Dodaj do ulubionych

Feministka idealna

25.10.05, 12:26
Nagle uświadomiłem sobie, że na takim forum powinien istnieć wątek przewodni,
gdzie każdy mógłby wpisać to, co uważa za ideał feministki. Zwolennicy
feminizmu mogliby wymienić cechy, które powinna mieć feministka, ewentualnie
inne atrybuty, jak np. sytuacja życiowa czy prowadzona działalność.
Przeciwnicy feminizmu mogliby opisywać swojego demona z koszmarnych snów,
taką najczarniejszą postać feminizmu, mogliby przy tym poudawać dowcipnych.

Jako zwolennik feminizmu oczywiście opiszę teraz feministkę idealną

Feministka idealna ma dzieci i pracuje w domu. Opiekuje się dziećmi, prowadzi
dom i uprawia swoje hobby, np.: pisze książki lub artykuły do prasy, rzeźbi,
uprawia ogródek. Ma męża, który pracuje poza domem i dobrze zarabia. Jej
hobby (np. książki) może przynosić jej zarobek większy niż zarobki jej męża,
może być też zupełnie niedochodowe, nie ma to żadnego znaczenia dla bycia lub
niebycia idealną feministką.

Feministka idealna przyjaźni się z sąsiadkami, razem z sąsiadkami pomagają
innym sąsiadkom, które nie miały szczęścia lub rozumu i związały się z
damskimi bokserami – bronią ich w razie potrzeby przed biciem męża, składają
skargi na policję, świadczą przed sądami przeciwko damskim bokserom, pomagają
finansowo kobietom oszukiwanym przez byłych mężów.

Feministka idealna płaci składki członkowskie w jakiejś organizacji, która
pomaga kobietom, np. opłaca adwokatów broniących kobiet molestowanych w
pracy. Czasem nawet pracuje społecznie w tej organizacji, np. jakiś dyżur raz
w tygodniu przy telefonie.

Feministka idealna gra w brydża z mężem lub jakoś inaczej spędza w jego
towarzystwie część wolnego czasu. Przyjaźnią się sprawiedliwie z przyjaciółmi
jej męża jak i z jej przyjaciółkami. Czasem podrzuca (i płaci za opiekę)
swoje dzieci sąsiadce, czasem wynajmuje opiekunkę, czasem korzysta z pomocy
babć (nie płaci im) swoich dzieci, czasem sama bierze cudze dzieci i opiekuje
się nimi za pieniądze.

Feministka idealna jest dobra, inteligentna, dowcipna, cierpliwa, pewna
siebie, szlachetna, pracowita, uczciwa. Kocha swoje dzieci i męża, ale nie
boi się perspektywy rozwodu tak bardzo, że strach ten wpływa na jej uległość
wobec męża (idealna feministka jest zresztą zabezpieczona finansowo na
wypadek rozwodu). Ich stosunki opierają się na wzajemnym szacunku i podziale
pracy wynikającym ze specjalizacji swoich ról życiowych, a nie na
wdzięczności za to, co robią dla siebie z miłości czy obowiązku.

Idealna feministka jest świadoma swojej przewagi nad mężczyznami w pewnych
dziedzinach i naturalnych zdolnościach, więc nie ma żadnych kompleksów ani
ciągot, żeby rywalizować z mężczyznami w dziedzinach, w których oni maja
naturalną przewagę.

Powyższy opis nie jest kompletny, czuję, że o czymś zapomniałem, zresztą
chętnie zmienię swoje poglądy na ten temat, jeśli zobaczę jeszcze lepszy
obraz idealnej feministki
Obserwuj wątek
    • zona_leona Re: Feministka idealna 25.10.05, 12:59
      Mogę przyjąć Twój opis jako jeden z wielu możliwych równorzędnych modeli
      feministki. Bo co ma zrobić kobieta bez zdolności literackich lub
      artystycznycjh? Może w przyszłości opiszę inny model, ale to wymaga
      zastanowienia, a teraz nie bardzo mam czas.
      • dokowski Tak prawdopodobnie jest 25.10.05, 13:24
        zona_leona napisała:

        > Twój opis jako jeden z wielu możliwych równorzędnych modeli feministki.

        Chciałbym przeczytać opis kilku takich modeli

        > Bo co ma zrobić kobieta bez zdolności literackich lub
        > artystycznycjh?

        Może robić na drutach, szukać nowych planetoid przez Internet (jest ogromna
        liczba nieprzejrzanych jeszce zdjęć nieba, nową planetoidę może odkryć każdy,
        wystarczy mieć szczęście i trafić na odpowiedni wycinek nieba)
    • czekoladka_84 Re: Feministka idealna 25.10.05, 13:51
      Widać, że feministki fascynują mężczyzn, bo coś sporo ich na tym forum
      siedzi. :)
      • dokowski Oczywiście, feministki są najfajniejsze 25.10.05, 16:27
        czekoladka_84 napisała:

        > Widać, że feministki fascynują mężczyzn, bo coś sporo ich na tym forum
        > siedzi. :)
    • micra Re: Feministka idealna 25.10.05, 14:11
      No cóż, zapomniałeś o kolorze skóry feministki idealnej, która może być biała
      lub czarna, lub żółta.

      Ponadto oczywiście przeprowadza dzieci przez jezdnię jako wolontariuszka (lub
      nie przeprowadza, jeżeli nie lubi dzieci).

      Udziela się w hospicjum dla dorosłych i/lub dzieci (lub nie udziela się jeżeli
      nie lubi takich obrazów).

      Wskazane jest również interesowanie się pokojem na świecie, feng-shui, wróżeniem
      z fusów oraz kowalstwem artystycznym.

      Wychodzi feministka jak malowana.
      • dokowski Z tym się nie zgadzam 25.10.05, 16:29
        micra napisał:

        > feng-shui, wróżeniem z fusów

        idealna feministka nie może być głupia
        • evita_duarte Re: Z tym się nie zgadzam 25.10.05, 16:41
          Nie nazywaj kogos glupim tylko dlatego ze wierzy w inne rzeczy niz ty.
        • snegnat Re: Z tym się nie zgadzam 25.10.05, 17:10
          > > feng-shui, wróżeniem z fusów
          >
          > idealna feministka nie może być głupia

          Uważasz, że feministka nie może wierzyć w feng-shui i wróżenie z fusów?
          • dokowski To jest wątek o ideale feministki a nie o zwykłej 26.10.05, 09:50
            snegnat napisał:

            > Uważasz, że feministka nie może wierzyć w feng-shui i wróżenie z fusów?

            nie o zwykłej feministce, idealna nie może wierzyć w takie bzdety
            • panismok Re: To jest wątek o ideale feministki a nie o zwy 26.10.05, 19:05
              Jesli chodzi o feng shui, to można potraktować je jako sztukę aranżacji wnętrz,
              łączenia kształtów i kolorów - i jest to metoda całkiem atrakcyjna. Urządzanie
              np. domu według zasad feng shui może być po prostu ciekawym pomysłem
              artystycznym. A poza tym np. w Hong Kongu nikt sie z wierzacych w te "bzdury"
              nie wyśmiewa, mało tego, poważne korporacje budują swoje siedziby wg ich
              wskazań.
              • snegnat Re: To jest wątek o ideale feministki a nie o zwy 26.10.05, 19:10
                Ale dla Dokowskiego to są głupoty i inteligentna feministka nie może się tym
                interesować, a tym bardziej zajmować się tym. Pytanie tylko czy Dokowski
                nazwałby chińczyków z Hong-Kongu nieinteligentnymi? :-)
              • dokowski A jakie oni mają tam tradycje liberalne czy ... 27.10.05, 14:03
                panismok napisała:

                > np. w Hong Kongu nikt sie z wierzacych w te "bzdury" nie wyśmiewa,
                > mało tego, poważne korporacje budują swoje siedziby wg ich wskazań.

                ... osiągniecia naukowe. Ilu Chińczyków dostało Nobla (nie licz tych
                pracujących w USA). Od czasów Marco Polo Chiny praktycznie cały czas upadają,
                pogrążając się przez wieki w otchłani ciemnoty, podczas gdy wcześniej
                wyznaczały kierunki rozwoju całemu światu (oprócz Ameryki).

                Hongkong jest teraz tylko z wierzchu liźnięty przez cywilizację, nie ma tam
                żadnej tradycji liberalizmu ani tym bardziej feminizmu. Wobec tego dyskusja o
                idealnej feministce nie ma prawa zaczepiać o Honkkong
    • bleman Re: Feministka idealna 25.10.05, 14:48
      Wyszlo szydlo z worka, Dokowski to patriarchalny oprawca chcacy uwiezic kobiety
      w brutalnych ramach złowieszczej europejskiej matrycy kulturowej ;-)
    • evita_duarte Re: Feministka idealna 25.10.05, 16:11
      Idealna feministka to kobieta, ktora wybrala swoja droge zyciowa i zyje w
      harmonii ze swiatem. Moze byc taka jak mowisz a moze byc zupelnie inna. Moze
      lubic dzieci albo ich nie znoscic. MOze pracowac zawodowo, a moze tez byc kura
      domowa i spelniac sie w ten sposob. Ludzie sa bardzo rozni wiec nie zbudujesz
      uniwersalnego modelu.

      PS. Uprzedzajac twoj atak: kura domowa nie jest okresleniem obrazliwym.
      • dokowski Nieuażnie przeczytałaś 25.10.05, 16:33
        evita_duarte napisała:

        > moze byc zupelnie inna.

        czekam na taki opis innej idealnej feministki

        > Moze lubic dzieci albo ich nie znoscic.

        Mówisz o cudzych dzieciach? Jeśli tak to prawda. Ale kobieta, która nie kocha
        swojego dziecka, nie może nazywać się feministką.

        > MOze pracowac zawodowo, a moze tez byc kura
        > domowa i spelniac sie w ten sposob.

        oczywiście

        > Ludzie sa bardzo rozni wiec nie zbudujesz uniwersalnego modelu.

        I nie mam zamiaru, nie czytałaś uważnie
        • snegnat Re: Nieuażnie przeczytałaś 25.10.05, 17:08
          Ale kobieta, która nie kocha
          > swojego dziecka, nie może nazywać się feministką.

          Dlaczego nie może nazwać się feministką?
          • bleman Re: Nieuażnie przeczytałaś 25.10.05, 18:22

            > Dlaczego nie może nazwać się feministką?

            Bo feministka jest kobieta, a prawdziwa kobieta kocha swoje dzieci.
            Gdyby kobiety nie kochaly swoich dzieci nasz gatunek by nie przetrwal, samice
            ktore nienawidza swoich dzieci nie przekazuja swoich genow, sa bledem genetycznym.
          • triss_merigold6 Re: Nieuażnie przeczytałaś 25.10.05, 18:23
            Może nazywać się dowolnie.
            Kobieta która nie kocha swojego dziecka ma problem z psychiką. Niezależnie od
            przyczyny.
            • dokowski Nie rozumiesz takiego skrótu myślowego? 26.10.05, 10:02
              triss_merigold6 napisała:

              > Może nazywać się dowolnie

              A może nawet jest to zwrot frazeoologiczny. W skrócie znaczy to, że nie ma
              prawa wymagać od innych, żeby zaliczali ją do feministek
    • idut Re: Feministka idealna 25.10.05, 23:53
      skoro trudni się podlewaniem kwiatków i ronieniem łez nad ludzką niedolą, to
      skąd ma mieć owo zabezpieczenie na wypadek rozwodu? Powinna mieć majątek "z domu"?
      Czy powinna też bać się myszy i robaków?(dowód kobiecej wrażliwości)
      opisałeś taką amerykańską housewife z filmów z lat 50-ych,eh te męskie
      fantazje...a w sypialni dla kontrastu diablica, co?
      • dokowski Przeczytaj jeszcze raz, ale tym razem cały post 26.10.05, 10:09
        idut napisała:

        > skąd ma mieć owo zabezpieczenie na wypadek rozwodu?

        z umowy małżeńskiej

        > w sypialni dla kontrastu diablica, co?

        Ona jest diablicą poza domem, szczególnie w starciach z damskimi bokserami,
        którzy krzywdzą jej sąsiadki.

        Feminizm jest pojęciem odnoszącym się do działalności publicznej i wizerunku
        publicznego, prywatnie, a szczególnie w swojej sypialni, feministka może robić
        cokolwiek, nie jest to częścią ideału feministki.

        Jeśli taka walcząca feministka, jaką opisałem, ci się nie podoba, to opisz swój
        ideał - łatwiej jest szydzić z cudzych ideałów niż mieć własne.
        • idut Re: Przeczytaj jeszcze raz, ale tym razem cały po 26.10.05, 16:17

          )dokowski napisał:

          > idut napisała:
          >
          > > skąd ma mieć owo zabezpieczenie na wypadek rozwodu?

          > z umowy małżeńskiej
          Powiało wielkim światem. Feminizm jako elitarne zajęcie dla żon bogatych mężów?
          A przynajmniej z tzw. klasy średniej. Stąd porównanie ze starymi amerykańskimi
          filmami pozostaje w mocy.

          Ja się nie znam na feminiźmie. O ile mi wiadomo, jest to rodzaj
          ideologii(niekoniecznie w negatywnym znaczeniu tego słowa), a ja nie należę do
          żadnej organizacji, nie chodzę na feministyczne imprezy i nie czytam literatury
          przedmiotowej.
          Feministki, o ile wiem, promują aktywność kobiet w życiu publicznym. Dlatego nie
          rozumiem akcentu, jaki kładziesz na funkcję gospodyni domowej-ta rola kobiety
          należy do tradycji i jest wręcz gloryfikowana, nie ma więc żadnych politycznych,
          społecznych, itp. przeszkód w jej realizacji. Gdzie tu feminizm? On jest
          potrzebny kobietom,które chcą wyjść poza wybieg, jaki wyznacza im konserwatywne
          społeczeństwo.

          Dla mnie idealna feministka to taka, która koncentruje się na konkretnych
          problemach, jak np. kodeks pracy czy opieka zdrowotna. Nie taka, co "walczy ze
          stereotypami", np. atakując jakies tam reklamy.W prywatnym życiu może sobie,
          jeśli chce, hodować kwiatki, oglądać telenowele, pisać poezje, etc.
          • dokowski To skutek genetycznego dziedzictwa 27.10.05, 13:44
            idut napisała:

            > Feministki, o ile wiem, promują aktywność kobiet w życiu publicznym.
            > Dlatego nie rozumiem akcentu, jaki kładziesz na funkcję gospodyni domowej

            Feminizm jako ruch skutkujący zaniedbywaniem dzieci jest ślepą uliczką, jest
            skazany na wymarcie. Feminizm ma sens tylko jako ruch emancypacyjny, a więc
            musi programowo objąć całą połowę ludzkości, choćby z przyczyn politycznych czy
            organizacyjnych był ograniczony do jednego kraju w ramach danej organizacji.

            Feministki muszą mieć dzieci i muszą wychowywać je starannie w duchu wolności i
            godności, a więc w duchu liberalizmu i feminizmu, muszą mieć sąsiadki i
            przyjaciółki, żeby dzieci bawiły się w gronie rówieśników ze swojej sfery, a
            nie z jakąś hołotą z ulicy - to musi być baza, jak ojczyzna dla żołnierzy jest
            najlepszą bazą zaopatrzeniową, tak rodziny i środowiska liberalne i
            feministyczne są bazą dla walczących feministek.

            > ta rola kobiety należy do tradycji

            Przeczytaj uważniej co napisałem. Ja piszę o przyjaźni i solidarności między
            kobietami, o sojuszu, który między nimi się zawiązuje i utrwala, podczas gdy
            mężczyźni są w pracy. Gdy mąż wróci do domu powinien odczuć, że wrócił ze
            świata mężczyzn do świata kobiet, że ma w nim swoje swoje miejsce - miłość i
            luksusy - w zamian za swoją pracę, ale że w świecie tym rządzą kobiety i
            wspieraj się nawzajem na wypadek, gdyby któryś z mężczyzn chciał się za bardzo
            rządzić w domu swojej żony i jej dzieci.

            > Dla mnie idealna feministka to taka, która koncentruje się na konkretnych
            > problemach, jak np. kodeks pracy czy opieka zdrowotna.

            Dla mnie też, dlatego pisałem w członkowstwie w jakimś stowarzyszeniu, które
            walczy o prawa kobiet.
    • marcypanna Re: Feministka idealna 27.10.05, 10:13
      Twój model ma dwa błędy, oba bardzo powazne i praktyczne dyskwalifikujące.
      Każdy model powinien cechowac sie uniwersalizmem oraz realizmem, a twój jest
      własnie tych dwóch cech pozbawiony.
      Po pierwsze - realizm. Aby kobieta czuła się całkowicie pewnie pod względem
      finansowym i aby strach przed rozwodem nie wumuszał uległości wobec męża, musi
      albo pracować zawodowo albo mieć pełne zapezpieczenie finansowe. Wspomniałes
      coś o umowie przedmałżeńskiej... niestety to są mżonki. Polska to nie USA, w
      naszej rzeczywistości prawnej i ekonomicznej taka umowa jest nierealna. Ściślej
      biorąc: jest realna tylko dla bardzo wąskiej grupy najzamożniejszych, może
      kilku tysięcy osób z których najwyżej co dziesiąta ma w dodatku poglady
      feministyczne.
      Po drugie - uniwewesalizm.
      Z niewyjasnionych powodów traktujesz wszyskie kobiety jak szarą masę pozbawioną
      cech indywidualnych, tzn przyjmujesz że my wszystkie pragniemy wykonywać zawód
      gospodyni domowej. Wyobraźmy sobie, że ja ustalam model mężczyzny idealnego i
      przyjmuję, że mężczyzna idealny powinien obowiązkowo być fizykiem, policjantem
      albo akrobatą;) Nie sądzisz, że takiemu modelowi brakuje uniwersalizmu? Twój
      model, przykro mi to pisac ale bedę brutalnie szczera, jest w istocie modelem
      antyfeministycznym - gdyż neguje różnorodność zainteresowań i aspiracji
      zyciowych kobiet.
      • dokowski Polska jest bardzo cofnięta w rozwoju wobec USA 27.10.05, 14:16
        marcypanna napisała:

        > umowie przedmałżeńskiej... niestety to są mżonki. Polska to nie USA, w
        > naszej rzeczywistości prawnej i ekonomicznej taka umowa jest nierealna.

        Idealna feministka być może rzeczywiście w polskich warunkach występować rzadko

        > może kilku tysięcy osób z których najwyżej co dziesiąta ma w dodatku poglady
        > feministyczne.

        Najwyżej kilkaset idealnych feministek - to i tak dużo, jeśli chodzi o ideał.
        Do ideału wystarczyłaby jedna.

        Na razie jak widzisz próba dyskwalifikacji mojego ideału zupełnie ci się nie
        powiodła.

        > Z niewyjasnionych powodów traktujesz wszyskie kobiety jak szarą masę

        Tego nie rozumiesz, bo to nieprawda. Nie traktuję tak kobiet, ja tylko
        definiuję swój ideał feministki i czekam, czy ktoś na tym forum ma odwagę
        sformułować swój ideał, czy wszyscy tutaj są antyfeministami, a jeśli są tu
        jakieś feministki, to czy wstydzą sie swoich poglądów?

        > wszystkie pragniemy wykonywać zawód gospodyni domowej.

        Ty to wymyśliłaś, może to twój archetyp. Ja tylko napisałem, że mój ideał
        feministki nie pracuje poza domem, że zamiast działać w pracy, działa w
        organizacjach feministycznych i integruje się z sąsiadkami. Mój ideał
        feministki nie pracuje zawodowo z mężczyznami. Jeżeli twój ideał feministki
        robi karierę w biznesie lub nauce, jak np. Skłodowska, to opisz go - jak taka
        pomaga kobietom, walczy o ich prawa... może będzie to ideał piękniejszy niż mój
        więc wymienię go na twój

        > Wyobraźmy sobie, że ja ustalam model mężczyzny idealnego i
        > przyjmuję, że mężczyzna idealny powinien obowiązkowo być fizykiem,
        policjantem
        > albo akrobatą;) Nie sądzisz, że takiemu modelowi brakuje uniwersalizmu? Twój
        > model, przykro mi to pisac ale bedę brutalnie szczera, jest w istocie modelem
        > antyfeministycznym - gdyż neguje różnorodność zainteresowań i aspiracji
        > zyciowych kobiet.
        • marcypanna Re: Polska jest bardzo cofnięta w rozwoju wobec U 27.10.05, 14:52

          >
          > Najwyżej kilkaset idealnych feministek - to i tak dużo, jeśli chodzi o ideał.
          > Do ideału wystarczyłaby jedna.
          >
          > Na razie jak widzisz próba dyskwalifikacji mojego ideału zupełnie ci się nie
          > powiodła.


          Dokowski, ty masz prawo miec taki ideał jaki tobie odpowiada. Ja natomiast mam
          prawo zgłasać do niego obiekcje. Masz rację pisząc, ze do ideału wystarczyłaby
          jedna idealna feministka... pytanie tylko dlaczego my miałybyśmy właśnie do
          takiego ideału dążyć. Wytłumacz mi, dlaczego feministki miałyby dążyć do tego
          by wykonywac tylko _jeden_ zawód - podczas gdy wszyscy normalni ludzie wykonują
          różne zawody, zaleznie od swoich predyspozycji i ambicji? Nie ustosunkowałeś
          się do tego co napisałam o "idealnym mężczyźnie". Czy uwazasz za sensowny taki
          model "mężczyzny idealnego" w którym jego wybory życiowe zostają zawężone do
          tylko jednego zawodu, np naukowca, wojskowego czy akrobaty? Czy opisując swój
          model mężczyzny-feministy idealnego też ograniczyłbyś jego wybory do tylko
          jednego zawodu (ciekawe jakiego?)? A jeśli nie, to dlaczego kobiety traktujesz
          inaczej?
          Pytałeś o mój model feministki idealnej. W gruncie rzeczy nie mam nic przeciwko
          twojemu modelowi - poza tym jednym istotnym zastrzeżeniem, ze nie można z góry
          określac zawodu który taka kobieta wykonuje. Zrozum, że jeśli ty zakładasz, ze
          ta idealna musi pracowac w domu, to znaczy że żadna pracująca poza domem
          idealna być nie może. A z tym ja się nigdy nie zgodzę.


          >
          • dokowski A, przepraszam, chciałem ale zapomniałem 27.10.05, 15:26
            marcypanna napisała:

            > Nie ustosunkowałeś się do tego co napisałam o "idealnym mężczyźnie".

            Naprawdę miałem zamiar, ale mi się skasowało za dużo i zapomniałem.

            Oczywiście, zgadzam się, idealny mężczyzna powinien być fizykiem, nie mam co do
            tego żadnych wątpliwości.

            > jeśli ty zakładasz, ze ta idealna musi pracowac w domu, to znaczy że
            > żadna pracująca poza domem idealna być nie może.
            > A z tym ja się nigdy nie zgodzę.

            Bo to mój ideał, a nie twój.

            Zresztą bliska mojego ideału jst feministka młoda, np. 19 czy 23 lata, która
            nie ma jeszcze dzieci, więc oprócz działalności feministycznej i swojego życia
            towarzyskiego może mieć czas na pracę jako np. nauczycielka. Jeśli taka po
            urodzeniu dziecka nie rzuci pracy tylko rzuci swoją feministyczną działalność
            to trudno, i tak dobrze, że zrobiła tyle ile zrobiła.

            Bliską mojego ideału jest emerytka, która wolny teraz czas (albo 1/2 etatu)
            poświęca na działalność feministyczną, a kiedy ma ochotę, to spędza czas z
            wnukami.
        • micra Re: Polska jest bardzo cofnięta w rozwoju wobec U 27.10.05, 15:04
          > Tego nie rozumiesz, bo to nieprawda. Nie traktuję tak kobiet, ja tylko
          > definiuję swój ideał feministki i czekam, czy ktoś na tym forum ma odwagę
          > sformułować swój ideał, czy wszyscy tutaj są antyfeministami, a jeśli są tu
          > jakieś feministki, to czy wstydzą sie swoich poglądów?
          Czy dla Ciebie świat jest czarno-biały? Czy ktoś kto nie zgadza się z Twoimi
          poglądami jest automatycznie antyfeministą(tką)? Dla mnie feminizm jest
          neutralny - ani mnie ziębi, ani grzeje. Ani go nie popieram, ani nie zwalczam.

          A może prawdziwe feministki nie mają jakiegoś swojego ideału i dlatego go nie
          podają? Założę wątek i będę płakał, że nikt go nie komentuje, że nikt nie jest
          zainteresowany moją wypowiedzią.
          • dokowski Nie bierz od razu wszystkiego do siebie 27.10.05, 15:32
            micra napisał:

            > Założę wątek i będę płakał, że nikt go nie komentuje, że nikt nie jest
            > zainteresowany moją wypowiedzią.

            To jest wątek o feminizmie, a nie o kompleksach autorów postów. Bądź tak dobra
            i wyładuj się w innym wątku, znajdziesz mnie łatwo. Albo załóż wątek i zaproś
            do niego feministki, niech u ciebie opisują swój ideał feministki, nie będę
            zazdrosny, sam tam przyjdę do ciebi ze swoim opisem ideału - wtedy przestaniesz
            mnie podejrzewać, że chcę się wypłakać.
            • micra Re: Nie bierz od razu wszystkiego do siebie 27.10.05, 17:48
              wysil inteligencję i zauważ, że nie jestem kobietą.

              Zakładasz wątek, prosisz o komentarze, a później każdemu, kto wytyka Ci braki,
              albo się nie zgadza z Tobą - bo chyba nikt się nie zgodził - dajesz po rękach.

              Aha, to nie jest wątek o feminizmie, ale o Feministce Idealnej - może nie
              wiedziałeś co piszesz?
              • dokowski Nie proszę o komentarze, ale o opisy feministki... 28.10.05, 10:21
                micra napisał:

                > Zakładasz wątek, prosisz o komentarze

                ... idealnej. Jeżeli zbierze się kilka różnych opisów ideału feministki to może
                jakaś ich część wspólna stanie się wzorem feminizmu.

                Ideały jakieś powinien mieć każdy. Czy forum Feminizm nie jest miejscem dobrym,
                żeby opisać swój ideał feministki? Co ci się w tym nie podoba?
      • dokowski Ideał nigdy nie jest realistyczny 27.10.05, 14:18
        marcypanna napisała:

        > realizmem

        twoja krytyka trafia w próżnię

        a ty masz jakieś ideały?
        • zona_leona Mój ideał 27.10.05, 14:43
          feministki nie robi żadnej kariery. Po prostu pracuje poza domem, jest to część
          jej działalności, nie lepsza ani nie gorsza od innych. Jeżeli pzry okazji ma
          jakieś sukcesy, tym lepiej. Jak pomyślałam że całe moje życie to miałby być dom
          i sąsiadki, to się z lekka przeraziłam. Poza tym, niekoniecznie w tym wątku,
          rózne osoby używają określeń: "poświęca się domowi" lub "poświęca się
          pracy/karierze". Poświęcenie jakoś kojarzy mi sie z wykonywaniem czynności
          nielubianych lub niezwykle uciązliwych i rezygnacją z tych miłych. Otóż
          feministka idealna sie nie poświęca, przeciwnie to co robi sprawia jej radość.
          • marcypanna Re: Mój ideał 27.10.05, 14:57
            zona_leona napisała:

            Otóż
            > feministka idealna sie nie poświęca, przeciwnie to co robi sprawia jej radość.


            Właśnie, to jest to. Nieważne, czy pracuje w domu czy poza domem. Prawdziwa
            feministka musi czerpać satysfakcję z tego co robi. Nie oznacza to oczywiście
            nieustającego karnawału i cieszenia się jak głupi do sera z tego ze trzeba rano
            wstawać i gnać do roboty;))) Chodzi o jakąś świadomość tego, ze jest się na
            swoim miejscu, że robi się w życiu to, co naprawdę zawsze chciało się robić.
            Albo że się przynajmniej do tego dąży, zwalczając przeciwności.
            • zona_leona Re: Mój ideał 27.10.05, 15:17
              To właśnie miałam na myśli. Nareszcie ktoś mmnie rozumie.:)
          • dokowski Jakoś w opisie w tym poście nie widzę nic, co... 27.10.05, 15:04
            ... by mi się kojarzyło z feminizmem. Jak ten Twój ideał pomaga kobietom, w
            jakiej organizacji walczy o prawa kobiet, co robi dla feminizmu i dla którego
            odłamu feminizmu...?

            Mało obrazowy, bało przkonujący jest dla mnie ten Twój ideał
            • zona_leona Re: Jakoś w opisie w tym poście nie widzę nic, co 27.10.05, 15:15
              Przede wszystkim opisałam tylko fragment z życia feministki, tę część, która
              nie zgadza się z Twoim ideałam. Poza tym ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie
              uważam ze bycie feministką wymaga ciągłego czynnego dzialania w przeróżnych
              organizacjach. Są osoby, które po prostu daja przykład własna osobą że można
              inaczej żyć( czyli robić to co nam sprawia radośc i ne oglądać się na
              stereotypy)a przy okazji pomagają prywatnie. A druga sprawa nie bardzo podoba
              mi sie słowo walczy, wolę stara się..., dąży.., robi wszystko żeby... . Walka
              to wojna, a ja raczej pokojowo usposobiona jestem. Chociaz jak trzeba , to mogę
              i powalczyć, trudno.
              • dokowski Niestety, ale zbyt wielu gwałcicieli i damskich... 27.10.05, 15:38
                zona_leona napisała:

                > nie bardzo podoba mi sie słowo walczy, wolę stara się..., dąży..,
                > robi wszystko żeby... . Walka to wojna, a ja raczej pokojowo usposobiona

                ... bokserów jest bezkarnych, prawie co druga kobieta doświadczyła na sobie
                gwałtu lub go doświadczy, z czego tylko co dziesiąta ma odwagę się poskarżyć
                policji. Podobne statystyki są w odniesieniu do bicia żon przez meżów. Częścią
                feminizmu jest więc walka przeciwko przestępcom oraz przeciwko policjantom i
                prokuratorom, którzy solidaryzują się z tymi przestępcami, bo sami są w dużej
                części gwałcicielami lub damskimi bokserami
                • micra Propozycja - solidaryzuj się 27.10.05, 17:54
                  Wiesz co, skoro uważasz, że 50% populacji męskiej to albo "damscy bokserzy",
                  albo gwałciciele, albo mordercy kobiet - nie bawmy się w słówka - przecież
                  "damskiemu bokserowi" blisko do mordercy to rozciągnijmy to na całą populację
                  mężczyzn i zamiast bawić się w ściganie można zacząć zamykać prewencyjnie co
                  drugiego mężczyznę (wtedy połowa z tych 50%, czyli 25% będzie siedzieć słusznie,
                  a Ci pozostali też nie są lepsi, prawda?), ew. każdemu facetowi założyć jakąś
                  obrożę, bo Ci niewinni (ale ciekawe jak długo niewinni) nie powinni się buntować
                  - wszak to walka w słusznej sprawie.

                  A Ty w ramach solidaryzacji z kobietami obetnij sobie małego, wykastruj się i
                  może choć tak odkupisz winy 50% tych strasznych i złych facetów.
                  • zlotoslanos Feministka idealna zada ból własnemu dziecku.... 27.10.05, 18:43
                    ...własnoręcznie przebiłam kiedyś igłą i korkiem dziecku uszy,wcelowałam w
                    rankę kolczyki.A dziś skorzystałam z dobrodziejstw technicznych XXI wieku i
                    przebiłam u kosmetyczki wnuczce uszy- pistoletem a'35 zł.To się nazywa "mieć
                    jaja" :P
                    • dokowski Myślę że ta cecha, którą nazwę w sposób bardziej.. 28.10.05, 10:26
                      zlotoslanos napisała:

                      > ...własnoręcznie przebiłam kiedyś igłą i korkiem dziecku uszy,wcelowałam w
                      > rankę kolczyki

                      ... ogólnie "siłą", jest ważną cechą idealnej femnistki. Dziękuję za to
                      uzupełnienie, dodam je chętnie do swojego ideału - feministka powinna być
                      silna, szczególnie w sensie duchowym, chociaż siła i sprawność fizyczna też
                      jest oczywiście dobrą cechą
                  • dokowski Wystarczy sprawiedliwie karać przestępców... 28.10.05, 10:30
                    ... bezkarność rozzuchwala. Nie trzeba szukać innych dziwacznych rozwiązań,
                    wystarczy państwo prawa i uczciwi policjanci. Gdyby nie karać złodziei, to też
                    pewnie co drugi mężczyzna by kradł.
    • dokowski Otrzymałem cenne uzupełnienie do swojego ideału 28.10.05, 10:45
      Idealna feministka powinna być silna. Powinna być silna i sprawna fizycznie,
      ale jeszcze ważniejsze, żeby była silna duchem - wytrwała, odporna na stres i
      przejściowe niepowodzenia
    • dokowski Wstydzicie się swojego ideału? A może mój wam ... 02.11.05, 21:13
      ... odpowiada?

      Znam inny ideał feministki (nie mój więc może coś pomieszałem):

      Jest po studiach, zrobiła karierę zawodową, jest np. wielką krawcową (teraz to
      się nazywa „projektant” czy „kreator” mody) męską, zatrudnia setki
      najpiękniejszych modeli (facetów wygolonych na piersiach) i żadnej modelki, ale
      nie z seksizmu tylko dlatego, że nie szyje dla kobiet – taka specjalizacja zawodowa.

      Ma męża który nie pracuje, ale opiekuje się jej dziećmi i gotuje gdy jej nie ma.
      Wśród tych dzieci tylko dwie córki są jego, a pozostałe – dwóch synów - to
      dzieci jej kochanków ze świata biznesu. Poza tym jest lesbijką. Kiedy ona jest w
      domu, to przejmuje opiekę nad dziećmi, a on robi sprzątanie, pranie, zakupy itd.
      Mąż kocha ją, ona kocha dzieci, a jego lubi głównie za to, że jest świetnym i
      wytrwałym kochankiem.

      Działa w organizacji feministycznej zajmującej się wspieraniem kobiet w
      rozkręcaniu własnego biznesu oraz broniącej praw kobiet w pracy (ochrona przed
      molestowaniem, mobingiem, dyskryminacją itd.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka