bleman 28.11.05, 19:22 Co przez to rozumiecie w kontaktach damsko-meskich ? Jak wyglada "modelowy" zwiazek "partnerski" ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziewice Re: Partnerstwo 28.11.05, 20:01 zalezy dla jakiego celu mialoby byc to partnerstwo? chyba glownie chodzi o dobre ciupcianie wszystko inne jest nudne jak flaki z olejem (jak mawial artysta: monogamia nudna jest do wyrzygania) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Partnerstwo 28.11.05, 20:14 www.poradnikzdrowie.pl/14_309.htm Tu trochę napisano... Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Partnerstwo 28.11.05, 20:24 ...i tu : forum.twojstyl.pl/read.php?f=67&i=409&t=407 Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Partnerstwo 28.11.05, 20:48 zwiazek w ktorym partnerzy sa wspolnie odpowiedzalni za zwiazek, radza sobie z rozwiazywaniem problemow w dojrzaly sposob,traktuja sie z szacunkiem. Moj zwiazek jest partnerski:D Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: Partnerstwo 28.11.05, 20:51 ja mysle takze ze partnertwo to wspolne zmywanie i sprzatanie mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Partnerstwo 28.11.05, 20:55 napisalam o rozwiazywaniu problemow.czyli o takim rozwiazaniu ktore satysfakcjonuje obie strony a nie o samoudreczeniu.jestes masochista?:D Odpowiedz Link Zgłoś
niedowiarek1 Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:11 Jak Ty nie znosisz tych prac.Wiec ja Niedowiarek1 jestem masochistą i mnie dręczą. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:25 ale to jest prawda, takie rozne dziwne z pozoru sprawy naprawde ludzi lacza!!! gdyby moja pani mnie nie wrabiala i grala glupa ze wszystko jest ok bo ona jest i to wystarczy to pewnie robilbym 1000 roznych rzeczy bez wiekszego szumu. A tak.. :) podsumowujac - kobiet na ziemi jest wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
niedowiarek1 Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:29 No to na tym forum jesteśmy oba cwaj masochistami.Nikt mi nie zabroni robić tego co mi sprawia przyjemność.A uwielbiam i umiem gotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:32 i tak powstal pierwszy zwiazek homoseksualny ;) Odpowiedz Link Zgłoś
niedowiarek1 Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:41 masojadalny :) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:34 ale zwiazek polega na tym żeby wspolnie robic to co sprawia przyjemnosc, a jesli cos przyjemnosci nei sprawia i nie jest konieczne to po co sie meczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:35 jezeli sie razem nie sprzata to to nie jest zwiazek tylko UKLAD Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:36 ciekawą masz definicję związku,w takim razie najlepsze zwiazki tworzą dozorczynie na osiedlu - co rano wspolnie sprzataja Odpowiedz Link Zgłoś
niedowiarek1 Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 21:40 > dozorczynie na osiedlu - co rano wspolnie sprzataja Miedzy innymi po Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: A ja tam wolę by mój chłop pozostał mężczyzną 28.11.05, 21:49 hmmm tzn taki ? pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99%C5%BCczyzna Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 22:00 nie smiece na ulicy,liści też nie gubie:)ale fakt,po mnei troche tez,bo po wszystkich meiszkańcach.To jakis kolejny zarzut? Odpowiedz Link Zgłoś
niedowiarek1 Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 28.11.05, 22:05 Ależ nie.Wrażliwa jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Wspólne gotowanie,mycie,sprzątanie 29.11.05, 05:37 A dlaczego nie w koncu dozorcy dostaja za to pieniadze, czy znow ktos chce zarzucic wykorzystywanie tak jak z ta pania do sprzatania:) Widzialas co dziewice napisal w tamtym watku? On by zaplacil 50 zl. tej pani. Nic tylko sprzatac... Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Partnerstwo 28.11.05, 22:09 www.damkom.net/com/_jacek/Flashe/popup.php?id=020.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Partnerstwo to ściema. 28.11.05, 22:27 Związek prawdziwie partnerski mógłby zaistnieć tylko i wyłącznie między dwiema osobami o identycznych zainteresowaniach, cechach charakteru itd. W przeciwnym wypadku zawsze jakaś strona ulegnie drugiej, albo też kierując się zasadą Tow. Lenina "każdy kompromis jest zgniły" związek rozwali się. Oczywiście, jeśli związek jest luźny (czyli k i m są ze sobą, ale mają w życiu ważniejsze priorytety), to paradoksalnie może być partnerski, bo wtedy k i m niewiele co łączy. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Partnerstwo to ściema. 29.11.05, 08:41 Moim zdaniem najwazniejszą cechą jest szacunek dla indywidualnosci drugiej osoby.Wspolne zainteresowania sa wazne - ale wcale nie trzeba życ identycznie. Ja nie oczekuje zeby partner fascynowal sie tym co ja,ale nei wyobrażam sobie np tekstow:przestań czytac te feministyczne bzdury. Życzliwe zainteresowanie pasja partnera wystarczy. Poza tym wazne,żeby sie zgadzac w rzeczach najważniejszych. My np mamy podobne pomysly na zycie,ale nei klocimy sie o drobiazgi.Na cale szczescie kwestie wazne dla neigo sa mi zupelnie obojetne,wiec nie forsuje swojego zdania.Podobnie w druga strone. Ważne,żeby nei zmieniac partnera na sile, jego charakteru,sposobu ubierania sie. I umiec ze soba rozmawiac,być nastawionym na rozwiazanie problemu a nei na forsowanei swojego zdania. I przede wszystkim miłosc - warunek konieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
hirondelle123 Re: Partnerstwo to ściema. 29.11.05, 09:45 Związek prawdziwie partnerski mógłby zaistnieć tylko i wyłącznie między dwiema > osobami o identycznych zainteresowaniach, cechach charakteru itd. W przeciwnym > wypadku zawsze jakaś strona ulegnie drugiej, ojojojoj, coś mi tu zapachniało przerostem teorii nad praktyką:)) Jako osoba doświadczona zapewniam cię, że związek partnerski doskonale sprawdza wszedzie tam, gdzie ludzie go pragną a różnice zainteresowań nie mają tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Partnerstwo 29.11.05, 09:48 W dobrym partnerstwie wcale nie trzeba mieć tych samych zainteresowań i umiejętności.Dobre partnerstwo to wzajemne uzupełnianie się.Naczynia połączone,czasami w sposób dosłowny ;-) Ale tylko tak nie zamęczymy się na śmierć : jeśli partner dobrze gotuje-umożliwiamy mu,chwalimy i jemy :-) W zamian możemy wydziergać mu czapkę,z resztek starej wełny.Zaoszczędzimy tym samym a i partner pochwali jaką to ma zaradną kobietę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sagittarius954 Re: Partnerstwo 29.11.05, 11:16 Musiałem spojrzeć się poza siebie w prehistoryczne czasy ale wydaje mi się, że w partnerstwie, każdy powinien robić to co lepiej robi i lubi to robić.A co z tymi sprawami gdy obie strony ich nie lubią? Partnerzy powinni je robić razem .Nawet wtedy gdy popełniamy błąd , zrobiony przez obie strony mniej boli, łatwiej go wybaczyć i wspólnie podjąć metody naprawcze.Pamiętam jaki byłem przerażony gdy ze szpitala przywiozłem mamę z maleństwem .Pierwszą kąpiel, gdy kruszynka mieściła się na jednej rece .Serce waliło ale dziecko wykąpałem, oczywiście w bliskiej obecności zony.Partnerstwo to szczerość ,a jakby była jeszcze miłość to tylko góry przenosić. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Partnerstwo jest pojęciem niezależnym od płci 29.11.05, 12:13 Partnerzy wspólnie pracują, nie ma znaczenia czy są tej samej czy różnej płci. Związek partnerski oznacza więc wspólną pracę zgodną z predyspozycjami, ale na zasadzie uczciwego podziału pracy, czyli pomocy wzajemnej o podobnej wartości. Jeżeli jeden jest leń a drugi pracuś, to nie mogą być partnerami, chociaż mogą być przyjaciółmi. Małżeństwo może być związkiem partnerskim tylko wtedy, gdy oboje pracują mniej więcej tyle samo w pracy i tyle samo w domu. Ideałem jest oczywiście jeżeli obydwoje są aktorami i grają w tych samych filmach, albo razem prowadzą rodzinny biznes lub występują w jednej drużynie w sporcie – takim sportem jest np. rzucanie latającym talerzem albo mikst w tenisie czy brydżu. A po powrocie do domu nadal jako partnerzy razem gotują i sprzątają, a potem idą na brydża do znajomych, gdzie grają tylko fixa. Im dalej od tego ideału, tym mniej partnerstwa. Jednak partnerstwo jest możliwe nawet wtedy, gdy jedno z nich pracuje w domu, a drugie siedzi w pracy po 12 h dziennie. Taki gość wraca do domu zmęczony i tylko odpoczywa, podczas gdy taki gospodarz odpoczywa wtedy, gdy gość jest poza domem, aby obsługiwać gościa wtedy, gdy nie śpi. To uczciwy podział pracy, ale prawdziwym testem na partnerstwo jest to, co oboje robią w weekendy. Jeżeli związek jest partnerski, to w soboty i święta tacy stają się partnerami – wszystko robią razem, grają razem w brydża, razem pływają, biegają lub jeżdżą na rowerze, razem kibicują tej samej drużynie w telewizorze lub na stadionie, razem gotują i sprzątają, a nie tak, że jedno samotnie gotuje a drugie samotnie sprząta – bo wtedy nie jest to już partnerstwo. Osobiście sądzę, że partnerstwo w małżeństwie nie jest dobre w świecie współczesnym. Ludzie się kochający powinni się różnić między sobą, mieć inne zainteresowania, pracować w różnych zawodach i uprawiać różne hobby. Małżonkowie powinni być kochankami i przyjaciółmi, ale nie partnerami. Dzieci powinny mieć różnorodne wzorce w domu rodzinnym, powinny czuć się wolne w swoim rozwoju, powinny mieć przed sobą różne drogi otwarte, aby miały szansę odkryć to, do czego mają naturalne zdolności. Gdy rodzice są partnerami, wtedy naturalnie ich dzieci wciągają się do tego partnerskiego układu, siłą bezwładności zaczynają interesować się tym samym sportem czy zawodem, mogą zbyt późno odkryć swoje genetyczne predyspozycje. Dawniej partnerstwo czasem było potrzebne. Dzieci szlachty lub burżuazji wychowywane były tak, aby przejęły pozycję lub interes ojca. W dzisiejszych czasach dziedziczenie pozycji nie kojarzy się już a arystokracją, ale z nepotyzmem, podobnie w biznesie lepsze okazują się elastyczne spółki i kapitał zdolny do szybkiej zmiany branży do inwestowania. Dla ojca biznesmena i jego syna lepiej jest, gdy w razie czego sprzeda on część akcji swojej firmy, żeby kupić dla syna malarza pracownię malarską i galerię, niż zmuszać go do naśladowania ojca w zawodzie, który mu nie odpowiada. Poza tym wydaje mi się, że nawet z przyczyn osobistych małżeństwa niepartnerskie są szczęśliwsze i trwalsze. Partnerzy szybko się sobą nudzą i męczą, najlepiej widać to po małżeństwach, gdy obydwoje uprawiają ten sam zawód jako partnerzy, np. są aktorami. Zresztą nawet dla zwyczajnej przyjaźni partnerstwo jest szkodliwe. Nawet krąży takie powiedzenie, że nic tak szybko nie niszczy przyjaźni jak wspólny biznes, chociaż wg mnie to przesada wynikająca z demonizowania pieniądza. Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Partnerstwo jest pojęciem niezależnym od płci 29.11.05, 12:21 Za bardzo wydumane jak dla mnie..Jest to jakaś filozofia dla tych którym brak seksu.Może dlatego że jestem blondynką.Uważam że seks ponad wszystko.Jest moją siłą napędową i kiedy mam go w wystarczającej ilości to mogę prasować,sprzatać,gotować itd ze śpiewem na ustach. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Nie zrozumiałaś. Skoro piszę że partnerstwo jest.. 29.11.05, 13:36 atsieta napisał: > Jest to jakaś filozofia dla tych którym brak > seksu.Może dlatego że jestem blondynką.Uważam że seks ponad wszystko ... niekorzystne, to można z tego wyciągnąć wniosek, że to filozofia dla lubiących seks, a nie wspólnę pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Nie zrozumiałaś. Skoro piszę że partnerstwo j 29.11.05, 13:52 dokowski napisał: to można z tego wyciągnąć wniosek, że to filozofia dla > lubiących seks, a nie wspólnę pracę. Pomału zaczynam rozumieć,chyba?Wydaje mi się, że w moim małżeńskim istnieje idealne partnerstwo,może dlatego nie łapałam w czym rzecz.Nie ma podziału ja,ty.Nikt nikogo nie wykorzystuje.A wydaje mi się,że to dlatego że jest nam dobrze w łożku.Bo jeżeli tego nie ma to rózne animozje są przenoszone dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Czyli wszystko robicie razem i pracujecie w tym... 29.11.05, 16:33 atsieta napisał: > Wydaje mi się, że w moim małżeńskim istnieje idealne partnerstwo ... samym zawodzie - tak przynajmniej ja zdefiniowałem "idealne partnerstwo" Seks jest przereklamowany. Miłość i przyjaźń mogą istnieć bez seksu. Ostatnio nawet staruszkowie zaczynaj wpadać w kompleksy, bo gdzieś wyczytali w jakichś kolorowych magazynach dla idiotów, że seks trzeba uprawiać do późnej starości. Myślę, że mit seksu narodził się w gabinetach psychoanalityków. Mimo, że nauka obaliła psychoanalizę, wielu ludzi wciąż wierzy w mity stworzone przez psychoanalityków. Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Czyli wszystko robicie razem i pracujecie w t 29.11.05, 20:41 dokowski napisał: > Seks jest przereklamowany. Miłość i przyjaźń mogą istnieć bez seksu. . > Myślę, że mit seksu narodził się w gabinetach psychoanalityków. Wyraży współczucia z powodu jego braku. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Dziekuję za współczucie, ale mam go ile chcę 30.11.05, 13:12 atsieta napisał: > Wyraży współczucia z powodu jego braku. A ja ci współczuję tego, że nie umiesz współczuć, to smutne mieć niedorozwój emocjonalny Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Dziekuję za współczucie, ale mam go ile chcę 30.11.05, 13:59 wypowiedz za bardzo inteligentna.Jestem normalną kobietą i to blondynką/tlenioną/ Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Dziekuję za współczucie, ale mam go ile chcę 30.11.05, 13:59 wypowiedz za bardzo inteligentna.Jestem normalną kobietą i to blondynką/tlenioną/ Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Nie zrozumiałaś. Skoro piszę że partnerstwo j 29.11.05, 19:46 atsieta napisał: Wydaje mi się, że w moim małżeńskim istnieje ide > alne partnerstwo,może dlatego nie łapałam w czym rzecz.Nie ma podziału ja,ty.Ni > kt nikogo nie wykorzystuje.A wydaje mi się,że to dlatego że jest nam dobrze w ł > ożku.Bo jeżeli tego nie ma to rózne animozje są przenoszone dalej. No nie wiem.Po okresie burzliwego seksowania prędzej czy później przyjdzie nasycenie seksem i przyzwyczajenie i wtedy te drobne sprawy mogą nabrać znaczenia - kto co robi , kto za co odpowiada itp. Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Nie zrozumiałaś. Skoro piszę że partnerstwo j 29.11.05, 20:46 kocia_noga napisała: > > No nie wiem.Po okresie burzliwego seksowania prędzej czy później przyjdzie > nasycenie seksem i przyzwyczajenie i wtedy te drobne sprawy mogą nabrać > znaczenia - kto co robi , kto za co odpowiada itp. Jak będziesz nasycona seksem to pogadamy jak to wygląda:) Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Kocia noga daje do zrozumienia, że jest już nasyco 30.11.05, 13:18 atsieta napisał: > Jak będziesz nasycona seksem to pogadamy jak to wygląda w przeciwieństwie do ciebie, jesteś po prostu za młoda, żeby zrozumieć ludzi dojrzałych Odpowiedz Link Zgłoś
atsieta Re: Kocia noga daje do zrozumienia, że jest już n 30.11.05, 13:31 dokowski napisał: > > w przeciwieństwie do ciebie, jesteś po prostu za młoda, żeby zrozumieć ludzi > dojrzałych Przejadło się? Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Kocia noga daje do zrozumienia, że jest już n 30.11.05, 13:54 Dosiowi znacznie lepiej wychodzą kometarze o melodramatycznym życiu "klasy politycznej". Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Pierwsze słyszę,że nasycenie sexem rzuca"by..... 30.11.05, 15:26 ....prasować,sprzatać,gotować itd ze śpiewem na ustach" po nasyceniu z zasady nabiera się sił,no chyba,że się nie znam,że teraz jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga wylogowuje mnie średnio co 4 minuty:(( 30.11.05, 16:15 Atsieta, ja pamietam ten okres kiedy wydawalo mi sie że jestem jedyną naświecie odkrywczynią seksu i pławienie się tych przyjemnościach było najwyższym priorytetem . Potem następuje okres , kiedy już masz tego dobra ile chcesz a nawet jeszcze więcej , bo do wszystkiego , oprócz siedzenia na gorącym piecu można się przyzwyczaić.Wiem ,ze mi nie uwierzysz :))) Odpowiedz Link Zgłoś
wasza_bogini jak sie siedzi na goracym piecu, to 30.11.05, 16:21 chce sie, zeby piec byl jeszcze bardziej goracy;) Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpk Re: Reguły-utopia 29.11.05, 17:13 Nie ma ideałów. Prawa kierujące Związkiem leżą poza naszymi możliwościami działania Odpowiedz Link Zgłoś