Gość: barbinator
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
23.06.04, 11:02
Najpierw cytat:
”Uznanie wolności za wartość bezwzględnie najwyższą - taką, której wszystko
inne ma być poddane i która sama wystarczy - prowadzi do sprzeczności.
Wolność musi poznać ograniczenie, jakim jest godność i wolność drugiego
człowieka.
Nie chcesz przecież, aby twoja wolność była wolnością dzikiego wilkołaka,
który pożera. Nie chcesz też, by ktoś ci twoją wolność odebrał w imię swojej
osobnej bezgranicznej wolności.
A dlaczego właściwie ja i ty, i on, tamten, inny - posiadamy każdy swoje
prawo do możliwie mało ograniczonej wolności? Mamy to prawo, bo jesteśmy
ludźmi. Godność ludzka to źródło prawa do wolności.
Musisz stracić coś ze swej wolności, gdy chcesz ją zagarnąć całą tylko dla
siebie i dla swoich, gdy krzywisz wolność, obracasz ją przeciw drugiemu
człowiekowi. Tolerancja to temperowanie własnej wolności przez szacunek dla
drugiego (aby mu też zostawić przestrzeń, jakiej chcesz dla siebie).
Tolerancja to też subtelność, ostrożność, uwaga, wyobraźnia w podejściu do
ludzi.
"Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" - to jeszcze za mało. Masz sobie
wyobrazić, co jest niemiłe temu bliźniemu, tak jak tobie niemiłe jest coś
innego. Istnieje coś, co ciebie dotyka, podobnie jak to, co ty mu robisz.
Jeśli nie lubisz, by ciebie nazywano ślepakiem, nie nazywaj tamtego pedałem.
Oczywiście tolerancja wymaga optymizmu i wiary: że możemy się zmieścić obok
siebie, i ty, i ja, i tamci. I że potrafimy zniechęcić do prób rozpychania
się cudzym kosztem. Trudne to jest, ale chyba da się osiągnąć trwałą
równowagę, jeśli nabierzemy szacunku dla człowieczeństwa, a zachowaniami
naruszającymi ten szacunek będziemy się szczerze brzydzić.”