Dodaj do ulubionych

Skandal! W Norwegii plaga kradzieży!

07.03.05, 21:29
W Norwegii skradziono kolejny obraz Muncha. Nie minęło chyba jeszcze pół
roku, od czasu, gdy buchnięto "Krzyk". Wiele to mówi o tym kraju ....
Obserwuj wątek
    • ggigus Tadziu , Tadziu 07.03.05, 21:44
      w Norwegii kazdy moze krasc - i Polak, i Niemiec i Cezch.
      Zawsze powtarzam - pomyslec, potem cos napisac.
      • tad9 Re: Tadziu , Tadziu 07.03.05, 21:48
        ggigus napisała:

        > w Norwegii kazdy moze krasc - i Polak, i Niemiec i Cezch.

        Powiadasz, że Norwegia to kraj, gdzie każdy może być złodziejem? Barbinator, to
        się chyba nie spodoba, ale - może wiesz co piszesz?


        > Zawsze powtarzam - pomyslec, potem cos napisac.

        I tego się trzymaj!
        • Gość: barbinator Re: Tadziu , Tadziu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.05, 22:19
          Giggus miała jak sądzę na mysli to, że Muncha mógł ukraść każdy - czyli np hoży
          polski, antyfeministyczny i antyaborcyjny młodzian od Giertycha TEŻ mógł tam
          pojechac i ukraść... A może masz jakieś wiadomości z pewnego źródła, że zrobiły
          to norweskie feministki...? :)))
          Tak w ogóle, to w Norwegii złodziei jest mało, to wyjątkowo uczciwy naród
          (chociaż taki bezbożny... zadziwiające ;)) Jednak rozumiem twoje heroiczne
          wysiłki i życzę sukcesów na przyszłość. Może kiedyś w końcu uda ci się trafić w
          coś, co NAPRAWDĘ jest norewskim słabym punktem? Lykke til! Powodzenia!

          Pozdr. B.
          • ggigus to mialam na mysli 07.03.05, 22:49
            A w dodatku JEDNA kradziez to nie od razu plaga.

            Ponawiam apel: mysl, Tadziku, ba, nawet przemysl, a potem chwytaj za pioro czy
            klawiature. O ile to w ogole bedzie jezszce potrzebne.
            pozdrawiam Barbinator
          • lynx.rufus Re: Tadziu , Tadziu 08.03.05, 01:46
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Muncha mógł ukraść każdy - czyli np hoży
            > polski, antyfeministyczny i antyaborcyjny młodzian od Giertycha TEŻ mógł tam
            > pojechac i ukraść... A może masz jakieś wiadomości z pewnego źródła, że zrobiły
            > to norweskie feministki...? :)))

            z tego co pamietam, to sprawcy kradziezy z lata ubieglego roku mowili po
            norwesku bez obcego akcentu. a wiec blizej im do norweskich feministek niz
            mlodziezy wszechpolskiej :P
            a poniewaz zlapano sprawcow ostatniej kradziezy (wraz z grafikami), to wiadomo,
            ze i ci byli norwegami. doprawdy, wyjatkowo uczciwy to narod!
            pozdrawiam
            lynx
            • Gość: barbinator Re: Tadziu , Tadziu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.05, 09:33
              doprawdy, wyjatkowo uczciwy to narod!


              Wiesz co... mógłbyś choć raz oddać im sprawiedliwość i przyznać, że na tle
              innych nacji Norwegowie naprawdę wyróżniają się uczciwością. Dobrze wiesz, że
              potwierdzają to zarówno statystyki kradzieży czy najmniejsza na świecie, prawie
              nieistniejąca korupcja ale także i zwykłe, życiowe obserwacje...dwie kradzieże
              tego nie zmienią.

              POzdr. B.
            • Gość: trevik Re: Tadziu , Tadziu IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.05, 13:24
              > a poniewaz zlapano sprawcow ostatniej kradziezy (wraz z grafikami), to wiadomo,
              > ze i ci byli norwegami. doprawdy, wyjatkowo uczciwy to narod!

              Aby uczciwosc narodu ocenic po dwoch kradziezach dziel sztuki, ktore do tego sa
              bardzo atrakcyjnym lupem trzeba miec wyjatkowo zla wole - jak znam Norwegie to
              tylko dlatego sie to wogole udalo, ze w tym kraju ludzie maja dosyc uspiona
              czujnosc na zlodziejstwo.

              Ja bylem w Krystiansand w supermarkecie, pod ktorym staly rowery i _zaden_ nie
              byl przypiety. Gdybys taki obrazek widzial np. w Rzeszowie (mialo porownywalne
              wielkoscia, do tego w obszarze, ktory jak na Polske jest wzglednie uczciwy) to
              mialbys za pare godzin (w najlepszym razie) parking na rowery pusty i to nie
              dlatego, ze wlasciciele odjechaliby na nich. W mniej zaludnionych obszarach
              norwegowie czesto nie maja w domach nawet zamkow. Ale tam tez jest kontrola
              spoleczna: gdy cos sie wydaje podejrzane, czy widza, ze ktos cos kradnie, to od
              razu wzywaja policje, dwa policja norweska nie spi. Sam mialem z nimi zreszta do
              czynienia, jak razem z kolezanka dalismy narkomance korone a zaraz po tym
              pojawila sie policja: pol dnia w komisariatach, badanie wszystkich przedmiotow w
              kieszeniach (kolezanka miala tabletke aspiryny, to jeszcze testy chemiczne
              robili, co to dokladnie jest) i nawet zdjecia byly porobione, tylko szkoda, ze
              na pamiatke nie moglem dostac...
              • lynx.rufus Re: Tadziu , Tadziu 09.03.05, 13:43
                Gość portalu: trevik napisał(a):


                > Aby uczciwosc narodu ocenic po dwoch kradziezach dziel sztuki, ktore do tego
                sa
                > bardzo atrakcyjnym lupem trzeba miec wyjatkowo zla wole

                e, niczego nie ocenialem. dostosowalem sie tylko - choc z przeciwnym znakiem -
                do tonu obroncow raju na ziemi.

                - jak znam Norwegie to
                > tylko dlatego sie to wogole udalo, ze w tym kraju ludzie maja dosyc uspiona
                > czujnosc na zlodziejstwo.

                to moze oni glupi sa, bo tego muncha to im kradna nie pierwszy raz.

                >
                > Ja bylem w Krystiansand w supermarkecie, pod ktorym staly rowery i _zaden_ nie
                > byl przypiety. Gdybys taki obrazek widzial np. w Rzeszowie (mialo porownywalne
                > wielkoscia, do tego w obszarze, ktory jak na Polske jest wzglednie uczciwy) to
                > mialbys za pare godzin (w najlepszym razie) parking na rowery pusty i to nie
                > dlatego, ze wlasciciele odjechaliby na nich.

                obiecuje, ze jak bede w kristiansandzie, to pojde pod supermarket i sprawdze
                rowery. poki co, usmiechne sie. po piersze: w skandynawii bardziej niz widoczne
                lancuchy popularne sa zamki na rower, ktore nie rzucaja sie w oczy, gdyz
                zlewaja sie w jedno z hamulcem na tylnim kole, pod bagaznikiem. choc tez nie do
                konca: wsrod rowerzystow panuje urocza moda. jezdza przepasani grubym gumowym
                pasem z lancuchem w srodku. jak zsiadaja z roweru, to pasem z klodka przypinaja
                rower. i na koniec: czy zauwazyles byc moze przypiete do plotu kola rowerowe?
                reszte ukradziono. wszechpolacy od giertycha?


                W mniej zaludnionych obszarach
                > norwegowie czesto nie maja w domach nawet zamkow.

                taaa.... przypomina mi sie taki dowcip: po co w sklepach calodobowych zamki w
                drzwiach? a serio: taka otwartosc jest mozliwa tylko w malych spolecznosciach,
                odcietych od swiata. norwegia rzeczywiscie jest i mala, i odcieta od swiata,
                ale to jednak troche inna skala.

                Ale tam tez jest kontrola
                > spoleczna: gdy cos sie wydaje podejrzane, czy widza, ze ktos cos kradnie, to
                od
                > razu wzywaja policje, dwa policja norweska nie spi. Sam mialem z nimi zreszta
                d
                > o
                > czynienia, jak razem z kolezanka dalismy narkomance korone a zaraz po tym
                > pojawila sie policja: pol dnia w komisariatach, badanie wszystkich
                przedmiotow
                > w
                > kieszeniach (kolezanka miala tabletke aspiryny, to jeszcze testy chemiczne
                > robili, co to dokladnie jest) i nawet zdjecia byly porobione, tylko szkoda, ze
                > na pamiatke nie moglem dostac...

                zartujesz, prawda? Twoim zdaniem, takie zachowanie swiadczy o profesjonalizmie
                policji?
                pozdrawiam
                lynx
                • Gość: barbinator Re: Tadziu , Tadziu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.05, 14:23
                  > e, niczego nie ocenialem. dostosowalem sie tylko - choc z przeciwnym znakiem -

                  > do tonu obroncow raju na ziemi.



                  Tylko że jest taki malutki problem: na tym wątku nikt nic nie wspomina o raju
                  na ziemi ani w ogóle nie nikogo nie gloryfikuje. Twój post to trochę tak jakbyś
                  poszedł z maczugą na przeciwnika walczącego rapierem;)



                  > to moze oni glupi sa, bo tego muncha to im kradna nie pierwszy raz.



                  Jak w jakimś kraju dwa razy ukradną portret tego samego malarza, to tubylcy są
                  głupi?
                  No no...;)


                  > obiecuje, ze jak bede w kristiansandzie, to pojde pod supermarket i sprawdze
                  > rowery. poki co, usmiechne sie. po piersze: w skandynawii bardziej niz
                  widoczne
                  >
                  > lancuchy popularne sa zamki na rower, ktore nie rzucaja sie w oczy, gdyz
                  > zlewaja sie w jedno z hamulcem na tylnim kole, pod bagaznikiem. choc tez nie
                  do
                  >
                  > konca: wsrod rowerzystow panuje urocza moda. jezdza przepasani grubym gumowym
                  > pasem z lancuchem w srodku. jak zsiadaja z roweru, to pasem z klodka
                  przypinaja
                  >
                  > rower.


                  Nie po raz pierwszy odnoszę takie wrażenie więc wreszcie się nim z tobą
                  podzielę. Wydaje mi się, że nieźle znasz Danię, natomiast Norwegię słabo. To co
                  napisałeś o rowerzystach do Danii pasuje świetnie, do Norwegii nieszczególnie.
                  Odnoszę wrażenie, że przenosisz swoje duńskie doświadczenia na całą
                  Skandynawię, a to bardzo ryzykowne. Oni są w wielu sprawach podobni, ale w
                  wielu różnią się i to bardzo. Na przykład w Danii dużo kradną...



                  > taaa.... przypomina mi sie taki dowcip: po co w sklepach calodobowych zamki w
                  > drzwiach? a serio: taka otwartosc jest mozliwa tylko w malych
                  spolecznosciach,
                  > odcietych od swiata. norwegia rzeczywiscie jest i mala, i odcieta od swiata,
                  > ale to jednak troche inna skala.



                  Co to znaczy "ale to jednak troche inna skala"? To prawda, że na prowincji (a
                  prawie cała Norwegia to prowincja;) ludzie nie zamykają domów i domków letnich.
                  Moi znajomi opuszczając swoją "hytte" zawsze zostawiają otwarte drzwi, zapas
                  jedzenia i drewna - żeby ktoś obcy w potrzebie mógł skorzystać. Dlaczego nie
                  potrafisz docenić tego co u tych ludzi naprawdę dobre i uparcie szukasz dziury
                  w całym? Zupełnie cię nie rozumiem.


                  > zartujesz, prawda? Twoim zdaniem, takie zachowanie swiadczy o
                  profesjonalizmie
                  > policji?


                  Opisz proszę jak twoim zdaniem powinna się zachować policja, np w Polsce, gdy
                  widzi człowieka rozmawiającego z narkomanem (który być może jest handlarzem) i
                  wręczającego mu jakieś pieniądze.

                  Pozdr. B.
                  • lynx.rufus Re: Tadziu , Tadziu 09.03.05, 14:43
                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                    > > to moze oni glupi sa, bo tego muncha to im kradna nie pierwszy raz.

                    > Jak w jakimś kraju dwa razy ukradną portret tego samego malarza, to tubylcy

                    > głupi?
                    > No no...;)

                    norwegia nie ma zbyt wielu dobrych malarzy, munch jest wyjatkiem. i jesli jego
                    obrazy chronione sa tak slabo jak to ma miejsce w norwegii, to cos jest nie
                    tak. nie mowilem, ze sa glupi, lecz postawilem taka hipoteze. mysle, ze nie
                    gorsza niz ta, ze nie chronia, bo nie kradna. kradna, a oni dalej nie chronia.

                    > Nie po raz pierwszy odnoszę takie wrażenie więc wreszcie się nim z tobą
                    > podzielę. Wydaje mi się, że nieźle znasz Danię, natomiast Norwegię słabo.

                    zgadza sie, wydaje Ci sie.

                    To co
                    >
                    > napisałeś o rowerzystach do Danii pasuje świetnie, do Norwegii
                    nieszczególnie.

                    jak to nieszczegolnie? nie stosuja zamkow? nie jezdza przepasani lancuchami?
                    nie widac kol przypietych do plotow?

                    > Odnoszę wrażenie, że przenosisz swoje duńskie doświadczenia na całą
                    > Skandynawię, a to bardzo ryzykowne.

                    zgadzam sie, odnosisz wrazenie.

                    Oni są w wielu sprawach podobni, ale w
                    > wielu różnią się i to bardzo. Na przykład w Danii dużo kradną...

                    a w norwegii - tez kradna.

                    > Co to znaczy "ale to jednak troche inna skala"? To prawda, że na prowincji (a
                    > prawie cała Norwegia to prowincja;) ludzie nie zamykają domów i domków
                    letnich.

                    rzeczywiscie, zdarza sie, ze tam gdzie nie ma ludzi, tam sie domkow nie zamyka.
                    i te oslawione chaty, gdzie zostawia sie pieniadze za nocleg. to wszystko
                    prawda. ale to wszystko odnosi sie do regionow praktycznie bezludnych, gdzie
                    zlodzieje sie raczej nie zapuszczaja. w miastach juz tak dobrze nie ma.
                    szczegolnie w przypadku rowerow, co pozwolilem sobie zauwazyc w poscie do
                    trevika.


                    >
                    > Moi znajomi opuszczając swoją "hytte" zawsze zostawiają otwarte drzwi, zapas
                    > jedzenia i drewna - żeby ktoś obcy w potrzebie mógł skorzystać. Dlaczego nie
                    > potrafisz docenić tego co u tych ludzi naprawdę dobre i uparcie szukasz
                    dziury
                    > w całym? Zupełnie cię nie rozumiem.

                    to akurat doceniam i - dodam - szczegolnie denerwuje mnie, gdy np. polacy to
                    wykorzystuja i kradna badz oszukuja.

                    > Opisz proszę jak twoim zdaniem powinna się zachować policja, np w Polsce, gdy
                    > widzi człowieka rozmawiającego z narkomanem (który być może jest handlarzem)
                    i
                    > wręczającego mu jakieś pieniądze.

                    jesli policja potrzebuje pol dnia na rozroznienie turysty od handlarza
                    narkotykow, a aspiryny od prochow, to ja nie potrzebuje niczego opisywac.
                    ale to akurat malo mnie dziwi, gdyz policja norweska srednio traktuje polakow.

                    pozdrawiam
                    lynx
                    • Gość: trevik Re: Tadziu , Tadziu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.03.05, 19:55
                      > norwegia nie ma zbyt wielu dobrych malarzy, munch jest wyjatkiem. i jesli jego
                      > obrazy chronione sa tak slabo jak to ma miejsce w norwegii, to cos jest nie
                      > tak. nie mowilem, ze sa glupi, lecz postawilem taka hipoteze. mysle, ze nie
                      > gorsza niz ta, ze nie chronia, bo nie kradna. kradna, a oni dalej nie chronia.

                      Nie wiem dlaczego ukradli tego Muncha i jak byly chronione te obrazy - po prostu
                      wyrazilem przypuszczenie, moim zdaniem (bo w Norwegii onegdaj bylem) jako-tako
                      prawdopodobne. Oczywiscie, wszedzie kradna, ale nawet osoba malo rozgarnieta
                      wie, ze nie istotne jest to, czy jakies zjawisko gdzies wystepuje (bo negatywne
                      zjawiska wystepuja wszedzie i zawsze wystepowac beda, taka jest ludzka natura),
                      ale jaka jest skala tych zjawisk. I oczywiscie w Niemczech moga ukrasc Tobie
                      merca i w Polsce i na Ukrainie, ale sam masz swiadomosc, ze w jednym kraju nie
                      bedziesz sobie tym problemem glowy zawracal a w drugim bedziesz mial oczy
                      dookola glowy i i tak samochod buchna, wiec lepiej nie odciagaj uwagi od sprawy
                      lakonicznymi stwierdzeniami "tam tez kradna" bo to wyglada tak, jak obrona
                      jednego z najbardziej paskudnych zjawisk, ktore powszechnie wystepuje w Polsce i
                      przez ktora polacy (czy ci uczciwi, czy tez nie) maja wszedzie problemy.


                      > jak to nieszczegolnie? nie stosuja zamkow? nie jezdza przepasani lancuchami?
                      > nie widac kol przypietych do plotow?

                      Moze i kolo zobaczylbys w jakims Oslo, ktore jest juz zbieranina wszelkich
                      nacji, ale poza Oslo bedziesz sie musial troche postarac, aby taki rower znalezc
                      a nawet jak znajdziesz to po poszukiwaniach bedziesz mial swiadomosc, na ile
                      rowerow "niezabezpieczonych" przypada jeden "zabezpieczony". To powinno cos
                      Tobie powiedziec.


                      > rzeczywiscie, zdarza sie, ze tam gdzie nie ma ludzi, tam sie domkow nie zamyka.

                      Dziwne, w Polsce nawet tam a zwlaszczam tam gdzie nie ma ludzi sie domy zamyka.
                      Jednym slowem: o czym ty piszesz?


                      > jesli policja potrzebuje pol dnia na rozroznienie turysty od handlarza
                      > narkotykow, a aspiryny od prochow, to ja nie potrzebuje niczego opisywac.

                      Policja to policja i wszystko tam trwa a ja i tak bylem pod wrazeniem, ze to
                      bylo dosyc szybko, bo nawet nie wiem, co dzialoby sie, gdyby mnie polska policja
                      wziela w obroty i ile czasu oni potrzebowaliby, aby mnie sprawdzic (zakladajac,
                      ze wogole komukolwiek chcialoby sie mnie szczegolowo sprawdzac).

                      > ale to akurat malo mnie dziwi, gdyz policja norweska srednio traktuje polakow.

                      To niestety nie jest przypadek. Pozniej sie dowiedzialem, ze problem wzial sie
                      stad, iz jako posiadacz paszportu polskiego zostalem zakwalifikowany jako
                      prawdopodobny handlarz. A jak myslisz dlaczego? Bo polscy "turysci" tak sie
                      sklada, ze byli w owym czasie (10 lat temu) prawdziwymi jastrzebiami handlu
                      amfetamina w Norwegii, a ze policja bada podejrzanych o przestepstwo
                      rozrozniajac na nacje ze szczegolowoscia skorelowana ze statystykami przestepstw
                      to tylko pogratulowac: znaczy to, ze wiedza, jak maja pracowac. O to, ze badaja
                      nas wiedzac, ze jestesmy polakami mozemy miec tylko pretensje do "obrotnych"
                      rodakow i nikogo wiecej.
              • lynx.rufus i dodatek 09.03.05, 14:01
                Gość portalu: trevik napisał(a):

                > Ja bylem w Krystiansand w supermarkecie, pod ktorym staly rowery i _zaden_ nie
                > byl przypiety. Gdybys taki obrazek widzial np. w Rzeszowie (mialo porownywalne
                > wielkoscia, do tego w obszarze, ktory jak na Polske jest wzglednie uczciwy) to
                > mialbys za pare godzin (w najlepszym razie) parking na rowery pusty i to nie
                > dlatego, ze wlasciciele odjechaliby na nich.

                znalazlem jeszcze cos takiego:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19148&w=21462355lr
                • Gość: trevik Re: i dodatek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.03.05, 20:00
                  I nie wiem, czy zwrociles uwage na wszystkie artykuly, czy tylko pobieznie
                  przeleciales i zauwazyles, ktore Tobie pasuja?
                  Przede wszystkim ten, ktory pisal, ze sie zamyka w domu (ide o zaklad, ze)
                  mieszka w Oslo, albo w okolicy.
          • Gość: BD Re: Tadziu , Tadziu IP: 195.164.48.* 08.03.05, 09:40
            > wysiłki i życzę sukcesów na przyszłość. Może kiedyś w końcu uda ci się trafić
            > w coś, co NAPRAWDĘ jest norewskim słabym punktem?

            Czyżby alkohol etylowy?

            pozdrawiam,

            BD
          • tad9 Re: Tadziu , Tadziu 08.03.05, 09:47
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Tak w ogóle, to w Norwegii złodziei jest mało, to wyjątkowo uczciwy naród
            > (chociaż taki bezbożny... zadziwiające ;))

            Spróbujmy poargumentować w stylu pewnej bywalczyni forum "Feminizm". A może
            kradną w Norwegii na potęgę, tylko, nie zgłasza się tego oficjalnie, żeby nie
            psuć sobie opinii kraju w którym mało się kradnie? (to argument w stylu "Polki
            są masowo molestowane, ale tego nie zgłaszają"). Od kiedy to masz zaufanie do
            statystyk? Sama przecież pisałaś ostatnio, że statystyką dowieść można
            wszystkiego.



            >Jednak rozumiem twoje heroiczne
            > wysiłki i życzę sukcesów na przyszłość. Może kiedyś w końcu uda ci się trafić
            >w coś, co NAPRAWDĘ jest norewskim słabym punktem? Lykke til! Powodzenia!

            Jak mawiał klasyk, ilość przechodzi w jakość, a - przyznasz - że obraz
            Skandynawii jaki wyłania się z wiadomości zamieszczanych na forum "Feminizm"
            jest dość ponury.



            > Pozdr.
            • kocia_noga Re: Tadziu , Tadziu 08.03.05, 17:09
              tad9 napisał:

              > Jak mawiał klasyk, ilość przechodzi w jakość, a - przyznasz - że obraz
              > Skandynawii jaki wyłania się z wiadomości zamieszczanych na forum "Feminizm"
              > jest dość ponury.
              Najgorsze to używanie konia zamiast łoża z baldachimem .
              Zapraszamy do rozmowy
            • Gość: barbinator Re: Tadziu , Tadziu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.05, 10:08
              > Spróbujmy poargumentować w stylu pewnej bywalczyni forum "Feminizm". A może
              > kradną w Norwegii na potęgę, tylko, nie zgłasza się tego oficjalnie, żeby nie
              > psuć sobie opinii kraju w którym mało się kradnie? (to argument w
              stylu "Polki
              > są masowo molestowane, ale tego nie zgłaszają").



              Bez sensu. W żadnym kraju nie istnieje zjawisko masowego niezgłaszania
              kradzieży natomiast zjawisko niezgłaszania molestowania jest widoczne gołym
              okiem. Porównywanie wszystkiego ze wszystkim to głupia metoda dyskusji, niby
              zawsze coś tam się znajdzie ale zawwze jest to bez sensu:))


              Sama przecież pisałaś ostatnio, że statystyką dowieść można
              > wszystkiego.


              Owszem - jeśli ma się złe intencje i chce się manipulować to statystyka jest
              bardzo użyteczna. Nie daje się natomiast manipulować czymś tak oczywistym jak
              statystyki kradzieży. Można co najwyżej "zapomnieć" o sprawdzeniu pewnych
              niuansów typu co prawodowstwo danego kraju kwalifikuje jako kradzież a co
              jako "czasowy zabór mienia" (taki ładny eufemizm ale kradzieży już robi się
              mniej;) - rzecz w tym, że w niektórych krajach NAPRAWDĘ kradzieży jest mniej
              niż w innych i to niezależnie od metodologii zbierania danych.


              > Jak mawiał klasyk, ilość przechodzi w jakość, a - przyznasz - że obraz
              > Skandynawii jaki wyłania się z wiadomości zamieszczanych na forum "Feminizm"
              > jest dość ponury.


              Poważnie tak ci się wydaje? Obawiam się Tad, że propaganda to jednak dość
              trudna sztuka i choć próbujesz równać do najlepszych to nie udaje ci się
              osiągać zamierzonych wyników. Oczywiście specyfika forum Feminizm jest taka, że
              mamy tu nadreprezentację ludzi obsesyjnie krytycznych wobec wszystkiego co
              skandynawskie (i z reguły zupełnie Skandynawii nie znających, ale to już inny
              temat:)) U tych ludzi możesz liczyć na poklask, ale to żaden sukces bo oni i
              tak we wszystko uwierzą. Normalni traktują twoje teksty o Skandynawii jako
              jajcarskie a ja nadal mam nadzieję, że ty sam też tak do tego podchodzisz.
              Jeśli jest inaczej, to źle z tobą Tad... ze szczerej troski to mówię...

              POzdr. B.
              • Gość: trevik Re: Tadziu , Tadziu IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.05, 13:37
                > Bez sensu. W żadnym kraju nie istnieje zjawisko masowego niezgłaszania
                > kradzieży natomiast zjawisko niezgłaszania molestowania jest widoczne gołym
                > okiem.

                Przepraszam bardzo, ale zjawisko "niezglaszania kradziezy" istnieje w kazdym
                kraju, w ktorym nie ma zaufania do policji: w Polsce np. istnieje - zdecydowana
                wiekszosc malych kradziezy jest niezglaszana. Zglaszane sa wylacznie te wieksze:
                wlamania, kradzieze samochodow itd. Poza tym warto pamietac, ze w Polsce przy
                kradziezy przedmiotow do granicy (obecnie zdaje sie) 250 PLN nie ma sie do
                czynienia z przestepstwem (znow wyjatek: o ile kradziez nie nastapila wewnatrz
                miejsca do ktorego nie ma swobodnego dostepu, czyli bylo wlamanie z kradzieza) a
                tylko z wykroczeniem, ktore nazywa sie "przywlaszczeniem mienia".

                To sie nazywa "fachowe" poprawianie statystyk kradziezy w celu poprawienia w
                spoleczenstwie nastroju. Dodajac do tego fakt, ze wiekszosc malych kradziezy
                jest wogole nie zglaszana (bo suma jest mala a latanie po komisariatach i cala
                udreka zwiazana z tym jest paskudna), tzw. przyzwolenie spoleczne (biedny, to co
                mial zrobic) mozna smialo uznac, ze w Polsce kradnie sie na potege i z malo
                ktorym krajem mozna skale tych przestepstw porownywac a juz na pewno z malo
                ktorym na zachod od Odry, polnoc od Baltyku i poludnie od Tatr.

                Jedyne wyjatki to: Wlochy (w drobnych kradziezach Polsce nie ustepuja), Holandia
                (rowery i radia samochodowe w duzych miastach - niebezposredni efekt legalizacji
                dragow), Hiszpania (osrodki turystyczne - drobne kradzieze), Irlandia (rowery i
                radia sam.) ale wszedzie jest ten sam mianownik: poblazanie zlodziejowi z
                roznych powodow.
      • felek_zdankiewicz Re: Tadziu , Tadziu 08.03.05, 02:58
        ggigus napisała:

        > w Norwegii kazdy moze krasc - i Polak, i Niemiec i Cezch.
        > Zawsze powtarzam - pomyslec, potem cos napisac.

        Albo np. pół Norweg - pół Niemiec. Nie należy zapominać, że Norweżki, kobiety o
        najczystszym aryjskim typie urody, były przez esesmanów regularnie wg.
        harmonogramu (ach, ta niemiecka precyzja) gwałcone. Stworzono specjalne
        ośrodki, w których hodowano nową, doskonałą rasę. Trochę szkoda, bo Polki, itp.
        przedstawicielki podrzędnych ras, zatrudniane w burdelach przy obozach
        koncentracyjnych, zwykle były po zajściu w ciążę zabijane.
        To tak na marginesie, bo przecież forum mamy tu forum feministyczne, więc
        staram się nawiązać do głównego nurtu. Swoją drogą, otwarty jestem na ruchy
        emancypacyjne w Europie zachodniej, ale zawsze wzdragam się, gdy w roli
        rzeczników wolności jednostki występują Niemcy. Jakieś skrzywienie mam chyba,
        może powinienem iść na terapię?
    • kocia_noga Re: Skandal! W Norwegii plaga kradzieży! 08.03.05, 08:38
      Niedawno tez skradziono tam basen (betonowy, wkopany w ziemię) .Od razu
      skojarzyłam to z wyjazdem do Norwegii czterech braci z tradycyjnej ,
      wielodzietnej rodziny z naszego osiedla.Obraz jednak rąbnął chyba ktos inny -
      oni nie chodzą do muzeum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka