Dodaj do ulubionych

liczba aborcji w Niemczech spada od lat

10.03.12, 11:55
i to przy dostępności do zabiegu do 12 tyg., potrzebna jest konsultacja z dwoma lekarzami.
Działa oświata seksualna.
Spada liczba aborcji u młodych kobiet, do 18 r. ż.

Mnie zastanawia od lat jedna rzecz. Od lat się trąbi, że późna ciąża to Down i inne problemy. A nie wzrasta wcale liczba usuniętych ciąż u kobiet po 35 r. ż., ulice nie są zaludniane dziećmi z syndromem Downa. A
U mnie na dzielnicy sporo matek z wózkami już nie takich najmłodszych (miasto na południu Niemiec, to największe na południu:)
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: liczba aborcji w Niemczech spada od lat 10.03.12, 12:08
      bo to pewnie zależność statystyczna.
      • znana.jako.ggigus czyli ...? 10.03.12, 12:15
        bo sorek, ale nie rozumiem. Możesz rozwinąć?
        • tricolour To proste... 10.03.12, 14:11
          ... mała ilość dzieci z ZD u starszych kobiet wynika przez małą ilość ciąż w tym wieku.
          • znana.jako.ggigus no akurat nie 10.03.12, 14:13
            od lat się pisze, że wiek kobiet rodzących po raz 1. jest coraz wyższy. Poza tym widać na ulicy - dużo jest kobiet dobrze po 30 z wózkami.
            • tricolour Po 30 to jeszcze zagrożenie małe... 10.03.12, 14:18
              ... ono dopiero od 40-tki startuje ponad 2% tylko z samego wieku. A po 40 to jakby nie patrzeć, mało już rodziców decyduje się na dziecko, którego może nie wychować...
              • znana.jako.ggigus Re: Po 30 to jeszcze zagrożenie małe... 10.03.12, 14:38
                no swego czasu na lekcjach bilogii było o tym, żpe od 30 to już pewne. od 35 down był prawie że gwarantowany. A skoro wiek matek ciągle się przesuwa, to i więcej aborcji powinno być u kobiet po 35 r. życia. Niemieccy lekarze sumienie zostawiają w odmu, bo posyłają na badania.
                • tricolour Może i Down się przesuwa, hehe? 10.03.12, 14:55
                  Ja mam ponad 40. Zona 40. Syn - 8 miesięcy, zdrowy. Prawdopodobieństwo ZD wynosiło 3%. Dużo. Dla mnie to dużo.

                  Przejrzałem algorytm wyliczający prawdopodobieństwo i wyszło, że największą wagę ma wiek kobiety. Lekarz postawił sprawę jasno: punkcja jest za free, przy takim wyniku (3%) będzie na cito. Ale powiedział jedną ważną (a może najważniejszą) rzecz: że z jego doświadczeń, z jego praktyki i prowadzonej własnej statystyki pacjentek wynika, że mamy większe prawdopodobieństwo poronienia zdrowego dziecka w wyniku powikłań po punkcji niż urodzenia chorego.

                  No i jest śliczny synuś. Choć serce drżało... ale ono często z jakiegoś powodu drży...
                  • berta-death Re: Może i Down się przesuwa, hehe? 10.03.12, 17:00
                    Jak już wchodzić w prawdopodobieństwa, algorytmy i statystyki, pod kątem co się bardziej a co mniej opłaca, to z której strony na to nie patrzeć, rodzenie powyżej pewnego wieku powoduje, że dzieciak przed dobiciem do pełnoletności ma większe prawdopodobieństwo zmierzenia się z demencją własnych rodziców niż z własnym Downem.
                    • znana.jako.ggigus oczywiście, to zupełnie inny problem 10.03.12, 17:05
                      ale póki co ciekawi mnie down, bo całe lata trąbili - trzeba rodzić wcześnie. I co teraz? pomijam fakt, że nasze babki miały częSto ostatnie dziecko koło 40stki i nic. Moja mama takim egzemplarzem jest.
                      • triss_merigold6 Re: oczywiście, to zupełnie inny problem 10.03.12, 19:36
                        Częstość zespołu Downa szacuje się na 1:800-1:1.000 żywych urodzeń. Wykazano zależność między wiekiem matki a częstością zespołu Downa u dzieci. U matek w wieku 20 lat ryzyko zespołu Downa u dziecka wynosi 1/1667; w wieku 30 lat 1/952; w wieku 35 lat 1/387; w wieku 40 lat 1/106; w wieku 45 lat 1/30; a u matek po 49 roku życia 1:11 urodzonych dzieci ma zespół Downa. [12] [13] [14]

                        Ryzyko wzrasta z wiekiem matki, ale 80% dzieci z zespołem Downa ma matki poniżej 35. roku życia, co związane jest z najwyższą płodnością w tej grupie wiekowej. Niedawno uzyskane dane wskazują na to, że również wiek ojca odgrywa rolę w zwiększeniu ryzyka wystąpienia zespołu Downa u potomka, które dodatkowo powiększa wyższy wiek partnerek starszych mężczyzn.

                        Ryzyko wzrasta wraz z wiekiem matki jak widać, wiek ojca też jednak ma wpływ. Kobiety przed 35. rokiem życia z nieobciążonym wywiadem raczej nie robią dającej 100% pewność inwazyjnej amniopunkcji, a jeśli robią to często są zdecydowane na terminację wadliwej ciąży.
                        Drugie dziecko urodziłam w wieku 37 lat, amnio robiłam na NFZ i bez łaski, mam w otoczeniu kilka kobiet, które też rodziły w wieku 35++ lub po 40. roku życia, wszystkie mają zdrowe dzieci.
                        • znana.jako.ggigus no ale powtarzam: skoro coraz starsze kobiety 10.03.12, 21:51
                          rodza, co jest faktem, to coraz wiecej kobiet powinno z uwagi na Downa usunac. Co akurat sie nie dzieje.
        • kocia_noga Re: czyli ...? 10.03.12, 19:47
          znana.jako.ggigus napisała:

          > bo sorek, ale nie rozumiem. Możesz rozwinąć?

          Jak we wszystkich takich zjawiskach - gołym okiem, czyli własnym doświadczeniem nie dojrzysz, dopiero statystyki ci powiedzą, a ty powołujesz się na własne spostrzeżenia.
          • znana.jako.ggigus no wlasnie statystyki mi niczego nie mowia 10.03.12, 21:50
            bo skoro rodza coraz starsze kobiety, to powinno byc coraz wiecej aborcji z powodu Downa, a nie ma ich.
            W statystyce jest ujmowany powod aborcji - wada wrodzona np.
            • berta-death Re: no wlasnie statystyki mi niczego nie mowia 10.03.12, 22:33
              Bo wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo spłodzić dziecko z wadą wrodzoną. Nawet jak w pewnym wieku prawdopodobieństwo spłodzenia dziecka z jakąś wadą jest dwu lub więcej krotnie wyższe niż w wieku młodszym, to cały czas mówimy o wartościach rzędu ułamków procenta. Nie będzie to miało przełożenia na jakieś znaczne zwiększenie liczby aborcji. Zwłaszcza w przypadku zespołu Downa, który wg niektórych osób nie jest powodem do usunięcia ciąży. W dzisiejszych czasach takie osoby spokojnie mogą wieść w miarę normalne i całkiem szczęśliwe życie.
              • znana.jako.ggigus no ale wlasnie ja uparcie nie widze 10.03.12, 22:37
                dzieci z zespolem downa na ulicy. A statystycznie powinno byc ich wiecej, skoro starsze matki rodza i nie usuwaja ciazy z uwagi na zaburzenia genetyczne.
                • berta-death Re: no ale wlasnie ja uparcie nie widze 10.03.12, 22:44
                  Sądząc z wikipedycznych statystyk to naprawdę zwiększenie wieku matek nie spowoduje jakiegoś wyraźnego zwiększenia liczby spłodzonych dzieci z ZD. W związku z tym nie będzie to zauważalne ani w statystykach aborcji z powodu wad wrodzonych, ani w statystykach dzieci urodzonych z ZD. Poza tym to, że jakiegoś zjawiska na ulicy się nie widuje, jeszcze nie oznacza, że ono nie istnieje. Niewykluczone, że część takich dzieci trafia do jakiś ośrodków zamiast biegać po ulicach.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Downa#Epidemiologia
                • berta-death Re: no ale wlasnie ja uparcie nie widze 10.03.12, 22:57
                  Mam jeszcze jedno przemyślenie. Panie 40+ bardzo często wymagają wspomagania swojej płodności. W związku z tym jak decydują się na in-vitro to wszczepiane mają już zdrowe zarodki, czego statystyki nie uwzględniają. Część być może decyduje się na zapłodnienie nieswoim jajem a jajodawczynie są młode.
                  • znana.jako.ggigus zarodki in vitro sa tak samo 11.03.12, 13:28
                    kontrolowane punkcja jak normalne plody. To akurta wiem z kregu znajomych.

                    No ale albo tez zaleznosci nie ma, bo dzieci z wadami genetycznymi (napisalam dzieci, o matko, jestem pro life) plody!! z wadami genetycznymi sa usuwane w Niemczech bez problemow.
                    Tu lekarze zostawiaja sumienie w domu.
                    Ide w koncu marca do mojej lekarki gin, to sie spytam, o!
    • berta-death Re: liczba aborcji w Niemczech spada od lat 10.03.12, 12:18
      Tak mi się skojarzyło, że widocznie Polki coraz chętniej wybierają inne kierunki turystyki aborcyjnej niż zachodnia granica. Nie jest tajemnicą, że w krajach gdzie dozwolona jest aborcja, to wiele, niekiedy nawet większość, zabiegów przeprowadzanych jest u cudzoziemek, które nie mogą usunąć ciąży u siebie.
      • znana.jako.ggigus miejscowości przygraniczne to tak 10.03.12, 12:27
        ale nie cały kraj. To chyba tylko Polska jest krajem, gdzie aborcja nie jest dozwolona, jeśli chodzi o kraje graniczące z Niemcami.
        • berta-death Re: miejscowości przygraniczne to tak 10.03.12, 12:55
          Ale statystyki są ogólne dla całego kraju, nie dla poszczególnych regionów. Polska jest otoczona krajami, gdzie aborcja jest dozwolona, więc Polki mają wybór. Dodatkowo przekonały się, że kraje za wschodnią i południową granicą to nie trzeci świat i całkiem wysokiej jakości usługi można tam otrzymać i to jeszcze za niższą cenę. Wiele kobiet jeździ też do UK, albo innych nieprzygranicznych krajów.
          • znana.jako.ggigus czyli statystyki niemieckie nie są 10.03.12, 13:10
            zmieniane przez Polki? (bo jak i u kociej tak na 100% nie rozumiem sensu wypowiedzi).
            Poza tym w Niemczech bez ubezpieczenia jest to zabieg płatny, no fakt, jest to zabieg płatny i to niemało (400 euraka), jak się zarabia nieco powyżej głodowych dochodów.
            Ale bez ubezpieczenia (to europejskie ubezpieczenie nie obowiązuje w tym momencie, bo to nie jest nic nagłego) to droga przyjemność - każda wizyta lekarska i każde badanie są dodatkowo płatne. WięC nie sądzę, żeby Polki jeździły masowo do Niemiec na aborcję.
            Na porody, swego czasu, to i owszem.
      • corgan1 ojcowie dzieci też wyrazili zgodę na skrobankę? 10.03.12, 14:59
        czy kobiety robią to bez wiedzy i zgody ojców dzieci?
        • wersja_robocza Re: ojcowie dzieci też wyrazili zgodę na skrobank 10.03.12, 17:55
          Ojcowskie obowiązki zdaje się zaczynają się po urodzeniu dziecka. Podobnie prawa.
    • evita_duarte Re: liczba aborcji w Niemczech spada od lat 11.03.12, 17:38
      Wedlug NYTimesa 90% ciaz ze stweirdzonym DS jest usuwanych w Nowym Jorku. Nie moge znalezc ststystyk o wielku kobiet.
      • znana.jako.ggigus w Niemczech też mniej więcej tyle 11.03.12, 23:04
        ciąz z ZD jest usuwanych. Ale z drugiej strony spada liczba aborcji w każdym przedziale.
        Pod koniec marca mam termin, to wymęczę moją lekarkę.
        • berta-death Re: w Niemczech też mniej więcej tyle 11.03.12, 23:57
          Spada liczba aborcji ogółem. A czy spada również liczba aborcji płodów z wadami genetycznymi? Może też tak być, że wcześniej większość aborcji, to były aborcje z powodów społecznych, których liczba spadła wraz z upowszechnieniem się antykoncepcji. Świadomość chorób wenerycznych, zwłaszcza AIDS i trąbienie w mediach i popkulturze o bezpiecznym seksie, też zrobiło swoje. W dzisiejszych czasach noszenie prezerwatywy w torebce nikogo nie szokuje i nie przyprawia żadnej dziewczynie etykietki puszczalskiej. Nie kojarzy się też wyłącznie z prostytutkami.
          • kotek.filemon Re: w Niemczech też mniej więcej tyle 12.03.12, 12:15
            berta-death napisała:

            > W dzisiejszych czasach
            > noszenie prezerwatywy w torebce nikogo nie szokuje i nie przyprawia żadnej dzie
            > wczynie etykietki puszczalskiej. Nie kojarzy się też wyłącznie z prostytutkami.

            Gdzie nie szokuje, tam nie szokuje. W niektórych bantustanach akcja rozdawania kobietom prezerwatyw jest zamachem na moralność publiczną i wucety, żeby za daleko w przeszłość nie sięgać.
    • alpepe Re: liczba aborcji w Niemczech spada od lat 12.03.12, 13:44
      kobiety po 35. r. ż. mogą się sterylizować, co i ja sama przemyśliwam. Może w tym jest klucz do niewielkiej liczby przerwanych ciąż u kobiet w tym przedziale wiekowym w Niemczech. Dwa ciachnięcia w laparoskopii, chirurgia ambulatoryjna, kilka euro w kieszeni mniej i się nie martwisz późną niespodzianką.
      • znana.jako.ggigus nie, to nie jest powszechne 12.03.12, 17:53
        a czy to nie jest przypadkiem zabronione w Niemczech?
        mam wrazenie, ze ta teoria o wadach genetycznych nie styka. Podwazala ja ta slynna nowojorska feministka o twarzy aniolka i diabelnie silnych argumentach. Ale za nic nie moge sobie przypomniec jej nazwiska
        • berta-death Re: nie, to nie jest powszechne 12.03.12, 18:12
          Może coś w tym jest. W końcu te statystyki pochodzą z bardzo dawnych lat. Czyli z czasów, kiedy kobiety rodziły dzieci młodo i nikt nie odkładał macierzyństwa na stare lata. Dzieci starych matek były jakąś anomalią, zwłaszcza jak było to pierwsze dziecko.
          Niewykluczone, że kobiety, które rodziły dzieci późno, robiły tak dlatego, że miały jakieś wady genetyczne, które uniemożliwiały im rozmnożenie się wcześniej. Może zanim urodziły chore dziecko miały ileś tam poronień? Może to ostatnie dziecko urodzone długo po poprzednich było efektem jakiś zaburzeń, coś się porobiło z organizmem matki, że zachodziła w ciążę, mimo, że wcześniej już miała z tym spokój.
          Niestety statystyki nie uwzględniają, czy takie chore dziecko było pierwszym danej kobiety, czy wcześniej starała się bezskutecznie o dziecko, czy miała poronienia, czy może pojawiło się ni stąd ni zowąd po dłuższej przerwie po wcześniejszych porodach kiedy kobieta myślała, że już dzieci mieć nie może bo nie miała mimo braku antykoncepcji, czy może było to kolejne na zasadzie co rok prorok.
    • facet123 Re: liczba aborcji w Niemczech spada od lat 12.03.12, 14:41
      To chyba dobrze, nie?
      Przecież nie chodzi o to żeby zastępować aantykoncepcje aborcją, ale właśnie tak edukować społeczeństwo żeby aborcje nie były potrzebne.
      • kocia_noga Re: liczba aborcji w Niemczech spada od lat 12.03.12, 15:01
        Otóż to, dobrze facet gada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka