Dodaj do ulubionych

I znow o gwaltach

15.11.05, 18:23
Mam pytanie do wszystkich, ktorzy uwazaja kobiety za wspolwinne. jak w tym
przypadku sprowokowaly bandytow? Tym, ze sie urodzily?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2744937.html
Obserwuj wątek
    • bleman Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:26
      No i w takich sytuacjach az chcialo by sie zeby istnialy kary cielesne... :/
      Jakies obciecie genitaliow i wypalenie znaku na czole...
    • bleman Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:29
      Przeczytalem do konca.....koszmar... :/
    • misiu-1 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:35
      Czy ci, którzy rozważali przyczynianie się kobiety do gwałtu, robili to w
      odniesieniu do wszystkich w czambuł gwałtów, czy niektórych?
      • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:47
        misiu-1 napisał:

        > Czy ci, którzy rozważali przyczynianie się kobiety do gwałtu, robili to w
        > odniesieniu do wszystkich w czambuł gwałtów, czy niektórych?

        Oczywiście, że w odniesieniu do nie wszystkich. Nie ma tu żelaznych reguł.
        • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:48
          tad9 napisał:

          > misiu-1 napisał:
          >
          > > Czy ci, którzy rozważali przyczynianie się kobiety do gwałtu, robili to w
          >
          > > odniesieniu do wszystkich w czambuł gwałtów, czy niektórych?
          >
          > Oczywiście, że w odniesieniu do nie wszystkich. Nie ma tu żelaznych reguł.

          Alez sa , tadziu ! Reguła jest taka : żeby doszło do gwałtu musi byc
          gwałciciel .Jest to warunek jedyny konieczny.
          • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:51
            kocia_noga napisała:


            > Alez sa , tadziu ! Reguła jest taka : żeby doszło do gwałtu musi byc
            > gwałciciel .Jest to warunek jedyny konieczny.

            Tylko w przypadku samogwału chyba ....
            • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:53
              tad9 napisał:

              > kocia_noga napisała:
              >
              >
              > > Alez sa , tadziu ! Reguła jest taka : żeby doszło do gwałtu musi byc
              > > gwałciciel .Jest to warunek jedyny konieczny.
              >
              > Tylko w przypadku samogwału chyba ....

              No i sam doszedłes do tego szczególnego przypadku.
              • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:56
                kocia_noga napisała:


                > No i sam doszedłes do tego szczególnego przypadku.


                Kwestia "czy można samemu się zgwałcić" jest może i zajmująca, ale to nie jest
                chyba temat tego wątku?
                • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 19:01
                  tad9 napisał:

                  > kocia_noga napisała:
                  >
                  >
                  > > No i sam doszedłes do tego szczególnego przypadku.
                  >
                  >
                  > Kwestia "czy można samemu się zgwałcić" jest może i zajmująca, ale to nie
                  jest
                  > chyba temat tego wątku?

                  mas wątpliwości , jaki jest temat wątku , to sprawdź.
      • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:47
        misiu-1 napisał:

        > Czy ci, którzy rozważali przyczynianie się kobiety do gwałtu, robili to w
        > odniesieniu do wszystkich w czambuł gwałtów, czy niektórych?


        A co za różnica? Bardzo prosze , skup się i odpowiedz.
        • misiu-1 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 20:01
          kocia_noga napisała:

          > > Czy ci, którzy rozważali przyczynianie się kobiety do gwałtu, robili to w
          > > odniesieniu do wszystkich w czambuł gwałtów, czy niektórych?

          > A co za różnica?

          Jest zasadnicza różnica. Wytłumaczę Ci to na innym przykładzie, mniej związanym
          z płcią, zatem łatwiejszym do przyswojenia. Wyobraź sobie dyskusję na temat
          wypadków drogowych z udziałem pieszych. Ktoś argumentuje, że część wypadków
          powodowana jest przez pieszych, wchodzących nagle na jezdnię, tuż przed
          nadjeżdżającym pojazdem. Mija trochę czasu i pojawia się doniesienie prasowe o
          wypadku spowodowanym przez pirata drogowego, który jadąc zbyt szybko, stracił
          panowanie nad kierownicą i wjechał na chodnik zabijając kilku pieszych. W tym
          momencie osoba biorąca udział we wcześniejszej dyskusji otwiera nowy wątek
          pytaniem:
          "Mam pytanie do wszystkich, którzy uważają pieszych za współwinnych. Czym w tym
          przypadku spowodowały wypadek? Tym, że chodziły po chodniku?"
          Dostrzegasz absurdalność takiego pytania?

          > Bardzo prosze , skup się i odpowiedz.

          To na co mam odpowiadać?
          • evita_duarte bez zwiazku 15.11.05, 20:09
            Twoj przyklad jest bez zwiazku i bez sensu. Na drodze obowiazuja pewne zasady i
            kazdy jest zobowiazany do przestrzegania tych zasad. Nikt specjalnie nie
            rozjedzie przechodnia tylko dzieje sie to zazwyczaj przez nieuwage,
            przypadkowo. Dlatego to sie nazywa wypadek. Czy slyszles kedykolwiek o gwalcie
            z przypadku? Ktos niechcacy zgwalcil dziewczyne bo weszla mu w droge?
            • kocia_noga Re: bez zwiazku 15.11.05, 20:33
              evita_duarte napisała:

              > Twoj przyklad jest bez zwiazku i bez sensu. Na drodze obowiazuja pewne zasady
              i
              >
              > kazdy jest zobowiazany do przestrzegania tych zasad. Nikt specjalnie nie
              > rozjedzie przechodnia tylko dzieje sie to zazwyczaj przez nieuwage,
              > przypadkowo. Dlatego to sie nazywa wypadek. Czy slyszles kedykolwiek o
              gwalcie
              > z przypadku? Ktos niechcacy zgwalcil dziewczyne bo weszla mu w droge?

              Teraz , już po udzieleniu odpowiedzi misiowi , przeczytałam twój post. Nie
              wiem, czy dotrze do misia , tada i innych . Czasem łatwiej udawać idiotę.
              • evita_duarte Re: bez zwiazku 15.11.05, 20:36
                kocia_noga napisała:

                Nie
                > wiem, czy dotrze do misia , tada i innych . Czasem łatwiej udawać idiotę.
                >


                Wiem, ale zawsze jest szansa, ze dotrze. Nawet jesli beda udawac zatwardzialych
                to na pewno choc troche sie zastanowia, a moze ja po prostu jestem optymistka?
                • tad9 Re: bez zwiazku 15.11.05, 21:09
                  evita_duarte napisała:

                  > Wiem, ale zawsze jest szansa, ze dotrze.

                  Kłopot polega na tym, że Twoja odpowiedź jest "obok" tego, o czym mówimy. Nie
                  mówimy bowiem o tym, czym różni się gwałt od wypadku drogowego. Mówimy o tym,
                  czy pieszy może czy też nie może stworzyć sytuację sprzyjającą wypadkowi. To,
                  czy przy okazji łamie jakieś przepisy drogowe nie ma tu nic do rzeczy. Omawiamy
                  sytuacje.
                  • kocia_noga Re: bez zwiazku 15.11.05, 22:02
                    tad9 napisał:

                    > evita_duarte napisała:
                    >
                    > > Wiem, ale zawsze jest szansa, ze dotrze.
                    >
                    > Kłopot polega na tym, że Twoja odpowiedź jest "obok" tego, o czym mówimy. Nie
                    > mówimy bowiem o tym, czym różni się gwałt od wypadku drogowego. Mówimy o tym,
                    > czy pieszy może czy też nie może stworzyć sytuację sprzyjającą wypadkowi. To,
                    > czy przy okazji łamie jakieś przepisy drogowe nie ma tu nic do rzeczy.
                    Omawiamy
                    >
                    > sytuacje.


                    Gwałt nie jest wypadkiem .Nie dochodzi do niego przypadkowo.Jest zamierzonym
                    działaniem gwałciciela .Przeciw ofierze.
                    • tad9 Re: bez zwiazku 15.11.05, 22:12
                      kocia_noga napisała:


                      > Gwałt nie jest wypadkiem .Nie dochodzi do niego przypadkowo.Jest zamierzonym
                      > działaniem gwałciciela .Przeciw ofierze.

                      Przepraszam, ale co to ma do rzeczy? Mówimy o tym, czy pieszy np. łażąc nocą
                      środkiem ulicy stwarza sytuację sprzyjającą wypadkowi czy nie, oraz, czy
                      kobieta np. łażąc nocą półnago po parku stwarza sytuację sprzyjającą gwałtowi
                      czy nie.
                      • evita_duarte Re: bez zwiazku 15.11.05, 22:26
                        Do wypadku potrzebne sa co najmniej dwie osoby: Kierowca i pieszy(zalozmy) do
                        gwaltu potrzebna jest kobieta i mezczyzna(tez zalozmy bo to roznie bywa...) o
                        ile przy wypadku moze sie zdarzyc, ze kazdy kierowca bedzie uczesniczyl w
                        wypadku o tyle nie kazdy mezczyzna jest gwalcicielem. Jesli kobieta spotka na
                        swojej drodze gwalciciela to niezaleznie od tego jak bedzie ubrana moze zostac
                        zgwalcona.
                        • tad9 Re: bez zwiazku 16.11.05, 16:22
                          evita_duarte napisała:

                          > Do wypadku potrzebne sa co najmniej dwie osoby: Kierowca i pieszy(zalozmy) do
                          > gwaltu potrzebna jest kobieta i mezczyzna(tez zalozmy bo to roznie bywa...) o
                          > ile przy wypadku moze sie zdarzyc, ze kazdy kierowca bedzie uczesniczyl w
                          > wypadku o tyle nie kazdy mezczyzna jest gwalcicielem. Jesli kobieta spotka na
                          > swojej drodze gwalciciela to niezaleznie od tego jak bedzie ubrana moze
                          zostac
                          > zgwalcona.


                          Napisałaś, że wypadek to nie gwałt. OK. A teraz powiedz mi jak to wszystko ma
                          się do tego, o czym rozmawiamy.
                          • evita_duarte Re: bez zwiazku 16.11.05, 16:27
                            Nadal nie wiesz??? Az zal bierze...
                            • tad9 Re: bez zwiazku 16.11.05, 16:38
                              evita_duarte napisała:

                              > Nadal nie wiesz??? Az zal bierze...

                              Nadal nie wiem. Powiedz mi proszę: czy pieszy chodząc nocą środkiem drogi
                              stwarzał sytuację sprzyjającą wypadkowi? Nie pisz mi proszę, o tym, czy łamał
                              przepisy, nie pisz o tym, czy kierowca chciał, czy nie chciał go przejechać.
                              Skup się na pytaniu.
                    • evita_duarte do kociej 15.11.05, 22:31
                      Kurde kocia mialas racje, nic nie dotarlo...
                      • kocia_noga Re: do kociej 16.11.05, 08:21
                        evita_duarte napisała:

                        > Kurde kocia mialas racje, nic nie dotarlo...


                        A zxstanawiałam się , dlaczego.Bo jeśli wziąć pod uwagę sprawę statystyk :
                        przez jakis rodzaj zachowania zwiększamy prawdopodobieństwo gwałtu , to
                        najczęsciej do gwałtu dochodzi na randce. Więc statystyka odpada. Oni chcą
                        udowodnić to , co dla nich jest oczywiste: że kobieta zwiększa
                        prawdopodobieństwo "kusząc" faceta - facet wg nich jest "kuszony" - o to
                        chodzi. Oczywiście ,że winba jest po stronie kusiciela , prawda? Nie jest to
                        zgodne z faktami ani z logiką .Starają się tego dowieść, nawet robiąc z siebie
                        pajaca, bo bardzo im na tym zależy.
          • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 20:32
            misiu-1 napisał:

            Ktoś argumentuje, że część wypadków
            > powodowana jest przez pieszych, wchodzących nagle na jezdnię, tuż przed
            > nadjeżdżającym pojazdem. Mija trochę czasu i pojawia się doniesienie prasowe
            o
            > wypadku spowodowanym przez pirata drogowego, który jadąc zbyt szybko, stracił
            > panowanie nad kierownicą i wjechał na chodnik zabijając kilku pieszych. W tym
            > momencie osoba biorąca udział we wcześniejszej dyskusji otwiera nowy wątek
            > pytaniem:
            > "Mam pytanie do wszystkich, którzy uważają pieszych za współwinnych. Czym w
            tym
            >
            > przypadku spowodowały wypadek? Tym, że chodziły po chodniku?"
            > Dostrzegasz absurdalność takiego pytania?
            >


            Nie , to nie jest dobry przykład , a wręcz zupełnie zły , ale faktycznie
            oddający twoje i tonbie podobnych myslenie. Pieszy wybiegający na jezdnię nie
            daje kierowcy żadnych szans. Gwałciciel ZAWSZE MA WYBÓR. Gwałt jest aktem woli
            gwałciciela , dodatkowo wyumagającym wysiłku skierowanego na skutek .

            Rozumiesz?
            • misiu-1 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 21:25
              A czy Ty rozumiesz, że analogia jest tylko przybliżeniem, zwracającym uwagę na
              pewne zależności, a podobnym tylko pod względem jakiejś pojedynczej cechy,
              istotnej dla sprawy? W tym wypadku chodziło o to, że w realnych warunkach mogą
              się zdarzyć różne sytuacje podlegające ocenie w kategoriach winy lub współwiny
              uczestniczących stron. Są takie, w których winę ponosi tylko jedna strona, są
              też takie, gdzie wina dzieli się między strony i to w najrozmaitszych
              proporcjach. Rzecz w tym, że zwracanie uwagi na istnienie zdarzeń z podziałem
              winy nie jest bynajmniej tożsame z negacją istnienia zdarzeń z winą wyłącznie
              jednostronną. W takiej sytuacji czynienie podobnego zarzutu jest otóż
              absurdalne i to właśnie próbowałem Ci przekazać.
              • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 21:37
                misiu-1 napisał:

                > A czy Ty rozumiesz, że analogia jest tylko przybliżeniem, zwracającym uwagę
                >na pewne zależności, a podobnym tylko pod względem jakiejś pojedynczej cechy,
                > istotnej dla sprawy?


                Próżny trud. Słowo "gwałt" najwyraźniej wyłącza pewne obwody w głowach naszych
                dyskutantek. Niżej Kocia nie może odpowiedzieć czy zgadza się ze
                stwierdzeniem "to co robimy może wpływać na to, co robią inni". Uznała je
                za ... zbyt ogolne. Ciekawe co by było, gdybym zaczął od drugiego końca i
                zapytał czy zgadza się, ze stwierdzeniem "to co robimy nigdy nie wpływa na to,
                co robią inni".
              • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:03
                misiu-1 napisał:

                > A czy Ty rozumiesz, że analogia jest tylko przybliżeniem, zwracającym uwagę
                na
                > pewne zależności, a podobnym tylko pod względem jakiejś pojedynczej cechy,
                > istotnej dla sprawy? W tym wypadku chodziło o to, że w realnych warunkach
                mogą
                > się zdarzyć różne sytuacje podlegające ocenie w kategoriach winy lub
                współwiny
                > uczestniczących stron. Są takie, w których winę ponosi tylko jedna strona, są
                > też takie, gdzie wina dzieli się między strony i to w najrozmaitszych
                > proporcjach. Rzecz w tym, że zwracanie uwagi na istnienie zdarzeń z podziałem
                > winy nie jest bynajmniej tożsame z negacją istnienia zdarzeń z winą wyłącznie
                > jednostronną. W takiej sytuacji czynienie podobnego zarzutu jest otóż
                > absurdalne i to właśnie próbowałem Ci przekazać.

                Przekazałes , że uważasz niektóre gwałty za winę niejednostronną.
                • misiu-1 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:37
                  kocia_noga napisała:

                  > Przekazałes , że uważasz niektóre gwałty za winę niejednostronną.

                  Wadliwy wniosek. O swoim stanowisku w tej sprawie nie napisałem ani słowa. Nie
                  odpowiada mi tylko, świadoma lub nie, manipulacja w wykonaniu Evity.
                  Takich zarzutów, jak w rozpoczynającej temat wypowiedzi, czynić po prostu nie
                  wolno.
                  • hermina5 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:41
                    A niby dlaczego nie wolno? Niektórzy - vide: TAD robia to non stop.
                    • misiu-1 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:57
                      Każdy człowiek z odrobiną poczucia przyzwoitości będzie wiedział, dlaczego nie
                      wolno. Manipulacja czyjąś wypowiedzią, dotyczącą zupełnie odmiennej sytuacji,
                      po to, aby wywołać wrażenie usprawiedliwiania przezeń jawnej zbrodni jest
                      niegodziwością. Bardzo podobną do tej, która wywołała awanturę w Parlamencie
                      Europejskim:
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3015585.html
                      • totalna_apokalipsa Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 10:34
                        Sytuacja nie jest odmienna. Mówimy o gwałcie. Nie ma gwałtów zasłużonych i
                        niezaslużownych - co wy non stop usiłujecie dowieść, tak samo jak nie ma
                        morderstw zaslużonych i niezasłużonych. Istnieje tylko zabójstwo w obronie
                        własnej , gwałt w obronie własnej nie istnieje...
                        • misiu-1 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 12:40
                          Ależ owszem, sytuacja jest odmienna.
                          • evita_duarte Inne gwalty 16.11.05, 16:32
                            Zalozmy w takim razie, ze misu jest atrakcyjnym mezczyzna, ktory na pewno
                            kiedys wracal noca sam do domu. Zalozmy, ze misiu ma dziecko. Dziewczynke, albo
                            chlopca, top nie ma tu znaczenia. I zalozmy, ze pewnego wieczoru misiu wraca do
                            domu z dzieckiem. Nagle kilku roslych panow wciaga misia do samochodu gdzie
                            gwalci go przez kilka godzin na oczach malucha. Przyklad jakich wiele. Teraz
                            powiedzcie mi zakladajac, ze macie racje i ofiara ponosi wspolodpowiedzialnosc
                            jak ta wspolodpowiedzialnosc rozklada sie w tym przypadku.
    • pink.freud Winę ponoszą oczywiście kobiety 15.11.05, 18:42
      Wymierzanie w takich wypadkach kary więzienia jest niecelowe i naraża na koszty podatników. Rażąco niskie kary, rezygnacja z kary śmierci jest efekem źle pojmowanej tolerancji lansowanej m.in. przez środowiska feministyczne. Dlatego spokojnie można przyjąć, że feministki, lewactwo, pedały czy pedofile ponoszą odpowiedzialność za takie przypadki.
      No cóż wszyscy razem zgodnie pluli na propozycje zaostrzenia kodeksu przez PiS.
      • tad9 Nieuczciwością intelektualną jest .... 15.11.05, 18:45
        ....ilustrowanie dyskusji o fenomenie gwałtu przypadkami szczególnie
        jednoznacznymi.
        • kocia_noga Re: Nieuczciwością intelektualną jest .... 15.11.05, 18:51
          tad9 napisał:

          > ....ilustrowanie dyskusji o fenomenie gwałtu przypadkami szczególnie
          > jednoznacznymi.


          ????? A czy niezamykając drzwi na noc nie zapraszały gwałciciela do siebie? A
          dlaczego nie zadzwoniły zaraz na policję? Cos dziwnie, prawda, tadzie?
          Jasne ,ze same chciały . Wina , jak pisze twój kolega w dresie, jest zawsze po
          ich stronie.
          • tad9 Re: Nieuczciwością intelektualną jest .... 15.11.05, 18:53
            kocia_noga napisała:


            > ????? A czy niezamykając drzwi na noc nie zapraszały gwałciciela do siebie?

            Nie zamknęły drzwi? Notatki nie czytałem, opieram się na tym co słyszałem w TV,
            tam o drzwiach nie było słowa. Jeśli drzwi nie zamknęły, to owszem, stworzyły
            sytuację sprzyjającą gwałtowi bardziej, niż sytuacja w której drzwi byłyby
            zamknięte.

            > Jasne ,ze same chciały .

            Nie opisuję rzeczy w ten sposób. Przypisujesz mi coś, czego nie mówię.
    • b-beagle Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:54
      Gwałt to gwałt i oskarzanie ofiary nie ma sensu
      • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 18:56
        b-beagle napisała:

        > Gwałt to gwałt i oskarzanie ofiary nie ma sensu

        A kto robi coś podobnego?
        • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 19:03
          tad9 napisał:

          > b-beagle napisała:
          >
          > > Gwałt to gwałt i oskarzanie ofiary nie ma sensu
          >
          > A kto robi coś podobnego?

          Ty. Starasz się dowodzić ,że to ofiara coś zrobiła albo czegos nie zrobiła, co
          w konsekwencji doprowadziło do gwałtu , prawda? Jesli ktos swoimi czynami może
          doprowadzić do jakiegos zdarzenia , jest winny lub współwinny.
          • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 19:17
            kocia_noga napisała:


            > Ty. Starasz się dowodzić ,że to ofiara coś zrobiła albo czegos nie zrobiła,
            >co w konsekwencji doprowadziło do gwałtu , prawda?

            Mówię tylko, że to co robimy miewa wpływ na to, co robią inni. Nie zgadzasz się
            z takim postawieniem sprawy?
            • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 19:27
              tad9 napisał:


              >
              > Mówię tylko, że to co robimy miewa wpływ na to, co robią inni. Nie zgadzasz
              się
              >
              > z takim postawieniem sprawy?

              To zbyt ogólne .
              • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 20:39
                kocia_noga napisała:


                > To zbyt ogólne .

                Jak to "zbyt ogólne"? Nie jesteś w stanie odnieść się do zdania "to co robimy
                miewa wpływ na to, co robią inni"?
                • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 20:41
                  tad9 napisał:

                  > kocia_noga napisała:
                  >
                  >
                  > > To zbyt ogólne .
                  >
                  > Jak to "zbyt ogólne"? Nie jesteś w stanie odnieść się do zdania "to co robimy
                  > miewa wpływ na to, co robią inni"?

                  Właśnie się odniosłam - to zbyt ogólne. Dodac mogę ,że w kontekście tej
                  dyskusji.
                  • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 21:00
                    kocia_noga napisała:


                    > Właśnie się odniosłam - to zbyt ogólne. Dodac mogę ,że w kontekście tej
                    > dyskusji.

                    To ciekawe. W żadnym przypadku nie jesteś w stanie powiedzieć czy zgadzasz się,
                    czy też nie ze stwierdzeniem na takim poziomie ogólności, czy też ta dyskusja
                    jest jakaś wyjątkowa? Kontekst? Kontekst nie ma tu nic do rzeczy. To
                    stwierdzenie rozpatrywać można poza kontekstem.
                    • hermina5 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:39
                      a? Kontekst? Kontekst nie ma tu nic do rzeczy. To
                      > stwierdzenie rozpatrywać można poza kontekstem.

                      Znów ten bełkot...Nie, błąd logiczny - niczego nie można rozpatrywać poza
                      kontekstem, bo rozpatruje się tylko w kontekscie.Jesli nie ma kontekstu, to się
                      nie rozpatruje , bo kontekst to zawsze przesłanka - inaczej mówiac słowo: jesli...
                      • tad9 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 16:20
                        hermina5 napisała:


                        > Znów ten bełkot...Nie, błąd logiczny - niczego nie można rozpatrywać poza
                        > kontekstem, bo rozpatruje się tylko w kontekscie.

                        Czy możesz powiedzieć jak nazywa się błąd logiczny, który "popełniłem"?

                        >Jesli nie ma kontekstu, to się
                        > nie rozpatruje , bo kontekst to zawsze przesłanka - inaczej mówiac słowo:
                        >jesli

                        Rozumiem, że nigdy nie zdarzyło Ci się odpowiadać na pytanie w rodzaju "czy
                        uważasz, że to, co robimy, może mieć wpływ na to co robią inni", bez
                        wypytywania o "kontekst"? Nie jesteś w stanie odpowiedzieć na tak "czyste"
                        pytanie? Chmmm....
                        • hermina5 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 18:10
                          A zdarzyło ci się odpowiedzieć na tak przeczyste i niepokalane pytanie jak:

                          "Czy to, czego nie robimy, ma wpływ na to co robią inni?"

                          To [pytanie z tego samego gatunku. Czyżby nigdy nie zdarzyło ci sie odpowiedzieć
                          na takie pytanie , bez wypytywania o kontekst? nie jesteś w stanie na nie
                          odpowiedzieć? Hmmmmm...To pzreciez tak czyste pytanie...
                          • tad9 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 18:33
                            hermina5 napisała:

                            > A zdarzyło ci się odpowiedzieć na tak przeczyste i niepokalane pytanie jak:
                            >
                            > "Czy to, czego nie robimy, ma wpływ na to co robią inni?"
                            >
                            > To [pytanie z tego samego gatunku. Czyżby nigdy nie zdarzyło ci sie
                            odpowiedzie
                            > ć
                            > na takie pytanie , bez wypytywania o kontekst? nie jesteś w stanie na nie
                            > odpowiedzieć? Hmmmmm...To pzreciez tak czyste pytanie...

                            Ależ oczywiście, że jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Owszem, uważam,
                            że to, czego nie robimy, może choć nie musi mieć wpływ na innych. To było
                            doprawdy ciężkie pytanie :-pppppp
                            • hermina5 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 18:56
                              Uwazasz zatem, że jesli Twoją zona nie chciał dobrowolnie oddać sie sasiadowi,
                              to gwałt dokonany przez sasiada na niej jest logicznym nastepstwem jej
                              postepowania? Gdyby sie oddała dobrowolnie(czego nie zrobiła),sasiad by sie nie
                              zdenerwował (i nie zgwałciłby jej). To logicznie wynika z zastosowania Twojej
                              zasady ogólnej. nie zrobienie czegoś przez nia , miało wpływa na zachowanie
                              innych(sasiada)
                              • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 19:04
                                hermina5 napisała:

                                > Uwazasz zatem, że jesli Twoją zona nie chciał dobrowolnie oddać sie sasiadowi,
                                > to gwałt dokonany przez sasiada na niej jest logicznym nastepstwem jej
                                > postepowania? Gdyby sie oddała dobrowolnie(czego nie zrobiła),sasiad by sie
                                nie
                                > zdenerwował (i nie zgwałciłby jej). To logicznie wynika z zastosowania Twojej
                                > zasady ogólnej. nie zrobienie czegoś przez nia , miało wpływa na zachowanie
                                > innych(sasiada)


                                Albo tak : idąc do Urzędu ubierasz brązową czapkę i zielony szalik.Urzędnik
                                nieznosi tych kolorów , a dodatkowo ma zły dzień. Widząc cię , trzęsie się ze
                                złości , robi uszczypliwą uwagę kolezankce, ona mu się odcina , on się czuje
                                upokorzony , wraca do domu , puka do sąsiadki prosi o sól i ją gwałci.
                                Wszystko , bo ubrałeś brązową czapkę z zielonym szalikiem , tadziu.
                              • tad9 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 19:10
                                Z faktu, że tak a nie inaczej odpowiedziałem na pytanie, które zadałaś nie
                                wynika jeszcze, że możesz mi przypisać zgody na każdą konstrukcję, która
                                wpadnie Ci do głowy. Tak samo, jak z faktu, że ktoś powiedział, że uważa iż
                                ludzie robią dla przyjaciół więcej niż dla obcych, nie wynika "logicznie", że
                                uważa iż ktoś popełni samobójstwo, gdyby przyjaciel go o to poprosił.
                                Przechodząc do opisu sytuacji:

                                hermina5 napisała:

                                > Uwazasz zatem, że jesli Twoją zona nie chciał dobrowolnie oddać sie sasiadowi,
                                > to gwałt dokonany przez sasiada na niej jest logicznym nastepstwem jej
                                > postepowania? Gdyby sie oddała dobrowolnie(czego nie zrobiła),sasiad by sie
                                nie
                                > zdenerwował (i nie zgwałciłby jej). To logicznie wynika z zastosowania Twojej
                                > zasady ogólnej. nie zrobienie czegoś przez nia , miało wpływa na zachowanie
                                > innych(sasiada)

                                Powiedz mi proszę - czy gdyby żona oddała się dobrowolnie, doszłoby do gwałtu?
                                • hermina5 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 19:19
                                  Z faktu, że tak a nie inaczej odpowiedziałem na pytanie, które zadałaś nie
                                  > wynika jeszcze, że możesz mi przypisać zgody na każdą konstrukcję, która
                                  > wpadnie Ci do głowy.

                                  Wzajemnie, Tad , wzajemnie...:))))Z faktu, że nikt nie odpowiedział na Twoje
                                  pytanie pt:

                                  "Czy rzeczy, które robimy, mają jakiś wpływ na to , co robią inni"?
                                  wynika dokładnie to, co napisałeś- tj. widomo było że zgodzenie sie na ten
                                  ogólny abstrakt, spowoduje, że podasz przykład , że kobieta taka to a tak,
                                  wpłynie na gwałciciela i ponosi współodpowiedzialność.
                                  Wiesz, już jaki błąd logiczny popełniłeś?


                                  >Powiedz mi proszę - czy gdyby żona oddała się dobrowolnie, doszłoby do gwałtu?
                                  Zapytaj swoją zone o to:)
                                  • tad9 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 19:29
                                    hermina5 napisała:

                                    > Wzajemnie, Tad , wzajemnie...:))))Z faktu, że nikt nie odpowiedział na Twoje
                                    > pytanie pt:
                                    >
                                    > "Czy rzeczy, które robimy, mają jakiś wpływ na to , co robią inni"?
                                    > wynika dokładnie to, co napisałeś- tj. widomo było że zgodzenie sie na ten
                                    > ogólny abstrakt, spowoduje, że podasz przykład , że kobieta taka to a tak,
                                    > wpłynie na gwałciciela i ponosi współodpowiedzialność.

                                    Ależ oczywiście, że wzajemnie. Gdybyście napisały, że uważacie, że to, co
                                    robimy my, może wpływać na to, co robią inni, nie wynikałoby z tego wcale, że
                                    zgadzacie się na wszystkie konstrukcje, które bym wam przypisał. Czy
                                    kiedykolwiek twierdziłem coś przeciwnego? Rzecz w tym, że wy nie napisałyście
                                    nic ... Więc jak to jest? Uważasz, że to co robimy, może mieć wpływ na to, co
                                    robią inni, czy nie?

                                    > Wiesz, już jaki błąd logiczny popełniłeś?

                                    Nie. Nadal czekam na jego nazwę. Potrafisz ją podać?


                                    > Zapytaj swoją zone o to:)

                                    Pytam Ciebie. Odpowiesz?
                                    • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 19:34
                                      tad9 napisał:
                                      Gdybyście napisały, że uważacie, że to, co
                                      > robimy my, może wpływać na to, co robią inni, nie wynikałoby z tego wcale, że
                                      > zgadzacie się na wszystkie konstrukcje, które bym wam przypisał.

                                      Tadzie drogi! No aż się zaśmiałam na głos ! Przecież tylko czekałes na to ,żeby
                                      wdac się w coraz bardziej wymyslne spory. Ja na to nie miałam najmniejszej
                                      ochoty .
      • evita_duarte Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 19:31
        b-beagle napisała:

        > Gwałt to gwałt i oskarzanie ofiary nie ma sensu


        Oczywiscie, ze nie ma ale nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. Patrzac
        oczami tada sam fakt bycia kobieta moze byc prowokacja do gwaltu, a co za tym
        idzie wspolwina.
        • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 21:02
          evita_duarte napisała:

          > Oczywiscie, ze nie ma ale nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. Patrzac
          > oczami tada sam fakt bycia kobieta moze byc prowokacja do gwaltu, a co za tym
          > idzie wspolwina.

          Prosiłbym o wspieranie podobnych stwierdzeń cytatami z moich wypowiedzi
          potwierdzających takie stanowisko.
          • hermina5 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:44
            Przecież to nonsens, bo nawet jesli się je przytoczy, to i tak napiszesz, że w
            tym cytacie, napisałeś coś zupełnie innego, więc to syzyfowa praca.
            • tad9 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 16:25
              hermina5 napisała:

              > Przecież to nonsens, bo nawet jesli się je przytoczy, to i tak napiszesz, że w
              > tym cytacie, napisałeś coś zupełnie innego, więc to syzyfowa praca.

              Syzyfowa, nie Syzyfowa - czekam na cytaty.
              • hermina5 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 18:14
                Nie doczekasz się, bo nikomu nie chce się zajmować taką nudą...
    • sagittarius954 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 20:55
      Postawiłaś to pytanie w taki sposób aby sprowokować obrońców bandytów.Czy
      kobieta wymysliła gwałt aby mogła brać odpowiedzialność za liczne tego
      przypadki.No nie i kropka.Wydaje się że tylko w jednym przypadku nikt nie
      broniłby kobiety gdyby sama chciała wejść do celi więziennej i to nago.Ale kto
      by ją tam wpuscił?Dla takiej delikwentki, odpowiedni psycholog na kilka wizyt a
      i tu pewnie pan doktor może być w niezłych tarapatach.
      • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 21:04
        sagittarius954 napisał:

        >
        Wydaje się że tylko w jednym przypadku nikt nie
        > broniłby kobiety gdyby sama chciała wejść do celi więziennej i to nago.

        Rozumiem, że uważasz że mogą istnieć sytuacje, co do których można
        powiedzieć: "kobieta współtworzyła okoliczności sprzyjające gwałtowi"?
        • sagittarius954 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 21:18
          Sytuacje,okoliczności-nie nie nie. Nie ma takich . Mój był wymyślony.
          • tad9 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 21:39
            sagittarius954 napisał:

            > Sytuacje,okoliczności-nie nie nie. Nie ma takich . Mój był wymyślony.

            Ale ja nie pytałem czy "zdarzają się", ale czy "MOGĄ się zdarzyć". Mogą?
            • hermina5 Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:47
              Za dużo filmów o amerykańskich prawnikach oglądasz:P Tryb przypuszczający nie ma
              nic wspólnego z faktami , inaczej sadziłoby sie ludzie za może mogace być może
              nastapić prawdopodobnie morderstwo. Jutro tez mogę być bogata, a ty mozesz być
              jutro Chińczykiem. Możesz?
            • sagittarius954 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 14:24
              Dla normalnego człowieka nie ma takich sytuacji.
      • evita_duarte Re: I znow o gwaltach 15.11.05, 22:28
        sagittarius954 napisał:

        > Postawiłaś to pytanie w taki sposób aby sprowokować obrońców bandytów.Czy
        > kobieta wymysliła gwałt aby mogła brać odpowiedzialność za liczne tego
        > przypadki.No nie i kropka.Wydaje się że tylko w jednym przypadku nikt nie
        > broniłby kobiety gdyby sama chciała wejść do celi więziennej i to nago.Ale kto
        > by ją tam wpuscił?Dla takiej delikwentki, odpowiedni psycholog na kilka wizyt
        a
        > i tu pewnie pan doktor może być w niezłych tarapatach.


        Mysle, ze nie mozna mowic o gwalcie kiedy ktos chce stosunku....
    • vito77 Jest to zły przykład 16.11.05, 09:58
      Jest to zły przykład gwałtu na poruszanie tematu współwiny kobiety w gwałcie.
      Jest zbyt oczywisty, że nie było tutaj nawet przyczynienia się. Nalezało by
      znaleźć inny przykład.
      Ponadto często bierze sie krytykę nierozsądnego zachowania kobiety (np.
      wsiadanie do samochodu noca z dopiero co poznanymi mężczyznami), za
      usprawideliwianie zachowania gwałciciela.
      Tak jak spacerując noca z laptopem po nieciekawych miejscach narażam się na
      napaść. I napewno w przypadku napasći sąd nie powinien złagodzić kary sprawcy
      za to że zachowałem się nierozsądnie. Niemniej mogę spotkać sie z krytyką
      swojego nierozsądnego zachowania.
      • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 11:25
        vito77 napisał:

        > Jest to zły przykład gwałtu na poruszanie tematu współwiny kobiety w gwałcie.
        > Jest zbyt oczywisty, że nie było tutaj nawet przyczynienia się. Nalezało by
        > znaleźć inny przykład.
        > Ponadto często bierze sie krytykę nierozsądnego zachowania kobiety (np.
        > wsiadanie do samochodu noca z dopiero co poznanymi mężczyznami), za
        > usprawideliwianie zachowania gwałciciela.
        > Tak jak spacerując noca z laptopem po nieciekawych miejscach narażam się na
        > napaść. I napewno w przypadku napasći sąd nie powinien złagodzić kary sprawcy
        > za to że zachowałem się nierozsądnie. Niemniej mogę spotkać sie z krytyką
        > swojego nierozsądnego zachowania.

        No widzisz, gdyby prawdopodobieństwo zgwałcenia rosło wraz z takimi
        okolicznościami , jak ubiór , czy miejsce pzrebywania , to ostatecznie możnaby
        się zgodzić , ale nie. Najwięcej gwałtów ma miejsce na randce, i najwięcej
        gwałtów popełniają osoby znajome ofierze.Całe wasze rozumowanie o kant dupy
        mozna potłuc w tym momencie . Wybieracie sobie taklie okoliczności , jakie wam
        pasują i dowolnie dorabiacie do nich wysokie prawdopodobieństwo, a pasuja wam
        zawsze takie , które obciążąją w waszych oczywiście oczach ofiarę.
        • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 15:19
          kocia_noga napisała:

          > No widzisz, gdyby prawdopodobieństwo zgwałcenia rosło wraz z takimi
          > okolicznościami , jak ubiór , czy miejsce pzrebywania , to ostatecznie
          > możnaby się zgodzić , ale nie. Najwięcej gwałtów ma miejsce na randce, i
          > najwięcej gwałtów popełniają osoby znajome ofierze. Całe wasze rozumowanie o
          > kant dupy mozna potłuc w tym momencie.

          Z całym szacunkiem, ale właśnie strzeliłaś sobie w stopę. Pochopne umawianie
          się na randki z kimś, kogo, jak sama statystyka pokazuje, zna się zbyt słabo,
          wyczerpuje znamiona stwarzania sytuacji sprzyjających gwałtowi. Na randkę można
          iść do kina, teatru, kawiarni. Niekoniecznie od razu spotykać się sam na sam w
          czyimś mieszkaniu. Trzeba dużej naiwności, żeby wyobrażać sobie, że w takiej
          sytuacji będzie się oglądać pocztówki albo znaczki. I nic nie zmieni fakt, że
          tak czy owak wina ZAWSZE obciążać będzie stronę dokonującą gwałtu (nie
          słyszałem o przypadku, żeby sąd ukarał kobietę za gwałt na niej dokonany).
          Rozsądek wymaga unikania sytuacji niebezpiecznych.
          • totalna_apokalipsa Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 15:23
            Chyba kolego nie zrozumiałeś...To nie jest ktoś kogo zna sie słabo...To ktoś
            kogo zna sie np. 5 lat i było z nim w kawiarni, w kinie, na spacerze, a teraz
            np. osoba ta wpadła do ciebie do domu około 19-stej oddać pozyczone płyty DVD.
            Trzeba DUŻĘ naiwności i złej woli, żeby zawsze w gwałcicielu widzieć osobę
            poznaną 3 dni temu, do kótrej idzie się do domu pierwsy raz o 1 w nocy po 3
            dniach znajomości..
            • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 15:39
              Tak sądzisz? Przypominasz sobie sprawę Mike Tyson-a o gwałt na kobiecie, która
              o godz. 22:00 przyszła do jego pokoju hotelowego?
              Jeżeli ktoś wpada do Ciebie oddać płyty, to, jeśli jesteś sama w domu,
              odbierasz je w drzwiach i mówisz mu dobranoc. "Oddać płyty" to nie jest randka.
              • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 15:42
                misiu-1 napisał:

                >> Jeżeli ktoś wpada do Ciebie oddać płyty, to, jeśli jesteś sama w domu,
                > odbierasz je w drzwiach i mówisz mu dobranoc.

                A jesli nie , to jestem współwinna , albo lekkomyslna? Tak by ci pasowało ,
                prawda? Ale tylko wtedy, kiedy jest gwałt .Normalnie chyba nie jesteś
                zwolennikiem paranoicznego lęku ?
                • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 17:02
                  kocia_noga napisała:

                  > A jesli nie , to jestem współwinna , albo lekkomyslna?

                  Współwinna nie jesteś. Lekkomyślna tak. Poza tym rozmawiamy, zdaje się, o
                  randkach?

                  > Tak by ci pasowało, prawda?

                  Mnie by pasowało, żebyś sama sobie majtki ściągnęła. Jeszcze tak nisko nie
                  upadłem, żebym musiał posuwać się do gwałtu. :-)

                  > Ale tylko wtedy, kiedy jest gwałt .Normalnie chyba nie jesteś
                  > zwolennikiem paranoicznego lęku ?

                  Normalnie jestem zwolennikiem rozsądnej ostrożności. Znaczy to tyle, żeby w
                  miarę możliwości nie dopuszczać do sytuacji, w której Twój dobrostan jest
                  zależny od czyjejś woli. Na przykład - wchodzić na przejście dla pieszych tylko
                  wtedy, kiedy zdąży się je opuścić jeszcze przed zbliżającym się samochodem.
                  Jeśli dokonujesz założenia, że zwolni widząc, że przechodzisz, postępujesz
                  nieostrożnie, bo kierowca może być pijany, pod wpływem narkotyków albo
                  zagapiony na stojacą obok reklamę damskiej bielizny. Dobrym testem jest
                  odpowiedzenie sobie na pytanie - czy mam tyle zaufania do człowieka, od którego
                  może zależeć mój los, żeby powierzyć mu na przechowanie wszystkie swoje
                  oszczędności?
                  Nie umawiaj się na randkę w warunkach sam na sam, jeśli nie jesteś zdecydowana
                  zakończyć ją w łóżku. To wszystko. Czy to jest objaw paranoicznego lęku?
                  Paranoiczny lęk to niewychodzenie z domu w obawie przed gwałtem albo
                  samochodami.
                  • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 17:52
                    misiu-1 napisał:

                    > Nie umawiaj się na randkę w warunkach sam na sam, jeśli nie jesteś
                    zdecydowana
                    > zakończyć ją w łóżku. To wszystko. Czy to jest objaw paranoicznego lęku?
                    > Paranoiczny lęk to niewychodzenie z domu w obawie przed gwałtem albo
                    > samochodami.
                    >
                    Misiu , sęk w tym , że te cudowne reguły sa zarezerwowane przez ciebie dla
                    innych i post factum.
                    • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 17:56
                      > Misiu , sęk w tym , że te cudowne reguły sa zarezerwowane przez ciebie dla
                      > innych i post factum.

                      Zapewniam Cię, że się mylisz. Umawiając się na randkę sam na sam zawsze miałem
                      nadzieję (i byłem na to przygotowany), że zakończy się w łóżku. :-)))))
                      • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:01
                        misiu-1 napisał:

                        > > Misiu , sęk w tym , że te cudowne reguły sa zarezerwowane przez ciebie dl
                        > a
                        > > innych i post factum.
                        >
                        > Zapewniam Cię, że się mylisz. Umawiając się na randkę sam na sam zawsze
                        miałem
                        > nadzieję (i byłem na to przygotowany), że zakończy się w łóżku. :-)))))
                        >

                        Gwałciłeś?
                        • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:14
                          kocia_noga napisała:

                          > Gwałciłeś?

                          Żartujesz? Nie musiałem. :-D
              • hermina5 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 15:53
                > Tak sądzisz?

                też tak sądzę...Nie potrzeba mi Mike`a Taysona, żeby wiedzieć, że gwałty nie
                zdarzają się tylko i wyłącznie w pokojach hotelowych i mieszkaniach do których
                lekkomyślne i świadome panienki chodzą o 12 w nocy, jak ty sądzisz...Doskonała
                do gwałtu jest choćby winda w bloku , mogę otworzyć drzwi dla gościa z gazowni
                i już za chwilę rozbić się o lustro , bo ktoś wepchnie mnie do środka , itp...
                • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 17:25
                  Dzięki Kociej_nodze wiemy już, że większość gwałtów zdarza się na randkach.
                  • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:01
                    misiu-1 napisał:

                    > Dzięki Kociej_nodze wiemy już, że większość gwałtów zdarza się na randkach.
                    >


                    Otóz to , ale nie dzięki mnie .Odwiedź forum bezpieczeństwo kobiet na ten
                    przykład - to znane fakty. Oczywiście zapoznałam się już z twoimi radami
                    odnośnie randek ,żeby nie umawiac się na nie sam na sam z chłopakiem. Może
                    faktycznie powinno się rozpropagowac takie zalecenie?
                    Poza tym - jak pisała hermina , gwałty zdarzają się w róznych
                    okolicznościach , najczęściej na randkach i najczęściej winnym jest osoba
                    znajoma ofierze - to już niekoniecznie na randce.
                    A co do profilaktyki - dając znakomite rady co do randek , zwalasz
                    odpowiedzialnośc na kobiete - a jakże.Całą tym razem.Lepsze od twoich rad jest
                    Wendo , kursy asertywności , no i jeszcze coś , o czym nikt nie słyszał : kary
                    dla gwałcicieli. Karząc randkowych gwałcicieli i innych tez , oczywiście,
                    mozna spowodować ,że chłopakowi będzie się opłacało przemyslec co woli:
                    poonanizowac się troszkę czy posiedziec w pierdlu.
                    • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:20
                      kocia_noga napisała:

                      > A co do profilaktyki - dając znakomite rady co do randek , zwalasz
                      > odpowiedzialnośc na kobiete - a jakże. Całą tym razem.

                      Nie.

                      > Lepsze od twoich rad jest Wendo, kursy asertywności,

                      Naprawdę? A propagowanie tych kursów nie jest już, Twoim zdaniem, zwalaniem
                      odpowiedzialności na kobietę? I to całej tym razem?

                      > no i jeszcze coś , o czym nikt nie słyszał : kary dla gwałcicieli. Karząc
                      > randkowych gwałcicieli i innych tez , oczywiście,
                      > mozna spowodować ,że chłopakowi będzie się opłacało przemyslec co woli:
                      > poonanizowac się troszkę czy posiedziec w pierdlu.

                      Nie wiem, jak Ty, ale ja tam słyszałem o karach dla gwałcicieli.
                      • hermina5 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:28
                        No , ja też - ci co zgwałcili najpierw staruszkę , potem dorosłą kobietę na
                        oczach córki, a na końcu jej 12 letnią córkę dostali całe 9 lat..wyjda po 5-6 za
                        dobre sprawowanie...Kara , że hej... Zauważam, że takie myślenie dość
                        dramatycznie zmienia się u faceta, jeśli urodzi mu się córka i ta córka ma 16 lat...
                        • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:50
                          hermina5 napisała:

                          > No , ja też - ci co zgwałcili najpierw staruszkę , potem dorosłą kobietę na
                          > oczach córki, a na końcu jej 12 letnią córkę dostali całe 9 lat..wyjda po 5-6
                          > za dobre sprawowanie...Kara , że hej...

                          Jeden dostał 9, a drugi 15 lat.
                          Jesteś za przywróceniem kary śmierci?

                          > Zauważam, że takie myślenie dość dramatycznie zmienia się u faceta, jeśli
                          > urodzi mu się córka i ta córka ma 16 lat...

                          Na czym opierasz swój pogląd? Wydaje Ci się, że ojcowie nie domagają się od
                          swoich dorastających córek ostrożności?
                          • hermina5 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 19:00
                            Masz córkę? To zobaczysz, co sie stanie, jesli pewnego dnia,wujdzie rano i wróci
                            o 7 rano(!) do domu z pokancerowaną twarzą , podartym ubraniem i zamknie sie w
                            łazience na 6 gosdzin.Nie bedę o tym pisać. Koniec. Zobaczysz sam jako ojciec,
                            czy bedziesz sie na nią pruł , że to jej wina.
                            • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 19:21
                              Napominać o ostrożności trzeba PRZED, a nie PO.
                          • evita_duarte Ostroznosc to jedno 16.11.05, 19:06
                            a ciagle ogladanie sie za plecy to zupelnie cos innego. Hermina ma racje bo
                            nawet jesli twoja corka bedzie zyla pod kloszem, to moze wsiasc do windy nie z
                            tym co potrzeba, i wtedy powiesz, ze byla niewystarczjaco ostrozna? Nie sadze.
                            Poza tym ten watek jasno dotyczy nie ostroznosci a wspolodpowiedzialnosci... i
                            swytworzenia sytuacji sprzyjajacej..czy jakostam to tad nazwal.
                      • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:29
                        misiu-1 napisał:

                        > kocia_noga napisała:
                        >
                        > > A co do profilaktyki - dając znakomite rady co do randek , zwalasz
                        > > odpowiedzialnośc na kobiete - a jakże. Całą tym razem.
                        >
                        > Nie.
                        Tak.
                        >
                        > > Lepsze od twoich rad jest Wendo, kursy asertywności,
                        >
                        > Naprawdę? A propagowanie tych kursów nie jest już, Twoim zdaniem, zwalaniem
                        > odpowiedzialności na kobietę? I to całej tym razem?

                        Alez skąd ? Umiejętności te przydają się zawsze i we wszystkim.

                        >
                        > > no i jeszcze coś , o czym nikt nie słyszał : kary dla gwałcicieli. Karząc
                        > > randkowych gwałcicieli i innych tez , oczywiście,
                        > > mozna spowodować ,że chłopakowi będzie się opłacało przemyslec co woli:
                        > > poonanizowac się troszkę czy posiedziec w pierdlu.
                        >
                        > Nie wiem, jak Ty, ale ja tam słyszałem o karach dla gwałcicieli.

                        ja tez słyszałam - że ich nie ma .
                        • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:39
                          kocia_noga napisała:

                          > > Nie.
                          > Tak.

                          Nie :-)

                          > Alez skąd ? Umiejętności te przydają się zawsze i we wszystkim.

                          Ostrożność też.

                          > > Nie wiem, jak Ty, ale ja tam słyszałem o karach dla gwałcicieli.
                          >
                          > ja tez słyszałam - że ich nie ma .

                          Toś źle słyszała. Kary dla gwałcicieli są, a że nie takie, jakie byście
                          chciały? A jakie miałyby być, żeby prawo było spójne? Nie można przecież karać
                          gwałciciela tak, jak karze się mordercę. I kto, jak nie lewica (także ta
                          feministyczna), domaga się znoszenia kary śmierci? Popierajcie KS, to wówczas
                          będzie można myśleć o karach rzędu 15-25 lat za gwałt.
                          • hermina5 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:49
                            Kary dla gwałcicieli są, a że nie takie, jakie byście
                            > chciały?

                            jasne, bo gwałt to w ogóle nie jest przestępstwo...Własciwie w ogóle nie powinno
                            być za to kar..przecież im się to podoba, tylko tak udają, że potem nie
                            chcą...Żal mi gadać na takie tematy, bo to za bardzo boli.
                            • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:55
                              Co Ty, za przeproszeniem, pierniczysz? Gwałt jest zbrodnią karaną pozbawieniem
                              wolności do lat 12. Kiedyś było 15, ale do władzy doszli durnie, którzy
                              uważają, że surowe kary nie odstraszają. No to teraz macie. Powtarzam jeszcze
                              raz - pogońcie tych popaprańców, popierajcie karę śmierci i ogólnie - ostrą
                              politykę karną, a gwaciciele też będą karani surowiej.
                              • hermina5 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 19:05
                                zapewne pierniczę od rzeczy, a ty masz rację...zapewne...zapewne wiesz lepiej
          • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 15:39
            misiu-1 napisał:

            Pochopne umawianie się na randki z kimś, kogo, jak sama statystyka pokazuje,
            zna się zbyt słabo,
            > wyczerpuje znamiona stwarzania sytuacji sprzyjających gwałtowi. Na randkę
            można
            >
            > iść do kina, teatru, kawiarni. Niekoniecznie od razu spotykać się sam na sam
            w
            > czyimś mieszkaniu.

            Misiu drogi , numer jeden , to twoje wyobrażenie , tylko i wyłącznie! Nie znasz
            statystyk ( ja również ) tylko sobie te okoliczności wyobraziłes i to w takim
            kształcie , który ci odpowiada . Dośpiewałes sobie .
            • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 17:13
              kocia_noga napisała:

              > Misiu drogi , numer jeden , to twoje wyobrażenie , tylko i wyłącznie! Nie
              > znasz statystyk ( ja również ) tylko sobie te okoliczności wyobraziłes i to w
              > takim kształcie , który ci odpowiada . Dośpiewałes sobie .

              Co Ty wypisujesz? Toż sama napisałaś, że najwięcej gwałtów zdarza się na
              randkach. Wyssałaś to sobie z palca, skoro twierdzisz, że nie znamy statystyk?
              • evita_duarte A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 17:40
                ktora przedstawilam powyzej. Czy moze chcesz to przemilczec i uznac, ze takie
                rzeczy sie nie dzieja...
                • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 17:50
                  Jeśli miałbym to jakoś skomentować to chyba tylko pisząc: "wredne insunuacje
                  homofoba". :-)))))
                  • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 17:54
                    Chcesz powiedziec, ze gwalca tylko hetero?
                    • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 17:57
                      evita_duarte napisała:

                      > Chcesz powiedziec, ze gwalca tylko hetero?

                      Wiadomo!
                      • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 18:00
                        Ach rozumiem. Sam nie chcesz poczuc sie ofiara a od kobiet wymagasz ciaglego
                        ogladania sie za plecy... I znow takie 'wszyscy wiedza ze...'
                        • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 18:21
                          Ja czegoś wymagam od kobiet? O to niby czemu?
                          • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 18:23
                            misiu-1 napisał:

                            > Ja czegoś wymagam od kobiet? O to niby czemu?


                            Nazywasz je wspoltworzacymi sytuacje czy costam takiego. Otorz ok. 10% gwaltow
                            to gwalty mezczyzn na mezczyznach
                            www.familyresearchinst.org/FRR_03-02.pdf
                            • kocia_noga Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 18:35
                              evita_duarte napisała:

                              > misiu-1 napisał:
                              >
                              > > Ja czegoś wymagam od kobiet? O to niby czemu?
                              >
                              >
                              > Nazywasz je wspoltworzacymi sytuacje czy costam takiego. Otorz ok. 10%
                              gwaltow
                              > to gwalty mezczyzn na mezczyznach
                              > www.familyresearchinst.org/FRR_03-02.pdf

                              Wzięli pod uwage gwałty na więźniach ? Toby podwyższyło te procenty.Link mi sie
                              nie otwiera, więc nie wiem.
                              A więc misiu , uważaj , gdzie chadzasz, o której w nocy , jak jestes ubrany i
                              czy się aby kusząco nie zachowujesz. Nie wpuszcaj nikogo do domu jak jestes
                              sam , nawet jesli powie ci ,ze sprawdza stam licznika.Ale jesli mimo tych
                              ostrozności ktos ci zrobi z tyłka stodołę, to na pewno zostanie ukarany. Jak go
                              złapią.Jak mu udowodnisz.Jak wniesiesz o sciganie.I po wielu spotkaniach w
                              komisariacie i w sądzie napewno zostanie ukarany . 2 lata w zawieszeniu na 3.A
                              jesli nawet nie, to wyjdziesz z dumnie podniesioną głową , bo nie byłes
                              lekkomyslny i nie współtworzyłes sytuacji.Brawo.
                              • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 18:38
                                kocia_noga napisała:

                                >Link mi sie
                                >
                                > nie otwiera, więc nie wiem.


                                Sprobuj skopiowac i wkleic, nie wiem cio sie stalo hm
                                • kocia_noga Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 19:00
                                  evita_duarte napisała:

                                  > kocia_noga napisała:
                                  >
                                  > >Link mi sie
                                  > >
                                  > > nie otwiera, więc nie wiem.
                                  >
                                  >
                                  > Sprobuj skopiowac i wkleic, nie wiem cio sie stalo hm

                                  Poczytałam .Bardzo ciekawe . Wynikałoby z tego , że gwałty w więzieniach nie są
                                  najczęstsze,lecz na małolatach.No i że lesbijki też gwałcą.

                                  Na razie mam dośc gwałtów.
                              • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 19:03
                                kocia_noga napisała:

                                > Wzięli pod uwage gwałty na więźniach ? Toby podwyższyło te procenty.Link mi
                                > sie nie otwiera, więc nie wiem.

                                A masz zainstalowanego Acrobat Readera? Bez tego pdf Ci się nie otworzy.

                                > A więc misiu , uważaj , gdzie chadzasz, o której w nocy , jak jestes ubrany i
                                > czy się aby kusząco nie zachowujesz. Nie wpuszcaj nikogo do domu jak jestes
                                > sam , nawet jesli powie ci ,ze sprawdza stam licznika. Ale jesli mimo tych
                                > ostrozności ktos ci zrobi z tyłka stodołę, to na pewno zostanie ukarany. Jak
                                > go złapią.Jak mu udowodnisz.Jak wniesiesz o sciganie.I po wielu spotkaniach w
                                > komisariacie i w sądzie napewno zostanie ukarany . 2 lata w zawieszeniu na 3.A
                                > jesli nawet nie, to wyjdziesz z dumnie podniesioną głową , bo nie byłes
                                > lekkomyslny i nie współtworzyłes sytuacji.Brawo.

                                Ale pamiętasz, że ostrożność dopasowuje się do prawdopodobieństwa zagrożenia,
                                dlatego Ty musisz być dużo ostrożniejsza niż ja?
                            • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 18:58
                              Nie jesteśmy w Ameryce. Masz jakieś informacje na temat gwałtów homoseksualnych
                              w Polsce? Tylko od razu mówię - gwałty w więzieniach mnie nie interesują. Z
                              prostego powodu - nie wybieram się do żadnego z tych przybytków.
                              • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 19:28
                                misiu-1 napisał:

                                > Nie jesteśmy w Ameryce.

                                Ja akurat jestem.

                                Masz jakieś informacje na temat gwałtów homoseksualnych
                                >
                                > w Polsce? Tylko od razu mówię - gwałty w więzieniach mnie nie interesują. Z
                                > prostego powodu - nie wybieram się do żadnego z tych przybytków.


                                Niestety na ten temat w Polsce nic nie znalazlam. Nie znaczy to, ze takich
                                przypadkow w Polsce nie ma.
                                • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 19:52
                                  evita_duarte napisała:

                                  > Ja akurat jestem.

                                  Chcesz, żeby Ci w związku z tym współczuć, czy zazdrościć? :-)

                                  > Niestety na ten temat w Polsce nic nie znalazlam. Nie znaczy to, ze takich
                                  > przypadkow w Polsce nie ma.

                                  Ale szanse mam raczej niewielkie, prawda? Uspokój mnie. Napisz, że tak.
                                  Błagam. ;-)
                                  • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 19:55
                                    misiu-1 napisał:


                                    >
                                    > Ale szanse mam raczej niewielkie, prawda? Uspokój mnie. Napisz, że tak.
                                    > Błagam. ;-)


                                    Podejrzewam ze wieksze niz na wygrana w totolotka. W kazdym razie musisz zrobic
                                    wszystko by w razie czego nie stworzyc sytuacji sprzyjajacej i by nie byc
                                    wspolwinnym.

                                    • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 20:38
                                      evita_duarte napisała:

                                      > > Ale szanse mam raczej niewielkie, prawda? Uspokój mnie. Napisz, że tak.
                                      > > Błagam. ;-)
                                      >
                                      > Podejrzewam ze wieksze niz na wygrana w totolotka.

                                      No to policzmy. W tygodniu są dwa losowania. Prawdopodobieństwo trafienia
                                      szóstki w jednym losowaniu wynosi (6!*43!)/49! czyli 1:14mln
                                      W Polsce dokonuje się ok. 2000 gwałtów rocznie. Gdyby nawet 10% z tego
                                      stanowiły gwałty homoseksualne (jak w USA), w co wątpię, wychodziłyby jakies 2
                                      gwałty na pół tygodnia. W Polsce jest circa 19 milionów mężczyzn. Pewnie trzeba
                                      by ograniczyć jakoś przedział wiekowy, ale i tak widać, że jest to ten sam rząd
                                      wielkości, co prawdopodobieństwo trafienia głównej wygranej w Totka.

                                      > W kazdym razie musisz zrobic wszystko by w razie czego nie stworzyc sytuacji
                                      > sprzyjajacej i by nie byc wspolwinnym.

                                      Wszystko? Wystarczy nie umawiać się na randki tete-a-tete z
                                      homoseksualistami. :-)
                                      • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 21:01
                                        Zakladasz, ze wszyscy Polacy graja w totka?
                                        Nie nie wystarczy nie umawiac sie na randki, nalezaloby rowniez nie przebywac w
                                        towarzystwie przyjaciol. na przyklad nocowac w jednym namiocie na wycieczce.
                                        Ponoc kazdy z nas ma w swoim srodowisku osoby homoseksualne, ktore sie do tego
                                        nie przyznaja. tak samo jak kazdy moze miec miec znajomego gwalciciela, nawet o
                                        tym nie wiedzac.
                                        • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 21:31
                                          evita_duarte napisała:

                                          > Zakladasz, ze wszyscy Polacy graja w totka?

                                          Skąd tak niedorzeczny wniosek?

                                          > Nie nie wystarczy nie umawiac sie na randki, nalezaloby rowniez nie przebywac
                                          > w towarzystwie przyjaciol. na przyklad nocowac w jednym namiocie na
                                          > wycieczce. Ponoc kazdy z nas ma w swoim srodowisku osoby homoseksualne, ktore
                                          > sie do tego nie przyznaja. tak samo jak kazdy moze miec miec znajomego
                                          > gwalciciela, nawet o tym nie wiedzac.

                                          Podoba mi się Twój tok myślenia. Wynika z niego, że należy unikać towarzystwa
                                          jawnych homoseksualistów, a utajonych ujawniać. Masz jeszcze jakieś rady w tym
                                          rodzaju? Nie krępuj się, wal śmiało. :-)
                                          • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 21:34
                                            misiu-1 napisał:


                                            >
                                            > > Nie nie wystarczy nie umawiac sie na randki, nalezaloby rowniez nie przeb
                                            > ywac
                                            > > w towarzystwie przyjaciol. na przyklad nocowac w jednym namiocie na
                                            > > wycieczce. Ponoc kazdy z nas ma w swoim srodowisku osoby homoseksualne, k
                                            > tore
                                            > > sie do tego nie przyznaja. tak samo jak kazdy moze miec miec znajomego
                                            > > gwalciciela, nawet o tym nie wiedzac.
                                            >
                                            > Podoba mi się Twój tok myślenia. Wynika z niego, że należy unikać towarzystwa
                                            > jawnych homoseksualistów, a utajonych ujawniać. Masz jeszcze jakieś rady w
                                            tym
                                            > rodzaju? Nie krępuj się, wal śmiało.


                                            A gdzie ja to napisalam??? Zacytuj!!!!



                                            >
                                            • evita_duarte cd. 16.11.05, 22:14
                                              Jak ty zalecasz 'ostroznosc' to jestes rozsadny a jak ja to juz homofob?
                                              Mentalnosc kalego...
                                              • misiu-1 Re: cd. 16.11.05, 22:51
                                                Przed białym, heteroseksualnym mężczyzną wolno ostrzegać. Polityczna poprawność
                                                nie obejmuje go żadną ochroną. :-)
                                                • evita_duarte Re: cd. 16.11.05, 23:34
                                                  misiu-1 napisał:

                                                  > Przed białym, heteroseksualnym mężczyzną wolno ostrzegać. Polityczna
                                                  poprawność
                                                  >
                                                  > nie obejmuje go żadną ochroną. :-)


                                                  A idz ty do diabla:P
                                                  >
                                                  • misiu-1 Re: cd. 16.11.05, 23:48
                                                    Trafiłaś lepiej, niż Ci się wydaje. Właśnie oglądam film "Adwokat diabła".
                                                    Chwilowo lecą reklamy. :-)
                                                  • evita_duarte Re: cd. 16.11.05, 23:55
                                                    :P Ugryz sie w tylek. Wlasny:P
                                                  • misiu-1 Re: cd. 17.11.05, 00:18
                                                    Musiałbym wleźć na stołek. Inaczej nie dosięgnę. :-p
                                            • misiu-1 Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 22:49
                                              > A gdzie ja to napisalam??? Zacytuj!!!!

                                              Ja nie twierdzę, że Ty to napisałaś. To wynika z tego, co piszesz. Według tego
                                              nie wystarczy nie umawiać się na homoseksualne randki. Trzeba jeszcze "nie
                                              przebywać", zatem unikać. Czyjego towarzystwa? Homoseksualistów. Niektórzy zaś
                                              są w dodatku utajeni wśród znajomych. :-)
                                              • evita_duarte Re: A moze skomentujesz sytuacje 16.11.05, 22:51
                                                misiu-1 napisał:

                                                > > A gdzie ja to napisalam??? Zacytuj!!!!
                                                >
                                                > Ja nie twierdzę, że Ty to napisałaś. To wynika z tego, co piszesz. Według
                                                tego
                                                > nie wystarczy nie umawiać się na homoseksualne randki. Trzeba jeszcze "nie
                                                > przebywać", zatem unikać. Czyjego towarzystwa? Homoseksualistów. Niektórzy
                                                zaś
                                                > są w dodatku utajeni wśród znajomych. :-)
                                                >

                                                Taka sama rada jak unikac hetero sam na sam. Gwalciciele sa utajeni rowniez
              • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 18:03
                misiu-1 napisał:

                > kocia_noga napisała:
                >
                > > Misiu drogi , numer jeden , to twoje wyobrażenie , tylko i wyłącznie! Nie
                >
                > > znasz statystyk ( ja również ) tylko sobie te okoliczności wyobraziłes i
                > to w
                > > takim kształcie , który ci odpowiada . Dośpiewałes sobie .
                >
                > Co Ty wypisujesz? Toż sama napisałaś, że najwięcej gwałtów zdarza się na
                > randkach. Wyssałaś to sobie z palca, skoro twierdzisz, że nie znamy statystyk?


                Eee, palić głupa też trzeba umieć.Rozpisałes się o dopiero co poznanym itp.
                • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 19:06
                  kocia_noga napisała:

                  > Eee, palić głupa też trzeba umieć.Rozpisałes się o dopiero co poznanym itp.

                  Zaczynasz mnie powoli wqrwiać. Gdzież ja się rozpisałem o "dopiero co
                  poznanym"? Przeczytaj jeszcze raz, tylko uważnie.
                  • kocia_noga Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 19:20
                    misiu-1 napisał:

                    > kocia_noga napisała:
                    >
                    > > Eee, palić głupa też trzeba umieć.Rozpisałes się o dopiero co poznanym it
                    > p.
                    >
                    > Zaczynasz mnie powoli wqrwiać. Gdzież ja się rozpisałem o "dopiero co
                    > poznanym"? Przeczytaj jeszcze raz, tylko uważnie.
                    >

                    Cytuję:
                    Z całym szacunkiem, ale właśnie strzeliłaś sobie w stopę. Pochopne umawianie
                    się na randki


                    "pochopne" dodałes od siebie - dodam , że bez żadnych podstaw.

                    z kimś, kogo, jak sama statystyka pokazuje, zna się zbyt słabo,


                    żadna statystyka tego nie pokazuje , że się zna zbyt słabo - to też twoja
                    interpretacja



                    wyczerpuje znamiona stwarzania sytuacji sprzyjających gwałtowi.


                    No proszę ! "Stwarzanie sytuacji sprzyjających ", ten wynalazek tada, ma juz
                    powszechnie uznane znamiona według ciebie. Misiu, wymień je, złaski swojej.

                    Na randkę można
                    iść do kina, teatru, kawiarni. Niekoniecznie od razu spotykać się sam na sam w
                    czyimś mieszkaniu.


                    Mieszkanie i "sam na sam" to twój wkład , prawda?

                    Trzeba dużej naiwności, żeby wyobrażać sobie, że w takiej
                    sytuacji będzie się oglądać pocztówki albo znaczki.


                    "Duża naiwność" to twój pogląd , dodam , że paskudny . Zaczynam tracic do
                    ciebie szacunek , misiu. Kobieta zgwałcona na randce według ciebie jest wielce
                    naiwna , bo myślała, że nie będzie zgwałcona. Rzygać mi się zachciało. Kończę
                    dyskusję z tobą na tym poscie.
                    • misiu-1 Re: Jest to zły przykład 16.11.05, 19:46
                      kocia_noga napisała:

                      > Cytuję:
                      > Z całym szacunkiem, ale właśnie strzeliłaś sobie w stopę. Pochopne umawianie
                      > się na randki
                      >
                      > "pochopne" dodałes od siebie - dodam , że bez żadnych podstaw.

                      Owszem, z podstawami. Jeżeli zdarza się gwałt na randce, jest to jaskrawy dowód
                      na to, że umówienie się było pochopne.

                      > > z kimś, kogo, jak sama statystyka pokazuje, zna się zbyt słabo,
                      >
                      > żadna statystyka tego nie pokazuje , że się zna zbyt słabo - to też twoja
                      > interpretacja

                      Ależ właśnie pokazuje. Słyszałaś cokolwiek o przysłowiu mówiącym o "zjadaniu
                      beczki soli"?
                      Zastanów się chwilę. Dziewczyna umawia się na randkę sam na sam z chłopakiem, o
                      którym wydaje jej się, że zna go wystarczająco długo. I na tej randce dochodzi
                      do gwałtu. Ja tu widzę dwa zgrzyty. Po pierwsze - jeśli już doszło do gwałtu,
                      to należy stąd wnosić, że tylko się jej wydawało, że zna go dobrze, bo tak
                      naprawdę go nie znała. Po drugie - skoro znała go już tak długo, chodzili ze
                      sobą na różne imprezy, to właściwie w jakim celu umawiała się z nim na randkę
                      sam na sam? Wspólnego oglądania dobranocki?

                      > No proszę ! "Stwarzanie sytuacji sprzyjających ", ten wynalazek tada, ma juz
                      > powszechnie uznane znamiona według ciebie. Misiu, wymień je, złaski swojej.

                      Tego nie potrzeba tłumaczyć. Jeśli nie zrozumiałaś do tej pory, sprawa jest
                      stracona.

                      > Mieszkanie i "sam na sam" to twój wkład , prawda?

                      Mieszkanie i "sam na sam" to już domyślne założenie, które jednakowoż wciąż nie
                      ma nic wspólnego z "dopiero co poznanym". Prawda? Gdzie, uważasz, dochodzi do
                      gwałtów na randkach? W kinie, w parku, a może w kawiarni?

                      > "Duża naiwność" to twój pogląd , dodam , że paskudny . Zaczynam tracic do
                      > ciebie szacunek , misiu. Kobieta zgwałcona na randce według ciebie jest wielce
                      > naiwna , bo myślała, że nie będzie zgwałcona. Rzygać mi się zachciało. Kończę
                      > dyskusję z tobą na tym poscie.

                      Jeżeli z powodu niechęci zrozumienia czyichś intencji tracisz do niego
                      szacunek, to chyba nie zdziwisz się, jeśli Ci napiszę, że na takim szacunku
                      niespecjalnie mi zależy?
    • zlotoslanos Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 11:01
      Zadajesz evi pytanie tym ,którzy uważają kobiety za współwinne.Ja tak nieuważam
      a jednak zabiorę głos .Bowiem tu nawet nie chodzi o gwałt.A o sięgnięcie dna w
      zwyrodnieniu.Jak młody zdrowy mężczyzna może z satysfakcją gwałcić
      pokrwawioną,pobitą staruszkę lub matkę na oczach dziecka i dziecko na oczach
      matki....kara łączna jak w stanach.Trzy razy dożywocie lub trzy razy kara
      śmierci.Żadnej skruchy,ten uśmiech.Poprostu szok.
      • kocia_noga Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 11:30
        zlotoslanos napisała:

        > Zadajesz evi pytanie tym ,którzy uważają kobiety za współwinne.Ja tak
        nieuważam
        >
        > a jednak zabiorę głos .Bowiem tu nawet nie chodzi o gwałt.A o sięgnięcie dna
        w
        > zwyrodnieniu.Jak młody zdrowy mężczyzna może z satysfakcją gwałcić
        > pokrwawioną,pobitą staruszkę lub matkę na oczach dziecka i dziecko na oczach
        > matki....kara łączna jak w stanach.Trzy razy dożywocie lub trzy razy kara
        > śmierci.Żadnej skruchy,ten uśmiech.Poprostu szok.


        Od rzemyczka do koniczka. Zaczyna się od tego ,że to kobieta ma wygląd lub
        zachowanie nakręcające mężczyzn ( w drugą stronę oczywiąście nie idzie, facet
        nigy nie jest ani ubrany podniecająco , ani nie zachowuje się w ten sposób )
        kobieta , plus ,że jeśli mówi "nie" to ma co innego na myśli , plus , że
        masturbacja jest zła , plus, że mężczyna musi się sprawdzić kopulując .No i
        oczywiście korona wszystkiego : że win na jest ofiara. Zważ, co wykrzykiwal
        ten koles - to samo , co niektórzy tutaj : że baby ich nie złamią .
        • zlotoslanos Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 12:25
          Znaczy gwałt w rozumieniu " Ja Ci pokażę ku.." to jest u nich do
          zrozumienia.Żadnej kobiecie ,żadne bicie nie zada tyle bólu co gwałt.Poprostu
          oni je POBILI w ten sposób.Fizycznie,psychicznie,do białej kości.
          • tad9 Konsekwencje 16.11.05, 16:36
            No, dobrze, ale czy nie jest tak, że, jeśli kobieta w żaden sposób nie wpływa
            na to, co się dzieje, jeśli jest elementem obojętnym, to czy nie wychodzi na
            to, że jest dokładnie wszystko jedno co robi? Wartość każdego jej działania
            równa się przecież zero. To inni podejmują działanie, bez związku z tym, co
            robi ona. A jeśli tak jest, to chyba nie ma już zachowań "ostrożnych"
            i "nieostrożnych", "lekkomyślnych" i "rozsądnych". Nie ma żadnj różnicy między
            chodzeniem sobie półnago nocą po zakazanej dzielnicy, a spędzaniem tej nocy we
            własnym, dobrze zamkniętym mieszkaniu. Tak to widzicie? I tak to przedstawiacie
            swoim córkom? "Rób cokolwiek. Wszystko jedno, skoro nie masz wpływu".
            • kocia_noga Re: Konsekwencje 16.11.05, 18:10
              tad9 napisał:

              > No, dobrze, ale czy nie jest tak, że, jeśli kobieta w żaden sposób nie wpływa
              > na to, co się dzieje, jeśli jest elementem obojętnym, to czy nie wychodzi na
              > to, że jest dokładnie wszystko jedno co robi? Wartość każdego jej działania
              > równa się przecież zero. To inni podejmują działanie, bez związku z tym, co
              > robi ona. A jeśli tak jest, to chyba nie ma już zachowań "ostrożnych"
              > i "nieostrożnych", "lekkomyślnych" i "rozsądnych". Nie ma żadnj różnicy
              między
              > chodzeniem sobie półnago nocą po zakazanej dzielnicy, a spędzaniem tej nocy
              we
              > własnym, dobrze zamkniętym mieszkaniu. Tak to widzicie? I tak to
              przedstawiacie
              >
              > swoim córkom? "Rób cokolwiek. Wszystko jedno, skoro nie masz wpływu".


              Żeby ci na to uczciwie odpowiedzieć, musiałabym miec pewne dane .Chodzi mi o
              procent gwałtów w "zakazanych dzielnicach" i ich okoliczności w stosunku do
              całkowitej ich liczby. Nie wiem , czy rzeczywiście jest tak , że
              idąc "półnago" noca po takich dzielnicach ma się większe prawdopodobieństwo
              zgwałcenia.
              A co do drugiej części twojego pytania , to mam córkę , dorosłą , i żyje
              bezpiecznie .Nie była ofiarą .Starałam się wzbudzić w niej poczucie godności ,
              wwłasnej wartości ;nie nastawiać wrogo do facetów , ale i nie ukrywac cech tej
              płci . ,Zaraz wracam
              • tad9 Re: Konsekwencje 16.11.05, 18:35
                kocia_noga napisała:


                > Żeby ci na to uczciwie odpowiedzieć, musiałabym miec pewne dane .Chodzi mi o
                > procent gwałtów w "zakazanych dzielnicach" i ich okoliczności w stosunku do
                > całkowitej ich liczby.

                Bynajmniej. Jeśli szczerze wierzysz, że to, co robi kobieta nie ma znaczenia,
                możesz odpowiedzieć, bez żadnych statystyk. Wierzysz, że nie ma?

                >nie nastawiać wrogo do facetów , ale i nie ukrywac cech tej


                A co to za esencjalizm? Jakie są te cechy tej płci?
                • kocia_noga Re: Konsekwencje 16.11.05, 18:38
                  tad9 napisał:

                  > kocia_noga napisała:
                  >
                  >
                  > > Żeby ci na to uczciwie odpowiedzieć, musiałabym miec pewne dane .Chodzi m
                  > i o
                  > > procent gwałtów w "zakazanych dzielnicach" i ich okoliczności w stosunku
                  > do
                  > > całkowitej ich liczby.
                  >
                  > Bynajmniej. Jeśli szczerze wierzysz, że to, co robi kobieta nie ma znaczenia,
                  > możesz odpowiedzieć, bez żadnych statystyk. Wierzysz, że nie ma?

                  Owszem.
                  >
                  > >nie nastawiać wrogo do facetów , ale i nie ukrywac cech tej
                  >
                  >
                  > A co to za esencjalizm? Jakie są te cechy tej płci?

                  Akurat w tym kontekście? Nie wiesz?
                  • tad9 Re: Konsekwencje 16.11.05, 18:49
                    kocia_noga napisała:

                    > Owszem.

                    Nie istnieją zatem żadne zachowania, które mogłabyś określić
                    jako "lekkomyślne"? I jeszcze jedno - czy podobne poglądy masz odnośnie
                    wszystkich sytuacji, czy robisz wyjątek dla gwałtu?


                    > Akurat w tym kontekście? Nie wiesz?

                    Mogę zgadywać, ale po co, skoro możesz powiedzieć. To chyba nie tajemnica?
    • sar36 Re: I znow o gwaltach 16.11.05, 23:21
      Nie wyobrażam sobie jak w ogóle można naruszyć sferę seksualną bez jej woli.
      Tzn. chodzi mi o to, jakim trzeba być człowiekiem, żeby coś takiego zrobić, a
      nie o możliwości "techniczne". To... niegodne męzczyzny (łagodnie rzecz
      ujmując). Niezależnie od tego, czy jest to tak ekstremalny przypadek, jak
      opisany w artykule, czy gwałt na randce.
      A.
      • zlotoslanos Re: I znow o gwaltach 17.11.05, 09:54
        Ekstremalny by nie rzec ekstrementy.Niektórzy łagodnie rzecz ujmując traktują
        swe narzędzie seksualne jak zawór z szamba.Taki gwałt to kara ,jak nasranie
        komuś na głowę.Tak rozumię ten konkretny przypadek.
        I apropos głupi kawał: jaki kolor ma murzyn?Przeźroczysty.To dlaczego jest
        czarny?Bo jest wypełniony gównem.
        Tak powinno się mianować tych skazanych.Są w całości wypełnieni gównem.Żadne
        oczyszczenie nie pomoże.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka