Dodaj do ulubionych

Uroda v's Feminizm 10 : 1

IP: 195.136.251.* 29.10.02, 16:00
Witam,

Tak sobie oglądam dzisiejsze liczniki na forum kobieta i widzę, że
na "Urodzie" jest prawie dokładnie 10 razy więcej wiadomości co
na "Feminizmie". Czyż to nie urocze?

Czytanie tych Pań na "Urodzie" deliberujących nad zawartością domowego
laboratorium chemicznego jest takie odprężające - na właście, czy to owe 90%
kobiet z fałszywą świadmościa, chcących się przypodobać prymitywnym samcom?
Toż jak czytam listę tego, co jedna Pani musi sobie nałożyć na twarz z rana
to wręcz przerażenie mnie ogrania - to gorsza tortura niż pas cnoty. A może
one to lubią. Eeee, nie może być ;-)

pozdrawiam,

BD

P.S. Czytanie wypowiedzi feministek na "Feminizmie" też jest odprężające,
tylko inaczej - na zasadzie surrealistycznego humoru.
Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 29.10.02, 16:08
      prawdziwa i gleboka lekture polecam na forum mezczyzna.
      mam nadzieje, ze podzielisz sie z nami rownie
      zaskakujacymi wnioskami, jak po zaglebieniu sie w forum
      uroda... ;)
      • agrafek Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 29.10.02, 16:10
        Sagan - ukłonik:)
        • sagan2 Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 29.10.02, 16:18
          a moze zaproszenie na wirtualna herbatke?... ;)
          • agrafek Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 29.10.02, 17:03
            sagan2 napisała:

            > a moze zaproszenie na wirtualna herbatke?... ;)


            Mogą być nawet wirtualne ciacha;)
            • sagan2 Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 30.10.02, 10:24
              to niech beda pierniczki w czekoladzie :)
              wlasnie zakupilam i mam rozterki smaku i kalori... :)
              zjesc albo nie zesc...

              ...w towarzystwie zjem :)

              • agrafek Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 30.10.02, 11:22
                sagan2 napisała:

                > to niech beda pierniczki w czekoladzie :)
                > wlasnie zakupilam i mam rozterki smaku i kalori... :)
                > zjesc albo nie zesc...
                >
                > ...w towarzystwie zjem :)
                >

                Pierniczki w czekoladzie - mniam! Już biegnę po kremówki, by nie przyjść z
                pustymi rękami:)
                • sagan2 Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 30.10.02, 11:25
                  cholerka z tymi kremowkami... dobre uwielbiam...

                  a wiecie, gdzie sa najlepsze kasztany, tfuj, tzn
                  kremowki?...
                  ... wcale nie na placu pigalle, tylko w krakowie na
                  karmelickiej w cukierni 'czarodziej'!
                  jej, palce lizac...

                  kidy zaczynamy impreze? :)
    • agrafek Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 29.10.02, 16:10
      Hi, hi, hi BD. Dzięki za podpowiedź. Odprężyłem się już czytając tytuły:).
      Ale tak naprawdę wolę "posłuchać" tutejszych pań. Intrygują.
      • Gość: BD Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 IP: 195.136.251.* 30.10.02, 08:51
        > Hi, hi, hi BD. Dzięki za podpowiedź. Odprężyłem się już czytając tytuły:).
        > Ale tak naprawdę wolę "posłuchać" tutejszych pań. Intrygują.

        Od wczoraj jakiś burak zaśmieca forum "Uroda" głupimi wątkami, więc lepiej
        zajrzeć parę "ekranów" wstecz - dyskuje wielce merytoryczne i na poziomie.

        pozdrawiam,

        BD
    • Gość: EWOK Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 IP: 213.241.18.* 29.10.02, 16:45
      Oczywiście, że one to lubią. Maciej jest o tym głęboko przekonany. Nie ma
      według niego mowy o fałszywej świadomości ani o sugerowaniu przez mężczyzn
      tego, że kobieta ma o siebie dbać. Jest to wyłącznie jej decyzja podobnie jak
      wszczepianie silikonu w biust oraz chodzenie na dziesięciocentymetrowych
      szpilkach. Polecam posty Macieja w wątku "Kinga Dunin doi kozła". Jest co
      poczytać :)
      • Gość: BD Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 IP: 195.136.251.* 30.10.02, 09:07
        Witam,

        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Oczywiście, że one to lubią. Maciej jest o tym głęboko przekonany. Nie ma
        > według niego mowy o fałszywej świadomości ani o sugerowaniu przez mężczyzn
        > tego, że kobieta ma o siebie dbać.

        Ależ ty nie odróżniasz dwóch rzeczy - czy dla Ciebie sugestia jest równoznaczna
        z przymusem i robieniem czegoś nieprzyjemnego? Ludzie są wolni i mają prawo nie
        słuchać sugestii, które uznają za nietrafne.

        Równie dobrze można mówić, że faceci to wcale nie chcą zarabiać pieniędzy,
        woleliby w spokoju mieszkać w domku z ogródkiem gdzieś na wsi, ale te kobiety
        ciagle w swej próżności sugerują, że np. "ach ten nowy zapach Guerlaina jest
        taki śliczny i tylko 300 zł" etc.

        Co do fałszywej świadomości - używając tego terminu można udowodnić wszystko,
        nie różni się on zbytnio w swojej mocy niszczącej do np. "schizofrenii
        bezobjawowej". Co ciekawe - teoria fałszywej świadomości, wywodząca się z
        marksizmu, jest fragmentem większej teorii, która widzi w kobietach odrębna
        klasę (wg typologii marksistowskiej).

        Tę drugą teorię można weryfikować empirycznie, za pomocą narzędzi
        matematycznych mierzących spójność cech w obrębie grupy i międzygrupowo (coś a
        la cluster analysis). Tego typu badania przeprowadził w Polsce prof. Henryk
        Domańskich z IFiS PAN i raczej obalały one teorię postulującą wyróżnienie
        homogenicznej klasy kobiet (jest to w książce "Zadowolony niewolnik idzie do
        pracy" o któej tu już wspominałem).

        > Jest to wyłącznie jej decyzja podobnie jak wszczepianie silikonu w biust oraz
        > chodzenie na dziesięciocentymetrowych szpilkach.

        Tak, jest to wyłącznie jej decyzja - sugestii można nie słuchać.

        pozdrawiam,

        BD
        • Gość: EWOK Pytania do BD IP: 213.241.18.* 30.10.02, 09:47
          Gość portalu: BD napisał(a):

          > Witam,
          >
          > > >
          >
          > >
          > Równie dobrze można mówić, że faceci to wcale nie chcą zarabiać pieniędzy,
          > woleliby w spokoju mieszkać w domku z ogródkiem gdzieś na wsi, ale te kobiety
          > ciagle w swej próżności sugerują, że np. "ach ten nowy zapach Guerlaina jest
          > taki śliczny i tylko 300 zł" etc.

          Nie wiem, jak inne kobiety, ale ja perfumy kupuję za zarobione przez siebie
          pieniądze. Jest to równie zasadne, jak fakt, że mój mąż za zarobione przez
          siebie pieniądze zakupuje najnowszy model komórki. Obydwoje pracujemy, więc
          obydwoje mamy równe prawa do kupowania, o ile nas na to stać. Mam wrażenie, że
          mówisz o świecie z mojej czytanki z 1 klasy, a ona była aktualna jednak jakiś
          czas temu.
          >
          > >
          > Tę drugą teorię można weryfikować empirycznie, za pomocą narzędzi
          > matematycznych mierzących spójność cech w obrębie grupy i międzygrupowo (coś
          a
          > la cluster analysis). Tego typu badania przeprowadził w Polsce prof. Henryk
          > Domańskich z IFiS PAN i raczej obalały one teorię postulującą wyróżnienie
          > homogenicznej klasy kobiet (jest to w książce "Zadowolony niewolnik idzie do
          > pracy" o któej tu już wspominałem).

          To jest ciekawe, czy możesz to rozwinąć, starając się w miarę możliwości nie
          używać socjologicznego żargonu? (Mam na niego uczulenie od czasu studiów)
          >
          > > Jest to wyłącznie jej decyzja podobnie jak wszczepianie silikonu w biust o
          > raz
          > > chodzenie na dziesięciocentymetrowych szpilkach.
          >
          > Tak, jest to wyłącznie jej decyzja - sugestii można nie słuchać.

          A jak potraktujesz wobec tego mężczyzn, golących włosy pod pachami
          (heteroseksualnych mężczyzn), kupujących wody toaletowe, stosujących krem pod
          oczy i regularnie odwiedzających manikiurzystkę? Czy działają pod wpływem jakiś
          sugestii? Czy to wymóg pewnego standardu wyglądu, propagowanego przez różne
          media - fantomu wiecznej młodości, zdrowego stylu życia itd., czy też
          całkowicie własnej decyzji ("budzę się rano i dochodzę do wniosku, że
          dezodoranty lepiej się trzymają na skórze niż na włosach więc zaczynam golić
          pachy")I dlaczego, według Ciebie, jako socjologa, więcej zadbanych mężczyzn
          znajdziemy wśród wyższej kadry menadżerskiej wielkich miast niż np. wśród
          górników (pomijając fakt, że w przypadku górników manicure byłby wywaleniem
          pieniędzy w błoto)
          >
          > pozdrawiam,
          >
          EWOK
          • hania_76 Re: Pytania do BD 30.10.02, 10:38
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            >
            > Nie wiem, jak inne kobiety, ale ja perfumy kupuję za zarobione przez siebie
            > pieniądze. Jest to równie zasadne, jak fakt, że mój mąż za zarobione przez
            > siebie pieniądze zakupuje najnowszy model komórki. Obydwoje pracujemy, więc
            > obydwoje mamy równe prawa do kupowania, o ile nas na to stać. Mam wrażenie,
            że
            > mówisz o świecie z mojej czytanki z 1 klasy, a ona była aktualna jednak jakiś
            > czas temu.

            Kosmetyki kupuję sobie za swoje własne pieniądze. Jeśli mój narzeczony robi mi
            prezent w postaci flakonika perfum - jest mi niezmiernie miło, ale nigdy na
            takie prezenty go nie namawiam. Tak samo miło jest jemu, kiedy kupuję mu w
            prezencie coś, o czym wiem, że chciałby to mieć.

            Uwielbiam te komentarze prawdziwych macho o tym jak kobiety nic tylko wyciągają
            z mężczyzn pieniądze. A jednocześnie większość z nich krzywo patrzy na kobiety,
            które pracują i mogą być od mężczyzn niezależne finansowo, ergo nie wyciągać od
            nich 300 zl na nowy zapach Guerlaina. Fascynująca sprzeczność w rozumowaniu!

            Pozdrawiam.
            • Gość: BD Re: Pytania do BD IP: 195.136.251.* 30.10.02, 14:41
              Witam,

              hania_76 napisała:

              > Uwielbiam te komentarze prawdziwych macho o tym jak kobiety nic tylko
              > wyciągają z mężczyzn pieniądze.

              Masz rację.
              Jeśli uważnie przeczytasz mój tekst, to zauważyć, iż owe teorie o kobietach
              wyciągających pieniądze z macho uważam za taki sam rodzaj bałamutnego
              rozumowania, jak teorie o fałszywej świadomości kobiet, które męczą się
              strasznie tylko w celu przypodobania się facetom.

              pozdrawiam,

              BD
              • hania_76 Uderz w stół, a nożyce się odezwą? ;-) 30.10.02, 15:34
                Gość portalu: BD napisał(a):

                > Witam,
                >
                > hania_76 napisała:
                >
                > > Uwielbiam te komentarze prawdziwych macho o tym jak kobiety nic tylko
                > > wyciągają z mężczyzn pieniądze.
                >
                > Masz rację.
                > Jeśli uważnie przeczytasz mój tekst, to zauważyć, iż owe teorie o kobietach
                > wyciągających pieniądze z macho uważam za taki sam rodzaj bałamutnego
                > rozumowania, jak teorie o fałszywej świadomości kobiet, które męczą się
                > strasznie tylko w celu przypodobania się facetom.
                >
                > pozdrawiam,
                >
                > BD

                Niestety BD, tacy "macho" istnieją i z jednej strony narzekają na baby, które
                nic tylko potrzebują na coś pieniędzy, ale na sugestię "A może "baba" poszłaby
                do pracy i zarobiła choćby na swoje kosmetyki?" reagują jak byk na czerwoną
                płachtę. Ta urocza niekonsekwencja zawsze mnie rozbraja...
                Pozdrawiam.
          • Gość: BD Re: Pytania do BD IP: 195.136.251.* 30.10.02, 13:03
            Witam,

            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Nie wiem, jak inne kobiety, ale ja perfumy kupuję za zarobione przez siebie
            > pieniądze.

            Naprawdę nie wiesz czy inne kobiety kupują kosmetyki za zarobione przez siebie
            pieniądze? A jak kobieta nie zarabia to nie używa kosmetyków? :-)

            > mówisz o świecie z mojej czytanki z 1 klasy, a ona była aktualna jednak jakiś
            > czas temu.

            Tak, tak, w czytankach z 1 klasy było o kobietach kupujących kosmetyki.
            "Ala ma Samsarę, a Jasio ma Hugo Bossa" w elementarzu pisało ;-)

            > > Domańskich z IFiS PAN i raczej obalały one teorię postulującą wyróżnienie
            > > homogenicznej klasy kobiet (jest to w książce "Zadowolony niewolnik idzie
            > > pracy" o któej tu już wspominałem).
            > To jest ciekawe, czy możesz to rozwinąć, starając się w miarę możliwości nie
            > używać socjologicznego żargonu? (Mam na niego uczulenie od czasu studiów)

            Cóż, to dość proste - chcemy dokonać rozłącznego podziału społeczeństwa na
            jakieś grupy i dokonujemy tego na podstawie pewnych, istotnych (co ważne) cech.
            Gdyby kobiety stanowiły odrębną klasę społeczną to pod względem istotnych cech
            społecznych byłyby bardziej homogeniczne, niż np. grupa utworzona innym
            kryterium podziału, dajmy na to mieszkańcy miast powyżej 100 tys. mieszkańców.

            Z przedstawionych analiz wychodzi, że możemy uzyskać większe różnice
            międzygrupowe (tj. mocniejszy podział) kierując się kryterium innym niż płeć.
            Czyli np. większe jest zróżnicowane pozycji zawodowo-społecznych u kobiet niż u
            mieszańców miast - więc to np. miejsce zamieszkania jest lepszym determinantem
            sukcesu zawdowego niż płeć, wbrew temu co sugerują feministki (to jest tylko
            przykład, dokładnych wyników Domańskiego nie pamiętam). Oczywiście to, jak się
            to robi od strony technicznej to zupełnie inny problem.

            > > Tak, jest to wyłącznie jej decyzja - sugestii można nie słuchać.

            > Czy działają pod wpływem jakiś sugestii? Czy to wymóg pewnego standardu
            > wyglądu, propagowanego przez różne media - fantomu wiecznej młodości,
            > zdrowego stylu życia itd., czy też całkowicie własnej decyzji ("budzę się

            Proponujesz podział całkiem sztuczny - zaraz dyskusja zejdzie na temat czy w
            ogóle istnieją wolne decyzję, wolna wola, co na to współczesna fizyka i
            paradygmat dynamiki nieliniowej (teoria chaosu) etc. Jasne jest, że na nasze
            decyzje mają wpływy czynniki zewnętrzne - jak moda, konwenanse, etc. Nie
            zmienia to faktu, że jesteśmy ogólnie wolni - możemy je odrzucić, _ponosząc
            tego konsekwencje_ np. takie, że nas do jakiegoś snobistycznego klubu nie
            wpuszczą.

            > znajdziemy wśród wyższej kadry menadżerskiej wielkich miast niż np. wśród
            > górników (pomijając fakt, że w przypadku górników manicure byłby wywaleniem
            > pieniędzy w błoto)

            Ale przecież nikt nie rodzi się górnikiem ani tym bardziej menedżerem. To jest
            nasz wybór i by to osiągnąć stosujemy takie czy inne środki, np. łatwiej zostać
            menedżerem gdy się modniej ubieramy, ale nie jest to warunek konieczny (z
            wysoką kadrą kierowniczą mam co nieco do czynienia). Tak czy inaczej zawsze
            jesteśmy wolni, a nie niewolnikami cudzych pragnień co do naszej osoby.

            pozdrawiam,

            BD
            • Gość: EWOK Re: Pytania do BD IP: 213.241.18.* 30.10.02, 13:15
              Gość portalu: BD napisał(a):

              > >
              >>
              > Naprawdę nie wiesz czy inne kobiety kupują kosmetyki za zarobione przez
              siebie
              > pieniądze? A jak kobieta nie zarabia to nie używa kosmetyków? :-)
              >
              > >
              > > Kobieta zawsze zarabia. Jeśli pracuje jako gospodyni domowa to jej
              zarobkami jest pensja męża, a przynajmniej jej część.

              Jeśli natomiast chodzi o bezzasadność na dłuższą metę traktowania kobiet jako
              odrębnej grupy społecznej to chciałabym przypomnieć, że nie jest to pomysł
              feministek, ale, przez wiele wieków, społeczeństw patriarchalnych, które
              wrzucały wszystkie kobiety do jednego worka - ładne i brzydkie, mądre i głupie,
              młode i stare. Feminizm nie wrzuca kobiet do jednego worka. Feminizm twierdzi,
              że kobiety mają prawo żyć tak jak chcą, nieograniczone stereotypami dotyczącymi
              swojej płci. Czyli być wykształcone albo niewykształcone, pracować zawodowo
              albo pracować w domu, uorodzic dziecko albo nie urodzić dziecka itd.
              • Gość: BD Re: Pytania do BD IP: 195.136.251.* 30.10.02, 15:47
                Witam,

                Gość portalu: EWOK napisał(a):

                > Kobieta zawsze zarabia. Jeśli pracuje jako gospodyni domowa to jej
                > zarobkami jest pensja męża, a przynajmniej jej część.

                A jak ojciec funduje nastoletniej córce perfumy to jej zarobkami są zarobki
                tatusia, kieszonkowe? Słowa możemy redefiniować, feministki to lubią, ale to
                taka forma myślenia magicznego.

                > Jeśli natomiast chodzi o bezzasadność na dłuższą metę traktowania kobiet jako
                > odrębnej grupy społecznej

                Nie grupy społecznej, a klasy - i nie każdej klasy, a w sensie marksistowskim,
                gdzie przynależność do klasy była pochodną umiejscowienia w systemie produkcji -
                w tym kontekście np. powstała teza o fałszywej świadomości robotników na
                Zachodzie, którą dla kobiet przejęły feministki i o tym dyskutowaliśmy.

                > feministek, ale, przez wiele wieków, społeczeństw patriarchalnych, które
                > wrzucały wszystkie kobiety do jednego worka - ładne i brzydkie, mądre i
                > głupie, młode i stare.

                Bez przesady, może to również zrobić biologia na podstawie kryterium
                genetycznego - nie do przeskoczenia.

                > Feminizm nie wrzuca kobiet do jednego worka.

                Nie jest to prawda, bo np. mniej czy bardziej usiłuje stosować
                jakieś "uniwersalne kryteria" sukcesu kobiety. Teza o fałszywej świadomości
                jest niczym innym jak próbą wrzucenia kobiet do jednego worka.

                > Feminizm twierdzi,że kobiety mają prawo żyć tak jak chcą, nieograniczone
                > stereotypami dotyczącymi swojej płci. Czyli być wykształcone albo
                > niewykształcone, pracować zawodowo albo pracować w domu, uorodzic dziecko
                > albo nie urodzić dziecka itd.

                Cóż, w takim razie chyba jestem feministą :-) Feminizm chce jednak czegoś dużo
                więcej. Piszesz o walce ze stereotypami - otóż feminizm w tej walce jest
                okrutnie stereotypowy. Usiłuję ją bowiem realizować za pomocą... wybitnie
                fałszywych i skompromitowanych stereoptypów, jak te mówiące o skuteczności
                inżynierii społecznej, interewncjonizmu na rynku pracy, uniwersalności sukcesu
                materialnego i wąsko rozumianej samorealizacji jako miary sukcesu jednostki,
                pomieszania pojęć: równości, identycznością i sprawiedliwość etc.

                W swoich poglądach na temat sposobu osiągnięcia owego "by kobiety żyły jak
                chcą" feminstki kierują się szeregiem zgubnych i fałszywych poglądów. Natomiast
                tzw. stereotypy na temat roli kobiety mają niezłe osadzenie w empirii. Pisałem
                już tu kiedyś, że tego typu empirycznie osadzony stereotyp nie jest zły sam w
                sobie, może wręcz pomagać w podejmowaniu trafnych decyzji.

                pozdrawiam,

                BD
            • sagan2 Re: Pytania do BD 30.10.02, 13:32
              Gość portalu: BD napisał(a):

              > Oczywiście to, jak się to robi od strony technicznej to
              > zupełnie inny problem.

              nie wiem, jak to sie robi u Ciebie, ale ja stosuje
              podobne techniki, np. do identyfikacji dzetow ;))

              > Jasne jest, że na nasze decyzje mają wpływy czynniki
              > zewnętrzne - jak moda, konwenanse, etc. Nie zmienia to
              > faktu, że jesteśmy ogólnie wolni - możemy je odrzucić,
              > _ponosząc tego konsekwencje_ np. takie, że nas do
              > jakiegoś snobistycznego klubu nie wpuszczą.

              niby racja, ale z jednym zalozeniem: do tego trzeba
              myslec... w dodatku myslec krytycznie i sceptycznie. a to
              jest umiejetnosc, w ktora nasze spoleczenstwo _globalnie_
              jest bardzo ubogie...
              my tutaj stanowimy (wg mnie) _bardzo_ niereprezentatywna
              probke polskiego spoleczenstwa. ale obserwujemy duzo
              szersza grupe, przykladajac _nasza wlasna_ miarke do
              niej... czasem bardzo niemiarodajna. stad moze wynikac
              mnostwo klopotow i nieporozumien.
      • b.u.zz Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 30.10.02, 09:15


        po raz kolejny mozna sie przekonac, ze niech nas reka boska broni przed
        feminizmem. gdyby nie ona, kobiety - a takze mezczyzni - chodziliby niezadbani,
        w byle czym. no i z broda - i jedne, i drudzy.
        jak juz ktos to wczesniej zauwazyl, to najlepszy argument przeciw feminizmowi.
        pozdrawiam
        b.
        • Gość: EWOK Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 IP: 213.241.18.* 30.10.02, 09:21
          :-))
        • Gość: EWOK Najpiękniejsze IP: 213.241.18.* 30.10.02, 09:53
          Czytałam gdzieś, że kobiety nigdy nie dorównają mężczyznom dopóki nie nauczą
          się chodzić po ulicach grube i półłyse, uważając, że i tak są najpiękniejsze.
          :-))
    • veritas Re: Uroda v's Feminizm 10 : 1 29.10.02, 17:43
      A co ma piernik do wiatraka? Feministka nie moze o siebie zadbać? Ale to już
      było chyba dyskutowane tyle razy ze sobie odpuszczę...
      Nic dziwnego, że na 'Urodę' zagląda sporo kobiet - można tam w końcu znaleźć
      praktyczne informacje (np jakie produkty totalnie się nie sprawdzają i należy
      ich unikać w trosce o włąsną kieszeń. A jaka jest praktyczna korzysć z dyskusji
      np. z takim Maciejem?
      Sama lubię zagladac na forum Uroda. Co nie znaczy, ze niektóre zakładane tam
      wątki nie sa dla mnie abstrakcyjne ;)
      • maciej.k1 fałszywa świadomość Veritas ;-) 30.10.02, 11:11
        veritas napisała:

        > Sama lubię zagladac na forum Uroda.

        Muszę Cię zmartwić. Zaglądanie na forum "Uroda" nie jest Twoją autonomiczną
        decyzją. Zmusza Cię do tego patrialchalne społeczeństwo, które przemocą lub
        podstępem pragnie uczynić z Ciebie obiekt seksualny, służący zaspokojeniu
        męskich chuci. Jeśli nie będziesz tam zaglądać, to może się okazać, że Twój
        narzeczony będzie Cię straszliwie represjonował (np. nie przedstawi Cię swoim
        kolegom). Jeśli nie wierzysz, spytaj Ewok. ;-)

        Pozdrawiam -
        • Gość: zuls Re: fałszywa świadomość Veritas ;-) IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 30.10.02, 11:53
          nudzisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka