Dodaj do ulubionych

Coś na pociechę

07.10.05, 19:54
wiadomosci.onet.pl/1252755,2679,kioskart.html
I jedna rzecz od której się lekko zapieniłam .
Obserwuj wątek
    • snegnat Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:00
      > I jedna rzecz od której się lekko zapieniłam

      Co to za rzecz?
      • kocia_noga Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:01
        Że feministki chcą żeby kobiety nasladowały mężczyzn.
        • snegnat Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:04
          Eee tam. W tym artykule kobiety zostały uznane za lepsze od mężczyzn, a Ty się
          taką pierdołą przejmujesz?:)
          • kocia_noga Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:14
            snegnat napisał:

            > Eee tam. W tym artykule kobiety zostały uznane za lepsze od mężczyzn, a Ty się
            > taką pierdołą przejmujesz?:)

            Fakt. A co do tej lepszości ...jestem sceptyczką .
            • snegnat Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:23
              > Fakt. A co do tej lepszości ...jestem sceptyczką .

              Lepiej ciesz się tą krótką chwilą:) Już pojawił się jeden głos negujący wyższość
              kobiet:)
            • nietakasama No no, 08.10.05, 14:06
              mój autorytet takie rzeczy pisze, aż mi lepiej :)

              Z ewolucyjnego punktu widzenia, kobiety faktycznie są bardziej wysublimowane.
    • tomekpk Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:04
      "Skąd ta niesprawiedliwość?

      To naturalne. One zajmowały się zbieraniem owoców, podczas gdy my wychodziliśmy
      na polowania. My za to potrafimy szybciej biegać."
      To zdanie jest najlepsze a cała reszta jest głupotą. Jeśli już to kobieta
      wolniej ewoluowała bo właściwie ciągle jest zwierzęciem zaprogramowanym na
      seks. Owszem jest lepiej przystosowana ale przystosowanie zabija postęp a brak
      postępu jest dowodem braku ewoluowania. Kobieta jedzie na osiągnięciach
      mężczyzny tak było, jest i tak będzie.
      • lolyta Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:36
        > Owszem jest lepiej przystosowana ale przystosowanie zabija postęp a brak
        > postępu jest dowodem braku ewoluowania.

        No i co z tego? Czy potrafisz udowodnic wyzszosc postepu nad zdolnoscia przystosowania, poslugujac sie jakimis zupelnie nadrzednymi kryteriami?
        • kochanica-francuza Re: Coś na pociechę 07.10.05, 21:21
          lolyta napisała:

          > > Owszem jest lepiej przystosowana ale przystosowanie zabija postęp a brak
          > > postępu jest dowodem braku ewoluowania.
          >
          > No i co z tego? Czy potrafisz udowodnic wyzszosc postepu nad zdolnoscia przysto
          > sowania, poslugujac sie jakimis zupelnie nadrzednymi kryteriami?

          A ja uważam, że post tomka to po prostu bełkocik.
          >
      • ardzuna Re: Coś na pociechę 07.10.05, 20:40
        tomekpk napisał:

        > To zdanie jest najlepsze a cała reszta jest głupotą. Jeśli już to kobieta
        > wolniej ewoluowała bo właściwie ciągle jest zwierzęciem zaprogramowanym na
        > seks.

        Co ty bredzisz?
        • kochanica-francuza Re: Coś na pociechę 07.10.05, 21:22
          ardzuna napisała:

          > tomekpk napisał:
          >
          > > To zdanie jest najlepsze a cała reszta jest głupotą. Jeśli już to kobieta
          >
          > > wolniej ewoluowała bo właściwie ciągle jest zwierzęciem zaprogramowanym n
          > a
          > > seks.
          >
          Czym jest misiaczku? Masz za dużo ząbków? Wybić ci kilka?
          • snegnat Re: Coś na pociechę 07.10.05, 21:33
            kochanica-francuza napisała:

            > ardzuna napisała:
            >
            > > tomekpk napisał:
            > >
            > > > To zdanie jest najlepsze a cała reszta jest głupotą. Jeśli już to k
            > obieta
            > >
            > > > wolniej ewoluowała bo właściwie ciągle jest zwierzęciem zaprogramow
            > anym n
            > > a
            > > > seks.
            > >
            > Czym jest misiaczku? Masz za dużo ząbków? Wybić ci kilka?

            Czy myślałaś o pracy w ochronie, ewentualnie w windykacji..? :D

            Pozdrawiam:)
            • kochanica-francuza Re: Coś na pociechę 07.10.05, 21:46

              > Czy myślałaś o pracy w ochronie, ewentualnie w windykacji..? :D

              Nie, bo za nudna. I muszę przywalać wedle życzenia szefa, nie własnego.
          • ardzuna Re: Coś na pociechę 08.10.05, 13:39
            kochanica-francuza napisała:

            > Czym jest misiaczku? Masz za dużo ząbków? Wybić ci kilka?

            O bosz, już się przestraszyłam, że to do mnie ;-)
            • kochanica-francuza Re: Coś na pociechę 08.10.05, 16:42
              ardzuna napisała:

              > kochanica-francuza napisała:
              >
              > > Czym jest misiaczku? Masz za dużo ząbków? Wybić ci kilka?
              >
              > O bosz, już się przestraszyłam, że to do mnie ;-)

              No jak mogłaś!!!
      • stephen_s Re: Coś na pociechę 07.10.05, 21:19
        > Jeśli już to kobieta
        > wolniej ewoluowała bo właściwie ciągle jest zwierzęciem zaprogramowanym na
        > seks.

        Co? I to pewnie dlatego to mężczyżni mają skłonność do liczenia swojej wartości
        ilością "przelecianych" panienek?

        > Owszem jest lepiej przystosowana ale przystosowanie zabija postęp

        Ponownie: co???

        > Kobieta jedzie na osiągnięciach
        > mężczyzny tak było, jest i tak będzie.

        Jasne. I Curie-Skłodowska też :)
        • kochanica-francuza Re: Coś na pociechę 07.10.05, 21:24

          > Jasne. I Curie-Skłodowska też :)

          On ci zaraz odpisze, że rad i polon tak naprawdę odkrył Piotr Curie, a ponieważ
          zginął, Maria okłamała wszystkich...hehehehehehhe.
        • bleman Re: Coś na pociechę 08.10.05, 15:41
          > Jasne. I Curie-Skłodowska też :)

          Jest na swiecie afrykanczyk bogatrzy od 99% bialych, tylko czy to swiadczy o tym
          ze murzyni sa bogatsi od bialych ?
          • kochanica-francuza Re: Coś na pociechę 08.10.05, 16:42
            bleman napisał:

            > > Jasne. I Curie-Skłodowska też :)
            >
            > Jest na swiecie afrykanczyk bogatrzy od 99% bialych, tylko czy to swiadczy o ty
            > m
            > ze murzyni sa bogatsi od bialych ?
            \
            Aha, według ciebie nie było poza Skłodowską wybitnych kobiet?
            • bleman Re: Coś na pociechę 09.10.05, 11:26
              Bylo, ale znaaaacznie mniej od wybitnych mezczyzn.
      • panismok Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 08:45
        "Głębsze" nomen omen podejście do seksu w wykonaniu kobiet pozwoliło rozwinąć
        cechy, któe dziś uznajemy za typowo "ludzkie" w odróżnieniu od zwierzęcych.
        W końcu związek kobiety i mężczyzny nie jest tym samym co związek pary wilków,
        choć jest masa cech wspólnych.
        Czy myślisz, że bez tego "kobiecego podejścia" mogłaby narodzić sie np. sztuka?
        Czy medycyna?
        Te dziedziny wypływają z wrażliwości na piękno i troski o zycie, które to cechy
        były bardziej typowe dla kobiet.
        A "postęp" w męskim wydaniu to z jednej strony Galileusz, a z drugiej bomba
        atomowa. Ponieważ jest to postep pozbawiony refleksji właśnie np. nad wartością
        ludzkiego życia, którym facet przejmuje sie nieco mniej (ponieważ nie wie, ile
        wysiłku kosztuje urodzenie i wychowanie człowieka). Dlatego wojna jest
        wynalazkiem mężczyzn, bo panie nie wysłałyby swoich dzieci za bezsensowną
        śmierć w imię plan.ow jakiegoś kolejnego Napoleonka.
        Poczytaj sobie o tzw. kulturze minojskiej, która najprawdopodobniej była
        państwem matriarchalnym. Całkiem nieżle stała w dziedzinei technologii, sztuki
        i handlu, nie prowadziła wojen - a przynejmneij nie znaleziono na to dowodów.
        Te znaleziska przeczą tezie, ze kobiety nei są "postępowe" i nie umieją rządzić.
        Pisał o tej cywilizacji np. Erich Fromm (mężczyzna!) w książce "Milość, płec i
        matriarchat". Zachecam do lektury
        • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 09:23
          Nie prowadziła wojen, bo... nie musiała - minojczycy byli w tej wygodnej
          sytuacji, ze zamieszkiwali wyspę.

          W efekcie juz pierwsze powazne starcie skończyło się starciem tej cywilizacji z
          powierzchni ziemi.

          Poza tym, o kreteńczykach wiemy zbyt mało, żeby powiedzieć cokolwiek konkretnego
          o ich społeczeństwie. Kult bogini-matki o matriarchacie świadczyć wcale nie musi.
          • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 09:25
            Jeśli wysuwasz tezę, że nie prowadziła wojen, "bo był tam matriarchat", to
            zupełnie spokojnie moźna tą teorię juź na starcie o kant dupy rozbić.
            • panismok Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 09:28
              nie ja wysuwam tę tezę. Gdyby znaleziono tam jakieś "dowody" na prowadzenie
              wojen, to pewnie Fromm i inni by o tym napisali. A skoro przetrwały "dowody"
              rozwoju sztuki, to pewnei jakieś pogniecione hełmy - gdyby były w użyciu - tez
              by ktoś znalazł.

              A kult bogini nie jest dowodem na istnienei matrairchatu, ale JEST DOWODEM na
              to, ze kobiety był w tej kulturze szanowane, doceniane i ważne.
              • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 09:35
                Fromm nie jest w tej materii ŻADNYM autorytetem, bo nie jest ani archeologiam,
                ani historykiem, droga pani :)

                Tak jak mówię - wojen nie prowadzili przez bodaj 2000 lat istnienia, BO NIE
                MUSIELI a nie dlatego, że panowały tam takie a nie inne stsunki społeczne.

                Broń kreteńską też odnaleziono. Co prawda większość to rytualne zabawki (i
                słynne obosieczne topory), ale jednak posługiwanie się czymś takim nie było tym
                ludziom obce. Niestety, tambylcy tak odywkli od wojaczki, że mykeńczyce ich
                powalili na ziemię jednym lewym prostym.

                BTW. docenianie kobiet u mykeńczyków nie jest wcale jakimś ewenementem w świecie
                starozytnym - u Hetytów było podobnie. Tylko, ze ci budowali cywilizację w dużym
                stopniu ogniem i żelazem, dopiero pozniej dyplomacją i porozumieniem ;)

                • lolyta Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 17:17
                  > Tak jak mówię - wojen nie prowadzili przez bodaj 2000 lat istnienia,

                  aha, na pewno jest _tak jak mowisz_, bo jestes glownym niekwestionowanym autorytetem w tej kwestii....

                  A moze gdyby dookola tez panowaly takie a nie inne stosunki spoleczne, to by TEZ nei musieli, bo nikomu by sie do wojen nie spieszylo?
                  • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:20
                    Nie kazdy ma szczęście mieszkać przez dwa tysięce lat na wyspie w okresie, kiedy
                    podróze pełnomorskie są bardzo niebezpieczne, a wyprawa zbrojna via mare na taką
                    wyspę celem jej zajęcia jest przedsiewzięciem niemal samobójczym.

                    To tak jak z Anglikami - przez wieki nie mieli silnej armii lądowej. Czy
                    dlatego, ze panował u nich matriarchat, a oni sami byli narodem miłującym pokój?
                    Nonsens. Po prostu potezna armia nie była im do niczego potrzebna - pół świata
                    trzymali w ryzach dzięki flocie, a funkcjonowanie na wyspie sprawiło, ze
                    pierwszą naprawdę liczną armię lądową wystawili dopiero pod koniec wojen
                    napoleonskich, a pozniej dopiero podczas I i II WŚ.
                    • lolyta Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 21:56
                      Nie do konca o to mi chodzi zeby udowadniac dlaczego tam bylo tak a nie inaczej. Kazda historia ma szanse miec miejsce tylko raz, mozna sobei gdybac, co by bylo, gdyby.... w dodatku w oparciu wylacznei o te zrodla ktore pozostaly i troche niepowazne jest to, ze z tak niezachwiana pewnoscia piszesz dlaczego gdzies tam swiat i kultura wygladaly tak a nie inaczej bo akurat taki a nie inny czynnik tam mial miejsce. Nie wiesz, co by bylo, gdyby np. wokol tez byly matriarchalne spoleczenstwa.
        • tad9 Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 09:43
          panismok napisała:

          > Poczytaj sobie o tzw. kulturze minojskiej, która najprawdopodobniej była
          > państwem matriarchalnym.

          Czytałem o tzw. kulturze minojsjiej. Możesz opowiedzieć mi o jej
          matriarchalizmie?



          > Pisał o tej cywilizacji np. Erich Fromm (mężczyzna!) w książce "Milość, płec
          i
          > matriarchat". Zachecam do lektury


          Opowiedz mi o kompetencjach pana Fromma pozwalających mu dywagować na takie
          tematy.
          • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 14:16
            Negujesz kwalifikacje pana Fromma, który jako psycholog i filozof , a przede
            wszytkim członek Instytutu Badań na Społeczeństwem posiadał wszelkie prawo aby
            wypowiadać się o starożytnych społeczeństwach?

            Kolejny mądry :)
            Najwyraźniej jeśli ktoś, nie daj boże, podeprze się na tym forum
            niekwestionowanym autorytetem imię obrony feministycznych racji, to sam ten
            fakt automatycznie znosi jakikolwiek autorytet :)
            Fromm to głupek, Morris to głupek- antyfeminiści są najmadrzejśi, z tego
            wynika :)
            • tad9 Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 18:30
              nietakasama napisała:

              > Negujesz kwalifikacje pana Fromma, który jako psycholog i filozof , a przede
              > wszytkim członek Instytutu Badań na Społeczeństwem posiadał wszelkie prawo
              aby
              > wypowiadać się o starożytnych społeczeństwach?

              Owszem - neguję. Psycholog i filozof? A cóż to za kompetencje, by wypowiadać
              się o starożytnych społeczeństwach? Czy możesz wyjasnić na jakiej podstawie
              uznawać mam Fromma za eksperta od starożytności?
              • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:05
                Studiowałeś filozfię, ub może chociaż ineresowałeś się filozofą?

                Pierwszy rok filozfi z kulturozastwem to dwa semestry wałkowania starożytnych
                kultur.
                A czemu?
                A no dlatego że początki stargreckiej filozofi narodziły się w mieście
                handlowym, gdzie zlewały się wpływu większosci ekspansnych kultur tego
                okresu,kształtując fiudnamenty filozofi jończyków.
                Ot, i dlatego żaden doktor filozofii nie może pozostać ignorantem w dziedzinie
                starożtnych kultur.
                Wyjaśniłam dostatecznie jasno?
                • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:09
                  "
                  Studiowałeś filozfię, ub może chociaż ineresowałeś się filozofą?

                  Pierwszy rok filozfi z kulturozastwem to dwa semestry wałkowania starożytnych
                  kultur.
                  A czemu?
                  A no dlatego że początki stargreckiej filozofi narodziły się w mieście
                  handlowym, gdzie zlewały się wpływu większosci ekspansnych kultur tego
                  okresu,kształtując fiudnamenty filozofi jończyków.
                  Ot, i dlatego żaden doktor filozofii nie może pozostać ignorantem w dziedzinie
                  starożtnych kultur.
                  Wyjaśniłam dostatecznie jasno?"

                  Dostatecznie jasno, ale nietrafnie. Minojczycy nie są przodkami starozytnych
                  Greków, czy to Dorów, czy Jonów, czy Achajów... Chyba to sugerowałaś w tym poście?
                  • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:14
                    Nie. Nie to, ponieważ korzenie filozfii jońskiej sięgaja kultur zarówno
                    poprzedzajacych kulture helleńską, jak i jej wspołczesnych.
                    • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:22
                      Ciekawem, co przejeli od minojczyków, którzy zostali wycięci przez Achajów w 2
                      trysiącleciu p.n.e niemal w pień...
                      • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:51
                        Ale co ty mi chcesz udowodnić?

                        Że nie przejęli nic?
                        Moze i nic nie przejęli, aleto nie zmienia meritum mojej wypowiedzi, w której
                        stwierdziłam, ze każdy filozof musi znać historie sarożytną, i tyle.

                        A zwłacza dktor filozofii który jest członkiem współzałożycielem isntytutu
                        badań na kulturą.
                        Jeśli chcech negować kompetencje Fromma w tym zakresie, to życzę powodzenia,
                        ale narazisz się na śmieszność.
                        • tad9 Re: Chyba nie zrozumiałeś 09.10.05, 09:50
                          nietakasama napisała:


                          > Moze i nic nie przejęli, aleto nie zmienia meritum mojej wypowiedzi, w której
                          > stwierdziłam, ze każdy filozof musi znać historie sarożytną, i tyle.
                          >
                          > A zwłacza dktor filozofii który jest członkiem współzałożycielem isntytutu
                          > badań na kulturą.
                          > Jeśli chcech negować kompetencje Fromma w tym zakresie, to życzę powodzenia,
                          > ale narazisz się na śmieszność.

                          Fromm nie jest ŻADNYM autorytetem, jeśli chodzi o historię starożytną.
                          Stwierdzenie, że "filozof musi znać historię starożytną", ma tyle sensu, co np.
                          stwierdzenie "historyk musi znać filozofię". Pewnie, że jakąś jej znajomość
                          mieć musi, ale z tego, nie wynika jeszcze, że jest ekspertem. Czy możesz podać
                          przykłady znanych historyków powołujących się na Fromma?
              • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:06


                Ja neguję. Oczywiscie nie kwalifikacje w całości, ale to, ze jest autorytetem
                akurat w tej konkretnej sytuacji.

                O tym, jak wyglądało starożytne społeczeństwo na Krecie, niech wypowiada się
                archeolog. Przede wszystkim z tego powodu, ze tylko on jest w stanie
                zinterpretowac JEDYNE źródła, jakie pozostaly bezpośrednio po cywilizacji
                minojskiej. Przypominam - jest to kupa cegieł, kupa narzędzi i trochę skorup
                plus resztki fresków na ruinach kilku pałaców. NIE MAMY ŹRÓDEŁ PISANUCH
                pozostawionych przez minojczyków (tzn. zabytki pismiennictwa po nich się
                uchowały, ale nie potrafimy tzw. pisma linearnego A odczytać). Co nieco
                (dosłownie kilkanaście zdań) o minojczykach mozemy się dowiedzieć ze źródeł
                ludów zyjących na stałym lądzie - tu niewielkie pole do popisu miałby historyk.
                Tylko ze tam tez nie ma nic o tym, jak wyglądało kreteńskie spoleczeństwo.

                Na tej podstawie NIE DA się stworzyć obrazu społeczeństwa minojskiego (jeszcze
                razx przypominam - ZERO, ABSOLUTNE ZERO ŚWIADECTW PISANYCH. Wszystko, co opisał
                Fromm tu hipotezy, nie poparte zadnymi konkretnymi dowodami. Mogło tak być, lecz
                mogło byc tez i zupełnie odwrotnie. Ale widzę, ze niektórzy łykają wszystko jak
                pelikany i luzne dywagacje człowieka, którego wiedza w tej materii
                prawdopodobnie opiera się na przeczytaniu kilku pozycji na krzyz, przyjmują za
                prawdy objawione.

                Wartość tego co napisał Fromm jest mniej więcej taka, jak referat na temat
                kryteriów poprawności językowej napisany przez zawodowego fizyka. Chłop z
                zamiłowania jest polonistą, przeczytał coś tam, sam nie prowadził żadnych badań
                w tej materii (bo na przykład nie miał dostępu do zródeł, albo miał dwa
                zródła), napisał dzieło. A użytkowniczka forum "feminizm" po przeczytaniu owego
                referatu zapiszczała "pysznie" i natychmiast przyklasnęła temu, co tam napisane
                bez należytego krytycznego podejścia do lektury. Pewnie, można i tak. Tylko nie
                należy się dziwić, że ktoś jej później wytyka, iż pisze takie brednie, ze
                źołądek na lewą stronę się przewraca.
                • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:13
                  > Wartość tego co napisał Fromm jest mniej więcej taka, jak referat na temat
                  > kryteriów poprawności językowej napisany przez zawodowego fizyka. Chłop z
                  > zamiłowania jest polonistą, przeczytał coś tam, sam nie prowadził żadnych
                  badań
                  > w tej materii (bo na przykład nie miał dostępu do zródeł, albo miał dwa
                  > zródła), napisał dzieło.


                  Wybacz, ale trzeba być naprawdę ingnorantem żeby tak pisać.
                  Czytałeś *chociaż jedną* jakkolwiek ksiażkę Fromma z zakresukulturoznastwa?
                  Jak można pisać takie bzdety nie przeczytwszy chociaż jednej jego książki z
                  tego zakresu?
                  Przecież Fromm opiera się nie tylko na swoich studiach literatury z zakresu
                  omawianej dziedziny, ale _przede wszystkim_ każda jego publikacja jest boata w
                  przypisy do prac nwybitnych znawców tematyki.

                  O tempora, o mores!
                  Co to za czasy że byle... byle ktoś, może nagle mieć chęć nagowania autorytetów
                  na których pracach tworzono paradygmaty nauk!
                  Wszyscy członkowie szkoły Frankfrdzkiej przewracają się w grobach!
                  • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:25
                    > Wartość tego co napisał Fromm jest mniej więcej taka, jak referat na temat
                    > kryteriów poprawności językowej napisany przez zawodowego fizyka. Chłop z
                    > zamiłowania jest polonistą, przeczytał coś tam, sam nie prowadził żadnych
                    badań
                    > w tej materii (bo na przykład nie miał dostępu do zródeł, albo miał dwa
                    > zródła), napisał dzieło.
                    Jeśli Fromm na postawie paru glinianych skorup i fresków, wskazujących na silny
                    kult bogini-matki potrafi odtworzyć kompletną strukturę społeczną ludu sprzed 4
                    tysięcy lat, to chylę czoła...

                    Zaraz usłyszę, że Minos była kobietą... :) :)



                    • abaddon_696 Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:32
                      > Zaraz usłyszę, że Minos była kobietą... :) :)

                      Słuchaj, istnienie matriarchatu w cywilizacji minojskiej potwierdza bardzo
                      wielu historyków (zanim historia mi się nie znudziła to zaliczałem
                      starożytność, więc trochę na ten temat wiem).
                      en.wikipedia.org/wiki/Matriarchy
                      Swoją drogą, nie zauważyłeś, że kraje, w których kobiety mają najmocniejszą
                      pozycję, są najbardziej postępowe na świecie? Nam by się matriarchat bardzo
                      przydał, kobiety się lepiej sprawdzają w czasach pokoju.
                      • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:48
                        Rownie wielu go neguje...Wiem cos o tym, bo piłowałem Starozytny Wschód przez
                        trzy lata jako specjalizację na historii. Nie na kulturoznawstwie...;)


                        A matriarchat to pojecie bardzo nieostre. Dla mnie spoleczenstwo matriarchalne
                        to takie, gdzie kobieta jest glowa rodziny, sprawuje kierownictwo nazwijmy to
                        quasipolityczne (trudno mowic o stricte politycznym na poziomie jaskiniowej
                        hordy) , cieszy sie szczegolna estyma z uwagi na przewodnictwo w obrzedach
                        magicznych czy rytualnych.

                        Dziwnym trafem zadnych dowodow sine dubio na to, ze kobiety spelnialy taka role
                        na Krecie nie mamy. Sam kult bogini-matki to za malo. Dla przykladu: silny kult
                        matki-ziemi i estyma wobec krolowej-malzonki wystepuje tez np. u Hetytow,
                        ktorych juz wczoraj przywolalem do tablicy. Dziwnym trafem bylo to jednak
                        spoleczenstwo na wskros patriarchalne...
                        • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:52
                          Aha, co to jest postepowy kraj? Dla mnie postepowym krajem sa Stany Zjednoczone,
                          gdzie polityczna poprawnosc robiona "na sile" wyrzucono na smietnik historii.

                          Twierdzenia o lepszym sprawdzaniu się kobiet w czasie pokoju nie bede
                          komentował, bo nie chce mi sie drzeć kotów na temat wyższosci Bożego Narodzenia
                          nad Wielkanocą.
                          • lolyta Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 21:52
                            > gdzie polityczna poprawnosc robiona "na sile" wyrzucono na smietnik historii.
                            >
                            ?????????????????????????????????????????
                            • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 22:11
                              Przepraszam, powinienem napisac "wlasnie sie wyrzuca".
                      • bleman Re: Chyba nie zrozumiałeś 09.10.05, 21:45
                        pozycję, są najbardziej postępowe na świecie? Nam by się matriarchat bardzo
                        > przydał, kobiety się lepiej sprawdzają w czasach pokoju.
                        >

                        Eee ?

                        Japonia, kraj ktory wykonal od polowy 19 wieku najwiekszy skok, od sredniowiecza
                        na 2 potege gospodarcza swiata w niespelna 150 lat!!!

                        abaddon kiedys pisales z sensem, ostatnio piszesz glupoty straszne.
                    • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 20:44
                      Nie przeczytełeś zuwpłnie tego co napisałam :(
                      Wierz w co chesz, ja miałam 3 ksiązki Fromma za lektury, i nikt mi jesgo
                      autorytetu jako kulturoznawcy nie podważy.
                      Generalnie każdy kto wie cokolwiek o szkole Frankfurdzkiej nie odważy się
                      negować aytorytetów jej członków w kwesti znajmości kultur.
                      Ale co ja tam będę pisać, przecież każdy absolwent historii może czuć
                      powołanie, aby w swoich teoriach mierzyć się z Frommem...
                      Ja się w kazdym razie nie odważe nagować autorytetów tej miary- taka już jestem
                      staroświecka...
                      • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 22:10
                        Nie czuje powolania. Dla mnie Gurney czy nawet oklepany Wolski jest wiekszym
                        autorytetem, niz imc Fromm. Bo znam metody badawcze historyka. Historyk pracuje
                        na zrodlach, a nie wypisuje palcem po wodzie wydumane teorie, ktorych i tak nie
                        bedzie w stanie sprawdzic do momentu...no wlasnie, do momentu, do ktorego ten
                        wspomniany historyk tudziez jezykoznawca od wymarlych jezykow mu nie dostarczy
                        nowego materialu badawczego. My nawet nie wiemy tak zasadniczychj spraw: czy na
                        Krecie bylo jedno panstwo czy kilka, skad przybyli kretenczycy, jak dokladnie
                        wygladaly ich obrzedy religijne, nie potrafimy odtworzyc dokladnie ich panteonu
                        bostw.

                        A Fromm wie nawet, jaka byla tam struktura spoleczna i ze na pewno byl tam
                        matriarchat :)
                        • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 22:18
                          Nie na pewno, on wysnuł przyuszczenie, to raz,
                          a dwa; powszechną praktyką wśród naukowców-pubicystów jest czerpania z cudzych
                          badan, czemu odmawiasz Frommowi tego przywileju?

                          Czy każdy historyk który napisał książkę znał temat z autopsji (samodzelnych,
                          wieloletnich badań) czy opierał się na cudzych pracach?
                          Cała szkoła frankfurdzka obfitowała w specjalistów od humanistyki społecznej, w
                          tym także historyków, których Fromm znał osobiscie i wspólpracował z nimi przez
                          lata wspólnych seminariów.
                          Wyjście z założenia że ktoś nie zna się na danym wycinku tematycznym swojej
                          publicystyki tylko dlatego, że nie rzeprowadzał w ty zakresie badań osobiscie,
                          jest nieco zabawne, nie uwqżasz?
                        • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 22:32
                          BTW: masz straszny głód autorytetów. Skoro po przeczytaniu 3 ksiazek ktos jest
                          dla Ciebie Bogiem i co powie to święte. Może warto poczytac pozycje, na ktorych
                          sie wzorował i zobaczyć, że z metnych przeslanek zbudował jeszcze bardziej
                          watpliwą konstrukcję?

                          Tu masz ładny (przykładowy) link do strony o cywilizacji mykeńskiej. Masa zdjęć,
                          dalsze linki. W razie potrzeby - sluzę bibliografią (albo zajrzyj do Fromma,
                          skoro sama twierdzisz, ze czytałaś) i zobacz, na czym się opierał.

                          www.uk.digiserve.com/mentor/minoan/
                          A potem sama sobie odpowiesz na pytanie, czy z tego wszystkiego wynika, ze na
                          Krecie byl matriarchat.

                          Przeczytala trzy ksiazki na krzyż gościa od zupełnie innej branży, ma zero
                          jakichkolwiek punktów odniesienia i krzyczy, że ten facet jest kozak. Na pewno
                          kobieta była szanowana na Krecie, zwłaszcza królewskie malzonki otaczano dużym
                          nimbem. Ale pisanie, że tam był matriarchat to nadużycie. Nie mamy takiej
                          wiedzy, zeby coś takiego stwierdzić.

                          Dla mnie autorytetem w dziedzinie cywlizacji minojskiej to jest Dickinson,
                          Warren. Nawet wyśmiany juz trochę Evans. Fromm przy całym szacunku, ma się do
                          nich jak gó.. do twarogu.


                          • nietakasama Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 22:52
                            Kolego, ja nie opieram się na tych, jak piszesz, 3 ksiązkach na krzyż które
                            czytała- a których ty niestety nie miałeś w liście swoich lektur (ja się na
                            czymś chociaż opieram, prawda? ;)
                            Ja buduje swój szacunek dla tego człowieka na podstawie liczby odniesień, jakie
                            wiodą do niego w ksiązkach i publikacjach innych autorów, opieram się także na
                            ciągłych nawiązaniach do jego teorii w większości przedmiotówjakich jestem
                            uczona, a ponadto- i chyba przede wszytkim , na estymie jaką darzą go moi
                            wykładowcy :)
                            Natomiast ty, swtierdziwszy ze wiesz swoje, i nie znając najwyrażniej ani
                            publikacji ani znaczenia tego naukowca w rozwoju kultury zachodniej, po prostu
                            zbijasz autorytet który jest ci obcy- a priori :)
                            Jak już pisalam, masz oczywiście mozliwośc kwestionowania kwalifikacji Fromma
                            w kwestii wypowiadania się na temat starożytnych kultur - ale, i tu też się
                            powtórzę, narażasz się na śmieszność.

                            Możesz sie oczywiście pojedynkować ze ną na posty, i tak niczego nie uda mi się
                            dowieść - bo ty, jak już pisałam, lubisz tylko te piosenki które już znasz :)
                            Ale podważanie czyjegoś autorytetu tylko dlatego, że nie jest się obeznanym z
                            jego publikacjami, jest autoironiczne :)
                            Życzę powodzenia w obalaniu autorytetu Fromma :)
                            Poważnie, jeśli ci się uda, to podejrzewam że następna lektura która zostanie
                            mi polecona przez wykładowcę, będzie już twejego autorstwa :)
                            Czego życzę ci najzupełniej szczerze...
                            Tymczasem ja waracam do swojego uspołecznionego, psychologiczno-socjlogiczno-
                            filozficznego świata autorytetów, który- przykro mi to stwierdzić, nie zachwiał
                            się w posadach z powodu faktu, że ktoś z nim nie obeznany postanowił go
                            zakwestionować :)
                            • strusi_ogon Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 23:15
                              Nie kwestionuje autorytetu Fromma a priori. Kwestionuję in certa res. Ja mówię,
                              że jest za przeproszeniem pipa grochowa, nie znawca minojczyków, a Ty się
                              oburzasz, że to guru nauk społecznych i co powie, to święte. Myślałem, że z paru
                              malowideł i sterty glinianych skorup można co najwyżej wydusić trochę na temat
                              daty ich powstania, techniki wytwarzania i pospekulować, co jest na obrazkach. I
                              tak robi rozsądny naukowiec, ale widze, że kulturoznawcy potrafią z publikacji o
                              tych skorupach wydusić nawet określony kontekst społeczny, w jakich powstały.

                              Twoje prawo głupio gadać, Ty gadasz głupoty nie ja. Nie wnikam, czemu tak się
                              dzieje - wali mnie, czy masz klapki na oczach, czy gender thinkin' Ci wypaliło
                              dziurę w głowie wielkości talerza, ale kazdy rozsądnie myślący człowiek mi
                              przyzna rację ;)

                              Fin, dziękuję za uwagę :)
                              • patty_vare Re: Chyba nie zrozumiałeś 08.10.05, 23:17
                                strusi_ogon napisał:

                                > Twoje prawo głupio gadać, Ty gadasz głupoty nie ja. Nie wnikam, czemu tak się
                                > dzieje - wali mnie, czy masz klapki na oczach, czy gender thinkin' Ci wypaliło
                                > dziurę w głowie wielkości talerza, ale kazdy rozsądnie myślący człowiek mi
                                > przyzna rację ;)

                                Aż mnie powaliła merytoryka tego postu. Hmmm...
                                • tad9 Re: Chyba nie zrozumiałeś 09.10.05, 10:12
                                  patty_vare napisała:

                                  > Aż mnie powaliła merytoryka tego postu. Hmmm...

                                  Drogie panie, choćbyście pękły nie zrobiecie z Fromma eksperta od historii
                                  starożytnej. Jak już tutaj zaznaczano Fromm pisząc opierał się na pracach
                                  innych, między innymi na ... Bachofenie, któtego odlotowych teorii nikt, poza
                                  autorami w rodzaju tych, którzy tworzą pismo "Gnosis", nie traktuje poważnie.
                                  Jakiś czas temu, zwłaszcza w międzywojniu była moda na matrarchat, wspomina o
                                  niej zdaje się Eliade, w zbiorku "Okultyzm, czary, mody kulturalne". Pojawiło
                                  się sporo prac na ten temat, między innymi "Biała Boginii" Gravesa, stworzona
                                  podobno pod wpływem ... nagłej obsesji, by napisać pracę o związku walijskiej
                                  poezji z kultem Boginii, pisaniu towarzyszyć miało szereg paranormalnych
                                  fenomenów. Nieco wcześniej, tropieniem "germańskiego matriarchatu" zajmowali
                                  się badacze z kręgu ezoterycznej komórki SS "Dziedzictwo Przodków", krótko
                                  mówiąc matriarchat zajmował ludzi raczej "odlotowych", chociaż w swoim czasie
                                  znanych. Frommowi potrzebny był z przyczyn ... ideologicznych. Widział związek
                                  między matriarchatem a ideami socjalizmu, o czym zresztą pisze wprost w "Teorii
                                  prawa macierzystego i jej związek z psychologią społeczną". Historia starożytna
                                  z powodu szczupłości źródeł ma ten urok, że przypomina zestaw puzzli, z których
                                  wyrzucono 3/4 elementów. Z tego, co zostało można sobie ustawiać różne obrazki -
                                  np. matriarchat. I wszystko jest OK, o ile nie naciąga się jej zbyt mocno, a
                                  to zdarza się np. badaczkom feministycznym, o czym wspomina chociażby Barbara
                                  Ehrenreich w książce "Rytuały krwi".
      • nietakasama Jesteś śmieszny, 08.10.05, 14:09
        Tomciu, proszę, nie załamuj mnie...
        ile publikacji tego autora przeczytałeś w życiu, i ile komentarzy innych
        autorów do jego teorii?

        Piszesz takie dyrdymały, że szkoda czasem komentować :(
        Ten człowiek to mesjach socjobiologii i antropoligii, więc schowaj swoj
        błyskotliwe uwagi do kieszeni, bo aż przykro czytać takie wypowedzi...
        Demaskujesz swoje ignornctwo...
      • patty_vare Re: Coś na pociechę 08.10.05, 14:12
        tomekpk napisał:

        > "Skąd ta niesprawiedliwość?
        >
        > To naturalne. One zajmowały się zbieraniem owoców, podczas gdy my wychodziliśmy
        >
        > na polowania. My za to potrafimy szybciej biegać."
        > To zdanie jest najlepsze a cała reszta jest głupotą.

        Bo nie mieści się w twoim ciasnym rozumku?
        Może byś jakąś polemikę walnął, żeby się zrehabilitować?
        • kochanica-francuza Re: Coś na pociechę 08.10.05, 16:43

          > Może byś jakąś polemikę walnął, żeby się zrehabilitować?

          Pole - co? Nie pisz do tomcia takimi trudnymi słowami. Rozporek, sikać, gary -
          oto skala jego percepcji.
          • patty_vare Re: Coś na pociechę 08.10.05, 17:17
            OK. Poprawię się na przyszłość.
    • zlotoslanos tomek 08.10.05, 20:11
      tomek napisał
      " kobieta
      wolniej ewoluowała bo właściwie ciągle jest zwierzęciem zaprogramowanym na
      seks. "

      I Ty się odżegnujesz od porno? Ty myślisz poważnie o rodzinie?Która zechce być
      z kimś kto traktuje ją jak zwierzę do seksu? Zaskakujesz mnie,Twoje prowokacje
      są coraz śmielsze.
      • tomekpk Re: Myślałem, że podoba ci się moje machanie... 08.10.05, 20:15
        ... kijem w tym mrowisku.
        • zlotoslanos Re: Myślałem, że podoba ci się moje machanie... 08.10.05, 20:20
          Przesadzasz.Dobrze o tym wiesz.Tylko nie wiem w jakim celu.
      • tomekpk Re: To co tutaj pisałem, piszę i będę pisał... 08.10.05, 20:23
        ... jest w dużej mierze inspirowane książkami Łysiaka. To co pisze ten człowiek
        bardzo do mnie przemawia i przyznam, że zmienił on cały mój światopogląd i
        otworzył oczy. Statek Łysiaka jest dla mnie biblią kobiety bo jest tam tak
        wiele prawdy o feminizmie.
        • zlotoslanos Re: To co tutaj pisałem, piszę i będę pisał... 08.10.05, 20:25
          A Łysiak co ,płeć zmienił,że taki znawca kobiet?
          • tad9 Kobieta cudem ewolucji? 09.10.05, 19:33
            Pomówmy o faktach. Otóż, zważywszy na przemysł jaki rozwinął się wokół
            POPRAWIANIA ciała kobiety, zaryzykować możemy wniosek, że Bóg stwarzając
            niewiastę nie przyłożył był się do pracy tak, jak powienien się był przyłożyć.
            Bo czy istnieje inne stworzenie, w którego UDOSKONALANIE wkładano by równie
            wiele wysiłku? Nie! Każde inne uważane jest za doskonałe w swoim gatunku. Nikt,
            a przynajmniej nikt rozsądny, nie twierdzi, że - dajmy na to - kolibry są zbyt
            małe i warto by je trochę - bo ja wiem? - nadmuchać, albo, że żyrafa byłaby
            piękniejsza, gdyby skrócić jej szyję. Tylko wokół kobiet zaistniała cała
            industria, działająca na rzecz usuwania ich niedoskonałości. Dlatego tezę,
            jakoby kobieta stanowiła cud ewolucji uznać musimy za naciąganą.
            • kochanica-francuza Tomekpk ślepą uliczką ewolucji?n/t 09.10.05, 19:41
            • kochanica-francuza Re: Kobieta cudem ewolucji? 09.10.05, 19:42
              tad9 napisał:

              > Pomówmy o faktach. Otóż, zważywszy na przemysł jaki rozwinął się wokół
              > POPRAWIANIA ciała kobiety, zaryzykować możemy wniosek, że Bóg stwarzając
              > niewiastę nie przyłożył był się do pracy tak, jak powienien się był przyłożyć.
              > Bo czy istnieje inne stworzenie, w którego UDOSKONALANIE wkładano by równie
              > wiele wysiłku? Nie! Każde inne uważane jest za doskonałe w swoim gatunku. Nikt,
              >
              > a przynajmniej nikt rozsądny, nie twierdzi, że - dajmy na to - kolibry są zbyt
              > małe i warto by je trochę - bo ja wiem? - nadmuchać, albo, że żyrafa byłaby
              > piękniejsza, gdyby skrócić jej szyję. Tylko wokół kobiet zaistniała cała
              > industria, działająca na rzecz usuwania ich niedoskonałości. Dlatego tezę,
              > jakoby kobieta stanowiła cud ewolucji uznać musimy za naciąganą.


              Ha,tad! Świadomie mieszasz dwie rzeczy: stopień EWOLUCYJNEGO rozwoju kobiety i
              jej KULTUROWY obraz.

              Bo nie wierzę, żebyś był taki głupi.
              • tad9 Re: Kobieta cudem ewolucji? 09.10.05, 19:49
                kochanica-francuza napisała:


                > Ha,tad! Świadomie mieszasz dwie rzeczy: stopień EWOLUCYJNEGO rozwoju kobiety i
                > jej KULTUROWY obraz.

                A kto powiedział, że kulturowy obraz kobiety nie jest wiernym odbiciem stopnia
                jej ewolucyjnego rozwoju? Wiem, wiem - feministki mówią coś takiego, ale czy
                aby napewno mają rację? Być może jest to tylko wybieg, zaklinanie
                rzeczywistości? Feministki mają przecież w zwyczaju odwracanie kota ogonem.
                Weźmy taki przykład - feministki utrzymują, że to kobieta jest ofiarą przmysłu
                poprawiającego urodę. Czyżby? Prawdziwymi ofiarami są tu mężczyźni, bo to ICH
                się oszukuje. To przeciw nim wymierzony jest ten cały arsenał mamideł. Bądźmy
                realistami!



                > Bo nie wierzę, żebyś był taki głupi.
                • gotlama Re: Kobieta cudem ewolucji? 09.10.05, 20:38
                  To oczywiste - cudem ewolucji jest mężczyzna. Cudem jest,że tak łatwowierne,
                  dające sie oszukiwać stworzenia "prawdziwe ofiary" jeszcze istnieją.

                  Tad - nie poniżaj mężczyzn, pisz o sobie,że dajesz się oszukiwać ;)
                • nihiru Re: Kobieta cudem ewolucji? 10.10.05, 09:51
                  hmmm, tad - a może w takim razie rozpocząłbyś kampanię pt.: "mężczyźni
                  przeciwko operacjom plastycznym"? Ideą przewodnią byłoby "przemysł poprawiający
                  urodę działa przeciwko mężczyznom, ponieważ ich oszukuje".

                  Jestem przekonana że miałbyś ogromne poparcie - w końcu ci wszyscy faceci
                  oglądający playboya do tej pory myślą, że te kobiety na zdjęciach naprawdę tak
                  wygladają:))))))))
                  • tad9 Re: Kobieta cudem ewolucji? 10.10.05, 15:58
                    nihiru napisała:

                    > hmmm, tad - a może w takim razie rozpocząłbyś kampanię pt.: "mężczyźni
                    > przeciwko operacjom plastycznym"? Ideą przewodnią byłoby "przemysł
                    >poprawiający urodę działa przeciwko mężczyznom, ponieważ ich oszukuje".


                    No nie wiem. Mam wrażenie, że naga rzeczywistość byłaby nie do zniesienia.
                    Niejedno oszustwo, bywa błogosławionym oszustwem. Co nie zmienia faktu, że to
                    mężczyźni są jego głównymi ofiarami.

                    > Jestem przekonana że miałbyś ogromne poparcie - w końcu ci wszyscy faceci
                    > oglądający playboya do tej pory myślą, że te kobiety na zdjęciach naprawdę
                    >tak wygladają:))))))))

                    Chcesz powiedzieć, że tak naprawdę to one wyglądają inaczej? Więc "Playboy"
                    też....

                    :-((((((((((((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka