Dodaj do ulubionych

Jest rozróba

19.02.14, 16:37
Tutaj :)
Obserwuj wątek
    • znana.jako.ggigus mnie już opadają ręce 19.02.14, 16:49
      już mam dosyć pisania, że moja osoba nie jest przedmiotem dyskusji
      • bene_gesserit Re: mnie już opadają ręce 19.02.14, 17:20
        Mi tam nic nie opada, bo lubię wrażać kijek do mrowiska i trochę potrząsnąć samozadwolonymi mieszczkami, dla których coś jest miłe, bo sprawia przyjemnosc, a sprawia przyjemnosc, bo jest miłe, to takie proste.

        Takie wątki są potrzebne, bo obnażają prawdę o Polkach - za które się feministkom dostaje (cyt z mojego taty - 'chciałbyście równości, ale w drzwiach to trzeba was przepuszczać').
        • znana.jako.ggigus ale żadna z mieszczek nie jest 19.02.14, 18:00
          w stanie reflektować siebie i swoich norm, piszą o wartościach z domu i żeby nas szanowali i takie tam. I chwalą się za to i spijają z dziubków.

          Ale ostatnio rozmawiałam z jedną Niemką (mieszkam w Niemczech, przypomnę) i Simone opowiadała o swojej znajomej Polce, którą mąż codziennie odwozi i przywozi do pracy. On pracuje gdzie indziej niż ona. (Monachium ma doskonałą sieć transportu publ i ścieżki rowerowe) i ta znajoma Polka powiedziała Simone, że taka pozycja kobiety w Polsce - wyższa nad mężczyzną - jest normalna.
          Hm.
          Simone była zachwycona, próbowałam tłuamczyć pustotę galanterii ulicznej, ale na próżno.
          Okiem wyobraźni zobaczyłam moich rodziców i mamę, która by wymagała od mojego ojca, żeby ją codziennie zawoził i przywoził z pracy.
          • aron2004 Re: ale żadna z mieszczek nie jest 19.02.14, 21:39
            Ale jest dośc droga komunikacja
            www.mvv-muenchen.de/de/tickets-preise/preise/index.html
            50 euro najtańszy miesięczny. Być może samochodem wychodzi taniej, bo paliwo w Niemczech jest niewiele drożśze niż u nas ( 1,33 euro)
    • rekreativa Re: Jest rozróba 19.02.14, 17:04
      Strasznie długie...\
      Doszłam do pani, której "tygrys" płaszcz podaje w restauracji.
      Ta rozróba to dalej?
      • znana.jako.ggigus jak sie okazuje 19.02.14, 17:12
        tygrys podaje też płaszcz rano przed wyjściem do pracy, a ja mam kompleksy na punkcie mężczyzn. Bene jest w świetnej formie, warto jej posty czytać.
        • urko70 Re: jak sie okazuje 20.02.14, 14:26
          znana.jako.ggigus napisała:

          > Bene jest w świetnej formie, warto jej posty czytać.

          Tak, śmiech to zdrowie :)
      • bene_gesserit Re: Jest rozróba 19.02.14, 17:21
        Ta rozróba to cały wątek :/

        I polega na tym, ze do tej pory nikt uprzejmie nie wyjaśnił, czemu podawanie płaszcza i przepuszczanie w drzwiach jest takie Istotne i Przyjemne.
        • znana.jako.ggigus wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 17:55

          • kocia_noga Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 18:43
            Dojechałam do setki, potem zwykle nie warto czytac, bo wąty i ich rozwoje maja swoje prawidłowości, to dlatego nie wpisuję sie powyżej stu wpisów.
            A co do sprawy - przypomniało mi sie, czego chyba nigdy nie zapomnę z resztą, bo były to moje pierwsze kontakty z siecią, pewien artykuł na onecie, omółwienie książki jakiejś laski badającej rodziny w dawnych czasach (już nie pamiętam jaka epoka historyczna). Artykuł ciekawy, niektóre dane burzące pospolite przekonania, a pod spodem dyskusja :) zaczęta apelem dop autorki że pewnie nie ma Boga w sercu, że własnego ojca wyrzuciłaby na śmietnik itd. Ledwo pozbierałam szczękę z podłogi, a tu nowe wpisy w tym samym tonie i sensie. To było pzreżycie!
            U nas jest powszechna zgoda, że pewne sfery są poddawane refleksji naukowej, lub refleksji w ogóle, a inne nie, bo nie, bo tu panie żadna myśl nie jest potzrebna, a wręcz jest szkodliwa. To dlatego gender = Szatan. I już. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale tak jest.
            Żal mi było tej pani, która wydeklamowała patriarchalną baśń o kobiecie; nawet nie wiem, czy chciałabym jej burzyć ten jej świat.
            • bene_gesserit Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 19:12
              Tego świata nie da się zburzyć.

              Zastanawia mnie, czemu akurat ten temat budzi taki opór - i zeby w ogóle pomyśleć (czyli jak jeden z mniej kumatych uważa 'szukać dziury w całym') i żeby go zweryfikować.

              Jest przyjemnie, więc jest dobrze.
              Poważnie nie chcę być złosliwa, ale jednak chyba chodzi o niedowartościowanie.
              • totorotot Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 21:19

                > Jest przyjemnie, więc jest
                dobrze.
                > Poważnie nie chcę być złosliwa,
                ale jednak chyba chodzi o
                niedowartościowanie.


                To nie tak. Ja wiem, że słowo "pieniążki" brzmi ch...owo i infantylnie. Ale idąc po chleb i bułki z dycha w łapie proszę panią o chlebek i bułeczki jakieś ladniutkie, za co daje jej pieniążki. Jest uśmiech, jest z jej strony uśmiech, a tu pan za mną otworzy mi drzwi i dziękuję ślicznie i miłego dzionka, i pięknie proszę na jutro mi zamówic piękne słoneczko.

                I człowiek, który ledwo wstał, poprztykal się z dziećmi, wsadził nogę poi kostkę do kałuży i jest o dwa dni top tylu z robotą-ten człowiek się najadł endorfin i ma siłę przeżyć resztę dnia.
                • bene_gesserit Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 21:57
                  OK, ale dlaczego to ma działać w jedną stronę.
                  Czemu ja nie mogę być w ten sposób uprzejma wobec jakiegoś przyjemnego lub nie z wyglądu mężczyzny i przepuścić go w drzwiach, zeby potem mógł opowiadać na forum, ze she made my day? Hm?
                  • triss_merigold6 Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 22:12
                    Bo dla tego pana nie byłoby to przyjemne. Poczułby się w najlepszym wypadku dziwnie, w gorszym - urażony.
                    • bene_gesserit Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 22:28
                      Noale czy to jest sprawiedliwe? Czemu obcy facet moze mi wyświadczac kompletnie mi niepotrzebną uprzejmość, a ja mu nie?
                      • triss_merigold6 Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 22:35
                        Wyświadcz, ktoś Ci broni? Najwyżej facet się zdziwi. Docenić nie doceni, ale może poczujesz się lepiej.
                        • bene_gesserit Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 22:38
                          Nie, nie poczuję się, bo nie jest moją intencją wprawiać facetów w histerię.
                          • triss_merigold6 Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 22:44
                            Naprawdę sądzisz, że ktokolwiek wpadłby w histerię, gdyby znienacka obca młoda kobieta otworzyła mu drzwi?
                            • tricolour Ja bym się ucieszył... 20.02.14, 09:49
                              ... i uśmiechnął ale gdy "młoda kobieta" nie odróżnia uśmiechu od histerii, to może niech ona nie chwyta znienacka za klamkę od drzwi, bo jeszcze jej się pomyli. Ta klamka.
                              • totorotot Re: Ja bym się ucieszył... 20.02.14, 09:59
                                Tak przeglądam w myślach standardowe klamki i, kurczę, nie wydaje mi się, bym je pomyliła z męską klamką z racji znacznej dysproporcji.

                                Zastanawiające jednak jest, że dopuszczasz możliwość pomylenia zwykłej klamki z Twoją.
                                • tricolour Człowieka inteligentnego cechuje... 20.02.14, 17:54
                                  ... zdolność śmiałych ekstrapolacji. Człowiek inteligentny nie zadowoliłby się wyłącznie obrazami standardowych klamek tylko - mając szerokie horyzonty - wyobraziłby sobie, że klamką może być wszystko w randze otwieracza.
                                  • totorotot Re: Człowieka inteligentnego cechuje... 20.02.14, 19:03
                                    Na przyklad coś takiego?
                                    www.ikea.com/pl/pl/images/products/lindsdal-gaka-biay-porcelana__21318_PE106258_S4.jpg

                                    Czemu na tym forum nie mozna wklejac obrazków?
                                    • bene_gesserit Re: Człowieka inteligentnego cechuje... 20.02.14, 20:05
                                      Nie denerwuj pana, toto, bo sie niepotrzebnie zmęczysz, a jak pan zrobi wysiłek i odczyta aluzję, to zacznie być potwornie, ale to potwornie chamski. Tak już ma.
                                      • totorotot Re: Człowieka inteligentnego cechuje... 20.02.14, 22:47
                                        bene_gesserit napisała:

                                        > Nie denerwuj pana, toto, bo sie niepotrzebnie zmęczysz, a jak pan zrobi wysiłek
                                        > i odczyta aluzję, to zacznie być potwornie, ale to potwornie chamski. Tak już
                                        > ma.


                                        Och. Aż mi serce podskoczyło ze strachu.

                                        Jak pan odczyta i choćby powieka mu drgnie, to będziemy znały na tacy dokładną miarę rzeczy :)
                                    • tricolour Gałka to nie otwieracz... 20.02.14, 23:07
                                      ... można sobie co najwyżej potrzymać lub pociągnąć.
                    • magnusg Re: wyjaśniły statusem księżniczki 20.02.14, 20:56
                      "Bo dla tego pana nie byłoby to przyjemne. Poczułby się w najlepszym wypadku dzi
                      > wnie, w gorszym - urażony."-brednie.My nie mamy takich potluczonych umyslow jak feministki,zeby mile gesty od innych ludzi uwazac za upokorzenie.To wasza jak widac po wpisach specyjalnosc.Zamiast sie cieszyc z uprzejmosci innych na wszystko warczycie.Zgorzkniale,sfrustrowane fanatyczki.
                      Ktos otwiera drzwi to upokarza,ktos sie usmiechnie to molestuje, ktos da komplement to seksistowski atak-taki wlasnie jest feminizm.Durny do kwadratu i dlatego pielegnowany tylko przez frustratki.
                  • totorotot Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 22:26
                    > Czemu ja nie mogę być w ten sposób uprzejma wobec jakiegoś przyjemnego lub nie
                    > z wyglądu mężczyzny i przepuścić go w drzwiach, zeby potem mógł opowiadać na fo
                    > rum, ze she made my day? Hm?
                    >


                    No właśnie - czemu? ?
                    ?
                    ?
                    • bene_gesserit Re: wyjaśniły statusem księżniczki 19.02.14, 22:29
                      Ej, to ja się pytam.
                  • urko70 Re: wyjaśniły statusem księżniczki 20.02.14, 14:29
                    bene_gesserit napisała:

                    > OK, ale dlaczego to ma działać w jedną stronę.

                    A kto powiedział, że w jedną?

                    > Czemu ja nie mogę być w ten sposób uprzejma wobec jakiegoś przyjemnego lub nie
                    > z wyglądu mężczyzny i przepuścić go w drzwiach, zeby potem mógł opowiadać na fo
                    > rum, ze she made my day? Hm?

                    Możesz, kto Ci zabronił?
                    Robisz tak? Jeśli nie to czemu?

                    :D
        • to.niemozliwe Re: Jest rozróba 19.02.14, 19:06
          Doswiadczanie sytuacji, kiedy ktos o nas dba jest w ogole przyjemne. Jest tez istotne, bo sprzyja dobrostanowi.
          • bene_gesserit Re: Jest rozróba 19.02.14, 19:14
            Biedaku, coż ty możesz wiedzieć o sytuacji, w której ktoś o was dba! Przecież tobie zadna kobieta nie otworzy drzwi, nie mówiąc już o pomocy w założeniu paletka! Musisz chyba zacząć zbierać na operację zmiany płci :(
            • to.niemozliwe Re: Jest rozróba 19.02.14, 21:31
              I co odpowiedzialas ojcu, kiedy powiedzial, ze chcecie rownouprawnienia i jeszcze, zeby was w drzwiach przepuszczac?
              • bene_gesserit Re: Jest rozróba 19.02.14, 21:58
                Powiedziałam, ze mam w nosie przepuszczania tego świata, i ze jesli w związku z tym mozna je przehandlować za równą płacę, to bardzo chętnie. Ojciec - bardzo dyplomatycznie - wrócił do gotowania.
                • totorotot Re: Jest rozróba 19.02.14, 22:26
                  >Ojciec - bardzo
                  > dyplomatycznie - wrócił do gotowania.

                  Pewnie pomyślał, że masz PMS :D
                  • bene_gesserit Re: Jest rozróba 19.02.14, 22:27
                    On nie myśli o PMS :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jest rozróba 19.02.14, 22:58

      bene_gesserit napisała:

      > Tutaj :)

      Dziękuję za ten wątek.
      Przypomina mi dlaczego lubię FK. Bo choć sam jestem antyfeminista to mogę tu znaleźć płaszczyznę zrozumienie co do przyczyn i skutków ludzkiego myślenia i działania.
      • bene_gesserit Re: Jest rozróba 20.02.14, 23:32
        Wszędzie można znależć płaszczyznę zrozumienia przyczyn i skutków, na forum s-v, wbrew niemal wszechobecnemu tam chamstwu i jadowi, również :P
        • kocia_noga Re: Jest rozróba 21.02.14, 08:23
          bene_gesserit napisała:

          na forum s-v
          > , wbrew niemal wszechobecnemu tam chamstwu i jadowi,

          Byłam tam ze cztery razy i potwierdzam :)
    • majaa Re: Jest rozróba 20.02.14, 14:53
      Nie ma to jak towarzystwo wzajemnej adoracji, co?:D Wreszcie można sobie pospijać z dzióbków, wszyscy są za i nikt przeciw, jest fajnie i swojsko... :D
      • kocia_noga Re: Jest rozróba 20.02.14, 16:13

        Masz rację Maju. Wyniosłaś z rodzinnego domu to co najlepsze. Daje się "odczytać" w Twoich wpisach, że w Twoim domu było i uczucie i wzajemny szacunek i empatia dla innych ludzi. Gratuluję Rodzicom.
      • bene_gesserit Re: Jest rozróba 20.02.14, 20:04
        Nieno, co ty. O wiele lepiej jest przejechać się po autorce wątku w kilkudzisięciu postach, w których imputuje się jej rózne przykre przywary i cechy :D

        (Wątek, Przykładzie Dobrych Manier ;), powstał po to, zeby foro mogło uczestniczyć w savoir-vivreowym bagienku. Jak widać, odmówiło :(
        • znana.jako.ggigus już nawet nie reaguję 20.02.14, 22:35
          oen wszystkie non stop popłeniają błędy sv, pisząc o tym
          • urko70 Re: już nawet nie reaguję 21.02.14, 14:03
            znana.jako.ggigus napisała:

            > oen wszystkie non stop popłeniają błędy [...]

            Na pewno trzecia, a nie pierwsza osoba jest tu właściwa? ;)
        • majaa Re: Jest rozróba 21.02.14, 14:00
          No w to akurat nie wątpię, w końcu same tu stosujecie tę taktykę, i to ze znacznie większym rozmachem, powiedziałabym. Ale jak po Was się ktoś przejedzie, to już nie takie śmieszne, nie?;)

          Myślę, że sprawy wcale by nie było, gdybyście po prostu zechciały przyjąć do wiadomości tę nieskomplikowaną informację, że jedni coś lubią, a inni nie, dla jednych jest przyjemne to samo, co innych odrzuca. Oraz to, że swoje preferencje nieraz trudno wytłumaczyć w jakiś naukowy sposób. Nie każdy uważa za zasadne dociekanie dlaczego lubi akurat zapach frezji i słuchać Bacha. I to naprawdę wcale nie oznacza, że jest przez to gorszy, głupszy, czy co tam jeszcze.
          • urko70 Re: Jest rozróba 21.02.14, 14:09
            majaa napisała:

            > Ale jak po Was się ktoś przejedzie, to już nie takie śmieszne, nie?;)

            I choćby po to dzieci powinny przeczytać "W pustyni i w puszczy" aby unikać
            w swoim życiu takich zachowań.


            > Myślę, że sprawy wcale by nie było, gdybyście po prostu zechciały przyjąć do wi
            > adomości tę nieskomplikowaną informację, że jedni coś lubią, a inni nie, dla je
            > dnych jest przyjemne to samo, co innych odrzuca.

            A kto im pozwolił lubić to co inne nie lubią?!
            A jeśli to że tamte lubią jest złe?!

            > Bacha. I to naprawdę wcal
            > e nie oznacza, że jest przez to gorszy, głupszy, czy co tam jeszcze.

            BACH BYŁA KOBIETĄ!!!!

            bpsansp
    • bene_gesserit O co tak naprawdę chodzi? 20.02.14, 23:44
      W sumie szkoda, zeście się nie pofatygowały, bo wątek był bardzo ciekawy.
      Nie miałam pojęcia, ze z takiego, wydawałoby się, błachego tematu zrobi się taki agresywny, pełen emocji i jadu wątal. I że obiekt sporu w ogole wzbudza az takie emocje.

      Próbowałam sie dowiedziec tego, co mnie nurtuje w zwyczaju otwierania drzwi itp kurtuazyjnych gestów mezczyzn wobec kobiet, czyli co w tym jest takiego przyjemnego dla kobiet. Bo ze jest to mile i przyjemne, twierdziły wszystkie oponentki jednym głosem. Jednak kiedy prosilam o konkrety, zaczynało się kluczenie. Okazywało się, ze:

      * jest to mile, bo przyjemne (a dlaczego przyjemne, idagowalam? bo mile, odpowiadala niezrazona interlokutorka) - sorry, pisze o tym ktorys raz, ale nadal mnie to dziko bawi
      * ze chodzi o wyrazanie szacunku dla matek, co to pod serduszkiem czują ruchy (spytalam, co z kobietami, ktore nie urodzą - odpowiedzi brak)
      * ze chodzi o szacunek ludzi do ludzi (chociaż chodzi o pewne zewnętrzne oznaki szacunku M do K, zauważałam przytomnie, ale nie podjęto wątku poza no to ty otwieraj M drzwi)
      * ze tego typu gesty konstytuują pewną sympatyczną forumkę jako kobietę (tu mój prawdziwy zaskok) i ze ona lubi być kobietą (zaskok kolejny, zupelnie jakby bycie kobietą zamykalo się na incydentalnych drobnych gestach mezczyzn)

      Itd w tym stylu, wyluskalam odpowiedzi najbardziej konkretne, wierzcie lub nie :)
      Generalnie stoi za tym jakaś wielka potrzeba, bo istnienia tego typu zwyczajów forumki bronią rękami z niezłymi pazurami, miejscami naprawdę było grroźnie, ultrazłośliwie i ultrapersonalnie. Ale jaka to potrzeba nie ujawniły, bo zdaje się, nei zdają - nie chcą sobie zdać? - z niej sprawy.

      Na co stawiacie?
      • totorotot Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 01:37
        Na to stawiamy, że po tym geście można poznać mężczyznę, który odebrał jakieś wychowanie. Pan może oczywiście za pięć minut spie...c dobre wrażenie poprzez otwarcie swych słodkich usteczek, ale jakieś pierwsze sito, powiedzmy, przeszedł.
        Podobnie podoba mi się, gdy ktoś nie zaczyna emaila od "witaj" oraz jak wpuszcza mnie z podporządkowanej.
        Jakoś trzeba tych ludzi szufladkować w końcu, bo po urodzie czy ubraniu - nieskuteczne.

        :)
      • tigertiger Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 07:59
        Zwyczajnie uważają, że pewne szarmanckie gesty ze strony powalają im się poczuć przez sekundę damą, a jak się jest posługaczką (z tego sobie raczej nie chcą zdawać sprawy bo to nie jest miłe/przyjemne) to ten moment przepuszczenia w drzwiach jest gestem "miłym", nie często są traktowane z szacunkiem i empatią więc taki drobny gest urasta do hołdu składanego kobiecie.:) Zwykła kultura nakazuje przepuścić w drzwiach, gdy dwie kobiety się mijają w drzwiach, ta bardziej kulturalna przepuszcza, a jak dwie się krygują wówczas starsza decyduje się przejść pierwsza i dziękuje drugiej. Tylko, że w gruncie rzeczy chodzi o usuniecie się, by druga osoba mogła przejść bez przeszkód, a nie puszczanie przodem w szarmanckim geście. Dla tego przepuszczanie w drzwiach przez mężczyznę kobiety traktują jak oddanie im hołdu, uznanie ich "kobiecość". Miłe tym bardziej, że z innymi bezinteresownymi przejawami szacunku czy uprzejmości ze strony mężczyzn rzadko się spotykają. Nie są świadome tego, że ze strony mężczyzny, przepuszczanie w drzwiach nie jest jakiś świadomym ukłonem w stronę kobiety, ale zwykłym wyuczonym od dziecka nawykiem. Ponieważ cześć kobiety sądzą, że gdyby nie feministki, to one by leżały i pachniały, a mężczyźni bez przerwy by je adorowali i szarmancko względem nich się zachowali, więc te drobne gesty ze strony mężczyzn traktują jak ostatni przejaw uhonorowania ich jako "dam".
        • bene_gesserit Re: O co tak naprawdę chodzi? 25.02.14, 22:49
          Też mi się poniekąd coś takiego wydaje. Zgadzam sie z tobą, kocią, toto i forumowiczką z s-v.
          Tzn, ze to rzeczywiście definiuje kobiecość. Ze to jedna z niewielu rzeczy, która ją definiuje w, powiedzmy, miły (w każdym razie nie nieprzyjemny) sposób.

          Bo wypełnianie tradycyjnych ról kobiecych wiąże się na ogól z dużą ilością dzikiego zapieprzu, poza tym są to prace o bardzo niskim prestiżu społecznym. Kobieta, która jednocześnie zmywa, gotuje obiad na jutro, odrabia ze starszym lekcje i pilnuje, zeby młodsze nie udławiło się lego to jest ten nieprzyjemny obraz kobiecości. No - może po prostu niespecjalnie kobiecość celebrujący.

          Nie mówiąc o tym, ze kobiety, które przestają być aktywnymi matkami, a i żonami jakoś mniej, przestają mieć nawet to - tzn nie są kucharkami, sprzątaczkami, niańkami. Ba - podobno przestają być nawet obiektem seksualnym dla pijaków i/lub innych napaleńców na ulicy. A tu piękny brunet otwiera im drzwi. I mimo, ze nie rzuci za nią tekstu 'niezła dupa, laluniu', bo są w wieku jego matki, to może się poczuć kobietą i to szanowaną.

          Tzn to jest teoria, ja to rozumiem, ale nie czuję, bo dla mnie kobiecość to ocean, który jest zupełnie gdzie indziej, niezależnie od wieku.
      • kocia_noga Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 08:29
        bene_gesserit napisała:


        > Na co stawiacie?
        >
        >
        Na to co wyraziła jedna z Czcigodnych Pań :
        Inne kobiety jej zazdroszczą, kiedy widzą, że Pan, ten Sędzia sprawiedliwy co za dobre nagradza a za złe karze, opkazuje publicznie że ona jest ta Zbawiona. A one he he, nie. Bo jak ma siniaka pod okiem to na pewno nie nauczyła dziecka który kieliszek do czego. A jak mąż doprowadził jej firmę do bankructwa, to dlatego, że nie nauc zyła dziecka modlitwy do anioła stróża. A jak mąż chodzi na ku... to dlatego, że ruch pod sercem nie wynagradza jej wszystkiego. A ta zgwałcona to nie ma czysto w domu.
        • kocia_noga Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 08:45
          Zastanawiałam się nad tym trochę w domu i odkryłam, że mój osobisty mąż tez mi podaje płaszcz( nie zawsze) w miejscu publicznym. W domu nigdy, bo wie, że tego nie lubię. W miejscu publicznym ja powstrzymuję się też od wyrażania niezadowolenia. On nie robi tego umyślnie, tylko włącza się u niego mechanizm "jak zachować się wobec damy w miejscu publicznym".
          Mam wielką nadzieję, że zwyczaj ten zamrze w końcu ustępując miejsce rzeczywistej grzeczności i trosce.
          I jeszcze jedno - kiedyś przeczytałam użalanie się na kobiety za kierownicą, że nie przepuszcZają, ignoruja suwak, jednym słowem zachowuja się jak królewny. Przyjrzawszy sie własnym zwyczajom stwierdziłam, że faktycznie coś w tym jest. Zupełnie mechanicznie uznawałam, że wpuszcający mnie do ruchu facet ustępuje miejsca damie i to jest naturalne, zas ja przecież nie muszę. Zmieniłam zwyczaje, zaczęłam być bardziej uważna, przepuszczam i wpuszczam. Stąd moja nadzieja na szybkie zniknięcie tych seksistowskich zwyczajów - coraz więcej sytuacji równoprawności, gdzie trzeba przede wszystkim okazać się miłym człowiekiem dla innego ludzia.
          • tigertiger Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 10:57
            Oby. Czego sobie, Tobie i wszystkim Państwu życzę:)
        • tigertiger Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 10:53
          LOVE KOCIA:)
          • urko70 Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 11:47
            tigertiger napisała:

            > LOVE KOCIA:)

            Ależ to słitaśne.... aż się łezka w oku kręci, że tak miło i słodko.
          • kocia_noga Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 14:05
            tigertiger napisała:

            > LOVE KOCIA:)

            Ja cię też.
            P.s. Bydzie coś z tego?
            • tigertiger Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 15:48
              S.P Bydzie, albo nie bydzie, bo się wstydze.:)
              Spontanicznych wyznań się natomiast nie wstydzę, ba nie mogę się od nich powstrzymać gdy czytam twoje zgryźliwe, sarkastyczne komentarze.:)
              • kocia_noga Re: O co tak naprawdę chodzi? 24.02.14, 21:07
                tigertiger napisała:

                > S.P Bydzie, albo nie bydzie, bo się wstydze.:)
                > Spontanicznych wyznań się natomiast nie wstydzę, ba nie mogę się od nich powstr
                > zymać gdy czytam twoje zgryźliwe, sarkastyczne komentarze.:)
                >
                Nie masz nawet skrzynki pocztowej, tak się wstydzisz :)
                Ja tez się wyznań nie boję, zwłaszcza internetowych.
                • bene_gesserit Re: O co tak naprawdę chodzi? 25.02.14, 22:36
                  Dziewczęta, będziecie miały śliczne kociaki w tygrysie prążki.
                  • kocia_noga Re: O co tak naprawdę chodzi? 26.02.14, 07:53
                    bene_gesserit napisała:

                    > Dziewczęta, będziecie miały śliczne kociaki w tygrysie prążki.

                    :D
      • tricolour Bo to jest zwyczajnie wygodne, Stolico Mądrości... 21.02.14, 09:06
        ... gdy ktoś otworzy zamiast samemu pchać.

        Po to są ruchome schody, żeby nie latać nóżętami po galeriach - dla wygody. Po to drzwi automatycznie odsuwane, by nie otwierać i zamykać ręcamy - dla wygody. By ciepło nie uciekało, a zimno niepotrzebnie nie wchodziło - dla wygody. Po to samochody kiedyś miały piloty - żeby nie szukać klucza i nim nie celować. Dla wygody. A teraz, od dziesięciu lat - dla wygody - wcale nie mają pilota tylko same się zamki otwierają gdy zbliża się kierowca. A bagażniki stają (tfu!) otworem gdy się machnie nogą...

        Więc żeby było wygodniej kumplom też otwieram drzwi, a oni mnie. Noszę im kawę żeby tłoku nie było przy maszynie, a oni mnie. Żonie płaszcz podaję, bo ona to lubi i jest jej wygodnie. Ona mi zakłada szalik. Śmieci wynoszę, by było wszystkim wygodniej, obiady gotuję także z własnej wygody, sprzątam i piorę. Dla wygody nawet jacht mam.

        Innymi słowy: normalny człowiek ceni sobie wygodę pod każda postacią. Na tym polega wielka potrzeba wygody.

        A poyeb dorabia ideologię do obrotowych drzwi z sensorem dotyku o wyglądzie faceta.
      • rekreativa Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 10:14
        Tiger to chyba najlepiej wytłumaczyła.
        Moim zdaniem również chodzi o pewną tęsknotę za męską kurtuazją z dawnych czasów, kiedy to były damy i byli dżentelmeni i te damy w pieknych sukniach leżały i pachniały, ewentualnie subtelnie flirtowały, a panowie byli tacy schludni, grzeczni i uważający i tak szybciutko podnosili te upuszczone chusteczki i podawali etole i wstawali z krzeseł, gdy kobieta do pokoju wchodziła
        W dzisiejszym zalewie chamstwa, bylejakości i znieczulicy taki szarmancki gest może dla niektórych być pocieszający - że jeszcze nie wszyscy schamieli, albo też dowartościowujący - bo pan, co drzwi przytrzymał był niebrzydki i się uśmiechnął...
        Moim zdaniem nie ma o co kruszyć kopii. Chce facet drzwi przytrzymać, to niech se trzyma, szczególnie że, jak ktoś już tu wspomniał, to jest zazwyczaj odruch wyrobiony w młodości wskutek wychowania i nie kryje się za nim żadna ideologia.
        Mnie to osobiście nie interesuje, bo tu gdzie mieszkam o takich gestach dawno zapomnieli.
        • kocia_noga Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 10:27
          Nie trzeba by było kruszyć kopii, a jednak sie kruszy, bo wc ale to nie wygląda sprawę neutralną vide histeryczny najazd na Ggigus za spokojne i zreczowo sformułowane pytanie.
          • kocia_noga Re: O co tak naprawdę chodzi? 21.02.14, 10:28
            I wypowiedź tej damy o minach innych, nie tak uhonorowanych pań.
        • znana.jako.ggigus dam nigdy nie było aż tak wiele 21.02.14, 12:50
          to chyba wpływ złej literatury.
          Ale mnie się rzuciło w oczy, że mówimy tam na sv forum z dwóch różbych pozycji. Obserwatorzy/uczestnicy i ślepi uczestnicy.
          Chociaż mnie najb podobało się wzajemne dowalanie na forum sv od specjalistek sv, co się zastanawiają czy jak ktoś dorosły wyleci w rozmowie nieofijalnej z ty, to czy wypada czy nie wypada.
          • kocia_noga Re: dam nigdy nie było aż tak wiele 21.02.14, 14:12
            No bo sobie tak poteoretyzuję - sv czepiają sie osoby mające problemy i szukajace ich rozwiązania w sztywnych regułach, żeby ukryć swój brak szacunku do innych, empatii czy zwykłej życzliwości. Moim skromnym zdaniem jest tak, ze chętnie wybaczę komus życzliwemu bekanie a zjadliwe złośliwości od sztywniaków nie.
            • urko70 Re: dam nigdy nie było aż tak wiele 21.02.14, 14:31
              kocia_noga napisała:

              > No bo sobie tak poteoretyzuję - sv czepiają sie osoby mające problemy i szukaja
              > ce ich rozwiązania w sztywnych regułach, żeby ukryć swój brak szacunku do innyc
              > h, empatii czy zwykłej życzliwości.

              To się nazywa projekcja

              > Moim skromnym zdaniem jest tak, ze chętnie
              > wybaczę komus życzliwemu bekanie a zjadliwe złośliwości od sztywniaków nie.

              Siedząc w restauracji nie zawsze wie się, czy siedzące przy stoliku obok osoby
              są życzliwe czy nie, a bekanie, pierdzenie, siorbanie, mlaskanie, zbyt głośne
              mówienie, przeklinanie słychać.

              Ale każdy wybacza wg swoich zasad.
            • znana.jako.ggigus tyle że sv nie oznacza koniecznie 21.02.14, 14:34
              konieczność sztywnych reguł. jak pisała tigertiger - można bez końca która kobieta którą przepuszcza - np. starsza kobieta i szefowa. Szefowa i młodsza, ale chora kobieta. Szefowa i młodsza, ale w niewidocznej ciąży i tak bez końca.
              SV zabrania zjadliwych złośliwości, no co ty!
              Mnie się też wydaje, że ta tęskota za przedwojennymi manierami, pan do pani, padam do nóżek, uchylam kapelutka i całuję rączki - ta galanteria cechuje konserw. część populacji.
              Sv służy ułatwianiu życia przez okazywanie sobie szacunku. Moja mama chętnie opowiada,, jak to remontując okno i z rękoma pobrudzonymi farbą olejną, wyskoczyła po papieroski i jak to wyrywała rękę swojemu szefowi, co koniecznie chciał ją z szaconkiem przywitać.
              To taka galanteria jak ozdoby w oknach - lalkki, giwazdy, cuda-kije jak mawia moja koleżanka w domach w niemieckiej prowincji.
          • rekreativa Re: dam nigdy nie było aż tak wiele 21.02.14, 15:55
            " to chyba wpływ złej literatury."

            Że wpływ literatury (i filmów kostiumowych), to się mogę zgodzić - zwykle myśląc o dawnych czasach człowiek widzi rycerzy i księżniczki, a nie chłopów pańszczyźnianych, tak juz działa nasza wyobraźnia - ale dlaczego złej?
            Poczytaj choćby Henry Jamesa - wyłącznie o damach i dżentelmenach, a literatura wybitna.
            • znana.jako.ggigus samo pisanie o damach 21.02.14, 20:58
              nie jest złem. można to robić dobrze (wg mnie np. Prus, wg Ciebie James) albo źle.
    • kotek.filemon Częściej będziesz linkować to survivalowe forum? 24.02.14, 15:01
      Bo nigdy nie byłem, a zrobiłem z ciekawości rundkę i przyznam, że znalazłby się materiał na parę grubych LOL-i.
      • bene_gesserit Re: Częściej będziesz linkować to survivalowe for 24.02.14, 20:13
        Ja je uwielbiam.
        Głównie dlatego, ze zyję w wieży z kości słoniowej, a dzięki niemu mam okno na tzw prawdziwe życie. Warto podczytywać.
        • kotek.filemon Re: Częściej będziesz linkować to survivalowe for 25.02.14, 09:41
          Widocznie każdy ma takie "Okno życia" na jakie sobie zasłużył. BTW, niezmiennie polecam bloga dr-a Stanisława Krajskiego, najwybitniejszego katolickiego specjalisty od survivalu w Pomrocznej. Proszę zapiąć pasy i zwiedzać ( krajski.wordpress.com ).
          • bene_gesserit Re: Częściej będziesz linkować to survivalowe for 25.02.14, 22:35
            Dzięki, dzięki. Foro przerabiało już Krajskiego. Za mój, powiedzmy, sceptyczny stosunek do niego zostałam nawet nazwana lemingiem.

            (Weź se go wrzuć w YT;)
            • kocia_noga Re: Częściej będziesz linkować to survivalowe for 26.02.14, 08:22
              bene_gesserit napisała:

              > Dzięki, dzięki. Foro przerabiało już Krajskiego. Za mój, powiedzmy, sceptyczny
              > stosunek do niego zostałam nawet nazwana lemingiem.
              >
              > (Weź se go wrzuć w YT;)
              >
              >
              Jesuuu, nei pamiętam. A co miało foro pzreciwko? Że konserwatywny? Jak będę zaproszona do ambasady na bal to zajrzę po poradę do Krajskiego, bo nikt ze zxnajomych mi nie podpowie.
              • bene_gesserit Re: Częściej będziesz linkować to survivalowe for 26.02.14, 19:54
                Wez sobie poczytaj. Domorosły specjalista ubiera swoją filozofię zycia i model swiata w rady Wuja Truja z licznymi prawicowymi obsesjami. Wszystko w pozorach obiektywności. Miejscami groteskowe, chwilami bardzo zabawne, zasadniczo - ponuro nudne.

                A jeśli chodzi o raut w ambasadzie, lepiej sięgnąć do źródła, czyli protokołu dyplomatycznego - pdfy w necie.
          • kocia_noga Re: Częściej będziesz linkować to survivalowe for 26.02.14, 08:19
            kotek.filemon napisał:

            > Widocznie każdy ma takie "Okno życia" na jakie sobie zasłużył. BTW, niezmiennie polecam bloga dr-a Stanisława Krajskiego, najwybitniejszego katolickiego specjalisty od survivalu w Pomrocznej. Proszę zapiąć pasy i zwiedzać ( krajski.wordpress.com ).
            >
            >
            Moim zdaniem to fachowiec, nie widzę tam niczego złego, a dowiedziałam się ciekawostki nt szlachetnych blizn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka