Dodaj do ulubionych

Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyje

13.02.14, 19:25
kobieta.onet.pl/dziecko/wroclaw-wazace-700-gramow-dziecko-przezylo-aborcje/vqe0t
Co feministki teraz by doradzily matce?Oddac do adopcji czy owinac w sliski kocyk,skoro ich ulubiony zabieg nie wypalil?
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 13.02.14, 19:48
      Historia którą onanizują się media Karnowskich i Kurii Metropolitalnej, czyli źródła od siłą pzrebieranego gryzącego chłopczyka, genderu seksualizującego chłopczyków włażących księżom do łóżek itp rewelacji. Późna aborcja jest u nas legalna do 21 tygodnia, Karnowscy-kuriewscy podają 23 tydzień i żadnych danych skąd wieści pochodzą, no chyba że z umoczonych wodą święconą palców, to spoko.
      Miłej onanii wszakże życzę.
      • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 13.02.14, 20:10
        Delektuje sie twoja histeryczna bezsilnoscia w tym temacie.Jak juz sie nie wie co napisac,to trzeba przynajmniej sprobowac zrodlo informacji osmieszyc.Tyle,ze to niewypal szanowna feministko, bo jak publikuje to najwiekszy portal w kraju, to raczej informacje sa wiarygodne.
        no ale co ty biedna mozesz innego napisac??Przeciez merytorycznie nic nie napiszesz,bo nie potrafisz.
        • kocia_noga Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 07:48
          magnusg napisał:

          > Delektuje sie twoja histeryczna bezsilnoscia w tym temacie.Jak juz sie nie wie
          > co napisac,to trzeba przynajmniej sprobowac zrodlo informacji osmieszyc.
          onet powtórzxył po kuriewskich/karnowskich. Nicnie masz do powiedzenia na temat tego 23.t.c., kiedy zabiegi przerwania ciąży już są nielegalne?
          • gazeta_mi_nieplaci Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 18.02.14, 16:27
            tak sie konczy propaganda przyjemnosci aborcyjnej, tudziez feministycznych wigilii z aborcja pod choinke (nota bene w ktorym tygodniu ciazy byla feministka-komunistka bratkowska??... a moze to jej aborcja sie nie udala... ??? ).


            kocia_noga napisała:

            > magnusg napisał:
            >
            > > Delektuje sie twoja histeryczna bezsilnoscia w tym temacie.Jak juz sie ni
            > e wie
            > > co napisac,to trzeba przynajmniej sprobowac zrodlo informacji osmieszyc.
            > onet powtórzxył po kuriewskich/karnowskich. Nicnie masz do powiedzenia na temat
            > tego 23.t.c., kiedy zabiegi przerwania ciąży już są nielegalne?
      • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 18:47
        kocia_noga napisała:

        > Historia którą onanizują się media Karnowskich i Kurii Metropolitalnej, czyli
        > źródła od siłą pzrebieranego gryzącego chłopczyka, genderu seksualizującego chł
        > opczyków włażących księżom do łóżek itp rewelacji. Późna aborcja jest u nas leg
        > alna do 21 tygodnia, Karnowscy-kuriewscy podają 23 tydzień i żadnych danych ską
        > d wieści pochodzą, no chyba że z umoczonych wodą święconą palców, to spoko.
        > Miłej onanii wszakże życzę.

        kocia, o litości Twoje słownictwo to rynsztok.
        Pomijam oczywiście paranoiczną treść.
    • totorotot Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 13.02.14, 20:32
      Nikomu nie życzę takiej sytuacji, a Ty jesteś hieną, skoro sobie gębę wycierasz małym, ciężko chorym dzieckiem.
      • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 14:22
        Teraz dla was to ciezko chore dziecko??Przeciez dla feministek to tylko jakis zlepek komorek,ktory mozna rozerwac na kawalki i wyrzucic do wiaderka.Brzydze sie wasza hipokryzja.
      • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 19:33
        totorotot napisała:

        > Nikomu nie życzę takiej sytuacji, a Ty jesteś hieną, skoro sobie gębę wycierasz
        > małym, ciężko chorym dzieckiem.

        Mam rozumieć, że nikomu nie życzysz błędnej decyzji co do przedwczesnej terminacji ciąży kiedy płód obciążony jest Z. Downa.
        Obecna ustawa zezwala na przedwczesną terminację ciąży w przypadku wad letalnych.
        Zespół Downa nie należy do tej grupy.
        Zgadzam się z tobą, że tylko cmentarna hienia chciała to dziecko uśmiercić naginając obowiązującą w Polsce ustawę.
    • berta-death Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 13.02.14, 21:21
      Nie żyje, tylko wegetuje. Najprawdopodobniej w niewyobrażalnych męczarniach. I najprawdopodobniej lada moment umrze. A jak przeżyje, to jego życie będzie piekłem. Fantastyczny los mu zgotowano. W tym wypadku eutanazja wydaje się najrozsądniejszym i najetyczniejszym rozwiązaniem.
      • naplaze Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 13.02.14, 21:48
        A jak przeżyje, to jego życie będzie piek
        > łem.

        Ekstremalny wcześniak, z zespołem Downa i z wadą serca. W takich chwilach ja to się nawet cieszę, ze za moich czasów nie było inkubatorów Jurka Owsiaka i że w razie czego nikt by nie nie próbował ratować.
        • to.niemozliwe Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 05:47
          Na razie nie wiadomo, czy przezyje, czy umrze i jaka bedzie jego jakosc zycia. Dopiero za kilkanascie m-cy bedzie mozna to ocenic.
          • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 19:14
            to.niemozliwe napisał:

            > Na razie nie wiadomo, czy przezyje, czy umrze i jaka bedzie jego jakosc zycia.
            > Dopiero za kilkanascie m-cy bedzie mozna to ocenic.

            To tak jak każdy z nas nie wie, czy przeżyje i jaka jakość naszego życia będzie za kilkanaście miesięcy.
            Nic to nie ma, do faktu nadużywania ustawy zezwalającej na aborcję płodu obciążonego wadą letalną.
            To potwarz dla wszystkich ludzi z Z. Downa.
            To jakim potworem ktoś w życiu będzie nie ma nic wspólnego z trisomią 21.
            Matka Trynkiewicza urodziła zdolnego syna. I co z tego.

      • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 14:36
        Najprawdopodobniej-gdybac to ty sobie mozesz.Na tej podstawie wydawac wyrok smierci to szczyt cynizmu.Ale czego sie mozna po feministce spodziewac.W koncu niektore by mordowaly dzieci najchetniej w wigilie-zeby bylo weselej.
      • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 18:57
        berta-death napisała:

        > Nie żyje, tylko wegetuje. Najprawdopodobniej w niewyobrażalnych męczarniach. I
        > najprawdopodobniej lada moment umrze. A jak przeżyje, to jego życie będzie piek
        > łem. Fantastyczny los mu zgotowano. W tym wypadku eutanazja wydaje się najrozsą
        > dniejszym i najetyczniejszym rozwiązaniem.

        berta!
        Co za niespójność co do twojej wcześniejszej wiedzy dotyczącej odczuwania bólu przez płód w 23 tyg życia wewnątrzmacicznego. Raz nic nie odczuwa a potem za sekundę tuż po przejściu przez kanał rodny rozwijają się wszystkie neurony i ośrodki czucia bólu, których wg. ciebie wcześniej nie miał dostatecznie rozwiniętych?
        Chwaliłaś się swego czasu rocznym zgłębianiem mózgowia. Widać mało pojętnym uczniem byłaś.
        • berta-death Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 20:19
          Nie wiem czy trwa to sekundę, sekundy, minutę, minuty, czy dłużej, ale płodowi odczuwanie bólu do niczego nie jest potrzebne. Mózg płodu ma za zadanie namnażać się ile wlezie a nie zajmować się rzeczami, które są bezużyteczne z punktu widzenia całego organizmu i nie mają najmniejszego wpływu na jego przetrwanie. Natomiast mózg noworodka, musi już odbierać informacje z otoczenia. Tak jak w przypadku narkozy, w jednej minucie jeszcze się nic nie czuje a w kolejnej, jak medykamenty przestają działać i mózg uruchamia się na nowo, zaczyna się czuć wszystko.
          • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 20:27
            berta-death napisała:

            > Tak jak w przypadku narkozy, w jednej minucie jeszcze się nic nie czuje a w kolejnej, jak
            > medykamenty przestają działać i mózg uruchamia się na nowo, zaczyna się czuć wszystko

            Berto.
            I znowu lapsus.
            Porównanie dojrzewania i stanu dojrzałości ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego u płodu do działania narkozy to mega lapsus.
    • tad9 za "Onetem"... 13.02.14, 22:27
      ....:
      "
      Na przełomie stycznia i lutego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu w czasie legalnej aborcji urodziło się żywe dziecko – ważące ok. 700 gramów. Powodem aborcji miało być wykrycie u dziecka zespołu Downa.

      Na temat dziecka, które przeżyło aborcję nikt z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu nie chce się wypowiadać. Wiadomo jedynie, że matka była w 23-24 tygodniu ciąży, a powodem aborcji było wykrycie u dziecka zespołu Downa.

      REKLAMA

      Dziecko przeżyło jednak sztucznie wywołane poronienie i to wtedy neonatolodzy rozpoczęli akcję reanimacyjną i zaczęli je intubować.

      Nieoficjalnie mówi się, że dziecko, które w momencie urodzenia ważyło ok. 700 gramów, ma poważną wadę serca, ale ma też duże szanse na przeżycie.

      - Nikt z podejmujących decyzję o wywołaniu akcji porodowej ginekologów nie przypuszczał, że dziecko będzie ważyć tak dużo, natomiast neonatolodzy nie mogli nie ratować 700-gramowego dziecka – mówi w rozmowie z reporterkami "Radia Rodzina" jeden z lekarzy proszący o anonimowość.

      - Każdy chronił własny tyłek. Ginekolodzy, bo kobietę do szpitala skierował lekarz i neonatolodzy, bo gdyby nie zaczęli akcji ratowania dziecka, mógłby wejść prokurator – dodaje.

      W Polsce przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza – tylko w trzech przypadkach. Jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (aborcja możliwa jest do 12 tygodnia ciąży). Jeśli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu) oraz jeśli badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. I tak też było w przypadku aborcji we wrocławskim szpitalu."
      • kocia_noga Re: za "Onetem"... 14.02.14, 07:51
        No ty przynajmniej konkretnie. Jeśli bez ograniczeń co do wieku ciąży, to rzeczywiście wygląda na fakt.
        I co dalej?
      • tigertiger Re: za "Onetem"... 14.02.14, 08:10
        W 6 miesiącu to można wywołać przedwczesny poród, a nie sztuczne poronienie.
        Nie można poronić żywe dziecko. Przy porodzie przedwczesnym dziecko może urodzić się żywe tzn. ma jakieś 80% szans na przeżycie. Pan redaktor Tomasz Pajączek ma pojęcie nikle o tym co pisze, ale pisze bo płaca mu w internetowych mediach nie za rzetelność dziennikarską tylko za sensacyjnego newsa. Jedne głupi pisze, a drugi głupi czyta i się cieszy.
        • tricolour "Nie można poronić żywe dziecko"... 14.02.14, 08:29
          ... z czego jasno wynika, że gdy tylko Twoja świadomość nie zostaje zaburzona feminizmem, to kobieta już przed narodzinami ma DZIECKO.

          Jako feministka musisz mieć więcej rewolucyjnej czujności.
          • tigertiger Re: "Nie można poronić żywe dziecko"... 14.02.14, 08:44
            Nie wiem co i z czego tobie jasno wynika. Ale nawet w to nie wnikam, bo meandry twojej logiki są dla mnie nieprzeniknione:)
            Z rewolucyjną czujnością pozdrawiam czuj czuj czuwaj i żegnam zarazem czule Tricolourku spier....aj.
            • tricolour Możesz mnie poprosić... 14.02.14, 11:54
              ... żebym się oddalił. Ty masz prawo prosić, ja mam prawo odmówić. Wulgaryzmem dajesz dowód, że feministka, to prostaczka nietrzymająca afektu w rozmowie, szczególnie gdy palnie coś niechcąco.
        • jagokicia Re: za "Onetem"... 15.02.14, 19:28
          tigertiger napisała:

          > W 6 miesiącu to można wywołać przedwczesny poród, a nie sztuczne poronienie.
          > Nie można poronić żywe dziecko. Przy porodzie przedwczesnym dziecko może urodzi
          > ć się żywe tzn. ma jakieś 80% szans na przeżycie. Pan redaktor Tomasz Pajączek
          > ma pojęcie nikle o tym co pisze, ale pisze bo płaca mu w internetowych mediach
          > nie za rzetelność dziennikarską tylko za sensacyjnego newsa. Jedne głupi pisze,
          > a drugi głupi czyta i się cieszy.

          A w jakim celu wywołano, opisywany przez tego Pana redaktora przedwczesny poród?
          • tigertiger Re: za "Onetem"... 17.02.14, 08:00
            > A w jakim celu wywołano, opisywany przez tego Pana redaktora przedwczesny poró
            > d?

            W artykule jest mnóstwo nieścisłości, które budzą oczywiste wątpliwości co to wiarygodności tego artykuliku.
            Zasadniczą nieścisłość poruszyli już inni w tym wątku. Dopuszcza się w prawie Polskim aborcję ze względów eugenicznych, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. W takim przypadku ograniczeniem jest czas, ponieważ zabieg powinien być przeprowadzony do momentu, zanim płód osiągnie zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki, czyli do 22 tygodnia ciąży. W omawianym przypadku kobieta była ponoć w 23-24 tygodniu ciąży.
            Wyjątkiem jest sytuacja, w której wada jest na tyle poważna, że nigdy nie pozwoli płodowi na osiągnięcie samodzielnego życia poza łonem matki, jak np. w przypadku bezmózgowia.
            Jedną z trzech metod później aborcji może być wywołanie skurczy macicy czyli przedwczesnego porodu, ale metoda ta jest niezwykle rzadko stosowana w tym celu. Po pierwsze ze względu na nieuzasadnione przedłużania cierpienia kobiecie, po drugie wywołana przedwczesność porodu niesie za sobą duże prawdopodobieństwo przyjście na świat żywego dziecka, od 24 tygodniu to prawdopodobieństwo jest nawet 80% . Pytanie więc czy zabieg był aborcją faktycznie i czy odbyło się w 24 tygodniu jak "pan redaktor" utrzymuje. Dla czego o tym istotnym fakcie w swoim artykule nie wspomina? Wywołanie przedwczesnego porodu w przypadku tak później ciąży, jest niehumanitarne ze względu na zdrowie matki, oraz nie prowadzi de facto do przerwania ciąży tylko do przyjścia na świat dziecka, które o ile płód był zdrowy ma aż 80% szans na przeżycie.
            Albo więc w artykule opisana jest nielegalna aborcja w 24 tygodni ciąży, albo legalny przedwcześnie wywołany poród przeprowadzony w sytuacji zagrożenia zdrowi lub życia matki i/lub dziecka. Jeżeli w 24 tygodniu dokonano by legalnej aborcji to znaczy, że u płodu stwierdzono zmiany letalne czyli bezmózgowie, bezczaszkowie, które najczęściej występują jednocześnie. Oba te przypadki prowadzą do śmierci w pierwszym roku życia, dla tego kobieta i tylko ona ma w takim przypadku prawo decydować czy chce donosić ciąże. Jeśli lekarze wywołali przedwczesny poród w 24 tygodniu ciąży to de facto nie mieli na zamiarze ciąży usunąć, przeciwnie. Takie postępowanie to zakamuflowana próba zmuszenia kobiety do urodzenia dziecka, które lada moment umrze. W jakim celu więc robi się badania USG i inne badania prenatalne, skoro potem ogranicza się realizację decyzji matce wbrew obowiązującemu prawu?
            Rzetelność dziennikarska wymagałaby wyjaśnienia wszelkich nieścisłości, wyjaśnienia szczegółów prawnych i zachowania obiektywności. Albo się pisze prawdę, albo manipuluje faktami, albo udziela się pełnych informacji, albo celowo wprowadza w błąd. Swąd fałszu może nie przeszkadzać tylko tym, którzy mają zaburzony zmysł powonienia. Mi tu śmierdzi, a jako komuś wszyto się zgadza to i smród mu nie przeszkadza.
            • jagokicia Do niedowiarka tigertigera 17.02.14, 17:10
              Nie filozofuj tylko poczytaj sobie.

              www.medexpress.pl/start/aborcja-zakonczona-porodem-prokuratura-wszczyna-postepowanie/34663/
              • tigertiger Re: Do niedowiarka tigertigera 17.02.14, 18:57
                No i niby co to ma wspólnego z informacją podaną przez frondzie i onet ?

                Polskie Radio Podaje, że prokuratura we Wrocławiu wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie legalnej aborcji przeprowadzonej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym. O czym to świadczy według ciebie ?
                "Badania genetyczne potwierdziły poważne wady płodu, co było podstawą decyzji o aborcji."
                Nie ma mowy ani o zespole Downa, ani o tym że zabieg był przeprowadzony w 23-24 tygodniu ciąży.
                "Ważył 700 gramów i dlatego neonatolodzy zdecydowali się go ratować."
                I to jest powód dla którego sprawa wylądowała w prokuraturze. Jeśli zabieg był wykonany po 22 tygodniu ciąży to był nie legalny. Kolejne pytanie dlaczego lekarze zdecydowali się na wywołanie przedwczesnego porodu. Skoro w przypadku później ciąży, powyżej 22 tygodni stosuje się inne metody. W przypadku tej metody do macicy wprowadzana jest igła i do serca płodu wstrzykiwany jest środek zatrzymujący pracę serca. Zabieg ten może być wykonywany w znieczuleniu miejscowym lub pod lekką narkozą, po upewnieniu się, że płód nie żyje dopiero możliwe jest przejście do kolejnego etapu polegającego na wprowadzeniu do pochwy, w okolice szyjki macicy tabletki mizoprostolu, który wywołuje skurcze macicy oraz krwawienie. Poronienie na ogół występuje w ciągu 6-8 godzin, oznacza to, że płód poroniony jest martwy. Wszytko wskazuje na to, że lekarze nie przeprowadzili de facto prawidłowego zabiegu aborcji, przeciwnie zrobili wszytko, aby dziecko przedwczesny poród przeżyło, dla tego czekali do 24 tygodniu ciąży i dla tego wcześniak ważył 700 gramów. Jeśli lekarze nie przeprowadzili legalnej aborcji do 22 tygodnia to prokuratura musi wyjaśnić dlaczego? Klejone pytanie to dlaczego nie wybrano najczęściej stosowanych w takich przypadkach aborcji chirurgicznej metodą wyłyżeczkowania w pełnej narkozie pacjentki, tylko wywołano skurcze macicy?. Może dla tego, że włyżeczkowanie nie daje najmniejszych szans, aby płód przeżył ? Kolejne pytanie to dlaczego zaniechano wprowadzenia do macicy igły ze środkiem zatrzymującym pracę serca płodu, albo dlaczego nie upewniono się, przez samym zabiegiem, że płód jest martwy?. Prokuratura musi więc ustalić czy nie doszło do złamania prawa.
                "Nie wiadomo, czy prokuratura zabezpieczyła dokumentację medyczną. Sam szpital jest bardzo oszczędny w podawaniu informacji na temat tego, co wydarzyło się w placówce."
                Wcale się nie dziwie, sprawa jest cuchnąca.
                "Dyrektor szpitala Wojciech Witkiewicz powołał wewnętrzną komisję, która bada sposób przeprowadzenia zabiegu."
                Cudów nie ma, jak zabieg byłby przeprowadzony prawidłowo to płód byłby uśmiercany jeszcze w macicy. Wówczas mielibyśmy do czynienia z zabiegiem przerywania ciąży, a nie z przedwczesnym wywołanym porodem w 24 tygodniu ciąży wbrew woli matki/rodziców i wbrew prawu.

                To nie jest kwestia wiary, ani przekonań, tylko kwestia znajomości prawa, procedur, metodologii aborcyjnej. To tylko tyle i aż tyle. No i jeszcze trzeba też zrozumieć co się czyta, aby się nie wygłupiać z zamieszczaniem linku, który jednoznacznie dowidzi nieprawidłowości jakich się dopuścili lekarze, a wiec podtrzymują moje wątpliwości co do smrodliwości całej sprawy. Tekst w tym konkretnym linku nie budzi moich zastrzeżeń w najmniejszym stopniu, bo nie zawiera żadnych wątpliwych "faktów" i nie manipuluje ideologicznie.
                Jagokicia jak już koniecznie musisz, to chociaż postaraj się odpowiadać logicznie.:)
                • jagokicia Re: Do niedowiarka tigertigera 17.02.14, 20:06
                  tigertiger napisała:

                  > No i niby co to ma wspólnego z informacją podaną przez frondzie i onet ?

                  To, że miało miejsce takie zdarzenie.

                  > Polskie Radio Podaje, że prokuratura we Wrocławiu wszczęła postępowanie wyjaśni
                  > ające w sprawie legalnej aborcji przeprowadzonej w Wojewódzkim Szpitalu Specjal
                  > istycznym. O czym to świadczy według ciebie ?

                  No właśnie. To ja mogę Ciebie zapytać o czym świadczy obecność prokuratury w czymś co jest legalne.

                  > "Badania genetyczne potwierdziły poważne wady płodu, co było podstawą decyzji
                  > o aborcji."
                  > Nie ma mowy ani o zespole Downa, ani o tym że zabieg był przeprowadzony w 23-24
                  > tygodniu ciąży.

                  Jeżeli jego masa ciała wynosiła 700g to dowodzi, że był to trochę starszy płód.

                  Chociaż obowiązująca ustawa nie precyzuje do jakiego tyg. ciąży można wykonać legalną aborcję. Mówi zaś o enigmatycznym terminie zdolności płodu do przeżycia poza macicą.
                  Ten abortowany noworodek przeżył. Czyli był zdolny do życia.

                  > "Ważył 700 gramów i dlatego neonatolodzy zdecydowali się go ratować."
                  > I to jest powód dla którego sprawa wylądowała w prokuraturze.

                  Jak najbardziej, masa ciała >500g oraz obecność czynności serca kwalifikuje do podjęcia określonych działań medycznych. Taki noworodek kwalifikowany jest jako zdolny do życia.
                  Obowiązująca w Polsce ustawa nie zezwala na aborcję płodu zdolnego do życia pozamacicznego.

                  >Jeśli zabieg był wykonany po 22 tygodniu ciąży to był nie legalny.

                  Raz piszesz legalny raz piszesz nielegalny? Zdecyduj się.

                  > Kolejne pytanie dlaczego a lekarze zdecydowali się na wywołanie przedwczesnego porodu. >Skoro w przypadku później ciąży, powyżej 22 tygodni stosuje się inne metody. W przypadku >tej metody do macicy wprowadzana jest igła i do serca płodu wstrzykiwany jest środek
                  > zatrzymujący pracę serca. Zabieg ten może być wykonywany w znieczuleniu miejscowym
                  > lub pod lekką narkozą, po upewnieniu się, że płód nie żyje dopiero możliwe jest pr
                  > zejście do kolejnego etapu polegającego na wprowadzeniu do pochwy, w okolice sz
                  > szyjki macicy tabletki mizoprostolu, który wywołuje skurcze macicy oraz krwawienie.
                  > Poronienie na ogół występuje w ciągu 6-8 godzin, oznacza to, że płód poronio
                  > ny jest martwy. Wszytko wskazuje na to, że lekarze nie przeprowadzili de facto
                  > prawidłowego zabiegu aborcji,

                  Korzystać z dostępnej wiedzy to też trzeba umieć. Tutaj dałaś popis, że tego nie potrafisz.
                  Zerżnięcie żywcem z iście naukowej strony : londynek.net/ukipedia/article?jdnews_id=2575350
                  Kompromitacja.


                  > przeciwnie zrobili wszytko, aby dziecko przedwczesny
                  > poród przeżyło, dla tego czekali do 24 tygodniu ciąży i dla tego wcześniak
                  > ważył 700 gramów. Jeśli lekarze nie przeprowadzili legalnej aborcji do 22 tygod
                  > nia to prokuratura musi wyjaśnić dlaczego? Klejone pytanie to dlaczego nie wybr
                  > ano najczęściej stosowanych w takich przypadkach aborcji chirurgicznej metodą w
                  > yłyżeczkowania w pełnej narkozie pacjentki, tylko wywołano skurcze macicy?. Moż
                  > e dla tego, że włyżeczkowanie nie daje najmniejszych szans, aby płód przeżył ?

                  Masz rację rozkawałkowanie płodu niezależnie od tygodnia ciąży gwarantowałoby ku twojej uciesze niezłą krwawą jatkę.

                  > Kolejne pytanie to dlaczego zaniechano wprowadzenia do macicy igły ze środkiem
                  > zatrzymującym pracę serca płodu, albo dlaczego nie upewniono się, przez samym z
                  > abiegiem, że płód jest martwy?. Prokuratura musi więc ustalić czy nie doszło d
                  > o złamania prawa.

                  Tak, tak prokuratura musi nauczyć tych ginekologicznych głupoli, którzy nie wiedzą co to takiego "doktor potasik" z pogotowia z Łodzi.

                  > "Nie wiadomo, czy prokuratura zabezpieczyła dokumentację medyczną. Sam szpital
                  > jest bardzo oszczędny w podawaniu informacji na temat tego, co wydarzyło się w
                  > placówce."
                  > Wcale się nie dziwie, sprawa jest cuchnąca.
                  > "Dyrektor szpitala Wojciech Witkiewicz powołał wewnętrzną komisję, która bada s
                  > posób przeprowadzenia zabiegu."
                  > Cudów nie ma, jak zabieg byłby przeprowadzony prawidłowo to płód byłby uśmierca
                  > ny jeszcze w macicy. Wówczas mielibyśmy do czynienia z zabiegiem przerywania ci
                  > ąży, a nie z przedwczesnym wywołanym porodem w 24 tygodniu ciąży wbrew woli mat
                  > ki/rodziców i wbrew prawu.

                  Pewnie, KCl świetnie uśmiercał tych, którzy ku niezadowoleniu ratowników z pogotowia z Łodzi
                  chcieli jeszcze żyć.

                  > To nie jest kwestia wiary, ani przekonań, tylko kwestia znajomości prawa, proce
                  > dur, metodologii aborcyjnej. To tylko tyle i aż tyle. No i jeszcze trzeba też z
                  > rozumieć co się czyta, aby się nie wygłupiać z zamieszczaniem linku, który jedn
                  > oznacznie dowidzi nieprawidłowości jakich się dopuścili lekarze, a wiec podtrzy
                  > mują moje wątpliwości co do smrodliwości całej sprawy. Tekst w tym konkretnym l
                  > inku nie budzi moich zastrzeżeń w najmniejszym stopniu, bo nie zawiera żadnych
                  > wątpliwych "faktów" i nie manipuluje ideologicznie.
                  > Jagokicia jak już koniecznie musisz, to chociaż postaraj się odpowiadać logiczn
                  > ie.:)

                  Trudno odpowiedzieć osobie, która nie ma podstawowej wiedzy i nie umie korzystać z tak łatwo dostępnej.
                  • tigertiger Re: Do niedowiarka tigertigera 17.02.14, 23:17
                    > tigertiger napisała:
                    >
                    > > No i niby co to ma wspólnego z informacją podaną przez frondzie i onet ?
                    >
                    > To, że miało miejsce takie zdarzenie.

                    To, że "takie" zdarzenia miało miejsce, w to nie wątpię. Tylko, że zdarzenie, które miało miejsce nie zostawało opisane przez frondzię i onetu zgodnie z faktami.
                    Frondzia, a za nią net podali, że miała miejsce legalna aborcja, przeprowadzone w 24 tygodniu ciąży z powodu wykrycia u płodu zespołu Downa.
                    To oznacza, że piszący te artykuliki nie zadali sobie trudu, aby zweryfikować fakty dotyczące opisywanego "zdarzenia". Fakty są takie, że aborcję z w/w powodu można przeprowadzić legalnie w Polsce do 22 tygodnia ciąży. Natomiast 24 tygodniu ciąży można przeprowadzić legalnie zabieg przerwania ciąży tylko gdy u płodu zdiagnozowano bezmózgowie i bezczaszkowie, a nie zespół Downa.

                    > No właśnie. To ja mogę Ciebie zapytać o czym świadczy obecność prokuratury w cz
                    > ymś co jest legalne.

                    Prokuratura wszczęła postępowanie wyjaśniające jak mogło dojść do tego, że legalnej aborcji nie doszło. Dyrekcja szpitala powołała specjalną komisję wewnętrzną, która ma zbadać sposób przeprowadzania zabiegu oraz czy podczas zabiegu przerywania ciąży nie zostały naruszone procedury. Nie było by takiej komisji, gdyby nie było takich podejrzeń. Zabieg nie mógłby być przeprowadzony zgodnie z procedurami skoro płód nie został uśmiercony w macicy, jeszcze przed wywołaniem skurczy. Lekarze doskonale wiedzą, że nie można wywoływać poronienia, jeśli wcześniej nie uśmierciło się w macicy płodu,na tym polega różnica miedzy aborcją, a wywołaniem przedwczesnego porodu. Wiedzą też, że wywołanie przedwczesnego porodu i to w 24 tygodniu ciąży stosuje się w celu ratowania życia płodu i/lub matki. Ponieważ sprawa jest nie zgodna z procedurami to kierownictwo szpitala nabrało wody w ustach i nie udziela informacji na temat tego co się faktycznie we Wrocławskim specjalistycznym szpitalu wydarzyło. Prokuratura i wewnętrzna komisja szpitalna nie maja badać legalność aborcji, bo de facto do żadnej aborcji nie doszło. Komisja wewnętrzna ma sporządzić w ciągu kilku raport i przekazać go rzecznikowi dyscyplinarnemu. Miał za to miejsce przedwcześnie wywołany poród. To zasadniczo dwa różne zdarzenia.

                    > Jeżeli jego masa ciała wynosiła 700g to dowodzi, że był to trochę starszy płód.

                    Czyli, że zabieg nie był legalną aborcją, którą można dokonać do 22 tygodnia, oraz do aborcji nie doszło, skoro w efekcie jest 700g noworodek na świecie. Nie można mówić o nieudanej aborcji, można tylko mówić o zaniechaniu aborcji.

                    > Chociaż obowiązująca ustawa nie precyzuje do jakiego tyg. ciąży można wykonać
                    > legalną aborcję. Mówi zaś o enigmatycznym terminie zdolności płodu do przeżycia
                    > poza macicą.

                    Co ty za głupoty wypisujesz ? Jeżeli badanie prenatalne wykryje, iż u płodu są poważne wady w rozwoju, których nie da się wyleczyć np. wodogłowie lub zespół Downa, legalnie aborcje można przeprowadzić do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety czyli maksymalnie do 22 tygodnia ciąży. I nie ma mowy o dowolności w tej kwestii. Lekarz ginekol tak bardzo pomylili się co do wieku płodu w takiej sytuacji ? To przypadek, że pomylił akurat o tyle, aby płód mógł przeżyć poza organizmem matki (czyli dopiero od 24 tygodnia) wywołaniu przedwczesnego porodu? I przypadkiem, też ten sam lekarz prawa aborcyjnego nie zna?
                    " Aborcja jest w Polsce zgodna z prawem, jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu, gdy zagrożone jest zdrowie i życie kobiety, a także gdy stwierdzono duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Można ją przeprowadzić do 22. tygodnia ciąży."
                    wyborcza.pl/1,75478,15476848,Przezylo_aborcje__Lekarze_pomylili_sie_co_do_wieku.html
                    > Ten abortowany noworodek przeżył. Czyli był zdolny do życia.

                    Jak noworodek może być aportowany ? aportowany może być płód, a noworodek może być urodzony np. w wyniku przedczaninie wywołanego porodu. Co to ma do rzeczy, że ów wcześniak jest zdolny po 24 tygodniu ciąży przeżyć poza organizmem? Przecież on ma zdiagnozowany na podstawie badań prenatalnej zespół Downa, co zgodnie z prawem polskim jest wystarczającą kwalifikacją do przerwania ciąży legalnie do 22 tygodnia. Jego zdolność do życia nie ma tu nic do rzeczy?

                    > Korzystać z dostępnej wiedzy to też trzeba umieć. Tutaj dałaś popis, że tego ni
                    > e potrafisz.
                    > Zerżnięcie żywcem z iście naukowej strony : rel="nofollow">londynek.net/ukipedia/article?jdnews_id=2575350
                    > Kompromitacja.

                    Na czym niby polega moja kompromitacja ? Potrafisz uzasadnić ?

                    > Masz rację rozkawałkowanie płodu niezależnie od tygodnia ciąży gwarantowałoby k
                    > u twojej uciesze niezłą krwawą jatkę.

                    A dokładniej martwy płód. Mowa jest o legalnej aborcji. Tobie się z jakiegoś powodu wydaje, że przerywanie ciąży, polega na wywołaniu przedwczesnej ciąży w 6 miesięcy ciąży. No z dostępnej wiedzy korzystać nie tylko trzeba umieć, ale jeszcze chcieć:)

                    • jagokicia Re: Do niedowiarka tigertigera 18.02.14, 16:36
                      tigertiger napisała:

                      > " Aborcja jest w Polsce zgodna z prawem, jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu, gdy
                      > zagrożone jest zdrowie i życie kobiety, a także gdy stwierdzono duże prawdopodo
                      > bieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choro
                      > by zagrażającej jego życiu. Można ją przeprowadzić do 22. tygodnia ciąży."

                      USTAWA z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (fragmenty)
                      Art. 4a.
                      1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
                      1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
                      2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdo-podobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
                      3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego,

                      2. W przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej; w przypadku określonym w ust. 1 pkt 3 lub 4, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.
                      3. W przypadkach, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, przerwania ciąży dokonuje lekarz w szpitalu.


                      Wyjaśnij mi Twoją manipulację z obowiązującą w Polsce ustawą.

                      > Fakty są takie, że aborcję z w/w powodu
                      > można przeprowadzić legalnie w Polsce do 22 tygodnia ciąży. Natomiast 24 tyg.
                      > ciąży można przeprowadzić legalnie zabieg przerwania ciąży tylko gdy u
                      > płodu zdiagnozowano bezmózgowie i bezczaszkowie,
                      a nie zespół Downa.

                      Gdzie w obowiązującej ustawie jest napisane, że wymienione przez Ciebie wady traktowane są inaczej niż "osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej"


                      > Zabieg nie mógłby być przeprowadzony zgodnie z procedurami skoro płód nie został
                      > uśmiercony w macicy,
                      jeszcze przed wywołaniem skurczy

                      Mylisz się bardzo. Podanie dosercowo KCl i zatrzymanie czynności serca u płodu, czyli jego wewnątrzmaciczne uśmiercenie a następnie farmakologiczne sprowokowanie wydalenia martwego płodu, byłoby w sensie prawnym 100x gorsze niż ta sytuacja jaka jest obecnie.
                      Abortowany płód jest ważony, a waga 700g byłaby dowodem osiągnięcia dojrzałości predysponowanej do życia pozamacicznego. Więc lekarze odpowiadaliby za celowe uśmiercenie płodu niezgodnie z ustawą.


                      > Prokuratura i wewnętrzna komisja
                      > szpitalna nie maja badać legalność aborcji, bo de facto do żadnej aborcji nie
                      > doszło.


                      Faktycznie, do uśmiercającego "spędzenia" płodu nie doszło. Tylko naraziło biedne dziecię z z. Downa i wadą serca na skrajne wcześniactwo. I za to będą lekarze odpowiadać.

                      > Czyli, że zabieg nie był legalną aborcją, którą można dokonać do 22 tygodnia, oraz
                      > do aborcji nie doszło, skoro w efekcie jest 700g noworodek na świecie. Nie
                      > można mówić o nieudanej aborcji, można tylko mówić o zaniechaniu aborcj
                      i.

                      Jeszcze raz wytłumaczę dlaczego ustawa precyzuje gdzie mają odbywać się ustawowo przyzwolone aborcje. Tylko w szpitalach. Bo inaczej tacy ja Ty, usuwaliby dużo starsze płody uśmiercając je lub rozkawałkowując w macicy i podając ich masę ciała < 500g.
                      W szpitalu za dużo świadków i takie morderstwa nie przejdą.

                      Na marginesie.
                      Nie pisz więcej takich epistoł. Nie wklejaj całych artykułów traktując je jako swoją twórczość. Korzystaj z wiedzy i stron internetowych bardziej ambitnych niż strony reklamowe "klinik aborcyjnych".
                      A przede wszystkim napisz coś od siebie, bo wiedza tzw. "śmieciowa" na której budujesz autorytet znawcy tematu, po prosu brzydko śmierdzi.





                      > Jak noworodek może być aportowany ? aportowany może być płód, a noworodek może
                      > być urodzony np. w wyniku przedczaninie wywołanego porodu. Co to ma do rzeczy,
                      > że ów wcześniak jest zdolny po 24 tygodniu ciąży przeżyć poza organizmem? Przec
                      > ież on ma zdiagnozowany na podstawie badań prenatalnej zespół Downa, co zgodnie
                      > z prawem polskim jest wystarczającą kwalifikacją do przerwania ciąży legalnie
                      > do 22 tygodnia. Jego zdolność do życia nie ma tu nic do rzeczy?
                      >
                      > > Korzystać z dostępnej wiedzy to też trzeba umieć. Tutaj dałaś popis, że t
                      > ego ni
                      > > e potrafisz.
                      > > Zerżnięcie żywcem z iście naukowej strony : rel="nofollow">londynek.n
                      > et/ukipedia/article?jdnews_id=2575350
                      > > Kompromitacja.
                      >
                      > Na czym niby polega moja kompromitacja ? Potrafisz uzasadnić ?
                      >
                      > > Masz rację rozkawałkowanie płodu niezależnie od tygodnia ciąży gwarantowa
                      > łoby k
                      > > u twojej uciesze niezłą krwawą jatkę.
                      >
                      > A dokładniej martwy płód. Mowa jest o legalnej aborcji. Tobie się z jakiegoś po
                      > wodu wydaje, że przerywanie ciąży, polega na wywołaniu przedwczesnej ciąży w 6
                      > miesięcy ciąży. No z dostępnej wiedzy korzystać nie tylko trzeba umieć, ale jes
                      > zcze chcieć:)
                      >
                      >
    • thesloth Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 08:52
      Czyli znowu lekarze partacze?
      • kocia_noga Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 13:02
        No, wypadki się zdarzają, chodzi chyba o prawo. Ono jest takie, że tuż po urodzeniu płód ma status noworodka i musi byc podtrzymywany przy życiu, a to rodzi takie paradoksy. Powinno się wobec tego ustalić procedurę w takich pzrypadkach, nawet jeśli sa b.rzadkie.
        Na prawo od rozumu rozlegają się jęki o biednym dzieciątku i jego cierpieniu; owszem, dzieciątko po urodzeniu cierpi i za to cierpienie dzieciątka oraz jego matki ktoś powinien nieźle beknąć, najlepiej odpowiedzialny za partaninę.
        • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 14:30
          Mieli dobic albo zostawic na podlodze,zeby umarlo?
          • berta-death Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 15:52
            Jeżeli waży mniej niż 500g to zostawia się do zdechnięcia. Nie trwa to zazwyczaj jakoś szczególnie długo, bo praktycznie rodzi się już martwe. Nikt tylko nie bawi się w reanimację. Natomiast chodzi o to, że procedury aborcyjne są idiotyczne, bo powinny one być takie jak w USA, czyli płód musi zostać uśmiercony w macicy, zanim zostanie wydalony. Wtedy nie ma najmniejszych wątpliwości, że zmarł płód a nie noworodek.
            • kocia_noga Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 16:25
              No właśnie najlepszym rozwiązaniem byłoby w takim przypadku nie stosowanie uporczywej reanimacji.
            • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 17:20
              Ja mysle,ze tobie procedury III Rzeszy by sie najbardziej podobaly.Z ta obrzydliwa pogarda dla ludzkiego zycia urodzilas sie kilkadziesiat lat za pozno-zrobilabys napewno blyskotliwa kariere.
              • berta-death Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 17:29
                Nie dla ludzkiego, tylko płodowego. To zasadnicza różnica.
                • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 19:58
                  Rozumiem-czyli mozna skopac ciezarna po brzuchu na przyklad?Przeciez to tylko plod.Mysle,ze niejedn bandzior tak robiacy chetnie by sie na ciebie i twoja argumentacje powolal.
                  • berta-death Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 14.02.14, 20:19
                    Nie można bo zawartość brzucha to własność ciężarnej a brzuch to sama ciężarna. Natomiast za uśmiercenie płodu jeszcze żaden napastnik nie był sądzony jak za morderstwo.
                    • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 08:11
                      Masz jak zwykle bardzo ograniczona wiedze.
                      www.fronda.pl/a/mezczyzna-ktory-zabil-swoja-ciezarna-partnerke-odpowie-rowniez-za-zabicie-swojego-nienarodzonego-dziecka,9301.html
                      • kocia_noga Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 09:01
                        Byłbyś zadowolony, gdyby zabił tylko kobietę, a płód przeżył?
                        • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 13:33
                          Nie ma roznicy pomiedzy zabijaniem dziecka i kobiety.Dla mnie przynajmniej nie-bo dla niektorych tutaj dziecko moze zdychac powoli na podlodze.
                          • thesloth Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 16:11
                            > Nie ma roznicy pomiedzy zabijaniem dziecka i kobiety.

                            Jeśli pisząc dziecko masz na myśli płód, to mogę tylko napisać - i to jest właśnie tragiczne, że są ludzie, którzy tak myślą. Ciekawe, czy nie ma tez różnicy miedzy usunięciem płodu a strzeleniu jakiemuś facetowi w łeb, czy znak równości występuje tylko w przypadku kobiet? Jedynym słowem, czy bohaterscy panowie złożyliby swoje życie w obronie płodu, skoro często wymagają ponoszenia ryzyka od nosicielek płodu.
                            • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 19:01
                              thesloth napisała:



                              > Jeśli pisząc dziecko masz na myśli płód, to mogę tylko napisać - i to jest właś
                              > nie tragiczne, że są ludzie, którzy tak myślą. Ciekawe, czy nie ma tez różnicy
                              > miedzy usunięciem płodu a strzeleniu jakiemuś facetowi w łeb, czy znak równości
                              > występuje tylko w przypadku kobiet? Jedynym słowem, czy bohaterscy panowie zło
                              > żyliby swoje życie w obronie płodu, skoro często wymagają ponoszenia ryzyka od
                              > nosicielek płodu.

                              Jest zasadnicza różnica. Jedno jest starsze od drugiego. Ba, chłop zdążył co nie co nacieszyć się życiem a płód nie miał takiego szczęścia.
                              • thesloth Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 19:49
                                Biedny płód.:(
                                • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 20:20
                                  thesloth napisała:

                                  > Biedny płód.:(

                                  Ty, to masz szczęście. Żyjesz i konsumujesz życie pełną gębą. Innym nie dano takiej szansy.
                              • berta-death Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 20:21
                                Niemowlak też się nie zdążył jeszcze nacieszyć życiem i też średnio wie, że żyje, a mimo to różnej maści bodyguardy chronią go, nierzadko z narażeniem życia, jak każdego innego klienta.
                                • jagokicia Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 15.02.14, 20:36
                                  berta-death napisała:

                                  > Niemowlak też się nie zdążył jeszcze nacieszyć życiem i też średnio wie, że żyj
                                  > e, a mimo to różnej maści bodyguardy chronią go, nierzadko z narażeniem życia,
                                  > jak każdego innego klienta.

                                  Berto.

                                  A ty w opozycji do ochroniarzy, wolisz ukatrupiać?

                            • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 18.02.14, 17:04
                              Nawet wedlug propagowanej przez feministki definicji tu juz z plodem doczynienia nie mamy,bo dzeicko przyszlo na swiat,wiec sie urodzilo.Czy dla ciebie dziecko po porodzie to nadal plod??Moze tak do 18 roku zycia??
                        • jagokicia Re: coś dla kociej nogi 15.02.14, 21:03
                          kocia_noga napisała:

                          > Byłbyś zadowolony, gdyby zabił tylko kobietę, a płód przeżył?

                          Czasami trudno pozbyć się "śmiecia".
                          Polecam

                          www.youtube.com/watch?v=7Jxlq1BB954
                          Kocia nogo i co Ty na to?
                          Tylko proszę bez wulgaryzmów i na temat.
                      • tricolour Berta nie ma dzieci.... 15.02.14, 10:43
                        ... jej rozrodcza jałowość (bez względu na pochodzenie) uzewnętrznia się nienawiścią do cudzego rodzicielstwa. Stąd także jej pomysł, że małe dziecko - dajmy na to trzyletnie - też nie jest człowiekiem, bo nie ma samoświadomości. Spokojnie można zabijać.

                        Innymi słowy: każdy sposób jest dobry, by ktoś nie miał dzieci, nawet jeśli to jest związanie z czyimś cierpieniem. Bo wtedy ta jałowość rozpuszcza się choć trochę w cudzym braku potomstwa, znajduje tam przestrzeń dla siebie i jest mniej dotkliwa.

                        Ale to już sprawa dla psychologa...
                        • magnusg Re: Berta nie ma dzieci.... 15.02.14, 13:41
                          To zaburzenie psychiczne,ktore mozna zaobserwowac u bardzo wielu tych propagandzistek.Same nie maja dzieci,wiec widok szczesliwych matek je dobija i stad ta patologiczna wola legalizacji zabijania dzieci. Z wypowiedzi Berty da sie wyczuc wrecz nienawisc do dzieci.Juz nie tylko nienarodzonych,ale nawet jak sie urodzi to ma zdychac na podlodze.Nie na darmo ma taki a nie inny drugi czlon nicka.
                          • thesloth Re: Berta nie ma dzieci.... 15.02.14, 16:12
                            Ok, jesteś psychiczny, nie odpowiadaj na mój poprzedni post.
                            • jagokicia Berta rzekła - " płód zostawia się do zdechnięcia" 15.02.14, 19:21
                              thesloth napisała:

                              > Ok, jesteś psychiczny


                              Mówisz o Bercie?
                              Chyba masz rację.
                            • magnusg Re: Berta nie ma dzieci.... 18.02.14, 17:08
                              Przykra prawda??Boli??To dobrze.Z takim srodowiskiem wlasnie sie zadajesz-patologicznym.
                        • berta-death Re: Berta nie ma dzieci.... 16.02.14, 16:13
                          Mistrzostwo nadinterpretacji. Moje poparcie dla aborcji jest konsekwencją uważania płodu za nic więcej tylko zlepek tkanek, w których co prawda zachodzą życiowe procesy, bo inaczej by zgniły, ale żywą istotą te tkanki na pewno nie są. A jak tak to nie ma najmniejszego powodu, żeby ich nie usunąć z organizmu kobiety, kiedy tylko ta uzna to za stosowne. Nawet jak te tkanki przybierają humanoidalny kształt, który powoduje, że w człowieku włączają się mechanizmy zapobiegające eksterminacji własnego gatunku. Natomiast jest to tylko błąd postrzegania, tak jak w przypadku lalek, które też wzbudzają pewien psychiczny dyskomfort jak są poniszczone, poćwiartowane czy nawet leżą sobie "gołe" na mrozie.

                          Ja jestem w stanie zrozumieć rację przeciwników aborcji, którzy są przekonani, że płód to rozumna istota, która czuje i cierpi. Wtedy jego uśmiercenie i to jeszcze w niehumanitarny sposób byłoby równoznaczne z uśmierceniem niemowlaka. I nawet w przypadku gwałtu, uszkodzenia płodu, czy choroby matki, byłoby kontrowersyjne. I dopóki nie uświadomi się ludziom, że płód żadnym dzieckiem ani żadną istotą żywą nie jest, to wszelkie dyskusje pro i antyaborcjonistów nie będą miały sensu.
                          • mariner4 Nie jestem przeciwnikiem abporcji, ale 16.02.14, 16:56
                            to co wypisujesz świadczy o Tobie jednoznacznie.
                            To psychopatia. Dno. Totalne dno.
                            M.
                            • berta-death Re: Nie jestem przeciwnikiem abporcji, ale 16.02.14, 17:00
                              A o tobie jak świadczy? Personalne ataki przeciwko racjonalnym argumentom.
                              • mariner4 Racjonalne? Nieludzkie argumenty. 16.02.14, 18:25
                                Skąd ta nienawiść do macierzyństwa? Do dzieci?
                                M.
                                • berta-death Re: Racjonalne? Nieludzkie argumenty. 16.02.14, 18:38
                                  Dlaczego nieludzkie? Że dopuszczam możliwość usunięcia z organizmu zlepku tkanek? Do kiedy wg ciebie można robić aborcję? Nieludzkie jest utrzymywanie przy życiu kogoś, kogo życie jest jednym wielkim cierpieniem. I to jeszcze przymusowo, bez pytania o zgodę, kogoś kto nawet nie kuma co się z nim dzieje, natomiast doskonale czuje ból, lęk i całą resztę traumatycznych doznań. Przecież to dziecko nawet jak przeżyje, to przez resztę życia będzie się zmagać z wszystkimi możliwymi objawami stresu bojowego. Jego życie będzie równie "szczęśliwe" jak życie żołnierzy wracających z jakichś ciężkich wojen.
                                  • mariner4 Serdecznie współczuję 16.02.14, 19:43
                                    nieudanego życia.
                                    M.
                                  • berta-death Re: Racjonalne? Nieludzkie argumenty. 16.02.14, 19:57
                                    Takie jedno pytanie. Czy ciężarnej więźniarce Auschwitz Birkenau również odradzałbyś aborcję, wiedząc, że jej dziecko natychmiast po urodzeniu trafi w łapy Mengelego? A tam zostanie zamęczone na śmierć podczas któregoś z okrutnych eksperymentów? I umrze albo pierwszego dnia, albo po kilku, może po kilku tygodniach, może nawet kilka miesięcy mu się uda przeżyć. Może nawet jakiś cud się zdarzy, wojna się wcześniej skończy, obóz wyzwolą i przeżyje, ale w takim stanie, że nie będzie w stanie z tego życia korzystać. Życie będzie dla niego horrorem. Czy w tej sytuacji też lepiej się urodzić, bo lepsze koszmarne życie niż żadne, czy lepiej się nie urodzić wcale?
                                    • tricolour Dobór przez Ciebie przykładów i jakość... 16.02.14, 22:28
                                      ... argumentów świadczy o Twoim głębokim upośledzeniu. Nie ma mowy o żadnej interpretacji ani nadinterpretacji tego, co piszesz. Obracasz się wokół tylko jednego widzenia macierzyństwa i tak jednowymiarowa oraz odhumanizowana optyka daje jednoznaczny obraz Twojego upośledzenia.

                                      Nie ma żadnego znaczenia, czy jest to efekt fizjologicznej dysfunkcji i organicznie nie możesz mieć dzieci, czy też - odwrotnie - dzieci mieć możesz, ale nie chcesz i konsekwencją takiej decyzji jest Twoja nienawiść do samej siebie. Ty, sposobem jakim piszesz, dajesz właśnie dowód, że nienawidzisz siebie. Śmierć, zagłada, zdychanie na podłodze, obozy koncentracyjne, zlepki tkanek, zamęczanie na śmierć, a wszystko to bez przeciwwagi - to są Twoje klimaty. Klimaty osoby upośledzonej.
                                      • berta-death Re: Dobór przez Ciebie przykładów i jakość... 17.02.14, 01:04
                                        A opowiesz na moje pytanie czy nie? Chyba nie jest za trudne?
                                        • kocia_noga Re: Dobór przez Ciebie przykładów i jakość... 17.02.14, 08:56
                                          berta-death napisała:

                                          > A opowiesz na moje pytanie czy nie? Chyba nie jest za trudne?

                                          Jest ekstremalnie niewygodne, w przeciwieństwie do ataków personalnych :)
                                          • tricolour A tam niewygodne... 17.02.14, 10:27
                                            ... zwyczajnie pytanie jest od czapy. Równie dobrze Berta mogłaby zapytać ca wybieram: żeby zdychała na raka jajników czy czerniaka.

                                            Zresztą odpowiedziałem.
                                          • berta-death Re: Dobór przez Ciebie przykładów i jakość... 17.02.14, 13:43
                                            Nawet nie przypuszczam, że ktoś odpowie. A już na pewno nikt z obrońców życia poczętego. Choć nie ukrywam, że chciałabym usłyszeć co na ten temat ma do powiedzenia filozof Terlikowski i parę innych osób.
                                    • tricolour Owszem, odpowiem... 17.02.14, 08:28
                                      ... niczego bym jej nie doradzał. Prawdopodobnie bym był bardziej zajęty szukaniem sposobu na własne przeżycie niż na cudzie dzieciowe problemy.

                                      Najwyraźniej nie zauważasz, że siedząc przed komputerem w ciepłych kapciach pytaniem odnosisz się do świata, którego ani nie doświadczyłaś, ani nigdy nie zrozumiesz. To świat, w którym zagłada milionów była polityką rangi robienia porządków pod przyszłe zasiewy rolnicze. Dobór takiego przykładu dowodzi do czego musisz uciekać, by mieć poparcie swoich tez: do czasów, w których eksterminacja ze względu na pochodzenie była honorem.
                                      • berta-death Re: Owszem, odpowiem... 17.02.14, 13:37
                                        Zakładając, że w ogóle miałbyś możliwość komuś coś doradzić, odradzić, albo pomóc, byłbyś kimś kto nie musi obawiać się o swój tyłek. Np byłbyś niemieckim pracownikiem pracowni Mengelego, zrekrutowanym dość podstępnie jako pracownik szpitala obozowego. Ot, przyjechałeś z myślą pomagania chorym więźniom a na miejscu okazało się, że jednak nie jest to ani zwykłe więzienie ani zwykły szpital. Nie jesteś szumowiną, postanawiasz pomagać niczym Schindler, nie uczestniczysz w tych eksperymentach, łagodzisz ich skutki ile się da. Do tego jesteś kimś wpływowym kto nie musi się niczego obawiać w razie wpadki, najwyżej wyleciałbyś z roboty i wrócił do Berlina. I co pomagasz kobiecie w usunięciu ciąży czy nie pomagasz?
                                        Potem pojawi się kolejne pytanie. Mając możliwość zrobienia już urodzonemu dziecku eutanazji robisz ją czy godzisz się, żeby zostało zadręczone na śmierć? Ewentualnie wiesz, że ktoś chce to zrobić, przeszkodzisz czy nie? To nie chodzi o to, żeby własnymi rękami, tylko o to, żeby się zgodzić bądź nie.
                                        • tricolour Weź Ty się puknij w łeb... 17.02.14, 15:14
                                          ... bo już teraz, by skonstruować poparcie swoich kretyńskich pomysłów, każesz mi być: "niemieckim pracownikiem pracowni Mengelego, zrekrutowanym dość podstępnie jako pracownik szpitala obozowego".

                                          Zaraz okaże się - by móc odpowiedzieć na Twoje - tak zwane - pytania, że muszę mieć dwa kutasy, połowę głowy wygoloną pod tatuaż swastyki, noże z Elmstreet zamiast palców oraz dyszę zamiast dupy. Bo powszechnie wiadomo, że dysza mogłaby być doceniona przez zakłady Messerschmitta, co ułatwiłoby mi ratowanie dzieci.

                                          "Mając możliwość zrobienia już urodzonemu dziecku eutanazji robisz ją czy godzisz się, żeby zostało zadręczone na śmierć?" - sześćdziesiąt tysięcy ludzi umrze tej doby z braku wody i jedzenia. Także wczoraj, jutro, pojutrze. Do końca tygodnie umrze na świecie trzysta tysięcy osób. I wiesz co? Nie zabiję ich, by im "pomóc" w cierpieniach.

                                          Może Ty im pomożesz swoim strzelistym zaangażowaniem w łagodzenie ich losu, co?
                                          • berta-death Re: Weź Ty się puknij w łeb... 17.02.14, 16:15
                                            Nie wykręcaj kota ogonem. Pytanie jest proste. Czy ciężarna więźniarka Auschwitz Birkenau, której dziecko tuż po urodzeniu trafi w łapy Mengelego, gdzie umrze w męczarniach, ma prawo do aborcji. Oraz czy dziecko, które już wpadło w łapy Mengelego ma prawo do eutanazji, żeby uniknąć śmierci w męczarniach.
                                            Moja odpowiedź w obu przypadkach brzmi tak. Twoja, domyślam się, brzmi nie.
                                            • mariner4 Pytanie godne pacjentki kliniki 17.02.14, 17:37
                                              psychiatrycznej.
                                              Przyznaj się, nienawidzisz dzieci. Jest jakaś tego przyczyna. I to tkwi w Tobie, a nie w wrogim Tobie świecie. I powiem więcej. Bardziej szkodzisz feministkom, niż im pomagasz. We mnie na przykład wzbudzasz chęć oporu i walkę.. O to chodzi?
                                              Robisz z tego ideologię.
                                              M.
                                            • tricolour Oczywiście, że nie... 17.02.14, 19:02
                                              ... ponieważ nie mam zwyczaju zabijać ludzi. Ludzi się nie zabija z definicji, a nie dlatego, że w przyszłości coś się nimi złego może stać.

                                              Jednakże - skoro lubujesz się w historiach obozowych - normą były aborcje gdy za ciążę groziła kara śmierci. I to jest jak najbardziej racjonale (choć tragiczne): poświęcić dziecko i chronić matkę gdy alternatywą jest pewna śmierć obojga.
                                              • berta-death Re: Oczywiście, że nie... 17.02.14, 21:54
                                                Nie, że w przyszłości coś niedobrego może im się stać, tyko dlatego, że w najbliższej przyszłości na pewno stanie się im coś niewyobrażalnie okrutnego i na dodatek zakończonego śmiercią. To są dwie różne rzeczy. I pytanie nie dotyczyło tego, czy sam podjąłbyś się czegoś takiego, tylko czy dopuszczasz możliwość, żeby w tej sytuacji aborcja i eutanazja były legalne i ogólnodostępne. A historia była obozowa, nie dlatego, że się w takowych lubuję, tylko dlatego, że Mengele i jego eksperymenty stały się niejako symbolem skrajnego okrucieństwa. Symbolem, który dla każdego jest zrozumiały i przy jego pomocy najłatwiej sobie wyobrazić o co w tym moim eksperymencie myślowym chodzi.
                                                • tricolour To jest goowniany eksperyment myślowy... 18.02.14, 16:00
                                                  ... ponieważ śmierć uważasz za ratunek przed okrucieństwem i męczarniami. Na dodatek całość tego "eksperymentu" osadzasz w czasach gdy palenie Żydami w piecu było polityką połowy świata. W takiej optyce legalnego uśmiercania narodów jednostkową śmierć traktujesz jako wybawienie przed okrucieństwem. Popieprzyło Ci się zupełnie i zrównałaś się z Mengele.

                                                  Zresztą można ten "eksperyment myślowy" przeprowadzić dzisiaj i całe oddziały onkologii przeflancować na cmentarz żeby ratować ludzi przed cierpieniem. Idziesz pierwsza?
                                                  • berta-death Re: To jest goowniany eksperyment myślowy... 18.02.14, 16:20
                                                    Dla siebie też bym chciała eutanazji. Nie chciałabym dogorywać na raka w męczarniach, nie chciałabym być w stanie w jakim jest Schumacher, wolałabym umrzeć niż się męczyć zdana na łaskę i niełaskę innych ludzi. Jakbym miała wybór czy się urodzić i żyć jako chora i niepełnosprawna to wolałabym nie urodzić się wcale. Uważam, że nie można powoływać do życia kogoś dla kogo życie będzie piekłem. Można tylko wtedy, kiedy zagwarantuje mu się sielankę.

                                                    A jak ktoś uważa, że zadręczenie na śmierć przez takiego mengelego jest lepsze niż humanitarne uśpienie, to szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak mam z kimś takim rozmawiać, bo to macki opadają. To tak jakby ktoś mając do wyboru zaprowadzić krowę do weterynarza, żeby ten humanitarnie ją uśpił, wysłał ją na ubój rytualny.
                                    • magnusg Re: Racjonalne? Nieludzkie argumenty. 18.02.14, 17:29
                                      Co za absurd-zabic,zeby uchronic przed smiercia.Odwolujesz sie do Mengele,nie reflektujac,ze twoje postulaty sa niewiele lepsze od jego dzialan.On tak samo jak ty bylby zdolny do przygladania sie jak noworodek umiera na podlodze.
                                      I nie wiem nota bene skad twierdzenie,ze zycie z zespolem Downa to horror.jest moze ograniczone tak samo jak osoby gluchej n.p. ale horrorem nie jest raczej.W tym przypadku horror nastapil bo dokonano ukochanego przez ciebie zabiegu.Bez tego dziecko mialo szanse sie normalnie urodzic.Porownywanie dzieci z zespolem Downa do ofiar eksperymnetow Auschwitz to naprawde mistrzostwo absurdu i demagogii.
                                      • berta-death Re: Racjonalne? Nieludzkie argumenty. 20.02.14, 23:56
                                        Zabić nie żeby uchronić przed śmiercią tylko żeby uchronić przed śmiercią w męczarniach. Naprawdę tego nie rozumiesz, czy udajesz głupa?

                                        Co do osób z zespołem Downa to kwestia jest dyskusyjna. Czy lepiej się urodzić jako osoba niepełnosprawna umysłowo, zdana na łaskę i niełaskę innych, czy nie urodzić się wcale? Czy te osoby są szczęśliwe, to rzecz względna. Bo tutaj teoria rozmija się z praktyką. Teoretycznie jak się znajdą pieniądze na opiekę nad tymi osobami, jak się znajdą ludzie empatyczni i kompetentni do sprawowania tej opieki, jak system tej opieki będzie dobrze działał i zapewni im komfortowe życie pełne rozrywek i przyjemności, to na swój sposób może i mogą być szczęśliwi. Tyle, że to utopia. Nigdy nie będzie tych pieniędzy, nigdy się nie znajdzie odpowiednia liczba empatycznych i wykwalifikowanych osób które będą w stanie zapewnić im prawidłową opiekę, nikt nigdy nie opracuje systemu opieki, który zagwarantuje im sielankowe życie. Bo to najzwyczajniej w świecie jest nierealne. A to co oferuje się niepełnosprawnym teraz, to jest życie gorsze niż życie więźnia. Bo ten to chociaż ma rozum, adwokatów, kumpli, amnesty international i całą masę możliwości, z których może skorzystać jakby mu klawisze za bardzo dokuczali a warunki odsiadki zbyt dalekie były do tego co ośrodki spa oferują.
                                        • kocia_noga Re: Racjonalne? Nieludzkie argumenty. 21.02.14, 08:57
                                          berta-death napisała:

                                          Dodam jeszcze jedną ważną rzecz - dzieci z Z.D. mocno sie między sobą różnią stopniem upośledzenia, bez względu na opiekę. Nieliczne sa w stanie prowadzić niezależne życie, zarabiać na siebie, pozostałe dostają mikroskopijną rentę i ewentualnie rodzinie udaje się je umieścić w jakimś osrodku, a jak się nie uda, to będąc ludźmi w pełni sił, np koło 40. stają się koszmarem dla starych już wtedy rodziców.
                                          Ale jako dzieci sa milutkimi maskotkami, to fakt. O ile jeszcze nie posiadają różnych schorzeń i defektów współwystępujacych.
                          • magnusg Re: Berta nie ma dzieci.... 18.02.14, 17:16
                            Ty w stanie narkozy tez nie myslisz i nie cierpisz,wiec nie widac wedlug twojej wlasnej teorii przeciwskazan,zeby cie w takim stanie pociartkowac albo zostawic zdychajaca na podlodze.To tylko kwintesencja twojej wlasnej chorej teorii.Ale cos czuje ,ze jak chodzi o twoj wlasny tylek, to zaraz bedziesz bardzo oburzona,tak jak ta chora psychicznie wspoltowarzyszka, ktora chiciala abortowac w Wigilie,zeby bylo weselej.Jak sie posyspaly na nia gromy i grozby, to jeczala jak to ona sie strasznie o swoj tylek boi,ze ja ktos kwasem obleje i jakie psychozy z tego powodu ma.O swoj wlasny tylek to sie panicznie bala,ale dzieci to by mordowala,zeby bylo weselej.tak to juz jest za aborcja sa ci,ktorzy mieli szczescie juz sie urodzic i im aborcja nie zagraza.

                            " I dopóki nie uświadomi się ludziom, że płód żadnym dzieckiem ani żadną istotą żywą nie jest, to wszelkie dyskusje pro i antyaborcjonistów nie będą miały sensu. "-ale o jakim plodzie w tym przypadku bredzisz?Przeciez dziecko sie urodzilo, a ty nawolujesz w takim przypadku do zabojstwa poprzez zaniechanie udzielenia pomocy twierdzac,ze ma zdychac na podlodze.
                            • berta-death Re: Berta nie ma dzieci.... 18.02.14, 17:39
                              Czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że częstą formą aborcji jest wywołanie poronienia i w przypadku jak płód przeżyje, to się go nie reanimuje. Te opowieści jakoby na kilka godzin odkładali niemowlaka na półkę, żeby tam w męczarniach ginął, są wyssane z palca. Napisałam też, że takie coś mimo wszystko powinno być nielegalne i powinno się doprowadzić do obumarcia płodu, przed wywołaniem poronienia.

                              A narkoza to stan przejściowy pomiędzy jednym świadomym życiem a drugim. Nie ma nic wspólnego z przyjściem na świat bądź nie przyjściem na niego. Zlepek tkanek płodowych jest tak samo żywą i świadomą istotą, jak zlepek komórek w zarodku, jak zygota, czy wreszcie jak plemnik i komórka jajowa. Albo jak każda żywa komórka organizmu, którą dzięki współczesnej technologii można przekształcić w dorosłego człowieka. Albo jak każde DNA, z którego też można skonstruować nowego człowieka. A chyba nikt nie porównywałby uśmiercenia plemnika w kondomie do uśmiercenia człowieka pod narkozą.
                              • jagokicia Re: Berta nie ma dzieci.... 18.02.14, 18:17
                                berta-death napisała:

                                > Czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że częstą formą aborcji jest wywołanie poron
                                > ienia i w przypadku jak płód przeżyje, to się go nie reanimuje. Te opowieści ja
                                > koby na kilka godzin odkładali niemowlaka na półkę, żeby tam w męczarniach giną
                                > ł, są wyssane z palca. Napisałam też, że takie coś mimo wszystko powinno być ni
                                > elegalne i powinno się doprowadzić do obumarcia płodu, przed wywołaniem poronie
                                > nia.

                                Zakładamy, że w powyżej opisywanym przypadku lekarze uśmiercają płód, podają leki naskurczowe w wyniku czego dochodzi do wydalenia martwego płodu o masie ciała 700 g.

                                Czy zabieg ten został dokonany zgodnie z obowiązującą w Polsce ustawą?
                                Powiedz mi jakie by były skutki prawne takiego zabiegu.

                                > Zlepek tkanek płodowych jest tak samo żywą i świadomą istotą, jak zlepek komórek w
                                > zarodku jak zygota, czy wreszcie jak plemnik i komórka jajowa. Albo jak każda żywa
                                > komórka organizmu, którą dzięki współczesnej technologii można przekształcić w dor
                                > osłego człowieka.
                                Albo jak każde DNA, z którego też można skonstruować nowego c
                                > złowieka. A chyba nikt nie porównywałby uśmiercenia plemnika w kondomie do uśmi
                                > ercenia człowieka pod narkozą.

                                Ale poniosła Ciebie fantazja. A może cyborgiem jesteś.
                                To by tłumaczyło Twoją nienawiść do życia a w szczególności do tych, co sami obronić się nie mogą.
                              • kocia_noga Re: Berta nie ma dzieci.... 19.02.14, 09:47
                                berta-death napisała:

                                Zlepek tkane
                                > k płodowych jest tak samo żywą i świadomą istotą, jak zlepek komórek w zarodku,
                                > jak zygota, czy wreszcie jak plemnik i komórka jajowa.

                                E chyba przesadzasz, płód w koncowym etapie ż.p. zaczyna już używac niektórych funkcji, nie ma tak, że jest zero-jeden, najpierw kompletne nic, a po wyjściu na świat i oddechu już jest. Owszem, jest wyraźna cezura, ale nie tak dokumentna. To wszystko tworzy bogatą rzeczywistość, a prawo usiłuje temu sprostac z różnym powodzeniem. Tu własnie jasno widac, jak prawo jest bezradne. Ale to insza inszość niż fanatyzm & zamordyzm przeciwników wyboru.
                                • berta-death Re: Berta nie ma dzieci.... 20.02.14, 23:41
                                  Nie ma najmniejszych dowodów na to, że płód jest świadomą istotą, która myśli, czuje i cierpi. Można rzec, że znajduje się w stanie wegetatywnym i z tego stanu wybudza dopiero po porodzie jak zaczyna oddychać tlenem atmosferycznym. W związku z tym wszelka prawna ochrona tego płodu której celem ma być ochrona płodu jako człowieka przed zabiciem czy zadawaniem mu cierpienia, jest absurdalna. Bo to tak jakby wątrobie czy nerce nadać ludzkie cechy i poddać je prawnej ochronie.
                        • berta-death Re: Berta nie ma dzieci.... 25.02.14, 08:39
                          No pewnie, że nie ma. A jak czyta takie artykuły, to mimo że nie wierząca, to aż chce się jej do samego Lourdes na dziękczynną pielgrzymkę jechać, że nie ma.
                          polska.newsweek.onet.pl/dziecko-i-smierc-cmentarz-z-widokiem-na-morze,artykuly,281086,1.html
            • jagokicia berta -" płód musi zostać uśmiercony w macicy" 15.02.14, 18:45
              berta-death napisała:

              > Jeżeli waży mniej niż 500g to zostawia się do zdechnięcia. Nie trwa to zazwycza
              > j jakoś szczególnie długo, bo praktycznie rodzi się już martwe. Nikt tylko nie
              > bawi się w reanimację. Natomiast chodzi o to, że procedury aborcyjne są idiotyc
              > zne, bo powinny one być takie jak w USA, czyli płód musi zostać uśmiercony w ma
              > cicy
              , zanim zostanie wydalony. Wtedy nie ma najmniejszych wątpliwości, że zmarł
              > płód a nie noworodek.

              Zasmucę Cię. I to nie zawsze się udaje.
              Polecam:
              www.youtube.com/watch?v=7Jxlq1BB954
            • mariner4 Ale z Ciebie kanalia. 16.02.14, 13:53
              Do "zdechnięcia"?
              Słowo suka obraża psy.
              M.
              • berta-death Re: Ale z Ciebie kanalia. 16.02.14, 16:00
                Stylistyka zaczerpnięta z opisów preparowania różnych bezkręgowców. Zalać formaliną i zostawić do zdechnięcia. Nie wiem czy to w oryginale w podręczniku tak brzmiało czy studenty tak skrótowo sobie do notatek wpisały, ale prezentuje to pewien obraz zjawiska. Uważam, że nie powinno się ani bezkręgowca ani wcześniaka zostawiać do zdechnięcia, tylko należy go humanitarnie uśmiercić, wcześniaka jak jeszcze jest płodem. Inaczej, to naprawdę na jakieś akcje w stylu Mengelego wygląda, nie na medyczną procedurę.
                • magnusg Re: Ale z Ciebie kanalia. 18.02.14, 17:32
                  No,no-towarzyszko-nie wycofuj sie ze swoich wlasnych slow.Nalezy go zostawic do zdechniecia na podlodze-to byly twoje slowa o dziecku juz narodzonym.
    • mariner4 A jak przeżyje i kedyś mamusi zapyta? 15.02.14, 17:51
      Dramatyczna sytuacja.
      M.
      • berta-death Re: A jak przeżyje i kedyś mamusi zapyta? 15.02.14, 20:24
        A jak komuś guma pęknie, pomyli się w obliczeniach kalendarzykowych, czy wyrzyga niepostrzeżenie pigułkę i potem dziecko go zapyta, to jak się tłumaczyć? Jedno i drugie było niechciane i w jednym i drugim przypadku chciano nie dopuścić do jego przyjścia na świat.
        • mariner4 Dla dzieciaka może być problem jak 16.02.14, 08:42
          by się kiedyś dowiedział. Plemnik z pękniętej gumki raczej nie zapyta. Trudne do zrozumienia?.
          M.
    • kotek.filemon Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 16.02.14, 11:29
      Czy ktoś natrafił na opis tego zdarzenia gdzie indziej niż na Okęcie lub frądzi? Jakoś tak się składa, ze nie wierzę w wiarygodność pewnych mediów...
      • kotek.filemon Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 16.02.14, 11:30
        Onecie miało być, słownik z tabletu robi sobie jaja.
        • jagokicia Re: Do niedowiarka kotka folemona 17.02.14, 17:13
          A jednak to prawda.

          www.medexpress.pl/start/aborcja-zakonczona-porodem-prokuratura-wszczyna-postepowanie/34663/
          I co Ty na to.
        • tigertiger Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 17.02.14, 17:18
          Znam ten ból:) Nie przejmuj się, przecież wiadomo o czym piszesz:)
      • tigertiger Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 18.02.14, 06:37
        Dopiero wczoraj wieczorem pojawił się artykuł w GW. Wcześniejsze publikacje w mediach internetowych i brukowcu Fakt były jedynie kosmetycznie przeredagowaną kopią z frondzi.

        wyborcza.pl/1,75478,15476848,Przezylo_aborcje__Lekarze_pomylili_sie_co_do_wieku.html
    • jagokicia Polecam to Wszystkim. Pozdrawiam. 17.02.14, 17:21

      www.youtube.com/watch?v=7Jxlq1BB954
    • porazostatni Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 17.02.14, 22:30
      Rozumiem, że szanowni panowie z forum, zbierają fundusze na leczenie owego dziecka, a gdyby matka zrezygnowała z chęcią podejmą się adopcji. A gdyby im urodziło takie, nie dadzą dyla jak większość tatusiów w takich przypadkach.
      • magnusg Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 18.02.14, 17:34
        Na leczenie takich dzieci musze byc pieniadze z podatkow ,ktore place.Ale w Polsce sa pieniadze na leczenie zbrodniarzy komiunistycznych,a na dzieci czesto niestety brakuje.kasy jednak nie brakuje,trzeba ja tylko inaczej przekierowac.
    • thelma333.3 Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 18.02.14, 20:58
      koszmarna sytuacja wynikajaca z luk w prawie;
      skoro matka miala prawo wykonac aborcje zgodnie z prawem, to lekarze nie mieli prawa tego dzieciaka potem ratowac; jesli uwazali, ze to niezgodne z ich sumieniem, nie powinni sie byli podejmowac takiej operacji; a jesli uwazali, ze beda mieli prokurature na glowie, tzn ze przepisy niejasne i powinny byc doprecyzowane;
      a teraz to juz decyzja tej kobiety co zrobi; ale szczerze jej wspolczuje;
      • tricolour Nie ma żadnych luk w prawie... 19.02.14, 08:33
        ... tylko opisana sytuacja jest konsekwencją wprowadzenia podziału człowiek-nieczłowiek w zależności od jego wieku.

        Ale jeżeli piszezz, że " lekarze nie mieli prawa tego dzieciaka potem ratowac" to powiedz to lekarzom, podczas wizyty z własnym dzieckiem (wszak dziecko od dziecka nie różni się niczym). Zresztą w ogóle nie idź z dzieciakiem do lekarza skoro lekarz nie ma prawa ratować dziecka. Weź zapekluj w beczce po kapuście i po krzyku...
      • kocia_noga Re: Zabieg sie nie udal i dzieki temu dziecko zyj 19.02.14, 09:49
        thelma333.3 napisała:

        > a teraz to juz decyzja tej kobiety co zrobi; ale szczerze jej wspolczuje;

        powinna zostawić do adopcji, na pewno jakiś fanatyk zechce.

        A tak poważnie, to też jej współczuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka