Dodaj do ulubionych

"W obronie" kobiet

11.01.14, 13:38
Nie bójcie się, drogie Panie, żaden "ciapaty" nie zbruka Was już swoją śniadą łapą, albowiem powstała i działa Polska Liga Obrony!
Dżentelmeni ci szlachetni, jak na prawdziwych patriotów przystało przyodziani w kominiarki biało-czerwone, z poświęceniem wielkim patrolują kluby w stolicy i kiedy tylko zagrożenie w postaci jakiegoś nie dosyć białego osobnika dojrzą, zainterweniują, osobnikowi mięśniem na siłce wyrobionym groźnie przed ciemnym ślepiem błysną, a zbłąkaną niewiastę polską pouczą i do porządku przywołają.
Krótko mówiąc, drogie Rodaczki - Liga czuwa, Liga radzi!

natemat.pl/88121,grozny-podryw-muzulmanow-polska-liga-obrony-organizuje-w-klubach-patrole-w-obronie-godnosci-kobiet
Obserwuj wątek
    • mariner4 W Gdyni na plaży bronili godności kobiety i 11.01.14, 13:56
      jaka ich zapłata spotkała?
      M.
      • berta-death Re: W Gdyni na plaży bronili godności kobiety i 11.01.14, 15:14
        Tak bronili jak ci? "Nasze świnie na wieś wywozi"
        www.youtube.com/watch?v=yk_4kQjgBJw
        • mariner4 Niestety nie istnieje czcionka opisująca sarakzm. 11.01.14, 15:42
          No dobra. Nie załapałaś to Ci wyjaśnię.
          Ja to napisałem z ironia.
          Nie ma to jak czujność czekistki.
          M.
      • aron2004 Re: W Gdyni na plaży bronili godności kobiety i 11.01.14, 17:16
        tak było kiedyś na wsi, że jak facet z sąsiedniej wsi zatańczył z dziewczyną w remizji to łomot
    • bene_gesserit Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 15:20
      Młodzi ludzie, którym się nudzi i którzy wykorzystają każdy pretekst, zeby udowodnić sobie i kolegom, ze są facetami. Bo najwyraźniej w to wątpią.
      Według moich obserwacji, głupota i niski poziom świadomości korelują z rasizmem nader często.
      • kotek.filemon Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 15:25
        bene_gesserit napisała:

        > Według moich obserwacji, głupota i niski poziom świadomości korelują z rasizmem
        > nader często.
        To nie są tylko twoje obserwacje. Przecież dwa lata temu udowodniono na bardzo szerokich badaniach populacyjnych ze prawactwo i ksenofobia to zasadniczo objawy łagodnego upośledzenia intelektualnego, hehe
        • kocia_noga Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 16:08
          Syn mojej znajomej wygląda jak Turek, kiedy bywa tam, brany jest za swojaka. Poglądy odziedziczone po ojcu ma konserwatywno-prawicowo-katolickie. Juz sobie wyobrażam jak siedzi z jakąs dziewczyną i dostaje w ryj od swoich kolegów :)
        • bene_gesserit Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 16:16
          No, bo ja wiem, czy to jest upośledzenie, jeśli w wielu środowiskach jest normą? To może ludzie bez tego upośledzenia są upośledzeni? o_O

          U tych chłopaków - weszłam na ich stronę - to naprawdę wygląda na problem z męskością, który jest u młodych mężczyzn w dzisiejszych czasach dość zrozumiały. Trochę niepewności i problemów z rozładowaniem frustracji i zachowują się jak szympansy.
      • berta-death Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 16:35
        > Według moich obserwacji, głupota i niski poziom świadomości korelują z rasizmem nader często.

        Trudno żeby nie. Podobno poglądy polityczne są uwarunkowane genetycznie. Czyli to, że ktoś jest prawicowcem albo lewicowcem, ze wszystkimi tego konsekwencjami, wynika z jego genetycznej spuścizny. Czyli albo ma bardziej aktywne obszary mózgu generujące prawicowe zachowania albo te, które generują lewicowe. Dokładniej rzecz ujmując, albo jedzie na pierwotnych obszarach układu nerwowego, tych samych, które zachowania różnej maści australopiteków i innych pitekantropów kształtowały, albo ma bardziej rozwinięte płaty czołowe i tym samym zachowuje się nieco bardziej cywilizowanie.

        A to wszystko jest w 100% skorelowane z poziomem intelektualnym, bo cały czas te same geny mają na to wpływ. Szacuje się, że w samym chromosomie X jest grubo ponad setka genów, które warunkują upośledzenie umysłowe. I w zależności od ich kumulacji mamy różny stopień tego upośledzenia. Jedni są tylko nieco ociężali, inni głęboko niesprawni. Do tego dochodzą jeszcze inne czynniki wpływające na rozwój mózgu, np alkohol.

        Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że niepełnosprawność intelektualna to nie tylko słabsza zdolność przyswajania, przechowywania i przetwarzania informacji, tylko również całe spektrum zachowań, charakterystycznych dla grupy wiekowej, na jakiej rozwój intelektualny został zatrzymany. Czyli to nie jest tak, że mamy dorosłą osobę, która nie potrafiła przyswoić wiedzy na poziomie wyższym niż nauczanie początkowe, tylko mamy klasycznego 8-latka w ciele dorosłego człowieka. A jak klasyczne 8-latki się zachowują, to wystarczy przejść się w okolice dowolnego szkolnego albo blokowiskowego podwórka. Ale oni nie są jeszcze niebezpieczni.

        Najgorzej jest z osobami o lekkiej niepełnosprawności intelektualnej, czyli tych, którzy zatrzymali się na poziomie 10-12lat. Nie gimnazjaliści, tylko właśnie ta grupa wiekowa jest najgorsza jeśli chodzi o zachowanie. Już nie mają tych dziecięcych lęków, dziecięcych instynktów samozachowawczych, dziecięcej niesprawności fizycznej i manualnej, dziecięcej niesamodzielności, już potrafią odróżniać fikcję od rzeczywistości, dawać sobie radę, ale jeszcze nie mają na tyle rozwiniętych płatów czołowych, żeby jakoś kontrolować swoje zachowanie, przewidywać konsekwencje swoich zachowań, mieć poczucie jakiejś etyki, moralności, empatii, itp. Hamuje ich tylko to, że są słabi fizycznie, nie mają jeszcze popędu płciowego i jeszcze jakoś dają się okiełznać. Jak się zachowuje statystyczny uczeń klas 4-6 to wystarczy sobie przypomnieć siebie i swoich kolegów z tamtych lat, poobserwować dzieciaki na podwórkach bądź zapytać nauczycieli. Ci gimnazjaliści, którzy sprawiają kłopoty i o nich głośno, to nikt inny tylko osoby, które wciąż mają umysł 11-latka. Zdrowy, prawidłowo rozwinięty 13-latek tak się nie zachowuje, to całkiem normalna, zrównoważona osoba, z którą już można się dogadać, nawet polegać na niej.

        O ile dobrze pamiętam, to ok 6% populacji, stanowią osoby o lekkiej niepełnosprawności intelektualnej, czyli ci, którzy zatrzymali się w rozwoju na poziomie 4-6klasy szkoły podstawowej. To naprawdę bardzo duża grupa, którą z powodu poprawności politycznej i niechęci do stygmatyzowania kogokolwiek, coraz rzadziej diagnozuje się i daje papiery. Obniżenie poziomu edukacji i przymykanie oczu na różne ekscesy powoduje, że całkiem spora część tych osób kończy normalne a nie specjalne szkoły. A to przecież wypisz wymaluj potencjalne drechole-kibole są.
    • thesloth Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 19:09
      Jedna rzecz, to ci zakompleksieni chłopcy, chcący udowodnić w grupie sobie podobnych, że są męscy - z jednej strony współczuję, z drugiej czuję do nich autentyczne obrzydzenie.
      Druga rzecz (i tutaj już czuję tylko obrzydzenie) to samo pojęcie "bronienia godności kobiety" prezentowane tak jak tutaj lub jak w wykonaniu kiboli, którzy pobili meksykańskich marynarzy. Mój inwentarz, nie ruszaj, bo dostaniesz w pysk.
      • bene_gesserit Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 21:25
        Ależ jedno równa się drugie.
        Kryzys męskości, brak umiejętności odnalezienia się w roli dorosłego męczyzny sprawia, ze cofają się do wzorców, powiedzmy, plemiennych (chociaż mi się to raczej kojarzy z obserwacjami Jane Goodall, jak napisałam powyżej), w których kobiety i możliwość spółkowania to inwentarz i dobro. Czyli wracają albo 15 tysięcy, albo dobre pierdyliardy lat w ewolucji.
        • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 11.01.14, 22:24
          Najlepiej, że "broniąc" kobiet przed mężczyznami z kręgu kultury islamskiej zachowują się przecież dokładnie tak samo, czyli traktują kobietę jak własność i rzecz, której nie wolno samej o sobie decydować.
          Co tylko dowodzi, że to zwykłe debile są.
          • mariner4 To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 09:46
            Ale rozumiem, ze jest zobaczę, że ktoś napadnie kobietę, to co najwyżej mam fotki smartfonem robić i się nie wtrącać? Można i tak.... Ale ja wolę po staremu, patriarchalnie po prostu pomóc.
            Co za oszołomstwo!
            M.
            • chociemirka Re: To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 11:19
              z udawania durnia masz profesure?
              • bene_gesserit Re: To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 11:28
                Z nieudawania durnia ma profesurę. Biedak.
              • mariner4 Ty nie musisz udawać 12.01.14, 12:45
                Jesteś. Przepraszam, "durnią"
                M.
            • rekreativa Re: To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 13:58
              Mariner, nigdy Cię za durnia nie miałam, ale to już kolejny raz, kiedy piszesz coś zupełnie od czapy, bez związku z treścią zalinkowanego artykułu.
              Z tego wnioskuję, żeś go po prostu nie przeczytał, a skoro tak, to dlaczego się wypowiadasz?

              W artykule nie ma nic o tym, że ktoś napadł na kobietę, a ktoś inny próbował pomóc.
              • mariner4 To przez przekorę 12.01.14, 14:20
                I nie do Ciebie adresowane.
                Tu są takie, co w mężczyznach widzą same zło. Ciebie do nich nie zaliczam.
                M.
                • bene_gesserit Re: To przez przekorę 12.01.14, 21:48
                  A może, zamiast chrzanić nieprzytomnie, walnij jakimś konkretem? Kto i gdzie napisał, ze ma mężczyzn za samo zło?

                  ...chyba nie chcesz wyjść na kłamczuszka, co?
            • thesloth Re: To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 21:44
              No nie, jeśli zobaczysz, że ktoś rzekomo klepie kobietę w tyłek i odchodzi, to jako prawdziwy maczo niech kobiety mi wybaczą, rzucasz się z kilkudziesięcioosobową grupą łysych kolegów w celu spuszczenia wpie...
            • berta-death Re: To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 22:55
              Co innego napaść, co innego randka czy podryw. Poza tym jeśli napaść, to powiadamia się stosowne służby a nie wszczyna rozróby.

              Weź jeszcze poprawkę na to, co to za towarzystwo jest. Jakie środowisko reprezentuje. Meliny alkoholowe i tancbudy z lokalnymi remizami na czele, to dość specyficzny ekosystem. Jak to dawniej barwnie określano ku... dziad i spółka. Większość tych panien, których czci i godności rzekomo chcą, odziani w dres dżentelmeni, bronić, to regularne prostytutki albo panny szukające sponsorów. Klepanie po tyłku to część ich pracy. I tu nagle ktoś chce decydować za nie jakiego wolno im mieć klienta a jakiego nie. Zwykłe alfonsy się znalazły, co to pod pretekstem ochrony kobiet, chcą rynek kontrolować. Założę się, że jak panna dobrze się opłaci, to i z odzianym w turban czarnoskórym ortodoksem muzułmańskim może się publicznie obściskiwać.
              Do lepszego lokalu to oni by wstępu nie mieli, chociażby ze względów finansowych. W lepszych dzielnicach też raczej nie przebywają.
              • bene_gesserit Re: To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 22:59
                Napaśc to jest, jak grupa łysych nie pozwala dziewczynie zatańczyć z chłopakiem, tylko dlatego, ze chłopak jest śniadym brunetem.
                • berta-death Re: To co było na tej plaży to patologioa. 12.01.14, 23:24
                  Ja tylko chciałam zauważyć, że cały czas jest mowa o środowiskach patologicznych, które rządzą się swoimi prawami i mają swoje definicje. Nie można tego co oni gadają i robią odnosić do normalnych ludzi, żyjących w normalnym świecie.
                  • evita_duarte Re: To co było na tej plaży to patologioa. 15.01.14, 17:18
                    Ale plaza to nie jest jakas melina za zamknietymi drzwiami. Tacy zaczepia kazda kobiete ze sniadym facetem, nie tylko, jak ty sugerujesz swoje rownie patologiczne kolezanki. Oni wejda do Twojego czy mojego "normalnego swiata".
            • kirkunia Re: To co było na tej plaży to patologioa. 21.01.14, 23:39
              Jeśli masz problemy ze zrozumieniem różnicy między "napadnie" a "wychodzą razem z klubu" to może rzeczywiście zostaw to roztropniejszym
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "W obronie" kobiet 12.01.14, 11:06

            rekreativa napisała:

            > Najlepiej, że "broniąc" kobiet przed mężczyznami z kręgu kultury islamskiej zac
            > howują się przecież dokładnie tak samo, czyli traktują kobietę jak własność i r
            > zecz, której nie wolno samej o sobie decydować.
            > Co tylko dowodzi, że to zwykłe debile są.

            Ja bym powiedział więcej.

            W mojej opinii jest to akcja stricte antykobieca. Jako że szansa na spotkanie islamisty jest w Polsce bardzo niewielka, nawet w tych "warszawskich klubach"(swoją drogą ciekawe kto ich tam wpuszcza...), panowie z ligi raczej nie będą mieli przeciwko czemu walczyć. Tu nie ma możliwości "bronienia swoich kobiet" - bo nie żyjemy w społeczeństwie multikulti

            Dlatego skupiają się na tej drugiej stronie tego równaniach.
            Czyli na kobietach, które "dają innym" a im nie. Idę o zakład że jako muzułmanina zakwalifikują każdego kto ma choć trochę ciemniejszą karnację i powodzenie wśród kobiet.
            A kobiety którym się podoba to k*****y.

            Tylko tyle i aż tyle.
            • bene_gesserit Re: "W obronie" kobiet 12.01.14, 11:38
              > W mojej opinii jest to akcja stricte antykobieca. Jako że szansa na spotkanie i
              > slamisty jest w Polsce bardzo niewielka, nawet w tych "warszawskich klubach"(sw
              > oją drogą ciekawe kto ich tam wpuszcza...),

              Podejrzewam, ze wpuścili ich, bo się przebrali za normalnych ludzi.
              Na ich stronie było sprawozdanie z akcji (nota bene - przefatalny, szkolno-propagandowy styl), w którym dumnie obwieszczono suckes (dziewczyny i 'obcy' zrozumieli, ze nie powinni się zaznajamiać), a interwencję zakończono rundką jednego z jej uczestników, który pospiesznie założył na siebie kurtkę z wiele-znaczącym-skrótem (nie pamiętam, jakim) i obszedł pomieszczenia w klubie, zeby go wszyscy widzieli. Trochę jak obsikiwanie terytorium przez samców wielu gatunków.

              > oją drogą ciekawe kto ich tam wpuszcza...), panowie z ligi raczej nie będą miel
              > i przeciwko czemu walczyć. Tu nie ma możliwości "bronienia swoich kobiet" - bo
              > nie żyjemy w społeczeństwie multikulti

              ...ku wielkiemu żalowi tych biedaków. Ktoś w mediach mówił już o tym, ze być moze te antyislamskie - w Polsce idiotycznie niewspółmierne do 'islamskiego zagrożenia' - nastroje to wynik polskich kompleksów - na zasadzie: jesteśmy w Europie, to mamy europejskie problemy, nawet jeśli ich nie mamy.

              > Dlatego skupiają się na tej drugiej stronie tego równaniach.
              > Czyli na kobietach, które "dają innym" a im nie. Idę o zakład że jako muzułmani
              > na zakwalifikują każdego kto ma choć trochę ciemniejszą karnację i powodzenie w
              > śród kobiet.
              > A kobiety którym się podoba to k*****y.

              No tak, to sposób myślenia prosto z pierwotnych społeczności. Albo grup naczelnych. I gdzieś tam kryje się pewnie nadzieja, ze skoro nie dadzą innym, to im się w końcu dostanie. Aż nie zazdroszczę tym kolesiom, tyle problemów, uhuhu.
            • thesloth Re: "W obronie" kobiet 12.01.14, 21:46
              > Czyli na kobietach, które "dają innym" a im nie.

              No właśnie - ponieważ aż tak im nie odwaliło, żeby chodzić po klubach z krucjatą "zachowaj cnotę dla męża", to chociaż starają się, żeby "nasze słowiańskie kobiety" nie spółkowały z rasami niegodnymi.
    • andreas3233 Re: "W obronie" kobiet 14.01.14, 00:33
      Jak dotad to wylewanie brudnej wody na obroncow I okreslanie ich jako patologiczne osobowosci, przy jednoczesnym pokrzykiwaniu 'damy sobie rade'. Jednak jak zwykle, sa dwie strony medalu: ta druga strona jest taka, ze w szeregu krajow zachodnich istnialy/ja cale gangi wyznawcow islamu, ktorych celem jest wlasnie znajdowanie, pojenie alkoholem I uwodzenie bialych dziewczat I kobiet; taka jest ich zorganizowana dzialalnosc. A pozniej sa pretensje do opieki spolecznej, policji: gdzie byliscie? czemu ich nie bronilyscie? Tak wiec moze popatrzec na zjawisko nieco innymi oczyma tez??
      • aron2004 Re: "W obronie" kobiet 14.01.14, 07:07
        ale przecież istnieją też gangi białoskórych uwodzicieli kobiet
      • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 14.01.14, 13:52
        Andreasie, nikt nie przeczy, że może się zdarzyć, iż osoby innego koloru skóry czy wyznania (choć tego nikt nie ma na czole wypisanego) zachowają się jak stado bydła i zaczną napastować gości bawiących się w klubie - ale od usadzenia ich i przywołania do porządku jest ochrona klubu oraz policja, a nie samozwańcze bandy.
        Szczególnie, że na polskim poletku i w przypadku opisywanej Ligi sytuacja jest zgoła inna. Oni nie interweniują, bo ktoś napadł na kobietę. Oni próbują rozdzielać bawiące się towarzystwo mieszane, bo im się po prostu nie podoba, że Polka tańczy z "ciapatym".
    • mariner4 To ma inne podłoże. 14.01.14, 09:32
      Dawno temu jeździłem do jednej dziewczyny do Otwocka. Miejscowe łobuzy uznały, że naruszam w ten sposób ich terytorium i polowali na mnie. Raz nawet oberwałem.
      To jest dosyć często spotykane zjawisko, szczególnie w Polsce prowincjonalnej. Atawizm?
      Ale czy tylko Polsce?
      M>
    • to.niemozliwe Re: "W obronie" kobiet 14.01.14, 17:59
      Drażnią Cię ich intencje, czy sposób w jaki to realizują?
      • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 14.01.14, 18:08
        "Drażnią" to nie jest odpowiednie słowo. Niepokoją, to już prędzej.
        I oczywiście bardziej znacznie mnie niepokoją intencje tych ludzi.
        • to.niemozliwe Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 05:04
          Przypuszczam, ze ich intencje sa takie, ze wierza w to, ze w ten sposob chronia te dziewczyny przed staniem sie ofiara wykorzystania i pokazuja im "jak sie uczciwie prowadzic, z kim wypada, z kim nie wypada". Oczywiscie nie podzielam tej oceny, ale prawdopodobnie tak to wyglada. To nie przemoc, tylko kuriozalnie pojmowana troska.
          • kocia_noga Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 07:54
            Wręcz przeciwnie, to przemoc płynąca z tradycyjnego poczucia wyższości i władzy. Polaków będących w towarzystwie kolorowych kobiet nie atakują.
          • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 12:10
            Tak, tak, sądzę, że każdy bandyta do swoich czynów dorabia jakieś "szlachetne" intencje, ale co mnie to ma obchodzić?
            Mnie obchodzi, żebym mogła pójść do klubu, czy innego lokalu i spokojnie się bawić, tańczyć oraz rozmawiać, z KIM BĘDĘ MIAŁA OCHOTĘ.
            Jeśli chcę gadać z jakimś Abdulem, to będę gadać z Abdulem i nic nikomu do tego.
            Jeśli będę chciała tańczyć z karkiem w dresie, to będę tańczyć z karkiem w dresie i też wara innym od mojej decyzji.
            Sam pomysł tych gostków, że mają jakiekolwiek prawo mówić nieznanym sobie kobietom, z kim im wolno się zadawać, to jest rzecz mocno niepokojąca, a sądząc z poparcia, jakie ci faceci dostają na swej stronie i dziś na stronie gazety - nawet przerażająca.
            Tak, mnie to po prostu przeraża, że są tu ludzie o takich zapędach do kontrolowania kobiet i że jest ich dużo.
            I ja mam się w takiej sytuacji obawiać islamu? A co za różnica, skoro obie strony mają identyczne skłonności?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 12:18
              W Polsce tych gości można obawiać sie bardziej. Bo islamisty to raczej nie spotkasz... :D
              • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 12:30
                Graf, ale to nie ma znaczenia, czy spotkasz czy nie spotkasz.
                Kolesie dają sobie prawo do decydowania o kobietach i do jakiejś interwencji w publicznym miejscu, co jest zwykłym bezprawiem i tyle.
                Co za różnica, czy oni sobie to ubiorą w "walkę z islamem" czy w coś innego?

                (pomijam już, że nikt wyznania na czole wypisanego nie ma, więc kolesie po prostu przypie...ją się do innych wyłącznie dlatego, że inni mają ciemniejszy odcień skóry. Jest to prymitywny rasizm podszyty równie prymitywnym samczym poczuciem własności do kobiet. )
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 12:52
                  Zgadzam się.
                  Już wcześniej pisałem że to jest akcja wymierzona w kobiety a nie w mitycznych "arabów".
                  I tym straszniejsze jest poparcie jakie otrzymują przez sieć.

                  Choć nie wszędzie - np. na wykopie, gdzie nawet udzielał się autor całej akcji zostali wyśmiani, ze względu na fakt że są żałosną imitacją mężczyzny.

                  A co do zagrożenia to chodziło mi o to że żyjąc w np. Szwecji, istnieje ryzyko gwałtu przez imigranta (nie żeby taka liga przed tym chroniła...), u nas takiego zagrożenia prawie nie ma.

                  Zagrożeniem jest tylko opresyjna antykobieca retoryka "patriotów".
                  • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 13:02
                    " A co do zagrożenia to chodziło mi o to że żyjąc w np. Szwecji, istnieje ryzyko
                    > gwałtu przez imigranta "

                    Wiesz co, tak to już jest, że gdziekolwiek mieszkasz i jesteś kobietą istnieje ryzyko zgwałcenia - przez mężczyznę.
                    Może więc jakaś Liga Obrony Przed Mężczyznami?

                    PS Jeśli już wałkować temat imigranta, to w Polsce również może on być sprawcą gwałtu, tyle że niekoniecznie muzułmańskim.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 13:06
                      Chodzi mi o specyficzny profil przemocy, "typowy" dla niezintegrowanych, obcojęzycznych imigrantów.

                      Ale to dygresja na boku.

                      Mnie martwi że idee "pilnowania swoich kobiet" znajdą posłuch wśród młodych kolesi w czasie rozmów przy wódeczce...
                      Dlatego trzeba z całych sił takie pomysły wyśmiewać...
            • thesloth Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 17:24
              > Sam pomysł tych gostków, że mają jakiekolwiek prawo mówić nieznanym sobie kobietom,
              > z kim im wolno się zadawać, to jest rzecz mocno niepokojąca, a sądząc z poparcia, jakie
              > ci faceci dostają na swej stronie i dziś na stronie gazety - nawet przerażająca.

              Zastanawiam się, czy to poparcie wynika bardziej z niechęci do kobiet, czy z niechęci do Arabów i muzułmanów. Chyba jednak to drugie, bo część ludzi nawet nie rozumie, że to zachowanie obraźliwe dla kobiet. Albo przeciwnie, dla wielu osób pilnowanie kobiety i mówienie jej, jak ma się zachowywać, jest naturalne i nie widzą tego, jako czegoś niewłaściwego.:/
              • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 17:34
                Ja jednak sądzę, że mimo wszystkich anty-islamskich pogaduszek, to jest rzecz tak naprawdę drugorzędna. Ot, wygodna wymówka, żeby doje...ć kolorowym.
                Ci goście reagują alergicznie na czarnoskórego czy żółtego, który z islamem gó... ma wspólnego, a jak takich w okolicy brak, to na Angola, Makarona, albo "psa z Ukrainy" (oryginalne z forum).
                To są rasiści i ksenofoby, wyznający motto "Polska dla Polaków" i "Polki dla Polaków". Przy czym nie dla wszystkich Polaków, bo dla jakiegoś lewaka, albo metroseksa to oczywiście nie.
                • rekreativa Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 17:36
                  Stąd, gdyby zabrakło śniadych, przypieprzą się do Azjatów, a jak zabraknie Azjatów, przypieprzą się do każdego, kto mówi w innym języku, a jak zabraknie cudzoziemców, to zacznie być niepoprawny każdy w spodniach rurkach, albo z włosami na głowie... Ten typ już tak ma.
                • bene_gesserit Kryzys męskości 15.01.14, 18:56
                  A mi się uparcie nie wydaje, ze chodzi o rasizm (chociaż o niego także) albo o mizoginizm (chociaż to też). Chodzi tym popapranym idiotom o to, ze nie wiedzą, na czym ma polegać bycie mężczyzną i taką sobie na ten problem znaleźli receptę. Mają w jednym: rycerstwo (obrona kobiet, obrona czci kobiet), siłę, bycie w grupie. Wszystko w dodatku ultrałatwym kosztem, bez ryzyka.

                  Czyli mieszanka kompleksów na punkcie męskości, problemów z tożsamością i - podobno charakterystyczne dla nowego pokolenia - oczekiwanie, ze wszystko przyjdzie bez trudu i wysiłku.
                  • mariner4 A kryzys kobiecości? 15.01.14, 19:20
                    M.
                    • corgan1 nie ma czegoś takiego jak kryzys kobiecości 19.01.14, 18:58
                      Podobno. Przynajmniej o tym się (jeszcze) nie mówi.
          • karolana Re: "W obronie" kobiet 15.01.14, 14:11
            to.niemozliwe napisał:

            > Przypuszczam, ze ich intencje sa takie, ze wierza w to, ze w ten sposob chronia
            > te dziewczyny przed staniem sie ofiara wykorzystania i pokazuja im "jak sie uc
            > zciwie prowadzic, z kim wypada, z kim nie wypada". Oczywiscie nie podzielam tej
            > oceny, ale prawdopodobnie tak to wyglada. To nie przemoc, tylko kuriozalnie po
            > jmowana troska.

            Że hę?? Troska? Rozdzielenie pary tańczącej, bo jedna z tych osób jest "etnicznie niesłuszna" to jest troska? O co? Poza tym jakim prawem oni roszczą sobie pretensje do dyktowania komukolwiek "jak się uczciwie prowadzić, z kim wypada, z kim nie wypada"?
            Rozumiem, że to ironia była?
          • kirkunia Re: "W obronie" kobiet 21.01.14, 23:43
            Biorąc pod uwagę te bluzgi na Polki co to wolą każdego niż prawdziwego, genetycznie sprawdzonego Polaka, to wątpię w szczerość troski o bezpieczeństwo dziewczyn.
            Dbałość o całość stada wydaje się bardziej prawdopodobna.
            • kocia_noga Re: "W obronie" kobiet 22.01.14, 08:27
              kirkunia napisała:

              > Biorąc pod uwagę te bluzgi na Polki co to wolą każdego niż prawdziwego, genetyc
              > znie sprawdzonego Polaka, to wątpię w szczerość troski o bezpieczeństwo dziewcz
              > yn.
              > Dbałość o całość stada wydaje się bardziej prawdopodobna.

              Koreluje to również z utyskiwaniami, że kobiety lecą na pinionc, że czarne mają długiego, że cham zdobędzie więcej lasek niż porządny narodowy chłopak bez kasy i z małym.
    • midnight_lightning Re: "W obronie" kobiet 19.01.14, 02:16
      I skąd te zdziwienie? Wzrost skrajnie prawicowych i rasistowskich tendencji to oczywisty skutek wyborów podejmowanych przez kobiety, dla których przeciętni Polacy to śmiecie niegodne uwagi, ale obcokrajowcy na samym dnie drabiny społecznej w ich krajach są super gośćmi.

      Oczywiście, że przysłowiowi hotelowi boye z Egiptu czy bezrobotni Pakistańczycy i czarnoskórzy nie są winni temu, że Polki tak chętnie i łatwo okazują im swoje wdzięki. Jednak jako, że "kobiet bić nie wypada", cały impet rozczarowania Polkami idzie we wzrost prawicowych i rasistowskich zachowań.
      A jest to tylko wynik działań rozpieszczonych i rozwiązłych Polek, dla których przeciętny facet nie jest dość "supergościem".

      Krótko mówiąc, proszę nie narzekać na skutki własnych działań, gdyż to żałosna hipokryzja.
      • aron2004 Re: "W obronie" kobiet 19.01.14, 08:37
        Część kobiet potrzebuje komplementów. A taki Pakistańczyk czy inny Egipcjanin co 5 sekund mówi jej "jesteś piękna Bożenko". A kibic co powie? Legia Legia?
        • bene_gesserit Re: "W obronie" kobiet 19.01.14, 14:11
          Bez przesady. Znam kibica z 'Żylety', bardzo miły człowiek, rozmowny i obyty, ma równiez włosy na głowie, wobec żony bardzo szarmacki. Ona zresztą rządzi w zwiazku.
          • mariner4 A widziałaś go na Żylecie 19.01.14, 14:33
            w akcji? Też znałem kiedyś faceta, z którym pijałem piwo w moim ulubionym pubie. Był dla mnie grzeczny i miły. Ba! łączyło nas wspólne zamiłowanie do historii wojen na morzu. Jego wiedza powalała. Ale też wiedziałem kim jest i co ma za skórą. W grupie ludzie robią różne rzeczy, także takie, których by się nigdy odważyli zrobić w pojedynkę.
            M.
            • bene_gesserit Re: A widziałaś go na Żylecie 19.01.14, 15:07
              A to nie ma absolutnie nic do rzeczy. A na Żyletę chodzi z żoną.
              • mariner4 Po prostu sobie to wymyśliłaś 19.01.14, 16:14
                Nikt zdrowy na umyśle nie chodzi tam z żoną.
                M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka