Dodaj do ulubionych

Prof.K.Pawłowicz o feminizmie

13.08.12, 09:18
Co sądzicie o takich poglądach na temat feministek :
Skoro feministki są zwolenniczkami przeprowadzania aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, a w Ameryce nawet przygotowały projekt, który dopuszczał zabijanie dzieci już po urodzeniu, to chyba nie mają uczuć, prawda? A co można powiedzieć o sztandarowej postaci tego ruchu pani Alicji Tysiąc, która poszła do sądu po odszkodowanie za to, że urodziła dziecko? Takie postawy są, moim zdaniem, głębokim wynaturzeniem. Ten światopogląd łatwo przenika do mediów, bo jak pokazują badania, w 70 proc. pracują w nich ludzie o poglądach lewicowych i lewackich. A poprzez media te poglądy trafiają do społeczeństwa.

Cytuję za;
wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Prof-Pawlowicz-o-swojej-krytyce-prezydenta-nie-przekroczylam-granic,wid,14838544,wiadomosc.html
Też macie takie poglądy?
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 11:59
      Powiem Ci, co sądzę: kiedyś straszono Żydami, że zabijają niemowlęta, by z ich krwi wypiekać mace.
      Teraz niektórzy paranoicy straszą feministkami.
      Ta pani Pawłowicz trafiła na moją czarną listę ludzi skompromitowanych już jakiś czas temu.
      W ogóle szkoda jej bełkotu komentować.
    • berta-death Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 12:27
      Skoro tacy ludzie zostają profesorami to nic dziwnego, że żadna polska uczelnia nie jest w światowej czołówce. W zasadzie to nawet w ogonach ich nie ma.
      • kotek.filemon Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 13:09
        Podpowiem paniom szanownym, że tam u góry po lewej jest taki malutki czerwony kosz, mający konkretne zastosowania...
        • kotek.filemon Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 13:09
          Po prawej oczywiście...
          • rekreativa Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 13:15
            Już kliknęłam.
            • kocia_noga Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 15:07
              OK,zanim wyleci w przestrzeń międzyplanetarną. Zajrzałam w gugle, kto zacz.
              Uzywa bowiem języka walki niedbającej o zasady. Podstawy zdobyła w PRL, karierę polityczną pod kościołem - była jedyną kobietą reprezentującą stronę solidarnościowa przy okrągłym stole. Potem błyskawiczna kariera, członkowstwo w Trybunale Stanu i rządy w państwowych mediach. Bezdzietna, niezamężna.
              Bywające tutaj trolle walczą z feministkami, bo wg nich my nosimy cechy pani podkościelnej - kariera, bezmężność-bezdzietność, rozideologizowanie, władza i tajemni sponsorzy-wspieracze.
              No i oni wobec naszej władzy i potęgi są tymi śmiałkami, rycerzami prawdy i cnoty, narażają się, żeby głosić i opluwać.
              • rekreativa Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 17:30
                No właśnie, na takie baby mnie najbardziej trzęsie.
                Sama ani męża, ani dzieci, kariera w polityce, a będzie ryło pruła, jak to feministki kobiety od przynależnej im roli odciągają. Babsko załgane.
              • easz Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 18:16
                Widzisz, stad ta schizofrenia. W jej mniemaniu, a moze podswiadomie, no, w kazdym razie majac taki system wartosci itp, to ona musi sobie jakos podbudowac ego, nadrobic te braki itd. Biedne.
              • berta-death Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 19:18
                Może ona nie wie, że jest kobietą? Może nikt nie miał sumienia jej tego powiedzieć.
                • kocia_noga Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 19:49
                  berta-death napisała:

                  > Może ona nie wie, że jest kobietą? Może nikt nie miał sumienia jej tego powiedz
                  > ieć.

                  Gdzieś natrafiłam na wypowiedź jej byłej studentki - opisywała ją jako świetną kompetentną nauczycielkę, jej zajęcia jako udane, ciekawe i wiele dające. Pisząca była zmartwiona tym, co ze sobą robi pani K.P. w polityce.
                  Wyglada mi na to, że to nie zayob, tylko wyrachowane działanie w celu zrobienia jakiejś kariery w PiSie.
                  • berta-death Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 23:41
                    Chyba w dziale publicystyka czy jakoś tak, w komentarzach pod artykułem na jej temat była taka wypowiedź. Jedno drugiemu nie przeczy. Wykładowca jest postrzegany jako dobry wykładowca jak ma dobrą gadkę i nie gnębi studentów. Ona jako polityk gadkę mogła mieć dobrą i być może potrafiła zainteresować studentów przedmiotem. Jako osoba zorientowana na karierę polityczną zapewne nie miała ani czasu ani głowy, żeby gnębić studentów, po kilka razy kazać im przychodzić zdawać dany materiał, itp. W związku z tym całkiem jest to prawdopodobne, że studenci dobrze ją wspominają. Co do kompetencji to już trudniej ocenić kogoś z poziomu studenta, ale w sumie czemu miałaby nie być dobra w swojej dziedzinie. Jak się ktoś wyuczy czegoś a ona ambitna chyba jest, to i wstydu nie ma. Chyba prawem gospodarczym się zajmowała, więc nijak to się miało do jej światopoglądu. Niewykluczone, że nie mieszała życia uczelnianego z politycznym, więc nawet słowem się jej nigdy nie wymsknęło co myśli o różnych sprawach. Zatem nie dziwi zdziwienie jej byłych studentów.

    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 18:52
      Chciałam tylko dodać, że w naszej "prorodzinnej, bezaborcyjnej" Polsce, też zabija się dzieci (nie mówię tu o płodach, ale o urodzonych już dzieciach). I nie robią tego feministki (choć może niektórzy z lekarzy identyfikują się z tą ideą), ale np. katolicy itd. Zresztą światopogląd nie ma znaczenia, chodzi o lekarzy. A może też urzędników, kto wie. Generalnie dzieci z poważnymi wadami genetycznymi, jeżeli juz przyjdą na świat, nie są ratowane, i NIE WOLNO udzielać im pomocy.

      Szczegółów można się dowiedzieć na lokalnym oddziale patologii ciąży.

      To tak w kontekście projektu "zabijania" dzieci. Bo chyba eutanazja to lepsze rowiązanie niż skazywanie na śmierć w męczarniach?
      • kotek.filemon Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 21:41
        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

        > Chciałam tylko dodać, że w naszej "prorodzinnej, bezaborcyjnej" Polsce, też zab
        > ija się dzieci (nie mówię tu o płodach, ale o urodzonych już dzieciach). I nie
        > robią tego feministki (choć może niektórzy z lekarzy identyfikują się z tą ideą
        > ), ale np. katolicy itd. Zresztą światopogląd nie ma znaczenia, chodzi o lekarz
        > y. A może też urzędników, kto wie. Generalnie dzieci z poważnymi wadami genetyc
        > znymi, jeżeli juz przyjdą na świat, nie są ratowane, i NIE WOLNO udzielać im po
        > mocy.
        > Szczegółów można się dowiedzieć na lokalnym oddziale patologii ciąży.

        Ale z tym "NIE WOLNO" to chyba pojechałaś? Widziałaś to na piśmie, jakąś podstawę prawną? I co to znaczy "z poważnymi wadami genetycznymi? Zespół Patau, pełna triploidia?
    • bene_gesserit Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 21:21
      Profesorka ma rację. Zabijamy polskie niemowlęta, po czym konserwujemy w occie - na zimę, z koprem, czosnkiem i liściem dębu, żeby były jędrne. Tym własnie zajmują się feministki, nikt tego lepiej od prof-sorki nie ujął.
      • kocia_noga Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 22:39
        Tyle że ona zajmowała bardzo ważne stanowiska w naszym katolandzie i nadal jest ważna.
        Gdyby taka np stonowana intelektualistka jak Dunin czy Szczuka miała jakąś władzę w mediach, to szczekanie słychaćby było aż na Mauritiusie.
        • bene_gesserit Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 13.08.12, 23:05
          Haters gonna hate. Nie sądzę, aby w takich przypadkach dało się coś zrobić. I nie sądzę, aby młodsze pokolenie w większości coś takiego kupowało. Sugeruję, że tego typu mix to cepelia - może i jeszcze wpływowa, ale na wykończeniu.

          W tym roku niemowlęta będą po seczuańsku. Polskie, ale po kitajsku.
          • davidsilva Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 14.08.12, 15:54
            pełzająca angelizacja prof. pawłowicz skutecznie kompromituje szykowaną na jesień kolejną hucpę pod tytułem „zwrot do centrum”, więc nie ma tego złego itd.

            ale ja się pytam, dlaczego forumowe feministki milczały, gdy pani profesor obrażała z trybuny sejmowej środowiska homoseksualne, a podniosły wrzask dopiero teraz? typowe.
            • rekreativa Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 14.08.12, 16:27
              ""ale ja się pytam, dlaczego forumowe feministki milczały, gdy pani profesor obra
              > żała z trybuny sejmowej środowiska homoseksualne, a podniosły wrzask dopiero te
              > raz? typowe."

              Co niby typowe?
              To jest forum feminizm, więc podnosimy wrzask na tematy feministyczne.
              Apropos wypowiedzi dot. środowisk homoseksualnych tej pani, to ja osobiście podnosiłam wrzask na innych forach, gdzie te tematy były poruszane.
        • easz Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 14.08.12, 00:37
          Ona wplywowa? To taka oswojona Joasia, zeby w cv dobrze wygladalo. Za pleckami sie z niej leja i wzruszaja ramionami. Moze jej sie cos zdaje, ale Kocia, nie tobie!
          • kocia_noga Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 14.08.12, 09:56
            easz napisała:

            > Ona wplywowa? To taka oswojona Joasia, zeby w cv dobrze wygladalo. Za pleckami
            > sie z niej leja i wzruszaja ramionami. Moze jej sie cos zdaje, ale Kocia, nie t
            > obie!
            >

            Ja tam nie zaprzeczam faktom. Nadal ma 1 głos w Trybunale Stanu, głos w radzie nadzorczej TVP i coś do powiedzenia w dziedzinie polskiego prawa stosowanego.
            Weź i porównaj, co mają w katolandzie do powiedzenia Szczuka, Dunin i cała reszta feministek razem wzięta.
            I takie coś traktuje się jako oczywistą oczywistość, bo nikt się nie drze, że nawiedzona oszołomka zaszła tak wysoko, ale gdyby któraś z feministek sięgnęła choćby do połowy (wyobrażasz sobie, że np Środa zasiada w radzie programowej jakiegoś publicznego medium?) szczekanie szłoby przez wszystkie media, dopóki nie załkałaby publicznei że nie walczy z Mateńką Częstochowską , Panem Jezusikiem, Rydzykiem, Krzyżem, Bogiem, Papieżem i całą czeredą. A i wtedy by jej nie odpuścili. Takie są realia właśnie.
            Moherowa oszołomka siedzi wysoko we władzach i wszyscy to akceptują.
            Nie wiem, po co udawanie, że niby jest częścią aparatu władzy ale nie jest.
            • easz Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 18:09
              kocia_noga napisała:

              > Moherowa oszołomka siedzi wysoko we władzach i wszyscy to akceptują.
              > Nie wiem, po co udawanie, że niby jest częścią aparatu władzy ale nie jest.

              Nie wszyscy to akceptuja, przestan z tymi czarnymi myslami i krakaniami, Kocia.
              Jesli idzie o udawanie, to przeciez tez nie ja udaje, ja tylko stwierdzam fakt, kto udaje, to udaje i po cos napewno. Z gadania Sobeckiej, czy Kruk, czy kogotam o bielixnie welnianej i zakazie sprzedazy gumek w markecie tez sie wszyscy lali, a nie byla niby tylko paprotka lalunia.
              Po wystepach Srody, to ja dziekuje, zeby i ona cos 'mogla' wiecej. Skrajnosci zawsze leca, o ile oczywiscie ludzie maja swiadomosc ich istnienia. Napisac o takim dziwie, zacytowac, lekko wysmiac i dac ludziom wyciagnac wnioski. Dwie minuty roboty.
              Ale tez skoro PiS znalazl sie w Sejmie itp... Czesc chce takich ludzi, to sa.
              • misiu-1 Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 18:16
                easz napisała:

                > Po wystepach Srody, to ja dziekuje, zeby i ona cos 'mogla' wiecej.

                "Chryste Panie! Ludzie, przecież tu musiało się coś stać! Milicjaaa!"
              • kocia_noga Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 19:53
                easz napisała:

                > kocia_noga napisała:
                >

                >

                > Ale tez skoro PiS znalazl sie w Sejmie itp... Czesc chce takich ludzi, to sa.
                >
                I stąd te czarne myśli. Mieszkam w moherowie, oglądam moherową regionalną telewizję, rozmawiam czasem z żywymi ludźmi.
        • easz Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 14.08.12, 00:39
          Prawactwo nie traktuje powaznie swoich kobiet, one sie jedynie przydaja momentami i sa wyciagane jak karty zza plecow, a-ha! prrrosze, tu mamy prawdziwa kobiete i ona uwaza tak. Sama g. moze.
      • wendrowczyk Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 27.08.12, 10:22
        Bardzo śmieszne. Mógłbym jeszcze wymienić z 100 twoich wypowiedzi wychwalających aborcję i potępiających kobiety, które jej nie miały, ale po co?
    • easz 1:1 14.08.12, 00:32

      Hu de fak iz prof.K.Pawlowicz?
      Za to prof.A.Jagodzian uwaza wrecz przeciwnie. 1:1
      • misiu-1 Re: 1:1 14.08.12, 08:33
        Nie 1:1, tylko 1:6, bo przecież oprócz hu_de_fak_iz_prof. Jagodziana jest jeszcze easz, kocia, bene, berta i rekreativa.

        A kto to jest prof. Pawłowicz, można łatwo sprawdzić:
        pl.wikipedia.org/wiki/Krystyna_Paw%C5%82owicz
        Podobnie zresztą, jak prof. Jagodzian:
        pl.wikipedia.org/wiki/Jagodzian_rambutan
        • easz Re: 1:1 16.08.12, 18:20
          O ja cie! To naprawde istnieje taki ktos jak prof. Jagodzian? :D Jestem cool :D)))
          Co nie zmienia fak tu, ze hu de fak iss misiu.
          Misiu jeden.
          • misiu-1 Re: 1:1 17.08.12, 00:23
            easz napisała:

            > O ja cie! To naprawde istnieje taki ktos jak prof. Jagodzian? :D Jestem cool :D
            > )))

            Ma się rozumieć. A jego żoną jest dr Jagodzianka.

            > Co nie zmienia fak tu, ze hu de fak iss misiu.
            > Misiu jeden.

            End hu_de_fak_is_easz tu.
            • easz Re: 1:1 17.08.12, 20:51
              misiu-1 napisał:


              > Ma się rozumieć. A jego żoną jest dr Jagodzianka.

              Naprawde strasznie ciezko ci idzie, nie myslalam ze AZ tak. Myslenie.
              > End hu_de_fak_is_easz tu.

              :)
              W dodatku ja nie musze byc uff tolerancyjna i walic takich farmazonow jak ty o tolerancyjnych dla innosci konserwatystach, w watku taki jak ten, pod cytatami takimi jak te, z pani prof. tolerancyjnej konserwatystki. A moze juz 'nowej feministki'?
              Po-ka!
              • misiu-1 Re: 1:1 18.08.12, 08:24
                easz napisała:

                > Naprawde strasznie ciezko ci idzie, nie myslalam ze AZ tak. Myslenie.

                Czyżby naprawdę była taka tępa, czy tylko udaje? Nabijam się z niej od kilku postów i nic nie kapuje?

                > W dodatku ja nie musze byc uff tolerancyjna i walic takich farmazonow jak ty o
                > tolerancyjnych dla innosci konserwatystach, w watku taki jak ten, pod cytatami
                > takimi jak te, z pani prof. tolerancyjnej konserwatystki. A moze juz 'nowej feministki'?
                > Po-ka!

                Za to musisz walić farmazony o "szklanym suficie", "dyskryminacji", "płci kulturowej" etc.
                • easz Re: 1:1 18.08.12, 22:22
                  Ostojo tolerancji konserwatywnej, o, przedmurze inteligencji, refleksu i poczucia humoru, od wielu wielu postów, od postu pod tytułem 1:1 by easz zwłaszcza! Co, nadal wydaje ci sie, ze mi sie link nie otwiera? Bozzzze, czy tu zawsze trzeba po kolei, doslownie i wielkimi literami?
                  JA nic nie muszę, to jedno co prawda. EOT
                  • swojski_riot D O P R Z E R W Y 1:1 27.08.12, 17:13
                    ale sobie easz up-grade fundnelas... LOL

                    nic tylko extension-set ci sie jaki trafil w wakacyjnej promocji, he he


                    easz napisała:

                    > Ostojo tolerancji konserwatywnej, o, przedmurze inteligencji, refleksu i poczuc
                    > ia humoru, od wielu wielu postów, od postu pod tytułem 1:1 by easz zwłaszcza! C
                    > o, nadal wydaje ci sie, ze mi sie link nie otwiera? Bozzzze, czy tu zawsze trze
                    > ba po kolei, doslownie i wielkimi literami?
                    > JA nic nie muszę, to jedno co prawda. EOT
                    >
      • kotek.filemon Re: 1:1 14.08.12, 11:51
        easz napisała:

        > Hu de fak iz prof.K.Pawlowicz?

        Znana od dawna, ale obecnie wyrasta na największą PiSdacką celebrytkę. BTW, dziś obwiniła te zbrodniarki feministki o przyczynienie się do śmierci Małej Madzi...
        • frog1 Re: 1:1 14.08.12, 14:30
          No, to mnie totalnie rozwaliło. Gdyby wygłaszała takie opinie w małym kręgu rodzinnym jako oddana mężowi i dzieciom gospodyni domowa, to bym przynajmniej uwierzyła, że mówi szczerze. Trzeba już być zupełnie bezwstydnym, żeby sie obnosić z taką hipokryzją.
          • misiu-1 Re: 1:1 14.08.12, 14:57
            Nie będąc jakimś fanem pani profesor, jednakowoż spytam: na czym miałaby polegać jej hipokryzja? Tylko bardzo proszę spokojnie i rzeczowo.
            • frog1 Re: 1:1 14.08.12, 15:27
              misiu-1 napisał:

              > Tylko bardzo proszę spokojnie i rzeczowo.
              I kto to mówi.

              "Tragiczna śmierć Madzi jest efektem stylu życia, który propagują feministki, buntu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rodzina, brak egoizmu. One zamiast tego proponują filozofię totalnego luzactwa, lekceważenie innych. Najważniejsze są gry i zabawy, z jakimi mamy do czynienia u Wojewódzkiego. Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społecznych i biologicznych prowadzi do nieszczęścia. To jest prawdziwy antyfeminizm - powiedziała prof. Pawłowicz"

              Pani profesor robi karierę na uniwersytecie i w polityce. Owszem, tradycjonaliści uznają to za "naturalną rolę społeczną", ale dla mężczyzny. Najwyraźniej też rodzina nie jest dla niej na szczycie hierarchii wartości, skoro pozostała w stanie panieńskim. Nie wiem, o co jej chodzi z tym antyfeminizmem - że feminizm to antyfeminizm? Nielogiczne. Co ma do tego Wojewódzki, też nie wiem. On przecież obnosi się z pozą aroganckiego macho, czego feministki nie lubią.
              • misiu-1 Re: 1:1 14.08.12, 15:47
                frog1 napisała:

                > > Tylko bardzo proszę spokojnie i rzeczowo.
                > I kto to mówi.

                To mówiłem ja, misiu-1.

                > "Tragiczna śmierć Madzi jest efektem stylu życia, który propagują feministki, b
                > untu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rod
                > zina, brak egoizmu. One zamiast tego proponują filozofię totalnego luzactwa, le
                > kceważenie innych. Najważniejsze są gry i zabawy, z jakimi mamy do czynienia u
                > Wojewódzkiego. Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społecznych i bi
                > ologicznych prowadzi do nieszczęścia. To jest prawdziwy antyfeminizm - powiedzi
                > ała prof. Pawłowicz"
                >
                > Pani profesor robi karierę na uniwersytecie i w polityce. Owszem, tradycjonaliś
                > ci uznają to za "naturalną rolę społeczną", ale dla mężczyzny. Najwyraźniej też
                > rodzina nie jest dla niej na szczycie hierarchii wartości, skoro pozostała w s
                > tanie panieńskim. Nie wiem, o co jej chodzi z tym antyfeminizmem - że feminizm
                > to antyfeminizm? Nielogiczne. Co ma do tego Wojewódzki, też nie wiem. On przeci
                > eż obnosi się z pozą aroganckiego macho, czego feministki nie lubią.

                Hipokryzja jest postawą, charakteryzującą się rozziewem pomiędzy własnym postępowaniem, a głoszonymi przez siebie zasadami. Jeśli więc pani profesor potępia postępowanie feministek, które głoszoną przez siebie propagandą "wypychają kobiety z ich naturalnych ról społecznych i biologicznych", to proszę wskazać, gdzie pani profesor uprawia taką propagandę. To, że sama jest panną (być może wcale nie z wyboru, a na przykład z powodu zbyt wysokich wymagań w stosunku do kandydata na męża, słabego powodzenia u płci przeciwnej czy z innych tego rodzaju powodów) i z powodu braku rodziny poświęciła się działalności politycznej, nie czyni z niej hipokrytki, ponieważ ona nie wywiera żadnego nacisku na inne kobiety, aby szły w jej ślady.
                Być może, gdyby znalazła męża, poświęciłaby się rodzinie. Ale skoro go nie ma, to co powinna robić, żeby twoim zdaniem, zachować spójność z poglądami? Wystawić się na Allegro?
                • frog1 Re: 1:1 14.08.12, 16:33
                  misiu-1 napisał:
                  > Hipokryzja jest postawą, charakteryzującą się rozziewem pomiędzy własnym postęp
                  > owaniem, a głoszonymi przez siebie zasadami. Jeśli więc pani profesor potępia p
                  > ostępowanie feministek, które głoszoną przez siebie propagandą "wypychają kobie
                  > ty z ich naturalnych ról społecznych i biologicznych", to proszę wskazać, gdzie
                  > pani profesor uprawia taką propagandę.

                  Gdyby "uprawiała taką propagandę", to byłaby ona spójna z jej postępowaniem. Tymczasem żyje jak emancypantka, a głosi hasła z serii "kobiety do garów".

                  To, że sama jest panną (być może wcale
                  > nie z wyboru, a na przykład z powodu zbyt wysokich wymagań w stosunku do kandyd
                  > ata na męża, słabego powodzenia u płci przeciwnej czy z innych tego rodzaju pow
                  > odów) i z powodu braku rodziny poświęciła się działalności politycznej, nie czy
                  > ni z niej hipokrytki, ponieważ ona nie wywiera żadnego nacisku na inne kobiety,
                  > aby szły w jej ślady.
                  > Być może, gdyby znalazła męża, poświęciłaby się rodzinie. Ale skoro go nie ma,
                  > to co powinna robić, żeby twoim zdaniem, zachować spójność z poglądami? Wystawi
                  > ć się na Allegro?

                  Jak na konserwatystę jesteś bardzo tolerancyjny:) Czy wobec "starych panien" o nieco mniej zachowawczych poglądach jesteś równie empatyczny? Mówią, że dla chcącego nic trudnego. Facetów jest wielu. Kiedyś były np. biura matrymonialne. Jeśli dla kogoś spełnienie roli biologicznej jest priorytetem...
                  Poza tym wychodzisz z fałszywego założenia, że feministki wywierają nacisk na kobiety, żeby żyły mniej więcej tak jak ta pani. One tylko mówią, że można tak żyć, jeśli się chce.
                  • misiu-1 Re: 1:1 14.08.12, 18:38
                    frog1 napisała:

                    > Gdyby "uprawiała taką propagandę", to byłaby ona spójna z jej postępowaniem. Ty
                    > mczasem żyje jak emancypantka, a głosi hasła z serii "kobiety do garów".

                    Wcale niekoniecznie musiałaby być spójna. Nie sądź po pozorach. Istotne jest, czy taka droga życiowa została przez nią świadomie zaplanowana i zrealizowana, czy tak się jej życie ułożyło.

                    > Jak na konserwatystę jesteś bardzo tolerancyjny:) Czy wobec "starych panien" o
                    > nieco mniej zachowawczych poglądach jesteś równie empatyczny? Mówią, że dla chcącego
                    > nic trudnego. Facetów jest wielu. Kiedyś były np. biura matrymonialne.

                    Konserwatyści ogólnie są tolerancyjni w stosunku do ludzkich wyborów. W przeciwieństwie do lewicowców, którzy tolerują u innych tylko takie wybory, jak ich własne. Dlatego ja nie mam nic przeciwko kobietom, które "realizują się" (cokolwiek miałoby to znaczyć) w pracy zawodowej.
                    Co do znajdowania sobie facetów, to kiedy tu na forum znów pojawią się opinie, że znalezienie sensownego graniczy z cudem, bo niemal wszyscy to albo głupki, albo buraki, pozwolisz, że powołam się na Ciebie i napiszę, że "dla chcącego nic trudnego" i "są biura matrymonialne"?

                    > Jeśli dla kogoś spełnienie roli biologicznej jest priorytetem...

                    To pójdzie spełnić te rolę choćby z menelem spod budki z piwem? Bo priorytet? A może ten priorytet wcale nie jest absolutny, a po prostu ma wyższy poziom niż aspiracje zawodowe?

                    > Poza tym wychodzisz z fałszywego założenia, że feministki wywierają nacisk na kobiety,
                    > żeby żyły mniej więcej tak jak ta pani. One tylko mówią, że można tak żyć, jeśli się chce.

                    To nie jest fałszywe założenie. Z feministkami jest dokładnie tak, jak z wegetariańskim oszołomstwem. Niby w deklaracjach "masz wybór", ale spróbuj wybrać po swojemu, to będą niestrudzenie udowadniać Ci, że robisz źle. To nie ja sobie wymyśliłem teoryjkę, że kiedy kobieta wybiera drogę żony i matki, to znaczy, że nie uświadamia sobie swoich prawdziwych dążeń i potrzeb, bo jest zdominowana przez patriarchalną kulturę. Ergo: trzeba ją koniecznie uświadomić po feministycznemu.
                    • frog1 Re: 1:1 14.08.12, 19:55
                      misiu-1 napisał:
                      > Wcale niekoniecznie musiałaby być spójna. Nie sądź po pozorach. Istotne jest, c
                      > zy taka droga życiowa została przez nią świadomie zaplanowana i zrealizowana, c
                      > zy tak się jej życie ułożyło.

                      Człowiek w ogóle nie ma obowiązku być spójnym, ale powinien mieć tyle samoświadomości i przyzwoitości, żeby nie głosić oszołomsko radykalnych tez.

                      > Konserwatyści ogólnie są tolerancyjni w stosunku do ludzkich wyborów. W przeciw
                      > ieństwie do lewicowców, którzy tolerują u innych tylko takie wybory, jak ich wł
                      > asne. Dlatego ja nie mam nic przeciwko kobietom, które "realizują się" (cokolwi
                      > ek miałoby to znaczyć) w pracy zawodowej.

                      Konserwatyści tolerancyjni? To kto w takim razie gromi takie kobiety za zaniedbywanie ich podstawowej funkcji w społeczeństwie i egoizm? Dla takiego Cejrowskiego tolerancja to wręcz nieprzyzwoite słowo.

                      > Co do znajdowania sobie facetów, to kiedy tu na forum znów pojawią się opinie,
                      > że znalezienie sensownego graniczy z cudem, bo niemal wszyscy to albo głupki, a
                      > lbo buraki, pozwolisz, że powołam się na Ciebie i napiszę, że "dla chcącego nic
                      > trudnego" i "są biura matrymonialne"?

                      Nie pozwolę, bo wcale tak nie uważam - zastanawiałam się, jakie są konsekwencje poglądu, że rola tradycyjnej żony i matki jest dla każdej kobiety absolutnie najważniejsza (wyrażonego w wyjątkowo ostry sposób - feministki za głoszenie innych przekonań zostały obwinione o morderstwo). No bo gdyby Pawłowicz rzeczywiście w to wierzyła, to na zdrowy rozum poświęciłaby młodość głównie na szukanie męża i:
                      a. Znalazłaby go szybko i szybko weszłaby w rolę tradycyjną. Wtedy pewnie nie słyszelibyśmy dzisiaj o niej.
                      b. Wkładałaby w poszukiwania maksimum wysiłku, zamiast trwonić cenny czas na ślęczenie po bibliotekach, pisanie prac etc. Wyżej magistra pewnie by nie zaszła.

                      > To nie jest fałszywe założenie. Z feministkami jest dokładnie tak, jak z wegeta
                      > riańskim oszołomstwem. Niby w deklaracjach "masz wybór", ale spróbuj wybrać po
                      > swojemu, to będą niestrudzenie udowadniać Ci, że robisz źle. To nie ja sobie wy
                      > myśliłem teoryjkę, że kiedy kobieta wybiera drogę żony i matki, to znaczy, że n
                      > ie uświadamia sobie swoich prawdziwych dążeń i potrzeb, bo jest zdominowana prz
                      > ez patriarchalną kulturę. Ergo: trzeba ją koniecznie uświadomić po feministyczn
                      > emu.
                      Wymyśliłeś za to teoryjkę, czym jest feminizm. Ja nie mam nic do żon i matek, aczkolwiek sama nie czułabym się dobrze bez własnych dochodów i aktywności pozadomowej.
                      • misiu-1 Re: 1:1 14.08.12, 21:52
                        frog1 napisała:

                        > Człowiek w ogóle nie ma obowiązku być spójnym, ale powinien mieć tyle samoświadomości
                        > i przyzwoitości, żeby nie głosić oszołomsko radykalnych tez.

                        Jak na forum feministyczne to bardzo zabawny pogląd. Choć z drugiej strony zapewne feministki swoich tez nie uważają za oszołomsko radykalne. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                        > Konserwatyści tolerancyjni? To kto w takim razie gromi takie kobiety za zaniedbywanie ich
                        > podstawowej funkcji w społeczeństwie i egoizm? Dla takiego Cejrowskiego tolerancja to
                        > wręcz nieprzyzwoite słowo.

                        Nie mylmy konserwatyzmu z kaznodziejstwem, który bynajmniej nie jest charakterystyczny dla ruchów prawicowych. Lewica także miewała swoje wizje miejsca kobiety w społeczeństwie. Osobliwie wtedy, kiedy jeszcze planowała podbój świata drogą militarną i potrzebne jej było mięso armatnie. Konserwatyzm to wolność wyboru i odpowiedzialność za ów wybór. Tolerancja rozumiana nie jako przyzwolenie na zachowania naruszające porządek społeczny i wolności innych ludzi (taką interpretację miał, jak sądzę, na myśli Cejrowski), tylko jako swobodę wyboru w granicach nie krzywdzenia innych. Konserwatysta nie ma więc problemu, czy kobieta wybierze sobie życie kury domowej, czy pracę zawodową.

                        > Nie pozwolę, bo wcale tak nie uważam - zastanawiałam się, jakie są konsekwencje
                        > poglądu, że rola tradycyjnej żony i matki jest dla każdej kobiety absolutnie najważniejsza
                        > (wyrażonego w wyjątkowo ostry sposób - feministki za głoszenie innych przekonań zostały
                        > obwinione o morderstwo).

                        Aha. Nie uważasz, a napisałaś tak przez przekorę. W porządku. To przynajmniej ustaliliśmy.
                        Feministki zostały obwinione o morderstwo nie za propagowanie pracy zawodowej kobiet i poświęcenia dla niej życia rodzinnego, tylko za propagowanie "prawa do aborcji", które jest niczym innym, jak prawem do morderstwa na dziecku.

                        > No bo gdyby Pawłowicz rzeczywiście w to wierzyła, to na zdrowy rozum poświęciłaby
                        > młodość głównie na szukanie męża i:
                        > a. Znalazłaby go szybko i szybko weszłaby w rolę tradycyjną. Wtedy pewnie nie
                        > słyszelibyśmy dzisiaj o niej.
                        > b. Wkładałaby w poszukiwania maksimum wysiłku, zamiast trwonić cenny czas na ślęczenie
                        > po bibliotekach, pisanie prac etc. Wyżej magistra pewnie by nie zaszła.

                        Chyba, że studia były właśnie strategią na znalezienie męża. Zauważ, że nie studiowała pedagogiki ani filologii, tylko prawo i administrację. Co prawda większe szanse miałaby na politechnice, ale nie wymagajmy zbyt wiele. Mogła nie mieć do tego żadnych predyspozycji. Koniec końców strategia mogła okazać się chybiona. Tak, czy nie? Wszak już ustaliliśmy, że w tym przypadku przysłowie "dla chcącego nic trudnego" nie działa.
                        Jest jeszcze jedna możliwość, której nie rozważyliśmy. Pod wpływem osobistych doświadczeń mogła zmienić poglądy. Mogła dojść do wniosku, że wybrawszy karierę zawodową i polityczną straciła bezpowrotnie szansę na coś znacznie cenniejszego niż jej obecna pozycja i dokonania.
                        Wówczas także przypisywanie jej hipokryzji byłoby chybione.

                        > Wymyśliłeś za to teoryjkę, czym jest feminizm. Ja nie mam nic do żon i matek, aczkolwiek
                        > sama nie czułabym się dobrze bez własnych dochodów i aktywności pozadomowej.

                        Nie wymyśliłem, ponieważ nie utożsamiam feminizmu z jedną z jego teoryjek. Tak, jak w wielu ruchach, jest awangarda i jest ariergarda.
                        • black-emissary Re: 1:1 19.08.12, 10:00
                          misiu-1 napisał:
                          > Feministki zostały obwinione o morderstwo nie za propagowanie pracy zawodowej
                          > kobiet i poświęcenia dla niej życia rodzinnego, tylko za propagowanie "prawa do
                          > aborcji", które jest niczym innym, jak prawem do morderstwa na dziecku.

                          Po pierwsze mijasz się z prawdą, wypowiedź pani P. była jasna i tyczyła się właśnie poświęcenia.
                          Po drugie numer z aborcją jest równie absurdalny, gdyby mama Madzi miała prawo do aborcji to by Madzi nie urodziła po prostu.
                          • misiu-1 Re: 1:1 19.08.12, 11:24
                            black-emissary napisała:

                            > Po pierwsze mijasz się z prawdą, wypowiedź pani P. była jasna i tyczyła się właśnie
                            > poświęcenia.

                            A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
                            Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...


                            Skoro feministki są zwolenniczkami przeprowadzania aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, a w Ameryce nawet przygotowały projekt, który dopuszczał zabijanie dzieci już po urodzeniu, to chyba nie mają uczuć, prawda? A co można powiedzieć o sztandarowej postaci tego ruchu pani Alicji Tysiąc, która poszła do sądu po odszkodowanie za to, że urodziła dziecko? Takie postawy są, moim zdaniem, głębokim wynaturzeniem. Ten światopogląd łatwo przenika do mediów, bo jak pokazują badania, w 70 proc. pracują w nich ludzie o poglądach lewicowych i lewackich. A poprzez media te poglądy trafiają do społeczeństwa.

                            > Po drugie numer z aborcją jest równie absurdalny, gdyby mama Madzi miała prawo
                            > do aborcji to by Madzi nie urodziła po prostu

                            Bo by ją zabiła trochę wcześniej? To ma świadczyć o tej "absurdalności"? Gdyby nie wyrastała w atmosferze feministycznej propagandy, to nie myślałaby ani o aborcji, ani o "późnej aborcji", w 6-miesiącu po urodzeniu. Taka jest idea. Można jej, z feministycznej perspektywy, zarzucić - czy ja wiem, co? - nienowoczesność, religijną motywację, oszołomstwo nawet, ale nie absurdalność. Ideologia postrzegająca dziecko jako przeszkodę, może skłaniać do dzieciobójstwa i nie ma w tym żadnego absurdu.
                            • black-emissary Re: 1:1 19.08.12, 11:53
                              To, że pani Pawłowicz bredziła też o aborcji nijak nie uzasadnia Twojej nadinterpretacji.
                              Słowa, jakie padły w kontekście mamy Madzi są jasne:
                              Ta tragiczna śmierć jest efektem stylu życia, który propagują feministki, buntu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rodzina, brak egoizmu. [...] Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społecznych i biologicznych prowadzi do nieszczęścia.

                              > Ideologia postrzegająca dziecko jako przeszkodę, może skłaniać
                              > do dzieciobójstwa i nie ma w tym żadnego absurdu.

                              Nie ma takiej ideologii.
                              • misiu-1 Re: 1:1 19.08.12, 13:55
                                black-emissary napisała:

                                > To, że pani Pawłowicz bredziła też o aborcji nijak nie uzasadnia Twojej nadinterpretacji.

                                To nie była nadinterpretacja, tylko interpretacja uwzględniająca wszystkie okoliczności. Czy o bredzeniu mówisz wtedy, kiedy ktoś wypowiada pogląd, którego nie podzielasz, czy tylko wtedy, kiedy go nie rozumiesz?

                                > Słowa, jakie padły w kontekście mamy Madzi są jasne:
                                > Ta tragiczna śmierć jest efektem stylu życia, który propagują feministki, bu
                                > ntu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rodz
                                > ina, brak egoizmu. [...] Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społec
                                > znych i biologicznych prowadzi do nieszczęścia.


                                Właśnie dlatego zacytowałem fragment wiersza Tuwima. Dlatego, że ty każde zdanie widzisz osobno, a trzeba dostrzec cały kontekst. Ponieważ wypowiedź jest odzwierciedleniem całego zespołu poglądów. Wystarczy odrobinę pomyślunku, żeby dojść do wniosku, że do zabicia dziecka nie wystarczy samo przekonanie, że jest ono przeszkodą. Bo taką "przeszkodę" można obejść pozostawiając dziecko w szpitalu, lub oddając je do adopcji. Potrzeba jeszcze przekonania, że w zabiciu dziecka nie ma niczego, czego nie dałoby się uzasadnić "ważnymi okolicznościami życiowymi".

                                > Nie ma takiej ideologii

                                Nie ma takiej ideologii? Nie ma też takiej ideologii, która głosi potrzebę wymordowania setki milionów ludzi. A jednak w imię tej ideologii ich wymordowano.
                                • black-emissary Re: 1:1 19.08.12, 14:00
                                  Ty już zapomniałeś co napisałeś czy celowo i świadomie kręcisz?
                                  Podpowiem: nie chodzi o to, czy pani P. winiła też aborcję, chodzi o to, że na pewno winiła styl życia inny niż poświęcenie dla rodziny.
                                  • misiu-1 Re: 1:1 19.08.12, 14:38
                                    Napisałem wszystko, co miałem na ten temat do napisania. Jeśli tego nie rozumiesz, to trudno. Pogodzę się z tym.
                              • kocia_noga Re: 1:1 19.08.12, 18:21
                                black-emissary napisała:

                                > To, że pani Pawłowicz bredziła też o aborcji nijak nie uzasadnia Twojej nadinte
                                > rpretacji.
                                > Słowa, jakie padły w kontekście mamy Madzi są jasne:
                                > Ta tragiczna śmierć jest efektem stylu życia, który propagują feministki, bu
                                > ntu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rodz
                                > ina, brak egoizmu. [...] Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społec
                                > znych i biologicznych prowadzi do nieszczęścia.

                                >
                                > > Ideologia postrzegająca dziecko jako przeszkodę, może skłaniać
                                > > do dzieciobójstwa i nie ma w tym żadnego absurdu.
                                >
                                > Nie ma takiej ideologii.

                                Otóżą uważam, że Rawłowicz ma rację. Katarzyna W. wychowywała się w środowisku, które ma jasną i jedyną propozycję dla kobiety - "czystość" do ślubu, ślub, seks dla prokreacji, urodzenie dziecka, seks dla prokreacji, urodzenie następnych dzieci - ile Bóg dopuści, bycie żoną i matką i pielęgnowanie ogniska domowego. Słyszała też o feministkach, które są przeciwieństwem katolickiej kobiety - pzrede wszystkim zajmują się zabijaniem niemowląt - przez używanie środków antykoncepcyjnych, przerywanie ciąży, zachodzenie w ciąże drogą in vitro. Po co feministkom zabijanie niemowląt? Bo chcą kariery, są wygodne, wybierają rozrywkę.
                                A więc kiedy Katarzyna W. poczuła, że chciałaby w życiu trochę seksu, rozrywki, może wygody? pozostało jej tylko zabicie niemowlęcia, jak to robią feministki.
                                Wniosek nasuwa się sam - gdyby nie feminsitki, gdyby ich nie było, albo gdyby kobiety mogły być zamkniete w domach i nie mieć żadnych kontaktów z feministkami...ale pzrecież trzeba dziewczę ostrzec, więc musi się dowiedzieć o feminsitkach i o tym, że one zabijają niemowlęta, a wtedy w chwili słabości za podszeptem szatana biedna dziewczyna katolicka straci wiarę w siebie i uznać może, że skoro chce trochę rozrywki i wygody - musi zabbić niemowlę.
                                • easz Re: 1:1 19.08.12, 19:31
                                  kocia_noga napisała:

                                  > Wniosek nasuwa się sam - gdyby nie feminsitki, gdyby ich nie było, albo gdyby k
                                  > obiety mogły być zamkniete w domach i nie mieć żadnych kontaktów z feministkami
                                  > ...ale pzrecież trzeba dziewczę ostrzec, więc

                                  Gdyby nie bylo feministek, gdyby matki Madz siedzialy w domach i robily, co do nich tradycyjnie nalezy, przy tym nie slyszalyby o aborcji, ani prawach czlowieka, to by oczywiscie nie byly niemowleta zabijane. Takie matki by ich nie zabijaly na pewno. Bo drzewiej, kiedy nie bylo feminizmu, ani feministek, kiedy kobiety siedzialy w domach i robily, co do nich nalezy, to niemowleta zadne zabijane nie byly, nie ginely, no, chyba ze zabijali je ojcowie, a jeszcze pozniej troche ojcowie lub konkubenci, ale kto za to byl winien, to juz kompletnie nie wiem, feministki chyba nie, bo przeciez jeszcze ich nie bylo. Albo moze to tez dopiero za rzadow feministek? Moze wczesniej po prostu niemowlat nikt nie zabijal, wiec to fakt, nie bylyby wciaz zabijane, gdyby nic sie nie zmienilo od czasow najdawniejszych.
                                  Chyba jednak lepiej przestac podazac tokiem prof.P, bo czuje, ze to grozi.


                                  moze cos jest na rzeczy? Jak dziecko ginie w rodzinie nietradycyjnej, cokolwiek to znaczy, to winne feministki. Jak by w homoskiej, to wiadomo, homoseksualisci. A jak w tradycyjnej, to kto?..
                                  • kocia_noga Re: 1:1 22.08.12, 09:23
                                    easz napisała:

                                    > Chyba jednak lepiej przestac podazac tokiem prof.P, bo czuje, ze to grozi.
                                    >


                                    Ale całkiem serio, to
                                    * środowisko katolickie doprowadziło do pomieszania pojęć i dewaluacji słów
                                    Myśmy nie zostały wychowane w pralni mózgowej od kolebki, nikt nam nie nas.ał do głowy, ale dzieci takie jak K.W. nie wiedzą i nie potrafią wskazac różnicy pomiędzy zapłodnioną (a nawet niezapłodnioną, bo z wiedzą różnie bywa) komórką a niemowlęciem, pomiędzy niedopuszczeniem do zagnioeżdżenia a zabiciem z rozkawałkowaniem zwłok itd. Weź krążące tu trole, niektórzy mają na moje oko więcej niż ta nieszczęsna laska, a poplątanie pod kopułą kompletne.
                                    * poza pomieszaniem pojęć i zatarciem granicy wkłada się im do głów fałszywy obraz świata, zwłaszcza macierzyństwa, seksu i rodziny. I żeby się starać jak cholera, to z tego nic nie wyjdzie, bo życie i świat wygląda zupełnie inmaczej i rządzi się innymi zasadami. Można nauczyć się manipulowania swoimi emocjami i reakcjami, ale to też ma granice.
                                    * świat spoza katomatrixu przedstawia się jako szatański, czyli zwykła, przeciętna laska, która chciałaby trochę pożyć tak jak inne podobne , może pojąć to w ten sposób, że skoro chce się jej seksu albo potańczyć na rurze, to już zeszła na drogę szatana a tę też ma jasno określoną.
                                    Przecież ona jak tylko odzyskała wolność zajęła się właśnie tym, tym, co robią tysiące młodych przeciętnych dziewczyn - uwaga, uwaga, paczcie na mnie wszyscy faceci, cycki mi urosły i jestem zayebiście sexi. To zwykłe naturalne zachowanie ale w środowisku kat. to przecież droga cywilizacji śmierci.
                          • rekreativa Re: 1:1 19.08.12, 11:49
                            Bo misiu jest przekonany, że feministki programowo uznają dziecko za coś zbędnego, co należy zlikwidować.
                            W związku z tym dla misia jedynie osoba zindoktrynowana feministycznie może patrzeć na dziecko jako na przeszkodę i tylko takaż może dziecko owo "wyślizgnąć z kocyka".
                            To, że matka Madzi obracała się w kręgu mocno katolickim i tradycyjnym, jest nieistotne.
                            Bo przecież oglądała też TV, a tam mogła zobaczyć jakąś Szczukę czy Środę i wystarczyło, żeby została zainfekowana nieprawomyślnymi ideami.
                            • misiu-1 Re: 1:1 19.08.12, 13:58
                              rekreativa napisała:

                              > Bo misiu jest przekonany, że feministki programowo uznają dziecko za coś zbędne
                              > go, co należy zlikwidować.

                              Nie. W zupełności wystarczy, że uznają, iż dziecko bywa zbędne, a wówczas wolno je zlikwidować.
                              • black-emissary Re: 1:1 19.08.12, 14:01
                                misiu-1 napisał:
                                > Nie. W zupełności wystarczy, że uznają, iż dziecko bywa zbędne,
                                > a wówczas wolno je zlikwidować.

                                I ponownie mijasz się z rzeczywistością.
                                • misiu-1 Re: 1:1 19.08.12, 14:36
                                  Nie mijam się. Może jest to dla ciebie przykra prawda, ale to już nie moje zmartwienie.
                                  • black-emissary Re: 1:1 19.08.12, 16:10
                                    misiu-1 napisał:
                                    > Nie mijam się.

                                    Udowodnij.
                                    • misiu-1 Re: 1:1 19.08.12, 16:45
                                      Manifesta non egent probatione
                              • rekreativa Re: 1:1 19.08.12, 14:03
                                "
                                > Nie. W zupełności wystarczy, że uznają, iż dziecko bywa zbędne, a wówczas wolno
                                > je zlikwidować.

                                Jest to nieprawda.
                                • misiu-1 Re: 1:1 19.08.12, 14:26
                                  Wszelkie zaprzeczenia są bezskuteczne, ponieważ jest to oczywista prawda.
                  • kocia_noga Re: 1:1 15.08.12, 08:14
                    frog1 napisała:

                    > misiu-1 napisał:
                    > > Hipokryzja jest postawą, charakteryzującą się rozziewem pomiędzy własnym
                    > postęp
                    > > owaniem, a głoszonymi przez siebie zasadami.

                    No i zgodnie z głoszonymi przez siebie zxsadami powinna modlić się o męża, a w międzyczasie szlifować swoje kobiece umiejętności - sprzątanie, pranie, gotowanie oraz opieka nad dziećmi, domem i mężczyzną. Może objąć posadę księżej gosposi, działać misyjnie na obszarze własnej rodziny nosząxc upieczone przez siebie placki szwagrom i wujom, a na pewno powinna szybko zajrzeć do swojego mieszkania i sprawdzić czy kurz nie osiada, zamiast przebywać w Sejmie, gdzie toczy się brudna i brutalna męska walka, jak to ujął jej kolega z PISu.
                    A co do tłumaczeń misia, dlaczego K.P. nie ma mężą i dzieci, to warto skopiować i zacytować, jak będzie obrzucał błotem kolejną feministkę za rzeczywisty czy urojony brak rodziny.
                    Albo i nie warto. Nie, nie warto.
                    • misiu-1 Re: 1:1 15.08.12, 11:35
                      kocia_noga napisała:

                      > No i zgodnie z głoszonymi przez siebie zxsadami powinna modlić się o męża

                      Możesz wskazać, gdzie głosi taką zasadę, że kobieta ma się modlić o męża? W dodatku, jak rozumiem, publicznie, w twojej obecności?

                      > a w międzyczasie szlifować swoje kobiece umiejętności - sprzątanie, pranie, gotowanie oraz
                      > opieka nad dziećmi, domem i mężczyzną.

                      To samo, co wyżej. Gdzie głosi takie zasady? I czy szlifować też jest zobowiązana tak, żebyś mogła skontrolować, czy szlifuje?

                      > Może objąć posadę księżej gosposi, działać misyjnie na obszarze własnej rodziny nosząxc
                      > upieczone przez siebie placki szwagrom i wujom, a na pewno powinna szybko zajrzeć do
                      > swojego mieszkania i sprawdzić czy kurz nie osiada, zamiast przebywać w Sejmie, gdzie
                      > toczy się brudna i brutalna męska walka, jak to ujął jej kolega z PISu.

                      Od dawna masz te objawy?

                      > A co do tłumaczeń misia, dlaczego K.P. nie ma mężą i dzieci, to warto skopiować
                      > i zacytować, jak będzie obrzucał błotem kolejną feministkę za rzeczywisty czy
                      > urojony brak rodziny.

                      Możesz wskazać przesłanki uprawdopodabniające taką sytuację?

                      > Albo i nie warto. Nie, nie warto.

                      Oczywiście, że nie warto. Po co wychodzić na idiotkę?
              • easz Re: 1:1 16.08.12, 18:22
                Czekajcie, czekajcie, moze cos jest na rzeczy? Jak dziecko ginie w rodzinie nietradycyjnej, cokolwiek to znaczy, to winne feministki. Jak by w homoskiej, to wiadomo, homoseksualisci. A jak w tradycyjnej, to kto?..
                • kocia_noga Re: 1:1 17.08.12, 18:01
                  easz napisała:

                  > Czekajcie, czekajcie, moze cos jest na rzeczy? Jak dziecko ginie w rodzinie nie
                  > tradycyjnej, cokolwiek to znaczy, to winne feministki. Jak by w homoskiej, to w
                  > iadomo, homoseksualisci. A jak w tradycyjnej, to kto?..
                  >

                  No widzisz. Uważasz że Sroda to ekstremum tak samo jak Pawłowicz.
                  Środa pisała, że osoba wychowana w ultrakatolickiej rodzinie i sama ultrakatolicka była poddana wpływowi katolicyzmu ; Pawłowqicz mówi, że osoba wychowana w ulktrakatolickiej rodzinie i sama ultrakatolicka - była poddana wpływom feminizmu.
                  Chodzi o ten środek, zdrowy chłopski rozum, niedajmy się zwariować, prawdajestpośrodku itp.
                  Jak mowa o kolejnych wynalazkach dla poprawienia urody, to uważasz że nie ma to żadnego związku a feminizmem, nie ma nacisków na golenie coraz to innych części ciała, na ulicach widuje się tyle samo ogolonych nóg, co nieogolonych, na basenach połowa kobiet ma włosy pod pachami, panowie konserwatyści, mizoginiści, tradycjonaliśći i trolliści twierdzą, że feministki sa obrzydliwe, bo się nie golą
                  a) zupełnym pzrypadkiem
                  b) nie ma takiego zjawiska
                  c) plepleple, dość już tego gadania o goleniu
                  pewnie też narzeczony koleżanki uznał, że przesadzam a Środa jest yebnięta, więc musi być coś na rzeczy.
                  Środek i komonsens się przesuwa.
                  Ja pozostaję przy swoim. Środa to głos rozsądku, Pawłowicz to ekstremum, a golenie to jeden z przejawów terroru urody, czy jak się to fachowo nazywa.
                  • easz Re: 1:1 17.08.12, 21:04
                    kocia_noga napisała:

                    > No widzisz. Uważasz że Sroda to ekstremum tak samo jak Pawłowicz.
                    > Środa pisała, że osoba wychowana w ultrakatolickiej rodzinie i sama ultrakatoli
                    > cka była poddana wpływowi katolicyzmu ; Pawłowqicz mówi, że osoba wychowana w u
                    > lktrakatolickiej rodzinie i sama ultrakatolicka - była poddana wpływom feminizm
                    > u.

                    No widzisz, ja nie stwierdzalam faktu, liczylam wlasnie na jakis odzew, np. taki jak ten. Przy tym troche humoru, moze byc niebieski, moze byc czarny. Tylko bez uszczypkliwosci pod moim adresem akurat moze, ale jak zwykle, nie mozna miec wszystkiego, kocia, czy misiu.

                    > Chodzi o ten środek, zdrowy chłopski rozum, niedajmy się zwariować, prawdajestp
                    > ośrodku itp.

                    Ale 'nie dajmy sie zwariowac' nie jest zue. Inaczej, to sie robi paranoja i teoria spiskowa, a to mi sie z bardzo prawa strona kojarzy, np. z 'tragedia smolenska'.

                    > Jak mowa o kolejnych wynalazkach dla poprawienia urody, to uważasz że nie ma to
                    > żadnego związku a feminizmem, nie ma nacisków na golenie coraz to innych częśc
                    > i ciała, na ulicach widuje się tyle samo ogolonych nóg, co nieogolonych, na bas
                    > enach połowa kobiet ma włosy pod pachami, panowie konserwatyści, mizoginiści, t
                    > radycjonaliśći i trolliści twierdzą, że feministki sa obrzydliwe, bo się nie go
                    > lą
                    > a) zupełnym pzrypadkiem
                    > b) nie ma takiego zjawiska
                    > c) plepleple, dość już tego gadania o goleniu

                    Deczko dorabiasz rzeczy, ktorych nie powiedzialam, wiec prosze bez insynuacji zbyt daleko idacych, dobrze?
                    Nie twierdze, ze w ogole nie ma czegos na rzeczy, wystracza nie takie stare podobne watki na tym forum, ale wolalabym tez, znow to slowo, nie przesadzac. Byc moze idzie mi opornie, bo sama uwazam, ze wlosy pod pachami sa be, czy ma feministka, czy nie, a golenie przedramion za zabawne, czy robi to feministka, czy nie. Wybielanie to co innego. A zreszta ja w ogole pisalam o czym innym w tamtym miejscu, gdybys widziala te seryjne watki na onetopodobnych watkach dla naszychdrogichpannn, to bys mi dala zyc. Ludzie kloca sie o to, co kto ma w majtkach a co powinien itp. o TO chodzilo. Problemy pierwszego swiata a tu forum feminizm.

                    Ale przy okazji, takie krytyczne i niechetne gadanie jak np. twoje drazni mnie, bo odczytuje to jako NARZUCANIE ogladu, zdania i stylu zycia, co nie rozni sie za bardzo od wiadomo czego.
                    I tak, uwazam, ze Sroda za bardzo sie uskrajnia momentami, ale nie lubie u niej takze tego, ze imo zdradzila;) i jest taka sama jak inni.

                    > pewnie też narzeczony koleżanki uznał, że przesadzam a Środa jest yebnięta, wię
                    > c musi być coś na rzeczy.
                    > Środek i komonsens się przesuwa.
                    > Ja pozostaję przy swoim. Środa to głos rozsądku, Pawłowicz to ekstremum, a gole
                    > nie to jeden z przejawów terroru urody, czy jak się to fachowo nazywa.
                • rekreativa Re: 1:1 19.08.12, 11:45
                  Jak to kto?
                  Też feministki.
                  Bo taka bogobojna tradycyjna kobieta ogląda TV, a tam nie daj Bóg, zobaczy jakąś Szczukę czy inną Środę i już jest zainfekowana i już zaczyna patrzeć na dziecko swe jak na kulę u nogi. A stąd już tylko krok do tragedii.
          • benek231 Za to obrosnieta jest jak najbardziej zatwardz :O) 14.08.12, 15:52
            zatwardziale doktrynalnie feministki. Nie mam najmniejszych watpliwosci, ze ta pani nie usuwa wiechci pod pachami.
            • swojski_riot Re: Za to obrosnieta jest jak najbardziej zatward 27.08.12, 17:14
              najgesciejsze wiechci to wsrod chinskich zawodniczek na IO 2012 w Londynie !!!

              Pychota :P




              benek231 napisał:

              > zatwardziale doktrynalnie feministki. Nie mam najmniejszych watpliwosci, ze ta
              > pani nie usuwa wiechci pod pachami.
        • easz Re: 1:1 16.08.12, 18:13
          kotek.filemon napisał:

          > easz napisała:
          >
          > > Hu de fak iz prof.K.Pawlowicz?
          >
          > Znana od dawna, ale obecnie wyrasta na największą PiSdacką celebrytkę. BTW, dzi
          > ś obwiniła te zbrodniarki feministki o przyczynienie się do śmierci Małej Madzi

          Kotek, ty tez? Wyzluzuj, to taka maniera easzowata;) Chodzi w niej o to, ze g. mnie obchodzi hu da fak itd. I im wiecj ludzi to nie obchodzi, tym prosciej. Mam lepsze rzeczy do myslenia;) z burakami na polu walcze, to mi wystraczy. Prof. Jagodzian tez mnie g. obchodzi dla scislosci.
          • swojski_riot D O P R Z E R W Y 1:1 27.08.12, 17:07
            LOL,

            z tego co ja tu poczytuje, to doczekalismy sie Docentki EASZ.
            do tego jaki konwersacyjny bon-ton, cokolwiek to znaczy, he he.

            Doroslejesz easz i ewoluujesz.





            easz napisała:

            > kotek.filemon napisał:
            >
            > > easz napisała:
            > >
            > > > Hu de fak iz prof.K.Pawlowicz?
            > >
            > > Znana od dawna, ale obecnie wyrasta na największą PiSdacką celebrytkę. BT
            > W, dzi
            > > ś obwiniła te zbrodniarki feministki o przyczynienie się do śmierci Małej
            > Madzi
            >
            > Kotek, ty tez? Wyzluzuj, to taka maniera easzowata;) Chodzi w niej o to, ze g.
            > mnie obchodzi hu da fak itd. I im wiecj ludzi to nie obchodzi, tym prosciej. Ma
            > m lepsze rzeczy do myslenia;) z burakami na polu walcze, to mi wystraczy. Prof.
            > Jagodzian tez mnie g. obchodzi dla scislosci.
            >
    • wersja_robocza Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 14.08.12, 19:14
      Znowu każą się tłumaczyć z poglądów, które sami komuś przypisują.
      • easz Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 18:26
        wersja_robocza napisała:

        > Znowu każą się tłumaczyć z poglądów, które sami komuś przypisują.

        No nie gadaj. Konserwatyści ogólnie są tolerancyjni w stosunku do ludzkich wyborów. Haha ahha ha.
        • wersja_robocza Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 21:23
          Też sie uśmiałam. konserwatyzm i tolerancja to hasła z dwóch różnych bajek.
          • misiu-1 Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 21:38
            Uśmiałaś się, ponieważ masz świadomość polityczną przedszkolaka, a dziedzina wolności i tolerancji, jak dla każdego lewaka, jest dla ciebie ograniczona do sfery seksu. To dlatego lewica, która lansuje swobodę tylko w tej dziedzinie, wszelkie inne dziedziny życia poddając drobiazgowej kontroli i reglamentacji, kojarzy ci się z tolerancją. Pospolita ignorancja i to wszystko.
            • wersja_robocza Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 22:02
              zadziwiające jak wielki zainteresowanie budzi wśród konserwatystów seksualność tzw. lewaków czy w ogóle oponentów. Nie projektuj na innych swojej niezdrowej ciekawości.
              • misiu-1 Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 16.08.12, 23:12
                wersja_robocza napisała:

                > zadziwiające jak wielki zainteresowanie budzi wśród konserwatystów seksualność
                > tzw. lewaków czy w ogóle oponentów. Nie projektuj na innych swojej niezdrowej
                > ciekawości.

                No tak. Nic nie zrozumiałaś. Pewnie tekst był zbyt trudny. Powinienem był się domyślić, że przekaz zawierający więcej treści niż "Ala ma kota" będzie przekraczał granice twojej percepcji.
                Serdecznie przepraszam za to niedopatrzenie. Więcej nie będę.
                W takim razie inaczej: Ładna pogoda jutro. Padać już nie. Ciepło.
              • kocia_noga Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 17.08.12, 07:39
                wersja_robocza napisała:

                > zadziwiające jak wielki zainteresowanie budzi wśród konserwatystów seksualność
                > tzw. lewaków czy w ogóle oponentów. Nie projektuj na innych swojej niezdrowej c
                > iekawości.

                A nie zauważyłaś, że oni mają specyficzną etykę, nie polegającą na współczuciu, poczuciu sprawiedliwości, lojalności, rachunku dobra, tylko na kodeksie dotyczącym spraw płciowych?
                Pisał o tym Boy-Żeleński w "Dziewicach Konsystorskich" , ale to nie dotyczy tylko kleru. Kler klerem ale to jakaś prawacka skaza psychiczna.
                • kotek.filemon Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 17.08.12, 09:20
                  kocia_noga napisała:

                  > Pisał o tym Boy-Żeleński w "Dziewicach Konsystorskich"

                  Swoją drogą czasy się zmieniają a Boy wciąż przerażająco aktualny...
                  • rekreativa Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 17.08.12, 10:37
                    Obawiam się, że Boy to jeszcze będzie aktualny przez dłuuuugie lata.
                    • wersja_robocza Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 22.08.12, 17:45
                      Może znacie.Jeśli nie ...
                      wolnelektury.pl/katalog/lektura/pieklo-kobiet.html#m1338889410089-3355708905
                      wolnelektury.pl/katalog/lektura/jak-skonczyc-z-pieklem-kobiet.html#f23
                      I parę innych.
                • misiu-1 Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 17.08.12, 13:27
                  kocia_noga napisała:

                  > A nie zauważyłaś, że oni mają specyficzną etykę, nie polegającą na współczuciu,
                  > poczuciu sprawiedliwości, lojalności, rachunku dobra, tylko na kodeksie dotycz
                  > ącym spraw płciowych?

                  No tak. Bo lewactwo ma etykę polegającą na współczuciu (dla bandytów i meneli, stanowiących "element socjalnie bliski"), na poczuciu sprawiedliwości (społecznej: "zabierz pracowitemu, daj nierobowi"), na poczuciu lojalności (wobec opiekunów z Łubianki) i na rachunku dobra (odebranego "wrogom ludu").
                  To nie "prawactwo" ma skazę psychiczną na punkcie seksu, tylko wy. O niczym innym nie potraficie myśleć, tylko o tym jednym. Nieważne, że rząd rabuje podatnikom większość dochodów, z czego lwią część marnuje i rozkrada. Nieważne, że pilnuje interesów różnych obcych państw, tylko nie Polski. Nieważne, że cała sfera publiczna się sypie. Nieważne, że ZUS jest bankrutem. Nieważne, że urzędnicze pasożyty mnożą się jak króliki. Nieważne, że każdy Polak dźwiga na plecach garb w postaci 80 tys. zł narobionych przez złodziejskie, lewicowe rządy długów. Nieważne, że bezpieka inwigiluje ludzi coraz bezczelniej. Nieważne, że młodzi ludzie uciekają z kraju. Wszystko to pryszcz na dupie. Co jest za to ważne? Ważne, żeby pederaści dostali przywileje. Ważne, żeby można się było ru... nie oglądając na konsekwencje. Tylko to jest ważne.
                  • neuroleptyk Re: Prof.K.Pawłowicz o feminizmie 17.08.12, 22:37
                    misiu-1 napisał:

                    > kocia_noga napisała:
                    >
                    > > A nie zauważyłaś, że oni mają specyficzną etykę, nie polegającą na współc
                    > zuciu,
                    > > poczuciu sprawiedliwości, lojalności, rachunku dobra, tylko na kodeksie d
                    > otycz
                    > > ącym spraw płciowych?
                    >
                    > No tak. Bo lewactwo ma etykę polegającą na współczuciu (dla bandytów i meneli,
                    > stanowiących "element socjalnie bliski"), na poczuciu sprawiedliwości (społeczn
                    > ej: "zabierz pracowitemu, daj nierobowi"), na poczuciu lojalności (wobec opieku
                    > nów z Łubianki) i na rachunku dobra (odebranego "wrogom ludu").
                    > To nie "prawactwo" ma skazę psychiczną na punkcie seksu, tylko wy. O niczym inn
                    > ym nie potraficie myśleć, tylko o tym jednym. Nieważne, że rząd rabuje podatnik
                    > om większość dochodów, z czego lwią część marnuje i rozkrada. Nieważne, że piln
                    > uje interesów różnych obcych państw, tylko nie Polski. Nieważne, że cała sfera
                    > publiczna się sypie. Nieważne, że ZUS jest bankrutem. Nieważne, że urzędnicze p
                    > asożyty mnożą się jak króliki. Nieważne, że każdy Polak dźwiga na plecach garb
                    > w postaci 80 tys. zł narobionych przez złodziejskie, lewicowe rządy długów. Nie
                    > ważne, że bezpieka inwigiluje ludzi coraz bezczelniej. Nieważne, że młodzi ludz
                    > ie uciekają z kraju. Wszystko to pryszcz na dupie. Co jest za to ważne? Ważne,
                    > żeby pederaści dostali przywileje. Ważne, żeby można się było ru... nie oglądaj
                    > ąc na konsekwencje. Tylko to jest ważne.

                    Dla niektórych ważne jest by można było emitować bez ograniczeń CO2 z paliw kopalnianych nie oglądając się na konsekwencje. Ale ja tu chyba nie na temat.
    • mariner4 Jak nie przepadam za feministkami, tak jeszcze 18.08.12, 19:50
      bardziej nie lubię tej zakłamanej baby.
      Dla mnie feministki i pani Pawłowicz to dwie skrajności, pomiędzy którymi są normalne kobiety. Nasze matki, żony, kochanki, przyjaciółki.
      M.
      • benek231 Nikt Ci nie kaze, ale pisz z wiekszym sensem :O) 18.08.12, 21:47
        moze...

        mariner4 napisał:

        > bardziej nie lubię tej zakłamanej baby.
        > Dla mnie feministki i pani Pawłowicz to dwie skrajności, pomiędzy którymi są no
        > rmalne kobiety. Nasze matki, żony, kochanki, przyjaciółki.
        > M.
        >
        >
        *To wasze zony, kochanki, przyjaciolki, sa przeciwko rownemu traktowaniu kobiet na rynku pracy? Sa za dyskryminacja kobiet w ubieganiu sie o miejsce w zawodach? Sa za tym by kobiety patronizowane byly przez mezczyzn? Sa za tradycyjnym miejscem kobiet, czyli przy garach? Sa przeciwko prawu kobiet do decydowania o sobie? Sa przeciwko prawu kobiet do decydowania o wlasnym brzuchu? Sa....

        Cos krecisz, kolego, bo z powyzszego widac, ze wasze zony, kochanki i przyjaciolki to wlasnie Pawlowicz.

      • easz Re: Jak nie przepadam za feministkami, tak jeszcz 18.08.12, 22:43
        mariner4 napisał:


        > Dla mnie feministki i pani Pawłowicz to dwie skrajności, pomiędzy którymi są no
        > rmalne kobiety. Nasze matki, żony, kochanki, przyjaciółki.

        Przeprowadz ankiete. Zwlaszcza jesli nie zapytasz wprost z uzyciem tego strasznego slowa na 'f', ale strescisz mniej wiecej pierwszy lepszy z brzegu program, to sie mozesz zdziwic. Nie mowie tego bez pokrycia, sama zaliczylam kiedys takie zdziwko;) Dla scislosci - program katolicyzmu tez mozesz przetestowac, tez sie zdziwisz;) Schizofrenia is taking me home
      • tigertiger Re: Jak nie przepadam za feministkami, tak jeszcz 22.08.12, 18:24
        wasze żony towarzyszu? naucz się mówić w swoim imieniu, już raz pisałeś w imieniu własnej żony, a co ciekawsze pisałeś, że oboje z żoną macie ambiwalentny stosunek do feministek. Więc na czym polega ta wasza ambiwalencja, bo puki co demonstrujesz jedynie postawę negatywnego nastawienia nie tylko do feministek, ale do kobiet w ogóle o ile nie są one podporządkowane waszej woli towarzyszu. Feministki są matkami, żonami, kochankami i przyjaciółkami w czym wiec według "waszmości" się one różnią od "Kobiet Normalnych" ? :)
        • potworniaki Re: Feminizm 12.01.13, 20:53
          co to jest feminizm:

          "Feminizm czy to słowo jeszcze coś znaczy?" Emilia Kaczmarek
          www.degruyter.com/view/j/pfns.2012.21.issue-1/v10271-012-0015-4/v10271-012-0015-4.xml
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka