świat. Wtedy byłoby do
                    rzeczy. A nie jest.
                    Sam światopogląd nie ma tu nic do rzeczy.
                    • empeka Re: To ja wyjasniam 07.06.04, 21:19
                      Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                      > empeka napisała:
                      >
                      > Gdybyś napisała : "Ideologia opisuje świat który istnieje,
                      > bądź nie istnieje" to od biedy można byłoby to przyjąć.

                      Tautologia jest zawsze prawdziwa, jasne.

                      > Wtdey ateista, mógłby
                      > uznać religię za ideologię opisującą nieistniejący świat. Wtedy byłoby do
                      > rzeczy.

                      Religia wg ateisty opisuje nieistniejący świat, a wg wierzącego - istniejący. W każdym razie
                      opisuje. Dla mnie ten fakt jest wyznacznikem ideologii, a nie kwestia relacji z rzeczywistościa
                      czy jakąkolwiek prawdą.

                      M
                      • Gość: bezdenny Re: To ja wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 23:42
                        empeka napisała:

                        > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                        >
                        > > empeka napisała:
                        > >
                        > > Gdybyś napisała : "Ideologia opisuje świat który istnieje,
                        > > bądź nie istnieje" to od biedy można byłoby to przyjąć.
                        >
                        > Tautologia jest zawsze prawdziwa, jasne.
                        >
                        > > Wtdey ateista, mógłby
                        > > uznać religię za ideologię opisującą nieistniejący świat. Wtedy byłoby do
                        > > rzeczy.
                        >
                        > Religia wg ateisty opisuje nieistniejący świat, a wg wierzącego - istniejący.
                        W
                        > każdym razie
                        > opisuje. Dla mnie ten fakt jest wyznacznikem ideologii, a nie kwestia relacji
                        z
                        > rzeczywistościa
                        > czy jakąkolwiek prawdą.
                        >
                        > M
                        Ręce opadają. Skoro zgodnie z definicją ideologia opisuje istniejący świat, a
                        religia niesitniejący świat, a to religia nie jest ideologią. (zaraz mnie
                        rozsadzi - jaka jest rzeczywistość nie ma tu nic do rzeczy. Ani Twoje
                        przekonanie czy religia jest ideologią czy nie. Mówimy o loigice, a nie o
                        przekonaniach. nie mógłbym być wykładowcą ani nauczycielem) Zmień definicję
                        albo wreszcie zrozum. Nie mam już sił. Ludzie pomóżcie. Czy musi być tak, że
                        skoro jestem antyfeministą, nie podzielam większości Waszych poglądów, to do
                        k... z definicji nie mam racji nawet w tak banalnej sprawie jak ta zasrana
                        definicja.
                        Chyba mnie nosi.
                        No future
                        • empeka Rozśmieszyłeś mnie 08.06.04, 11:26
                          Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                          > Ręce opadają. Skoro zgodnie z definicją ideologia opisuje istniejący świat, a
                          > religia niesitniejący świat, a to religia nie jest ideologią. (zaraz mnie
                          > rozsadzi - jaka jest rzeczywistość nie ma tu nic do rzeczy.

                          Jak wyglądasz rozsadzony?
                          Wykazujesz malo zimnej krwi, ucz się od Tada.

                          Nie zauważyłeś, że religia opisuje i s t n i e j ą c y świat (przynajmniej dla części ludzkości)?
                          Czyli przynajmniej dla wierzących jest to ideologia
                          ;-)

                          > Mówimy o loigice, a nie o
                          > przekonaniach.

                          Nie uprzedziółeś, że o tym mówimy.

                          > nie mógłbym być wykładowcą ani nauczycielem) Zmień definicję
                          > albo wreszcie zrozum.

                          Nie mógłbyś, bo nie umiesz słuchać. Zmieniłam definicję przecież.

                          > Nie mam już sił. Ludzie pomóżcie. Czy musi być tak, że
                          > skoro jestem antyfeministą, nie podzielam większości Waszych poglądów, to do
                          > k... z definicji nie mam racji nawet w tak banalnej sprawie jak ta zasrana
                          > definicja.
                          > Chyba mnie nosi.
                          > No future

                          Antyfeminiści nie mają przyszłości, co do tego się zgadzamy.

                          Marta
                          • Gość: bezdenny Re: śmiej się, śmiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:51
                            empeka napisała:

                            >
                            > Nie zauważyłeś, że religia opisuje i s t n i e j ą c y świat (przynajmniej dl
                            > a części ludzkości)?
                            > Czyli przynajmniej dla wierzących jest to ideologia

                            Chyba nie jesteś w stanie zapamiętać naraz więcej niż 2 zdania. No właśnie
                            pisałem wyżej, że paradoksalnie ta głupia definicja jest do przyjęcia dla
                            wierzących, ale dla atteistów nie - bo jest wewnętzrnie sprzeczna
                            > >
                            > Antyfeminiści nie mają przyszłości, co do tego się zgadzamy.

                            Nie moja droga. Nie zrozumiałaś. Feminizm nie ma przyszłości, bo najwyraźniej
                            feministki nie potrafią myśleć. Ale nie wykluczam, że gdzieś istnieje
                            wielowymiarowy świat (są teorie mówiące o 11 wymiarach) gdzie proste rónoległe
                            przecinają się, punkty mają powierzchnię i do tego nieskończoną, czas płynie
                            kwantami jak światło i być może w tym świecie obowiązują stosowane przez Was
                            reguły rozumowania , logicznego myślenia.
                        • sagan2 chyba nie rozumiem problemu? 08.06.04, 12:21
                          • sagan2 Re: chyba nie rozumiem problemu? 08.06.04, 12:27
                            wyjasniam, bo poklikalam za wczesnie...
                            przeciez definicja mowi jedynie, ze ideologia "opisuje rzeczywistosc", tzn
                            podaje opis swiata. nigdzie nie jest napisane, ze opis ma byc prawdziwy czy
                            chocby wiarygodny. religie (rozne) podaja opis rzeczywistosci - jako swiata
                            materialnego i duchowego (generalnie i w skrocie), jako swiata "rzadzonego"
                            przez boga. opis ten moze nie byc prawdziwy (dla ateisty), ale przeciez to JEST
                            opis, czyz nie? wiec gdzie ta sprzecznosc? ateista co najwyzej powie "religia
                            BLEDNIE/zle opisuje rzeczywistosc"; nie bedzie sie klocil, ze nie opisuje...

                            to wg mnie nie jest jasne. mozna oczywiscie dyskutowac o czyms innym. owszem,
                            religie opisuja swiat, ale nie jest to ich najwazniejsza funcja, tylko cos jak
                            robocze przedstawienie tla, na ktorym rozgrywa sie zupelnie inna batalia - dobra
                            ze zlem o dusze czlowieka...
                            • empeka Nie tylko Ty 08.06.04, 15:28
                              sagan2 napisała:

                              > opis ten moze nie byc prawdziwy (dla ateisty), ale przeciez to JEST
                              > opis, czyz nie? wiec gdzie ta sprzecznosc?

                              No właśnie
                              Marta
                            • Gość: bezdenny Re: chyba nie rozumiem problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:42
                              Wydaje się, że nikt poza mną nie rozumie problemu. Ale to chyba dlatego, że
                              dyskutuję z feministakami. najwyraźniej ideologiczne zaślepienie nie pozwala
                              myśleć.
                              W definicji stoi jak wół: IDEOLOGIA ...OPIS ISTNIEJĄCEGO (powtórzę, żeby się
                              utrwaliło) ISTNIEJĄCEGO ŚWIATA.
                              Dla atesisty Bóg NIE ISTNIEJE. Ergo: DLA ATEISTY RELIGIA NIE JEST IDEOLOGIĄ,
                              BO OPISUJE ŚWIAT/BOGA KTÓRY NIE ISTNIEJE.
                              A więc dla atesity definicja, która mówi: IDEOLOGIA ..OPISUJE ISTNIEJĄCY ŚWIAT
                              I JEDNOCZEŚNIE ZALICZA RELIGIĘ DO IDEOLOGII JEST WEWNĘTZRNIE SPRZECZNA.
                              To nie jest kwestia światopoglądu, ptrzekonań, tylko logiki. Deficja jest źle
                              skonstruowana. Oczywiście feminizm może sobie wypracować nowe reguły logiki i
                              rozumowania. Nie pierwsza i nie ostatnia ideologia, która próbuje to zrobbić.
                              Rozum się obroni.
                              • sagan2 Re: chyba nie rozumiem problemu? 08.06.04, 16:39
                                w definicji podanej przez Barbi jest "opisuje rzeczywistosc". nie ma nic o tym,
                                czy opisuje prawdziwie czy blednie. naprawde, "opis rzeczywistosci" nigdzie nie
                                implikuje "opisu prawdziwego rzeczywistosci".
                                • Gość: bezdenny Re: A teraz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 17:04
                                  Oto definicja od Barbinatorki:
                                  "Ideologia (z greckiego idéa – wyobrażenie, lógos – słowo, nauka), zbiór idei,
                                  poglądów i przekonań opisujących rzeczywistość oraz zawierających jej ocenę i
                                  zasady postępowania grup, ruchów społecznych i partii politycznych. Ideologia
                                  tworzy obraz świata istniejącego i prezentuje wizję przyszłości. W skład
                                  ideologii wchodzą koncepcje filozoficzne, ekonomiczne, prawne, etyczne,
                                  religijne."

                                  Czy widzisz to samo co ja: TWORZY OBRAZ ŚWIATA ISTNIEJĄCEGO?
                                  Jeśli ktoś chce udowadniać, że "tworzy obraz świata istniejącego" znaczy coś
                                  innego niż "opisuje istniejący świat", to powodzenia.
                                  Czy wg. ateisty religia TWORZY OBRAZ ŚWIATA ISTNIEJĄCEGO, CZY TEŻ
                                  NIEISTNIEJĄCEGO.
                                  Czy wobec powyższego ateista może uznać religię za ideologię, skoro religia
                                  TWORZY OBRAZ ŚWIATA NIESITNIEJĄCEGO, a ideologia TWORZY OBRAZ ŚWIATA
                                  ISTNIEJĄCEGO?
                                  • empeka Re: A teraz? 08.06.04, 17:13
                                    Przecież już wcześniej ustaliliśmy, że ta definicja nie jest najszczęśliwsza.
                                    Przekonanie ateisty i nieateisty nt TWORZENIA OBRAZU ŚWIATA ISTNIEJĄCEGO można uznać za
                                    określenie niepełne. Gdyby dodać 'zgodnie z pewnym systemem wartości' czy coś w tym
                                    rodzaju, to może uzyskalibyśmy konsens?
                                    W końcu wg Twojego rozumowania wierzący nie mógłby skrajnego materializmu uznać za
                                    ideologię. Powody sam wyłożyłeś.
                                    Więc jak?
                                    M
                                  • sagan2 Re: A teraz? 08.06.04, 17:21
                                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):


                                    > Czy widzisz to samo co ja: TWORZY OBRAZ ŚWIATA ISTNIEJĄCEGO?
                                    > Jeśli ktoś chce udowadniać, że "tworzy obraz świata istniejącego" znaczy coś
                                    > innego niż "opisuje istniejący świat", to powodzenia.

                                    oczywiscie, ze nie znaczy. przeciez tlumacze, ze religia w jakis tam sposob
                                    opisuje wlasnie istniejacy swiat. tylko ze robi to blednie (z punktu widzenia
                                    ateisty).
                                    religia NIE opisuje zycia na marsie oraz nie opisuje *wylacznie*
                                    zycia_po_smierci. w religii i bog i zycie duchowe i "zycie po zyciu" sa
                                    nieodlacznym SKLADNIKIEM swiata istniejacego. dlatego religia wlasnie ten swiat
                                    opisuje.
                                    nie wiem, jak to inaczej napisac.
                                    "opis istniejacego swiata" to proba wyobrazenia sobie, jak ten swiat dziala,
                                    jakie sily nim rzadza, co jest jego podstawa, co jest w tym swiecie wazne; to
                                    proba zrozumienia, co, jak, dlaczego. to *proba* pojecia, o co w tym wszystkim
                                    chodzi.
                                    "opis istniejacego swiata" nie musi byc opisem prawdziwym; calkiem niedawno nic
                                    nie wiedziano (np) o mechanice kwantowej, a teraz nie sposob sobie wyobrazic
                                    opisu swiata istniejacego BEZ mechaniki kwantowej. czy to znaczy, ze poprzedni
                                    (sprzed mechaniki kwantowej) opis nie byl "opisem istniejacego swiata"?
                                    oczywiscie, ze byl, tylko ze byl opisem niekompletnym. obecny opis rowniez jest
                                    niekompletny (czastki higgsa ciagle brak...). czy kiedykolwiek bedziemy miec
                                    pewnosc, ze nasz opis swiata istniejacego jest pelny *i* prawdziwy??? nie sadze.
                                    a jesli nie, to czym te wszystkie opisy sa? stosujac Twoje rozumowanie, nie sa
                                    opisami... czym sa?
                                    przeciez religia nie mowi - nie ma znaczenia, jaki jest swiat istniejacy.
                                    religia wyraznie mowi, jaki ten swiat jest (dzieli sie na materialny i duchowy
                                    oraz uwzglednia obecnosc ististy wyzszej, zwanej bogiem).

                                    > Czy wobec powyższego ateista może uznać religię za ideologię, skoro religia
                                    > TWORZY OBRAZ ŚWIATA NIESITNIEJĄCEGO, a ideologia TWORZY OBRAZ ŚWIATA
                                    > ISTNIEJĄCEGO?

                                    co to znaczy "religia opisuje swiat NIEISTNIEJACY"??? tzn co opisuje??? to
                                    ateista decyduje, czy uwaza ten swiat za istniejacy, czy nie. nie natura. natura
                                    na razie milczy i patrzy sobie na nas.
                                    przeciez NIE wiemy jaki jest swiat istniejacy, wiec mnostwo "hipotez roboczych"
                                    jest mozliwych. dopuki nie wiemy, jaki jest "swiat istniejacy", nie mozemy
                                    powiedziec, czy dana hipoteza jest prawdziwa, czy falszywa. a nie wiemy. wiec,
                                    zgodnie z Twoim rozumowaniem, nie mozemy opisywac swiata istniejacego...

                                    religia probuje opisac swiat.
                                    ateista decyduje, ze mu ten opis nie odpowiada. czy umie udowodnic, ze ma racje?
                                    NIE.
                                    ewolucja probuje opisac swiat.
                                    kreacjonista decyduje, ze mu sie ten opis nie podoba. czy to znaczy, ze ewolucja
                                    opisuje nieistniejacy swiat?
                                  • Gość: barbinator Re: A teraz? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 17:30
                                    > Czy wobec powyższego ateista może uznać religię za ideologię, skoro religia
                                    > TWORZY OBRAZ ŚWIATA NIESITNIEJĄCEGO, a ideologia TWORZY OBRAZ ŚWIATA
                                    > ISTNIEJĄCEGO?


                                    Naturalnie, ze może. Przecież ideologia opisuje świat tak jak widzą go jej
                                    zwolennicy a nie tak jak to widzą "niewierzący" - w tym przypadku zwolennikami
                                    są ludzie wierzący w Boga dla których jest to naturalnie "świat istniejący".
                                    Ateista nie musi wierzyc w Boga aby wierzyć w istnienie ideologii religijnej
                                    opisującej Boga w którego wierzą inni. Z której strony byś nie próbował zawsze
                                    się okaże, że w tej definicji sprzeczności nie ma. Zapewne nie jest to
                                    natomiast definicja idealna - sama od tego czasu znalazłam kilka lepszych. W
                                    kwestiach zasadniczych nie różnią się one zbyt bardzo. Żadna nie wyklucza
                                    możliwości uznania religii za ideologię. Coś ty się tak zaparł z tym wmawianiem
                                    ludziom nieistniejącej sprzeczności, naprawdę cię nie rozumiem.

                                    Pozdr. B.
                                • empeka Re: chyba nie rozumiem problemu? 08.06.04, 17:07
                                  sagan2 napisała:

                                  >nigdzie nie
                                  > implikuje "opisu prawdziwego rzeczywistosci".

                                  Uważaj, bezdenny może dostać zawału!

                                  Jako czołowy logik wysnuwa wnioski z wniosków. Bóg nie istnieje, oznacza że istnieje ideologia.
                                  Gdyby Bóg istniał, ideologii by nie było.
                                  Jasne?
                                  :-)
                                  Marta
                                  • Gość: bezdenny Re: chyba nie rozumiem problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 17:24
                                    Dlaczego napisałem, że feminizm nie ma przyszłości?
                                    Skoncentruj się i przeczytaj powoli i uważnie zdania A i B. Czynność powtórz
                                    tyle razy, ile potzreba, byś zdania te zapamiętała
                                    Zdanie A: Myślenie ma przyszłość.
                                    Zdanie B: Feministki nie myślą
                                    Jaki wniosek można wyciągnąć ze zdań A i B? Możesz przysłać wiele wariantów
                                    prawidłowej odpowiedzi.
                                    • Gość: barbinator ojojojojoj... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 17:49
                                      Zaczynam rozumiec, dlaczego ty nie rozumiesz;)))
                                      Twoje rozumowanie wygląda tak:

                                      Zdanie A: Myślenie ma przyszłość.
                                      Zdanie B: Feministki nie myślą
                                      Skoro A i B to C
                                      gdzie C= feminizm nie ma przyszłości.

                                      Zgadza się, prawda?
                                      A teraz zobacz jak to twoje rozumowanie wygląda od strony logicznej na innym
                                      przykładzie.

                                      zdanie A: chart rosyjski jest piękny
                                      zdanie B: aktualna miss World nie jest chartem rosyjskim
                                      skoro A i B, to C
                                      gdzie C= aktualna miss world nie jest piękna

                                      Twoje rozumowanie miałoby sens tylko wtedy gdybyś napisał: (A)nic poza
                                      myśleniem nie ma przyszłości a skoro (B)feministki nie myślą, to znaczy że (C)
                                      nie mają przyszłości. Tyle tylko, że w takim przypadku zdanie A byłoby
                                      ewidentnie fałszywe a więc...

                                      Pozdr. B.
                                      • empeka ojojojojoj... właśnie... 08.06.04, 22:05
                                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                        > Zdanie A: Myślenie ma przyszłość.
                                        > Zdanie B: Feministki nie myślą
                                        > Skoro A i B to C
                                        > gdzie C= feminizm nie ma przyszłości.

                                        Albo:
                                        C = Skoro feministki nie myślą, to myślenie nie ma przyszłości.

                                        Zrobiłam też próbę strukturalnie zbliżoną do oferty naszego guru:

                                        A: Jedzenie ma sens.
                                        B: Kamienie nie jedzą.
                                        C: Kamienie nie mają sensu.

                                        Miłego wieczoru
                                        Marta
                                        • Gość: bezdenny Re: ojojojojoj... właśnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 15:34
                                          empeka napisała:

                                          > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                                          >
                                          > > Zdanie A: Myślenie ma przyszłość.
                                          > > Zdanie B: Feministki nie myślą
                                          > > Skoro A i B to C
                                          > > gdzie C= feminizm nie ma przyszłości.
                                          >
                                          > Albo:
                                          > C = Skoro feministki nie myślą, to myślenie nie ma przyszłości.
                                          >
                                          > Zrobiłam też próbę strukturalnie zbliżoną do oferty naszego guru:
                                          >
                                          > A: Jedzenie ma sens.
                                          > B: Kamienie nie jedzą.
                                          > C: Kamienie nie mają sensu.
                                          >
                                          > Miłego wieczoru
                                          > Marta

                                          Odpowiedzi sĄ nie na temat. Oczywiście zawierają też błędy. Ale mamy nadal
                                          czas. Do naszych rozważań powrócimy po weekendzie. A póki co proponuję
                                          zastanowić się chwilę na czym polegają zasady budowania definicji - zwłaszcza
                                          analitycznych, Poszperać troszkę i poszukać o zasadach rozumowania.
                                          A na razie spadam pływać.
                                          Życzę trafnych wyborów na wyborach i oczywiście mandatu delegata na Światowy
                                          Zlot Feministek, na którym to niewątpliwie potępiona zostanie logika w jej
                                          obecnym kształcie jako wytwór patriarchalneje cywilizacji, i zastąpiona nową,
                                          której rozkwit mamy już przyjemność śledzić na tym to forum
                                          • empeka Odpocznij 09.06.04, 16:02
                                            bezdenny pisze:
                                            > Ale mamy nadal
                                            > czas. Do naszych rozważań powrócimy po weekendzie.

                                            Jak miło, że masz taki długi weekend, może wróci ci poczucie humoru?

                                            Marta
                                          • Gość: barbinator no to czekam!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 18:38
                                            Do naszych rozważań powrócimy po weekendzie.


                                            Obiecanki-cacanki. Po łykendzie już cię na tym wątku nie zobaczymy.
                                            Ale będę czekała... może mylę się co do ciebie i jednak wrócisz z jakimiś
                                            składnymi argumentami? Udowodnij mi, że źle cię oceniłam, pliiiis!


                                            A póki co proponuję
                                            > zastanowić się chwilę na czym polegają zasady budowania definicji



                                            Wiem, że to może być dla ciebie smutna wiadomość ale zdanie które (to o
                                            myśleniu i feministkach) rozpatrujemy nijak nie może być określone
                                            jako "definicja" czegokolwiek.


                                            - zwłaszcza
                                            > analitycznych,


                                            Niestety, definicją analityczną to zdanie TEŻ nie jest.



                                            Poszperać troszkę i poszukać o zasadach rozumowania.
                                            > A na razie spadam pływać.
                                            > Życzę trafnych wyborów na wyborach i oczywiście mandatu delegata na Światowy
                                            > Zlot Feministek, na którym to niewątpliwie potępiona zostanie logika w jej
                                            > obecnym kształcie jako wytwór patriarchalneje cywilizacji, i zastąpiona nową,
                                            > której rozkwit mamy już przyjemność śledzić na tym to forum


                                            Widzę, że już zacząłeś "pływanie"... dużo, dużo wody nam tutaj wylałeś...
                                            Wściekanie się zamiast argumentowania, hmmm - to twoja nowa "metoda dyskusyjna"?
                                            Naprawdę tylko na to cię stać?

                                            Pozdr. B.
                                      • Gość: bezdenny Re: ojojojojoj...Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 18:18
                                        Po namyśle postanowiłem jednak uznać Twoją b. ułomną odpowiedź. czynię to z
                                        dwóch powodów, o których będzie niżej.
                                        jak wcześniej już pisałem jest kilka wariantów prawidłowej odpowiedzi na
                                        pytanie: "Dlaczego napisałem, że feministki/feminizm nie mają/ma przyszłości.
                                        Np. można było odpowiedzieć, że zatosowałem najprostszą formułę: Jeżeli
                                        wszelkie x jest y, a żadne z nie jest y , to żadne z nie jest x.
                                        Można by bawić się w rozważania i powiedzieć: bezdenny zrobił implikację i
                                        posługując się matrycą logistyczną pokazuje, że mimo fałszywego poprzednika
                                        implikacja jest prawdą. To proste: by poprzednik był prawdziwy, prawdziwe muszą
                                        być dwa człony koniunkcji: a więc zdania - "Myślenie ma przyszłość"
                                        i "feministki nie myślą". Wystarczy stwierdzić, że nieprawdą jest
                                        iż: "feministki nie myślą" i cały poprzednik będzie fałszem. Skoro poprzednik
                                        jest fałszem to nie ma znaczenia czy następnik jest prawdą czy, nie. Cała
                                        implikacja i tak będzie prawdą.
                                        Można podawać jeszcze inne warianty odpowiedzi - jak na razie nie chce mi się
                                        rozpisywać na 10 stronach. Dlatego też wróćmy do Twojej odp. i powodów dla,
                                        których ją uznałem.
                                        "Skoro A i B to C". I tak mamy A - ideologia opisuje rzeczywistość. B - religia
                                        nie opisuje rzeczywistości. C - religia nie jest ideologią/ideologia nie jest
                                        religią. Kolejność nie ma znaczenia. Zawsze jest tak, że jeśli A nie jest B, to
                                        B nie jest A.
                                        W logice formalnej, dwuwartościowej, a taką się posługujemy na codzień mamy
                                        znaki "+" i "-", albo jak ktoś woli "1" i "0". Z tego punktu widzenia
                                        bezprzedmiotowe są rozważania dotyczące tego jak ideologia bądź religia opisują
                                        rzeczywistość. Nie można poprawnie, bądź błędnie opisać nierzeczywistość.
                                        Niezreczywistość to rzeczywistość ze znakiem "-". Nierzeczywistość nie ma
                                        żadnych desygnatów, a tym bardziej powszechników. Więc dla ateisty nie jest
                                        tak, że religia opisuje rzeczywistość, tyle że błędnie. Religia opisuje
                                        nierzeczywistość. takie są reguły logiki i ani uczucia, ani światopogląd nie
                                        mają tu nic do rzeczy. Tak więc zawsze jeśli A nie jest B, to A jest nie-B. że
                                        np. z punktu widzenia rozsądku/sensu niektóre zdania możemy uznać za prawdziwe,
                                        mimo iż one nie mają kompletnie sensu. I tak zdanie "Smoki zieją ogniem" z
                                        punktu widzenia logiki jest prawdziwe, ale już zdanie "Smok Wawelski zieje
                                        ogniem" jest fałszywe. Rozważania dotyczące np. konceptualizmu, bądź
                                        nominalizmu darujemy sobie.
                                        Częścią logiki formalnej jest nauka o definicjach i ich budowie. Są dyrektywy i
                                        rozumowania i budowania definicji. A więc w naszym przypadku mamy tak: bezdenny
                                        posługuje się językiem X. Barbinator jako osoba dużo lepiej wykształcona,
                                        inteligentniejsza etc posługuje się językiem X1. Język X oczywiśćie jako
                                        uboższy zawiera się w języku X1. barbinator pragnie nauczyć bezdennego
                                        słowa "ideologia" - "i". Chce więc by język bezdennego X był językiem "X+i".
                                        Może to zrobić, ale tylko na bazie języka X. Bowiem wszsytko co będzie X1, ale
                                        nie będzie X, będzie dla bezdennego niezrozumiałe. barbinator musi więc tak
                                        zbudować swą definicję by: każde ze zdań było sensowne ze względu na język X1,
                                        wyraz ideologia -"i" nie występuje/nie może być użyty w X i wyrażenie będące
                                        definicją analityczną było definicją syntetyczną w języku X. Całość bowiem ma
                                        być deficją analityczną w języku "X+i" . Oczywiście ostatni postulat/dyrektywa
                                        nie jest spełniony.
                                        Ps. Nie pisałem że zdania Myślenie ma przyszłość etc to definicje analityczne.
                                        Chodiło o analityczną definicję ideologii.
                                        A koleżanka Empeka, to już komletnie nic nie rozumie i znów pisze coś o tym co
                                        może uznać wierzący. "rzeczywistość ateisty" jest częścią zbioru
                                        pt"rzeczywistość wierzącego". Ale już dla ateisty cześć zbioru
                                        pt "rzeczywistość wierzącego", w której opisywany jest Bóg, nie
                                        jest "rzeczywistością ateisty"
                                • Gość: bezdenny Re: Ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 17:09
                                  Nawet gdyby rozważyć tylko zdanie: IDEOLOGIA OPISUJE RZECZYWISTOŚĆ, to mamy do
                                  czynienia z powdobnym rozumowaniem i definicja jest sprzeczna wewnętzrnie.
                                  Gdyż: wg. ateisty religia NIE OPISUJE RZECZYWISTOŚCI.
                                  Gdyby autor definicji napisał: IDEOLOGIA OPISUJE WIZJE RZECZYWISTOŚCI,
                                  uniknąłby błędu.
                                  • empeka O! Jakie proste! 08.06.04, 17:15
                                    I po co się było tak pieklić?
                                    :-)
                                    Marta
            • empeka Re: Ideologia 07.06.04, 18:10
              > W definicji stoi wyraźnie:"opis istniejącego świata" Dla
              > niewierzących "niebo" nie istnieje . Coś co niesistniejące niebo opisuje nie
              > może być więc ideologią

              Strasznie jesteś uparty - już o tym pisałam. Niczego nie pomijam, wiem co napisała Barbinator.
              Nie istnieje dla jednych, ale istnieje dla drugich.
              Są tu dwa różne opisy istniejącego świata (co nie znaczy, że któryś jest prawdziwy tylko dlatego,
              że ktoś go 'opisał'). Mamy przynajmniej dwie ideologie, wzajemnie sprzeczne. Są też inne, mam
              nadzieję, że nie zażyczysz sobie wyliczania wszystkich?

              Marta
    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Ideologia 07.06.04, 18:33
      Zlotowka to pieniadz, pieniadz to forsa, forsa to grunt, grunt to ziemia,
      ziemia to matka, matka to aniol, aniol to stroz, stroz to dozorca.

      Udowodnilismy, ze zlotowka i dozorca to to samo. Dziekuje za uwage!
    • kamfora specjalnie dla Was :-) 07.06.04, 18:35

      "Ideologia w marksistowskim słowa znaczeniu to tyle, co cała treść duchowego
      życia grupy ludzkiej, a więc jej religia, sztuka, poglądy polityczne, nauki
      humanistyczne i filozofia.
      Ideologia ma być tak zwaną nadbudową określonych stosunków produkcji, tj. ich
      duchowym obrazem, a równcześnie bronią w walce. A ponieważ każdy typ stosunków
      produkcji jest według Marksa przyporządkowany do pewnej klasy, ideologia jest
      zawsze wyrazem myśli i bronią tej klasy. Stąd ideologia głosi zawsze jako prawdę
      wszystko, co jest pożyteczne dla danej klasy, a odrzuca jako fałsz wszystko, co
      mogłoby jej szkodzić"

      I też, jak Klarysa, pozwolę sobie nie podać źródła ;-)
      • tad9 Bocheński o zabobonach 07.06.04, 19:54
        "Rozpowszechnione są dwa zabobony związane z ideologią w tym potocznym słowa
        znaczeniu. Jeden z nich wynika z pomieszania pojęć i polega na zaliczeniu
        każdego poglądu do ideologii. W tym wypadki np. religia byłaby ideologią. Jest
        to zabobon, bo autentyczna religia nie zawiera żadnej recepty na poprawienie
        losu ludzkości, ale zwykle tylko przykazania, których zachowanie ma prowadzić
        dozbawienia osobistego. Robienie z religii ideologii jest zabobonem także z
        tego względu, że religia obejmuje także składniki obce ideologii jako takiej (a
        w szczególności postawę wobec numenu)" (J. Bocheński, Sto zabobonów)
      • Gość: barbinator Re: specjalnie dla Was :-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 22:45
        > Ideologia ma być tak zwaną nadbudową określonych stosunków produkcji, tj. ich
        > duchowym obrazem, a równcześnie bronią w walce. A ponieważ każdy typ stosunków
        > produkcji jest według Marksa przyporządkowany do pewnej klasy, ideologia jest
        > zawsze wyrazem myśli i bronią tej klasy. Stąd ideologia głosi zawsze jako
        prawd
        > ę
        > wszystko, co jest pożyteczne dla danej klasy, a odrzuca jako fałsz wszystko,
        co
        > mogłoby jej szkodzić"



        Uff, no to zdjełaś mi ciężar z serca. Cieszę się, że jednak przyznajesz, że
        podana przeze mnie definicja encyklopedyczna nie ma nic wspólnego z definicją
        marksistowską - co wyraźnie dokumentuje przytoczony przez ciebie cytat
        (niestety anonimowy, dlaczego?).
        Zwłaszcza iż w międzyczasie sięgnełąm do słownika katolickich nauka społecznych
        i znalazłam w nim "katolicką" definicję ideologii - wyobraź sobie niewiele się
        różniącą od mojej (tej którą nazwałaś "marksistowską") No to by dopiero było
        gdyby nawet katoliccy socjologowie podawali marksistowskie definicje ;))
        BTW, dla jasności przytaczam obie definicje - 1."moją" i 2."katolicką"


        1.Ideologia, zbiór idei, poglądów i przekonań opisujących rzeczywistość oraz
        zawierających jej ocenę i zasady postępowania grup, ruchów społecznych i partii
        politycznych. Ideologia tworzy obraz świata istniejącego i prezentuje wizję
        przyszłości. W skład ideologii wchodzą koncepcje filozoficzne, ekonomiczne,
        prawne, etyczne, religijne."

        2."Ideologia w sensie szerszym to względnie usystematyzowany zespół twierdzeń,
        ocen i norm, będący teoretyczną podstawą działania jakiejś grupy społecznej. W
        sensie węższym, charakterystycznym np. dla marksizmu, to zespół poglądów
        będących wyrazem interesów i dążeń jakiejś grupy społecznej, przede wszystkim
        klasy."

        Przy okazji: zgodnie z definicją marksistowską dość trudno byłoby religię uznać
        za ideologię. Całe szczęście nie jestem marksistką...

        Pozdr. B.
        • kamfora Barbinator 07.06.04, 23:36

          Przyznaję, że przeczytałam kilka razy Twój post i poczułam zakłopotanie.

          Muszę poćwiczyć - to pewne :-))))

          Pozdrawiam.

          Ba.
    • Gość: heretyk Re: Ideologia IP: 168.143.113.* 08.06.04, 06:57
      tad9 napisał:

      > "Rozpowszechnione są dwa zabobony związane z ideologią w tym potocznym słowa
      > znaczeniu. Jeden z nich wynika z pomieszania pojęć i polega na zaliczeniu
      > każdego poglądu do ideologii. W tym wypadki np. religia byłaby ideologią.

      Ideologia jest wszystko co sie mysli,a to dlatego ze slowo to pochodzi
      od slowo "idea" a wiec jest nia rowniez to co mysle.
      W tym kontekscie kazdy poglad jest "ideologia", a to dlatego,ze prowadzi
      do pewnego dzialania. Jest nia rowniez religia.
      To pomieszanie pojec wystepuje u Ciebie,bo korzystasz moze ze zbyt wielu
      slownikow,a przy tym nie myslisz,co jest wlasciwe Twoim postom.

      >Jest
      > to zabobon, bo autentyczna religia nie zawiera żadnej recepty na poprawienie
      > losu ludzkości, ale zwykle tylko przykazania, których zachowanie ma prowadzić
      > dozbawienia osobistego.

      Oto Twoje myslenie,ktore jest sprzeczne w sobie;jezeli religia prowadzic ma
      do zbawienia osobistego,to populacja nia objeta jest predysponowana do tego
      samego,a zatem nie tylko do poprawienia,ale nawet zbawienia ludzkosci.
      Zaiste dziwna jest Twoja logika?

      > Robienie z religii ideologii jest zabobonem także z
      > tego względu, że religia obejmuje także składniki obce ideologii jako takiej
      (a
      >
      > w szczególności postawę wobec numenu)" (J. Bocheński, Sto zabobonów)

      jak wyzej.

      W ten sposob mozna pisac przerozne bzdury.
      Czego zycze w przyszlosci,

      uklony sle

      heretyk


      • kamfora Re: Ideologia 08.06.04, 08:02
        Gość portalu: heretyk napisał(a):

        > Ideologia jest wszystko co sie mysli,a to dlatego ze slowo to pochodzi
        > od slowo "idea" a wiec jest nia rowniez to co mysle.

        Czy w takim razie naukę też jesteś skłonny zaliczyć do ideologii?

        Właściwie, to nie ma się co tak zacietrzewiać - w końcu filozofowie
        wielcy też nie mają jednolitego poglądu na kwestię co jest, a co nie jest
        ideologią (to już taka ogólna uwaga, niekoniecznie specjalnie do Ciebie).

        Czasem się zastanawiam, czy Feyerabend nie ma przypadkiem racji :-)

        Pozdrawiam

        Ba.
        • Gość: heretyk Re: Ideologia IP: 168.143.113.* 08.06.04, 08:20

          Tak,nauka to tez ideologia,a wlasciwie to jej klasyczny
          przyklad.
          Ja sie nie zacietrzewiam,poprostu taki jest moj sposob wypowiedzi,
          a to co mowie wiem ze jest prawda,bo zjadlem na tym zeby.
          Zreszta,jestem czlowiekiem wyjatkowym,ktory nie musi zagladac do
          slownikow i encyklopedii aby dyskutowac,bo tamte pisane sa zwykle
          poprzez tzw.baranow.
          Inteligencja to to,co pozostaje w nas kiedy zapomnielismy juz wszystko
          czego nauczylismy sie.Myslmy w koncu troche, a nie powielajmy mysli
          czyjes,to nie rozprawa naukowa,gdzie zamieszczmy odnosniki do danych
          prac,ale forum,na ktorym powinno sie wyrazac,jak mi sie wydaje Wlasne Mysli.

          pozdr.

          heretyk

          • kamfora Re: Ideologia 08.06.04, 08:50
            Gość portalu: heretyk napisał(a):

            > a to co mowie wiem ze jest prawda,

            Co to jest prawda - w świetle tego, co wcześniej napisałeś?
            • Gość: heretyk Re: Ideologia IP: 168.143.113.* 08.06.04, 08:58
              kamfora napisała:

              > Gość portalu: heretyk napisał(a):
              >
              > > a to co mowie wiem ze jest prawda,
              >
              > Co to jest prawda - w świetle tego, co wcześniej napisałeś?

              Poniewaz jestes dosc spokojna w tych pytaniach,chociaz troche "natretna"
              jak male dziecko,a wiec odpowiem Ci i na to.
              Prawda to wszystko to, co nie wydaje nam sie byc nieprawda.
              pozdr.
              :)))
              heretyk
              • kamfora Re: Ideologia 08.06.04, 09:12
                Gość portalu: heretyk napisał(a):

                > Poniewaz jestes dosc spokojna w tych pytaniach,chociaz troche "natretna"
                > jak male dziecko,a wiec odpowiem Ci i na to.
                > Prawda to wszystko to, co nie wydaje nam sie byc nieprawda.

                Przepraszam w takim razie za kolejne natrętne pytanie:
                dlaczego w takim razie napisałeś powyżej: WIEM, że to prawda, a nie:
                WYDAJE MI SIĘ, że to prawda?

                Pozdrawiam
                • Gość: heretyk Re: Ideologia IP: 168.143.113.* 08.06.04, 09:44
                  kamfora napisała:

                  > Gość portalu: heretyk napisał(a):
                  >
                  > > Poniewaz jestes dosc spokojna w tych pytaniach,chociaz troche "natretna"
                  > > jak male dziecko,a wiec odpowiem Ci i na to.
                  > > Prawda to wszystko to, co nie wydaje nam sie byc nieprawda.
                  >
                  > Przepraszam w takim razie za kolejne natrętne pytanie:
                  > dlaczego w takim razie napisałeś powyżej: WIEM, że to prawda, a nie:
                  > WYDAJE MI SIĘ, że to prawda?
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Tak,masz racje powinienem tam to powiedziec.
                  Bardzo Cie polubilem poprzez te pytania.

                  pozdr.

                  heretyk
              • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 09:45
                Heretyku, czy ty pisałeś poprzednio pod nickiem "terminator"?
        • Gość: barbinator Re: Ideologia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 09:42
          > Właściwie, to nie ma się co tak zacietrzewiać - w końcu filozofowie
          > wielcy też nie mają jednolitego poglądu na kwestię co jest, a co nie jest
          > ideologią


          O właśnie, to byłoby całkiem niezłe podsumowanie tej rozmowy. Mnie absolutnie
          nie przeszkadza to, że ktoś nie uznaje religii za rodzaj ideologii. Co prawda
          moim zdaniem ktoś taki kieruje się głównie emocjami - bo np jak słyszy
          słowo "ideologia" to od razu kojarzy mu się to z gułagami - ale uważam też, że
          ma pełne prawo do takiego podejścia. Jeżeli coś mnie tutaj irytuje to wyłącznie
          próby psychoanalizy a la Freud (czyli: "dlaczego "oni" upierają się nazywać
          religię ideologią";) albo zabawa w chwyty retoryczne i szukanie rzekomych
          sprzeczności albo doszukiwanie się wszędzie marksizmu...
          Moim zdaniem religia JEST formą ideologii. Zdaniem innych nią nie jest.
          Przytoczona przeze mnie - wyłącznie pomocniczo - definicja encyklopedyczna daje
          podstawy do obu tych opinii. Poprzednie dyskusje na ten temat ogniskowały się
          raczej wokół możliwych interpretacji i jakoś nikt nie próbował zdyskredytować
          samej definicji - no bo i po co?
          Rozmowa na tym wątku poszła w jakimś dziwnym kierunku i moim zdaniem pora ją
          kończyć.

          Pozdr. B.
      • tad9 Re: Ideologia 08.06.04, 19:05
        Gość portalu: heretyk napisał(a):

        > tad9 napisał:
        >
        > > "Rozpowszechnione są dwa zabobony związane z ideologią w tym potocznym sło
        > wa
        > > znaczeniu. Jeden z nich wynika z pomieszania pojęć i polega na zaliczeniu
        > > każdego poglądu do ideologii. W tym wypadki np. religia byłaby ideologią.
        >
        > Ideologia jest wszystko co sie mysli,a to dlatego ze slowo to pochodzi
        > od slowo "idea" a wiec jest nia rowniez to co mysle.
        > W tym kontekscie kazdy poglad jest "ideologia", a to dlatego,ze prowadzi
        > do pewnego dzialania. Jest nia rowniez religia.
        > To pomieszanie pojec wystepuje u Ciebie,bo korzystasz moze ze zbyt wielu
        > slownikow,a przy tym nie myslisz,co jest wlasciwe Twoim postom.
        >
        > >Jest
        > > to zabobon, bo autentyczna religia nie zawiera żadnej recepty na poprawien
        > ie
        > > losu ludzkości, ale zwykle tylko przykazania, których zachowanie ma prowad
        > zić
        > > dozbawienia osobistego.
        >
        > Oto Twoje myslenie,ktore jest sprzeczne w sobie;jezeli religia prowadzic ma
        > do zbawienia osobistego,to populacja nia objeta jest predysponowana do tego
        > samego,a zatem nie tylko do poprawienia,ale nawet zbawienia ludzkosci.
        > Zaiste dziwna jest Twoja logika?
        >
        > > Robienie z religii ideologii jest zabobonem także z
        > > tego względu, że religia obejmuje także składniki obce ideologii jako taki
        > ej
        > (a
        > >
        > > w szczególności postawę wobec numenu)" (J. Bocheński, Sto zabobonów)
        >
        > jak wyzej.
        >
        > W ten sposob mozna pisac przerozne bzdury.
        > Czego zycze w przyszlosci,
        >
        > uklony sle
        >
        > heretyk


        Przykro mi to pisać, bo widzę, że miło Ci się z Bocheńskim polemizuje, ale
        czuję się zobowiązany, by uprzedzić Cię, że chyba Ci nie odpowie. Nie żyje od
        pewnego czasu.
    • Gość: heretyk Re: Ideologia IP: 168.143.113.* 08.06.04, 07:29
      kamfora napisała:

      > Zdziwiło mnie w jednym z postów wyliczenie jednym tchem:
      > feminizmu, katolicyzmu i liberalizmu - jako przykładów ideologii.
      > Czy ideologia utożsamiana jest ze światopoglądem, czy to małe ooops
      > Autorki wypowiedzi?
      >

      A teraz odpowiadam na glowny post tego watku.

      Tak,to sa przyklady ideologii.
      Niestety,ale ideologia nie jest utozsamiana ze swiatopogladem,
      bo swiatopoglad to pewne widzenie swiata,ktore nie musi (chociaz moze)
      pokrywac sie z ideologia wyznawana poprzez danego czlowieka.
      Poprostu swiatopoglad jest pojeciem szerszym,ideologia zas dotyczy tych
      "swiatopoglodow",ktore dana osoba lub grupa ludzi chce wczielic w zycie.
      Ot,i wszystko, jest proste.
      Niejaki Tad9 mial pewnie trudne dziecinstwo,ze mu tak trudno teraz przychodzi
      zrozumienie tych dosc prostych rzeczy?
      Pozdrowienia dla Ciebie i dla niego,bo to biedny dosc jak widze czlowiek.

      heretyk
    • dokowski Co w tym dziwnego? 08.06.04, 10:52
      kamfora napisała:

      > Zdziwiło mnie w jednym z postów wyliczenie jednym tchem:
      > feminizmu, katolicyzmu i liberalizmu - jako przykładów ideologii.
      > Czy ideologia utożsamiana jest ze światopoglądem

      Światopogląd:
      zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata, człowieka w świecie, sensu
      jego życia oraz wynikających z tych przekonań ideałów, wyznaczających postawy
      życiowe ludzi i wytyczających linię ich postępowania; pogląd na świat

      Ideologia:
      system poglądów, idei, pojęć politycznych, socjologicznych, prawnych,
      etycznych, religijnych lub filozoficznych jednostki albo grupy ludzi,
      uwarunkowany czasem, miejscem, stosunkami społecznymi; pogląd na świat

      Jak widać najnowsze definicje (sjp.pwn) potwierdzają to co wiadomo od dawna:
      ideologia jest czymś w rodzaju światopoglądu reprezentatywnego,
      upublicznionego; światopogląd jest czymś w rodzaju ideologii prywatnej lub
      abstrakcyjnej.

      Mogę powiedzieć: "mój światopogląd jest liberalno-feministyczny" lub "mój
      światopogląd jest katolicki". Natomiast nie ma sensu pytanie: "jaki jest
      światopogląd liberalny, a jaki katolicki?", gdyż każdy liberał czy katolik może
      mieć inny, swój, w zasadzie dowolny, światopogląd. Pytać można tylko tak: "jaka
      jest ideologia liberałów, a jaka katolików"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka