Dodaj do ulubionych

Idealna żona- dowcip

23.09.05, 15:37
Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu
po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju
głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona
zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było
lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po
stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na
podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była
usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy
okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał
swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś
poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do
środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne
porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między
tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i
zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i
zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dziś tego nie zrobiłam.
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: Idealna żona- dowcip 23.09.05, 15:48
      Nic dodać nic ująć ;-))))
    • pink.freud Re: Idealna żona- dowcip 23.09.05, 16:25
      Dowcip jest niesamowity, bo dokładnie oddaje istotę feminizmu:)))
      Kobiecie, która ma 3 dzieci, nie przyszłoby do głowy, żeby robić takie numery, bo na ogół lubi dzieci i dom;)
      Feministka, mimo że już pies jest dla niej zbyt dużym wysiłkiem a jesli dziecko to 1 i najchętniej zaadoptowane już odchowane, lubi się przedstawiać jako kobieta gnębiona przez życie i złych mężczyzn, chętnie by się widziała na 1 obrazku z normalną kobietą, która ma 3 dzieci:)))
      Faktycznie ni dodać nic ująć:)
      Może najpierw zrobić sobie 3 dzieci, a potem ewentualnie narzekać, a nie na odwrót;)))
      • nietakasama Re: Idealna żona- dowcip 23.09.05, 16:34
        > Dowcip jest niesamowity, bo dokładnie oddaje istotę feminizmu:)))
        > Kobiecie, która ma 3 dzieci, nie przyszłoby do głowy, żeby robić takie
        numery,
        > bo na ogół lubi dzieci i dom;)
        > Feministka, mimo że już pies jest dla niej zbyt dużym wysiłkiem a jesli
        dziecko
        > to 1 i najchętniej zaadoptowane już odchowane, lubi się przedstawiać jako kobi
        > eta gnębiona przez życie i złych mężczyzn, chętnie by się widziała na 1
        obrazku
        > z normalną kobietą, która ma 3 dzieci:)))
        > Faktycznie ni dodać nic ująć:)
        > Może najpierw zrobić sobie 3 dzieci, a potem ewentualnie narzekać, a nie na
        odw
        > rót;)))


        Nijak nie pojmuję, i nie pojmę chyba nigdy, jak ze zwykłego dowcipu można
        wyciągnać taka masę wniosków :)
        Jestem pod wrażeniem.
        • pink.freud Re: Idealna żona- dowcip 24.09.05, 14:05
          A Ty jakie wnioski wyciągnełaś z tego dowcipu?:)
          Wydaje Ci się, że wymyślił go facet lub kobieta, która ma dzieci? Raczej taka która się nogami i rękoma zapiera przed posiadaniem 3 dzieci. Po co bezdzietna feministka w ogóle opowiada takie dowcipy?;)
          • lolyta Re: Idealna żona- dowcip 03.10.05, 22:22
            > Wydaje Ci się, że wymyślił go facet lub kobieta, która ma dzieci?

            Jestem pewna, ze tak. Oswiadczam to jako kobieta posiadajaca dzieci. A kawal jest moj ulubiony od dawna.
      • kohol Re: Idealna żona- dowcip 23.09.05, 16:52
        Moja mama - feministka, mężatka, kobieta pracująca, trójka dzieci i pies :)
        Niewiarygodne, acz prawdziwe <rotlf>
        • nietakasama Re: Idealna żona- dowcip 23.09.05, 16:58
          Przyjmij moje wyrazy zazdrości :)
        • pink.freud Re: Idealna żona- dowcip 24.09.05, 14:07
          Dlaczego niewiarygodne?;)))
      • ardzuna Re: Idealna żona- dowcip 23.09.05, 22:07
        pink.freud napisał:

        > Kobiecie, która ma 3 dzieci, nie przyszłoby do głowy, żeby robić takie
        numery,
        > bo na ogół lubi dzieci i dom;)

        Nic nie zrozumiales.
        • pink.freud Re: Idealna żona- dowcip 24.09.05, 14:08
          Acha, zdradzisz coś bliżej;)
        • kochanica-francuza Re: Idealna żona- dowcip 03.10.05, 21:38

          > > bo na ogół lubi dzieci i dom;)

          Nie widzę związku. Można mieć i nie lubić.
      • boykotka Re: Idealna żona- dowcip 24.09.05, 19:30
        pink.freud napisał:

        > Dowcip jest niesamowity, bo dokładnie oddaje istotę feminizmu:)))
        > Kobiecie, która ma 3 dzieci, nie przyszłoby do głowy, żeby robić takie
        > numery, bo na ogół lubi dzieci i dom;)

        NA OGÓŁ - miło, że to zauważyłeś. Kilka lat temu jedna taka kobieta w
        Bieszczadach zamiast wziąć książkę i poczytać sobie utopiła 4 swoich dzieci.
        TO JEST PO PROSTU ŻENUJĄCE, że nie dość, że nie zrozumiałeś przesłania tego
        dowcipu, to jeszcze próbujesz zwalić na feministki winę, za to że próbują takim
        kobietom otwierać oczy i pomagać. Po prostu po raz kolejny brakuje mi słów :(
      • panismok Re: Idealna żona- dowcip 04.10.05, 20:13
        Zanm kobiete z czwróką dzieci, która najpierw była zachwycona prowadzeniem
        domu,a teraz wyje i placze, bo zapomniała sie czegoś nauczyć i nie może znależć
        pracy. Można "lubić" dom, ale uzasadniony wydaje mi sie pogląd, że od ciągłego
        przwsiadywania w tym samym miejscu i otoczeniu człowiek debilnieje. Moja inna
        znajoma, dośc leniwa zresztą, urodziła dwoje dzieci w odstepie 3 lat, i wróciła
        do rpacy jak na skrzydłach. Po tych 4 latach "w ukochanym domu" miała dość.
        Bardzo kocha swoje dzieci, ale, jak stweridzła, po powrocie do pracy
        była "otępiała jak nigdy".
        Czy nikomu nie przyszło do głowy, że może istnieć - i powinien -stan
        równowagi??? Gdzieś pomiędyz kurą domową a babochłopem??? A właściwie obok tych
        kategorii...
        A co do obiet z trójką dzieci, owszem, przychodzą im do głowy różne rozpaczliwe
        mysli. Tylko odwagi i sił często brak
    • Gość: Mariner Idelana kobieta IP: *.cust.tele2.pl 23.09.05, 21:19
      Jaka powinna być idelana kobieta dla mężczyzny?
      1. Musi być dobrą kochanka
      2. Musi być dobrą matką
      3. Musi być dobrą gospodynią domową.

      Ale najważniejsze w tym jest to, aby one nigdy się razem nie spotkały!
      :-)
      M.
      • nietakasama Re: Idelana kobieta 23.09.05, 22:51
        stare ale jare ;)
        • mariner4 To tylko dowcip 04.10.05, 15:16
          ale widocznie trzeba Ci to wytłumaczyć.
          M.
    • abaddon_696 Myślę, że trochę przesadzasz. 23.09.05, 23:32
      Nie sądzę, by większość rodzin w Polsce była AŻ TAK patologiczna.

      Pozdrawiam
      • arphar Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 23.09.05, 23:53
        To byl dowcip....
        Nie szukaj problemu na sile, szczegolnie jesli naprawde ciezko go znalesc :).

      • ardzuna Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 24.09.05, 14:15
        abaddon_696 napisał:

        > Nie sądzę, by większość rodzin w Polsce była AŻ TAK patologiczna.

        Widzę wokoło siebie mnóstwo rodzin, w których mężowie mają pracę żony w domu za
        nic i uważają, że to nic nie wymaga żadnego wysiłku. Jakoś tak się składa, że
        znam też kilka rodzin, w których panowie musieli trochę popracować w domu (mam
        na mysli sprzątanie i gotowanie, a nie wykonywanie obowiązków zawodowych w
        domu) i dopiero zauważyli, że tzw. "siedzenie w domu" wymaga wysiłku.
        • nietakasama Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 24.09.05, 19:16
          Wysiłku?
          Tojest delikatnie ujęte.
          Jestem pewna że wiekszość osób nie zajmującym sie kompleksowym utrzymywaniem
          całego domu w czystoći + gotowanie + robienie zakupów nie ma pojęcia, jaka to
          harówa.
          ;/
          • bleman Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 24.09.05, 20:25
            Nieznam, kobiety ktora codziennie by odkurzala, myla podlogi itd.
            Zazwyczaj robi sie to np. raz czy 2 razy w tygodniu.
            Charowka jest przy malych dzieciach.
            • nietakasama Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 24.09.05, 23:40
              Ja to robie codziennie.
              podkreslam *codziennie*.
              I odkurzam, i myję podłogi itp.
              A i tak z trudem udaje sie utrzymac porządek.

              I jeszcze teraz miec dzieci...aua :/

              I myslę że powinienes wzią c sobie do serca przesłanie tego dowcipu, i
              zastanwoic sie co by było gdybyosoba utrzymująca twoj dom w staniestabilnym
              pewnego dnia nie zroiła tego, co robi codziennie ;)
              Sadze że zdziwiłbys się, ajk wiele rzeczy jest wbrew pozorom robionych przez
              takie osoy codzinnie. A w Polsce zajmują się tym glownie kobiety.
              • abaddon_696 Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 00:08
                > Ja to robie codziennie.
                > podkreslam *codziennie*.
                > I odkurzam, i myję podłogi itp.
                > A i tak z trudem udaje sie utrzymac porządek.

                Co? Tobie też facet nie pomaga? (Bo pisałaś, że jesteś z kimś, dlatego pytam)

                Pozdrawiam
                • zlotoslanos Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 09:30
                  A co zrobić gdy mężczyzna pomoga w czym może(a może sporo :P), ale jeśli chodzi
                  o ład i porządek skutecznie pomaga wyprodukować śmietnik? :-) Dokładnie jest
                  tak jak w tym kawale:jeden dzień luzu i pobojowisko.I dodam ,że z czasem się to
                  nie zmienia tzn z tego dzieci niewyrastają.Wręcz rosną nowi faceci-wytwórcy :-)
                  • kocia_noga Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 11:35
                    To są bardzo drobne czynności - tu coś poprawić, zetrzeć małą plamkę , umyć
                    szklankę itp itd .To są czynności bardzo nieraz drobne, niewidoczne .One
                    zabierają czas i energię , a są konieczne , bo jak się ich zaniecha to nagle
                    człowiek widzi ,że mieszka w chlewiku.
                    • zlotoslanos Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 11:46
                      kocia-Zaczęłam czytać ten e-book od Ciebie.Ale moje oczy i kręgosłup tego
                      niewytrzymują.Nie dam rady , jeszcze to żółte tło powoduje,że litery mi się
                      zlewają.Czułam,że wolę książkę ,białe kartki,dzienne światło.Apropos plamek :a
                      gdy skręca Ci ktoś tutki na stole i rozsypuje na boki tony tytoniu bo ma oczy
                      słabe - 6 i do tego ,żadnych plamek nie widzi?A Ty rzuciłaś palenie by myć po
                      kimś brudne popielniczki?To jest poświęcenie :-)
                      • kocia_noga Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 11:52
                        Obydwoje nie palimy.Mąż mniej smieci ode mnie.Najgorsze było dzieciątko , ale
                        odfrunęło niedawno z domu , dzięki czemu moge teraz być bardzo kochającą
                        matką , i nawet nie chcę wspominać skarpetek pod meblami , ogryzków przy
                        komputerze, brudnych naczyń w każdym kącie i oczywiście - ciuchów malowniczo
                        udrapowanych tu i tam. Było - minęło .A co do tych plamek - to czasem warto się
                        zastanowić, co wybrać - kwasy w domu , czy ślepotę na pewne sprawy.
                        • zlotoslanos Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 11:55
                          Oczywiście,że lepsza ślepota z tym,że czasami wraca wzrok i wtedy jest ostro :-)
                    • nietakasama Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 23:10
                      > To są bardzo drobne czynności - tu coś poprawić, zetrzeć małą plamkę , umyć
                      > szklankę itp itd .To są czynności bardzo nieraz drobne, niewidoczne .One
                      > zabierają czas i energię , a są konieczne , bo jak się ich zaniecha to nagle
                      > człowiek widzi ,że mieszka w chlewiku.

                      Dokładnie.One sie wydają niepozorne, ale jeśli ich nie wykonasz, dom szybko
                      wygląda jak chlewik.

                      I jest ich każdego dnia bardzo dużo.
                • nietakasama Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 25.09.05, 23:08
                  Ale z nim nie mieszkam.
            • lolyta Re: Myślę, że trochę przesadzasz. 03.10.05, 22:27
              bleman napisał:

              > Nieznam, kobiety ktora codziennie by odkurzala, myla podlogi itd.
              > Zazwyczaj robi sie to np. raz czy 2 razy w tygodniu.
              > Charowka jest przy malych dzieciach.

              rotfl
              wiadomo, male dzieci sie kobiecie zdarzaja raz na sto lat i to jak ma wyjatkowego pecha. I jest to stan przejsciowy, trwajacy dwa-trzy dni, no, czasem przewlekly, do miesiaca. Reszta kobiet to po prostu smierdzace biadolace lenie.
    • svistak Re: Idealna żona- dowcip 25.09.05, 17:37
      zalatwialam pol-sluzbowa sprawe u znajomych... po jakims czasie zbieram sie do
      wyjscia mowiac: ide, musze jeszcze porobic porzadki zanim przyjdzie maz na
      obiad... w tym momencie znajomy z rozbrajajacym usmiechem: "moja zona NIGDY nie
      sprzata. u nas jest ZAWSZE TAK SAMO"...a ja widzac ja (przez caly czas mojej
      wizyty sie krzatala obslugujac wszystkich i "odpierajac ataki malolatow")
      palnelam - odruchowo, przysiegam: "A CZY TY WIESZ ILE SIE TRZEBA NAROBIC ZEBY W
      MIESZKANIU BYLO ZAWSZE "TAK SAMO"???" . znajomego zamurowalo na chwile.potem
      przyznal ze wczesniej nigdy tak o tym nie pomyslal...
      hmmm...

      s.
      • nietakasama Re: Idealna żona- dowcip 25.09.05, 23:12
        Moze to byc dowodem na to ze niektóre zachowania facetów nie wynikają ze złej
        woli, ale z tego niefrasobliwego nie-myślenia :)

        Moje kochanie tez się tłumaczy tym, że "nie myslał o tym".
        Więc może warto dać do myślenia czasami?
        Wydaje mi się że do normalnych facetów dotrze...
        • tad9 mit "pracy domowej" 03.10.05, 22:38
          W dzisiejszych czasach tzw. "prace domowe" są lekkie, łatwe i przyjemne. Piorą
          pralki, odkurzają odkurzacze, zmywają zmywarki itd, itd. Proszę nas nie
          epatować męczeństwem pań domu!
          • gotlama Re: mit "pracy domowej" 04.10.05, 09:14
            W dzisiejszych czasach większość "męskich" prac jest łatwa i przyjemna
            Samochody są klimatyzowane i z wspomaganiem,rozładowuje się dźwigiem, przewozi
            wózkiem widłowym, rowy kopie się koparką, nawet worki z cementem ponoć niedługo
            mają być lżejsze, by się panowie nie przemęczali.
            Tad - ile jest NAPRAWDĘ ciężkich "męskich" profesji?
            Proszę nie epatować poświęceniem panów.

            • nihiru Re: mit "pracy domowej" 04.10.05, 10:44
              W gruncie rzeczy najcięższą chyba pracą domową, jest nauczenie szanownego Pana
              Męża, że brudne skrapetki wrzuca się do kosza, a kubka po kawie nie zostawia
              się przy komputerze:).
              Na drugim miejscu postawiłabym przypominanie, że trzeba wbić ten wieszak, który
              pół roku temu wypadł ze ściany(rzecz jasna - mogłbyśmy zrobić to same, ale
              skoro Panom tak zalezy na tradycyjnym podziale rół:))))
              • tad9 Nihiru gratuluejmy męża :-))))) 04.10.05, 17:00
                nihiru napisała:

                > W gruncie rzeczy najcięższą chyba pracą domową, jest nauczenie szanownego
                Pana
                > Męża, że brudne skrapetki wrzuca się do kosza, a kubka po kawie nie zostawia
                > się przy komputerze:).
                > Na drugim miejscu postawiłabym przypominanie, że trzeba wbić ten wieszak,
                który
                >
                > pół roku temu wypadł ze ściany(rzecz jasna - mogłbyśmy zrobić to same, ale
                > skoro Panom tak zalezy na tradycyjnym podziale rół:))))
                • gotlama Re: Nihiru gratuluejmy męża :-))))) 04.10.05, 17:09
                  Tad przepraszam za wścibstwo - żonaty jesteś? ;)
                  • lolyta Re: Nihiru gratuluejmy męża :-))))) 04.10.05, 18:06
                    > Tad przepraszam za wścibstwo - żonaty jesteś? ;)

                    ze zlym_wilkiem chyba ;)
                    ktora kobieta by go chciala??????
          • shanthi Re: mit "pracy domowej" 05.10.05, 06:45
            tad9 napisał:

            > W dzisiejszych czasach tzw. "prace domowe" są lekkie, łatwe i przyjemne.
            Piorą
            > pralki, odkurzają odkurzacze, zmywają zmywarki itd, itd. Proszę nas nie
            > epatować męczeństwem pań domu!


            Skoro sa takie latwe lekkie i przyjemne, to dlaczego jakos sie do nich nie
            rwiecie. zamiast relaks przed komputerem to relaks z odkurzaczem w reku.
            • ardzuna Re: mit "pracy domowej" 05.10.05, 13:16
              popieram
          • nietakasama Tadzie, jesteś śmieszny. 08.10.05, 14:30
            Każdy kto tak twierdzi najwyraźniej w życiu pupy nie ruszył z kanapy, żeby się
            wziąć za porządki.
          • kochanica-francuza Zasłony zdejmują się same... 08.10.05, 17:27
            tad9 napisał:

            > W dzisiejszych czasach tzw. "prace domowe" są lekkie, łatwe i przyjemne. Piorą
            > pralki, odkurzają odkurzacze, zmywają zmywarki itd, itd. Proszę nas nie
            > epatować męczeństwem pań domu!

            kurze same się ścierają z regałów...

            A do zmywarki, drogi kolego, to trzeba naczynia WSTĘPNIE POZMYWAĆ.Poza tym ma
            ona sporą pojemność i trzech talerzy nie opłaca się wstawiać.
            • nietakasama Re: Zasłony zdejmują się same... 08.10.05, 20:38
              Frany krochmalą się same, a potem same układają na sobie falbany (kto nie wie
              ile ważmy mokra nakrochmalona firana, powinien spróbować wejść z tym na
              drabinę).

              Obiad sam się gotuje, kurczak sam się patroszy i faszeruje, ziemniaki same się
              obierają.
              Podłoga zmywa się absolutnie samodzielne,zwłaszcza tam gdie brud przysechł
              (dobre ćwiczenie na kolenach).
              Dywan sam się pierze i trzepie, tapicerka od mebli ma system samooczysczający.
              Muszla klozetowa zawsze kwiatami pachnie, więc w żadnm razie myć jej szczotką
              nie trzeba.
              W fugach w łazience nie zbiera się kamień i brud, więc szorować szczoteczką nie
              trzeba.
              Kafelki są zawsze lśniące.

              Wszystko się w domu robi samo, a jak się nierobi, to przecież sprzątanie jest
              teraz łatwe i przyjemne :)
              Jakim trzeba być dzieckiem, zeby w to wierzyć?
              DUŻYM dzieckiem :) któremu mamusia ciągle gotuje obiadki.
            • trypel Re: Zasłony zdejmują się same... 13.10.05, 14:45
              Przepraszam najmocniej że wchodze z butami w arcyciekawą dyskusję :) ale I raz
              usłyszałem że naczynia do zmywarki trzeba wstępnie pozmywać.... kurcze nie po
              to kupiłem 6 lat temu zmywarkę żeby dalej wstępnie zmywać cokolwiek :):):) od
              tego jest zmywarka (zresztą poślednie zanussi) z którego to zadania wywiązuje
              się znakomicie. Zresztą dlaczego mam myć 3 talerze- czekam aż się zapełni i
              wtedy włączam...:) ew. włączam jak już śmierdzi po 3 dniach :)
              a co do reszty - po to ciężko pracuję żeby 2x w tygodniu przychodziła Pani
              która popierze, posprząta i poprasuje bo dlaczego miałbym prosić żonę o
              zrobienie czegoś czego sam robić nie lubię... abstrahując od faktu że i tak by
              tego nie zrobiła :):):)
              • babik Re: Zasłony zdejmują się same... 13.10.05, 15:55
                Nie wiesz ??
                Bo to walka dla walki :))
                My jesteśmy ci źli, a one jedyne sprawiedliwe i dobre.
                I walczą o ucywilizowanie męskiego plemienia.
                • nihiru Re: Zasłony zdejmują się same... 13.10.05, 16:05
                  > My jesteśmy ci źli, a one jedyne sprawiedliwe i dobre.
                  > I walczą o ucywilizowanie męskiego plemienia.

                  Nie dalej jak przedwczoraj jeden przedstawiciel Waszej płci dokładnie tego
                  poglądu bronił: kobiety są lepsze od mężczyzn i powinny ich wychowywać:))))

                  Kobiety bardzo się oburzyły na supozycję jakowejś wyższościnad płcią męską:)))

                  Czy moglibyście panowie zrobić jakieś refernendum w sprawie udoskonalania Was
                  (lub nie) przez panie? Bo już mamy mętlik w głowie.
                  :)))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka