Dodaj do ulubionych

Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy

18.08.05, 17:30
www.wstroneojca.ngo.pl/publikacje/pub_orzecz.htm
Jeszcze jedna publikacja ulubieńca forum czyli Macieja Kołodziejczyka alias
Zły Wilk.
Moja prawnicza dusza jeszcze teraz cierpi na wspomnienie tego tekstu, chociaż
mineło już trochę czasu odkąd go przeczytałam.
A co będę cierpieć sama... Też przeczytajcie.
Jak nie jesteście prawnikami, to może zamiast cierpieć się pośmiejecie?
Dobrej zabawy!


Obserwuj wątek
    • boykotka Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 18:08
      przykro mi ale chyba bedziesz odosobniona w tym cierpieniu. Nic z tego nie
      zrozumiałam :) Oprócz faktu, że od 1994r sytuacja mieszkaniowa chyba się
      polepszyła ????
      • nietakasama Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 20:56
        Przyzjane się bez bicia- :) ja tez nie
    • krolewna_angina Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 20:48
      Cierpię razem z tobą:))
      Czy to jest ten sam Kołodziejczyk który jakiś czas temu mądrzył się na
      psychologia.net (tzn był tu kiedys wątek obsmiewający jego artykuł zamieszczony
      na tym portalu)? Jeśli tak, to mamy kolejne potwierdzenie jak toksyczni bywają
      ludzie którzy nie znają się na niczym a wydaje im się, że mogą pisać z pozycji
      eksperta o wszystkim
      • takete_malouma Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 26.08.05, 00:48
        > (...) mamy kolejne potwierdzenie jak toksyczni bywają ludzie
        > którzy nie znają się na niczym a wydaje im się, że mogą pisać
        > z pozycji eksperta o wszystkim

        To nic w porównaniu z ludźmi, którzy na studiach cierpliwie zapracowali na oficjalny tytuł eksperta, po to, by uzyskany w ten sposób autorytet wykorzystywać do nadawania kłamliwej propagandzie pozorów naukowości.
    • nietakasama Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 21:04
      "Częstą przyczyną rozkładu pożycia jest niewierność małżeńska. Wydaje się
      oczywiste, że zdradzający małżonkowie na ogół popełniają zdradę małżeńską z
      osobami przeciwnej płci. Zatem liczba zdradzanych żon i mężów musi być mniej
      więcej zbliżona."

      To mnie zastanowilo.
      To, ze popelniaja zdradę z osobami tej samej plci implikuje wniosek, że
      zdradzająz innymi malzonkami?
      Czy autor nie wział pod uwage, ze moga zdradzac równiez z osobami stanu wolnego?
      I to jest dla autora dowód, że skoro więksozśc spraw rozwodowych powodowanych
      zdrada orzekana jest na niekrozyśc męża, to sądy sa stronnicze :) Ciekawe.


      No nie wiem, jak dla mnie ten tekst to naszpikowany statystyką bełkot z cala
      masa bledów logicznych :-/

      Jestem w kropce, bo dla mnie calosc jest niedorzeczna.
      Czemu niebo jest niebieskie? Bo jest niebieskie.
    • ziemiomorze Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 21:08
      E, a mi to go zal.
      Jeden artykul tlumaczy sie drugim. W tym tekscie z psychologia.net widac bylo
      jakies olbrzymie poklady zranienia, zebranie o bliskosc i wielkie pragnienie
      akceptacji - a ten drugi daje przypuszczac, ze deficyty te nie pochodza tylko z
      dziecinstwa.
    • zlotoslanos Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 21:19
      Czy ten artykul ma 10 lat? Czy nie ma jeszcze nowych danych GUSu? Dlaczego
      w "strone ojca"na fotografii ojciec siedzi nago ?Dlaczego nie ma matki nago nan
      idacej?Co na to rocznik statystyczny?Czy to nie stronnicze?Usuniecie kobiet
      bo " sfeminizowane sądy rodzinne" maja ich az nadto? :-)
    • grzmotnik Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 21:37
      Coś mi się wydaje, że technika "sióstr" polega na:
      1.cierpieniu
      2.obrażaniu się za wypowiedzi nie będące po lini( te mądrzejsze i głupsze)
      3.ignorowaniu
      4.zarzucaniu prostactwa i tp
      wszystko łącznie lub wybiórczo jeżeli jakikolwiek artykół lub wypowiedź nie są
      zgodne z jedyną słuszną linią feminizmu!Przecież lepiej cierpieć niż zadać
      sobie trochę trudu, żeby ustosunkować się merytorycznie.

      podpisano
      nie antyfeminista i prostak bez taktu
      • nietakasama Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 22:17
        >Przecież lepiej cierpieć niż zadać
        > sobie trochę trudu, żeby ustosunkować się merytorycznie.

        Gdybyś przestudiował to forum uwarzenie, wiedziałbys, ze takich wypowiedzi sa
        setki. I niejedna z nas setki razy próbowala się ustosunkowywać, z zerowym
        skutkiem, bo i tak konczyło się na tym, ze zarzucano nam że jesteśmy slepe i
        wyznajemy jedynie sluszny obraz świata, ewentualnie że jesteśmy brzydkie
        sfrustrowane i samotne itede itepe.
        Więc po pewnym czasei jedyne ro robisz, to szczerze zlewasz lub lakonicznie
        komentując w kilku slowach.

        Ja w swoim poscie przedstawiłam jeden wyraźny merytoryczny zarzut.
        Reszty mi się wypisywac nie chciało.
        Bo i po co, i tak skończy sie na poluciu jadem i tele z merytoryki.
        • abaddon_696 Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 22:19
          A ja tylko napiszę, że cieszę się, że koleżanka wróciła na forum. Podrawiam:)))
        • grzmotnik Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 18.08.05, 22:35
          nie studiowałem forum to fakt. Ale właśnie o to plucie jadem mi chodzi i
          zlewanie. Uważam, po niezbyt wniklliwej lekturze forum że głównie zleają i
          plują jadem głównie kobiety, które jak się domyślam chociażby solidryzują się z
          ruchem feministycznym. Może podświadomie wychodzi ze mnie jakaś męska
          solidarność ale naprawdę staram się być obiektywny!
          • krolewna_angina do Grzmotnika 19.08.05, 14:49
            Zainteresował mnie wątek o antykoncepcji, więc przeczytałam go dokładnie –
            także twoje rozmowy z Epiphany i Marcypanną. Teraz przeczytałam twój post
            tutaj. I wiesz co z nich wywnioskowałam? Otóż myślę, że jesteś bardzo
            zakłamanym człowiekiem. Przede wszystkim dlatego, że cały czas w dość
            niegrzeczny i złosliwy sposób zaczepiasz feministki, po czym – mimo że nikt ci
            nie odpłaca tym samym – stwiedzasz, że to własnie one „plują jadem”. A prawda
            jest taka, że twoje rozmówczynie dyskutują ostro, ale kulturalnie i
            inteligentnie a przede wszystkim merytorycznie czego o tobie z pewnością
            powiedzieć nie można. Następnie dlatego, że atakując feministki cały czas
            obłudnie twierdzisz, że nie jestes antyfeministą. To zresztą nie tylko obłuda,
            ale także tchórzostwo – wygląda na to, że wsztydzisz się własnych przekonań. W
            końcu dlatego, że masz zwyczaj uciekania od merytorycznej dyskusji – zamiast
            dyskutować wolisz prawić kazania i obrażać. A jeśli twoja rozmówczyni (vide
            wspomniane Epiphany i Marcypanna) doprowadzi rozmowę do punktu w którym nie
            masz już żadnego argumentu, nawet najbardziej naiwnego – wtedy zwyczajnie
            rejterujesz zamiast przyznać się z honorem do przegranej w dyskusji. Co gorsza,
            zaraz potem rozładowujesz swoje frustracje pisząc kolejny obraźliwy i
            kompletnie niemerytoryczny post-kazanie. Myślę Grzmotniku, że prędko znikniesz
            z tego forum. Myślę też, że długo jeszcze przy różnych okazjach będziesz
            twierdził jakie te feministki to wredne jędze. Myslę, że nieprędko zrozumiesz
            różnicę między merytoryczną dyskusją a prawieniem agresywno-ironicznych kazań,
            prawdopodobnie nigdy tego nie zrozumiesz. Myślę wreszcie, że z tego co ja tutaj
            napisałam też niewiele zrozumiesz ...
            Bo widzisz, ty zapewne będziesz chciał pochlebiać samemu sobie myśląc, że
            którąś z nas obraziłeś czy zdenerwowałeś. A prawda jest taka, że ja czytając
            twoje posty odczuwam wyłącznie niesmak i rodzaj znużenia. Mam też wrażenie, że
            inne z nas czują dokładnie to samo. EOT
            • epiphany23 Re: do Grzmotnika 20.08.05, 01:16
              dzieki Krolewno :) juz myslalam, ze nikt tego nie zauwazy.
            • grzmotnik Re: do Grzmotnika 22.08.05, 14:59
              Droga królewno z dużą uwagą i zaciekawieniem przeczytałem twoją wypowiedź. Z
              wielką satysfakcją zaobserwowałem, że jest wewnętrznie spójna i praktycznie
              pozbawiona wewnętrznych sprzeczności. W związku z powyższym należałoby położyć
              uszy po sobie i przyznać ci rację. Co też czynię z wyrazami szacunku Grzmotnik.
              PS
              Jednak muszę się odnieść do tezy , którą postawiłaś w dość niefortunny sposów w
              miejscu , w którym zgodnie z moją njlepszą wiedzą powinien znajdować się dowód
              na poparcie tezy, która stawia się na początku(myślę, że i tak nic z tego nie
              zrozumiesz). Gdybyś to sormułowanie umieściła na początku pewnie dalej bym się
              nie męczył --
          • epiphany23 Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 20.08.05, 01:21
            Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa
            Autor: grzmotnik
            Data: 18.08.2005 16:57

            jestem troszke padnięty żeby rozwijać ide spać! chętnie następnym razem
            rozwinę .Oczywiście jest taka możliwość , że ja mam rację ( nawet bardzo duża
            hahahahahah)


            czekam, grzmotniku i czekam.
            moze faktycznie, jak pisala krolewna_angina zrejterowales? a teraz nazwiesz to
            'pluciem jadem'?

            udowodnij te swoja racje, ktora podobno posiadasz:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=27861252&a=27869544
            tylko postaraj sie merytorycznie i bez plucia jadem antykobiecym.
            • grzmotnik Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 15:06
              Droga epihany niestety w tym wypadku niesalwowałem się ucieczką tylko umknęło
              mi o co się w końcu spieraliśmy. Trochę mi przykro, że patrzysz na mnie z góry
              i zarzucasz mi jakieś niecne posunięcia! Nie napisze, że takie są feministki-bo
              bym został chyba zlinczowany. Jednk drogie Panie trochę więcej dystansu i
              poczucia humoru .

              podpisano Grzmotnik bardzo rad, że mogłem z tobą prowadzić dysputę ( i chętnie
              bym kontynułował) pomimo tego, iż przejmujesz w ramach solidarności ( świadomej
              lub podświadomej) narzucone negatywne zdanie o mnie.
              • epiphany23 Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 15:53
                grzmotnik napisał:

                > Droga epihany niestety w tym wypadku niesalwowałem się ucieczką tylko umknęło
                > mi o co się w końcu spieraliśmy. Trochę mi przykro, że patrzysz na mnie z góry
                > i zarzucasz mi jakieś niecne posunięcia!
                no fajnie.
                obiecales i tyle. jestem rozpuszczona przez facetow i przyzwyczajona, ze
                spelniaja swoje obietnice :P
                a linka dostales wyzej.

                > Nie napisze, że takie są feministki-bo
                > bym został chyba zlinczowany. Jednk drogie Panie trochę więcej dystansu i
                > poczucia humoru .
                a co bys napisal, gdyby lincz ci nie grozil? he?

                > podpisano Grzmotnik bardzo rad, że mogłem z tobą prowadzić dysputę ( i chętnie
                > bym kontynułował) pomimo tego, iż przejmujesz w ramach solidarności ( świadomej
                > lub podświadomej) narzucone negatywne zdanie o mnie.
                jakos jestem pozbawiona negatywnych uczuc do ludzi, ktorych nie znam... hmmm...
                blizej.
                • grzmotnik Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 16:23

                  > obiecales i tyle. jestem rozpuszczona przez facetow i przyzwyczajona, ze
                  > spelniaja swoje obietnice :P

                  Troche zabiłaś mi klina -nie spodziewałem się, że aż tak bardzo zależy ci na
                  obietnicy prostego Grzmotnika.

                  > a linka dostales wyzej.

                  Dostałem tylko trochę się pogubiłem co było istotą sporu.

                  > > Nie napisze, że takie są feministki-bo
                  > > bym został chyba zlinczowany. Jednk drogie Panie trochę więcej dystansu i
                  > > poczucia humoru .
                  > a co bys napisal, gdyby lincz ci nie grozil? he?

                  Nie wiem obawiam się tego linczu więc nie napisze!! a tak poważnie to już
                  napisałem :"że takie są feministki"

                  > > podpisano Grzmotnik bardzo rad, że mogłem z tobą prowadzić dysputę ( i ch
                  > ętnie
                  > > bym kontynułował) pomimo tego, iż przejmujesz w ramach solidarności ( świ
                  > adomej
                  > > lub podświadomej) narzucone negatywne zdanie o mnie.
                  > jakos jestem pozbawiona negatywnych uczuc do ludzi, ktorych nie znam...
                  hmmm...
                  > blizej.

                  Zabrzmiło to trochę jak propozycja.... dla małego obleśnego łysego
                  grzmotnika!!??
                  no ale z wypowiedzi powyżej nie wynikało , że nie żywisz negatywnych uczuć do
                  ludzi , których nie znasz no chyba , że się znamy??
                  • epiphany23 Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 17:03
                    grzmotnik napisał:

                    > Troche zabiłaś mi klina -nie spodziewałem się, że aż tak bardzo zależy ci na
                    > obietnicy prostego Grzmotnika.
                    zalezy, nie zalezy... obiecales, uciekles w poplochu. czy to nie normalne w
                    zachowaniu facetow?

                    > Dostałem tylko trochę się pogubiłem co było istotą sporu.
                    to sobie wroc i przypomnij. poki co, napisales "ja na pewno mam racje, ale nie
                    mam czasu". niekonsekwencja naturalna dla wiekszosci facetow?

                    > Nie wiem obawiam się tego linczu więc nie napisze!! a tak poważnie to już
                    > napisałem :"że takie są feministki"
                    tzn. jakie? draza temat wbrew facetom?

                    > Zabrzmiło to trochę jak propozycja.... dla małego obleśnego łysego
                    > grzmotnika!!??
                    wydaje ci sie. znowu cos ci sie wydaje. ale to chyba normalne dla niektorych
                    facetow, ze sobie dopowiadaja wbrew faktom? :DDD

                    > no ale z wypowiedzi powyżej nie wynikało , że nie żywisz negatywnych uczuć do
                    > ludzi , których nie znasz no chyba , że się znamy??
                    a skad ci sie wzielo, ze 'zywie do ciebie negatywne uczucia'?
                    • grzmotnik Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 17:35

                      > zalezy, nie zalezy... obiecales, uciekles w poplochu. czy to nie normalne w
                      > zachowaniu facetow?

                      Nie wiem czy to normalne dla facetów.Wiem, że ja nie uciekłem - a co do
                      uciekania w popłochu to jest to chyba odruch bezwarunkowy i nie można go
                      przypisać tylko i wyłącznie facetom.Chyba się nie mylę??


                      > > Dostałem tylko trochę się pogubiłem co było istotą sporu.
                      > to sobie wroc i przypomnij. poki co, napisales "ja na pewno mam racje, ale nie
                      > mam czasu". niekonsekwencja naturalna dla wiekszosci facetow?


                      Z tego co pamiętam to moja wypowiedź brzmiała tak:
                      " Oczywiście jest taka możliwość , że ja mam rację ( nawet bardzo duża
                      hahahahahah)"
                      jeżeli uważasz, że to co zacytowałaś jest tożsame z tym co napisałem to chyba ,
                      któreśz nas popełnia jakiś błąd interpretacyjny.
                      Czy naprawdę uważasz, że niekonsekwencja jest cechą wszystkich (większości
                      facetów) przez domysł wnoszę, że w przeciwieństwie do kobiet??
                      ja i owszem jestem niekonsekwentny - o ile rozumiemy przez to, że niezaperzam
                      się przy swoich poglądach i czasem daje się przekonać racjonalnym argumentów.
                      No i niestety jak widzę, że nie mam szans ( nie meerytorycznie tylko z uwagi na
                      beton z drugiej strony)przekonać rozmówcy to odpuszczam.Ale nie uważam , że
                      jest to cecha przenależna osobom, które załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne
                      w pomieszczeniu oznaczonym trójkącikiem.

                      > > Nie wiem obawiam się tego linczu więc nie napisze!! a tak poważnie to już
                      >
                      > > napisałem :"że takie są feministki"
                      > tzn. jakie? draza temat wbrew facetom?

                      ja wiem ale chyba dobrze to określiłaś - czyli wg mnie akceptowalny i
                      jednocześnie pożądany feminizm ligt( mam woje zdanie, sama dokonuję wyboru,
                      jestem w tym samym stopniu zależna od faceta co on odemnie, obydwoje mamy prawo
                      do kariery i tp)
                      >
                      > > Zabrzmiło to trochę jak propozycja.... dla małego obleśnego łysego
                      > > grzmotnika!!??
                      > wydaje ci sie. znowu cos ci sie wydaje. ale to chyba normalne dla niektorych
                      > facetow, ze sobie dopowiadaja wbrew faktom? :DDD

                      Wiesz jest różnica pomiędzy "wydawaniem się" a żywieniem nadziei ( w wirtualny
                      żartobliwy sposób)

                      > > no ale z wypowiedzi powyżej nie wynikało , że nie żywisz negatywnych uczu
                      > ć do
                      > > ludzi , których nie znasz no chyba , że się znamy??
                      > a skad ci sie wzielo, ze 'zywie do ciebie negatywne uczucia'?

                      nie wiem może z zakompleksienia typowego dla facetów czyż nie???
                      • epiphany23 Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 17:48
                        grzmotnik napisał:

                        > Nie wiem czy to normalne dla facetów.Wiem, że ja nie uciekłem - a co do
                        > uciekania w popłochu to jest to chyba odruch bezwarunkowy i nie można go
                        > przypisać tylko i wyłącznie facetom.Chyba się nie mylę??
                        to ironia byla, jak docinki ponizej. poruszasz sie ostatnio w kregu stereotypow,
                        w zwiazku z tym postanowilam ci pokazac, jakie to fajne. fajne?

                        > Z tego co pamiętam to moja wypowiedź brzmiała tak:
                        > " Oczywiście jest taka możliwość , że ja mam rację ( nawet bardzo duża
                        > hahahahahah)"
                        > jeżeli uważasz, że to co zacytowałaś jest tożsame z tym co napisałem to chyba ,
                        > któreśz nas popełnia jakiś błąd interpretacyjny.
                        "jestem troszke padnięty żeby rozwijać ide spać! chętnie następnym razem
                        rozwinę." jeszcze cos takiego napisales. jak to interpretowac?

                        > Czy naprawdę uważasz, że niekonsekwencja jest cechą wszystkich (większości
                        > facetów) przez domysł wnoszę, że w przeciwieństwie do kobiet??
                        nie operuje stereotypami. ludzie sa rozni i tak jedynie ich oceniam (jesli juz)
                        - na podstawie indywidualnych zachowan.

                        > ja i owszem jestem niekonsekwentny - o ile rozumiemy przez to, że niezaperzam
                        > się przy swoich poglądach i czasem daje się przekonać racjonalnym argumentów.
                        > No i niestety jak widzę, że nie mam szans ( nie meerytorycznie tylko z uwagi na
                        >
                        > beton z drugiej strony)przekonać rozmówcy to odpuszczam.Ale nie uważam , że
                        > jest to cecha przenależna osobom, które załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne
                        > w pomieszczeniu oznaczonym trójkącikiem.
                        ojejku jej! chyba sie wzruszylam. slusznie?

                        > ja wiem ale chyba dobrze to określiłaś - czyli wg mnie akceptowalny i
                        > jednocześnie pożądany feminizm ligt( mam woje zdanie, sama dokonuję wyboru,
                        > jestem w tym samym stopniu zależna od faceta co on odemnie, obydwoje mamy prawo
                        > do kariery i tp)
                        zapomniales dodac male "ale" okreslajace roznice miedzy feminizmem ligth a
                        (chyba) hard. moglbys? az ciekawa sie zrobilam.

                        > Wiesz jest różnica pomiędzy "wydawaniem się" a żywieniem nadziei ( w wirtualny
                        > żartobliwy sposób)
                        serioserio? a to :D widzial? a ironie to mu trzeba pokazywac palcem i strzalki
                        rysowac?

                        > nie wiem może z zakompleksienia typowego dla facetów czyż nie???
                        najwyrazniej :DDD
                        zwlaszcza tych malych lysych (no offens :))
                        • grzmotnik Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 17:58

                          > "jestem troszke padnięty żeby rozwijać ide spać! chętnie następnym razem
                          > rozwinę." jeszcze cos takiego napisales. jak to interpretowac?

                          tak jak jest napisanetj byłem padnięty nie chciałem pozostawić wątku przez
                          grzeczność bez odpowiedz i napisałem , że chętnie rozwinę następnym razem
                          nie wiem czego nie rozumiesz

                          >
                          > > Czy naprawdę uważasz, że niekonsekwencja jest cechą wszystkich (większośc
                          > i
                          > > facetów) przez domysł wnoszę, że w przeciwieństwie do kobiet??
                          > nie operuje stereotypami. ludzie sa rozni i tak jedynie ich oceniam (jesli
                          juz)
                          > - na podstawie indywidualnych zachowan.

                          ZARAZ ZARAZ kązdy elemnt post kończyłaś czymś jakby takim :"podobnie jak
                          większość facetów"- a co to jest jak nie stereotyp!!!


                          >
                          > ojejku jej! chyba sie wzruszylam. slusznie?
                          Ludze tak mają - kobiety częściej ( nie da się chyba temu zaprzeczyć) a czy
                          słusznie nie wiem co Cię wzruszyło


                          > > Wiesz jest różnica pomiędzy "wydawaniem się" a żywieniem nadziei ( w wirt
                          > ualny
                          > > żartobliwy sposób)
                          > serioserio? a to :D widzial? a ironie to mu trzeba pokazywac palcem i strzalki
                          > rysowac?
                          >
                          > > nie wiem może z zakompleksienia typowego dla facetów czyż nie???
                          > najwyrazniej :DDD
                          Kurcze i znowu się zgadzamy

                          > zwlaszcza tych malych lysych (no offens :))- zapomniałaś jeszcze dodać
                          obleśnych!!!!!
                          • epiphany23 Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 18:03
                            grzmotnik napisał:

                            > tak jak jest napisanetj byłem padnięty nie chciałem pozostawić wątku przez
                            > grzeczność bez odpowiedz i napisałem , że chętnie rozwinę następnym razem
                            > nie wiem czego nie rozumiesz
                            nie rozumiem, dlaczego mnie zostawiles bez odpowiedzi :(

                            > ZARAZ ZARAZ kązdy elemnt post kończyłaś czymś jakby takim :"podobnie jak
                            > większość facetów"- a co to jest jak nie stereotyp!!!
                            noooo :D zalapales juz, jakie to fajne?

                            > Ludze tak mają - kobiety częściej ( nie da się chyba temu zaprzeczyć) a czy
                            > słusznie nie wiem co Cię wzruszyło
                            to bylo silniejsze ode mnie.

                            > Kurcze i znowu się zgadzamy
                            no prosze. to moze mi opowiesz w koncu o tej refundacji srodkow
                            antykoncepcyjnych? albo przyznasz, ze mam racje :P

                            > > zwlaszcza tych malych lysych (no offens :))- zapomniałaś jeszcze dodać
                            > obleśnych!!!!!
                            ups, przepraszam. poprawie sie nastepnym razem.

                            a teraz eot, bo juz sie zaczyna robic strasznie oftopikowo i abstrakcyjnie z lekka.
                            • grzmotnik Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 22.08.05, 18:20
                              Po pierwsze należy przeprowadzić akcje informującą kobiety o możliwości pójścia
                              do ginekologa( najlepiej niech ją zasponsoruje firma farmaceutyczna)
                              Po drugie dlaczego z moich pieniędzy mają być sponsorowane tabletki dla pani
                              iksińskiej .Zwłaszcza, że najczęściej jest ona tak napruta, że jak je zażyje to
                              i tak nie zadziałają.
                              Po trzecie owszem z moich pieniędzy są utrzymywane domy dziecka - i chciałbym
                              żeby nadal tak było tylko to ja powinienem decydować ile kiedy i komu dać. A co
                              do domów dziecka to powinny to być domy rodzinne.
                              po czwarte rodziców byłoby stać na wykształcenie mniejszej ilości dzieci -
                              bardziej na większą ilość alkoholu - tym razem nie z meliny tylko ze sklepu. A
                              jak ci rodzice będą płacić kasę na tabletki i tym podobne bzdurne wymysły
                              socjalizmu to będą mieli jeszcze mniej pieniędzy na utrzymanie dzieci.
                              Po czwarte byłyby lepiej wykształcone i w związku z tym więcej by zarabiały i
                              byłyby większe wpływy do kasy państwa--
                              • epiphany23 c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 12:21
                                prawie o tobie zapomnialam w ferworze pracy :)

                                grzmotnik napisał:

                                > Po pierwsze należy przeprowadzić akcje informującą kobiety o możliwości pójścia
                                >
                                > do ginekologa( najlepiej niech ją zasponsoruje firma farmaceutyczna)
                                yyyy... tzn. rozumiem sens takiej akcji, ale nie bardzo w tym temacie...
                                poza tym - znowu lekarze sponsorowani przez koncerny farmaceutyczne??? to
                                pacjentom nigdy dobrze nie robi.

                                > Po drugie dlaczego z moich pieniędzy mają być sponsorowane tabletki dla pani
                                > iksińskiej .Zwłaszcza, że najczęściej jest ona tak napruta, że jak je zażyje to
                                >
                                > i tak nie zadziałają.
                                rozumiem, ze dysponujesz statystykami, ktore mowia, ze wszystkie (albo niech ci
                                bedzie - znakomita wiekszosc) kobiety to alkoholiczki? jesli nie dysponujesz, to
                                jest to najglupszy argument jaki slyszalam.

                                > Po trzecie owszem z moich pieniędzy są utrzymywane domy dziecka - i chciałbym
                                > żeby nadal tak było tylko to ja powinienem decydować ile kiedy i komu dać.
                                jak sobie wyobrazasz takie rozwiazanie? (pytam, bo to moze ma sens - taka
                                zapewne przymusowa dobroczynnosc)

                                A co
                                >
                                > do domów dziecka to powinny to być domy rodzinne.
                                oczywiscie, ze powinny.
                                rodzinne domy dziecka tez sa dotowane z kasy panstwa. i tak powinno byc.

                                > po czwarte rodziców byłoby stać na wykształcenie mniejszej ilości dzieci -
                                > bardziej na większą ilość alkoholu - tym razem nie z meliny tylko ze sklepu. A
                                > jak ci rodzice będą płacić kasę na tabletki i tym podobne bzdurne wymysły
                                > socjalizmu to będą mieli jeszcze mniej pieniędzy na utrzymanie dzieci.
                                j.w. - rozumiem, ze dysponujesz statystykami mowiacymi, ze wszyscy biedni sa
                                alkoholikami. jesli nie, to drugi glupi argument (sorry, ale nie mam innego
                                okreslenia)

                                > Po czwarte byłyby lepiej wykształcone i w związku z tym więcej by zarabiały i
                                > byłyby większe wpływy do kasy państwa--
                                • Gość: Katia Re: c.d. o refundacji antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 13:24
                                  Zauważyłam, ze troszkę nam się ten watek, tj o artykuje nt. rozwodów, rozrzedził.
                                  Ztem ad rem - przytoczony tekst jest o tyleż bez sensowny, co nie wnoszący
                                  niczego konstruktywnego do rozwazan na temat przyczyn rozwodów. Nie zauwazyłam
                                  aby sądy rodzinne były jakoś szczególnie pro-kobiece, może po prostu faktem
                                  jest, ze to w większości kobieta jest ofiarą przemocy, w większości to mężczyzna
                                  jest tej przemocy sprawcą, a ponadto w większości to meżczyzna cierpi na
                                  alkoholizm i dopuszcza się zdrady (i nie koniecznie musi być tak, ze jeśli jest
                                  10 małżeństw i w 5 facet zdrada, to jest równoważne z tym, ze w pozostałych 5
                                  zdradza kobieta).
                                  Chciałam tez odnieść się do bezsensownie antyfeministycznego tonu wypowiedzi na
                                  stronie poświeconej walce o prawa ojców. Nie rozumiem takiego tonu, gdyż to
                                  przecież między innymi feministki walczą o zrównanie praw kobiet i mężczyzn,
                                  takze na płaszczyźnie prawa rodzinnego i to feministki w większości zwracają
                                  uwagę na bezsenowne twierdzenie, ze "najgorsza matka jest lepsza niż najlepszy
                                  ojciec" oraz na nierówność w traktowaniu matek i ojców.
                                  Moze wiec panowie walczący o swoje prawa do dzieci zamiast pluć na feministki
                                  przyłączą się do nich, wiecie, razem mozemy wiecej i takie tam truizmy??

                                  A jeśli chodzi o dyskusję na temat dofinansowania do antykoncepcji, to tak:
                                  osobiście jestem za, choć temat już mnie nie dotyczy.
                                  Nie uważam natomiast, ze dofinansowanie przyczyniłoby się do zmniejszenia ilości
                                  dzieci w domach dziecka - te, które tam są, to dzieci osób z tzw. marginesu
                                  (które faktycznie wiekszość czasu sa w pijanym lub narkotykowym widzie i nie
                                  należy spodziewać się, ze zatroszczą się o coś tak przyziemnego jak łyknięcie
                                  tabletki) albo dzieci osób, które żyją w tak skrajnej nędzy, ze nawt wydatek
                                  rzędu 5 złotych jest dla nich zbyt duży - w takim przypadku antykoncepcja
                                  musiałaby być całkowicie darmowa, a to nie jest realne.
                                  Dzieci, niechciane, które rodzą nastolatki, osoby mniej wiecej świadome tego co
                                  robię i które ewentualnie mogłyby skorzystać z rzeczonych dopłat, najczęściej
                                  trafiaja natychmiast do adopcji, co chyba nie jest złą rzeczą. Ale takich
                                  przypadków jest zdecydowana mniejszość.
                                  PS Te dzieci, które są w domach dziecka, to są dzieci, ktore w większosci maja
                                  rodziców nosiadających pełne badź cześciowo ograniczone prawa rodzicielskie.
                                  Jest to błąd systemowy, bo ci rodzice w większości przypadków nie interesuja się
                                  dziećmi naprawdę, a jedynie pozorują swoje zainteresowanie (odwiedziny raz na
                                  pół roku), ponieważ wg. naszego prawa w tym momencie praw rodzicielskich odebrać
                                  nie mozna, a dziecko po uzyskaniu pełnoletności ma...obowiazek alimentacyjny
                                  wobec rodziców.
                                  To jest dopiero problem.
                                  • grzmotnik Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 13:32
                                    hm co z ciebie za feministka skoro w 90 % się zagadzam z twoimi poglądami - z
                                    wyjątkiem wątków socjalistycnych tj dofinansowywanie antykoncepcji!!
                                    Pzd
                                    PS jeśli mnie czujne oko nie myli masz coś w realu wspólnego z szerzeniem
                                    oświaty.
                                    pzd
                                    • Gość: Katia Re: c.d. o refundacji antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 13:43
                                      grzmotnik napisał:

                                      > hm co z ciebie za feministka skoro w 90 % się zagadzam z twoimi poglądami - z
                                      > wyjątkiem wątków socjalistycnych tj dofinansowywanie antykoncepcji!!

                                      No i co ja biedna teraz zrobię?? ;-)
                                      Moze jestem feministką-realistką, albo co?

                                      > PS jeśli mnie czujne oko nie myli masz coś w realu wspólnego z szerzeniem
                                      > oświaty.
                                      Niestety :-( to u mnie rodzinne.
                                  • krolewna_angina Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 14:25
                                    > Zauważyłam, ze troszkę nam się ten watek, tj o artykuje nt. rozwodów,
                                    rozrzedzi
                                    > ł.
                                    > Ztem ad rem - przytoczony tekst jest o tyleż bez sensowny, co nie wnoszący
                                    > niczego konstruktywnego do rozwazan na temat przyczyn rozwodów. Nie zauwazyłam
                                    > aby sądy rodzinne były jakoś szczególnie pro-kobiece, może po prostu faktem
                                    > jest, ze to w większości kobieta jest ofiarą przemocy, w większości to
                                    mężczyzn
                                    > a
                                    > jest tej przemocy sprawcą, a ponadto w większości to meżczyzna cierpi na
                                    > alkoholizm i dopuszcza się zdrady (i nie koniecznie musi być tak, ze jeśli
                                    jest
                                    > 10 małżeństw i w 5 facet zdrada, to jest równoważne z tym, ze w pozostałych 5
                                    > zdradza kobieta).


                                    Obawiam się, że nie masz racji. Mężczyźni naprawdę często są w sądach
                                    rodzinnych dyskryminowani. Spora część sędzi ulega stereotypowi mówiącemu, że
                                    lepsza najgorsza matka niż najlepszy ojciec.


                                    > Chciałam tez odnieść się do bezsensownie antyfeministycznego tonu wypowiedzi
                                    na
                                    > stronie poświeconej walce o prawa ojców. Nie rozumiem takiego tonu, gdyż to
                                    > przecież między innymi feministki walczą o zrównanie praw kobiet i mężczyzn,
                                    > takze na płaszczyźnie prawa rodzinnego i to feministki w większości zwracają
                                    > uwagę na bezsenowne twierdzenie, ze "najgorsza matka jest lepsza niż najlepszy
                                    > ojciec" oraz na nierówność w traktowaniu matek i ojców.
                                    > Moze wiec panowie walczący o swoje prawa do dzieci zamiast pluć na feministki
                                    > przyłączą się do nich, wiecie, razem mozemy wiecej i takie tam truizmy??


                                    Masz zupełną rację. Gdyby mężczyźni z organizacji takich jak "w stronę ojca"
                                    byli mniej histeryczni, to więcej by osiągneli wspólnie z feministkami niż
                                    przeciwko nim. W tej chwili zamiast racjonalnie myśleć zajadle atakują jedynego
                                    swojego potencjalnego sojusznika, czyli feministki. To straszna głupota z ich
                                    strony. Ale czemu tu się dziwić skoro mają ideologów takich jak autor tego
                                    artykułu;)



                                    >
                                    > A jeśli chodzi o dyskusję na temat dofinansowania do antykoncepcji, to tak:
                                    > osobiście jestem za, choć temat już mnie nie dotyczy.
                                    > Nie uważam natomiast, ze dofinansowanie przyczyniłoby się do zmniejszenia
                                    ilośc
                                    > i
                                    > dzieci w domach dziecka - te, które tam są, to dzieci osób z tzw. marginesu
                                    > (które faktycznie wiekszość czasu sa w pijanym lub narkotykowym widzie i nie
                                    > należy spodziewać się, ze zatroszczą się o coś tak przyziemnego jak łyknięcie
                                    > tabletki) albo dzieci osób, które żyją w tak skrajnej nędzy, ze nawt wydatek
                                    > rzędu 5 złotych jest dla nich zbyt duży - w takim przypadku antykoncepcja
                                    > musiałaby być całkowicie darmowa, a to nie jest realne.
                                    > Dzieci, niechciane, które rodzą nastolatki, osoby mniej wiecej świadome tego
                                    co
                                    > robię i które ewentualnie mogłyby skorzystać z rzeczonych dopłat, najczęściej
                                    > trafiaja natychmiast do adopcji, co chyba nie jest złą rzeczą. Ale takich
                                    > przypadków jest zdecydowana mniejszość.


                                    Ja myślę, że jednak refundacja antykoncepcji plus dobre akcje propagujące plus
                                    uczeni8e antykoncepcji w szkołach bardzo by zmniejszyły ilość niechcianych
                                    dzieci (a także ilość aborcji choć to już inny temat). Przerabiano to zresztą w
                                    wielu innych krajach, zawsze z dobrym efektem.


                                    > PS Te dzieci, które są w domach dziecka, to są dzieci, ktore w większosci maja
                                    > rodziców nosiadających pełne badź cześciowo ograniczone prawa rodzicielskie.
                                    > Jest to błąd systemowy, bo ci rodzice w większości przypadków nie interesuja
                                    si
                                    > ę
                                    > dziećmi naprawdę, a jedynie pozorują swoje zainteresowanie (odwiedziny raz na
                                    > pół roku), ponieważ wg. naszego prawa w tym momencie praw rodzicielskich
                                    odebra
                                    > ć
                                    > nie mozna, a dziecko po uzyskaniu pełnoletności ma...obowiazek alimentacyjny
                                    > wobec rodziców.
                                    > To jest dopiero problem.


                                    To nie ma akurat większego znaczenia, bo dorosłe dziecko ma obowiązek
                                    alimentacyjny także w stosunku do rodzica pozbawionego praw rodzicielskich.
                                    Zgadzam się natomiast z tym, że sądy powinny łatwiej odbierać prawa rodzicom
                                    nie interesującym się dziećmi, gdyż tylko w ten sposób można dac tym dzieciom
                                    normalne życie - w rodzinie adopcyjnej. W końcu chętnym do adopcji jest bardzo
                                    wielu, tylko dzieci brakuje.
                                    • trevik Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 15:47
                                      Wtrace sie troche...

                                      > W tej chwili zamiast racjonalnie myśleć zajadle atakują jedynego
                                      > swojego potencjalnego sojusznika, czyli feministki. To straszna głupota z ich
                                      > strony.

                                      IMHO sa przynajmniej zrodla tego problemu (co do glupoty, to trudno mi to
                                      oceniac - ja w ich sytuacji staralbym sie przepychac to z kim sie da).

                                      1) Ci faceci maja bardzo trudno zaufac stronie, ktora twierdzi, ze kobiety sa
                                      dyskryminowane bardziej niz mezczyzni (moze maja zla optyke, skazona ich
                                      osobistymi problemami, nie istotne) - istotne jest to, ze widza, ze ktos chce
                                      faworyzowac kobiety a oni czego jak czego, ale przede wszystkim tego
                                      faworyzowania kobiet maja powyzej uszu i widza w tym czesto jedyny powod swoich
                                      problemow. Ci faceci to najczesciej maskulisci jak zauwazylem.

                                      2) Maja czesto wogole brak zaufania do kobiet a feministki to jednak w
                                      miazdzacej wiekszosci kobiety, ktore tez czesto wizerunek tego "zlego" utrwalaja.

                                      3) Polskie feministki bedace u wladzy, jak np. Jaruga-Nowacka, ktora robila
                                      jakies akcje zwiazane z tymi ojcami i byna nawet przez nich zauwazona (!!!), ze
                                      chce cos robic suma-sumarum kompletnie nic nie zrobily. Chyba, ze przegapilem
                                      jakis projekt ustawy, ktory to rozwiazywal kompleksowo? Nie, za to byl projekt,
                                      w ktorym stalo, ze sie musi pojawic urzad - sorry, ale tych facetow zaden urzad
                                      nie interesuje, wylacznie ustawa, ktora to precyzyjnie reguluje, bo swoje
                                      problemy to oni rozgrywaja w sadach i aby cos z tym zrobic musza miec czarno na
                                      bialym prawo rodzinne, ktore reguluje te kwestie a nie metne zapisy o tzw.
                                      "zasadach wspolzycia spolecznego", czy tez "dobru dziecka".
                                      Te ostatnie pojecia kazdy sedzia definiuje sobie po czesci jak chce i jak chce
                                      okresla wagi poszczegolnych parametrow, bo ci, ktorzy walcza o dzieci sa to
                                      akurat czesto ludzie, ktorzy maja sady z gory czesto przeciwko sobie i czesto
                                      byloby lepiej dla dziecka, gdyby zostalo przy ojcu, ale nie zostanie, za to
                                      skonczy z matka na bezrobotnym i ojcem, ktorego bedzie mialo problem zobaczyc (a
                                      mamusia mu powie, ze to dlatego, ze tata jest zly), za to ojciec bedzie
                                      obciazony takimi alimentami, ze utrzymuja sie z tego i dziecko (slusznie) i
                                      matka - teoretycznie nieslusznie, ale alimenty to tez dziwny precedens w
                                      panstwie, w ktorym placacy nie ma prawa weryfikowac wydatkowanych przez siebie
                                      pieniedzy - walczy sie juz o przejrzystosc urzedow (pomijam tzw. grube wydatki
                                      panstwa), ale o tym to chyba nawet nikt nie pisnie.

                                      > Ale czemu tu się dziwić skoro mają ideologów takich jak autor tego
                                      > artykułu;)

                                      A gdybys dyskutowala o tym, dlaczego sie ironizuje na temat feministek, to juz
                                      pewnie nic nie bedzie o ideologach? ;-)

                                      > Ale najbardziej zainteresowalo mnie to:
                                      > Ja myślę, że jednak refundacja antykoncepcji plus dobre akcje propagujące plus
                                      > uczeni8e antykoncepcji w szkołach bardzo by zmniejszyły ilość niechcianych
                                      > dzieci (a także ilość aborcji choć to już inny temat). Przerabiano to zresztą w
                                      > wielu innych krajach, zawsze z dobrym efektem.

                                      Na "dzien dobry" zaczne z "zawsze" w Twoim zdaniu.

                                      Z notatki PAP 12 Listopad 2004
                                      "Trzy czwarte Francuzek stosuje jakąś metodę antykoncepcji i odsetek ten stale
                                      rośnie - wynika z opublikowanego w tym tygodniu raportu Państwowego Instytutu
                                      Badań Demograficznych (INED). Paradoksalnie jednak liczba aborcji we Francji nie
                                      spada i wynosi ok. 200 tys. rocznie. "

                                      A np. tutaj:
                                      www.pregnantpause.org/youth/titlex.htm
                                      Sa wykresy wielkosci nakladow na oswiate seks. i antykoncepcje i porownanie
                                      ilosci aborcji na przestrzeni lat 70-85.

                                      Takze to "zawsze" to juz raczej mamy z glowy, teraz majac watpliwosci chcialbym
                                      sie dowiedziec, czy wogole takie zjawisko wystepuje o ktorym piszesz (wymiernie
                                      a nie w zakresie bledu statystycznego). Masz jakies dane?

                                      Gruss, T.
                                      • krolewna_angina Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 19:20
                                        Nie całkiem rozumiem o co ci chodzi. Napisałam, ze w krajach w których wysoki
                                        odsetek kobiet stosuje nowoczesną antykoncepcję, mniej jest aborcji i mniej
                                        niechcianych dzieci. To chyba raczej oczywiste, że skoro wskaźnik Pearla dla
                                        pigułki wynosi 98%, to kobiety które ją stosują rzadziej "wpadają"? Naprawdę
                                        takie stwierdzenie wymaga twoim zdaniem skomplikowanego dowodzenia??
                                        Co do Francji: dlaczego własnie dynamika wzrostu ma dla ciebie takie znaczenie?
                                        Chyba raczej należałoby porównać odsetek kobiet używających pigułki i kobiet
                                        przerywających ciążę w różnych krajach (ale podobnych do siebie, więc np
                                        Francja, GB, Belgia, Holandia, Niemcy itd) a następnie zestawić to z państwami
                                        o mającymi niższy odsetek kobiet stosujących pigułkę. Takie dane miały by jakiś
                                        sens i gdyby to one pokazywały inną prawidłowość niż ta o której ja jestem
                                        przekonana, to może zmieniłabym zdanie. Mówię "może" bo przecież temat nie
                                        dotyczył aborcji tylko niechcianych dzieci, a jak na razie nie mamy zadnych
                                        danych co do ich ilości, we Francji czy gdziekolwiek indziej. Czy w ogóle
                                        istnieją takie statystyki? Mogę oczywiocie łatwo przedstawić takie z których
                                        wynika, że im mniejsza stosowalność pigułek, tym większy przyrost naturalny,
                                        ale czy to nie byłoby zbytnie uproszczenie?
                                        • trevik Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 21:07
                                          > Nie całkiem rozumiem o co ci chodzi. Napisałam, ze w krajach w których wysoki
                                          > odsetek kobiet stosuje nowoczesną antykoncepcję, mniej jest aborcji i mniej
                                          > niechcianych dzieci. To chyba raczej oczywiste, że skoro wskaźnik Pearla dla
                                          > pigułki wynosi 98%, to kobiety które ją stosują rzadziej "wpadają"?

                                          To nie jest do konca tak - po pierwsze pigulki czasem sa zawodne (te 2 na 100
                                          jednak zachodza co roku z tych, ktore je stosuja), po drugie, czesto sa
                                          "zapominalskie" i maja falszywe poczucie bezpieczenstwa (to chyba nawet czesciej).
                                          Oczywiscie mozesz robic analize porownawcza - ja chcialem podkreslic, ze nic nie
                                          jest oczywiste,

                                          Gruss, T.
                                    • Gość: Katia Re: c.d. o refundacji antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:09
                                      >Obawiam się, że nie masz racji. Mężczyźni naprawdę często są w sądach
                                      > rodzinnych dyskryminowani. Spora część sędzi ulega stereotypowi mówiącemu, że
                                      > lepsza najgorsza matka niż najlepszy ojciec.

                                      Wiem o tym, chodziło mi o orzeczenia o winie za rozpad małzeństwa, nie o sprawy
                                      dotyczące przyznaniea opieki nad dziekiem - tutaj dokładnie stosowane jest
                                      "lepsza najgorsza matka, niż najlepszy ojciec."

                                      >To nie ma akurat większego znaczenia, bo dorosłe dziecko ma obowiązek
                                      > alimentacyjny także w stosunku do rodzica pozbawionego praw rodzicielskich.

                                      Nie bardzo rozumiem, jeśli sąd pozbawia praw rodzicielskich, to znaczy, ze
                                      rodzice (biologiczni) nie są już rodzicami. Jak sob ie to wyobrazasz?? Staram
                                      sie o adopcję, sąd obdiera prawa rodzicielskie rodzicom biologicznym, ja zostaję
                                      rodzicem tego dziecka, a ono po ukończeniu 18 lat ma obowiązek alimentacyjny w
                                      stosunku do rodzicółw biologicznych??? No to jest jakaś bzdura.
                                      • krolewna_angina Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 18:44
                                        Gość portalu: Katia napisał(a):

                                        > >Obawiam się, że nie masz racji. Mężczyźni naprawdę często są w sądach
                                        > > rodzinnych dyskryminowani. Spora część sędzi ulega stereotypowi mówiącemu
                                        > , że
                                        > > lepsza najgorsza matka niż najlepszy ojciec.
                                        >
                                        > Wiem o tym, chodziło mi o orzeczenia o winie za rozpad małzeństwa, nie o
                                        sprawy
                                        > dotyczące przyznaniea opieki nad dziekiem - tutaj dokładnie stosowane jest
                                        > "lepsza najgorsza matka, niż najlepszy ojciec."
                                        >
                                        > >To nie ma akurat większego znaczenia, bo dorosłe dziecko ma obowiązek
                                        > > alimentacyjny także w stosunku do rodzica pozbawionego praw rodzicielskic
                                        > h.
                                        >
                                        > Nie bardzo rozumiem, jeśli sąd pozbawia praw rodzicielskich, to znaczy, ze
                                        > rodzice (biologiczni) nie są już rodzicami. Jak sob ie to wyobrazasz?? Staram
                                        > sie o adopcję, sąd obdiera prawa rodzicielskie rodzicom biologicznym, ja
                                        zostaj
                                        > ę
                                        > rodzicem tego dziecka, a ono po ukończeniu 18 lat ma obowiązek alimentacyjny w
                                        > stosunku do rodzicółw biologicznych??? No to jest jakaś bzdura.


                                        Bez obaw. Jeśli dziecko zostaje adoptowane, to wygasają wszelkie prawa i
                                        obowiązki jego rodziców biologicznych - ty i twój mąż "wskakujecie" w ich
                                        miejsce. Powodzenia w adpocji, trzymam za was kciuki:)
                                        • Gość: Katia Re: c.d. o refundacji antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:55
                                          Bez obaw. Jeśli dziecko zostaje adoptowane, to wygasają wszelkie prawa i
                                          > obowiązki jego rodziców biologicznych - ty i twój mąż "wskakujecie" w ich
                                          > miejsce.
                                          wiem, prawa i obowiązki rodziców wygasają w momencie odebrania ich przez sąd lub
                                          zrzeczenie.

                                          > Powodzenia w adpocji, trzymam za was kciuki:)

                                          Dzięki:)
                                          • krolewna_angina Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 19:25
                                            Gość portalu: Katia napisał(a):

                                            > Bez obaw. Jeśli dziecko zostaje adoptowane, to wygasają wszelkie prawa i
                                            > > obowiązki jego rodziców biologicznych - ty i twój mąż "wskakujecie" w ich
                                            > > miejsce.
                                            > wiem, prawa i obowiązki rodziców wygasają w momencie odebrania ich przez sąd
                                            lu
                                            > b
                                            > zrzeczenie.


                                            Nie, dopiero wtedy gdy zostanie przeprowadzona pełna adopcja. Odebranie praw
                                            rodzicielskich przez sąd pozbawia rodziców prawa do wpływania na wychowanie
                                            dziecka ale nie zwalnia od obowiązku alimentacji ani nie pozbawia rodzica prawa
                                            do wsparcia ze strony dorosłego już dziecka. Dopiero adopcja zmienia tę
                                            sytuację.




                                            >
                                            > > Powodzenia w adpocji, trzymam za was kciuki:)
                                            >
                                            > Dzięki:)
                                • grzmotnik Re: c.d. o refundacji antykoncepcji 29.08.05, 13:26
                                  > rozumiem, ze dysponujesz statystykami, ktore mowia, ze wszystkie (albo niech
                                  ci
                                  > bedzie - znakomita wiekszosc) kobiety to alkoholiczki? jesli nie dysponujesz,
                                  t
                                  > o
                                  > jest to najglupszy argument jaki slyszalam.

                                  Pewnie ,że dysponuje takimi statystykami podobnie jak pewnie ty dysponujesz
                                  takimi, które potwierdzją fakt,że wszyscy faceci to alkoholicy bijący żony!!!

                                  dysponujesz statystykami mowiacymi, ze wszyscy biedni sa
                                  > alkoholikami. jesli nie, to drugi glupi argument (sorry, ale nie mam innego
                                  > okreslenia)

                                  Nie wszyscy biedni to alkoholicy.Ale dawanie pigułek darmo nic nie mieni-chcą
                                  mieć dzieci niech mają nawet 100 nie chcą bo ich na to niestać niech kupują za
                                  swoje pieniądze tabletki - mniej wydzadzą niż na "utrzymanie" kolejnego
                                  niechcianego dziecka.

                                  > a poza tym - przepraszam, czy popierasz postulat przymusowego zapladniania
                                  > kobiet do 30 roku zycia (bo pozniej to sie moga roznego rodzaju patologie
                                  wdac)

                                  Nie tylko pomiędzy 20-25 rokiem życia!!!!Wtedy najbezpieczniej i tylko in vitro
                                  specjalnie wyselekcjonowanym nasiniem!! nie no bez jaj jak ktoś chce kogoś
                                  zapłodnić a ten drugi ma na to ochotę to do dzieła!!! mnienic do tego "WOLNOĆ
                                  TOMKU W SWOIM DOMKU"
                                  zeby miec emeryture w przyszlosci?
                                  > pffff.... ten argument zawsze mnie zbija z nog.
                                  mnie też widzę, że się zgadzamy - trzeba być kowalem swojego losu a nie płacić
                                  na zbójecki socjalistyczny sysyem
    • krolewna_angina Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 19.08.05, 12:35
      Cierpię razem z tobą:))
      Czy to jest ten sam Kołodziejczyk który jakiś czas temu mądrzył się na
      psychologia.net (tzn był tu kiedys wątek obsmiewający jego artykuł zamieszczony
      na tym portalu)? Jeśli tak, to mamy kolejne potwierdzenie jak toksyczni bywają
      ludzie którzy nie znają się na niczym a wydaje im się, że mogą pisać z pozycji
      eksperta o wszystkim
    • zla-czarownica Re: Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy 04.09.05, 11:31
      Witam wszystkich serdecznie!
      Jestem na tym forum dzisiaj po raz pierwszy,ale jak dotąd podoba mi się:-)
      Nie wiem kim jest Jego Wszecheksperckość król Maciuś Pierwszy i czemu wzbudza
      tak wiele kontrowersji?
      Ale pewnie juz niedlugo moja ciekawość zostanie zaspokojona...
      Sprawiacie wrazenie jakbyście sie wszyscy świetnie znali i z tego powodu za
      wszelkie wyjaśnienia i prezentacje własne z góry dziękuję:-)))
      Jesli chodzi o mnie.Czy jestem feministką?
      Na pewno kobietą niezależną, kochającą życie, siebie no i oczywiście
      facetów...Odpowiednia proporcja zachowana:-)))...Według mnie najwazniejsza
      jest miłość...To ona sprawia,że życie nabiera innej barwy, dodaje
      skrzydeł,unosi w powietrzu.... i pewnie powoduje,że wiele problemów o których
      sie tutaj dyskutuje zanika...Czemu tak wiele wątków o tym co rózni kobiety od
      facetów, co nas dzieli, a tak mało o tym co przyciąga i łączy?... pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka