testy DNA - cd

13.01.05, 19:37
Nic testom nie pomoze, bo jak dzisiaj poinformowala prasa niemiecka, naczelny
niem. nie uznal testow DNA za wystarczajacy dowod w sprawie sadowej, bo
pobrano je - tak, Hansie, bez zgody osob zainteresowanych - czyli dzieci.
Zgodnie z prawem niemieckim ojciec moze zakwestionowac ojcostwo przez dwa
lata od momentu wystapienia watpliwosci, potem sprawa ulega przedawnieniu.
Same watpliwosci mezczyzny nie wystarcza, musi byc jakas podstawa - np. inny
kolor skory, badz matka dziecka powinna sie jawnie przyznac do uprawiania
pozamalzenskiego seksu.
I tak oto bez uznania testow za nielegalne i bez zakazu wykonywania ich ,owe
testy i tak nie maja wartosci dla sadu.
    • Gość: bezdenny Re: testy na obecność resztek mózgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:33
      ggigus napisała:

      > Nic testom nie pomoze, bo jak dzisiaj poinformowala prasa niemiecka, naczelny
      > niem. nie uznal testow DNA za wystarczajacy dowod w sprawie sadowej, bo
      > pobrano je - tak, Hansie, bez zgody osob zainteresowanych - czyli dzieci.
      > Zgodnie z prawem niemieckim ojciec moze zakwestionowac ojcostwo przez dwa
      > lata od momentu wystapienia watpliwosci, potem sprawa ulega przedawnieniu.
      > Same watpliwosci mezczyzny nie wystarcza, musi byc jakas podstawa - np. inny
      > kolor skory, badz matka dziecka powinna sie jawnie przyznac do uprawiania
      > pozamalzenskiego seksu.
      > I tak oto bez uznania testow za nielegalne i bez zakazu wykonywania ich ,owe
      > testy i tak nie maja wartosci dla sadu.


      Opary absurdu zaćmiewają kolejne mózgi. czy teraz będą wypuszczać wszystkich
      morderców skazanych na podstawie DNA?
      Brawo: jedna debilka wymyśliła, żeby wsadzać do więzienia na rok facetów,
      którzy z włosem dziecka pobiegną zrobić test DNA a teraz drugi debil chce by
      roczne dziecko pytać o zgodę. Róbta tak dalej. Tu już nie ma racjonalnych
      argumentów. Zdrowy rozsądek nic nie pomoże na amok i fanatyzm.
      • yamadei Re: testy na obecność resztek mózgu 13.01.05, 21:42
        teraz drugi debil chce by
        > roczne dziecko pytać o zgodę.

        to nie debil ustalał że prawa rodzicielskie mają rodzice, czyli ojciec i matka.
        Chciałbyć to zmienić, chciałbyś żeby wystarczała zgoda jednego z rodziców w
        ważnych dla dziecka sprawach? Jeśli tak, to ty sam jesteś debil a nie oni.
        Powiedz to facetom których byłe próbowały wywieźć dzieciaka za granicę i nie
        udało im się - bo nie było zgody ojca. Bo istnieje coś takiego jak prawa
        rodzicielskie. Ty chciałbyś je zlikwidować? To rzeczywiście debil z ciebie. A
        może jesteś jeszcze głupszy niż się w pierwszej chwili wydaje i nie rozumiesz
        zależności. Nie rozumiesz, że jak będzie wolno chwilowo zawiesić prawa matki to
        równie dobrze będzie wolno, w innej sprawie chwilowo zawiesić prawa ojca.
        Tak to całkiem prawdopodobne że tak właśnie rozumujesz. Ton twojego postu
        wskazuje na kłopoty z kojarzeniem faktów.


        Zdrowy rozsądek nic nie pomoże na amok i fanatyzm.


        i to pewno dlatego nikomu się nie chciało odpowiedzieć na twój post;)
        Ja się zlitowałem, podziękuj chłopie;)
        • micra Prawo? 14.01.05, 07:28
          Witam,

          W Polsce do podjęcia ważnej decyzji jaką jest np. operacja dziecka wystarcza
          zgoda (i jest wymagana) tylko jednego rodzica - ojca lub matki. Wiem, bo
          wyrażałem już na to zgodę 3-krotnie, żona siedziała obok, ale gdyby jej nie było
          obok też tylko mnie pytano by się o zgodę lub tylko jej.

          A już wracając do testów DNA. IMHO wsadzanie mężczyzny do więzienia za to, że
          chce się dowiedzieć, czy dziecko, którym się opiekuje jest jego dzieckiem jest
          co najmniej śmieszne. To takie samo prawo jak prawo do życia.

          Sprawą wtórną w tym przypadku są reperkusje społeczne związane z takim odkryciem
          (że to nie ja jestem ojcem), ale to nie wina męża, że żona złamała umowę, którą
          zawarła w trakcie ceremonii ślubnej. Tak jak wiele kobiet może wybaczyć skok w
          bok mężczyzn, tak wielu mężczyzn może również wybaczyć podobne postępki kobiet.
          Wiele osób jednak nie zniesie tej świadomości i się rozstaną. Błędem jednak jest
          okłamywanie kogoś, że jest ojcem dziecka, jeżeli nie jest.
        • Gość: bezdenny Re: testy na obecność mózgu - wynik negatywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 11:33
          yamadei napisał:

          > to nie debil ustalał że prawa rodzicielskie mają rodzice, czyli ojciec i
          matka.
          >
          > Chciałbyć to zmienić, chciałbyś żeby wystarczała zgoda jednego z rodziców w
          > ważnych dla dziecka sprawach? Jeśli tak, to ty sam jesteś debil a nie oni.

          To że większość na tym forum ma kłopot z zapamietaniem i skojazrenem na raz
          treści dwóch postów, to nie znaczy, że i ja mam ten problem.
          na wszeli wypadek kogutko wkleję fragment od ggigus.
          " To Nic testom nie pomoze, bo jak dzisiaj poinformowala prasa niemiecka,
          naczelny
          niem. nie uznal testow DNA za wystarczajacy dowod w sprawie sadowej, bo
          pobrano je - tak, Hansie, bez zgody osob zainteresowanych - czyli dzieci."

          czy na końcu tego zdania zauważyłaś wyraz "dzieci"? To ostatni wyraz. Tak
          chodzi o zgodę dziecka, kogutko. Więc twoje uwagi na temat praw rodzicielskich
          są w tym miejscu całkowicie pozbawione sensu. sama oczywiście na własny uzytek
          jesli masz lub będziesz miała np roczne dziecko to możesz je pytać o zgodę
          dotyczącą np. podania leku.
          • yamadei Re: testy na obecność mózgu - wynik negatywny 14.01.05, 17:10
            Miałem rację, jesteś jeszcze głupszy niż się w pierwszej chwili wydawało. Nie
            wiesz nawet co to znaczy pełnoletność-niepełnoletność ani na czym polega władza
            rodzicielska. Nie wiesz jaka jest, w rozumieniu prawa, różnica między dorosłym
            a nieletnim. Nie wiesz że zgodnie z prawem za dziecko decydują jego rodzice.
            Jesteś bezdennie, nieuleczalnie głupi a w dodatku jak każdemu idiocie nie brak
            ci tupetu i arogancji. I jeszcze te prymitywne sztuczki ze zmienianiem płci
            rozmówcy... Wypad do szkoły bałwanie i naucz się czegoś a potem wychodź do
            ludzi.
            • Gość: bezdenny Re: testy na obecność mózgu - wynik negatywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 22:41
              yamadei napisał:

              > Miałem rację, jesteś jeszcze głupszy niż się w pierwszej chwili wydawało. Nie
              > wiesz nawet co to znaczy pełnoletność-niepełnoletność ani na czym polega
              władza
              >
              > rodzicielska. Nie wiesz jaka jest, w rozumieniu prawa, różnica między
              dorosłym
              > a nieletnim. Nie wiesz że zgodnie z prawem za dziecko decydują jego rodzice.
              > Jesteś bezdennie, nieuleczalnie głupi a w dodatku jak każdemu idiocie nie
              brak
              > ci tupetu i arogancji. I jeszcze te prymitywne sztuczki ze zmienianiem płci
              > rozmówcy... Wypad do szkoły bałwanie i naucz się czegoś a potem wychodź do
              > ludzi.
              twoja płeć jest mi całkowicie obojętna więc celowo jej nie zmieniałem. jak dla
              mnie to możesz byc nawet bezpłciowy. może i nie wiem tego wszystkiego o czym tu
              sobie pleciesz, może i jestem głupi i bałwan i może powinienem chodzić do
              szkoły. Ale jedno jest pewne - w przeciwieńswtie do ciebie jestem w stanie
              zapamiętać treśc postu, potrafię dostrzec wyraz "dziecko" i wiem, że to inny
              wyraz niż "rodzice". Wiem też w przeciwieństwie do ciebie co znaczą dwa
              wyrazy "zgoda dziecka". Byc może to niewiele , ale na ciebie starczy napewno.
              Ps
              Skąd ty wywiodłeś , że zmieniłem ci płec? W pierwszej chwili rzeczywiście
              myślałem , żeś żeński. Chodzi ci o wyraz "kogutka". To damski odpowiednik
              koguta, więc powinieneś być zadowolony.
              A zasób inwektyw, to masz mizerny, oj bardzo. To o chodzeniu do szkoły tez
              cieniutkie - jakbym własną świetej pamięci ciotke słyszał. Ale nie krępuj się -
              trenuj. Trening czyni mistrza.
              • yamadei Re: testy na obecność mózgu - wynik negatywny 15.01.05, 20:54
                Jakie wyzwiska, szczerą i uczciwą prawdę o tobie piszę i to wszystko. Trzeba
                być naprawdę głupim żeby nadal nie rozumieć że w świetle prawa nie istnieje coś
                takiego jak "zgoda dziecka". Dziecko to może wyrazić zgodę na zjedzenie kaszki
                ale w sensie prawnym nikt się go o zgodę nie pyta, przynajmniej do pewnego
                wieku, a przypomnę że tutaj rozmawiamy o rocznym dziecku. Na tym polega władza
                rodzicielska, tępaku. Ty albo naprawdę tego nie rozumiesz albo jesteś zbyt
                uparty by przyznać się do błędu. Jedno i drugie świadczy o głupocie. A
                wyzwiskami to ty zacząłeś sypać a nie ja. W pierwszym poście chyba w każdym
                zdaniu zmieściłeś jakieś wyzwisko więc nie udawaj teraz oburzonego bo to
                świadczy dodatkowo o obłudzie a być i głupim i obłudnym to już masakra. Nie
                chce mi się z tobą dłużej gadać. Eot.
                • Gość: bezdenny Re: testy na obecność mózgu - wynik negatywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:03
                  Kogutko. Popros kogoś by ci przeczytał i wytłumaczył. My tu sobie gadamy o tym
                  czy ma być zgoda dziecka. Spytaj tez tego kogoś by ci wytłumaczył róznicę
                  między słowami "dziecko" i "rodzic" Dla ułatwienia podpowiem ci, że o ile można
                  powiedzieć "wszystkie dzieci są nasze" to zdanie "wszyscy rodzice są nasi" nie
                  ma sensu.
                  Co do pierwszzego mojego postu - przeczytaj go jeszcze raz. Otóż nie
                  zamieściłem w nim ani jednego wyzwiska pod adresem osób, z którymi dyskutuję
                  (to nie moja wina że określenie "debil" skierowane pod adresem niemieckiego
                  sędziego wziąłes do siebie). Skoro masz kłopoty z zapamietaniem treści postu,
                  przepisz ten post na kartce i staraj się odpwoiadając śledzić treść tego co
                  napisałem. Trenuj, trenuj i staraj sie też nie powtarzać, zasób inwektyw masz
                  nadal mierny. Można obrażać bez uciekania się do wyzwisk (czy rozumiesz o czym
                  piszę?). na wszelki wypadek powtórzę: "Można obrażać bez uciekania się do
                  wyzwisk". O tym która metoda jest skuteczniejsza świadczy dobitnie nasza
                  wymiana zdań. I tak to juz jest - niestety ludzie nie są równi.
                  • yamadei Re: testy na obecność mózgu - wynik negatywny 17.01.05, 19:46
                    Powiem ci komplement: takiego bezrozuma jeszcze na żadnym forum nie spotkałem.
                    Jesteś, facet po prostu wyjątkowy. Zrozumienie tego, że dziecko do pewnego
                    wieku nie posiada zdolności prawnej zawsze wydawało mi się proste, dzięki tobie
                    wiem że istnieją jednak ludzie o tak niskim IQ, że nie są w stanie pojąć nawet
                    tego. I to jest jedyny wniosek z tej dyskusji. Aleś mnie rozbawił, no i na
                    dokładkę na twoja czupurność urodzonego idioty...
                    • Gość: bezdenny Re: testy na obecność mózgu - wynik negatywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 01:48
                      yamadei napisał:

                      > Powiem ci komplement: takiego bezrozuma jeszcze na żadnym forum nie
                      spotkałem.
                      > Jesteś, facet po prostu wyjątkowy. Zrozumienie tego, że dziecko do pewnego
                      > wieku nie posiada zdolności prawnej zawsze wydawało mi się proste, dzięki
                      tobie
                      >
                      > wiem że istnieją jednak ludzie o tak niskim IQ, że nie są w stanie pojąć
                      nawet
                      > tego. I to jest jedyny wniosek z tej dyskusji. Aleś mnie rozbawił, no i na
                      > dokładkę na twoja czupurność urodzonego idioty...
      • Gość: ggigus bezdenna glupota IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.05, 22:51
        nie pozwala Ci na odroznienie materialu genetycznego jako dowodu przestepstwa i
        testu DNA dotyczacego ojcostwa.
        wspolczuje
        • Gość: bezdenny Re: bezdenna glupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 11:35
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > nie pozwala Ci na odroznienie materialu genetycznego jako dowodu przestepstwa
          i
          >
          > testu DNA dotyczacego ojcostwa.
          > wspolczuje

          Ja antycypuję. Debil, który wpada na pomysł, by roczne dziecko pytac o zgodę na
          testy równie dobrze może wpaśc na inny równie kretyński pomysł. A gawiedź
          niewatpliwie się zachwyci
          • Gość: gigus Bezdenny, kotku! IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.05, 00:48
            Co innego jest popelnic przestepstwo - np. gwalt - i tak uzyskane DNA - sperma -
            jest podstawa do porownania z innymi DNA. Przestepstwo jest wolnym wyborem.
            Natomiast potajemny test DNA to furtka. Idac tym tropem, mozesz za pare lat
            podczas rozmowy kwalifik. dostac szklanke soku i ija oczywiscie oddac,a Twoj
            potencjalny pracodawca bedzie cie mogl - potajemnie - dokladnie przebadac. Az
            za dokladnie i bez Twojej zgody.
            Czy juz pojales roznice?
            serdecznie pozdrawiam
            • Gość: bezdenny Re: Bezdenny, kotku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 16:04
              Gość portalu: gigus napisał(a):

              > Co innego jest popelnic przestepstwo - np. gwalt - i tak uzyskane DNA -
              sperma
              > -
              > jest podstawa do porownania z innymi DNA. Przestepstwo jest wolnym wyborem.
              > Natomiast potajemny test DNA to furtka. Idac tym tropem, mozesz za pare lat
              > podczas rozmowy kwalifik. dostac szklanke soku i ija oczywiscie oddac,a Twoj
              > potencjalny pracodawca bedzie cie mogl - potajemnie - dokladnie przebadac. Az
              > za dokladnie i bez Twojej zgody.
              > Czy juz pojales roznice?
              > serdecznie pozdrawiam

              A czy Ty pojmujesz różnicę pomiedzy podaniem swemu dziecku leku bez pytania o
              zgodę, a potajemnym wspyniu leku do soku podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
              Dyskusja nie dotyczy tego czy każdy może latac z cudzym mat. genetycznym i
              robić testy, tylko tego, że jedna debilka chce wsadzać do więzienia na rok
              faceta, który zrobił test swemu dziecku i nie zapytał matki o zgodę. Drugi zaś
              debil (jesli prawda jest to co napisłaś) chce pytac o zgode samo dziecko.
              Żeby dotzreć do sedna sprawy, wcale nie trzeba gadać o wszytkim i snuc
              róznorakich teorii. Sytuacja wyjścowia jest bardzo prosta (powtarzam się) :
              facet bierze włos dzieciaka, nie pyta zony i robi test DNA,. Wsadzamy go na rok
              do więzienia. Mądre to czy głupie, dobre czy złe? Dla dobra dziecka, czy nie
              dla dobra dziecka? Będzie lepiej jak go wsadzimy do więzienia, czy będzie
              gorzej? etc.
            • Gość: trevik Re: Bezdenny, kotku! IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.05, 19:25
              > Co innego jest popelnic przestepstwo - np. gwalt - i tak uzyskane DNA - sperma
              > jest podstawa do porownania z innymi DNA. Przestepstwo jest wolnym wyborem.

              A co powiesz na taka sytuacje, ze np. jestes obecna przy popelnieniu
              przestepstwa, powiedzmy nawet, ze nie wiedzialas, ze jest popelniane
              przestepstwo a sledczy badajacy material dowodowy zbiera wszystko jak leci z
              miejsca przestepstwa (np. te nieszczesne szklanki z sokiem) i robi badania jak
              leci, nie pytajac tych, ktorzy z nich pili o zgode. Dalej masz cos na temat
              wolnego wyboru do powiedzenia?

              Czy juz pojelas roznice pomiedzy wolnym wyborem a zbieraniem materialu
              dowodowego? Po prostu sa pewne sytuacje, gdzie bada sie zostawione slady, czy
              inaczej dochodzi sie prawdy nie pytajac o zgode nikogo.

              Moim zdaniem ustalanie ojcostwa powinno do takich czynnosci nalezec - jest
              strona, ktora chce sie przekonac, czy nie zostala poszkodowana i ma prawo do
              tego moim zdaniem, nawet jesli oznacza to badanie bez pytania kogokolwiek,
              oczywiscie w bardzo ograniczonym zakresie, w tym momencie tylko do okreslenia,
              czy jest sie spokrewnionym, z zakazem dla wszystkich stron (badajacych i
              badanych) publikacji wynikow oraz nakazem niszczenia probek i wynikow
              bezposrednich i posrednich. Czy to az takie trudne do zrozumienia i czy komus
              tak naprawde to szkodzi, czy moze zaszkodzic?
              • Gość: ggigus Kochany Treviku! IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.05, 21:20
                W podanym przez Ciebiep rzykladze nie mam nic do gadania. Ale wiesz, co robi
                uczciwy obywaterl, bedacy swiadkiem przestepstwa? Zglasza je na policji.
                A poza tym Twoje rozwazania maja charkter wysoce abstrakcyjny, bo potrzebne
                jest i przestepstwo i sok i obecnosc osob trzecich. Troche za daleko
                odbieglismy od testu DNA na ojcostwo, nie sadzisz?
                • Gość: trevik Re: Kochany Treviku! IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.05, 01:22
                  Nie sadze, ze odbieglismy za dalego. Fundamentalna dla mnie sprawa jest to, czy
                  ograniczone badanie DNA (nawet nie polegajace na odczytywaniu kodu a tylko na
                  porownywaniu sekwencji genow) to rzecz o tak duzej wadze, ze nalezy ludzi do
                  wiezien wsadzac, gdy obok mamy np. takie przyklady postepowan sadowych, gdzie
                  rowniez moga byc wykonane takie badania. Zaznaczam: moga byc, ale nie musza -
                  sama mozliwosc w zupelnosci wystarczy. Dla porownania dodam, ze w niemczech gdy
                  z premedytacja urzniesz komus palec, to mozesz liczyc na odszkodowanie wzgledem
                  tej osoby okolo 1-2kEUR, gdy wczesniej nic nie zbroilas to najprawdopodobniej
                  siedziec za to nie pojdziesz. To tak apropos tutejszego wymiaru sprawiedliwosci
                  i restrykcyjnosci prawa, aby mozna bylo miec dobra skale co do pomyslow karania
                  za "nieuzgodnione" testy dna i wysokosci kary, sama przyznasz, ze bardzo
                  adekwatnej do winy.

                  A co do bycia swiadkiem to oczywiscie masz racje, ale niekoniecznie tym
                  swiadkiem musisz byc, albo mozesz byc nieswiadomym swiadkiem w pewnej sytuacji
                  popelnienia przestepstwa; np. taka sytuacja, aby nie wychodzic z knajpy...
                  bylas w knajpie, widzialas dwoch ludzi przy stoliku obok, po czym wyszlas a
                  jeden z tych ludzi przy stoliku obok _jak sie pozniej okazalo_ otrul tego
                  drugiego. Niestety malo wiadomo jest kto tam byl, kucharz juz zdazyl zebrac
                  naczynia i wziac je do kuchni, polozyl brudne przy zlewie i wtedy wpada sledczy
                  z policja i mowi: "wszystkie naczynia zabrac do testow DNA i skatalogowac do
                  celu udokumentowania przestepstwa", pozniej jeszcze Ciebie znajduja jako swiadka
                  i przesluchuja, wiec nawet jest wiadomo do kogo cale zbadane DNA nalezy.

                  I gdzie ta wolnosc i obwarowania przed badaniami? Czy przyklad jest
                  abstrakcyjny? Nie za bardzo. Jesli chodzi o daktyloskopie to zbiera sie
                  wszystkie slady i kataloguje z miejsca przestepstwa i mam mocne przeczucie, ze
                  z DNA bedzie dokladnie tak samo i nie trzeba bedzie przypadkow skrajnych, aby do
                  badan wylacznie dochodzilo wtedy, gdy nie ma innej rady na znalezienie czy
                  dokumentowanie przestepstw. Pomysl niemieckiej minister omawiany na forum ma
                  jedno zadanie: upieprzyc mozliwosci pozostawiania dzieci z matkami na garnuszku
                  panstwa niemieckiego gdy pod reka jest facet zmuszony placic. A uderza
                  oczywiscie w tych co ma uderzac, czyli bogatszych, bo biedni niemcy nie maja
                  raczej kasy na badania DNA.

                  Jak juz wlaczam radio i znow slysze, jak po raz n-ty ten temat walcuja to
                  zaczynam tym rzygac. Ale na pewno wiem jedno: temat nie jest w niemczech
                  obojetny i ladnie spolaryzowal spoleczenstwo, wiec mozna tylko dorzucic wniosek:
                  efekty juz sa, wyborcy beda i wszystko sie udalo.

                  Tym optymistycznym akcentem pozdrawiam z Westfalii,

                  T.
        • dokowski Dla dennego to za trudne 16.01.05, 00:47
          • yamadei tak, on jest niesamowity;) n/t 17.01.05, 19:48
    • hans123 Re: testy DNA - cd 14.01.05, 03:27
      ggigus napisała:

      > Nic testom nie pomoze, bo jak dzisiaj poinformowala prasa niemiecka, naczelny
      > niem. nie uznal testow DNA za wystarczajacy dowod w sprawie sadowej, bo
      > pobrano je - tak, Hansie, bez zgody osob zainteresowanych - czyli dzieci.
      > Zgodnie z prawem niemieckim ojciec moze zakwestionowac ojcostwo przez dwa
      > lata od momentu wystapienia watpliwosci, potem sprawa ulega przedawnieniu.

      Nie zrozumiałem tego tekstu. Czy możliwe jest w Niemczech zrobienie testu np.
      rocznemu dziecku w sposób legalny i uznawany przez sąd w sytuacji:
      A)gdy matka się zgodzi
      B)gdy brak jej zgody


      > Same watpliwosci mezczyzny nie wystarcza, musi byc jakas podstawa - np. inny
      > kolor skory, badz matka dziecka powinna sie jawnie przyznac do uprawiania
      > pozamalzenskiego seksu.

      Czyli nie mogę wystąpić do sądu z wnioskiem o zaprzeczenie ojcostwa jeśli nie
      urodzi się mały murzynek lub nie mam świadaków jak żona mówiła o seksie z
      sąsiadem nawet w ciągu 2 lat po urodzeniu dziecka?


      • Gość: ggigus Re: testy DNA - cd IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.05, 00:35
        a) test dla sadu nie ma wartosci, z czy bez zgody matki
        b) masz na to dwa lata i musisz miec jakas podstawe - kolor skory chocby
        • ggigus Re: testy DNA - cd uzupelnie a) 15.01.05, 02:48
          POTAJEMNIE wykonany test
        • hans123 Re: testy DNA - cd 15.01.05, 15:08
          ok. Dzięki. Myślałem, że piszesz o wszystkich testach, a ty napisałaś o
          tych "nielegalnych".
          To że testy które nie są zlecone przez sąd nie mają dla niego wartości jest dla
          mnie oczywiste.
          Wystarczy, że mężczyzna ma dzięki nim wiedzę i może wystąpić do sądu wiedząc
          jaki będzie wynik zleconych w trakcie rozprawy "oficjalnych" testów.
      • chicarica Re: testy DNA - cd 15.01.05, 09:12
        Jak najbardziej możesz wystąpić do sądu i sąd może nakazać takie badania - w
        jakimś ośrodku medycyny sądowej czy coś. Chodzi o to, że Ty sam, bez sądowego
        nakazu, nie możesz legalnie zrobić takich badań bez zgody matki, a jeśli je
        zrobisz to nie będą dowodem uznawanym przez sąd.
        Podejrzewam że chodzi także o to, że jeśli robisz takie badania półlegalnie i
        nie wiadomo gdzie, to wynik może być zafałszowany (np. zaniesiesz włos innego
        dziecka by uzyskać wygodne dla Ciebie wyniki i pozbyć się obowiązku
        alimentacyjnego) i trudno oczekiwać, że sąd uzna taki dowód za wiarygodny.

        Nikt nie mówi o całkowitym zakazie badań DNA. Chodzi wyłącznie o to, żeby
        ukrócić robienie takich badań w jakichś pokątnych miejscach, gdzie klient
        płaci - klient wymaga. Wiarygodność takich testów jest mocno wątpliwa.
    • Gość: misiu Re: testy DNA - cd IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.01.05, 17:26
      Jeśli nie może być dowodem w sprawie sądowej, to nic nie szkodzi. Może być za
      to ważną podstawą do wniesienia sprawy o zaprzeczenie ojcostwa do sądu i wtedy
      sąd powinien zarządzić powtórne badanie - już o pełnej wartości dowodowej.
      • Gość: Anna Re: testy DNA - cd IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.01.05, 21:55
        Popieram. A w ogole to nie bylo napisane w jakim wieku byly te dzieci. Bo o
        zgode sie pyta od 12 lat (z tego co pamietam).
      • Gość: ggigus Misiu! IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.05, 00:49
        W sazsie niemieckim taki dowod - pobrany potajemnie - nie ma wartosci i
        postaraj sie sobie to przyswoic.
        • Gość: misiu Re: Misiu! IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.01.05, 17:43
          Przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM to, co napisałem. Nie musi wcale być DOWODEM.
          Wystarczy, że będzie istotną przesłanką, aby taki dowód przeprowadzić NA
          ZLECENIE SĄDU.
          W każdym razie godne zastanowienia jest, czy nie należałoby dla równowagi
          ustawowo zakazać śledzenia niewiernych małżonków i dokumentowania zdrady w
          postaci nagrań, filmów, fotografii etc. BEZ ZGODY zainteresowanego, a zdobytą w
          taki sposób dokumentację uznawać za nieważną.

          • Gość: ggigus Misiaczku! IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.05, 21:18
            To trzab by rozroznic test wykonany potajemnie i taki, ktory zleca sad.
            Pierwszy test, nawet gdy zaprzecza ojcostwo, nie ma znaczenia dla sadu, bo jest
            wykonany potajemnie.
            Ale przypominam dla ulatwienia, ze tak sprawe reguluje strona niemiecka.
Pełna wersja