Dodaj do ulubionych

dziś są moje imieniny...

01.10.05, 21:17
Dziś obchodzę imieniny a mąż nawet nie pamiętał aby złożyć mi życzenia.
Teraz siedzę przed komputerem z najlepszą koleżanką z neta która pamięta o
każdej rocznicy, urodzinach i imieninach.Zaczęliśmy psychicznie się oddalać
od jakiegoś czasu, a ostatnio doszło już do takiego stanu że nawet sypialnie
mamy oddzielne.Wracając pamięcią do przeszłości byłam w jego cieniu i zawsze
się zgadzałam z jego słowem, nawet gdy miałam inne zdanie i próbowałam coś
powiedzieć to wybuchała awantura z jego strony, więc wolałam nie dyskutować z
nim i bez przekonania przytakiwać,co on odbierał za objawy miłości i
przywiązania z mojej strony.....cdn
Obserwuj wątek
    • zlotoslanos Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 21:30
      "Chryzantemy złociste stoją tu na fortepianie w butelce po czystej k...a nie
      podlewa ich nikt" .Były fioletowe z działki siwego :*:* Nawet ślinienie nie
      pomogło myszki.Wywaliło bo czuło co chcę napisać.Niech śpi.Religia mi
      niepozwala napisać więcej.Bledziutka oj bledziutka :-)
      • wydrowata Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 21:39
        jeszcze nie śpi bo TV ogląda w drugim pokoju :)
        • zlotoslanos Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 21:43
          Miało być co innego - SRAK :D No ale wydrowata to przykładna żona,obywatelka
          nieprzeklinająca,troszkę reformowalna,ale to troszkę to świętość u
          innych.Zabiorę Cię do tego Sanktuarium byle pogoda była,nie żartuję teraz.Wody
          se nabierzesz i pokropisz niewdzięcznika :-)Albo tv.
          • wydrowata Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 21:51
            Ada to nie wypada :) A po tę wodę to się wybierzemy zanim wszystkie liście z
            drzew opadną...szkoda TV
            • zlotoslanos Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 21:53
              Szkoda tv <wow> tzn ,że nieszkoda onego? Jednak reformowalna.Miało być o
              feminiżmie,świńskich ryjach i życzeniach w życi a jest o liściach w lesie?:-)
              • wydrowata Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 21:59
                Jemu nic nie zaszkodzi chyba, ani nie pomoże , ma swe zasady spod których mu
                się wymknęłam i teraz obrazą chce mnie ukarać.
            • johnny-kalesony Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 22:00
              Przykro mi z powodu Twojego rozczarowania ...
              Jeśli mogę coś zrobić - pozwól złożyć sobie życzenia wszelkiej pomyślności.
              Zajrzyj proszę na moje strony i zechciej potraktować pisenkę Nancy jako formę
              prezentu!

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • wydrowata Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 22:15
                Dziękuję za życzenia jonny. Wzruszyło mnie to,że ktoś kto mnie nie zna
                powiedział naprawdę miłe słowa...
    • zlotoslanos Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 22:05
      Mówiłam łysku,że tu mimo powierzchownej szorstkości spotkasz życzliwych ludzi.
      Właż do Jonnego.
      • wydrowata Re: dziś są moje imieniny... 01.10.05, 22:20
        Pamiętam że mówiłaś, ale miałam obawy jak wystraszony wróbel...a miłego
        zaproszenia w formie prezentu się nie odrzuca, więc chętnie skorzystam.
    • ktosiaczek no to ... 01.10.05, 23:29
      ... wszystkiego LEPSZEGO ;)
    • zly_wilk feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 00:54
      wydrowata napisała:

      > Dziś obchodzę imieniny a mąż nawet nie pamiętał aby złożyć mi życzenia.

      Trzeba wiedzieć, że nie ma czegoś takiego, jak tradycyjne, małżeńskie obowiązki
      jak np. pamiętanie o imieninach żony. Każde z małżonków ma prawo wyboru, jak
      realizuje się w małżeństwie. Twój mąż ma prawo nie pamiętać o Twoich
      imieninach, a Ty powinnaś to uszanować. On realizuje się w małżeństwie akurat w
      taki sposób. Dlaczego jesteś tak nietolerancyjna dla jego sposobu bycia mężem?

      > Teraz siedzę przed komputerem z najlepszą koleżanką z neta która pamięta o
      > każdej rocznicy, urodzinach i imieninach.

      Być może powinnaś była ożenić się z koleżanką? Feministyczne uczone od dawna
      twierdzą, że kobiety są z natury biseksualne...

      > Zaczęliśmy psychicznie się oddalać
      > od jakiegoś czasu, a ostatnio doszło już do takiego stanu że nawet sypialnie
      > mamy oddzielne.

      No to go rzuć! Po co tkwisz w związku, który Ci nie odpowiada? Z wygodnictwa?
      Jeśłi Ci tak wygodnie, to nie narzekaj.

      > Wracając pamięcią do przeszłości byłam w jego cieniu i zawsze
      > się zgadzałam z jego słowem, nawet gdy miałam inne zdanie i próbowałam coś
      > powiedzieć to wybuchała awantura z jego strony, więc wolałam nie dyskutować z
      > nim i bez przekonania przytakiwać,co on odbierał za objawy miłości i
      > przywiązania z mojej strony.....cdn

      Więc jednak jesteś konformistką? Boisz się być w pełni sobą, bo w zamian spotka
      Cię straszna kara - on np. ZAPOMNI O TWOICH IMIENINACH? Zaiste, to zbyt
      straszne, żeby to przeżyć... Co za potworność... Lepiej idź go przeproś i
      pozostań na zawsze w jego cieniu, jeśli to wyjście z cienia jest dla Ciebie aż
      takie trudne.

      Pozdrawiam -
      • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 12:33
        Dlaczego nazwałeś post do niej " feministyczna nietolerancja"? Czy napisała,że
        jest feministką? Czy jesteś aż tak głupi,żeby nieodczytać,że nie ma z
        feministką nic wspólnego?Dlaczego ją kopiesz.Kop mnie.Jesteś beznadziejny w
        swych wypowiedziach.Trzeba było ożenić się z koleżanką jest najgorszą rzeczą
        jaką mogłeś napisać.Żyje z mężem ćwierć wieku i pożyje jeszcze dłużej ,mimo
        takich imienin,które on, Ty jak i Tobie podobni fundujecie. Chciałeś komizm
        napisać? Bo to co piszesz jest żałosne aż do granic komizmu.Żałuję,że ją tu
        zaprosiłam.Po takim powitaniu niepodniesie się.Miłej niedzieli.
        • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 12:40
          Podniesie się, bo skoro daje radę żyć z dupkiem to i to tym bardziej przeżyje:)
          Co nie zmienia faktu, że zły_wilk iest kretynem. No ale takich jak on jest
          więcej na świecie. Trzeba nauczyć się ich ignorować.

          Pozdrawiam.
          • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 12:49
            Wiesz ,ja to zniosę.Najwyżej naklnę mu i nietaka mnie skasuje ale żal mi
            wydry.Nick do niej niepasuje,jest życzliwa,sympatyczna,subtelna,kobieca ,
            gospodyni pełną gębą.Znam ją ponad dwa lata i w realu i tu.Zaprosiłam na
            urlop.Mówiłam,że tu fajni ludzie.Czyta ale nie pisze.Wczoraj jej nakazałam i
            żałuję.
            • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 12:52
              Jeżeli czytała to forum to zapewne wie, że takie złe wilki tu grasują.

              Nick do niej niepasuje,jest życzliwa,sympatyczna,subtelna,kobieca ,
              > gospodyni pełną gębą

              Taka kobieta może mieć w sobie więcej siły niż Ci się wydaje:)

              Pozdrawiam:)
              • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 13:40
                Ale nieodezwie już się.
                • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 13:51
                  Kilka życzliwych postów i jeden chamski. Nie znam tej kobiety, ale czy naprawdę
                  aż tak ją to zraziło? Takich przygłupów jak zły_wilk jest pełno. Nie tylko na
                  tym forum. Na ulicy też można takiego spotkać. To jest ten pijaczek spod budki,
                  który awanturuje się z ekspedientką bo ona nie chce mu więcej wina sprzedać:D

                  Pozdrawienia dla Ciebie i koleżanki:)
            • arphar Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 23:08
              Hej, co sie tak uparlas na nia. Wykonuje swoje obowiazki.
              A co do posta wyzej - ja go ocenzurowalem... zeby nie bylo.
              • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 23:15
                Skasuj go i się skończy .Napisałam tylko,że "najwyżej nietaka skasuje" bo wolę
                ją niż Ciebie.Nie mam nic przeciwko kasacji jeśli trzeba.Nieuparłam się na
                nikogo.Za daleko to zaszło by dalej drążyć.
          • kocia_noga Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 15:02
            snegnat napisał:

            > Podniesie się, bo skoro daje radę żyć z dupkiem to i to tym bardziej
            przeżyje:)
            > Co nie zmienia faktu, że zły_wilk iest kretynem. No ale takich jak on jest
            > więcej na świecie. Trzeba nauczyć się ich ignorować.
            >
            > Pozdrawiam.

            Święte słowa, snegnat . Nicka zlotoslanos nie udało mi się rozgryźć.
            • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 15:30
              > Święte słowa, snegnat . Nicka zlotoslanos nie udało mi się rozgryźć.

              Ja też jeszcze nie rozgryzłem jej Nicka, ale jestem na dobrej drodze:>
              • qamyczeq Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 15:38
                To musi być.... złoty łan...:)

                Pozdrawiam:)
                • kocia_noga Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 15:40
                  qamyczeq napisała:

                  > To musi być.... złoty łan...:)
                  >
                  > Pozdrawiam:)


                  Nie, ona podpowiedziała, że to anagram jakiejś nazwy własnej.A może nie
                  anagram? Ale mam zagwozdkę.
                  • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 15:47
                    A może jest to Złoty Lanos? Czyżby wielbicielka Daewoo?:>
                    • qamyczeq Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 15:52
                      Szczerze powiem, że to mi jako pierwsze wpadło na myśl, ale po przeczytaniu
                      wątku o prawdziwkach stwierdziłam, że natura jest jej bliższa niż motoryzacja:)
                      • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 15:58
                        I może właśnie na tym polega cały dowcip?:)
                        • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:14
                          Kamyczek jest najbliższy.I nazwa własna jak najbardziej.Wydrowata wie :D:D
                          bo.... :P
                          • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:26
                            Wydrowata wie, ale nam nie powie.
                            Sam do tego dojdę:> Muszę tylko zatrudnić zespół deszyfrantów z NSA :D
                            • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:28
                              IQ na poziomie człowieka potrafiącego uderzać w klawisze w sposób zaplanowany
                              i odczytać co się wystukało - wystarczy :P
                              • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:31
                                Wydało się… Ja uderzam w sposób całkowicie przypadkowy :P
                                • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:39
                                  Nawet nie mówię z czym to się kojarzy :-) Bo ktoś tu komuś zarzucił coś o
                                  klawiaturze i kapucynkach,żeby dosadniej nie powiedzieć :-)A tak poważnie to
                                  teraz mamy : dobry policjant,zły policjant.Ciekawe kiedy nastanie czas na
                                  zmianę nicka.
                                  • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:49
                                    > Nawet nie mówię z czym to się kojarzy :-)

                                    Lepiej nie mów, bo się jeszcze niepotrzebnie zawstydzę albo co;)

                                    A tak poważnie to
                                    > teraz mamy : dobry policjant,zły policjant.Ciekawe kiedy nastanie czas na
                                    > zmianę nicka.

                                    Jeżeli chodzi o Twojego Nicka, to proponuje zmianę dopiero po jego rozszyfrowaniu:)
                                    • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:51
                                      Właśnie w tym sęk,że ja mam tylko jeden.Tak jak i jako gość
                                      niewchodzę.Natomiast tu mi pachnie teraz dobrym policjantem.Czekam na cios.
                                      • kocia_noga Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:55
                                        zlotoslanos napisała:

                                        > Właśnie w tym sęk,że ja mam tylko jeden.Tak jak i jako gość
                                        > niewchodzę.Natomiast tu mi pachnie teraz dobrym policjantem.Czekam na cios.


                                        Rany koguta, co wam z tymi ciosami ?
                                        Jednak to złoty lanos. Daewoo dobra firma , tez jeździmy jej wyrobem :)
                                      • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 16:55
                                        > Właśnie w tym sęk,że ja mam tylko jeden.Tak jak i jako gość
                                        > niewchodzę.Natomiast tu mi pachnie teraz dobrym policjantem.Czekam na cios.

                                        Jaki znowu cios?? Policja nie bije, tylko przesłuchiwany czasem na drzwi wpada :D
                                        • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 17:37
                                          Ok napiszę dosłownie bo jednak sinus i kocinus nie jarzą.Jest dobry policjant i
                                          zły policjant.Sinus teraz robi za dobrego, pocieszy ,poda herbatkę,papieroska
                                          a zły naciska,tępi,docieka i gnoi.Czasem o drzwi uderzy.Jakoś sinus mi zbyt
                                          miły się wydaje.To nie jest żle.To jest bardzo dobrze.Tylko,że ja nikomu nie
                                          wierzę.I dlatego myślę,że zmieni nick i zaatakuje.Jako tomcio może? Nie
                                          wiem.Jadę pa


                                          A jednak nie Dewoou.Może Ci kocia poślę zdjęcie,zlotoslanosa,bardziej ufam
                                          kobietom :P
                                          • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 17:52
                                            > Ok napiszę dosłownie bo jednak sinus i kocinus nie jarzą.Jest dobry policjant i
                                            >
                                            > zły policjant.Sinus teraz robi za dobrego, pocieszy ,poda herbatkę,papieroska
                                            > a zły naciska,tępi,docieka i gnoi.Czasem o drzwi uderzy.Jakoś sinus mi zbyt
                                            > miły się wydaje.To nie jest żle.To jest bardzo dobrze.Tylko,że ja nikomu nie
                                            > wierzę.I dlatego myślę,że zmieni nick i zaatakuje.Jako tomcio może? Nie
                                            > wiem.Jadę pa

                                            Heheh.. no teraz już zajarzyłem :P Widzisz.. ja jestem prosty i do mnie trzeba
                                            prostym językiem ;) A jeżeli chodzi o zmianę Nicka, to nie bój się… ja nie
                                            atakuje z ukrycia:>
                                          • qamyczeq Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 17:52
                                            A ja natykałam się już na wątki, w których wypowiadał się Snegnat. I przyznam,
                                            że mimo ciętego języka (czasem) odbieram Go jako poczciwego przedstawiciela
                                            płci męskiej. To raczej przyjaciel niż wróg kobiet.

                                            P.S. Qrcze, zlotoslanos... nie pomyśl tylko, że ja to On:)
                                            Chociaż masz rację, tu raczej nie do konca można wierzyć. Może się przecież
                                            okazać, że kocia, której chcesz wysłac zdjęcie, to facet, prawda...?:)
                                            (Mam nadzieję, że kocia się nie obrazi):)
                                            • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 21:11
                                              kociej bym posłała nie swoje foto tylko zlotos,o którym mowa - nicku.A
                                              rzeczywiście niektórzy pachną poczciwością
                                              • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 02.10.05, 23:19
                                                No dobra, poddaje się. Próbowałem prześledzić swoje wypowiedzi, ale nadal nie
                                                wiem co zrobiłem Tobie i Kamyczkowi. Nie mniej jednak… Przepraszam z pewnością
                                                zrobiłem to zupełnie nieświadomie.
                                                • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 12:00
                                                  sinus - Otóż w zetknięciu z sąsiadami jesteś zbyt fajny :-) Nie przepraszaj,
                                                  tylko się nie zmieniaj.
                                                  • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 13:56
                                                    Nie nie nie… Ja nie jestem fajny… Ja jestem… hmm… poczciwy, czyli dobry ale
                                                    głupi. Dziękuję, postoje.
                                                  • qamyczeq Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 19:24
                                                    Hmmm... poczciwy znaczy dobry, ale głupi....? W którym słowniku tak podają, bo
                                                    ja z taką definicją się nie spotkałam.

                                                    P.S. Ty mi nic nie zrobiłeś Snegnat, wręcz przeciwnie, nie da się nie czuć do
                                                    Ciebie sympatii, lubię czytać Twoje posty, bo są konkretne, a czasem, kiedy to
                                                    konieczne, cięte. Ale to chyba dobrze, prawda?

                                                    Pozdrawiam cieplutko:) Głowa do góry:)
                                                  • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 19:34
                                                    Aż mi się głupio robi gdy prowadzę dyskusję na swój temat:) Chyba będę musiał
                                                    zmienić Nick;)

                                                    Pozdrawiam:)
                                                  • qamyczeq Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 19:39
                                                    No to żałuję, że cokolwiek powiedziałam na Twój temat. Obiecuję, że to się
                                                    więcej nie powtórzy, choć, jesli zmienisz nick, chcąc, nie chcąc i tak nie będę
                                                    miała ku temu okazji.

                                                    Też pozdrawiam:)
                                                  • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 03.10.05, 19:51
                                                    %)
                                                  • zlotoslanos Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 04.10.05, 12:35
                                                    Najprościej zmienić nick :-) A jak to jest na tym forum na siebie wolno
                                                    wyzwiskami jechać typu : głupi? :P
                                                  • snegnat Re: feministyczna nietolerancja i konformizm 04.10.05, 14:06
                                                    A jak to jest na tym forum na siebie wolno
                                                    > wyzwiskami jechać typu : głupi? :P

                                                    Ojj nie wiem. Qrcze… myślisz, że mnie wytną?:P
                                          • zly_wilk pomoc specjalisty potrzebna 02.10.05, 23:53
                                            zlotoslanos napisała:

                                            > Ok napiszę dosłownie bo jednak sinus i kocinus nie jarzą.Jest dobry policjant
                                            i
                                            >
                                            > zły policjant.Sinus teraz robi za dobrego, pocieszy ,poda
                                            herbatkę,papieroska
                                            > a zły naciska,tępi,docieka i gnoi.Czasem o drzwi uderzy.Jakoś sinus mi zbyt
                                            > miły się wydaje.To nie jest żle.To jest bardzo dobrze.Tylko,że ja nikomu nie
                                            > wierzę.I dlatego myślę,że zmieni nick i zaatakuje.Jako tomcio może? Nie
                                            > wiem.Jadę pa
                                            >
                                            >
                                            > A jednak nie Dewoou.Może Ci kocia poślę zdjęcie,zlotoslanosa,bardziej ufam
                                            > kobietom :P

                                            To mi wygląda na jakąs manię prześladowczą... Wydaje Ci się, że wszyscy Cię
                                            krzywdzą? Nawet, jak ktoś jest miły, to tylko patrzy, jak Cię zranić?
                                            Myslałas o skorzystaniu z pomocy specjalisty?

                                            Pozdrawiam -
                                            • zlotoslanos Re: pomoc specjalisty potrzebna 04.10.05, 11:14
                                              zły napisał do marcypanny

                                              Myślałaś o jakiś tabletach
                                              uspokajających?
                                              > Medycyna naprawdę może wiele zdziałać w takich problemach...

                                              zły napisał do zlotoslanos
                                              • zlotoslanos Re: pomoc specjalisty potrzebna 04.10.05, 11:16
                                                zły napisał do marcypanny
                                                >
                                                > Myślałaś o jakiś tabletach
                                                > uspokajających?
                                                > > Medycyna naprawdę może wiele zdziałać w takich problemach...
                                                >
                                                > zły napisał do zlotoslanos

                                                To mi wygląda na jakąs manię prześladowczą... Wydaje Ci się, że wszyscy Cię
                                                > krzywdzą? Nawet, jak ktoś jest miły, to tylko patrzy, jak Cię zranić?
                                                > Myslałas o skorzystaniu z pomocy specjalisty?


                                                Kurde jednak specjalista .Jestem pod wrażeniem :-|
                                                • marcypanna Re: pomoc specjalisty potrzebna 04.10.05, 12:12
                                                  Specjalista?
                                                  Ja bym to ujeła inaczej. Moja kuzynka jak wróciła ze szpitala w którym leczyła
                                                  się z powaznej choroby, przez dłuższy czas u wszystkich doszukiwała się śladów
                                                  tejże choroby i wszystkim zalecała by poszli się przebadać.
                                                  Podejrzewam, ze ze Złym jest podobnie :))
                                                  • zlotoslanos Re: pomoc specjalisty potrzebna 04.10.05, 12:22
                                                    Ale skoro tytułuje " Pomoc specjalisty potrzebna" i stawia gotową diagnozę z
                                                    samych liter to musi być w tym dobry.Ja się zapisuję niech mnie wyleczy z
                                                    natręctwa natręctw,wszędzie sierść wilczą widzę,kły,złego wilka... Niech
                                                    wypędzi biesa :-|
                                                  • zly_wilk Re: pomoc specjalisty potrzebna 04.10.05, 15:51
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > Ale skoro tytułuje " Pomoc specjalisty potrzebna" i stawia gotową diagnozę z
                                                    > samych liter to musi być w tym dobry.Ja się zapisuję niech mnie wyleczy z
                                                    > natręctwa natręctw,wszędzie sierść wilczą widzę,kły,złego wilka... Niech
                                                    > wypędzi biesa :-|

                                                    Nie trzeba być specjalistą, by zauważyć, że Twoja egzaltacja jest chorobliwa.
                                                    Ja niestety Ci nie mogę pomóc... Jedyne, co mogę zrobić, to Ci życzliwie
                                                    doradzić poszukanie fachowej pomocy.

                                                    Najbardziej zastanowiła mnie Twoja uwaga, że Wydrowata już się nie podniesie po
                                                    moim poście. Miałbym więc aż taką wielką moc, że powalałbym kobiety na ziemię
                                                    jednym wpisem na forum dyskusyjnym?? Nie wiedziałem, że jestem aż tak silny...
                                                    Czy też kobiety są aż tak kruche i słabe? Jedna przewróciła się, i już nie
                                                    wstanie, dwie następne się strasznie rozhisteryzowały i miotają wyzwiska... A
                                                    kiedyś przeczytałem w jakimś piśmie kobiecym, że kobiety są odporniesze
                                                    psychicznie... Co się z Wami dzisiaj dzieje niedobrego? Jestem szczerze
                                                    zaniepokojony Waszym stanem i stąd moja troska o Was...

                                                    Pozdrawiam -
                                                  • zlotoslanos Przepraszam wilka. 04.10.05, 22:30
                                                    Chciałbyś znać moją egzaltację.Oj chciałbyś.
                                                    Jeśli kogoś zapraszasz np do pubu do którego zawsze chadzasz, i mówisz fajnie
                                                    jest ,fajni ludzie i nagle osobę tą dotyka "coś" może z racji nieznajomości
                                                    pubu,terenu,tematu....stajesz w obronie gościa?I narażasz się na przytyk,żeś
                                                    egzaltowany? Chorobliwie porywczy?Powiedz mi jak zaczynałeś pisać na forum?To
                                                    co dla Ciebie jest chlebem powszednim dla innego " maturą".Nie raz słyszałam "
                                                    nie umiem,niepotrafię,nie wiem co napisać"Tu z racji dnia, złego nastroju i
                                                    MOJEJ NAMOWY ośmieliła się.Żle mi z tą przepychanką słowną.Za swój post
                                                    przepraszam i nie wracaj do tego tematu.
                                                  • zly_wilk Re: Przepraszam wilka. 04.10.05, 22:39
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > Za swój post
                                                    > przepraszam i nie wracaj do tego tematu.

                                                    Feministka, która umie powiedziec "przepraszam"! Czegoś takiego na forum
                                                    feminizm sobie nie przypominam, a jestem tu już 4 lata, od 2001 roku... Nie
                                                    zliczę już, ile razy byłem obrażany... Myślałem, że już nic mnie tu nie może
                                                    zaskoczyć...

                                                    Pokazałaś teraz prawdziwą klasę. Naprawdę mi zaimponowałaś!

                                                    Pozdrawiam -

                                                    PS. - Ucałuj ode mne swoją koleżankę, i przekaż proszę, niech nie traktuje
                                                    forum dyskusyjnego z taką śmiertelną powagą.
                                                  • zlotoslanos Re: Przepraszam wilka. 04.10.05, 22:42
                                                    Przekażę.Oszczędzaj wyraz feminizm w tytułowaniu innych.
                                                  • krolewna_angina Re: Przepraszam wilka. 07.10.05, 15:08
                                                    > Pokazałaś teraz prawdziwą klasę. Naprawdę mi zaimponowałaś!

                                                    Więc moze teraz ty też pokażesz klasę i przeprosisz? Moim zdaniem masz ku temu
                                                    większe powody niż Zlotoslanos. Na dobry początek mógłbyś przeprosić, na
                                                    dłuższą metę starać się zmienić styl z jątrząco-złośliwego na dyskusyjny. Bo
                                                    nie wiem co swoimi postami chcesz osiągnąć, ale na pewno do dyskusji z
                                                    kimkolwiek ten styl _nigdy_ cię nie doprowadzi.
        • zly_wilk feministyczne zacietrzewienie 02.10.05, 18:22
          Skąd w Was tyle nienawiści do osób wyznających odmienne poglądy niż Wy? Skąd
          tyle agresji? Czy ja nazywam kogoś głupkiem, dupkiem, kretynem, itd, itp?
          Czy już brakuje Wam rzeczowych argumentów i dlatego uciekacie się do wyzwisk?

          W moich radach dla Wydrowatej powoływałem się na feministyczny postulat wolnego
          wyboru i odkrycia feministycznych uczonych. Skąd w Was tyle pogardy dla
          feministyczej nauki?

          Postarajcie się ochłonąć. Polecam melisę na uspokojenie, kilka głębokich
          wdechów, relaks przy muzyce...

          Jak to ustaliły feministyczne uczone, kobiety z natury są silniejsze
          psychicznie od mężczyzn. Tych kilka życzliwych rad, udzielonych Wydrowatej, w
          żaden sposób nie może wpłynąć na jej nastrój - no chyba, że ukazując drogę
          wyjścia, jeślijej samam nie umiała dojrzeć. Nb. dziwię się Wam, że to ja muszę
          udzielać jej feministycznych rad, a żadna z Was nie kiwnęla dla niej palcem.

          Pozdrawiam -
          • zly_wilk pytanie do moderatorów 02.10.05, 19:20
            Czy moderatorzy zamierzają tolerować wyzwiska na tym forum? Zwracam uwagę, że
            posty powyżej są ich pełne.

            Pozdrawiam -
          • gotlama Re: feministyczne zacietrzewienie 02.10.05, 20:20
            Głupim zostałeś nazwany - choć w domyśle a nie wprost. Resztę zełgałeś - jak
            wilk.
            Ale żebyś mógł z czystym sumieniej skamleć,że ktoś Cię od dupków i kretynów
            wyzywa, to się poświęcę, i choć z obrzydzeniem - wezmę wykonanie tego przykrego
            zabiegu na siebie. Tylko napisz,że chcesz być oczyszczony z zarzutu łgarstwa.
            • zlotoslanos wilcze zacietrzewienie 02.10.05, 21:16
              Cysta ludzka złośliwość.Poprostu ktoś kto czytał post wydry wyczytał,że nie ma
              z feministką nic wspólnego.A Ty wręcz przeciwnie.Miała zły dzień a Ty nie
              pomogłeś jej, a tylko dokopałeś- w dniu imienin.Poza tym co Ty wiesz co ja dla
              niej, a ona dla mnie robi? Może kiwiemy nie tylko palcem.Napisałabym
              wskazującym tylko,że postraszysz moderatorem.
              • zlotoslanos Re: wilcze zacietrzewienie 02.10.05, 21:18
                aha i jeszcze coś - nie nazwałam Cię głupkiem tylko zapytałam.Czy aż taki głupi
                jesteś? Cysta ludzka ciekawość.Cyściutka :P:P:P
              • zly_wilk Re: wilcze zacietrzewienie 02.10.05, 21:38
                zlotoslanos napisała:

                > Miała zły dzień a Ty nie
                > pomogłeś jej, a tylko dokopałeś- w dniu imienin.

                W przciwieństwie do innych osób załamujących ręce nad jej okropnym losem - ja
                jej naprawdę pomogłem - zobaczyć jej własną odpowiedzialność za jej los.

                Pozdrawiam -
                • zlotoslanos Re: wilcze zacietrzewienie 02.10.05, 21:41
                  Zmień nick na lusterko,zwierciadełko lub psychoanalityk.Aż tak okropnie to nie
                  ma.Wczoraj był okropny dzień.
                  • zly_wilk Re: wilcze zacietrzewienie 02.10.05, 21:48
                    zlotoslanos napisała:

                    > Aż tak okropnie to nie
                    > ma.Wczoraj był okropny dzień.

                    Zdumiewające. Jeszcze w południe pisałaś: "Po takim powitaniu nie podniesie
                    się". Minęło kilka godzin i twierdzisz, że nie jest tak źle, a tak w ogóle, to
                    źle było wczoraj...

                    Nie przyszło Ci do głowy, że trochę przesadziłaś? Zwłaszcza z wyzwiskami wobec
                    mnie?

                    Pozdrawiam -
                    • zlotoslanos Re: wilcze zacietrzewienie 02.10.05, 21:55
                      Okropnie nie ma w domu ,bo o tym piszesz non stop.O otworzeniu jej oczu na
                      okropieństwa.Nie przesadziłam bo Ty przesadziłeś i dobrze o tym wiesz.Wczytaj
                      się jeszcze raz w to co ona napisała i w swoją odpowiedż.Przy okazji moje
                      wyzwiska.Wyzwisk prawdziwych nie widziałeś,nie wybielaj się i nie odwracaj kota
                      ogonem.Zgasiłeś ją za żal o brak życzeń od męża.Po 25 latach miała czelność
                      mieć żal za to Ty po 1 minucie mogłeś ją oceniać i krytykować.Kończę
                      dyskusję,bo przeradza się w akademicką.Do siebie mam pretensję o wpuszczenie
                      jej tu.
                • nihiru Re: wilcze zacietrzewienie 03.10.05, 09:47
                  > W przciwieństwie do innych osób załamujących ręce nad jej okropnym losem - ja
                  > jej naprawdę pomogłem - zobaczyć jej własną odpowiedzialność za jej los.

                  I znowu to kobieta ma być odpowiedzialna za to, że mężczyzna jest dupkiem.
                  Czy wy naprawdę nie macie w sobie ani odrobiny odpowiedzialności za siebie?
                  A może to tylko Twoja głupia "solidarność plemników"? Zawsze i niezaleznie od
                  sytuacji bronić facetów, bo "wszystkie baby są wredne"?
          • marcypanna do Złego Wilka 03.10.05, 11:42
            Feminizm zakłada partnerskie stosunki zamiast patriarchalnych - a nie, ze każdy
            zyje na własną rekę i dba tylko o siebie. Partnerstwo zaś polega na tym, ze
            ludzie troszczą się o siebie nawzajem, tyle ze robią to powodowani miłością,
            troską, przyjaźnią a nie tylko poczuciem obowiązku. Jeżeli człowiek w związku
            partnerskim nie dba o uczucia drugiej osoby, to znaczy że związek partnerski
            nie istnieje. To sytuacja typowa dla układu patriarchalnego w którym mężczyzna
            przypisuje sobie prawo do rozliczania zony z jej obowiązków – i w zalezności od
            efektów tych remanentów nagradza ją lub karze.
            Z postu Wydrowatej wywnioskowałam, ze jej mąż należy właśnie do tego typu
            patriarchalnych małżonków którzy uważają, że żonie należy się kwiatek i
            zyczliwe słowo pod warunkiem, ze „zasłużyła”.
            To tyle jeśli chodzi o wartość merytoryczną twojego popisu na tym wątku.
            Co do reszty to całkowicie podzielam zdanie innych osób.
            Zły Wilku, wykazałes się kompletnym brakiem empatii i kultury osobistej. Brak
            mi słów by wyrazić co myślę o człowieku który napisał to co ty – do kobiety w
            takim stanie ducha jak Wydrowata. Jej serdecznie współczuję, tobą szczerze
            pogardzam. Może kiedyś mi przejdzie, ale po przeczytaniu tego co tutaj
            napłodziłes moja niechęc do ciebie jest przeogromna.
            • zly_wilk Re: do Złego Wilka 03.10.05, 21:54
              marcypanna napisała:

              > Feminizm zakłada partnerskie stosunki zamiast patriarchalnych - a nie, ze
              > każdy
              > zyje na własną rekę i dba tylko o siebie.

              Nic podobnego. Feminizm podobno zakłada prawo wyboru. Jak kobieta chce być kurą
              domową - to może być. Feminizm zakłada, że małżonkowie mogą tworzyć związek po
              swojemu, a nie na jeden, jedynie słuszny sposób.

              W takim razie mężczyzna także ma prawo wyboru, jak chce funkcjonować w
              małżeństwie. Jeśli nie odpowiada mu pamiętanie o jej imieninach - to nie ma
              takiego obowiązku. A jeśli kobiecie to nie odpowiada, że on nie pamięta - to
              może zmienić partnera na takiego, który spełnia jej oczekiwania. Oboje mają
              wolny wybór, nieprawdaż?

              > Partnerstwo zaś polega na tym, ze
              > ludzie troszczą się o siebie nawzajem, tyle ze robią to powodowani miłością,
              > troską, przyjaźnią a nie tylko poczuciem obowiązku.

              A dlaczego chcesz narzucać innym swój model partnerstwa? Może mąż Wydrowatej ma
              inną wizję partnerstwa, niż Ty? Zabronisz mu? Uważasz swój model partnerstwa za
              jedynie słuszny i będziesz narzucać go innym siłą?

              > Jeżeli człowiek w związku
              > partnerskim nie dba o uczucia drugiej osoby, to znaczy że związek partnerski
              > nie istnieje.

              To Twoja, subiektywna definicja związku partnerskiego. Pozwól innym ludziom
              definiować swoje związki po swojemu.

              > To sytuacja typowa dla układu patriarchalnego w którym mężczyzna
              > przypisuje sobie prawo do rozliczania zony z jej obowiązków – i w zalezno
              > ści od efektów tych remanentów nagradza ją lub karze.

              Narazie mamy do czynienia z odwrotną sytuacją - to Wydrowata próbuje rozliczać
              męża z patriarchalnego obowiązku pamiętania o imieninach żony. Tymczasem jej
              mąż uwolnił się z patriarchalmnych stereotypów, odrzucił schematyczne
              świętowanie imienin, czego ona nie umie zaakceptować.

              > Z postu Wydrowatej wywnioskowałam, ze jej mąż należy właśnie do tego typu
              > patriarchalnych małżonków którzy uważają, że żonie należy się kwiatek i
              > zyczliwe słowo pod warunkiem, ze „zasłużyła”.

              Nic takiego z postu Wydrowatej nie wynika. Wynika natomiast, że Wydrowata
              uważa, iż jej należy się kwiatek i życzliwe słowo, bo ma imieniny. Co za
              roszczeniowa postawa...

              > Zły Wilku, wykazałes się kompletnym brakiem empatii i kultury osobistej. Brak
              > mi słów by wyrazić co myślę o człowieku który napisał to co ty – do kobie
              > ty w
              > takim stanie ducha jak Wydrowata.

              Wykazałem się wielką życzliwością dla Wydrowatej, pokazując jej, gdzie robi
              błąd. Tylko tak może zmienić swoje życie - biorąc na siebie odpowiedzialność za
              sytuację, w której się znalazła. "Widziały gały co brały" - nikt jej nie
              zmuszał do małżeństwa z tym własnie cżłowiekiem.

              Wykazałem się też wielką cierpliwością, spokojem i kulturą osobistą wobec
              chamskich odzywek feministek. Obrzucono mnie tu wyzwiskami (m.in. nazywano mnie
              tu głupkiem, dupkiem, kretynem), a ja nie odpowiedziałem i nie zamierzam
              odpowiadać w podobny sposób.

              > Jej serdecznie współczuję, tobą szczerze
              > pogardzam. Może kiedyś mi przejdzie, ale po przeczytaniu tego co tutaj
              > napłodziłes moja niechęc do ciebie jest przeogromna.

              Widzę, że jesteś bardzo egzaltowana. Myślałaś o jakiś tabletach uspokajających?
              Medycyna naprawdę może wiele zdziałać w takich problemach...

              Pozdrawiam -
              • marcypanna Re: do Złego Wilka 04.10.05, 09:58
                zly_wilk napisał:

                > Nic podobnego. Feminizm podobno zakłada prawo wyboru. Jak kobieta chce być
                kurą
                > domową - to może być. Feminizm zakłada, że małżonkowie mogą tworzyć związek
                po
                > swojemu, a nie na jeden, jedynie słuszny sposób.


                Ależ ty bzdury wymyślasz. Definicja związku zakłada, ze jest on uzgadniany z
                drugą osobą, jeżeli ktoś żyje sam dla siebie a partnera ma gdzieś, to nie ma
                mowy o związku, feministycznym czy tradycyjnym - żadnym.


                >
                > W takim razie mężczyzna także ma prawo wyboru, jak chce funkcjonować w
                > małżeństwie.


                Mężczyzna i kobieta mają prawo wyboru czy chcą żyć w związku z drugim
                człowiekiem czy nie chcą. Jeśli nie chcą, to po prostu się z nikim nie wiążą.
                Ale skoro już się zwiążą, to znaczy że są związani. Jeśli nie rozumiesz co to
                jest związek (powiązanie, związanie itd), to sprawdź w słowniku i nie ośmieszaj
                się takimi żałosnymi manipulacyjkami.


                Jeśli nie odpowiada mu pamiętanie o jej imieninach - to nie ma
                > takiego obowiązku.


                Partner ma obowiązek troszczyć się o współpartnera. Jeśli tego nie robi, to
                znaczy że złamał zasady obowiązujące w związku.


                A jeśli kobiecie to nie odpowiada, że on nie pamięta - to
                > może zmienić partnera na takiego, który spełnia jej oczekiwania. Oboje mają
                > wolny wybór, nieprawdaż?


                Tak, oboje mogą zmienić partnera jeśli ten nie wywiązuje się ze swoich
                obowiązków. Tyle że w małżeństwie tradycyjnym jest tak samo, bo rozwody od
                dawna są dozwolone.

                >
                > > Partnerstwo zaś polega na tym, ze
                > > ludzie troszczą się o siebie nawzajem, tyle ze robią to powodowani miłośc
                > ią,
                > > troską, przyjaźnią a nie tylko poczuciem obowiązku.
                >
                > A dlaczego chcesz narzucać innym swój model partnerstwa? Może mąż Wydrowatej
                ma
                >
                > inną wizję partnerstwa, niż Ty? Zabronisz mu? Uważasz swój model partnerstwa
                za
                >
                > jedynie słuszny i będziesz narzucać go innym siłą?



                Nie ma żadnego "mojego modelu" partnerstwa. Związek partnerski to nadal
                związek, ludzie wiążą się ze sobą w celu wspierania się nawzajem a ty się
                kompromitujesz tymi nonsensami które wypisujesz. Możesz udowadniac, że koń to
                krowa a krowa to orzeł, tylko po co? Czyżby to był jedyny sposób w jaki
                potrafisz samemu sobie wydac się człowiekiem inteligentnym i błyskotliwym?
                Zapewniam cię, ze nikogo na to nie nabierzesz.


                >
                > > Jeżeli człowiek w związku
                > > partnerskim nie dba o uczucia drugiej osoby, to znaczy że związek partner
                > ski
                > > nie istnieje.
                >
                > To Twoja, subiektywna definicja związku partnerskiego. Pozwól innym ludziom
                > definiować swoje związki po swojemu.


                Nie, to obiektywna definicja związku. Jeżeli ludzie są ze sobą związani
                (związek, związani, coś wiążącego - znasz takie słowa?) to mają obowiązek się o
                siebie troszczyć. Jeśli przestają się troszczyć, to znaczy że złamali reguły
                obowiązujące w związku więc druga strona ma prawo do słusznych pretensji.


                >
                > > To sytuacja typowa dla układu patriarchalnego w którym mężczyzna
                > > przypisuje sobie prawo do rozliczania zony z jej obowiązków – i w z
                > alezno
                > > ści od efektów tych remanentów nagradza ją lub karze.
                >
                > Narazie mamy do czynienia z odwrotną sytuacją - to Wydrowata próbuje
                rozliczać
                > męża z patriarchalnego obowiązku pamiętania o imieninach żony. Tymczasem jej
                > mąż uwolnił się z patriarchalmnych stereotypów, odrzucił schematyczne
                > świętowanie imienin, czego ona nie umie zaakceptować.


                Zaczynam rozumieć. Wydaje ci się, że sprowokujesz mnie do nazwania cię idiotą
                po to żeby potemn móc odgrywać rolę uciśnionego? Nic z tego, chłopczyku. Każdy
                kto czyta te twoje brednie wie dokładnie co o tobie myśleć, ja też to wiem i
                wcale nie muszę pisać, że jesteś idiotą. Po co?


                >
                > > Z postu Wydrowatej wywnioskowałam, ze jej mąż należy właśnie do tego typu
                >
                > > patriarchalnych małżonków którzy uważają, że żonie należy się kwiatek i
                > > zyczliwe słowo pod warunkiem, ze „zasłużyła”.
                >
                > Nic takiego z postu Wydrowatej nie wynika. Wynika natomiast, że Wydrowata
                > uważa, iż jej należy się kwiatek i życzliwe słowo, bo ma imieniny. Co za
                > roszczeniowa postawa...


                Jak wyżej. Pamiętaj, że NIE napisałam, ze jesteś żałosnym durniem.



                >
                > > Zły Wilku, wykazałes się kompletnym brakiem empatii i kultury osobistej.
                > Brak
                > > mi słów by wyrazić co myślę o człowieku który napisał to co ty – do
                > kobie
                > > ty w
                > > takim stanie ducha jak Wydrowata.
                >
                > Wykazałem się wielką życzliwością dla Wydrowatej, pokazując jej, gdzie robi
                > błąd. Tylko tak może zmienić swoje życie - biorąc na siebie odpowiedzialność
                za
                >
                > sytuację, w której się znalazła. "Widziały gały co brały" - nikt jej nie
                > zmuszał do małżeństwa z tym własnie cżłowiekiem.
                >
                > Wykazałem się też wielką cierpliwością, spokojem i kulturą osobistą wobec
                > chamskich odzywek feministek. Obrzucono mnie tu wyzwiskami (m.in. nazywano
                mnie
                >
                > tu głupkiem, dupkiem, kretynem), a ja nie odpowiedziałem i nie zamierzam
                > odpowiadać w podobny sposób.


                Wykazałes się oprócz niewbaczalnej gruboskórności także i brakiem inteligencji,
                demagogią oraz kłamliwością - bo nikt nie nazwał cię dupkiem ani głupkiem (choć
                z pewnością wiele osób tak własnie o tobie myśli)


                >
                > > Jej serdecznie współczuję, tobą szczerze
                > > pogardzam. Może kiedyś mi przejdzie, ale po przeczytaniu tego co tutaj
                > > napłodziłes moja niechęc do ciebie jest przeogromna.
                >
                > Widzę, że jesteś bardzo egzaltowana. Myślałaś o jakiś tabletach
                uspokajających?
                > Medycyna naprawdę może wiele zdziałać w takich problemach...


                Jesteś śmieszny.
                EOT




                >
                > Pozdrawiam -
                • zly_wilk Re: do Złego Wilka 04.10.05, 16:05
                  marcypanna napisała:

                  > Partner ma obowiązek troszczyć się o współpartnera. Jeśli tego nie robi, to
                  > znaczy że złamał zasady obowiązujące w związku.

                  A kto decyduje o tym, jak ma się ta troska wyrażać? Ty? Wydrowata? Państwo?
                  Kościół? Feministki? Czy sami małżonkowie?

                  A może on zdecydował, że troska o nie go ma się wyrażać zmywaniem naczyń i
                  srzątaniem, a Wydrowata uchyla się od tego? Co to znaczy - że złamała zasady i
                  lekceważy swoje obowiązki?

                  > Tak, oboje mogą zmienić partnera jeśli ten nie wywiązuje się ze swoich
                  > obowiązków.

                  Własnie! Cieszę się, że tu się zgadzamy. To właśnie napisałem Wydrowatej.
                  Powinnaś mnie poprzeć, zamiast protestować.

                  > Nie ma żadnego "mojego modelu" partnerstwa. Związek partnerski to nadal
                  > związek, ludzie wiążą się ze sobą w celu wspierania się nawzajem

                  A skąd Ty wiesz, w jakim celu związał się z Wydrowatą jej mąż? Dlaczego
                  zakładasz, że chodziło mu o wspieranie się nawzajem?

                  > Nie, to obiektywna definicja związku. Jeżeli ludzie są ze sobą związani
                  > (związek, związani, coś wiążącego - znasz takie słowa?) to mają obowiązek się
                  > osiebie troszczyć. Jeśli przestają się troszczyć, to znaczy że złamali reguły
                  > obowiązujące w związku więc druga strona ma prawo do słusznych pretensji.

                  Skąd wzięłaś tą "obiektywną definicję związku" i wypływające z niej obowiążki?
                  Dlaczego zakładasz, że każdy musi uznawać Twoją definicję za obowiązującą? Czy
                  zapomniałas już o feministycznym "wolnym wyborze", dzięki któremu każdy może
                  definiować prawa i obowiązki w swoim związku po swojemu?

                  Dalej nie ma z czym polemizować, bo w Twoim poście są tylko same wyzwiska.
                  Obawiam się, że to forum Ci nie służy. Pomyślałaś o jakimś relaksie w celu
                  odprężenia i uspokojenia?

                  Pozdrawiam -
    • bleman Re: dziś są moje imieniny... 02.10.05, 22:17
      > Dziś obchodzę imieniny a mąż nawet nie pamiętał aby złożyć mi życzenia.
      pfff
      tez mi cos
      ja tam nawet daty swoich imienin nie pamietam :)
      • zly_wilk Re: dziś są moje imieniny... 02.10.05, 22:21
        bleman napisał:


        > pfff
        > tez mi cos
        > ja tam nawet daty swoich imienin nie pamietam :)

        Jak możesz bagatelizować tak straszne przeżycie Wydrowatej?? Po Twoim poście
        Wydrowata i Zlotoslanos z rozpacvzy nie zasną w nocy... Zaraz Zlotoslanos
        obrzuci Cię wyzwiskami...
        ;-)
        Pozdrawiam -
        • patty_vare Re: dziś są moje imieniny... 04.10.05, 23:03
          zly_wilk napisał:

          > Jak możesz bagatelizować tak straszne przeżycie Wydrowatej?? Po Twoim poście
          > Wydrowata i Zlotoslanos z rozpacvzy nie zasną w nocy... Zaraz Zlotoslanos
          > obrzuci Cię wyzwiskami...
          > ;-)

          Kilka dni wykazałeś się brakiem kultury, empatii i człowieczeństwa. Tak
          burackich postów to już dawno nie czytałam. Nawet w twoim wykonaniu.
          Powinieneś naprawdę schować się do lasu i odciąć od ludzi, bo nie nadajesz się
          do współżycia z ludźmi, którzy mają odrobinę więcej wrażliwości od kamienia.
    • dokowski Fanaberie bogaczy 03.10.05, 10:16
      wydrowata napisała:

      > sypialnie mamy oddzielne

      bogata zawsze upadnie na cztery łapy, pomocy feministek nie potrzebuje
    • mariner4 Re: dziś są moje imieniny... 03.10.05, 11:08
      Wszystkiego najlepszego!
      Z imieninami nie należy przesadzać. Ja bardzo kocham moją żonę i też zapominam o
      ważnych rocznicach. O swoich imieninach też nie pamietam. Kiedy żyła moja mama,
      to zawsze pod choinkę dostawałem kalendarzyk z pozaznaczanymi ważnymi rocznicami.
      Wydaje mi się, że zapominanie o ważnych rocznicach to dosyć typowy objaw u
      mężczyzn.
      M.
      • marcypanna Re: dziś są moje imieniny... 03.10.05, 11:47
        mariner4 napisał:

        > Wszystkiego najlepszego!
        > Z imieninami nie należy przesadzać. Ja bardzo kocham moją żonę i też
        zapominam
        > o
        > ważnych rocznicach. O swoich imieninach też nie pamietam. Kiedy żyła moja
        mama,
        > to zawsze pod choinkę dostawałem kalendarzyk z pozaznaczanymi ważnymi
        rocznicam
        > i.
        > Wydaje mi się, że zapominanie o ważnych rocznicach to dosyć typowy objaw u
        > mężczyzn.
        > M.


        No nie wiem czy aż tak typowy. Mój mąż nigdy nie zapomina, tak samo mój ojciec.
        Nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej. Być może zależy to także od
        charakteru kobiety i typu związku - może jednym zależy na dowodach uczucia a
        innym nie? Jednak wydaje mi się, ze większość kobiet przykłada do tych spraw
        dużą wagę. A i mężczyzniom jest chyba miło, gdy ich kobiety pamiętają o ich
        świętach?
        • zlotoslanos Re: dziś są moje imieniny... 03.10.05, 12:11
          Marcypanna miałam się nieodzywać już w tym wątku,ale jeszcze ostatni ten raz.
          Bo to nie jest tylko nasze kobiece widzimisie.Uzurpować sobie prawo do
          pamięci,szacunku i życzliwości.Nie znam nikogo,zarówno mężczyzn i
          kobiet ,którym to wisi migdałem.Dzień urodzin lub imienin.Nawet jeśli ktoś
          niepamięta ,niewygłasza formułek usprawiedliwiających swój tumiwisizm.Mało tego
          nakazując ten sposób rozumowania innym.Zgrabnie ujęłaś swą niechcęć do jego
          wypowiedzi.Ja jestem zbyt porywcza , poprostu zatkało mnie, może dlatego,że
          znam wydrę? Niesądzę,że cierpię na manię prześladowczą to on mnie teraz ściga i
          stara się wybielić swe hamstwo,żeby nie powiedzieć prostactwo.Cóż ślubu z nim
          niebrałam nie musi mi towarzyszyć w każdej rozmowie.I całe szczęście bo mnie z
          pewnością ma już z głowy.
          • marcypanna Wilki do rezerwatu:))) 03.10.05, 15:07
            Wściekłas się na Złego Wilka o te jego pseudofeministyczne i pseudodowcipne
            wypociny, prawda?
            No i miałas zupełną rację! Jesteś przeciez przyjaciółką Wydrowatej – ja nawet
            jej nie znam a i tak zrobiło mi się bardzo przykro i od razu pomyslałam, ze
            taki tekst strasznie ją zdołuje. Zły Wilk to facet z empatią i w ogóle
            uczuciowością na poziomie pierwotniaka, on tego po prostu nie jest w stanie
            zrozumieć. W pewnym sensie to nawet powinnyśmy mu współczuć, współczuć jego
            bliskim (chociaż w tej akurat chwili wszelkie pozytywne uczucia wobec tego pana
            przychodzą mi z dużym trudem)
            Nie wiem czy to Wydrowatą pocieszy, ale może niech spróbuje sobie wyobrazić że
            to Zły Wilk jest jej mężem... Podejrzewam, ze jej własny ślubny, chociaż pewno
            Mister Sympatyczny to on nie jest, od razu wyda jej się bardziej do rzeczy:)
            No i pozdrów ją ode mnie, koniecznie. Uszy do góry, biust do przodu, wilki do
            rezerwatu... świat nie jest taki zły!
            • zlotoslanos Re: Wilki do rezerwatu:))) 03.10.05, 23:00
              Dzięki marcy.
        • mariner4 Re: dziś są moje imieniny... 03.10.05, 12:23
          Oczywiście jest mi baaaardzo miło, gdy żona pamięta o moich imieninach. Nie w
          tym rzecz. Ja natomiast, ze skruchą przyznaję, że mam problemy z pamietaniem o
          tych datach. Na szczęście moja żona podchodzi do tego ze zrozumieniem.
          Pomiędzy urodzinami mojego syna i mojej żony jest 4 dni róznicy. To już ćwierć
          wieku, a ja zawsze mylę te daty. A za żonę dałbym się zabić!
          M.
          • zlotoslanos Re: dziś są moje imieniny... 03.10.05, 12:28
            Nasze posty Ciebie niedotyczą :-),wyjaśniłeś w sposób kulturalny jak jest u
            Ciebie,niewrzucałeś kamyczków w cudzy ogródek.A sposób Twej śp. mamy jest wręcz
            cudowny.Warty powielania.Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
            • mariner4 Miło mi 03.10.05, 16:31
              Jak tak patrzę na to co piszą tzw "feministki: to smutno mi się robi.
              Zawsze lubiłem kobiety, które miałem w pobliżu siebie. Dlaczego? Bo po prostu są
              kobietami. Bo są miękkie i ciepłe i pachną kobietą! I tego niczym nie da się
              zastąpić!
              Ja jestem chłop. Z wsszystkimi wadami naszej płci. Ile razy moja kobieta pytała
              mnie dlaczego wolę komputer od niej. No bo komputer czasm pyta mnie: "Abort,
              retry, fail", żona nigdy! Oczywiście to żart. Bo tak naprawdę, to nie wyobrażam
              sobie zycia bez tych jej uwag co do mojej osoby. Na przykład: "Załóż te spodnie"
              ( a nie inne) Udaję, że to mi sie nie podoba, ale tak na prawdę to jest dowód,
              ze mojej babie jeszcze na mnie zalezy! Jak mi smutno, to po prostu się do niej
              przytulę i jest dobrze! I nie zawsze chodzi o seks. Czasem wystarczy poczuć to
              ciepło. I nic więcej. Jak słucham tych feministek, to wydaje mi się, że one są
              niespełnione. Ja jestem 100 % chłop. Nawet powiem, że jestem męskim szowinistą.
              Ale lubię kobiety! Ba! kocham je! Siedzę sobie teraz przy komputerze. Za godzinę
              wraca moja żona, I wiecie co? Wsadzę nos w jej piersi i będzie mi dobrze! I tak
              jest od ponad 30 lat! I nie ważne jest to, że dawno temu była to
              superdziewczyna, a teraz jest to starsza pani. To jest moja kobieta! I ja z
              samczą determinacją będę ją bronił. Zawsze. Do upadłego! Każdy, kto jej zagrozi,
              to mój wróg! I zabiję każdego, kto mi ją będzie chciał odebrać. Bo jestem
              samiec! Czy te p.......... feministki są to w stanie pojąć?
              • kocia_noga Re: Miło mi 03.10.05, 16:46
                mariner4 napisał:

                > Jak tak patrzę na to co piszą tzw "feministki: to smutno mi się robi.
                > Bo jestem
                > samiec! Czy te p.......... feministki są to w stanie pojąć?

                A o co chodzi? I kogo pytasz ? Mnie , marcypannę , monikęannęj ?
                • marcypanna Re: Miło mi 03.10.05, 17:01
                  > > Jak tak patrzę na to co piszą tzw "feministki: to smutno mi się robi.
                  > > Bo jestem
                  > > samiec! Czy te p.......... feministki są to w stanie pojąć?
                  >
                  > A o co chodzi? I kogo pytasz ? Mnie , marcypannę , monikęannęj ?
                  >


                  Ja, jako p... feministka uwielbiam gdy mój mężczyzna "chowa twarz w moich
                  piersiach", cierpliwie znosi moje uwagi o tym jakie spodnie ma założyć a nawet
                  nosi mnie na rękach (jeszcze może:))
                  Jednakże gdyby ten mój ukochany facet powiedział kiedyś, że jest męskim
                  szowinistą, to mimo całej naszej miłości powiedziałabym mu, ze widać zgłupiał
                  od nadmiaru testosteronu i niech sobie lepiej poszuka innej pary piersi do
                  przytulania.
                  Na szczęście jemu męski szowinizm nie w głowie;)
                  • mariner4 A jednak tak! 03.10.05, 18:40
                    To zalezy, co pod pojęciem "męski szowinizm" rozumiesz. Chłop to jet chłop!
                    jeżeli wolisz takiego, co nie jest chłopem, to oznacza, ze masz nie po kolei
                    pod sufitem. Gdybym był taki, jaki lubią feministki, to moja kobieta by mnie
                    pogoniła!
                    M.
                    • marcypanna Re: A jednak tak! 03.10.05, 19:43
                      mariner4 napisał:

                      > To zalezy, co pod pojęciem "męski szowinizm" rozumiesz. Chłop to jet chłop!
                      > jeżeli wolisz takiego, co nie jest chłopem, to oznacza, ze masz nie po kolei
                      > pod sufitem. Gdybym był taki, jaki lubią feministki, to moja kobieta by mnie
                      > pogoniła!
                      > M.

                      Nie obraź się, ale określenie "chłop to jest chłop" jest nieszczegóolnie mądre
                      i raczej trudno z nim dyskutować. Podobnie jak z sugestią jakobym miała
                      nierówno pod sufitem. Ponadto: jakoś mi się nie wydaje żebyś miał choćby blade
                      pojęcie o tym, jakich mężczyzn lubią feministki. Wątpię nawet żebyś znał
                      osobiście choćby jedną feministkę.
                    • nihiru Re: A jednak tak! 04.10.05, 11:26
                      O rany - ale zadęcie!:)

                      A nie pomyślałeś, że ludzie są rózni i nie ma jednego obowiązującego
                      wzorca "mężczyzny" i jednego wzorca "kobiety"?
                      O rany, ależ świat byłby nudny, gdyby wszyscy byli tacy sami!
    • patty_vare Re: dziś są moje imieniny... 04.10.05, 23:05
      Spóźnione, ale szczere życzenia imieninowe. Nie przejmuj się ludźmi, którzy mają
      empatię na poziomie zerowym, ale pamiętaj, że zawsze masz szansę spotkać tych,
      którzy ci dobrze życzą - nawet jeśli są wirtualni :)
    • zlotoslanos UWAGA WYDRA ODPISUJE MOZE JUŻ DZIŚ...PRZECZYTACIE 07.10.05, 12:32
      <lol2> <lol987654321>
    • wydrowata Dziękuję za rozwinięcie wątku... 07.10.05, 14:31
      piękny prezent , nie spodziewałam się aż tylu głosów w dyskusji,tym bardziej że
      nie było mnie, a zlotoslanos prowadziła tutaj całą kampanię narażając się
      niejednokrotnie,zwłaszcza złemu wilkowi którego za nic
      przepraszała .Zlotoslanos życzę każdemu aby miał taką przyjaciółkę jak Ty
      jesteś, zawsze można na Tobie polegać w każdej sytuacji i przepraszam Cię za to
      co Cię tutaj spotkało z mego powodu, nadstawiałaś kark odpierając ataki ..nie
      myślałam że tak się to rozwinie, masz u mnie dług do odebrania:* Mile
      zaskoczona byłam po przeczytaniu wypowiedzi i opini marcypanny , której nie
      znam ani ona mnie ...ale bardzo trafnie oceniła moje samopoczucie i potrafiła
      się wczuć w moją sytuację....marcy, sinusowi, gotlamce, kociej ..którym się
      dostało za wypowiedzi....i wszystkich których nie wymieniłam z nicku a którym
      się oberwało bardzo przepraszam i dziękuję za opinie i wypowiedzi, wszystkich
      serdecznie pozdrawiam.I dziękuję za życzenia :)Na koniec odpowiem złemu
      wilkowi,chyba nie zauważyłeś że napisałam "byłam w jego cieniu".
      • zlotoslanos Re: Dziękuję za rozwinięcie wątku... 07.10.05, 22:51
        Jesteś wspaniała. Puenta " byłam w jego cieniu" ...:*:*:* nie jesteś w jego
        cieniu wiesz o tym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka