29.08.05, 16:10
Ileż nieszczęść można było uniknąć, gdyby posłuchano Piusa IX

Wciąż aktualne (niestety):


www.tradycja.koc.pl/Syllabus.htm
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: Syllabus 29.08.05, 17:33
      Czyżby to było takie proste ?
    • krolewna_angina Re: Syllabus 29.08.05, 17:53
      Ale się uśmiałam. Serio, sama z siebie się uśmiałam. Bo czytam, czytam ten
      tekst... i we wszystkim się z nim zgadzam! Trochę zdezorientowana spojrzałam
      wreszcie na tytuł dziełka – i wtedy zrozumiałam na czym polegał mój błąd. Te
      poglądy które ja uznałam za słuszne i oczywiste, to „zbiór obejmujący
      ważniejsze _błędne_ poglądy rozpowszechniane w naszych czasach”. Trzeba je więc
      czytać jakby na odwrót. Wklejam parę co smaczniejszych kąsków.
      Tylko pamiętajcie – czytać na odwrót:))

      XI. Kościół nie tylko nie powinien występować przeciwko filozofii, ale nawet
      powinien tolerować błędy przez nią popełniane i pozostawić jej czas, aby sama
      się poprawiła.
      XII. Dekrety Stolicy Apostolskiej i Kongregacji Rzymskich przeszkadzają
      swobodnemu postępowi wiedzy.
      XV. Każdy człowiek ma prawo taką sobie wybierać religię i wyznawać, jaką
      wiedziony światłem rozumu uznał za prawdziwą.
      XXIV. Kościół nie ma władzy stosowania siły, a także wykonywania jakiejkolwiek
      władzy świeckiej czy to pośredniej czy bezpośredniej.
      XXXI. Forum kościelne dla rozpatrywania spraw duchownych czy to cywilnych czy
      karnych w ogóle powinno być skasowane, także bez zwracania się do Stolicy
      Apostolskiej i nawet wbrew jej sprzeciwowi.
      XXXVI. Rozstrzygnięcie podane przez zgromadzenie narodowe nie dopuszcza
      jakiejkolwiek dyskusji, a administracja cywilna może domagać się wykonania jego
      postanowień aż do granic przezeń wytyczonych.
      XLII. W wypadku konfliktu praw jednej i drugiej władzy pierwszeństwo ma prawo
      cywilne.
      XLV. Cały zarząd szkół publicznych, w których kształci się młodzież jakiegoś
      państwa chrześcijańskiego, z wyjątkiem z jakiejś racji seminariów biskupich,
      może i powinien być przyznany władzom cywilnym, i to tak przyznany, że
      jakiejkolwiek innej władzy nie będzie udzielone prawo ingerencji w dyscyplinę
      szkół, w kierowanie studiami, w nadawanie stopni, w wybór i zatwierdzanie
      nauczycieli.
      XLVII. Najwłaściwsze zasady, jakimi kierować się winna społeczność obywateli,
      wymagają, aby szkoły ludowe dostępne dla dzieci każdej klasy społecznej i w
      ogóle państwowe Instytuty, które są przeznaczone do wykładania w nich
      poważniejszych dziedzin wiedzy oraz do wykształcenia młodzieży, winny być
      wyjęte spod wszelkiej władzy, kierownictwa i ingerencji Kościoła, i według
      swobodnego w zupełności uznania władzy cywilnej i państwowej poddane
      postanowieniom rządzących i kształtowane w całkowitej zgodności z powszechnie
      panującymi wówczas opiniami.
      LVI. Prawa obyczajowe nie potrzebują wcale sankcji Bożej i wcale nie ma
      potrzeby, aby prawa stanowione przez ludzi kształtowane były według prawa
      natury, albo otrzymywały moc zobowiązującą od Boga.
      LVII. Wiedza filozoficzna i etyczna, a także prawa państwowe, mogą i powinny
      być niezależne od władzy Boskiej i kościelnej.
      LX. Władza to nic innego jak tylko stanowisko i zarządzanie rzeczami
      materialnymi.
      LXVII. Węzeł małżeński nie jest nierozerwalny na mocy prawa natury i w
      rozmaitych przypadkach rozwód w ścisłym znaczeniu tego słowa może być
      ustanowiony przez władzę cywilną.
      LXXVII. W naszych czasach nie jest już więcej rzeczą pożyteczną, by religia
      katolicka uważana była jakby za jedyną religię państwa, z wykluczeniem
      wszystkich pozostałych.
      • trevik Re: Syllabus 29.08.05, 19:08
        > Trzeba je więc
        > czytać jakby na odwrót. Wklejam parę co smaczniejszych kąsków.
        > Tylko pamiętajcie – czytać na odwrót:))

        Jesli pewne twierdzenia sa uznane za bledne nie implikuje to ze twierdzenia
        odwrotne sa prawdziwe a tyle, ze te nie byly wlasciwe, tj. niewlasciwe czesto z
        uwagi na sposob stawiania sprawy.

        Gruss, T.
        • krolewna_angina Re: Syllabus 29.08.05, 19:27
          trevik napisał:

          > > Trzeba je więc
          > > czytać jakby na odwrót. Wklejam parę co smaczniejszych kąsków.
          > > Tylko pamiętajcie – czytać na odwrót:))
          >
          > Jesli pewne twierdzenia sa uznane za bledne nie implikuje to ze twierdzenia
          > odwrotne sa prawdziwe



          Ale we wklejonych przeze mnie przypadkach są prawdziwe, do bólu prawdziwe:))))



      • tad9 Re: Syllabus 29.08.05, 19:50
        krolewna_angina napisała:

        > Ale się uśmiałam.

        Dobrze więc, popatrzmy na niektóre punkty, z których się uśmiałaś:

        > XI. Kościół nie tylko nie powinien występować przeciwko filozofii, ale nawet
        > powinien tolerować błędy przez nią popełniane i pozostawić jej czas, aby sama
        > się poprawiła.

        Odmawiasz więc Kościołowi prawa wypowiadania się w kwestiach filozoficznych?

        > XII. Dekrety Stolicy Apostolskiej i Kongregacji Rzymskich przeszkadzają
        > swobodnemu postępowi wiedzy.

        Który dekret Stolicy Apostolskiej przeszkadza swobodnemu postępowi wiedzy?
        Chyba nie prawo do polemiki, której domaga się Kościół? Wszak prawo do polemiki
        stymuluje rozwój wiedzy.

        > XV. Każdy człowiek ma prawo taką sobie wybierać religię i wyznawać, jaką
        > wiedziony światłem rozumu uznał za prawdziwą.

        Rozumiem więc, że uważasz, że jeśli ktoś wybierze sobie religię zakładającą
        składanie krwawych ofiar z ludzi, należy pozwolić mu ją praktykować?

        > XXIV. Kościół nie ma władzy stosowania siły, a także wykonywania
        >jakiejkolwiek władzy świeckiej czy to pośredniej czy bezpośredniej.

        Odmawiasz więc Kościołowi stosowania np. ekskomuniki? Jeśli zaś chodzi o władzę
        świecką pośrednią i bezpośrednią - czy nie uważasz, że Kościół może POŚREDNIO
        zwracać się do władz świeckich w pewnych sprawach?

        > XXXI. Forum kościelne dla rozpatrywania spraw duchownych czy to cywilnych czy
        > karnych w ogóle powinno być skasowane, także bez zwracania się do Stolicy
        > Apostolskiej i nawet wbrew jej sprzeciwowi.

        Chcesz zatem pozbawić Kościół prawa do rozpatrywania spraw duchowych? Kto zatem
        ma się nimi zająć?


        > XXXVI. Rozstrzygnięcie podane przez zgromadzenie narodowe nie dopuszcza
        > jakiejkolwiek dyskusji, a administracja cywilna może domagać się wykonania
        >jego postanowień aż do granic przezeń wytyczonych.

        A więc - Twoim zdaniem - nie można dyskutować o rozstrzygnięciach podjętych
        przez zgromadzenie narodowe i należy wykonywać WSZYSTKO co pistanowi
        administracja cywilna (np. eksterminować jakąś grupę narodową)?

        > XLII. W wypadku konfliktu praw jednej i drugiej władzy pierwszeństwo ma prawo
        > cywilne.

        Dlaczego Twoim zdaniem zasada ta ma ZAWSZE zastosowanie?

        > XLV. Cały zarząd szkół publicznych, w których kształci się młodzież jakiegoś
        > państwa chrześcijańskiego, z wyjątkiem z jakiejś racji seminariów biskupich,
        > może i powinien być przyznany władzom cywilnym, i to tak przyznany, że
        > jakiejkolwiek innej władzy nie będzie udzielone prawo ingerencji w dyscyplinę
        > szkół, w kierowanie studiami, w nadawanie stopni, w wybór i zatwierdzanie
        > nauczycieli.

        Dlaczego odmawiasz Kościołowi wpływu na zarząd szkół, w kraju w którym
        większość obywateli jest wyznawcami danego Kościoła? Chcesz, by MNIEJSZOŚĆ
        narzucała większości sposób zarządzania szkołami?

        > XLVII. Najwłaściwsze zasady, jakimi kierować się winna społeczność obywateli,
        > wymagają, aby szkoły ludowe dostępne dla dzieci każdej klasy społecznej i w
        > ogóle państwowe Instytuty, które są przeznaczone do wykładania w nich
        > poważniejszych dziedzin wiedzy oraz do wykształcenia młodzieży, winny być
        > wyjęte spod wszelkiej władzy, kierownictwa i ingerencji Kościoła, i według
        > swobodnego w zupełności uznania władzy cywilnej i państwowej poddane
        > postanowieniom rządzących i kształtowane w całkowitej zgodności z powszechnie
        > panującymi wówczas opiniami.

        A więc chcesz, by kształenie zależało li tylko od panującej aktualnie mody. Np -
        w państwie nazistowskim należy przerobić wszystkie szkoły na nazistowskie, w
        komunistycznym na komunistyczne itd, itd.

        > LVI. Prawa obyczajowe nie potrzebują wcale sankcji Bożej i wcale nie ma
        > potrzeby, aby prawa stanowione przez ludzi kształtowane były według prawa
        > natury, albo otrzymywały moc zobowiązującą od Boga.

        Zatem, władze cywilne mogą uchwalić - Twoim zdaniem - co im się akurat podoba.
        Np - prawa norymberskie.

        > LVII. Wiedza filozoficzna i etyczna, a także prawa państwowe, mogą i powinny
        > być niezależne od władzy Boskiej i kościelnej.

        Patrz wyżej.

        > LXVII. Węzeł małżeński nie jest nierozerwalny na mocy prawa natury i w
        > rozmaitych przypadkach rozwód w ścisłym znaczeniu tego słowa może być
        > ustanowiony przez władzę cywilną.

        Odmawiasz Kościołowi innego zdania w tej sprawie?

        > LXXVII. W naszych czasach nie jest już więcej rzeczą pożyteczną, by religia
        > katolicka uważana była jakby za jedyną religię państwa, z wykluczeniem
        > wszystkich pozostałych.

        Cóż błędnego znajdujesz w tym stwierdzeniu?
        • krolewna_angina Re: Syllabus 30.08.05, 10:33
          > > XI. Kościół nie tylko nie powinien występować przeciwko filozofii, ale na
          > wet
          > > powinien tolerować błędy przez nią popełniane i pozostawić jej czas, aby
          > sama
          > > się poprawiła.
          >
          > Odmawiasz więc Kościołowi prawa wypowiadania się w kwestiach filozoficznych?


          Zmieniłeś treść tego punktu, tak nie można! Kościół może się oczywiście
          wypowiadać, ale musi tolerować prawo innych do popełniania błędów - w sprawach
          nieteologicznych.

          >
          > > XII. Dekrety Stolicy Apostolskiej i Kongregacji Rzymskich przeszkadzają
          > > swobodnemu postępowi wiedzy.
          >
          > Który dekret Stolicy Apostolskiej przeszkadza swobodnemu postępowi wiedzy?


          O Giordano Bruno słyszałeś?

          >
          > > XV. Każdy człowiek ma prawo taką sobie wybierać religię i wyznawać, jaką
          > > wiedziony światłem rozumu uznał za prawdziwą.
          >
          > Rozumiem więc, że uważasz, że jeśli ktoś wybierze sobie religię zakładającą
          > składanie krwawych ofiar z ludzi, należy pozwolić mu ją praktykować?


          Nie, bo składania ofiar z ludzi zakazuje prawo (oparte na "świetle rozumu"
          zresztą)

          >
          > > XXIV. Kościół nie ma władzy stosowania siły, a także wykonywania
          > >jakiejkolwiek władzy świeckiej czy to pośredniej czy bezpośredniej.
          >
          > Odmawiasz więc Kościołowi stosowania np. ekskomuniki?


          Punk dotyczył stosowania siły a nie obłożenia kogoś ekskomuniką. Nie rozumiesz
          co znaczy "stosować siłę"?


          Jeśli zaś chodzi o władzę
          > świecką pośrednią i bezpośrednią - czy nie uważasz, że Kościół może POŚREDNIO
          > zwracać się do władz świeckich w pewnych sprawach?

          Nie rozumiem o co pytasz


          > > XXXI. Forum kościelne dla rozpatrywania spraw duchownych czy to cywilnych
          > czy
          > > karnych w ogóle powinno być skasowane, także bez zwracania się do Stolicy
          >
          > > Apostolskiej i nawet wbrew jej sprzeciwowi.
          >
          > Chcesz zatem pozbawić Kościół prawa do rozpatrywania spraw duchowych? Kto
          zatem
          > ma się nimi zająć?


          A ty manipulujesz świadomie czy niechcący? Tam nie było napisane "sprawy
          duchowe" tylko "sprawy duchownych". Rozumiesz różnice między sprawą duchową a
          sprawą duchownego?

          >
          >
          > > XXXVI. Rozstrzygnięcie podane przez zgromadzenie narodowe nie dopuszcza
          > > jakiejkolwiek dyskusji, a administracja cywilna może domagać się wykonani
          > a
          > >jego postanowień aż do granic przezeń wytyczonych.
          >
          > A więc - Twoim zdaniem - nie można dyskutować o rozstrzygnięciach podjętych
          > przez zgromadzenie narodowe i należy wykonywać WSZYSTKO co pistanowi
          > administracja cywilna (np. eksterminować jakąś grupę narodową)?


          Nie zrozumiałam tego punktu jako "zakazu dyskusji", chociaż teoretycznie
          możnaby go tak zrozumieć, to sądzę jednak, na podstawie treści i tonu innych
          punktów Syllabusa, że Piusowi chodziło o prawo Kościoła do kwestionowania i
          odrzucania postanowień władzy świeckiej (parlamentu, rządu) Temu jestem
          przeciwna, prawa do dyskutowania oczywiście Kościołowi nie odbieram.


          >
          > > XLII. W wypadku konfliktu praw jednej i drugiej władzy pierwszeństwo ma p
          > rawo
          > > cywilne.
          >
          > Dlaczego Twoim zdaniem zasada ta ma ZAWSZE zastosowanie?


          Dlatego, że nie potrafię sobie wyobrazić prawomocności takiego przypadku w
          którym _ktokolwiek_ mógłby nie uznać wyroku sądu (po wyczeropaniu wszelkich
          możliwości odwoławczych) Możesz dać taki przykład?


          >
          > > XLV. Cały zarząd szkół publicznych, w których kształci się młodzież jakie
          > goś
          > > państwa chrześcijańskiego, z wyjątkiem z jakiejś racji seminariów biskupi
          > ch,
          > > może i powinien być przyznany władzom cywilnym, i to tak przyznany, że
          > > jakiejkolwiek innej władzy nie będzie udzielone prawo ingerencji w dyscyp
          > linę
          > > szkół, w kierowanie studiami, w nadawanie stopni, w wybór i zatwierdzanie
          >
          > > nauczycieli.
          >
          > Dlaczego odmawiasz Kościołowi wpływu na zarząd szkół, w kraju w którym
          > większość obywateli jest wyznawcami danego Kościoła? Chcesz, by MNIEJSZOŚĆ
          > narzucała większości sposób zarządzania szkołami?


          A zauważyłeś, że ten punkt dotyczy szkół publicznych, czyli de facto
          państwowych? To chyba normalne, że zarząd szkół państwowych powinien należeć do
          państwa. Kościół może sobie tworzyć swoje własne szkoły, jednak uczniowie tych
          szkół muszą podlegać egzaminom państwowym - to uwaga odniośnie fragmentu
          Syllabusa o nadawaniu stopni. To chyba oczywiste, że musi istnieć jakaś
          kontrola nad tym kto dostaje uprawnienia np do wykonywania zawodu lekarza?
          Chciałbyś żeby cię leczył człowiek który nie zdał egzaminu państwowego?


          >
          > > XLVII. Najwłaściwsze zasady, jakimi kierować się winna społeczność obywat
          > eli,
          > > wymagają, aby szkoły ludowe dostępne dla dzieci każdej klasy społecznej i
          > w
          > > ogóle państwowe Instytuty, które są przeznaczone do wykładania w nich
          > > poważniejszych dziedzin wiedzy oraz do wykształcenia młodzieży, winny być
          >
          > > wyjęte spod wszelkiej władzy, kierownictwa i ingerencji Kościoła, i wedłu
          > g
          > > swobodnego w zupełności uznania władzy cywilnej i państwowej poddane
          > > postanowieniom rządzących i kształtowane w całkowitej zgodności z powszec
          > hnie
          > > panującymi wówczas opiniami.
          >
          > A więc chcesz, by kształenie zależało li tylko od panującej aktualnie mody.
          Np
          > -
          > w państwie nazistowskim należy przerobić wszystkie szkoły na nazistowskie, w
          > komunistycznym na komunistyczne itd, itd.


          Demagogia. Szkolnictwo kościelne nikogo jeszcze nie uchroniło przed komunizmem,
          komuniści po prostu wprowadzili do szkół to wszystko co im pasowało - po
          wcześniejszym usunięciu demokratycznych władz. Odwracając twoją dmagogię w
          drugą stronę mogłabym zapytać, skąd pewność że szkolnictwo kościelne nie
          zostanie poddane wpływom inkwizycji i nie zacznie się w nim nauczać przedmiotu
          praktycznego pt "Tortury, czyli nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle
          przesłuchiwani"?
          >
          > > LVI. Prawa obyczajowe nie potrzebują wcale sankcji Bożej i wcale nie ma
          > > potrzeby, aby prawa stanowione przez ludzi kształtowane były według prawa
          >
          > > natury, albo otrzymywały moc zobowiązującą od Boga.
          >
          > Zatem, władze cywilne mogą uchwalić - Twoim zdaniem - co im się akurat
          podoba.
          > Np - prawa norymberskie.


          Podejrzewam, że twórcy praw norymberskich mocno by polemizowali z zarzutem, że
          te prawa są przeciwne naturze. Ich zdaniem, jak przypuszczam, prawa
          norymberskie wynikały właśnie z prawa natury.
          Co do praw uchwalanych "z mocy Boga"... czy wygnanie Żydów z Hiszpanii i
          późniejsze, trwające setki lat pogromy, nie bywały przypadkiem dokonywane w
          imię Boże? A krucjaty, inkwizycja, konkwista?

          >
          > > LVII. Wiedza filozoficzna i etyczna, a także prawa państwowe, mogą i powi
          > nny
          > > być niezależne od władzy Boskiej i kościelnej.
          >
          > Patrz wyżej.
          >
          > > LXVII. Węzeł małżeński nie jest nierozerwalny na mocy prawa natury i w
          > > rozmaitych przypadkach rozwód w ścisłym znaczeniu tego słowa może być
          > > ustanowiony przez władzę cywilną.
          >
          > Odmawiasz Kościołowi innego zdania w tej sprawie?


          Kościół może mieć dowolne zdanie w każdej sprawie, także w tej sprawie i może o
          tym mówić ze swoich ambon - gdzie wyczytałeś ze ja mu tego zakazuję?


          > > LXXVII. W naszych czasach nie jest już więcej rzeczą pożyteczną, by relig
          > ia
          > > katolicka uważana była jakby za jedyną religię państwa, z wykluczeniem
          > > wszystkich pozostałych.
          >
          > Cóż błędn
    • Gość: Katia Re: Syllabus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:19
      chciałeś chyba powiedziec:
      Ileż nieszczęść można było uniknąć, gdyby NIE posłuchano Piusa IX.
      Umknęło ci jedno słówko, właściwie to partykuła, OK, no problem;-)
      • tad9 Re: Syllabus 29.08.05, 18:26
        Gość portalu: Katia napisał(a):

        > chciałeś chyba powiedziec:
        > Ileż nieszczęść można było uniknąć, gdyby NIE posłuchano Piusa IX.
        > Umknęło ci jedno słówko, właściwie to partykuła, OK, no problem;-)

        No dobrze, ale z czym właściwie się nie zgadzasz w Syllabusie?
        • Gość: Katia Re: Syllabus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:52
          Biorąc pod uwagę, że jest to Syllabus Errorum, czyli jakby spis błędnych wg. KK
          założeń, które sa w encyklikach "prostowane", co oznacza, że, jak zauważyła
          królewna należy czytać to "na opak":
          I. Nie istnieje żadne najwyższe, najmądrzejsze i w pełni sprawujące swą
          opatrzność Bóstwo różniące się od całego świata, i dlatego Bóg jest tym samym co
          cała rzeczy natura, a przeto podlega zmianom. Bóg też rzeczywiście istnieje w
          człowieku i w świecie, i wszystko jest Bogiem oraz posiada najwłaściwsze dla
          Boga przymioty. Jedną i tą samą rzeczą jest świat i Bóg, a zatem duch i materia,
          konieczność i wolność, prawda i fałsz, dobro i zło, sprawiedliwość i
          niesprawiedliwość.
          II. Należy zaprzeczyć, że Bóg podejmuje jakiekolwiek działanie w stosunku do
          ludzi i do świata.
          III. Rozum ludzki, nie biorąc zupełnie pod uwagę Boga, jest jedynym sędzią
          wyrokującym o dobru i złu, prawdzie i fałszu, sam dla siebie jest prawem i
          dzięki swym naturalnym siłom jest w stanie zatroszczyć się o dobro
          poszczególnych ludzi i wszystkich narodów.
          IV. Wszystkie prawdy religijne wypływają z przyrodzonej rozumowi ludzkiemu
          siły; stąd rozum jest główną normą, dzięki której człowiek może i powinien
          osiągnąć znajomość wszystkich prawd jakiegokolwiek rodzaju.
          V. Objawienie Boże jest niedoskonałe i dlatego podlega ustawicznemu i
          nieokreślonemu rozwojowi, który odpowiada rozwojowi ludzkiego rozumu.
          VII. (dodałabym niektóre) Proroctwa i cuda przedstawione i opisane w Piśmie
          Świętym są wymysłem poetów, a tajemnice wiary chrześcijańskiej są całościowym
          zestawieniem badań filozoficznych: w księgach jednego i drugiego Testamentu
          zawarte są zmyślone wątki (to o Jezusie to akurat fakt)
          VIII. Ponieważ rozum ludzki należy postawić na równi z religią, przeto nauki
          teologiczne winny być traktowane tak jak filozoficzne.
          IX. Wszystkie bez różnicy dogmaty religii chrześcijańskiej są przedmiotem
          naturalnej wiedzy bądź filozofii i ludzki rozum, wykształcony jedynie w naukach
          historycznych podług swych naturalnych sił i zasad, może dojść do prawdziwej
          wiedzy o wszystkich, nawet pełnych tajemnicy dogmatach, byleby tylko te dogmaty
          były poddane rozumowi jako przedmiot jego badań.
          X. Ponieważ czym innym jest filozof, a czym innym filozofia, on ma prawo i
          obowiązek poddania się autorytetowi, który uzna za prawdziwy; filozofia
          natomiast ani nie może ani nie powinna poddawać się jakiemukolwiek autorytetowi.
          itd. długie to jest:)
          • tad9 Re: Syllabus 29.08.05, 19:26
            Wierzysz zatem, że: Bóg jest tym samym co cała rzeczy natura, a przeto podlega
            zmianom. Bóg też rzeczywiście istnieje wczłowieku i w świecie, i wszystko jest
            Bogiem oraz posiada najwłaściwsze dla Boga przymioty. Jedną i tą samą rzeczą
            jest świat i Bóg, a zatem duch i materia konieczność i wolność, prawda i fałsz,
            dobro i zło, sprawiedliwość i niesprawiedliwość? Cóż - jest to jakiś
            światopogląd, nie dziw się jednak, że ci, którzy go nie podzielają, ogłaszają
            go za błąd. Nie wymagasz chyba, by papież ogłosił, iż panteizm nie jest błędem?
            Czyż sama - jeśli poważnie traktujesz swoją wiarę - nie uważasz za błądne tego,
            w co wierzy papież? Idźmy dalej. Uważasz, że rozum ludzki, nie biorąc zupełnie
            pod uwagę Boga, jest jedynym sędzią wyrokującym o dobru i złu, prawdzie i
            fałszu, sam dla siebie jest prawem i dzięki swym naturalnym siłom jest w stanie
            zatroszczyć się o dobro poszczególnych ludzi i wszystkich narodów? Tak bardzo
            ufasz ludzkiemu rozumowi? Czyż nie znasz historii XX wieku? Powiedz mi, na czym
            właściwie opiera się Twoje zaufanie do ludzkiego rozumu? (resztę pomijam, bo
            też do rozumu się odnosi)
            • hirondelle123 Re: Syllabus 29.08.05, 19:41
              tad9 napisał:

              > Wierzysz zatem, że: Bóg jest tym samym co cała rzeczy natura, a przeto
              podlega
              >
              > zmianom. Bóg też rzeczywiście istnieje wczłowieku i w świecie, i wszystko
              jest
              > Bogiem oraz posiada najwłaściwsze dla Boga przymioty. Jedną i tą samą rzeczą
              > jest świat i Bóg, a zatem duch i materia konieczność i wolność, prawda i
              fałsz,
              >
              > dobro i zło, sprawiedliwość i niesprawiedliwość? Cóż - jest to jakiś
              > światopogląd, nie dziw się jednak, że ci, którzy go nie podzielają, ogłaszają
              > go za błąd. Nie wymagasz chyba, by papież ogłosił, iż panteizm nie jest
              błędem?
              >
              > Czyż sama - jeśli poważnie traktujesz swoją wiarę - nie uważasz za błądne
              tego,
              >
              > w co wierzy papież? Idźmy dalej. Uważasz, że rozum ludzki, nie biorąc
              zupełnie
              >
              > pod uwagę Boga, jest jedynym sędzią wyrokującym o dobru i złu, prawdzie i
              > fałszu, sam dla siebie jest prawem i dzięki swym naturalnym siłom jest w
              stanie
              >
              > zatroszczyć się o dobro poszczególnych ludzi i wszystkich narodów? Tak bardzo
              > ufasz ludzkiemu rozumowi? Czyż nie znasz historii XX wieku? Powiedz mi, na
              czym
              >
              > właściwie opiera się Twoje zaufanie do ludzkiego rozumu? (resztę pomijam, bo
              > też do rozumu się odnosi)



              Na przykład na tym, że skoro Bóg dopuścił do tak potwornych zbrodni jak wojny
              światowe, holocaust i gułagi to może powinniśmy raczej zacząć ufać w potęgę
              ludzkiego rozumu i dobro tkwiące w człowieku zamiast w Niego?
              • trevik Re: Syllabus 29.08.05, 20:48
                > Na przykład na tym, że skoro Bóg dopuścił do tak potwornych zbrodni jak wojny
                > światowe, holocaust i gułagi to może powinniśmy raczej zacząć ufać w potęgę
                > ludzkiego rozumu i dobro tkwiące w człowieku zamiast w Niego?

                Jak juz piszesz tak dramatycznie, to polecam bardziej uwaznie dobierac przyklady
                - te nieszczescia o ktorych napisalas byly specjalnoscia tych, ktorzy wierzyli w
                potege takiego, czy innego ludzkiego rozumu, szczerych ateistow, ktorzy
                wzorowali sie na myslach swoich filozofow, tez szczerych ateistow,

                Gruss, T.
                • hirondelle123 Re: Syllabus 29.08.05, 22:13
                  Powtarzasz slogany nie mające nic wspólnego z prawdą.
                  Niemcy zawsze byli dobrymi katolikami, to się zaczeło zmieniać dopiero wiele
                  lat po wojnie. Niemiecka armia miała swoich kapelanów, swoje msze polowe,
                  swoje "Gott mitt uns" na sztandarach a nawet "swojego" papieża który pomagał im
                  po wojnie uciekać do Ameryki Południowej.
                  Rosjanie też zawsze byli bardzo religijnym narodem i to nie zmieniło się tak od
                  razu. Człowiek jest najbardziej podatny na wzory jako dziecko - naprawdę
                  wierzysz, że ci chłopi którzy palili żywcem swoich panów podczas rewolucji a
                  potem zakładali gułagi byli szczerymi ateistami?? Wszyscy zbrodniarze
                  stalinowscy w dzieciństwie chadzali do cerkwi, Stalin myslał nawet o karierze
                  duchownego.
                  A z drugiej strony spójrz na północ Europy - Kraje skandynawskie od grubo ponad
                  100 lat nie wywołały żadnej wojny, Szwedzi byli ludem bardzo agresywnym dopóki
                  trwały wojny religijne a potem się uspokoili. Im mniej byli religijni, tym
                  mniej byli też skłonni do wszczynania wojen. Laicyzacja Skandynawii zaczeła się
                  w końcu XIX wieku, równocześnie z wielkim postępem gospodarczym, wzrostem
                  dobrobytu i trwałym pokojem.
                  • trevik Re: Syllabus 30.08.05, 12:34
                    > Powtarzasz slogany nie mające nic wspólnego z prawdą.

                    Chyba jednak nie calkiem.
                    Po pierwsze wszystkie te zjawiska mialy mniej, lub bardziej cechy tzw. owczego
                    pedu - masz mase baranow, dobrze wydasz rozkaz i beda gnac. I choc wielokrotnie
                    slyszeli, ze to, czy tamto jest zlem, to z jakis powodow beda sie
                    usprawiedliwiac - do tego wystarczy, ze np. duzo osobistosci koscielnych stalo
                    po stronie wladzy (tak bylo w Niemczech), albo po prostu wielu innych robilo te
                    straszne rzeczy: ludzie od razu mysla, ze to nic takiego, albo, ze tak trzeba,
                    bo widza tysiac innych cepow, ktorzy zajmuja sie tym, czy tamtym i generalnie
                    cale towarzystwo demoralizuje sie do szpiku kosci jeden od drugiego a pomiedzy
                    tym sa czasem jednostki z ostrym, krytycznym spojrzeniem i wyrobionym
                    swiatopogladem, ale one zawsze sa mniejszoscia.

                    Wojny religijne to byla najczesciej przykrywka do lupienia wroga - najpierw
                    namierzenia, pozniej zlupienia a gdzies musial dac pretekst. Dobry pretekst nie
                    jest zly: religia (my to dobrzy, inni to zli i mamy prawo mordowac i lupic),
                    rasa (nasza lepsza i mamy prawo mordowac i lupic), klasa spoleczna (bylismy
                    krzywdzeni a tamci to krwiopijcy i mamy prawo mordowac i lupic), nacjonalizm
                    (nasz narod ma prawo do tej ziemi a tamci nie maja, wiec mamy prawo ich na tej
                    ziemi mordowac i lupic) itd. itp.

                    Wsrod ludzi KK byly niestety i czarne owce, podobnie bylo w niemieckim KK. Lenin
                    ze stalinem mieli jeszcze prosciej niz Hitler (ten musial bardzo dbac o pozory
                    jak z tym "Gott mit uns": barany, ktore byly zwolennikami hitlera musialy miec
                    taki "listek figowy", bo byly wczesniej lepiej moralnie "wyszkolone" i nie dalo
                    sie tego w 5 min. zmienic): rosyjski lud zawsze byl wychowywany jak prawdziwe
                    stado baranow, wladcy rosyjscy o to dbali i w zasadzie dbaja do dzisiaj (a jak
                    ktos mysli inaczej to wyjatak - ja poznalem osobiscie _profesora_ z Moskwy,
                    ktory twierdzil, ze wolnosc slowa to nic dobrego i sa same problemy a Putin
                    dobrze robi, ze cenzuruje: jak tak "mysli" profesor, to jestem ciekaw jak
                    "mysli" prosty czlowiek) - jak twierdzil Machiavelli w spoleczenstwach nie
                    nawyklych do wolnosci wystarczy wyrznac dynastie panujaca z reszta wladzy, aby
                    miec w miare pewny stolek, ludzie to przyjma (w przypadku ZSRR Lenin i Stalin
                    dokladnie brali jego przyklad za skuteczny a do obozu wladzy nalezala i cerkiew
                    prawoslawna, bo ci tradycja bizantyjska zawsze sie blisko aktualnie rzadzacych
                    trzymaja i ich uswiecaja a malo ktory hierarcha wystapi przeciwko, ostatnio
                    "uswiecali" w Serbii - dziwie sie, ze komunisci z cerkwia walczyli, chyba to
                    pozostalosci po ich filozofach-ateistach i z rozpedu: mam wrazenie, ze
                    dogadaliby sie z patriarchami predzej, czy pozniej i jeszcze byliby "uswieceni").

                    > Laicyzacja Skandynawii zaczeła się
                    > w końcu XIX wieku, równocześnie z wielkim postępem gospodarczym, wzrostem
                    > dobrobytu i trwałym pokojem.

                    Tak - bo wielu do religii potrzebuje biedy: ze tak powiem, chodzi im bardziej o
                    cele "doczesne", blizej taleza niz mistycyzmu. Jest lepiej ekonomicznie, wiec
                    religia slabnie. Podobnie z wojnami - tez wszyscy przekladali je na poziom zupy.
                    Generalnie wyglada to tak, ze nie religia (przynajmniej nie chrzescijanskie ze
                    swoimi zalozeniami, albo buddyzm, bo juz Islam to inna bajka), czy cokolwiek
                    innego wywoluje wojne ale brak wlasciwego gospodarczego myslenia w miejsce
                    ktorego wstawia sie myslenie "lupiezcze".

                    Gruss, T.
            • Gość: Katia Re: Syllabus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 19:47
              Ja po prostu uważam, że nie zgadzam się z Syllabusem Errorum i tyle, a co za tym
              idzie twierdzeniem, ze Pius miał rację.
              Uważam, ze idea Boga powstała w umyśle człowieka, nie odwrotnie, ze Bóg nie ma
              nic wspólnego z działaniami człowieka, wiec powinniśmy dac sobie spokój z
              powoływaniem się na siły wyższe kierujące naszym losem, a w zamian za to
              kierować sie rozumem, uwaga, nie żądzą władzy, pragnieniem zemsty, chęcią
              zysku!! Rozumem.
              A jeśli chodzi ci o to, ze historia XX wieku wskazuje na to, ze ludzie bez Boga
              nie potrafią postępować dobrze, to pokaż mi okres w historii, kiedy ludzie
              wierzący, katolicy zwłaszcza, kierując się Słowem Bożym postępowali dobrze.
              w czsie rkonkwisty na półwyspie Iberyjskim??, w czasie krucjat?? w czasie
              nawracanie Prus?? w czasie podbojów Nowego Świata??
              • tad9 Re: Syllabus 29.08.05, 19:57
                Gość portalu: Katia napisał(a):

                > Ja po prostu uważam, że nie zgadzam się z Syllabusem Errorum i tyle, a co za
                >tym dzie twierdzeniem, ze Pius miał rację.

                Mogłabyś zatem sporządzić własny Syllabus będący czymś w rodzaju lustrzanego
                odbicia Syllabusa Piusa? Skoro tak, dlaczego zdajesz się mieć pretensje, do
                papieża, że ogłosił własny Syllabus? Jesteście sobie równi pod tym względem.


                > Uważam, ze idea Boga powstała w umyśle człowieka, nie odwrotnie, ze Bóg nie ma
                > nic wspólnego z działaniami człowieka, wiec powinniśmy dac sobie spokój z
                > powoływaniem się na siły wyższe kierujące naszym losem, a w zamian za to
                > kierować sie rozumem, uwaga, nie żądzą władzy, pragnieniem zemsty, chęcią
                > zysku!! Rozumem.

                A cóż bezrozumnego jest w chęci zysku, żądzy władzy czy pragnieniu zemsty?

                > A jeśli chodzi ci o to, ze historia XX wieku wskazuje na to, ze ludzie bez
                >Boga nie potrafią postępować dobrze, to pokaż mi okres w historii, kiedy
                >ludziewierzący, katolicy zwłaszcza, kierując się Słowem Bożym postępowali
                >dobrze.w czsie rkonkwisty na półwyspie Iberyjskim??, w czasie krucjat?? w
                >czasie nawracanie Prus?? w czasie podbojów Nowego Świata??

                Ależ nikt nie twierdzi tutaj, że luzdzie "z Bogiem" postępują wyłącznie dobrze.
                Rzecz w tym, że rozum potrafi usprawiedliwić WSZYSTKO, dogmaty zaś OGRANICZAJĄ
                dużo mocnej.
                • Gość: Katia Re: Syllabus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 20:22
                  Przecież to przez ciebie wywołana dyskusja, stwierdziłeś, ze powinniśmy
                  postępować zgodnie z zaleceniami Piusa, ja sie tylko ustosunkowuję negatywnie do
                  twojej tezy i tyle. Nie mam zamiaru spisywania własnego Syllabusa Errorum, ani
                  nic w tym stylu, po co??

                  > A cóż bezrozumnego jest w chęci zysku, żądzy władzy czy pragnieniu zemsty?
                  No tak, chęci nadmiernego zysku, chciwości czyli, powinnam była napisać.

                  A uważasz, że żądza władzy i pragnienie zemsty mają sesn, są racjonalne??

                  >Rzecz w tym, że rozum potrafi usprawiedliwić WSZYSTKO, dogmaty zaś OGRANICZAJĄ
                  > dużo mocnej.

                  Wiesz, ja nie zauważyłam zeby dogmaty wiary katolickiej OGRANICZAŁY w
                  jakikolwiek sposób ludzi wierzący (niby) w czynieniu zła, vide sytuacje o
                  których pisałam: rekonkwista na półwyspie Iberyjskim, krucjaty, nawracanie
                  Prus, podbój Nowego Świata , plus np Inkwizycja, I i II wojna światowa, itd.
                  Rozum, racjonalizm, byłby tu znacznie bardziej przydatny niż dogmaty wiary.
                  • tad9 Re: Syllabus 29.08.05, 21:23
                    Gość portalu: Katia napisał(a):

                    > Przecież to przez ciebie wywołana dyskusja, stwierdziłeś, ze powinniśmy
                    > postępować zgodnie z zaleceniami Piusa,

                    Napisałem jedynie, że uniknęlibyśmy wielu nieszczęść, gdyby Piusa posłuchano.

                    >ja sie tylko ustosunkowuję negatywnie d
                    > o twojej tezy i tyle. Nie mam zamiaru spisywania własnego Syllabusa Errorum,
                    >ani nic w tym stylu, po co??

                    Nie musisz go spisywać, ale nie znaczy to jeszcze, że on nie istnieje. Otóż,
                    istnieje - pojawia się w chwili, gdy deklarujesz swoje poglądy. Jeśli
                    piszesz: "Uważam, że idea Boga powstała w umyśle człowieka, nie odwrotnie, że
                    Bóg nie ma nic wspólnego z działaniem człowieka" tworzysz zarazem punkt swego
                    Syllabusa, który brzmiałby mniej więcej: "Bóg nie powstał w umyśle człowieka i
                    ma coś wspólnego z ludzkim działaniem". Czyż nie wygląda to w ten sposób?

                    > No tak, chęci nadmiernego zysku, chciwości czyli, powinnam była napisać.
                    > A uważasz, że żądza władzy i pragnienie zemsty mają sesn, są racjonalne??

                    Uważasz więc chciwość za rodzaj grzechu? Mam wrażenie, że Pius by się z Tobą
                    zgodził. Czy żądza władzy i pragnienie zemsty są racjonalne? A dlaczego nie?
                    Czy władza nie daje wielu korzyści? A skoro daje, czy bezrozumną rzeczą jest
                    jej pożądać? A zemsta? Skoro ktoś wyrządził nam zło, co bezrozumnego jest w
                    chęci odpłacenia mu tym samym?


                    > Wiesz, ja nie zauważyłam zeby dogmaty wiary katolickiej OGRANICZAŁY w
                    > jakikolwiek sposób ludzi wierzący (niby) w czynieniu zła,

                    Skoro dogmat nie ogranicza, jego istnienie jest rzeczą zupełnie obojętną, a
                    skoro tak, jaką różnicę czyni Ci to, czy wcielać będziemy w życie Syllabus, czy
                    też nie?

                    >vide sytuacje o
                    > których pisałam: rekonkwista na półwyspie Iberyjskim, krucjaty, nawracanie
                    > Prus, podbój Nowego Świata , plus np Inkwizycja, I i II wojna światowa, itd.
                    > Rozum, racjonalizm, byłby tu znacznie bardziej przydatny niż dogmaty wiary.

                    Wybacz, ale nie znajduję w tych przykładach NIC nieracjonalnego. Co
                    nieracjonalnego jest w rekonkwiście? Hiszpanie chcieli odzyskać ziemię należącą
                    niegdyś do ich przodków. A krucjaty, nawracanie Prus, podbój Nowego Świata?
                    Zwykła chęć do rozszerzenia strefy swoich wpływów. Inkwizycja? Dążenie do
                    utrzymania zastanego porządku. Czysty racjonalizm. Wojny światowe? Wynik gry
                    interesów. Możemy to wszystko krytykować biorąc za pryzmat coś tak bezrozumnego
                    jak np. przekonanie o szczególnej wartości ludzkiego życia, ale z punktu
                    widzenia racjonalizmu? Nigdy!
                    • hirondelle123 Re: Syllabus 29.08.05, 22:11
                      Możemy to wszystko krytykować biorąc za pryzmat coś tak bezrozumnego
                      >
                      > jak np. przekonanie o szczególnej wartości ludzkiego życia, ale z punktu
                      > widzenia racjonalizmu? Nigdy!



                      Brednie straszne opowiadasz. Nie ma nic bardziej racjonalnego niż własnie
                      przekonanie o szczególnej wartości ludzkiego życia - rozum nakazuje nam chronić
                      własny gatunek, bo jeśli tego nie zrobimy to ludzkość czeka zagłada. Aby to
                      zrozumieć, Bóg nie jest do niczego potrzebny.
                      Przśpij się;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka