Dodaj do ulubionych

Gunder studies

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 17:07
co to takiego wyjaśnijmy;



www.niniwa2.cad.pl/feminizm5.htm
Obserwuj wątek
    • sen.dzia.li Testem 11.10.04, 17:33
      _________

      Chodzi o to, że ideologiczna indoktrynacja może być bezkarnie uprawiana, pod
      nazwą nauczania, na uniwersytetach. Chodzi o to, że uniwersytet, który
      symbolizuje rozum i racjonalną dyskusję, pozwala na podważanie swoich
      podstawowych wartości. Tutaj właśnie odbywa się prawdziwe "obniżanie
      poprzeczki".
      _________


      Pięknie napisane. Ale testem dla wiarygodnośći i rozumu autorki byłby jej
      stosunek do nowo wprowadzanych wydziałów teologii na uniwersytetach, lekcji
      religii w państwowych szkołach i tym podobnych ekscesów dokonywanych masowo ZA
      PIENIĄDZE POSTRONNYCH PODATNIKÓW.
      • ggigus Re: Testem 11.10.04, 17:37
        sen.dzia.li napisał:

        > _________
        >
        > Chodzi o to, że ideologiczna indoktrynacja może być bezkarnie uprawiana, pod
        > nazwą nauczania, na uniwersytetach. Chodzi o to, że uniwersytet, który
        > symbolizuje rozum i racjonalną dyskusję, pozwala na podważanie swoich
        > podstawowych wartości. Tutaj właśnie odbywa się prawdziwe "obniżanie
        > poprzeczki".
        > _________
        >
        >
        > Pięknie napisane. Ale testem dla wiarygodnośći i rozumu autorki byłby jej
        > stosunek do nowo wprowadzanych wydziałów teologii na uniwersytetach, lekcji
        > religii w państwowych szkołach i tym podobnych ekscesów dokonywanych masowo
        ZA
        > PIENIĄDZE POSTRONNYCH PODATNIKÓW.
        >
        hehehe, lepiej religia za pieniadze WSZYSTKICH podatnikow, niz jakis maly
        wydzialik gender. przeciez wiadomo, jakie spustoszenia w glowach mlodziezy
        takie poglady szerza.
        >
        >
        >
        • warshawiak Re: Testem 11.10.04, 17:41
          Większość uczelni w Polsce prowadzi całą masę idiotycznych zajęć i nikomu
          niepotrzebnych badań. Sporo jest też wśród naukowców różnej maści oszołomów. Na
          tym tle gender studies są całkiem sensowną działalnością.
          • lolyta OT 11.10.04, 17:49
            Mnie zastanawia to, co wlasnie slysze w radiu - faktem jest ze szczatkowo do
            mnie te informacje docieraja, wiec moze nie lapie calosci zagadnienia - o tym,
            jak to oburzenie w narodzie wywoluje fakt, ze nasi dentysci sa dyskryminowani w
            zatrudnianiu za granica z braku stazu. Ja moze jakas glupia jestem, ale jaki
            interes ma polski podatnik w ksztalceniu dentysty, trenowaniu go na swoich
            zebach, a potem wypuszczaniu za granice? ktos mnie moze oswiecic? Czy juz nie
            lepiej by bylo, skoro jest ta cala Unia, zeby zagranicznych fachpowcow sciagac
            do polski zamiast na odwrot?
            • sen.dzia.li haplodiploidalność 11.10.04, 18:39

              Wobrażam sobie, że przyszli studenci wydziałów stomatologicznych chodzą
              najpierw do jakiejś szkoły i ucza sie na przykład o haplodiploidalności (tylko
              sobie wyobrażam, bo sam chodzilem do takiej specjalnej szkoły, w której lekcji
              biologii w ogóle nie było). Otóż problem wywożenia zainwestowanej przez
              współobywateli wiedzy stanie sie mniej palący własnie wtedy, gdy sprywatyzujemy
              całkowicie jakąś wcześniejszą fazę edukacji, a nie już ćwiczenia z samymi
              zębami. Inaczej mówiąc: prawdziwa strata polega nie na tym, że stosunkowo
              niewielkie koszty idą na stomatologów, lecz na tym, że za darmo są licea z ich
              intensywnymi kursami angielskiego i innych języków, na licea idą dużo większe
              pieniądze, a biegli w językach obcych, to najlepszy materiał na uciekinierów.

              Podsumowując:

              1. Wolność emigracji bez ograniczeń to podstawa. Nawet dentyście nie wolno
              zamykać paszportu w biurku komendanta wojewódzkiego.
              2. Unia niech zrezygnuje z Wspólnej Polityki Rolnej - biedniejsi niech mają
              więcej pieniędzy dzięki tanszej żywności (główna pozycja w ich budżetach
              bieżących), a wszyscy więcej dzięki mniejszym podatkom.
              3. Może nie najwcześniejszą (podstawówka), ale którąś fazę zdobywania
              wykształcenia moznaby całkowicie sprywatyzować. Ci, którzy chcą mieć dużo
              dzieci, niech choć częściowo kształcą je za swoje, a nie ciągle - cwaniaki - za
              cudze.
              4. Kościoły i kościółki niech wyskakują z kieszeni podatnika razem z kapelanem
              straży pożarnej i całą resztą tego absurdu.
              5. Należy zrezygnować z obłędnego planu dofinansowania islamskiego dziecioroba
              mieszkającego w Azji czyli z obłędnego planu ciągłego "poszerzania" - tym razem
              o Turcję. Wiadomo zresztą, że jeśli islamski dzieciorób ma naprawde dużo
              dzieci, to prawdopodobnie któreś z nich zostanie terrorystą.
              • panna_z_mokrom_brodom Re: haplodiploidalność 11.10.04, 18:59
                > 3. Może nie najwcześniejszą (podstawówka), ale którąś fazę zdobywania
                > wykształcenia moznaby całkowicie sprywatyzować.

                Mnie nie przekonuje pomysl calkowitej prywatyzacji edukacji na jakimkolwiek
                etapie. Tym sposobem wszyscy beda szli tylko na kierunki ktore pozwola im
                zwrocic inwestycje. Innymi slowy, szkolnictwo bedzie dbalo wylacznie o
                ksztalcenie sprawnych rzemieslnikow, bo tylko taka edukacja bedzie miala wziecie
                - ostatecznie kiedys ta nauke trzeba bedzie splacic - natomiast kierunki
                ksztalcace elity intelektualne umra smiercia naturalna - kto bedzie miec kase na
                studiowanie np. laciny czy filozofii?

                > 1. Wolność emigracji bez ograniczeń to podstawa. Nawet dentyście nie wolno
                > zamykać paszportu w biurku komendanta wojewódzkiego.

                Nie jestem za ograniczaniem wolnosci emigracji. Ale sytuacja, w ktorej
                atrakcyjny jest jedynie wyjazd z Polski a nie przyjazd do niej i jeszcze sie w
                to pompuje kase podatnikow jest nieco chora, nie? wiec zanim sie zacznie
                podnosic larum ze ratunku mysmy wyksztalcili dentystow a oni ich nie chca,
                mpozxe nalezaloby sie zastanowic, jak do Polski przyciagnac wyksztalconych gdzie
                indziej specjalistow.

                >Ci, którzy chcą mieć dużo
                > dzieci, niech choć częściowo kształcą je za swoje, a nie ciągle - cwaniaki - za
                >
                > cudze.

                A to jest, wybacz, bzdura i durne jak rzadko zalozenie. Noz mi sie w kieszeni
                otwiera jak czytam takie popierdolone poglady. Jesli mam dzieci i od ust sobie
                odejme, zeby je wyksztalcic (niewazne, czy placac czesne, czy zwyczajnie kupujac
                podreczniki itp), to kto na tym skorzysta? Ja? A z ktorej strony? Dzieci sie
                wychowuje i ksztalci nie dla siebie, skarbie. Te dzieci bedzie placic podatki i
                emerytury - rowniez na tych bezdzietnych. Cwaniactwem by bylo gdybym wszystkie
                moje dochody przechlala a dziateczki oddala pod skrzydla opieki spolecznej i
                podatnikow na wieki wiekow.
                • nick.kertiz Odpowiadam 13.10.04, 15:51
                  > Mnie nie przekonuje pomysl calkowitej prywatyzacji edukacji na jakimkolwiek
                  > etapie. Tym sposobem wszyscy beda szli tylko na kierunki ktore pozwola im
                  > zwrocic inwestycje. Innymi slowy, szkolnictwo bedzie dbalo wylacznie o
                  > ksztalcenie sprawnych rzemieslnikow, bo tylko taka edukacja bedzie miala
                  wziecie
                  > - ostatecznie kiedys ta nauke trzeba bedzie splacic - natomiast kierunki
                  > ksztalcace elity intelektualne umra smiercia naturalna - kto bedzie miec kase
                  na studiowanie np. laciny czy filozofii?

                  Byc może Twoje koncowe sugestie są słuszne (nie twierdzę tego, lecz powiedzmy
                  że tak jest). Stąd zauważ, że właśnie u mnie jest łatwa równość studiowania i
                  ćwiczenia - już to w sposób praktycznie łatwo wykorzystywalny później - na
                  zębach, jako stud. wydziału stomatologicznego, zarówno jak i w
                  sposób "teoretycznie trudno wykorzystywalny później" - na bzdurnych
                  opowieściach Hegla, jako stud. wydziału historyczno-filozoficznego. To w końcu
                  ja postulowałem, żeby prywatyzować całkowicie WCZEŚNIEJSZE (ale nie
                  najwcześniejsze!) szkolnictwo. Pomysł natomiast, że gdy za liceum trzeba będzie
                  płacić, to czlowiek nie będzie mógł robić co będzie chciał, bo poniesie na to
                  zbyt duże wydatki, a zatem będzie uzależniony od konieczności odbudowania
                  swoich finansów szybkim znalezieniem trywialnego źródła dochodów, uważam za z
                  gruntu błędny, bo darmowe atrakcje państwa i tak sami musimy opłacić, zatem
                  zubaża nas to tak czy inaczej.


                  > Nie jestem za ograniczaniem wolnosci emigracji. Ale sytuacja, w ktorej
                  > atrakcyjny jest jedynie wyjazd z Polski a nie przyjazd do niej i jeszcze sie w
                  > to pompuje kase podatnikow jest nieco chora, nie? wiec zanim sie zacznie
                  > podnosic larum ze ratunku mysmy wyksztalcili dentystow a oni ich nie chca,
                  > mpozxe nalezaloby sie zastanowic, jak do Polski przyciagnac wyksztalconych
                  gdzie indziej specjalistow.

                  Może i jest odrobine chora. Faktem jest jednak, że wykształceni specjaliści do
                  Polski przyjeżdzają, i czasami (np. lekarze, wykwalifikowane pielegniarki)
                  zgadzają sie pracować za relatywnie niewielkie stawki. Problem polega na tym,
                  że Polska wstąpila do strefy swobody przepływu gospodarczego, ktora była od
                  Polski bogatsza, a zatem procesy, ktore Cie drażnia muszą przebiegać w sposób
                  naturalny: raczej wyplyw niż przypływ wykształconych. W tej sytuacji
                  przedstawione przeze mnie w poscie "haplodiploidalność" sugestie byłyby jakąś
                  receptą na poprawe sytuacji, zmniejszenie społecznego kosztu i zwiększenie
                  prawdopodobieństwa zmian korzystnych.


                  > A to jest, wybacz, bzdura i durne jak rzadko zalozenie.

                  Wybaczam.


                  > Noz mi sie w kieszeni otwiera

                  Pozdrawiam :)


                  > jak czytam takie popierdolone poglady

                  A wiesz, tu mi sie cierpliwość i skłonność do wybaczania nagle skończyła. Zatem
                  oceniam, że w tym momencie to już rzeczywiście pianka ci pociekła na brodę,
                  panienko.


                  > Jesli mam dzieci i od ust sobie
                  > odejme, zeby je wyksztalcic (niewazne, czy placac czesne, czy zwyczajnie
                  kupujac
                  > podreczniki

                  Podręczniki powinny być w cenie szkoły - nieważne kto ją musi płacić, państwo
                  czy opiekunowie ucznia.


                  itp), to kto na tym skorzysta? Ja? A z ktorej strony?

                  To twoja prywatna sprawa, ja sie nie będe w to wtrącał, jak wychowujesz dzieci
                  i z której strony na tym ewentualnie skorzystasz lub nie.


                  > Dzieci sie wychowuje i ksztalci nie dla siebie, skarbie.

                  Nie? Ale jesteś altruistka, skarbie, podziwiam Twoja dobroć. Czy Ty w ogole
                  wiesz, co to znaczy w praktyce mieć dzieci, byc za nie odpowiedzialnym, dbać
                  skutecznie o ich bezpieczeństwo i rozwoj? Nie twierdzę, że mam dzieci, może
                  mam, a może ja wiem, jaki to rozmiar pracy, zobowiązań i (na koncu) wydatkow,
                  bo na przykład bliskie mi osoby typu siostra czy coś takiego mają dzieci. I
                  chcę Ci powiedzieć, że ponieważ posiadanie dzieci jest zjawiskiem absolutnie
                  masowym, to Twoja wizja, że żyjemy w społeczeństwie nie egoistów, lecz
                  zaawansowanych altruistów, jest równie śmieszna, co odrzeczna


                  Te dzieci bedzie placic podatki
                  > i emerytury - rowniez na tych bezdzietnych. Cwaniactwem by bylo gdybym
                  > wszystkie moje dochody przechlala a dziateczki oddala pod skrzydla opieki
                  > spolecznej i podatnikow na wieki wiekow.

                  Naprawde byłoby to takie cwane wyjście, ktore sie kalkuluje? No może, a może
                  bardziej sie opłaca jednak opiekować dziećmi, ktore już sie ma. W kazdym razie
                  podziwiam Twoją długofalową dobroć, że tak dbasz o przyszłe emerytury
                  bezdzietnych. No albo tylko tak niezgodnie z prawdą piszesz.

                  _____


                  Na koniec uwaga ogólna. Moje wyrażenie z poprzedniego postu ("cwaniaki") nalezy
                  interpretować jako niedosłowną ocenę systemu (ale i jego mało subtelnych
                  obrońców), a nie ocenę osób, ktore z systemu korzystają. Jeżdżę po drogach,
                  których nie kupiłem. I nie uwazam, że to, że Janusz Korwin-Mikke ubezpieczył
                  sie w KRUS, to jakas hipokryzja lub oszustwo. Ważne jest - czy on jest za KRUS-
                  em, a nie - czy sie w nim sam ubezpiecza.
                  • panna_z_mokrom_brodom skarbenku 13.10.04, 16:56
                    podtrzymuje, ze poglad "cwaniaki ksztalca swoje dzieci za cudze" jest
                    popierdolony. To znaczy nazwanie tych ludzi cwaniakami. Zalozmy, ze ja jako
                    matka (tak, mam dzieci, nie musze sobie _wyobrazac_ jak to jest) przez
                    dwadziescia lat odkladam na ich nauke, kosztem powiedzmy lepszego mieszkania
                    (mojego), fajniejszych wakacji (moich), rozrywek (moich) i tak dalej. No trudno,
                    nie da sie tych samych pieniedzy jednoczesnie wplacic do banku i przehulac. Moj
                    wybor. Potem jedno dziecko zostaje powiedzmy specjalista od rozdzielania
                    blizniat syjamskich, a drugie dajmy na to projektantem statkow kosmicznych. Albo
                    powiedzmy wybitnym politykiem odnoszacym sukcesy na polu walki z rasizmem. Co ja
                    z tego mam? Blizniakiem syjamskim nie jestem. Na grzyba mi rakieta kosmiczna.
                    Czarna nie jestem. Wiec jednak sie ksztalci dla innych ludzi, nie dla mnie. To
                    nie jest altruizm, tylko fakty i odrobina logiki. A jednak to ode mnie sie
                    wymaga, zebym ponosila koszty jego edukacji, inaczej jestem cwaniakiem.
                    Oczywiscie oni beda zarabiac. Ale ich zarobki wplywaja na ich konto, nie na
                    moje. Nie cale, oczywiscie. Czesc pojdzie na podatki. Skoro oni beda placic
                    podatki, tym wyzsze, im wiecej zarobia, to mnie sie wydaje sluszniejsze, zeby
                    ich nauka tez byla oplacana przez podatki a nie wylacznie przez rodzicow.
                    • magic00 Re: skarbenku 15.10.04, 22:36
                      Zróbmy wszystkie studia płatne, a "Janko muzykant" i "Antek" zyskają na
                      aktualności. I tak niebogatym rodzicom trudno jest utrzymać studenta dziennego.
          • magic00 Re: Testem 15.10.04, 22:32
            Właśnie, np. mój szef w szacownej placówce naukowej prowadzi działalność
            zupełnie nikomu niepotrzebną, acz szczodrze finansowaną z UE i nie tylko.
            Jedyny plus jego działalności - powstało kilka bardzo kiepsko płatnych miejsc
            pracy.
            Z tego co mi wiadomo, gender na UW występują jako płatna podyplomówka. Czy ktoś
            coś wie o bezpłatnych gender?
    • dokowski Cytat wyrwany z kontekstu, pokazuje czasem absurd 14.10.04, 12:12
      "W Stanach Zjednoczonych, po blisko dwudziestu latach szaleństwa, zjawisko
      politycznej poprawności, od dawna wyśmiewane, zaczyna już wymierać; w Polsce
      zaś, gdzie modne ideologie zachodnie docierają z opóźnieniem, dopiero od
      niedawna się rozwija"

      Autor artykułu najwyraźniej zapomina, że nasz umęczony naród został do szpiku
      kości zdemoralizowany, a nasza gospodarka kompletnie zrujnowana, a nasze
      państwo skorumpowane, ..., - przez socjalizm i niewolę sowiecką. Kondycja
      naszego społeczeństwa, naszej gospodarki, naszej policji, mafii, klasy
      politycznej... - nasza demokracja, kultura i cywilizacja są na poziomie, jaki
      USA miały w czasach prohibicji lub niewiele później.

      Autor krytykuje poprawność polityczną zupełnie nie rozumiejąc, że jest to tylko
      etap rozwoju moralności i wrażliwości, nawet jeśli niekonieczny, to nie można
      zaprzeczyć, że jest on cennym treningiem. Większość Polaków jest zbyt
      prymitywna, aby zrozumieć zło, jakim jest antysemityzm, rasizm, antyfeminizm,
      fanatyzm religijny i inne formy agresywnej nietolerancji.

      Poprawność polityczna ma swoje źródło w idei skądinąd słusznej, aby nie używać
      takich obraźliwych określeń jak "Czarnuch", "Żabojad", "heretyk", aby nie
      posługiwać się obraźliwymi stereotypami typu "nie udawaj Greka", "nie będę
      robił za Murzyna", "co to za gusła tam odprawiają", "głupia baba" ... z czasym
      rozwinęła się w rodzaj gry, kto okaże się najbardziej wrażliwy na uczucia
      innych, co doprowadziło w końcu do absurdu, jakim było nieużywanie słów, które
      mogą mieć wydźwięk pejoratywny o kimkolwiek.

      Pp ma także swoje głębie, nie tylko same eufemizmy. Pp uczy nie tylko, żeby nie
      mówić "Czarnuch", ale uzasadnia to nie tylko tym, że Murzynom jest przykro, że
      im się przypomina o tym, że są Murzynami, ale Pp uczy, że Murzyni są ludźmi tak
      samo wartościowymi jak Biali. Pp uczy nie tylko, żeby nie mówić "herety", ale
      że luteranie są tak samo blisko Boga jak katolicy. Pp przypomina, że Grecy
      wcale nie są fałszywi, Francuzi wcale nie jedzą samych świństw, Żydzi nie
      polują na dzieci gojów, goje nie są małpoludami, kobiety nie są głupie itd.

      Warto jest przejść ten etap rozwuju, zrozumieć ile dobrego jest w pp i do
      jakich absurdów Pp podprowadziła. Naród polski rozpaczliwie potrzebuje takiego
      treningu, jakim jest pp, nawet jeśli autorowi wydaje się, że jest już ponad to,
      że jest na poziomie Amerykanina z XXI w., to powinien wiedzieć, że przeciętny
      Polak jest na poziomie o kilkadziesiąt lat wcześniejszym i tych kilkudziesięciu
      lat nie da się przeskoczyć jednym złośliwym artykułem.

      Aż prosi się, żeby specjalnie dla autora artykułu zrezygnować z tak pogardzanej
      przez niego pp i napisać taką politycznie niepoprawną recenzję: artykuł jest
      napisany w tak jadowitym i emocjonalnym stylu, jakby pisała go jakaś
      histeryczna baba".
    • dokowski Ten idiotyzm wymaga specjalnego komentarza 14.10.04, 12:25
      "U niektórych feministek występuje przekonanie, iż tylko kobiety mogą naprawdę
      zrozumieć literaturę, napisaną przez kobiety, a zatem tylko one powinny ją
      wykładać. Do tej pory jednak nikt, o ile wiem, nie wysunął tezy, która
      zdawałaby się logicznie z tej myśli wynikać, mianowicie, że tylko mężczyżni są
      zdolni do wykładania literatury, napisanej przez mężczyzn"

      Najpierw autorka formułuje oszczerstwo, a za chwilę pokazuje jego absurdalność.
      Zadziwiające jest zaćmienie, jakiemu autorka uległa pisząc ten akapit z takim
      zdziwieniem, a nie zauważyła, że prostym i logicznym wyjaśnieniem jest
      oszczerstwo
    • dokowski Aaa, wszystko jasne. 14.10.04, 12:39
      Studiowała filozofię i filologię klasyczną na uniwersytetach w Ameryce (Yale,
      Columbia) i w Anglii (Cambridge). Mieszka w Paryżu.

      Człowiek wykształcony w USA i Anglii wybiera Paryż, ośrodek światowej lewicy
      antyamerykańskiej, miejsce, gdzie modny jest snobizm humanistyczny i pogarda
      dla nauk przyrodniczych. Stąd ta niechęć baby do biologii. Stąd ten absurdalny
      atak na gender studies z pozycji wroga biologii. Teraz rozumiem, co znaczy, że
      baba napisała, że nie wie o czym tam wykładają.
      • Gość: monikaannaj Mam prośbę, dokowski. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:21
        Najwyraźniej uważasz gender studies za mądrą rzecz, więc może wyjaśnisz mi w
        jakim kontekscie następujący cytat nie jest absurdem:

        "... możemy zrozumieć opozycję między liniowym czasem problemów matematycznych
        dotyczących szybkości , wzorów na odległość i liniowego przyspieszenia, a
        cyklicznym, który dominuje w doświadczeniu menstruacji. Czy jest oczyweiste
        dla kobiecego umysłu-ciała, że odcinki maje punkty końcowe, że parabola
        elegancko dzieli płaszczyzne, a liniowa matematyka znana ze szkoły opisuje
        świat w oczywisty sposób?"

        Cytat pochodzi z dziełka pani S.K. Damarin pt Gender and mathemathics from
        feminist standpoint. Znalazłam go w książce "Modne bzdury" panów Sokala i
        Bricmonta. Komantarz tych panów jest nastepujący: "Czy autorka na prawdę sądzi,
        że menstruacja utrudnia kobietom zrozumienie podstawowych pojęć geometrycznych?"

        A ty jak myślisz dokowski, utrudnia?
        • dokowski Skąd pomysł na taką insynuację 14.10.04, 14:45
          Gość portalu: monikaannaj napisał(a):

          > Najwyraźniej uważasz gender studies za mądrą rzecz

          Nie zrozumiałaś co piszę, czy autorka jest osobą ci bliską?

          > "... możemy zrozumieć opozycję między liniowym czasem problemów
          > matematycznych
          > dotyczących szybkości , wzorów na odległość i liniowego przyspieszenia, a
          > cyklicznym, który dominuje w doświadczeniu menstruacji. Czy jest oczyweiste
          > dla kobiecego umysłu-ciała, że odcinki maje punkty końcowe, że parabola
          > elegancko dzieli płaszczyzne, a liniowa matematyka znana ze szkoły opisuje
          > świat w oczywisty sposób?"
          >
          > Cytat pochodzi z dziełka pani S.K. Damarin pt Gender and mathemathics from
          > feminist standpoint. Znalazłam go w książce "Modne bzdury" panów Sokala i
          > Bricmonta. Komantarz tych panów jest nastepujący: "Czy autorka na prawdę
          sądzi,
          >
          > że menstruacja utrudnia kobietom zrozumienie podstawowych pojęć
          geometrycznych?
          > "
          >
          > A ty jak myślisz dokowski, utrudnia?

          Wierzę pani S.K. Damarin, że jej to utruniło. Ona sama czuje najlepiej, w jaki
          sposób menstruacja utrudnia jej myślenie. O tych odcinkach z końcami musiała
          pisać osłabiona. Każdy matematyk wie, że odcinek może mieć końce, a może ich
          nie mieć, a czasem ma tylko jeden koniec
          • kocia_noga Re: Skąd pomysł na taką insynuację 14.10.04, 20:54
            Nie otworzył m i się link , ale z nazwy strony (niniwa ) mozna się było
            domyslić,że chodzi o dzieło szatana.
            Podobnie jak mój ulubiony poeta forumowy , dokowski , uważam,że poprawność
            polityczna jest w Polsce pożądana , a jej wyśmiewanie zwłaszcza przez
            środowiska bliskie niniwie ... może innym razem się nad tym zastanowię , teraz
            tylko dodam,że cały savoir vivre polega na tym ,że sztucznie się coś ogranicza
            (np nie puszcza się bąków w salonie pzry gościach) ze względu na dobre
            samopoczucie innych osób.Etykieta tez opiera się na pp.Nazywanie jednego
            starszego gostka "schorowanym staruszkiem" dla niniwowców jest skandalem , ale
            mówienie o Żydzie śmierdzącym czosnkiem i o geju - zboczeńcu - już nie...
            A teraz prosze państwa, odniosę się jeszcze do absurdów gender
            studies.Feministki ruszyły odkrywać świat po kobiecemu.Przy tej okazji nieraz
            jeszcze obiją się o ściany - jestem za tym , żeby miały pełną swobode
            odkrywania tego, co absurdalne i tego, co sensowne - tak jest przy urządzaniu
            się w nowym miejscu - czasem się długo trzeba naprzymierzać co do czego pasuje.
            Ostatecznie męskie piśmiennictwo roi się od różnych idiotyzmów - niemal każdy
            filozof obok rzeczy mądrych prezentował światu równiez swoją głupotę jak na
            dłoni - mozna obśmiać te rzeczy , oczywiście - nikt nie każe ich kupować , od
            tego mamy rozum.
            • tad9 Re: Skąd pomysł na taką insynuację 14.10.04, 21:10
              kocia_noga napisała:


              > Ostatecznie męskie piśmiennictwo roi się od różnych idiotyzmów - niemal każdy
              > filozof obok rzeczy mądrych prezentował światu równiez swoją głupotę jak na
              > dłoni - mozna obśmiać te rzeczy , oczywiście - nikt nie każe ich kupować ,
              >od tego mamy rozum.


              Rzecz w tym, że produkcja "gender" to niemal WYŁĄCZNIE idiotyzmy ...
              • warshawiak Re: Skąd pomysł na taką insynuację 14.10.04, 21:17
                tad9 napisał:

                > Rzecz w tym, że produkcja "gender" to niemal WYŁĄCZNIE idiotyzmy ...

                Humanistyczna produkcja naukowa to głównie idiotyzmy. Jedna wartościowa rzecz
                przypada na tysiąc bzdetów.
                W Polsce dodatkowo nie funkcjonują prawidłowo również badania matematyczno-
                przyrodnicze oraz politechniczne. Inżynierowie produkują muchołapki, a bilodzy,
                jeśli chcą cokolwiek zrobić, muszą wyjechać na zachód, najlepiej do USA.
                Upieram się, że studia genderowe nie plasują się na samym końcu polskiej
                działalności "naukawej".
            • dokowski Co rozumiesz pod pojęciem "poeta"? 19.10.04, 21:33
              kocia_noga napisała:

              > mój ulubiony poeta forumowy , dokowski

              Który mój post jest "poezją"?
              • kocia_noga Re: Co rozumiesz pod pojęciem "poeta"? 19.10.04, 21:52
                Nie wiem, czy to określenie spodobało ci się, czy wręcz przeciwnie.Miałam
                wszakże same dobre zamiary. "Poeta" odnosi się do licznych twoich wypowiedzi -
                teraz akurat przypomina mi się jedna, kiedy pisałes o swojej nadziei na
                to ,że nasza kultura przetrwa inwazję islamu .Albo kiedy pisałeś o
                Nietzschem.Chodzi mi o pozytywne osobiste zaangażowanie, o wyraźny w tekstach
                podmiot liryczny .Łażą tu różne zmory pisujące też zaangażowane teksty , ale
                ich emocje są negatywne i brudne , zaś ty , dla mnie , pisujesz poetycko.
                • dokowski Dziękuję 24.10.04, 21:23
                  kocia_noga napisała:

                  > Chodzi mi o pozytywne osobiste zaangażowanie, o wyraźny w tekstach
                  > podmiot liryczny

                  Wcale nie podejrzewałem Cię o jakieś pejoratywne konotacje, po prostu chciałem
                  zrozumić co masz na myśli
    • Gość: zdziwiony Re: Gunder studies IP: *.prawo.uni.wroc.pl 18.10.04, 11:46
      Argumentów przeciw gender studies i PP jest cała masa. Tutaj przytoczę tylko
      jeden rozstrzygający moim zdaniem przeciw GS. Otóż na ekonomii moga wykładać i
      marksiści i keynesiści i klasycy i autriacy i zwolennicy wszystkich innych
      szkół ekonomicznych. Na politologii może wykładać lewica, prawica i centrum. Na
      filozofii-i relatywisci i uniwersaliści, nominalisci i realiści, subiektywisci
      i obiektywiści. Na historii zwolennicy idei Polski piastowskiej i
      jagiellońskiej. Na prawie zwolennicy pozytywizmu prawniczego, prawa natury,
      hermeneutyki, realizmu prawnego a nawet marksizmu.Jest pluralizm postaw i
      poglądów. Natomiast aby wykładać na GS (wyjąwszy stricte historyczne
      przedmioty) trzeba zaakceptowac paradygmat feministyczny. Jest to warunek
      konieczny. Ergo-GS to nie miejsce naukowego sporu, ale ośrodek szerzenia
      jednego tylko światopoglądu badawczego, ubranego w szaty niekontrowersyjnej
      nauki. Toż w końcu nawet teologię może wykładać ateusz:)
      • kocia_noga Re: Gunder studies 18.10.04, 21:26
        Atoli nie zawsze tak pięknie bywało.Trochę opozycji zrobiłoby GS dobrze, to
        jasne , ale może gdy już się ukonstytuuje.To bardzo młody rodzaj refleksji , w
        przeciwieństwie do przytoczonych przez ciebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka