Gość: magma94
IP: *.dami / 213.76.164.*
19.11.04, 22:12
Minęły już 2 tygodnie odkąd to zrobiłam. Tak, dokonałam aborcji. Zabiłam moje
dziecko - jak chcieliby usłyszeć niektórzy. Chciałabym o tym zapomnieć, ale
sie nie da. Nikomu nie życze podobnych przeżyć, konieczności dokonywania
takiego wyboru. Perspektywa odejścia męża lub pożegnania się z ciążą. Ja -
matka dwóch synów nie wytrzymałam napięcia w domu oraz gróźb, że rozwiedxzie
się ze mną i wyprowadzi (nie jestem pewna czy by to zrobił). Zawsze byłam za
dopuszczalnością, ale nie myślałam, że mnie to będzie kiedyś dotyczyć.
Wiedziałam również, że bęe tego załować do końca życia. Co mam zrobić - stało
się. Kobiety - zabezpieczajcie się, abyście nie musiały przeżywać tego co ja.