Gość: Jacenty
IP: 217.96.29.*
08.07.04, 11:01
Zbliża sie 14 lipca, rocznica rewolucji we Francji, o której jej
hagiografowie piszą, że wprowadziła w Europie wolność przekonań i zgasiła
stosy płonące pod czarownicami. Podczas wielkiej fety szykowanej przez siły
postępu, pamietajmy o kobietach zamęczonych przez rewolucję:
Jak we wszystkich klasztorach, także w Compiegne katolickie zakonnice
przeżyły rzekome "wyzwolenie", jednak żadna nie chciała opuścić murów
swego "więzienia". W święto Podwyższenia Krzyża w 1792 r. zostały wygnane ze
swojego klasztoru. Podzielone na trzy grupy, nadal prowadziły zakonny styl
życia, zachowując w miarę możności przepisy reguły. Wkrótce wszystkie siostry
aresztowano (13) i uwięziono. Za winę uznano wzmianki w ich korespondencji o
odprawianiu nabożeństwa szkaplerznego, a także posiadanie antyrewolucyjnych
godeł - obrazków Serca Jezusa. Dnia 12 lipca 1794 r., pośród obelg i wrzasków
rewolucjonistów, przewieziono je do Paryża.
Przed trybunałem stanęły 17 lipca, zarzucano im przechowywanie broni dla
emigrantów (tzn. wrogów rewolucji), utrzymywanie z nimi korespondencji i
fanatyzm. Były to sztandarowe zarzuty, na które odpowiedziała m. Teresa.
Ukazała ona krzyż i oświadczyła, że jest to jedyna broń jaką kiedykolwiek
posiadały. Kiedy wyjaśniono im, że przez fanatyzm rozumie się ich
przywiązanie do wiary, okazały zadowolenie. Wyrok był przesądzony. Oczekując
na śmierć, odmawiały oficjum za zmarłych. Zabrano je na wóz i przewieziono na
miejsce egzekucji. Ubrane były w habity i białe chórowe płaszcze.
Karmelitanki tak jak w czasie przejazdu, tak i teraz śpiewały Miserere,
Laudate Dominum, Salve Regina i Veni Creator na oczach osłupiałego tłumu.
Pierwszą, która klęknęła przed przeoryszą u stóp szafotu, była najmłodsza s.
Konstancja Meunier - nowicjuszka (29 l.). Według relacji świadków wyglądała
jak "królowa idąca po swój diadem". Po niej wstępowały kolejne siostry,
odnawiały swoje śluby, otrzymywały błogosławieństwo od siosry przełozonej, aż
śpiew zamilkł. Ciała niewinnych wrzucono do dołu razem z innymi zabitymi tego
dnia.