Dodaj do ulubionych

Sponsoring to jest po prostu praca

04.03.12, 12:49
www.pudelek.pl/artykul/38213/sponsoring_to_jest_po_prostu_praca/
Mainstreamowa feministka Kazia Szczuka strzela w kolano wizerunkowi feminizmu w Polsce twierdząc, że korzystniej dla studentki "traktującej studia poważnie" być qr...ą niż szwaczką. Urocze.
Obserwuj wątek
    • znana.jako.ggigus a czy to nie jest prawda? 04.03.12, 12:58
      wolisz opowieści o dzielnych dziewczętach, co pracują na nocną zmianę i z honorem idą przez życie? Utrzymanka ma mniej nakladu i wyższy zysk. Dlaczeog studentki nie mają myśleć ekonomicznie?
      Szczuka słusznie mówi, że pieniądze mają mężczyźni.
      Strzału w kolano nie widzę, ot ktoś nazywa rzeczy po imieniu, co wszyscy widzą i wiedzą, a tu oooh, skandal.
      • tricolour A dlaczego ograniczać do studentek? 04.03.12, 13:11
        Może w ogóle kobiecie ekonomiczniej być w życiu kuwrą?

        Mniej nakładu, wyższy zysk. Szmata ma łatwiej!
      • triss_merigold6 Re: a czy to nie jest prawda? 04.03.12, 13:15
        Pozwól, że podlinkuję dyskusję na ten temat
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,133299263,133299263,Tez_traktowalam_studia_powaznie.html
        Mnóstwo kobiet podczas studiów dorabiało, pracowało, miało stypendia i nadal mnóstwo kobiet pracuje, dorabia, ma stypendia naukowe. Naprawdę są na rynku alternatywy wobec prostytucji, aczkolwiek nie zawsze równie dobrze płatne. Tyle, że jeśli wysokość wynagrodzenia za roboczogodzinę ma być jedynym kryterium, to równie znakomicie płatny jest zawód dilera, pasera, zawodowego szulera czy chłopca z miasta, który już trochę awansował w hierarchii. Rozumiem, że w/w należałoby zalecać studentom, żeby nie męczyli się dorabiając np. jako ochroniarze, barmani, rozładowujący tiry etc.?
        • znana.jako.ggigus no nie jest aż tak łatwo 04.03.12, 13:21
          diler sprzedaje innym narkotyki, a paser sprzedaje ukradzione rzeczy. Utrzymanka nikogo nie okrada.
          Więc nie widzę sensu porównania.
          Moje koleżanki nie dały rady pracować jako barmanki nocami, miały pozarywane studia.
          Nie twierdzę, że dużo kibiet nie dorabia inaczej i nie że nie ma innych źródeł, ale to są szybkie i łatwe i nie krzywdzące nikogo dochody.
          Czysta ekonomia.
          • tricolour Nie krzywdzące nikogo dochody... 04.03.12, 13:34
            ... a to w Deutschlandzie jednej pani zaproponowaną prostytucję gdy przyszła do Arbeitsamtu po zasiłek. No bo skoro prostytucja jest legalna, a pani posiadała od urodzenia stosowny warsztat - jak twierdził Amt - to może pracować jako dziwka. Pani oburzona odmówiła i nawet aferę robiła. No, dlaczego? Wszak dobrze płatna praca, nikogo nie krzywdzi?

            Cóż mogło kierować taką panią, że się oburzała? Porwiesz się na zgadnięcie?
            • triss_merigold6 Re: Nie krzywdzące nikogo dochody... 04.03.12, 13:53
              BTW mimo, że to praca jak inne, to nie przypominam sobie aby studenckie biura karier posiadały w ofercie ogłoszenia agencji towarzyskich. Nie przypominam sobie również, aby studentki czy np. słabo zarabiające kobiety po studiach masowo chwaliły się epizodem sponsorskim czy stażem w burdelu. Skoro to takie dostępne, dochodowe i łatwe, to dlaczego nie ma tłumów chętnych?
              • znana.jako.ggigus Re: Nie krzywdzące nikogo dochody... 04.03.12, 14:10
                sama widzisz, ze taki fim jak Sponsoring bulwersuje, wiec nikt sie takim epizodem nie bedzie chwalil. Wiele kobiet usunelo ciaze i wiele bedzie to robic, a kiedy Maria Czubaszek to wyznaje, jest to dla wielu ludzi (takze dziennikarzy) skandal, przesada z intymnoscia.
                Studenckie biura karier wybieraja oferty, z tego co wiem, nie ma tam takze pracy dla domokrazcow np.
                Poza tym z tego co wiem, na sponsoring trzeba miec warunki.
                A ja podam przyklad z mojego roku. Mialam kolezanke, ktora miala dlugoletniego, tzw. powaznego chlopaka, a nagle uups, zaczela sie spotykac z powaznym biznesmenem, ktory prowadzil u nas zajecia.
                Kiedy ja po studiach szukalam pracy, ona prowadzila z bizsnesmenem firme, ktora potem dziwnym trafem nalezala do niej, podobnie jak mieszkanie i pare innych rzeczy.
                Biznesmenowi spakowala swego czasu manatki.
                Nie twierdze, ze to jedyna szansa na kariere, ale moja kolezanka ma luz zyciowy obecnie.
              • bene_gesserit Re: Nie krzywdzące nikogo dochody... 04.03.12, 16:57
                Dziwne, co piszesz. Po pierwsze - bo twoje wypowiedzi zawsze byly pozbawione emocji, zwracalas uwagę na czynniki merkantylne, pragmatycznosc i aspekt ekonomiczny wyprany z wplywu norm. W tym watku po tobie spodziewalam sie czegos w rodzaju 'o co chodzi: jest popyt, jest podaz, jest dobrowolna zgoda, to zarabiają'. A tu proszę.

                Po drugie - nikt nie chwali sie byciem utrzymanką bo nie ma na to spolecznej zgody, paranie sie tym procederem nadal stygmatyzuje. To przeciez oczywiste.
            • aardwolf_ge Re: Nie krzywdzące nikogo dochody... 05.03.12, 14:56
              Nie zaproponowano jej prostytucji tylko pracę to prawda że w tamtejszej agencji ale jako barmanka.
          • tad9 Re: no nie jest aż tak łatwo 04.03.12, 13:56
            "....to są szybkie i łatwe i nie krzywdzące nikogo dochody."

            No dobrze, ale wobec tego dlaczego feministki tak się egzaltowały "sexaferą" w "Samoobronie"? Toć Aneta K. uprawiała coś w rodzaju sponsoringu (o ile można być tu czegokolwiek pewnym, bo ta pani nie potrafiła nawet trafnie wskazać ojca swojego dziecka).
            • znana.jako.ggigus Re: no nie jest aż tak łatwo 04.03.12, 14:05
              w Samooobronie problemem byöo seksualne wykorzystywanie wspopracowniczek. Jesli szef supermarketu/partii/itepe oczekuje, ze przeleci co ladniejsze kasjerki, to nie jest to sponsoring, a wykorzystywanie seksualne.
              • corgan1 Aneta Krawczyk nie chciała pracować j. sprzątaczka 04.03.12, 15:23
                jak sama mówiła "to co? miałam iść do pracy jako sprzątaczka za 1000zł?"
                więc przyjęła ofertę pracy w biurze Samoobrony w tym jako cichodajka.

                > w Samooobronie problemem było seksualne wykorzystywanie wspopracowniczek.

                Kiedy pani Aneta zaczęła protestować? Kiedy usłyszała od ludzi z Samoobrony że "nie zaplati" jak w Kabarecie Starszych Panów? czyli nie dostanie miejsca na liście Samoobrony lub nie dostanie takich profitów na jakie liczyła?

                Bo przy sponsoringu nie ma seksualnego wykorzystywania?
                Sposnoring to jest... co właściwie? Ja daje Ci kasę a ty mi seks, tak może być? Wykorzystywanie jest wtedy kiedy jedna strona mówi "nie" bo nie dostała odpowiedniej zapłaty?

                > Jeśli szef supermarketu/partii/itepe oczekuje, ze przeleci co ladniejsze kasjerki,
                > to nie jest to sponsoring, a wykorzystywanie seksualne.

                Lub jeśli szefowa supermarketu oczekuje że przeleci ją co fajniejszy ochroniarz czy kasjer, prawda?
            • gotlama Re: no nie jest aż tak łatwo 04.03.12, 18:01
              A pamiętasz co ci wtedy napisałam? Nie chodziło o to,że ciupciał w burdelach czy miał kochanki, ale o to, że czynił to za nie swoje pieniądze. A takie uwagi chyba więcej mają wspólnego ze społeczeństwem obywatelskim niż z feminizmem.
      • urko70 Re: a czy to nie jest prawda? 06.03.12, 12:02
        znana.jako.ggigus napisała:

        > wolisz opowieści o dzielnych dziewczętach, co pracują na nocną zmianę i z honor
        > em idą przez życie? Utrzymanka ma mniej nakladu i wyższy zysk.

        Ja i owszem wolę ludzi z honorem niż tych, którzy sprzedają się.


        > Dlaczeog studentki nie mają myśleć ekonomicznie?

        Dlatego, że ekonomia to nie jedyny wyznacznik ale jesli juz wybierają qrwienie to niech potem mają odwagę mówić prawdę o tym czym się zajmują, czym się zajmowały i ponosić konsekwencje swojego zachowania.
        Czy prawdę o byciu qrwą będą te studentki pokazywać czy ściśle ukrywać po skończeniu studiów?


        > Szczuka słusznie mówi, że pieniądze mają mężczyźni.

        Poprzez qrwienie się?

        > Strzału w kolano nie widzę, ot ktoś nazywa rzeczy po imieniu, co wszyscy widzą
        > i wiedzą, a tu oooh, skandal.

        I bardzo dobrze, bo nie powinno być społecznego przyzwolenia na to.
    • chief_inspector_toschi Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 13:16
      ok, to była zainscenizowana jatka, jeśli zaś ktoś zainteresowany kulturalną i konsensualną konwersacją wśród swoich, to polecam ostatni "przekrój", w nim panel redakcyjny o sponsoringu z udziałem czterech kobiet profem. (w tym ewy majewskiej), oraz naczelnego wiceseksuologa kraju. ten ostatni trochę komplikuje sytuację, ale nie za bardzo.

      • znana.jako.ggigus nie mam dostępu do "P", 04.03.12, 13:30
        ale jakbyś wysłał skan?
        ??
        • triss_merigold6 Czy Ty naprawdę nie widzisz 04.03.12, 14:37
          Czy Ty naprawdę nie widzisz, że takie wypowiedzi feministek celebrytek, traktowanych przez masy jako reprezentacja i ikony polskiego ruchu feministycznego, ośmieszają i dyskredytują samo pojęcie feminizmu?
          Po tekście Madzi Środy na temat urlopów macierzyńskich już nigdy nie będzie ona wiarygodna dla mnie i dla wielu innych kobiet. To samo dotyczy Szczuki. Nie życzę sobie, aby wypowiadały się w moim imieniu i twierdziły, że bronią moich interesów.
          Po prostu jeśli feminizm zaczyna tak się kojarzyć, to obciach przyznawać się do feministycznych poglądów.
          BTW w Szwecji feministki doprowadziły do penalizacji klientów prostytutek, wychodząc z założenia, że prostytucja uwłacza kobiecej godności.
          • znana.jako.ggigus dlaczego piszesz Madzia? 04.03.12, 14:45
            nie pamietam, aby Szczuka wypowiadala sie w Twoim imieniu, czy w imieniu wszystkich kobiet. Feministki tego nie robia, a raczej walcza o to, aby kazda kobieta, takze Ty, zyla wg wlasnego widzimisie, a nie byla np. instrumentem na rynku pracy.
            Prostytucja to jedna z kwestii, wobec ktorych feministki nie sa zgodne. Np. wielu konserwatystow tez nie jest zgodnych co do regulacji rynku np.
            Ja tez nie jestem zachwycona prostytucja, niewiele kobiet zajmuje sie tym naprawde z przekonania wewnetrznego. Penalizacja prostytucji ma plusy i minusy (film "Lilja forever np).
            Feminizm to taki ruch spoleczny, jak kazdy inny i feminizm nie jest synonimem monolitu.
            A co pisala takiego strasznego prof. Sroda o urlopach mac.? Bo nie wiem, niwstety.
            • triss_merigold6 Re: dlaczego piszesz Madzia? 04.03.12, 15:09
              W wywiadzie dla WO była uprzejma stwierdzić, że urlopy macierzyńskie są zbędne i ona nie korzystała. Być może dla pani uprawiającej naukę humanistyczną w głębokim PRL urlop macierzyński był zbędny, i tak się nie przepracowywała, niemniej nie ma prawa IMO twierdzić tak ex cathedra, bo jednak większość korzystających z macierzyńskiego w czasie pracy zasuwa rzetelnie 8 godzin w nieco gorszych warunkach.
              Skoro feministki nie wypowiadają się w imieniu innych kobiet (patrz Mucha - zrobiłam to dla innych kobiet), to w czyim imieniu występują?
              • znana.jako.ggigus Re: dlaczego piszesz Madzia? 04.03.12, 15:16
                no nie widze, zeby sie Sroda wypowiadala w imieniu wszystkich kobiet. Dla niej sa zbedne i miala prawo to powiedziec. Nie wiem tez, co ci pozwala ocenic stopien czyjegos przepracowania.
                Feministki wypowiadaja sie o kobietach, mezczyznach i swiecie, a nie w imieniu kobiet, mezczyzn i swiata. Feministki widza pewne sytuacje, nazywaja je po imieniu (jak np. aborcja czy spnsoring) i proponuja rozwiazania.
                Poza tym Mucha tez nie wypowiada sie w imieniu wszystkich kobiet, a jedynie innych kobiet.
                Wypowiadanie sie w czyims imieniu, imieniu wszystkich jednostek jakiegos gatunku ma cechy szalencze i jest to albo syndrom dyktatora albo Mesjasza, do wyboru i koloru.
          • black-emissary Re: Czy Ty naprawdę nie widzisz 04.03.12, 14:50
            triss_merigold6 napisała:
            > BTW w Szwecji feministki doprowadziły do penalizacji klientów prostytutek,
            > wychodząc z założenia, że prostytucja uwłacza kobiecej godności.

            Absurdalna przesada w drugą stronę.
            Kobieta jako wolna, niezależna jednostka ma pełne prawo wybrać uwłaczanie swojej godności (szczególnie, gdy towarzyszy temu odpowiednia opłata).
            • triss_merigold6 Re: Czy Ty naprawdę nie widzisz 04.03.12, 15:04
              O ile dobrze kojarzę, nurt potępiający prostytucję i branżę pornograficzną, jest w całym ruchu feministycznym b. silny.
              • znana.jako.ggigus no to akurat zle kojarzysz 04.03.12, 15:05

                • znana.jako.ggigus np: 04.03.12, 15:07
                  temida.free.ngo.pl/witowicz3.htm

                  www.feminoteka.pl/news.php?readmore=413
          • corgan1 Szwecja - czy to samo dotyczy męskiej prostytucji? 04.03.12, 15:26
            > BTW w Szwecji feministki doprowadziły do penalizacji klientów prostytutek, wych
            > odząc z założenia, że prostytucja uwłacza kobiecej godności.

            Czy klientki/klienci męskich prostytutek też są karani? Wszak męska prostytucja też uwłacza godności mężczyznom prawda?
        • chief_inspector_toschi Re: nie mam dostępu do "P", 04.03.12, 19:21
          niestety, nie mam takiej możliwości.

          „przekrój” od paru tygodni zmienił profil ideowy, po tym jak właściciel – kapitalista z korzeniami kpn-owsko-solidarnościowymi – stwierdził, że zamiast roić o „polskim new yorkerze” (w praktyce było to pismo dla nikogo, dziwaczny miks starointeligenckiego nudziarstwa, hipsterki i ordynarnej kryptoreklamy biznesów zaprzyjaźnionego magnata dóbr luksusowych) bardziej mu się opłaci, jeśli w ramach swego imperium medialnego obok flagowych tytułów prawicowych (ma już m.in. „rzeczpospolitą” i „uważam rze”) obstawi również przeciwną flankę i zaproponuje wyraziste pismo lewicowe (sam ideowo jest raczej na prawo od centrum). po raz chyba trzeci wymienił naczelnego, ten ściągnął nową ekipę, zaprosił autorów z zewnątrz, w efekcie wildstein i kurkiewicz stali się kolegami z pracy, a w „przekroju” nagle pojawiło się sporo ciekawego do czytania. poziom tekstów jest zróżnicowany, ale poprawa jest gigantyczna. te dyskusje redakcyjne zresztą bywają bardziej polifoniczne niż ta ostatnia. w każdym razie aktualnie, spośród wszystkich dzienników i tygodników mainstreamowych, wysokonakładowych, „przekrój” jest zdecydowanie najbardziej otwarty na treści feministyczne. zapowiedzi tekstów z nowym numerze.
          • znana.jako.ggigus serdeczne dzieki za zachecaja wypowiedz 06.03.12, 17:19
            o "P". Zajrze, jak bede w kraju, bo pamietam Przekroj z lepszych lat, a potem bylo tylko gorzej.
    • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 14:41
      Mnie najbardziej ubawił w jej wypowiedzi na siłę wciśnięty element ucisku kobiet, gdy bajdurzyła o tym, jak to studentki muszą się prostytuować, bo kobiety nie mają pieniędzy, a mężczyźni mają. Znaczy, że niby studenci pieniądze mają, dlatego nie muszą dawać dupy?
      Ciekawa jestem jak to zdaniem pani Szczuki wygląda - bogaci ludzie mają tylko synów czy może uczelnie fundują jakieś stypendia tylko dla młodzieńców?

      A tak na marginesie stwierdzenie Trzeba się naprawdę postarać, żeby wypaść słabo przy Terlikowskim. jest wyjątkowo trafne.
      • znana.jako.ggigus przypominam uprzejmie, ze do sponsoringu 04.03.12, 14:48
        trzeba dwojga. Mlodego, ponentnego ciala (meskie lub zenskie) i posiadacza portfela (zenskiego lub meskiego).
        ja np. raz widzialam ewidentnie taka pare - starsza kobieta i jej mlody partner. Nie szczedzili sobie czulosci. Na odwrot widze wiecej.
        Ale tak z reguly bywa ze posiadacz portfela jest starszy i jest to mezczyzna, bo a kuku, mezczyzni zarabiaja wciaz wiecej, chociaz maja statystycznie nizsze kwalifikacje.
        W ilu firmach mialas szefa-kobiete?
        • black-emissary Re: przypominam uprzejmie, ze do sponsoringu 04.03.12, 14:53
          Mówimy o studentkach, twierdzenie, że studentka nie ma pieniędzy, bo jest kobietą jest idiotyczne. Studentka nie ma pieniędzy, bo jest studentem, a że akurat płci żeńskiej to przypadek, kolega student jest tak samo biedny.
          • znana.jako.ggigus nie ma pieniedzy, bo ma je 04.03.12, 15:01
            starsza osoba, najczesciej mezczyzna o pewnej pozycji.
            Poza tym tolerancja spoleczna dla odwrotnych par (ona starsza, on mlodszy) jest o wiele mniejsza. Byc moze wielu studentow sobie tak dorabia. Poza tym mezczyna polski, nawet student, generalnie rzadziej o siebie dba. Wiem, wiem, sa egzemplarze i to wielu, tej regule przeczace, ale jaka jest rzeczywistosc, to widac.
            Jest wiele przyczyn, dla ktorych to kobieta tak sobie dorabia, mlodsza dodam.
            • black-emissary Re: nie ma pieniedzy, bo ma je 04.03.12, 15:10
              znana.jako.ggigus napisała:
              > starsza osoba, najczesciej mezczyzna o pewnej pozycji.

              Najczęściej heteroseksualny mężczyzna o pewnej pozycji, ale co to ma do tematu? Czy fakt, że na tyłki studentek jest wyższy popyt niż na tyłki studentów ma być usprawiedliwieniem ich sprzedaży?

              > Poza tym tolerancja spoleczna dla odwrotnych par (ona starsza,
              > on mlodszy) jest o wiele mniejsza.

              Sądzę, że znacznie wyższa jest tolerancja społeczna dla par "ona starsza on młodszy" niż dla par "ona prostytutka on sponsor".,,

              > Byc moze wielu studentow sobie tak dorabia.

              Tym bardziej absurdalny był "argument" pani Szczuki.

              > Poza tym mezczyna polski, nawet student, generalnie rzadziej o siebie dba.

              Niezbyt rozumiem... znaczy się prostytuowania się to dbanie o siebie?

              > Jest wiele przyczyn, dla ktorych to kobieta tak sobie dorabia, mlodsza dodam.

              Przyczyna jest jedna - to mężczyźni znacznie częściej kupują seks niż kobiety.
              • znana.jako.ggigus Re: nie ma pieniedzy, bo ma je 04.03.12, 15:19
                no coz, popyt reguluje sprzedaz. Takie sa prawa wolnego rynku. Nie zdziwilabym sie, gdyby mlodzi mezczyzni w tej branzy zarabiali wiecej, bo jest ich mniej.
                Tak, prostytuowanie sie czyli sprzedawanie swego ciala jako instrumentu wymaga dbania o siebie. Pojdziesz do agencji, nie zobaczysz pani w walkach i maseczce na twarzy jak ja teraz. To tez prawa rynku - opakowanie produktu.
                Dziwie sie, ze po 20 latach kapitalizmu musze takie rzeczy tlumaczyc.
                Sa rowniez kobiety kupujace seks. A ze przyzwolenie spoleczne jest mniejsze, dzialaja dyskretniej.
                • black-emissary Re: nie ma pieniedzy, bo ma je 04.03.12, 15:29
                  znana.jako.ggigus napisała:
                  > no coz, popyt reguluje sprzedaz.

                  Czasami, nigdy nie jest dobrym usprawiedliwieniem sprzedaży, jeżeli wiążą się z nią inne zastrzeżenia.

                  > Nie zdziwilabym sie, gdyby mlodzi mezczyzni w tej branzy zarabiali wiecej, bo jest ich mniej.

                  A geje są bogatsi :).

                  > Tak, prostytuowanie sie czyli sprzedawanie swego
                  > ciala jako instrumentu wymaga dbania o siebie.

                  A, o to chodziło... Nieco szerzej pojęcie "dbania o siebie" zrozumiałam... :)
                  Sądzę, że jest wystarczająca ilość wyszorowanych i wyperfumowanych studentów, by zaspokoić rynek.

                  > Sa rowniez kobiety kupujace seks.

                  Nigdzie nie sugerowałam, że nie ma.

                  > A ze przyzwolenie spoleczne jest mniejsze, dz ialaja dyskretniej.

                  Sprawa wydaje się jednak być nieco bardziej skomplikowana...
                  • znana.jako.ggigus hm 04.03.12, 15:45
                    czy mozesz rozwinac te mysl:
                    Czasami, nigdy nie jest dobrym usprawiedliwieniem sprzedaży, jeżeli wiążą się z
                    > nią inne zastrzeżenia.
                    Nie rozumiem.

                    Gejami sie nie zajmuje z przyczyny statystycznej. Jesli okolo 10 % spoleczenstwa to osoby homoseksualne, z czego o wiele mniejszy procent w Polsce te sklonnosc realizuje. Z czego jakis tam ulamek korzysta z utrzymankow.
                    Za malo zeby wysuwac jakiekolwiek wnioski.

                    Jak rozumiesz dbanie o siebie? Filmy Felliniego i czytanie Baudeleaire´a czy Viana w oryginale?
                    Na pewno jak sponsor ma wymagania specjalnie, to trzeba sie dostowac. Nie wiem, nie pracowalam w tej branzy.
                    • corgan1 Re: hm 04.03.12, 15:52
                      > Jesli okolo 10% spoleczenstwa to osoby homoseksualne, z czego o wiele mniejszy procent
                      > w Polsce te sklonnosc realizuje.

                      Myślisz że te osoby które nie realizują się jawnie jako osoby homoseksualne mogą mieć dzieci a np. faceci mogą oszukiwać swoje partnerki? chyba kobiety reagują histerycznie jak się dowiadują że ich partner jest gejem?
                    • black-emissary Re: hm 04.03.12, 15:58
                      znana.jako.ggigus napisała:
                      > Nie rozumiem.

                      To, że na coś jest popyt nie oznacza jeszcze, że trzeba to sprzedawać, szczególnie, gdy sprzedaż wiąże się z innymi problemami. Jak tutaj, fakt, że za tyłki studentek ktoś chce płacić nie anuluje problemów związanych z prostytuowaniem się. Stwierdzenie "ale jest popyt" nie jest żadnym argumentem przeciwko temu, że sponsoring jest niebezpieczny, niemoralny, niegodny, etc.

                      > Jak rozumiesz dbanie o siebie? Filmy Felliniego i czytanie Baudeleaire´a czy Viana w oryginale?

                      Też :), ale w tym kontekście bardziej chodziło mi choćby o rzetelne podejście do nauki, szczególnie, że ktoś tam rzucał argument o tym, jak to prostytucja daje więcej czasu na naukę niż praca za barem.
                      • znana.jako.ggigus Re: hm 04.03.12, 16:03
                        no to nie trzeba sprzedawac papierosow, alkoholu, emanowac seksem w reklamach, w ogole robic reklam. Zamiast pisac na forum, zyc w realu i robic wielu innych rzeczy.
                        Nie klamac (sprobuj jeden dzien nie klamac, powodzenia), nie przejadac sie np.
                        Dla ciebie sponsoring ogranicza sie do tylka, to dla mnie prostytucja, wykorzystywanie jednej czesci ciala. Ilu ludzi, tyle pogladow...
                        Chociaz przyznam, ze gdybym miala corke, nie chcialabym aby miala sponsora.
                        • black-emissary Re: hm 04.03.12, 16:35
                          znana.jako.ggigus napisała:
                          > no to nie trzeba sprzedawac papierosow, alkoholu

                          To akurat zupełnie inny problem, sprzedawca nie robi krzywdy sobie.

                          > emanowac seksem w reklamach, w ogole robic reklam.

                          Też inny problem, choć z postulatami się zgodzę :).

                          > Nie klamac (sprobuj jeden dzien nie klamac, powodzenia)

                          Rzadko kłamię, nie widzę w tym żadnej specjalnej trudności.

                          > Dla ciebie sponsoring ogranicza sie do tylka, to dla mnie prostytucja,
                          > wykorzystywanie jednej czesci ciala. Ilu ludzi, tyle pogladow...

                          To nie kwestia poglądów, a definicji. "Sponsoring" od prostytucji nie różni się ilością wykorzystywanych części ciała, a ilością klientów i sposobem płatności.

                          > Chociaz przyznam, ze gdybym miala corke, nie chcialabym aby miala sponsora.

                          Dlaczego?! Przecież popyt jest!
                          :)
                          • znana.jako.ggigus Re: hm 04.03.12, 16:47
                            aha, czyli dla ciebie najwazniejsze jest nie robic sobie krzywdy. Innym tak, vide alkohol, ale sobie nie.
                            Moze sa dziewczyny, ktore sponsoringiem nie robia sobie krzywdy? wiesz to, bo ja nie.
                            Prostytucja to co innego, sponsoring to jakyb zwiazek na dluzsza mete, z knajpami, zakupami itepe.
                            Popyt i podaz nie sa dla mnie jedynym miarodajnym czynnikiem w zyciu.
                            • black-emissary Re: hm 04.03.12, 17:41
                              znana.jako.ggigus napisała:
                              > aha, czyli dla ciebie najwazniejsze jest nie robic sobie krzywdy.
                              > Innym tak, vide alkohol, ale sobie nie.

                              Ty tak serio? Manipulacja tak marna, że nawet mój kot prychnął z irytacją.
                              Mowa była o bardzo konkretnej sytuacji. Przy sprzedaży alkoholu konsekwencje ponosi klient, przy sprzedaży seksu konsekwencje leżą po obydwu stronach, jeżeli wszystko dzieje się dobrowolnie to nikt nikomu innemu krzywdy nie czyni. Klient monopolowy, prostytutka i jej klient mogą natomiast uczynić ją sobie, do czego powinni mieć oczywiście pełne prawo, ale nie oznacza to jeszcze, że powinni to robić.

                              > Moze sa dziewczyny, ktore sponsoringiem nie robia sobie krzywdy?

                              Może, nie wykluczam tego.

                              > Prostytucja to co innego, sponsoring to jakyb zwiazek na dluzsza mete,
                              > z knajpami, zakupami itepe.

                              Żonaci sponsorzy nie będą się ze swoimi utrzymankami pokazywali publicznie, a samotni zwykle wybierają taką formę właśnie z uwagi na jej "niezwiązkowość" więc knajpy czy wspólne zakupy raczej odpadają.
                              Oczywiście, istnieje jakaś tam szara strefa między transakcją sponsoringu a realnym związkiem, ale podobnie różnica między klasyczną prostytucją a sponsoringiem nie jest jednoznaczna. Tak czy inaczej wszędzie tam, gdzie dochodzi to owej transakcji "seks za pieniądze" spełnione są znamiona prostytucji.

                              > Popyt i podaz nie sa dla mnie jedynym miarodajnym czynnikiem w zyciu.

                              Doprawdy?! :)
                              • znana.jako.ggigus Re: hm 04.03.12, 17:52
                                niekoniecznie manipulacja.
                                kiedy sprzedajesz alkoholikowi butelke i on sie zapije na smierc?
                                kiedy obie strony sie zabezpiecza przy seksie, nie ma problemu. Problemy psychiczne to co innego, ale sponsoringiem nie zajmuja sie dziewczeta z kolka rozancowego.
                                doprawdy tak, popyt i podaz nie sa dla mnie fetyszem.
                                PS: twoj kot umie czytac?
                                • black-emissary Re: hm 04.03.12, 18:00
                                  znana.jako.ggigus napisała:
                                  > niekoniecznie manipulacja.

                                  Podręcznikowa wręcz.

                                  > kiedy sprzedajesz alkoholikowi butelke i on sie zapije na smierc?

                                  Jego wybór, jego życie, jego śmierć.
                                  Oczywiście zaraz wejdziemy na temat tego, że biedaczek chory nie panuje nad sobą, a potem się okaże, że prostytutki są uzależnione od seksu, a do tego stłamszone społecznie i też nie ponoszą odpowiedzialności za swoje wybory, ponoszą ją za to taksówkarze wożący je do klientów...

                                  > kiedy obie strony sie zabezpiecza przy seksie, nie ma problemu.

                                  Żeby to takie proste było... :)

                                  > Problemy psychiczne to co innego, ale sponsoringiem nie zajmuja sie
                                  > dziewczeta z kolka rozancowego.

                                  Nie byłabym tego taka pewna... :D

                                  > doprawdy tak, popyt i podaz nie sa dla mnie fetyszem.

                                  No i o tym przecież cały czas piszę, że popyt jest tutaj elementem nieistotnym (liczy się tylko to, że jest, więc jest i okazja), stąd wypowiedź Szczuki o "biednych kobietach i bogatych mężczyznach" była komicznie bezsensowna.

                                  > PS: twoj kot umie czytac?

                                  Każdy kot potrafi czytać (w co najmniej dziesięciu językach), tylko nie każdy się do tego przyznaje.
                                  :p
    • corgan1 praca przy pornolach i w burdelach to też praca 04.03.12, 15:14
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11277261,Szczuka_o_Euro__To_jest_samczy__infantylny_i_idiotyczny.html
      "Będzie pełno [...] ludzi zarażonych chorobami wenerycznymi i kobiet przywiezionych do seksusług - mówiła Kazimiera Szczuka w PR1 Polskiego Radia o Euro 2012 w Polsce."

      Skoro jest popyt (samcze infantylne igrzyska) to musi być i podaż (kobiety do seksusług) a skoro seksusługi to praca jak każda inna a nawet lepsza niż szwalnia czy sprzątanie za 1000 zł (pozdrowienia dla Anety Krawczyk) no to muszą być i "wypadki przy pracy" czyli choroby weneryczne które roznoszą nie tylko mężczyźni ale także kobiety prawda?

      Więc nie rozumiem tego oburzenia pani Szczuki i dziwię się jej hipokryzji.

      Czy chodzi tu raczej o silny u pani Szczuki mizoandryzm czyli nienawiść do mężczyzn i wszystkiego co męskie?
      • bene_gesserit Re: praca przy pornolach i w burdelach to też pra 04.03.12, 17:05
        Korki, wyprowadz sie od starych, zacznij zyc na wlasny rachunek, zrob sobie dwojke dzieci i utrzymaj je za tysiaka, placac jeszcze za zlobek i przedszkole. Glowe dam, ze przestaniesz pyszczyć tak glupio.

        Prostytucja nie jest pracą, jest procederem. Roznice sprawdz sobie w slowniku.

        'Wypadki przy pracy' dotycza tez niestety nieszczesnych zon chutliwych kibicow, ktore sa czestowane opryszczka, hivem i rzerzączką od swoich mezow, co to bez gumki nie lubią, wiec płacą ekstra. Oraz dzieci, ktore moga byc przez matki zarazone. Obejrzyj sobie w necie fotki dzieciakow z kiłą wrodzoną, to przestaniesz przybredzac o 'wypadkach przy pracy'.
    • berta-death Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 17:23
      Bo to jest praca jak każda inna, tylko kultura i cywilizacja zdegradowały jej wartość. I to jeszcze praca nierzadko lepiej płatna niż jakakolwiek inna dostępna danej kobiecie. W niektórych przypadkach jedyna dostępna. A skoro jest popyt to jest i podaż. Prostytutki są jedynie nieznacznym trybikiem w prostytucyjnej machinie, zatem nie ma się co nimi tak bulwersować.
      Zachęcam do zapoznania się z tematyką z nieco innej strony:
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,7701
      • bene_gesserit Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 17:25
        Nie, to nie jest praca.
        I nie jest to praca jak kazda inna.
        A tezy z tej ksiazki sa imo mocno dyskusyjne.
        • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 17:45
          bene_gesserit napisała:
          > Nie, to nie jest praca.

          Dlaczego?

          > I nie jest to praca jak kazda inna.

          Każda praca nie jest jak każda inna pod jakimś tam względem.
          • bene_gesserit Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 18:04
            Jak korkiemu: polecam sprawdzenie roznicy miedzy definicjami pojęć praca i proceder.
            • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 18:07
              Poproszę jednak o konkretne wyjaśnienie.
              • bene_gesserit Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 21:59
                Ja tu nie jestem od wyjasniania. Tym bardziej śmierdzącym leniuszkom.
                • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 22:56
                  Ta agresja ma przykrywać brak argumentów?
                  • bene_gesserit Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 19:35
                    Agresja? Raczej, jak widac, nadmierna ufność w twoje możliwosci intelektualne.
        • berta-death Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 17:56
          No może faktycznie nie do końca jak każda inna, ale nadal nie usprawiedliwia to potępiania i pogardy jakimi obrzucane są kobiety wykonujące ten zawód. Ja w ten sposób zrozumiałam wypowiedź Szczuki. Przyszedł taki Terlikowski do studia, uzbrojony w kamienie i zapalarki do stosów, żeby sobie poużywać na niemoralnych dziewuszyskach, które zamiast uczciwej pracy, to się prostytucji chwyciły. To co mu miała Szczuka odpowiedzieć? Przecież to nie jest wina tych dziewczyn, że żyją w takim a nie innym świecie, gdzie prostytucja jest najprostszą a niekiedy jedyną drogą do zarobienia na wygodne życie. Nie jest też ich winą, że są bogaci mężczyźni gotowi płacić za ich usługi ani to, że istnieje rozbudowana infrastruktura tego typu usług i jest to prężnie rozwijający się biznes.
          Poza tym są kobiety, którym nie przeszkadza sprzedawanie swojego ciała, nie mają z tym najmniejszych problemów i dla nich jest to praca jak każda inna. Część z nich nawet lubi swoją robotę. A jak tak, to czemu nie miałyby być prostytutkami i dlaczego je potępiać.
          • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 18:06
            berta-death napisała:
            > Przyszedł taki Terlikowski do studia, uzbrojony w kamienie i zapalarki do stosów,
            > żeby sobie poużywać na niemoralnych dziewuszyskach, które zamiast uczciwej
            > pracy, to się prostytucji chwyciły.

            Trzeba jednak panu TPT przyznać, że kamieniami rzucał też i w klientów.

            > Przecież to nie jest wina tych dziewczyn, że żyją w takim a nie innym świecie, gdzie
            > prostytucja jest najprostszą a niekiedy jedyną drogą do zarobienia na wygodne życie.

            Oj, biedne takie, bezwolne, nie ich wina, że sprzedają swoje ciała za "wygodne życie"...
            Tylko jakim cudem tysiące innych daje sobie jakoś rady bez tego?

            > A jak tak, to czemu nie miałyby być prostytutkami i dlaczego je potępiać.

            Ależ niech sobie będą, nie róbmy z nich jednak na litość FSM ofiar systemu czy wzorca gospodarności!
            • berta-death Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 23:54
              > Tylko jakim cudem tysiące innych daje sobie jakoś rady bez tego?

              A czy na pewno sobie dają radę? W końcu małżeństwo z rozsądku to też prostytucja, tylko zalegalizowana. Podobnie jak awans za seks i parę innych ciekawych rzeczy. Nie twierdzę w tym momencie, że wszystkie kobiety sukcesu i pieniędzy przez łóżko porobiły kariery i zorganizowały sobie wygodne życie, nie mniej jednak taki proceder też istnieje i raczej nie jest marginalny.

              Poza tym nie każdy ma łeb do interesów i nie każdy jest zdolny do ciężkiej pracy. A każdy chce mieć dostatnie życie.

              No i w końcu co komu do tego w jakie układy wchodzi dwoje dorosłych ludzi. Skoro decydują się na seks, bo jedno z nich ma ochotę na cielesne uciechy a drugie ma ochotę na pieniądze tego pierwszego i dogadali się na transakcję wymienną, kasa za ciało, bo jednemu nieszczególnie zależy na kasie a drugiemu na ciele, to w czym problem?
              • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 01:09
                berta-death napisała:
                > A czy na pewno sobie dają radę?

                Znam sporo kobiet, które studia skończyło nie handlując swoim ciałem.

                > W końcu małżeństwo z rozsądku to też prostytucja, tylko zalegalizowana.

                Zależy jakie małżeństwo i z jakiego rozsądku.

                > Podobnie jak awans za seks i parę innych ciekawych rzeczy

                Które też chwalebne i godne naśladowania nie są.

                > Poza tym nie każdy ma łeb do interesów i nie każdy jest zdolny do ciężkiej pracy.
                > A każdy chce mieć dostatnie życie.

                Niektórzy mają jeszcze inne priorytety.

                > No i w końcu co komu do tego w jakie układy wchodzi dwoje dorosłych ludzi.

                Patrz wyżej.
          • tricolour Czyli marne zarobki to kobiece lenistwo... 04.03.12, 22:24
            ... każda przecież może rzucić nędzną pracę i wziąć interes (cudzy) w swoje ręce zdobywając popłatny zawód prostytutki.

            W sumie to nawet śmieszne do czego może prowadzić patologiczny feminizm.
            • berta-death Re: Czyli marne zarobki to kobiece lenistwo... 04.03.12, 23:56
              Akurat do tego to przez całe wieki prowadził patologiczny patriarchat.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sponsoring to jest po prostu praca 04.03.12, 23:23
      Triss - nie możesz stawiać prostytutki w tym samym rzędzie co złodziei, paserów czy nawet dilerów.
      Bo prostytutka nie zyskuje na cudzej krzywdzie, ona oferuje usługę na normalnych rynkowych zasadach.

      A że usługa ta jest uznawana za moralnie naganną? Cóż... Patrząc na sprawę z ewolucyjnego punktu widzenia negatywna ocena prostytucji bierze się z faktu iż prostytutki stanową nieuczciwą konkurencję dla "porządnych" kobiet w dostępie do męskich pieniędzy. I ta kobieca niechęć jest potem w miarę możliwości przekazywana synom, w ramach moralności.
      Bo z męskiego punktu widzenia gdyby wszystkie kobiety były wolnymi prostytutkami, dostęp do seksu byłby prosty i tani. Więc mężczyźni nie mają powodu aby oceniać prostytutki negatywnie.

      A wracając do Szczuki - broniąc tak gorąco studentek prostytutek (bo faceci mają pieniądze a one nie), strzela sobie w oba kolana - bo ten argument broni jednocześnie klientów (bo te młode kobiety są ładne i chętne, a oni mają pieniądze).
      A ci na obronę zdecydowanie nie zasługują, ponieważ kupują seks mając świadomość że wspierają nader często biznes przestępczy który kobiety bezwzględnie wykorzystuje.
      No, ale przemoc i przestępczość to druga strona medalu pod tytułem "prostytucja jest niemoralna". Gdyby prostytucja nie była oceniana negatywnie, była legalna to cena i dostępność spadłaby na tyle że nie opłacałoby się bawić na tym rynku w przestępczość.
      • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 00:33
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > negatywna ocena prostytucji bierze się z faktu iż pr
        > ostytutki stanową nieuczciwą konkurencję dla "porządnych" kobiet w dostępie do
        > męskich pieniędzy.

        Znaczy 'każda kobieta to k'?
        To raczej wciąż postrzeganie z punktu widzenia mężczyzny, nie kobiety.

        > I ta kobieca niechęć jest potem w miarę możliwości przekazyw
        > ana synom, w ramach moralności.
        > Bo z męskiego punktu widzenia gdyby wszystkie kobiety były wolnymi prostytutkam
        > i, dostęp do seksu byłby prosty i tani. Więc mężczyźni nie mają powodu aby ocen
        > iać prostytutki negatywnie.

        Bzdura, niestety. Nie znasz tych tekstów, że jakaś tam na żonę, to by się nie nadawała, ale do bzykania czemu nie. Dziwki sa dobre do bzykania, poza tym, faceci nimi gardzą, nie wiem, pewnie nie wszyscy i nie wszystkimi, i zależy jak leży, jak zwykle. Ale nie mów, że powszechnie mężczyzna nie problemu z kobietą, która pójdzie praktycznie z każdym jednym chłopem za kasę, na skinienie ręki. Już to widzę.
        A mamusie, to jeszcze inna sprawa. Postrzeganie mamusi jako dziwki, choćby się nie chciało, albo chciało, ale wie się, że nie wolno, to dopiero froidy;)


        A wracając do Szczuki i pomijając, że to tekst z Pudelka i jakieś tylko kawałki - przecież ona ma rację -

        To jest po prostu praca dla nich i tam jest w tym filmie pokazany świat takiego powiedziałabym wszechstronnego prostytuowanie się wszystkich. Tak wygląda świat.

        - dla nich to jest praca. Świat jest zapewne tak w filmie pokazany, bo też dla wielu tak wygląda. Dla parających się prostytucją na pewno, ew. tak sobie to racjonalizują, żeby móc to robić, w obliczu potępienia społecznego jakoś pozostać z kręgosłupem i twarzą w swoich oczach, mniemaniu. Psychologia.

        Filmu nie oglądałam, jakiś tylko krótki wywiad z Szumowską i jakiś artykuł z panem, który pracował z prostytutkami w Pl i we Francji. Powiedział, że tu i tam, to dwa różne światy, że same dziewczyny mają do tego zupełnie inne podejście, że inaczej to funkcjonuje, że nie ma to aż takiego piętna jak u nas, no i że robi to o wiele więcej dziewczyn, niż u nas - że to już prawie norma.
        I trzeba by było film obejrzeć najpierw.

        A kiedy widzę jak czasem traktują ludzi ich właściciele w pracy, dajmy na to 'szwaczki', to rzeczywiście, co za różnica? i po co dzielić świat na dziwki i niedziwki, skoro sa tacy, co każdego potrafią sqrwić. Wtedy chyba lepiej się drożej sprzedać? Może zdaniem Szczuki te dziewczyny nie mają wyboru? Na to by też wskazywało stwierdzenie i upieranie się, że są upadłe, bo nie mają kasy, a nie bo są prostytutkami. Inaczej, to się kupy nie trzyma. Może o to chodzi, o manie wyboru, to już jest na pewno kwestia, o której feministki zawsze lubią pogadać.
        • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 01:11
          easz napisała:
          > Może zdaniem Szczuki te dziewczyny nie mają wyboru?

          No i tutaj tkwi haczyk - co to znaczy "nie mieć wyboru"? Czy "prostytutka lub szwaczka" to już nie wybór? Czy "skromne życie albo prostytucja i nowe cichy co tydzień" to nie wybór?
          • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 20:29
            black-emissary napisała:

            > Czy "skromne życie albo prostytucja i nowe cichy co tydzień" to nie wybór?

            Nie o to chodzi, to spłaszczenie problemu i nie od tej strony. Tu chyba chodzi o coś więcej. O tzw. życie, mówiąc patetycznie. Filozofię, styl życia, wartości, coś tam.
            Czy jednak tylko o materialny wymiar? to masz na mysli?
        • berta-death Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 03:11
          > A kiedy widzę jak czasem traktują ludzi ich właściciele w pracy, dajmy na to 'szwaczki', to rzeczywiście, co za różnica?

          Żadna różnica. Przecież od zawsze były profesje bardziej nobliwe i mniej nobliwe. Prostytucja akurat leżała na samym dole. Podobnie jak aktorstwo, piosenkarstwo czy inne zawody artystyczne, które też kojarzyły się ze sprzedażą ciała i niemoralnym stylem życia. Nie bez powodu mówią, że w nobliwych przedwojennych restauracjach wisiały kartki, że psom i aktorom wstęp wzbroniony. Ludzie wywodzący się z szanowanych rodzin nie wykonywali tych zawodów, podobnie jak nie żenili ani nie wychodzili za mąż za artystów scenicznych.
          Tak samo było z pracą fizyczną. Nikt nie szanował robotnic, służących ani nikogo innego, kto za marne grosze taplał się w brudzie, smrodzie, czy musiał się pocić podczas wykonywania swojej pracy. I dodatkowo praca ta nie wymagała większych kwalifikacji. Nikt z dobrej rodziny nigdy nie wszedłby w związek małżeński z kimś takim ani sam nie skalałby się tego typu czynnościami.
          • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 20:12
            berta-death napisała:

            > Żadna różnica. Przecież od zawsze były profesje bardziej nobliwe i mniej nobliw
            > e. Prostytucja akurat leżała na samym dole.


            Niekoniecznie i nie zawsze, np. pl.wikipedia.org/wiki/Hetera
            Czasem jedynie TAKI zawód dawał jakąs swobodę kobiecie.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 11:02

          > Znaczy 'każda kobieta to k'?
          > To raczej wciąż postrzeganie z punktu widzenia mężczyzny, nie kobiety.

          Oczywiście że tak :) A każdy mężczyzna - d****rz. Przynajmniej do czasów emancypacji.
          W końcu sama Szczuka powiedziała że "kobiety chcą pieniędzy mężczyzn".
          I niegdyś faktycznie tak było - mężczyźni mieli zasoby o które konkurowały kobiety, a mężczyźni zasoby te zdobywali aby zdobyć najlepszą kobietę.
          W naszej kulturze ubrano ten system w małżeństwo, które, jak pisałem - w miarę możliwości niewielu mężczyzn stawia na pozycji bez szans na kobietę, a kobietom "przydziela" zasoby jednego mężczyzny.
          No i teraz mamy kobiety wyzwolone - z punktu widzenia mężczyzny. Wszystko jest ok - on oddaje część swoich zasobów, a kobieta wolna swój czas i seks. Natomiast dla kobiet mężatek i innych działający w ramach schematu - prostytutka to sama strata. Bo oznacza konieczność podziału zasobów mężczyzny z inną kobietę (zresztą podobnie wygląda sprawa kochanek).
          A jednocześnie kobieta "porządna" nie może zająć się tym samym zajęciem co prostytutka, czerpiąc dochody z innych mężczyzn, bo spotka ją ostracyzm i może się to skończyć utratą mężczyzny podstawowego :D

          Dopiero emancypacja finansowa kobiet zmieniła układ. Bo teraz kobiety mogą i rywalizują o dostęp do zasobów równolegle z mężczyznami. System się skomplikował.

          btw. Powyższego tekstu nie należy traktować ze śmiertelną powagą, ok?
          • berta-death Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 12:17
            > W naszej kulturze ubrano ten system w małżeństwo, które, jak pisałem - w miarę
            > możliwości niewielu mężczyzn stawia na pozycji bez szans na kobietę, a kobietom
            > "przydziela" zasoby jednego mężczyzny.

            Dawniej też niewielu mężczyzn zostawało bez dostępu do kobiet. Jak nie stać było jednego z drugim na kobietę bądź kobiety na własność, to musieli się zadowolić kobietami wspólnymi, czyli prostytutkami. Mogli też zostać utrzymankami bogatych matron, których nie brakowało. No i zawsze mieli siebie. Ci najładniejsi jak się umalowali, ufryzurowali i wystroili to spokojnie za kobiety mogli robić.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 12:33

              > Dawniej też niewielu mężczyzn zostawało bez dostępu do kobiet. Jak nie stać był
              > o jednego z drugim na kobietę bądź kobiety na własność, to musieli się zadowoli
              > ć kobietami wspólnymi, czyli prostytutkami. Mogli też zostać utrzymankami bogat
              > ych matron, których nie brakowało. No i zawsze mieli siebie. Ci najładniejsi ja
              > k się umalowali, ufryzurowali i wystroili to spokojnie za kobiety mogli robić.

              Dawniej byli bez dostępu, i nadal w niektórych kulturach są bez dostępu. Są analizy które wskazują że wyjątkowa skłonność Muzułmanów do ataków samobójczych wynika właśnie z braku szans na żonę/partnerkę przez sporą część życia.
              A tak na poważnie to ogromny deficyt kobiet występuje w Chinach i w Indiach. Mówimy tu o 100 a może 200 milionach kawalerów bez szans na babę, bo patriarchalny, wyżej ceniący mężczyzn i zabijający małe dziewczynki (oraz żeńskie płody) system zemścił się okrutnie.

              Dla własnego dobra powinniśmy mieć nadzieję że odnajdą uroki homoseksualizmu :) Bo inaczej istnieje ryzyko wojny.
          • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 20:25
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            >
            > > Znaczy 'każda kobieta to k'?
            > > To raczej wciąż postrzeganie z punktu widzenia mężczyzny, nie kobiety.
            >
            > Oczywiście że tak :) A każdy mężczyzna - d****rz. Przynajmniej do czasów emancy
            > pacji.

            Nie, to zawsze pan i władca, właściciel ziemski, te rzeczy. Szczuka akurat fajnie kiedyś pisała o tych zamierzchłych czasach, kiedy panowie traktując kobiety jak przedmioty handlu, czy wymiany, całkiem nieźle się dogadywali i czuli w swoim faktycznie homoerotycznym świecie obopólnych korzyści, zrozumienia i sympatii;)

            > W końcu sama Szczuka powiedziała że "kobiety chcą pieniędzy mężczyzn".

            Nie, nie tak. Chcą tych pieniędzy, które ich zdaniem ci im zabierają bezprawnie, czy też zagarniają całą pulę dla siebie.
            Ja tam chcę pieniedzy:) Ew. pieniędzy i mężczyzn można chcieć!

            > No i teraz mamy kobiety wyzwolone - z punktu widzenia mężczyzny. Wszystko jest
            > ok - on oddaje część swoich zasobów, a kobieta wolna swój czas i seks.

            Ha ha, mówisz, że to wyzwolone kobiety z punktu widzenia mężczyzn? Znaczy się nic się nie zmieniło, co?

            > Dopiero emancypacja finansowa kobiet zmieniła układ. Bo teraz kobiety mogą i ry
            > walizują o dostęp do zasobów równolegle z mężczyznami. System się skomplikował.
            >
            >
            > btw. Powyższego tekstu nie należy traktować ze śmiertelną powagą, ok?

            System zawsze był skomplikowany, a teraz jest bardziej, niż się komukolwiek wydaje.
            Oczywiście, nigdy nie biorę cię zbyt serio, nawet jeśli tak nie wygląda; sądzę, że masz na to zbyt duże poczucie humoru, żeby się z tobą ...spierać na serio;)
      • black-emissary Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 01:06
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        > Bo z męskiego punktu widzenia gdyby wszystkie kobiety były wolnymi prostytutkami,
        > dostęp do seksu byłby prosty i tani. Więc mężczyźni nie mają powodu
        > aby oceniać prostytutki negatywnie.

        Ciekawe ilu facetów chciałoby mieć prostytutkę za żonę...
        • kocia_noga Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 08:37
          Grafzero, czytałeś kiedyś może biblię? Bo w kamasutrze prostytucja jest jednym z normalnych zawodów i autor daje rady kobietom jak najwięcej wyciągnąć z biznesu pieniędzy. Ale biblia pełna jest przestróg przed upadłymi kobietami i daje rady młodzieńcom, jak się nie dać oskubać.
          • triss_merigold6 Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 09:01
            Z męskiego punktu widzenia liczy się m.in. pewność w kwestii ojcostwa (pomijam plemiona, które jeszcze nie kojarzą aktu z narodzinami) i inwestowanie w swoje geny, dlatego prostytutka zwykle nie jest postrzegana jako dobry materiał na żonę i matkę.
            Z kobiecego punktu widzenia - ewolucyjnie - liczy się pomoc partnera w wychowywaniu i utrzymaniu potomstwa, liczni klienci tego nie gwarantują, stały partner owszem (przynajmniej teoretycznie).
            Kamasutra to nie nasz krąg kulturowy, btw w Indiach akurat prawdziwe życie rodzinne i związkowe z kamasutrą nie ma nic wspólnego, proponuję porozmawiać z ludźmi, którzy w Indiach spędzili trochę czasu (i to nie w hotelach pięciogwaizdkowych all inclusive).
            • kocia_noga Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 12:31
              triss_merigold6 napisała:

              ech, wcięłaś się i do tego piszesz nie na temat.
              Graf napisał, że :
              "Bo z męskiego punktu widzenia gdyby wszystkie kobiety były wolnymi prostytutkami, dostęp do seksu byłby prosty i tani. Więc mężczyźni nie mają powodu aby oceniać prostytutki negatywnie. "
              a ja stwierdziłam, że zależy to od kręgu kulturowego; z resztą sama biblia nie jest jednorodna w tej sprawie i gdy mądrości Syracha traktują prostytutki jako normalne przedstawicielki jednego z zawodów ( w innej księdze to prostytutki otwarły izraelitom bramy miasta i dostały, gdy wybito mieszkańców za to nagrodę) a w NT już faryzeusze uznają p. za nieczystą a wszelki kontakt z taką za ujmę i plamę na honorze.
              No i o ile wiem, to jednek faceci najbardziej potępiają i stygmatyzują - związki zawodowe i wszelkie prawa wywalczyły sobie prostytutki same.
              Więc coś w rozumowaniu Grafa szwankuje, bo niby nie mają powodu, a oceniają negatywnie.
              Może nie mają powodu, bo to oni nakręcają cały biznes i bez facetów prostytucji by po prostu nie było, ale mają niewątpliwie w tym jakiś interes.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 10:48
          black-emissary napisała:

          > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          > > Bo z męskiego punktu widzenia gdyby wszystkie kobiety były wolnymi prosty
          > tutkami,
          > > dostęp do seksu byłby prosty i tani. Więc mężczyźni nie mają powodu
          > > aby oceniać prostytutki negatywnie.
          >
          > Ciekawe ilu facetów chciałoby mieć prostytutkę za żonę...

          Patrząc na sprawę z ewolucyjnego punktu - mężczyzna żony nie potrzebuje! Bo i po co?
          Poza tym mówimy o sytuacji gdy prostytutka NIE jest negatywnie oceniana. Ba, podejrzewam że w takim społeczeństwie i ona męża by nie potrzebowała...

          Małżeństwa monogamiczne, służą stabilizacji społeczeństwa i równego rozdziału kobiet w populacji mężczyzn. Poligamia tego warunku nie spełnia - bo "mężczyźni z pieniędzmi" zgarniają nieproporcjonalnie więcej kobiet z rynku seksualnego, pozostawiając znaczny odsetek mężczyzn praktycznie bez szans na seks - którzy stanową, swoją drogą, doskonały materiał na armię.
          • triss_merigold6 Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 10:57
            Ale takich społeczeństw nie ma, bądź funkcjonują jako niewielkie prymitywne plemiona (Mosuo z matriarchatem) więc IMO rozważanie ich jako miarodajnego przykładu jest bezprzedmiotowe.
            Małżeństwa monogamiczne służą kobietom - gwarantują (przynajmniej w teorii) pomoc + udział finansowy w wychowywaniu potomstwa.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 12:40

              > Małżeństwa monogamiczne służą kobietom - gwarantują (przynajmniej w teorii) pom
              > oc + udział finansowy w wychowywaniu potomstwa.

              A ja twierdzę że mężczyznom. Bo gwarantują im "sprawiedliwy" udział w dostępie do kobiet.
              Zresztą nawet w systemie monogamiczny odsetek mężczyzn którzy seksu nie uprawiają wogóle przez całe życie (nie moga znaleźć nawet jednej partnerki), jest dużo większy niż taki sam odsetek wśród kobiet. Co zresztą jest tylko dalekim echem doboru naturalnego u prymitywniejszych zwierząt, gdzie samice realizują bezpieczny program przekazywania swoich genów, a samce grają w "wszystko albo nic".
          • kocia_noga Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 12:36
            "Patrząc na sprawę z ewolucyjnego punktu - mężczyzna żony nie potrzebuje! Bo i po co? "
            Graf, albo ulegasz popularnej mitologii, albo przeanalizuj problem jeszcze raz, bo najwyraźniej nie kontaktujesz z rzeczywistością.
            Skąd się biorą te tłumy facetów na wszystkich portalach MATRYMONIALNYCH, te poszukujących żony?
            Skąd we wszystkich badaniach rodzina stawiana jest napierwszym miejscu ważności, a udany związek za priorytet w drodze do szczęścia?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 12:53
              > Skąd się biorą te tłumy facetów na wszystkich portalach MATRYMONIALNYCH, te pos
              > zukujących żony?
              > Skąd we wszystkich badaniach rodzina stawiana jest napierwszym miejscu ważności
              > , a udany związek za priorytet w drodze do szczęścia?

              A skąd sie bierze taki popyt na prostytucję? W przypadku kobiet prawie nie występuje, prawda?
              Myślę że u źródeł leży inna prostsza potrzeba, realizowana albo poprzez ślub, albo komercyjnie.
          • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 20:48
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > Patrząc na sprawę z ewolucyjnego punktu - mężczyzna żony nie potrzebuje! Bo i p
            > o co?
            > Poza tym mówimy o sytuacji gdy prostytutka NIE jest negatywnie oceniana. Ba, po
            > dejrzewam że w takim społeczeństwie i ona męża by nie potrzebowała...

            To jest utopia.
            Ale idźmy dalej. To kto wymyślił małżeństwo i po co dokładnie? Jak niżej? Czyli jednak są te żony potrzebne. Tak samo jak te laski na boku.

            > Małżeństwa monogamiczne, służą stabilizacji społeczeństwa i równego rozdziału k
            > obiet w populacji mężczyzn. Poligamia tego warunku nie spełnia - bo "mężczyźni
            > z pieniędzmi" zgarniają nieproporcjonalnie więcej kobiet z rynku seksualnego, p
            > ozostawiając znaczny odsetek mężczyzn praktycznie bez szans na seks - którzy st
            > anową, swoją drogą, doskonały materiał na armię.

            Są społeczności, calkiem cywilizowane, w których poligamia jest dozwolona i są to małżeństwa, nie wolne związki, tzn. takie haremo-przedszkola. Chodzi o ogólny dostęp do dóbr, do jakichkolwiek możliwości. Tak samo u nas, nie tylko jeśli chodzi o mężczyzn, ale w ogóle, o ludzi którzy mają najniższą, albo i mniej i nie mogą ruszyć z miejsca.
            Jesli chodzi o wojny, to jest taka książka, Synowie i władza nad światem, która może nie mówi o zbyt małej ilości dóbr dupowych i tego konsekwencjach, ale dóbr w ogóle a nadwyżce młodych, bezpańskich mężczyzn i czym to może grozić. Cos może być na rzeczy, ale może jakas ogólna rewolucja.
            • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 05.03.12, 22:47
              A sori, bo widzę jakoś beznadziejnie to tu wszystko napisałam, co napisałam.
            • urko70 Re: Sponsoring to jest po prostu praca 06.03.12, 12:15
              easz napisała:

              > Ale idźmy dalej. To kto wymyślił małżeństwo i po co dokładnie? Jak niżej? Czyli
              > jednak są te żony potrzebne. Tak samo jak te laski na boku.

              Bardziej żonie jest potrzebny mąż niż mężowi żona.
              Ona potrzebuje opieki w czasie kiedy ona zajmuje się potomstwem oraz pomocy w opiece nad nim. On potrzebuje.... hmm czego chłop potrzebuje od kobiety, jednej i tej samej kobiety?

              Laski na boku to rozladowanie napięcia emocji których nie można rozladować w związku w związku z pewnymi predyspozycjami.
              • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 07.03.12, 00:29
                urko70 napisał:

                > Bardziej żonie jest potrzebny mąż niż mężowi żona.
                > Ona potrzebuje opieki w czasie kiedy ona zajmuje się potomstwem oraz pomocy w o
                > piece nad nim. On potrzebuje.... hmm czego chłop potrzebuje od kobiety, jednej
                > i tej samej kobiety?
                >
                > Laski na boku to rozladowanie napięcia emocji których nie można rozladować w zw
                > iązku w związku z pewnymi predyspozycjami.

                Się znaczy kobieta potrzebuje mężczyzny dla dziatek, a mężczyzna kobiety dla siebie? a to dobre, daje do myślenia :D
                • urko70 Re: Sponsoring to jest po prostu praca 07.03.12, 08:59
                  easz napisała:

                  > > Bardziej żonie jest potrzebny mąż niż mężowi żona.
                  > > Ona potrzebuje opieki w czasie kiedy ona zajmuje się potomstwem oraz pomo
                  > cy w o
                  > > piece nad nim. On potrzebuje.... hmm czego chłop potrzebuje od kobiety, j
                  > ednej
                  > > i tej samej kobiety?
                  > >
                  > > Laski na boku to rozladowanie napięcia emocji których nie można rozladowa
                  > ć w zw
                  > > iązku w związku z pewnymi predyspozycjami.
                  >
                  > Się znaczy kobieta potrzebuje mężczyzny dla dziatek, a mężczyzna kobiety dla si
                  > ebie? a to dobre, daje do myślenia :D

                  Nie dla dziatek, dla siebie żeby się nią opiekował i pomagał jej/zapewniał byt wtedy kiedy ona opiekuje się potomstwem.
                  To ofc podejście sprowadzone do ról biologicznych.

                  Niemniej tak z ciekawości: jak doszłaś do takiego wniosku?
    • urko70 Re: Sponsoring to jest po prostu praca 06.03.12, 12:06
      triss_merigold6 napisała:

      > rel="nofollow">www.pudelek.pl/artykul/38213/sponsoring_to_jest_po_prostu_praca/
      > Mainstreamowa feministka Kazia Szczuka strzela w kolano wizerunkowi feminizmu w
      > Polsce twierdząc, że korzystniej dla studentki "traktującej studia poważnie" b
      > yć qr...ą niż szwaczką. Urocze.

      Nie jest korzystniej, no chyba, że ktoś jest na tyle krótkowzroczny, że rozpatruje korzyści w krótkim okresie czasu.
    • winniepooh Re: Sponsoring to jest po prostu praca 07.03.12, 20:23
      różnica między k*rwa i szwaczką jest mniejsza, niż między szwaczką a sekretarką - zarowno k*rwa, jak i szwaczka pracuja fizycznie. bywa, ze na nocna zmiane.
    • big.stach Sprostytuowanie kobiet - wymóg ideologiczny 08.03.12, 16:19
      Powszechne sprostytuowanie kobiet to nie jest nowy plan
      komandir.wrzuta.pl/audio/8zaX1fs4Pfm/emancypacja_kobiet_w_marksizmie_-_ks._prof._dr_hab._tadeusz_guz

      Ten element ideologii marksistowskiej został przejęty przez zradykalizowaną neomarksistowską szkołę frankfurcką
      komandir.wrzuta.pl/audio/5GAAwaD0vdO/terror_nowej_lewicy_-_ks._prof._dr_hab._tadeusz_guz
    • pyzz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 13.03.12, 19:11
      Czym różni się sponsoring od wielu małżeństw? W wielu wypadkach jest uczciwszy po prostu. Bo na przykład jak nazwać taką żonę?
      • easz Re: Sponsoring to jest po prostu praca 18.03.12, 23:38
        pyzz napisał:

        > Czym różni się sponsoring od wielu małżeństw? W wielu wypadkach jest uczciwszy
        > po prostu. Bo na przykład jak nazwać taką żonę?

        Masz tam i odpowiedź pyziak, ale one cię nie za bardzo interesują. Byle rzucić gwnem, może sie jakaś dziewczynka przejmie. Twoja panna to też qwa? Wie o tym?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka