Dodaj do ulubionych

"Namiętności" - farsa z życia wyższych sfer

31.01.06, 17:21
Zatem uruchamiamy nasz eksperyment teatralny.

Akcja sztuki toczy się w rezydencji de Garcia. Właścicielka, Manuela Lopez de
Garcia, ekscentryczna miliarderka oznajmia zamiar sporządzenia testamentu.
Najwięcej dostanie ten ze zgromadzonych w rezydencji, to przekona Manuelę, że
to on właśnie zasłużył na to wyróżnienie. Rozpoczyna się brutalna gra
namiętności i chciwości!

Osoby:

Manuela Lopez de Garcia (Totalna Apokalipsa) - lat 90, wdowa po miliarderze
Huanie de Garcia, ekscentryczna miliarderka
www.humorek.com.pl/c1/s/44.htm
Antonio Vargas (Johny Kalesony) - lat 39, playboy, uwodziciel, łowca spadków
i posagów, trzykrotny laureat konkursów bicia rekordu erotycznego, liczy, że
uda mu się uwieść Manuelę lub Annę, i tym sposobem opróżnić ich sejfy.
www.humorek.com.pl/c9/s/37.htm
Silvo Maroni (Tompek) - lat 52, podupadły magnat prasowy z Sycylii,
morfinista i hazardzista, stary przyjaciel rodziny de Garcia, liczy, że uda
mu się poślubić Manuelę, i tym sposobem wyjść z kłopotów finansowych.
www.humorek.com.pl/c18/s/32.htm
Anna de Garcia (Margot May) - lat 28, córka nieboszczyka de Garcia z
pierwszego małżeństwa, pasierbica Manueli, miewająca kłopoty z wagą radykalna
feministka, chce zgarnąć wszystko
www.humorek.com.pl/
Siostra Klara (Złotonos) - lat 76, opatka miejscowego klasztoru, liczy, że
uzyska zapis w testamencie na rzecz swojego zgromadzenia
www.humorek.com.pl/c1/s/26.htm
Tom (Niedowiarek) - lat 60, stary służący rodu de Garcia. Też ma swoje
ambicje.
www.humorek.com.pl/c21/s/41.htm
W kolejnym poscie podam układ SCENY NR.1
Obserwuj wątek
    • wasza_bogini Re: "Namiętności" - farsa z życia wyższych sfer 31.01.06, 17:28
      a co z reszta uczestnikow?
      • snegnat Re: "Namiętności" - farsa z życia wyższych sfer 31.01.06, 17:31
        Nie martw się, na pewno dostaniesz role w drugim akcie ;-))
        • pavvka Re: "Namiętności" - farsa z życia wyższych sfer 31.01.06, 17:34
          snegnat napisał:

          > Nie martw się, na pewno dostaniesz role w drugim akcie ;-))

          Tak, będziesz mogła wygłosić kwestię "Śniadanie podano" ;-)
          • bekon6 Re: "Namiętności" - farsa z życia wyższych sfer 31.01.06, 17:38
            hahahahahahahahahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahahahahahaahhaahhahahaahaha
            hhaahhahahahahahaahahhaahahhahahaha
            • wasza_bogini bekon6 w roli sodomity 31.01.06, 17:44
              ha,ha,ha.
              • johnny-kalesony Re: bekon6 w roli sodomity 31.01.06, 18:01
                Co w tym śmiesznego? No tak - wielka sztuka, naznaczona piętnem ofarnych i
                odważnych poszukiwań nie raz napotykała opór drobnomiszczańskiego filisterstwa ...
                Kiedy zaczynamy?


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
    • tad9 AKT PIERWSZY, scena pierwsza 31.01.06, 17:59
      Uwaga ogólna: osoby NIE występujące w sztuce uprasza się o NIE zabieranie głosu
      w wątku scenicznym. Wszelkiego rodzaju uwagi można wpisywać w
      wątku "Internetowe Studium Teatralne Femina", w tym wątku uwagi są ignorowane.

      Dodatek techniczny - prezentacja postaci Anny de Garcia, zawaliłem to nieco
      wyżej:
      www.humorek.com.pl/c20/s/22.htm
      SCENA PIERWSZA
      pokój w rezydencji, fotele, stolik, barek.

      udział biorą:
      Manuela, siostra Klara, Tom, Silvo. Kwestię pierwszą wygłasza Manuela,
      odpowiada Klara. Dalej rzecz puszczam na żywioł, scena liczy ogółem 36 kwestii
      (proszę o dyscyplinę i NUMEROWANIE kwestii kolejnymi, jeśli kwestia Manueli
      nosi numer 1, to Klara pisząc swoją daje jej numer 2, Manuela odpowiadając daje
      swojej numer 3..itd), Tom może pojawić się dopiero po 4 wypwiedzi Manueli,
      Silvo po pierwszej kwestii Toma, z czego wynika, że pierwsze kilka kwestii, to
      dialog Manuela - Klara.
      • pavvka Re: AKT PIERWSZY, scena pierwsza 31.01.06, 18:01
        > Uwaga ogólna: osoby NIE występujące w sztuce uprasza się o NIE zabieranie
        głosu
        >
        > w wątku scenicznym.

        "Niewystępujące" i "niezabieranie" pisze się razem :-)
      • zlotoslanos Re: AKT PIERWSZY, scena pierwsza 31.01.06, 18:50
        To czekamy na Manuele.
        Nie wiem czy podołam, nie potrafię żebrać ani w pracy ani w domu nigdy... Toma
        mi pomyliłeś z niedowiarkiem to raz a dwa ja w kwestii formalnej - Przekręcasz
        nagminnie mój piękny nik nie mam złotego nosa, no i czy nie lepiej jakbyś
        założył bloga i nam podał hasło? Niesądzę,żeby tu z powodu Twej osoby nikt nie
        zaśmiecał.
        • snegnat Re: AKT PIERWSZY, scena pierwsza 31.01.06, 19:04
          Przekręcasz
          >
          > nagminnie mój piękny nik nie mam złotego nosa,

          Za to masz złotego lanosa ;-P
          • tad9 Re: AKT PIERWSZY, scena pierwsza - podejście II 31.01.06, 22:47
            No cóż, Manuela gdzieś nam zniknęła, aktorzy drżą z niecierpliwości, w związku
            z czym zmieniam koncepcję sceny pierwszej. Akcja toczy się w jednym z saloników
            rezydencji. Fotele, stolik, barek. Goście oczekując na pojawienie się Manueli
            skracają sobie czas rozmową. Występują: Antonio, Silvo, Anna, Klara i Tom. Tom
            przygotowuje drinki (jednego sam może chlapnąć ukradkiem - nie jestem tyranem).
            Pozostaję przy koncepcji puszczenia sceny "na żywioł". Scena liczy 46 kwestii,
            pierwszą kwestię wygłasza Klara. Przypominam o didaskaliach! Aktor może
            (powinien) zaznaczyć do kogo się zwraca. Postać do której się zwrócono ma prawo
            do odpowiedzi, inni powinni wziąć to pod uwagę i dać jej szansę. Ponieważ w ten
            sposób dialog dwóch postaci mógłby ciągnąć się przez całą scenę, ustalam, że
            taka wymiana zdań - w tej scenie - nie może zająć więcej niż 3 kwestie. Po
            trzeciej kwestii inna postać zabiera głos - kto pierwszy, ten lepszy. A więc na
            przykład: Klara do Antonia, Antonio odnosi się do wypowiedzi Klary, Klara
            odpowiada Antoniemu, i tu wchodzi Anna. W tej scenie Tom jest wolnym strzelcem -
            ma do dyspozycji 3 kwestie, które może palnąć w dowolnym momencie do innych,
            albo do siebie. Jeśli do innych - zagadniętej postaci przysługuje 1 kwestia na
            odpowiedź. Zatem - do dzieła!
            • zlotoslanos 1. KLARA 01.02.06, 17:03
              - No więc kochani, ja dłużej tak nie mogę. To do Manueli niepodobne musiało się
              coś stać. Pomijając już ,że ja nie mogę tu tak bezczynnie marnotrawić czasu,
              to po prostu siedzę jak na rozżarzonych krzesełkach w " Barze" . Bardzo
              przepraszam, ale was nie drażni to spóźnienie Manueli? A poza tym , czy
              zastanawialiście się po co nas tu zebrała? I dlaczego w takim składzie?
              Przecież to się kupy, przepraszam nie trzyma. Mam nadzieję, ża nam to wyjaśni a
              póki co może porozmawiamy na temat złej opinii o Teletubisiach naszego
              przewielebnego ojca dyrektora? Dlaczego małe gejątka nie mogą mieć swojej
              bajeczki? Gejątko to też człowiek a Bozia kazała nam kochać bliźniego jak
              siebie samego. Nieprawdaż? Kto mi to wyjaśni? Hop, hop nie spać przy tym stole -
              pobudkaaaaaaa!
              • zlotoslanos Re: 1. KLARA 01.02.06, 18:02
                - Antonio Vargas do Ciebie mówię młodzieńcze. Wstań.
              • johnny-kalesony 2. ANTONIO 01.02.06, 18:09
                Kto, jak kto, ale siostra, tak - właśnie siostra, powinna stać na straży
                niezmienności porządku! Rozumiem: ja, lubieżnik z trudem powstrzymujący pracę
                ślinianek, ale siostra!? Siostra?! Siostra jest opoką, ostoją ... cnoty ...
                świętości ... majestatu ..., i tak dalej ...
                Chociaż jak tak sobie na siostrę z boku patrzę, to siostra wcale, wcale ...
                Ten habicik tylko trochę krótszy, może lateksowy ...
                • johnny-kalesony 3. ANTONIO (po chwili ciszy) 01.02.06, 18:19
                  Ale generalnie jestem zbulwersowany ... Wstydziłaby się siostra ...
                • zlotoslanos 3.KLARA 01.02.06, 18:19
                  - Utwierdziłeś mnie tylko drogi Antonio w moim głębokim przekonaniu, o
                  zbyteczności Twej osoby w naszym gronie. Czy aby na pewno dostałeś zaproszenie
                  od Manueli, na ten dzień, na tę godzinę i na to aby miejsce? Nie zaszła azali
                  jakowaś pomyłka? Manuela zacna ale i leciwa, chęci nie w parze z rozumem idą,
                  zatem śmiem twierdzić, że to niesmaczny żart niebios - Twa obecność tu z
                  nami . Drogi Antonio wstań jak mówisz z damą młodzieńcze.
                  • johnny-kalesony 4.ANTONIO (posuwiście zbliżywszy się) 01.02.06, 18:27
                    Nie tylko ja wstałem, proszę siostry ...
                    • zlotoslanos 4.KLARA ( wzburzona ) 01.02.06, 18:33
                      - O najświętsza panienko, co ja tu robię. Ładne mi towarzystwo siedzą jak
                      głazy, nieme głazy i nikt nie reaguje na te uporczywe i już czytelne zniewagi
                      tego młodzieńcza. Czci niewiasty w obecnych czasach już nikt nie obroni , no
                      chyba ,że sama Opatrzność Boska. Czy wy do licha śpicie? Po co tu przyszliście
                      spać? Tom - krwawą mery poproszę. Więcej mery niż krwawą, ta spóźnialska
                      doprowadza mnie do pasji....
                      • tom.machine 5. Silvo(nagle obudzony ze snu) 01.02.06, 19:09
                        Hrrrr... umpf. Czy ktoś tu mówił o jakimś trunku? Proszę to samo co siostra. A
                        tak przy okazji siostro tylko tak na osobności. Ile Manuela może mieć na
                        koncie?
                        • zlotoslanos 6. KLARA ( drzemiąca już troszeczkę ) 01.02.06, 19:50
                          - Silvo jesteś szczery do bólu. Szczerość to boska cecha , ale ja widzę w Twym
                          sercu brzęczące monety, złoto, srebro , perły i drogie kamienie... w tym
                          kontekście to nie zaleta a wada, choroba , z której powinieneś się wyleczyć.
                          Jeszcze nie jesteś stracony, jeszcze masz szansę, czas by oczyścić swą duszę a
                          nagroda będzie wielka.
                          • johnny-kalesony 7. ANTONIO (na stronie) 01.02.06, 19:55
                            Co ona knuje ... Nagroda ... Z jakiej choroby trzeba się leczyć? Ciekawym, czy
                            sama chce być zdrowa.
                            • totalna_apokalipsa MaNUELA (wchodząc) 01.02.06, 20:15
                              - Witam z wątpliwym wdziękiem zgromadzone tu tałatajstwo! Nie, nie ma potrzeby
                              wtawać, siedzieć gdzie już siedzicie , bo i tak się wam nie chce podnieść w
                              celach innych niż podniesienie paru dolarów...Ten kto kazał Wam się tu wszystkim
                              zebrać musiał być wyjatkowym idiotą... Wcale nie tworzycie malowniczej grupy, co
                              więcej obawiam się, że teraz zaczniecie mi przedstawiać watpliwe zdolnosci
                              aktorskie...hhahaha, dobrze wiem, kto pociąga za sznurki, to pewne beztalencie z
                              Argentyny , które od dawna marzy aby coś osiągnąć...
                              A własnie...Skoro juz jesteście ...ktoś lezy w basenie za domem...głową w dół
                              ...Chyba nie oddycha...mam powazne podstawy , żeby twierdzić, że ktoś się tam
                              utopił, ale nie wiem , kto to jest...

                              (muzyka ze stawki większej niż życie w tle)
                              • niedowiarek1 Re: MaNUELA (wchodząc) 01.02.06, 20:26
                                Nawet spokojnie nie dadzą pospać,na stare lata przyło mi zasuwać po nocach.A to
                                herbate z cytryną a to kawe z cytryną na kaca.Ta siostrzyczka też jest
                                dobra.Mery jej się za chciało ,ostatnią puszkę soku pomidorowego kuczarz wlał
                                do pomidorowej zamiaśt koncentratu,tak byli nawaleni że nawet się nie
                                kapneli.Czy Jaśnie Państwo sobie zyczą cos do picia? Juz podaję.
                                • zlotoslanos KLARA ( z wymuszonym uśmiechem ) 01.02.06, 20:38
                                  - No witamy , witamy jak zwykle zgrzędliwą skorupę skrywającą szlachetną
                                  perełkę. A o jakimże płetwonurku mówisz? Czyżby ten ratownik zatrzymał Cię był
                                  tak długo? A my tu czekamy i czakamy , ale wiesz ( tu uśmiech przechodzi w
                                  błogostan plus lekkie mrugnięcie oka lewego ) że na Cię przynajmniej ja czekam
                                  zawsze z przyjemnością. Po cóż kazałaś nam tu przyjść Maniu ?
                                  • totalna_apokalipsa MANUELA (pociagając z butelki whiskey) 01.02.06, 20:46
                                    - Dziękuję, dziękuję kochany mój, państwo jak widzę sie już obslużyli , a ja mam
                                    swoją poczciwą 12 latkę zawsze pod pachą (tu klepie się wymownie w butelkę)
                                    Możecie mi nie wierzyć, nic nowego, ale jakby ktos sie ruszył z tego salonu, to
                                    za domem w basenie lezy jakiś utopiony facet...Moje 90 letnie oczy wiele
                                    widziały, ale to jest trup cąłkiem...denat...miejsce zbrodni i takie tam...no
                                    niechzę ktoś pójdzie i zobaczy tam za domem...
                                    A wracając do was , moi drodzy...Zeszłabym już prędzej na doł , gdyby nie ten
                                    trup w basenie...jednak zebrałam was tu w innej sprawie...Mój świętej pamieci
                                    małżonek , niech mu ziemia cięzką będzie , pozostawił tajemniczy list, który
                                    pragnął bym otworzyla w miesiąc po jego smierci. Dziś mija miesiąc , a oto ów list!
                                    (muzyka ze stawki większej niż życie narasta)
                                    • zlotoslanos 12. KLARA ( ziewa już jawnie i na stronie szepce ) 01.02.06, 20:53
                                      Do dwunastu apostołów zaraz zasnę zanim ona powie co jest w tym liście a
                                      przecież jutrznią wstaję na jutrznię, gdy ona odsypiać będzie swą dwunastkę.
                                      Swoją drogą zdrowie to ona ma niezłe.( i na głos )
                                      - Mania a Ciebie Pan Bóg opuścił dziś,że Ty dziś taki Powolniak?
                                    • niedowiarek1 Re Tom 01.02.06, 20:56
                                      Juz idę zobaczyć madam.Czy mam wezwać policję?
                                      --
                                      • zlotoslanos 14 . KLARA ( ostatkiem sił przed mocną drzemką ) 01.02.06, 21:08
                                        - Tom. Stary wierny Tom. Ale w końcu za to mu płacą , za wierność.To nie
                                        wierność. Prawdziwa wierność jest bez cotygodniowej pensji < ziew >
                                      • totalna_apokalipsa Re: Re Tom 01.02.06, 21:10
                                        To mądry pomysl, aby iśc zobaczyć co tam pływa za gadzina...Byłabym wdzięczna...
                                        A list...ekhm.ekhm...(zakłada okulary) a list powinien zainteresować was
                                        wszystkich, uwaga czytam...proszę zachować powagę ...co tam za ziewanie?
                                        • zlotoslanos 16. KLARA ( jednak zasypia mocno chrapiąc i... 01.02.06, 21:17
                                          ... nie wysłuchując treści listu )
                                        • totalna_apokalipsa Manuela (czyta i pociąga z butelki) 01.02.06, 21:17
                                          Ja, Huan Garcia swiadom w pełni na duchu i ciele, swiadomy swej rychłej śmierci
                                          ogłaszam co nastepuje:
                                          Antonio Vargas, lat 39 , znany zebranym z licznych wycieczek, obiadów, kolacji,
                                          balów i sralów panno lalu(hahah, ależ ja mam poczucia humoru, co Mańka-
                                          pamiętasz, jakeśmy krowę za rogi uwiesili na hacjendzie, heheh)Ale teraz będzie
                                          najlepsze! Tak wiec świadom tego wszystkiego ogłaszam, że Antonio Vargas jest
                                          moim nieślubnym dzieckiem. Moim i pewnej zakonnicy z klasztoru Santa Lucia w
                                          Piemoncie. (przynammniej wtedy była w Piemoncie) Tym samym moja córka ma
                                          braciszka, a ty Mańka nowego członka rodziny (zapada cisza)
                                          • totalna_apokalipsa Re: Manuela (po ciszy czyta ) 01.02.06, 21:24
                                            Heheh, prawda, że to piekne:) Dodam tylko, że wiem też , żeniejaki Sylvio
                                            Maroni, który trzesie teraz portkami w prawym , lub w lewym kąccie pokoju nie
                                            jest wcale takim przyjemniaczkiem , jak sie wydaje, albowiem, wiem, gdzie
                                            zamurował własna zonę. tak, tak, Sylvio, tę , która to ponoć wyjechała do Kenii
                                            opiekowac sie murzynami i wszelki ślad po niej zaginał! Zony Sylvio nalezy
                                            szukać gdzieś w okolicach podmurówki willi La Demoniada Melodramata na
                                            przedmiesciach miasta...No moi mili to tyle w tym liście..Dodam tylko, że
                                            pogłoski o mojej śmierci sa mocno przesadzone, także nieznacie dnia i godziny.
                                            PS. A teraz zyczę wam powodzenia w ustaleniu tozsamości faceta w basenie. Odezwę
                                            siejeszcze.
                                            WAsz Huan.
                                            apatki Manuelko!

                                            • johnny-kalesony 19. ANTONIO (oniemiały, a stronie) 01.02.06, 21:43
                                              Matko Przenajświętsza z Guadelupy! Zdroju Błogosławiony z Lourdes! To znaczy ja
                                              i Anna ... nie, nie ... Sam przed sobą przyznać nie mogę. Chociaż na hulajnodze
                                              dobrze nam się razem jeździło ... Co teraz będzie? Tak czy inaczej - opatrzność,
                                              dzięki Ci Panienko, groszem sypnęła! Z Anną to już przeszłość ... Mam nadzieję,
                                              że ma sporo koleżanek.
                                              • zlotoslanos 20. KLARA ( z zamkniętymi oczami ) 01.02.06, 21:54
                                                - Chwileczkę Mania ( mruknęła ) Ja w kwestii formalnej: co moja zacna osoba ma
                                                wspólnego z bękartami, trupami, murarzami, płetwonurkami i głosami z zaświatów,
                                                z nieprawego łoża. Nie mieszajcie mnie w wasze brudne , nie chrześcijańskie
                                                bezeceństwa, po co mnie tu zaprosiłaś? Bym was wsparła modlitwą? No kochaaana
                                                takie grzechy muszą być okupione sowitą ofiarą . Sowitą.( po czym chrapnęła zaś
                                                i znowu zasnęła )
                                                • totalna_apokalipsa Manuela (dopijając whiskey) 01.02.06, 22:08
                                                  Chwileczkę moi drodzy, jest jeszcze PS...

                                                  PS. Nie macie co robić pułapek na moją kasę - na każdego z was mam haka, który
                                                  ujawnie w stosownym momencie.

                                                  Wskazówka pierwsza.
                                                  Postać , co w basenie pływa, kompletnie jest nieżywa
                                                  Lecz po co i dlaczego , wiele wynika z tego....


                                                  • tom.machine Silvo (łupie łyżeczką po szklance) 02.02.06, 17:22
                                                    Proszę państwa chciałbym wygłosić toast! Przenajdroższa Manuelo byłem łotrem,
                                                    jakich mało. Wykończyłem w swoim życiu wielu konkurentów. Zbratałem się ze
                                                    wszystkimi rodzinami mafijnymi z don Corlecaponebrandopacinobalazarem włącznie.
                                                    Szedłem przez życie po trupach byle do celu w myśl zasady cel uświęca środki.
                                                    Wykorzystałem i puściłem w trąbę około tysiąca kobiet ściągając na siebie
                                                    zemstę triady feministek. Jednak kilka tygodni temu doznałem olśnienia! Me oczy
                                                    przyciągnęła fotka na pierwszej stronie Time'a a później Newsweeka, Polityki,
                                                    Wprost, Naszego Dziennika i Nie. Gdy przeczytałem o twym o pani stylu życia i
                                                    filozofii istnienia zakochałem się każdym atomem siebie. Nie myśl, że jestem
                                                    tym samym wrednym magnatem prasowym, który przez założenie podsłuchu w swym
                                                    biurze doprowadził do powstania komisji śledczej i skazania twego kuzyna ze
                                                    strony teścia koleżanki twojego kolegi z drugiej klasy podstawówki.
                                                    Dziś tamten Silvo to już cień, bo narodził się nowy. Powiedz tylko jedno
                                                    najwznioślejsza Manuelo. Ile zer zdobi twoje … uhm eeeee tzn. ile … eeeeee…
                                                    Dziękuje
                                                  • zlotoslanos 23. KLARA ( zbudzona brzdękiem łyżeczki wstaje i 02.02.06, 18:48
                                                    podchodzi do Silva głaszcząc go po głowie)
                                                    - Oj Silvo , Silvo czego się najadłeś? Zaszkodziło tak? Brzuch boli co? Do
                                                    domu by się chciało nie? To co pomóc Silvo ? Podsadzić Cię? ( i wtedy rubaszny
                                                    śmiech )
                                                  • niedowiarek1 24.Po usłyszeniu dzwonka wchodzi Tom 02.02.06, 19:30
                                                    Czy mam jeszcze przygotować jakie drinki? Panie Silvo moze przynieść
                                                    lekarstwo na niestrawność.Te co zwykle Pan aplikuje ? Jeśli mogę sugerować.Dam
                                                    mniej domieszki do tego specyfiku.
                                                  • zlotoslanos 25. KLARA ( wymachując dłońmi ) 02.02.06, 19:46
                                                    - Nie, nie niezgadzam się na żadne leki nie z bożej apteki. Już ja takie ziółka
                                                    zaserwuję Silvkowi, że go rodzona kiszka nie pozna. Silvo proszę wstąp do
                                                    mojego klasztoru w wolnej chwili. Zaręczam, że tam nie gryzą .
                                                    ( na stronie )- My padliny nie ruszamy ( i znów rubaszny śmiech )
                                                  • tom.machine Re: 26 Silvo 02.02.06, 19:55
                                                    Ale ja jestem taki biedny! Dlaczego mi dokuczacie! Naprawdę się zmieniłem.
                                                    Ostatnio jakieś dziecko potrąciło mnie na ulicy i tylko rzuciłem w niego
                                                    kamieniem a mogłem przecież...
                                                  • tom.machine Re: 27 Silvo 02.02.06, 19:56
                                                    Tom przynieś morfiny migiem!
                                                  • niedowiarek1 Re: 27 Tom 02.02.06, 20:46
                                                    Morfiny nie ma .Przypadkiem zobaczyłem jak siostra zniszczyła ostatnią
                                                    ampułkę.Ale ostatnio zdobyłem troche evipamu.
                                                  • tom.machine Re: Silvo 02.02.06, 20:59
                                                    Może być. Tylko dobrej jakości. Masz tu dolara bo mam tylko drobne. Tylko się
                                                    pośpiesz bo ręce mi drżą w ustach sucho a myśli rozbiegane. Aby wstawiać kity
                                                    Manueli muszę się podkręcić. Oczywiście nie muszę przypominać o dyskrecji
                                                    Tomie. Masz jeszcze dolara i trzymaj język za zębami.
                                                  • zlotoslanos 28. KLARA ( wstaje ) 02.02.06, 21:03
                                                    - No dobra kochani, Mania słowo się rzekło kobyłka u płotu muszę wracać do
                                                    klasztoru, niecierpię marnotrawienia czasu a tu widzę,że macie go aż nadto,
                                                    czego niestety nie mogę powiedzieć o sobie. Mania wzywaj mnie w konkretnych
                                                    sprawach, muszę zrobić kwestę, poszukać sponsorów, klasztorowi brak środków na
                                                    opłatę abonamentu rtv z rozszerzeniem na kablówkę, zakup nowego komputera nie
                                                    mówiąc o opłacie za internet lub nowym, miekkim, obrotowym krześle. To są
                                                    ważniejsze sprawy niż dyrdymały nad topielcem , brakiem morfiny lub milczeniem
                                                    owiec. Mania haka na mnie może sobie Twój śp. 'świeć mu panie nad jego
                                                    nieczystą duszą' do kajetu na wypominki w zaduszki. Silvo wstąp po te zioła.
                                                    Dowidzenia wszystkim ( wychodzi )
                                                  • tom.machine Re: 29 Silvo 02.02.06, 21:19
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    Wstąpie na pewno. Może ktoś udzieli mi tam ślubu z Manuelą bo jestem pewien, że
                                                    prędzej czy później nie oprze się mojemu urokowi.
                                                  • niedowiarek1 30 (przychodzi Tom z evipanem) 02.02.06, 22:18
                                                    Mam ten specyfik.Ale te parę dolców to za mało,wie Pan ile trzeba zachodu aby
                                                    na tym wygnajewie to kupić.A propo kasy.Ja juz długo służę w tym domu.Wiele
                                                    rzeczy widziałem i wiele słyszałem.A gdybym tak się podzielił z Panem tym i
                                                    owym,stary jestem jak pan załapie sie na kasę spadkową? Warto zawiązać jakąś
                                                    unię.
                                                  • ja-siorka KLASK, KLASK, KLASK 03.02.06, 20:44
                                                    Po ciszy wnioskuje ze antrakt

                                                    :)
                                                  • tom.machine Re: 31 Silvo 05.02.06, 11:23
                                                    Dobrze Tomie. Zainwestuje w twoje doświadczenie i obiecuje, że dobrze na tym
                                                    wyjdziemy. Aby reszta nie domyśliła się tego i owego musimy zachować dyskrecje.
                                                    W imię przyjaźni napij się ze mną brudzia i przejdźmy na ty. Oczywiście między
                                                    nami a oficjalnie mówmy sobie na pan.
                                                  • tad9 KONIEC SCENY PIERWSZEJ !!! 05.02.06, 12:02
                                                    Niniejszym, przed wyznaczoną ilością postów, zamykam scenę pierwszą. Nie
                                                    wypadło to najgorzej, zważywszy, że jesteśmy prekursorami teatru internetowego,
                                                    oraz, że zaczęliśmy od skoku na głęboką wodę: sceny zbiorowej. Scena druga
                                                    będzie kameralna, przewiduję w niej jedynie dialog: Anna-Klara, jak wiadomo,
                                                    tym którzy śledzą wątek techniczny, przejmują postać Anny. Scenę drugą otwiera
                                                    Anna, proszę więc się nie wcinać, zanim nie zacznę!
                                                  • tad9 SCENA DRUGA 05.02.06, 14:28
                                                    występują: Klara, Anna, (ewentualnie) Tom
                                                    Akcja rozgrywa się w pokoju Klary (każdemu z gości przydzielono w rezydencji
                                                    pokój). Dialog zaczyna Anna. Tom, nadal pozostaje wolnym strzelcem, jeśli ma
                                                    ochotę na udział w tej scenie, może pojawić się pod dowolnym pretekstem, w
                                                    dowolnym momencie po 3 kwestii Anny. Nie ustalam ilości postów, zaznaczam
                                                    jedynie, że to Anna zamyka scenę.
                                                  • tad9 1.Anna 05.02.06, 15:51
                                                    (Anna bez pukania wchodzi do pokoju Klary)

                                                    Wybacz siostro, że tak bez uprzedzenia.... Musimy porozmawiać...Nie będę
                                                    owijała w bawełnę...Proponuję sojusz...My, kobiety musimy trzymać się razem.
                                                    Pomóż mi Klaro! Pomóż mi zdobyć to, co mi się należy - rodzinny majątek!
                                                    Zapewniam - będę chojna dla twojego zgromadzenia.... Dzwi cię, że ja, radykalna
                                                    feministka, chcę wspierać klasztor? O!...Nie znasz nas, feministek, Klaro...
                                                    Szanujemy żeńskie klasztory, te wyspy siostrzańskiej wspólnoty wśród morza
                                                    patriarchatu ... Nawet śluby czystości, ja - to prawda - nurzam się w
                                                    rozpuście - ale doceniamy nawet śluby czystości... Jako sposób na wyrwanie się
                                                    z heteromatrixa... Znasz esej "O celibacie" Dany Densmore? "Jedna z kłód na
                                                    drodze ku pełnemu wyzwoleniu to rzekoma "potrzeba" kontaktów seksualnych.
                                                    Trzeba ją odrzucić, odpędzić się od niej...". Widzisz? Tyle cię łączy z
                                                    feministkami. Siostro! Działajmy razem... Mam plan...Słuchaj, znasz się na
                                                    ziołach.... istnieją jadowite zioła....Gdyby tak...Powiem wprost: gdyby tak
                                                    OTRUĆ te dwie męskie świnie - Antonia i Silva? Wchodzą nam w paradę ...
                                                    Myślisz może, że to "niemoralne"? ... Nieprawda! ... Czytałaś "SCUM Manifesto"
                                                    Valerie Solanas Klaro? Posłuchaj! (wyciąga zza pazuchy plik kartek) "Jako iż
                                                    życie w obecnym społeczeństwie jest w najlepszym wypadku straszliwym
                                                    nudziarstwem i w najmniejszym stopniu nie służy kobietom, wszystkim
                                                    uświadomionym, odpowiednio wynudzonym osobom płci żeńskiej pozostaje dziś tylko
                                                    jedno: obalić rząd, wyeliminować obieg pieniądza, wprowadzić powszechną
                                                    automatyzację produkcji i fizycznie zlikwidować wszystkich mężczyzn!". Słyszysz
                                                    Klaro? .. I dalej: "...eliminacja każdego mężczyzny jest czynem sprawiedliwym i
                                                    słusznym, aktem dobroczynnym dla kobiet, a zarazem pełnym miłosierdzia"...
                                                    Zróbmy to Klaro! ... Otrujmy te dwie męskie, szowinistyczne świnie! Potrzebuję
                                                    twojej wiedzy!
                                                  • zlotoslanos 2.KLARA ( ze słoikiem w ręce) 05.02.06, 16:20
                                                    - Po pierwsze kochanieńka, takaś to mądra, oczytana,zapodajesz mi tu jakieś
                                                    obce nazwiska upstrzone obcymi imionami, ale jak ja mogę mieć zaufanie do kogoś
                                                    kto myli hojność z choinką. Przecież nie mogę pozwolić by ktoś obiecywał mojemu
                                                    zgromadzeniu gruszki na jodle. Masz problem odwieczny paranoiczny problem czy
                                                    h...j pisze się przez 'ch' czy 'h' ? Jak tu rozmawiać o tych męskich ujach jak
                                                    nie możemy dojść do porozumienia przez jaką literę ich nazywać? (westchnęła)
                                                    Gorączka mnie coś łupie, łamie mnie i w kościach, i w d...e więc wybacz
                                                    chlapnę sobie syropku z cebuli, czosneczku na miodzie. Polecam Anno. Skoro
                                                    odrzucasz kontakty cielesne z dupkami to nie musisz dbać o chuch , a poza tym
                                                    nawet nie wiesz jak taki soczek dobrze wpływa na pasożyty. A te bądź pewna
                                                    atakują nas z każdej strony.( tu siorbnęła sążnisty łyk siarczystego soczku z
                                                    cebuli, poklepała się po brzuchu i beknęła ) Heheheh przyjęło się. Zatem mów
                                                    Anno jak miałaby wyglądać Twa hojność, bo tu widzę problem bowiem z mojej
                                                    strony jestem pewna,że gdy tylko się zobowiążę to wykonam zadanie celująco. Ale
                                                    na Boga w imię czego mam aż tak grzeszyć? Przekonaj mnie cyframi!
                                                  • tad9 3.Anna 05.02.06, 19:23
                                                    Skończmy z tymi podchodami. Mów jasno: ILE chcesz?
                                                  • zlotoslanos 4.KLARA (odkłada z uśmiechem słoik) 05.02.06, 19:42
                                                    - Kochanienka a po cóż skarbeńku ten ton? Kwiatuszku jakie ile? A czy
                                                    słoneczko nie widzi w kącie tego starego kompa bez pokrywy? A czy kochanienka
                                                    nie widzi planszy Win98, zdartej do granic przyzwoitości myszki? Że nie wpomnę
                                                    o braku karty dźwiękowej a i jak źle się tu siedzi na tym starym krześle a
                                                    kości robaczku już nie te, nie te kochanienka.Monitor tyle miejsca zajmuje a
                                                    cela klasztorna malutka plazma by się zdała A obok świętego obrazka niby
                                                    obrazek plazmowy telewizor bym widziała niuniusiu. A i dvd co pod telewizorem
                                                    stoi to takie jakieś bezużyteczne do kompletu by tam pasowała nagrywarka by
                                                    nagrywać różne przyrodnicze filmy o zwierzątkach i pszczółkach co lecą późną
                                                    nocną porą aaaa i lecą ale nie u nas bo my Cyfry nie mamy, skarbeńku. Potem
                                                    trudno opowiadać o zagranicznych nazwiskach jak się ma okno na świat zawarte na
                                                    głucho. No i po cóż te dąsy,aż Cię wydęło ze złości Anno, dogadamy się do wójta
                                                    nie pójdziemy. Ja mam bardzo dobre ziółka na wzdęcia, dam do domu , tu o nie,
                                                    nie, nie ( uśmiech ) tu nie zaparzę, bo by tu wzrosło stężenie dwutlenku węgla
                                                    hehehe
                                                  • zlotoslanos 5.KLARA (po chwili zadumy) 05.02.06, 20:08
                                                    - Kochanienka. Nogi już nie te więc samochód porządny , czerwony, opływowy,
                                                    szybki, ręcznie robiony na zamówienie może Ferrari by wystarczyło na początek?
                                                    Ecru jagnięcia skórka na tapicerce, będzie do moich włosów pasować, nie będę
                                                    się rzucać wścibskim w oczy. Zabezpieczenie kochanienka w akcjach Orlenu,
                                                    żebym miała za co się wozić ale też i w Microsofcie , te rachunki za internet
                                                    mnie dobijają. Radio bym swe chciała i telewizję z fanami darczyńcami. Konto
                                                    zapełnione jak komórka w piwnicy węglem po brzegi myszko. Konto krajowe pko i
                                                    te szwajcarskie, które otworzysz specjalnie dla mnie. I nagrobek z czarnej
                                                    madonny, na głównej aleji na cmentarzu komunalnym ale zanim to jeszcze.... te
                                                    mrozy mi tak dały w kość jakieś turnusy wypoczynkowe w ciepłych krajach ale nie
                                                    Egipt.... hmm te tysiąc ciał brrr, tam gdzie tsunami też nie, tropiki? I tak
                                                    mam kłopoty z żołądkiem. To może najsamprzód katalog ale porządnej sprawdzonej
                                                    firmy,żeby nie było to tamto ( i tu podniesionym już głosem i ściągniętymi
                                                    brwiami )Żeby nie było mi to i tamto,że nie ,że się nie da bo jak się DA to się
                                                    da pamiętaj Anka !!!
                                                  • zlotoslanos 6.KLARA ( kończąc) 05.02.06, 20:11
                                                    I najważniejsze Anka , najważniejsze : browar Tyski chcę - cały! Słyszysz sto
                                                    procent udziałów w Tyskim, sakrameńcko mocnym spod samiutkich Tater hehehehe
                                                  • niedowiarek1 7.(Tom na dzwięk dzwonka wchodzi do pokoju) 05.02.06, 20:46
                                                    (w drzwiach mija wychodząca siostrę Klarę)Wzywała mnie Pani?(wiedząc że nikogo
                                                    nie ma w pokoju),mówi ściszonym głosem)Jako wierny sługa na prosbe Łaskawej
                                                    pani zamontowalem we wszystkich pokojach gościnnych mikrofony.Ta rozmowa z
                                                    siostrą Klarą się pięknie nagrała, nie tylko ta zresztą.
                                                    Urodziłem się.To niepodlega dyskusji.
                                                  • zlotoslanos 8. KLARA ( wraca ) 05.02.06, 21:05
                                                    - Już jestem kochaniutka coś mnie dziś goni. Dam Ci też tych ziółek nic tak nie
                                                    robi dobrze na zaparcia i figurę jak fajne ziółka siostry Klary na
                                                    przeczyszczenie oooo i stary Tom sobie przypomniał, że się pracuje czasami ?
                                                    Z kawą przyszło się czy z zapytaniem kawa czy herbata? Czy może jaka za to
                                                    zapłata HAHAHAHA Migiem do kuchni tam Twoje miejsce , jeśli myślisz,że tu
                                                    zostaniesz to się mylisz. Myślenie nie jest Twoją mocną stroną , zmykaj my tu
                                                    omawiamy poważne sprawy. I pod drzwi podsuń tacę : kawa z rumem dwa razy ale
                                                    migiem, miegiem niedołęgo.
                                                  • niedowiarek1 Re: 8.Tom 05.02.06, 21:12
                                                    Tom(wychodzać mówi szeptem,ale tak aby siostra Klara usłyszała)jestem stary
                                                    zniedołężniały ale swoje wiem i przyjdzie koza do woza) (a potem już normalnym
                                                    głosem) kawa zaraz będzie,po poznańsku,taka jak siostra lubi.
                                                  • zlotoslanos 9.KLARA ( krzyczy za nim rozbawiona ) 05.02.06, 21:16
                                                    - A kaz my chłopcze wiemy, żeś się urodził wiemy to niepodlega dyskusji ,
                                                    jakżeś się rodził ziemia jęczała hahahaha ( i do Anny ) Polubię go jak wrócę z
                                                    Poznania a Bóg mi świadkiem nie wybieram się tam , nieprędko. Na czym to
                                                    skończyłyśmy? Przetrawiłaś moją propozycję czy wolisz się z nią przespać ?
                                                  • tad9 10.Anna 06.02.06, 17:39
                                                    Zatem spółka! Nie pytam jakie ziółka przygotujesz... Byle szybko! Nie mamy za
                                                    wiele czasu... Nie zawiodłam się na tobie siostro!
                                                  • tad9 KONIEC SCENY DRUGIEJ !!! 06.02.06, 17:40
                                                    przechodzimy do sceny III
                                                  • tad9 SCENA TRZECIA 06.02.06, 17:42
                                                    W scenie trzeciej udział biorą Silvo i Antonio, oraz (ewentualnie) Tom. Scena
                                                    trzecia jest niejako "odbiciem" sceny drugiej, zawiera dialog męskich bohaterów
                                                    dramatu. Akcja rozgrywa się w pokoju Antonia, odwiedza go Silvo, Silvo zaczyna
                                                    dialog, nie określam ilości postów, ale wzorem niech będzie scena II. Tom
                                                    pojawić może się na warunkach identycznych jak w scenie II-giej.
                                                  • tom.machine Re: 1 Silvo (wchodzi pewnie bez pukania) 06.02.06, 18:08
                                                    Witaj Antonio! Powiem bez owijania w bawełnę. Jestem człowiekiem wychowanym w
                                                    surowej tradycyjnej włoskiej rodzinie i nie podoba mi się twoja filozofia
                                                    życia. Obnażanie się mężczyzn i kobiet i pokazywanie tego publicznie nie mieści
                                                    się w moim światopoglądzie i jak widzę te ciuszki, jakie masz na sobie to
                                                    żołądek podchodzi mi do gardła. Jednak wiem, że nie wstydzisz się mówić o swoim
                                                    antyfeminizmie, co sprawia, że nie jesteś moim wrogiem.
                                                    Antonio nie jestem w ciemię bity i znam się na ludziach jak mało, kto.
                                                    Zwietrzyłem tutaj spisek jak pies goniącą się suczkę. Nie poskąpiłem grosza
                                                    Tomowi i ten zamontował pluskwy po domu. Siedząc we własnym pokoju miałem ucho
                                                    na to, co dzieje się w całej rezydencji. Sprzęt był jednak made in mongolia i
                                                    cholernie charczał. Słyszałem piąte przez dziesiąte, ale dosłyszałem to, co
                                                    najistotniejsze. Ta feministka i siostra planują coś przeciwko nam tylko nie
                                                    dosłyszałem, co dokładnie. Musimy uważać głównie na siostrę, bo pod tym habitem
                                                    siedzi najsprytniejsza bestia pod słońcem. Mówię ci coś tu nie gra, ten jej
                                                    ponętny uśmiech i ten błysk w oczach kompletnie nie pasują mi do osoby
                                                    duchownej.
                                                    Antonio (wyciąga dłoń) będziemy działać wspólnie. Ty, ja i Tom podzielimy się
                                                    kasą po równo. Muszę jednak znać twoje zdanie. Jeśli się zawahasz uznam tę
                                                    rozmowę za niebyłą.
                                                  • tom.machine 2 Silvo (twarz mu pochmurnieje) 07.02.06, 19:23
                                                    No Antonio męska decyzja! Nie lubie czekać zbyt długo na odpowiedź. W życiu to
                                                    na mnie czekają. Pamietaj o pieniądzach. Możemy się nie kochać zbytnio ale
                                                    zielone to przepustka do zaufania. (Powieka mu lekko zadrżała a kropelka potu
                                                    spłynęła po skrroni). Wiem. Znasz mnie z opowiadań i pewnie słyszałeś o moich
                                                    podłych czynach jednak uścisk dłoni z Sycylijczykiem znaczy więcej niż wspólne
                                                    poklepywanie się zakłamanych poprawnych politycznie polityków polsko-rosyjskich.
                                                  • niedowiarek1 3 Tom 08.02.06, 20:59
                                                    (Siedząc w fotelu słucha rozmowy Silvo z Antonio,nagle słysząc odgłos
                                                    padającego ciała,zrywa się i biegnie do pokoju Antonio).Panie Silvo ,co się
                                                    stało?(zdyszany pyta).
                                                  • tom.machine Re: 4 Silvo (blady jak śmierć na urlopie) 08.02.06, 21:26
                                                    Cholera Tom! Za późno. Myślałem, że Antonio mnie olewa a on jest już zimnym
                                                    trupem. Siedział w fotelu i myślałem, że buja w obłokach a gdy go szturchnąłem
                                                    to spadł z fotela. Jasny gwint! A niech to kurtka bez podszewki trafi! Na Ojca
                                                    Dyrektora!
                                                    Popatrz Tomie. (wskazuje stolik obok fotela) Marynowane prawdziwki domowej
                                                    roboty w słoiku. Tak przynajmniej pisze na plastrze doklejonym do pokrywki. To
                                                    jednak nie prawdziwki! To muchomory sromotnikowe! Zaprawiłem kiedyś nimi zupę
                                                    grzybową jednego z moich konkurentów biznesowych, dlatego wiem jak wyglądają.
                                                    Czuje w tym robotę naszej kochanej siostruni. Nie dalej jak dwie godziny temu
                                                    gawędziła z Antoniem w parku tuż obok rezydencji i trzymała w dłoniach
                                                    koszyczek wiklinowy. Widziałem jak coś wyjmuje i daje denatowi.
                                                    Tomie, co robimy! Wpadam w panikę. Manuela i Anna to pryszcz, bo ich ruchy
                                                    potrafię przewidzieć z dwudniowym wyprzedzeniem, ale przeraża mnie siostra
                                                    Klara. Są ludzie, których się boje a jest ich baaaaardzo mało a Klary boje się
                                                    panicznie tak jak Don Francesko Dupesco u którego mam stumiliardowy dług. Ona
                                                    czyta w moich myślach czuje to do diabła najcięższego. Dałem jej kiedyś swoją
                                                    fotografie i od tamtej pory chyba praktykuje na niej woodoo bo zaniemogłem na
                                                    zdrowiu.
                                                    Co zrobimy Tomie? Jak myślisz Klara poleci na kasę? Ona jest jakaś inna i
                                                    trochę się obawiam, że nie o kasę jej chodzi, ale o coś innego sam nie wiem, o
                                                    co. Błagam Tomie poradź coś.
                                                  • niedowiarek1 Re: 5 Tom 08.02.06, 22:30
                                                    To nie prawdziwki Silvo.Siostra Klara jest za sprytna aby w ten sposób
                                                    działać.Ona nie idzie na taka łatwiznę.Pamiętasz tego gościa w basenie?To był
                                                    fotograf nasłany przez siostrunię,biedak nie wiedział że nasz pies ten hart
                                                    szkocki nie lubi reporterów,uciekł do basenu ale zapomniał ze nie umie pływać a
                                                    hart cierpliwie czekał aż się nauczy.Tu mamy Silvo problem,po co Klara nasłała
                                                    tego gryzipiórka.Antonio coraz częściej sięgał po szpryce,przeniesiemy na
                                                    tapczan i chwilkę się zastanowimy co z nim zrobić.
                                                  • johnny_kalesony 6. ANTONIO (jęcząc okrutnie) 08.02.06, 23:03
                                                    O Boże, ale o co chodzi, Jezu z Nazaretu, Najświętsza Panienko, Wszyscy Święci
                                                    i ty mój imienniku święty Antoni patronie rzeczy zagubionych, odszukaj moją
                                                    pamięć : o co chodzi, co ja tu robię wśród tych pięknych wyłożonych arrasami
                                                    ścian, wśród tego szkliwia tak pięknie połyskującego, wśród tych starych
                                                    dębowych mebli obciągniętych skórą niedzwiedzią, Jezuuuu jak boliiiii
                                                  • niedowiarek1 9 Tom 08.02.06, 23:14
                                                    Przenieść Pana z 18 wiecznego tapczanu, na wieczny fotel?
                                                  • johnny_kalesony 10 Antonio (zakołowany ,wnerwiony mówi) 09.02.06, 16:27
                                                    Daj na wstrzymanie Tom,jaki wieczny fotel,tyle kasy można zgarnąć a Ty mnie do
                                                    grobu chcesz wpędzić?Koalicjantami jesteśmy,mamy jaja,pękasz pingwina?Dała mi
                                                    podczas pogawędki w parku jakiś specyfik,skarbeńku mówiła walniesz te ziółka
                                                    zalewając tylko wodą a od razu zobaczysz jak jak one działają.Przed przyjściem
                                                    do Silvera zrobiłem tę miksture,zalałem Jasiem i pomogły.Ten Pingwin jak mówił
                                                    zalejesz wodą ,oko znacząco puścił.Rozumiesz Tom co Klara miała na myśli.
                                                  • tom.machine Re: 11 Silvo (wyciąga komóre) 09.02.06, 21:32
                                                    Halo! McBugs? Proszę trzy razy ucho słonia + frytki + pepsi do rezydencji
                                                    Manueli. Hehehehe (uśmiecha się dumny z siebie). Od dziś będziemy źreć chamskie
                                                    żarło, bo tutejsze szkodzi.
                                                    Antonio - Tomie mam pomysła. Niedaleko od rezydencji w lasku przylegającym do
                                                    rezydencji Leoncia dela Isaurusa rośnie pewna roślina o pięknych kwiatach i
                                                    kuszących owocach. Zwie się atropa belladonna. Tomie, jeśli możesz zerwać z
                                                    niej najczarniejszy z czarnych owoców i przynieść migiem to będę wdzięczny i
                                                    dorzucę troszkę zielonych za fatygę. Zrobimy wspanialutką sałatkę dla
                                                    siostruni. Ponoć nie jada mięsa, więc uraczymy ją sałatką a jest amatorką
                                                    sałatek warzywno-owocowych. Wiem, bo opłaciłem agentkę, współlokatorkę w celi
                                                    klasztoru Klary, czyli siostrę Klotylde. Donosi mi o wszystkim. Ostatnio
                                                    skarżyła się, że Klara nosi na ramieniu jakąś żabę i rozmawia z nią. Chyba jej
                                                    nie służy to życie w celibacie w utrzymaniu zdrowia i hartu ducha. W tym stanie
                                                    jest nieobliczalna, więc im prędzej zniknie tym lepiej.
                                                  • johnny_kalesony Re: 12 Antonio 10.02.06, 21:30
                                                    No i Tom poleciał. Tymczasem Silvo mamy chwilkę czasu. Pogadajmy tak na luzie.
                                                    Za tydzień u mnie na jamie organizuje zlot fetyszystów. Może wpadniesz?
                                                    Potrzebujemy do kolekcji takiego prawdziwego mężczyznę jak ty. Orgia nabierze
                                                    lepszego smaku. Wpadną feministki z klubu antymęskiego z pejczami i kajdankami,
                                                    będą też babcie z koła gospodyń wiejskich ubrane w podomki, przybędą maniaczki
                                                    XIX wiecznych sukni w pełnym rynsztunku, ale to nie koniec, bo na koniec będzie
                                                    coś dla ciebie! Tancerki saloonu z dzikiego zachodu samych tylko stringach,
                                                    biustonoszach i kapeluszach. Będą miały pasy a w kaburach srebrne rewolwery.
                                                    Mówię ci miodzio! (Uśmiecha się unosząc brwi)
                                                  • tom.machine Re: 13 Silvo 10.02.06, 21:39
                                                    Hmmmmm... nie wiem czy będę miał czas. Za stary już jestem na takie
                                                    eksperymenty. (Odwraca się dla niepoznaki i stojąc tyłem do Antonia rozszerza
                                                    oczy i wywala jęzor na wierzch, ślina skapuje na dywan. Po chwili otrząsa się z
                                                    marzenia, które odwiedziło jego myśli i znowu jest dawnym Silverem). Zapisze
                                                    jednak adres tak dla formalności jakbym kiedyś czegoś potrzebował.
                                                    O czyżbym słyszał wracającego Toma. Szybko się uwinął. Do rozmowy jeszcze
                                                    wrócimy (mruga do Antonia).
                                                  • tom-machine Re: 14 Silvo ( szeroko rozkłada szczupłe ramionka) 10.02.06, 22:53
                                                    Oh Tom, Tom ,Tom oh Tomuś, Tomaszek mój. Popatrz jak Antonio dobrze zrobił
                                                    wypoczynek na wiecznym fotelu. Ty to masz łeb , łebski z ciebie facet, z takim
                                                    jak ty smażyłbym chętnie interesy. Obiecuję,że jak już dosięgnę tej fortuny
                                                    masz u mnie wikt, opierunek, dach nad głową dożywotnio. Za niewielkie
                                                    drobiazgi , o które cię poproszę. Ale to pryszcz bo zanudziłbyś się jak mops.
                                                    Więc tak na ogrodnictwie znasz się? Jakby co pokażę, maryśkę zahodujesz w
                                                    cieplarni, oplewisz , wysuszysz na płocie, skręty porobisz. Raz na tydzień
                                                    zwieziesz panny z miasta ale takie jak ci powiem. Do tego kacstop zawsze pod
                                                    ręką i git jesteśmy. Przybij piąchę,że się zgadzasz nikt nie da ci lepszych
                                                    warunków.
                                                  • niedowiarek1 15 Tom 11.02.06, 08:58
                                                    Silvo,odbiło Ci?Obiecujesz jakieś ochłapy.
                                                  • tom-machine Re: 16 Silvo ( zaczyna się trząść) 11.02.06, 09:47
                                                    Wyprowadziliście mnie z nerw ( strużki potu mu ciekną po gładkiej opalonej
                                                    gębie ) wyprowadziliście mnie dziś z nerw ( ręcę mu zaczynają jak paralitykowi
                                                    wywijać hołubce w powietrzu ) Tom podaj szybko patyczek, gruby i wsuń mi
                                                    między zęby ( Tom podał a Silvo ścisnął go, białka mu wyszły na wierzch, padł
                                                    na XVI wieczny dywan od Cyganów i zatonął w konwulsjach )
                                                  • tad9 KONIEC SCENY TRZECIEJ 11.02.06, 10:39
                                                    I w tym dramatycznym momencie kończy się scena trzecia. Aktorom dziękuję za
                                                    wyjaśnienie dotyczące nieboszczyka, który niespodziewanie pojawił się w scenie
                                                    pierszej, zwracam przy tym uwagę, że podrzucenie nieboszczyka było UZURPACJĄ
                                                    praw należnych wyłącznie reżyserowi. Nieboszczyk raz wprowadzony musi, albo
                                                    sensownie zagrać, albo bezsensownie zniknąć, zobaczymy co będzie dalej. Wkrótce
                                                    scena czwarta ....
                                                  • tad9 SCENA CZWARTA 11.02.06, 14:05
                                                    Scena czwarta to dialog Manueli z wiernym sługą Tomem. Akcja dzieje się w
                                                    gabinecie Manueli, długość sceny - mniej więcej taka, jak długość scen II i III
                                                    (lub krótsza)
                                                  • niedowiarek1 1 Tom 11.02.06, 14:36
                                                    Tom(podchodzi do Manueli z uśmiechem na twarzy i mowi)Miała pani racje,Antonio
                                                    i Silvo chodzi tylko o kasę,nawet nie mają zamiaru nic robić aby ją
                                                    dostac,uważaja,ze im sie nalezy.Chcieli mnie do spóki wziąść,sama Pani słyszała
                                                    te rozmowy.Pani zamiarem było znaleść taka osobę z kręgu rodziny która po
                                                    otrzymaniu tych pieniędzy nie przetrwoniła ich.Jak na razie siostra Klara
                                                    pomimo absurdalnych propozyci jakie przedstawiła jest godna aby je
                                                    otrzymać.Jeęli siePani zgodzi potajemnie odwiedzę ją w klasztorze i ucylę jej
                                                    rąbka tajemnicy ,powinna wiedzieć co jest zgrane z tym spadkiem.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: KONIEC SCENY TRZECIEJ 11.02.06, 15:14
                                                    Dobra sie sie wypisuję z tej bajki, bo skoro nawet nieboszczyka nei mozna
                                                    wprowadzić, zeby cokolwiek zaczeło się dziać!!!, to nie chce mi sie tak gadać do
                                                    ściany , bo pogadać mogę z kimś w rzeczywistosci w stylu lepszym niż telenowela.
                                                    Ale to już nie moja wina , że nudza mnie takie dialogi o niczym bez akcji.
                                                  • zlotoslanos KLARA ( zrozpaczona biegnie do Silva,potrząsa nim) 18.02.06, 16:32
                                                    - Silvo cholera jasna czy ty nie widzisz co się dzieje? Ta stara prukwa się
                                                    wycofuje. Trzeba szybko coś przedsięwziąść zanim inni się zwiedzą, zanim
                                                    testament pruchno sporządzi. By to szlakendunerweterfafluter, co to wieczny
                                                    karnawał, żebym paradował Egon non stop w tym stroju? Gryzie mnie w kołnierzyk,
                                                    uwiera, pocę się jak smok i w imię czego jajami dyndam pod tą kiecą? Za darmo
                                                    robię za Miriam? Tak klawo jak cholera Egon , obiecywałeś kokosy a tu zamiast
                                                    kokosów co? Jaja Egon. Żówno. Wszem świerdzi kocim żównem. Tyle dostaniemy w
                                                    spadku jak czegoś w try miga nie wymyślisz. Mówię Ci stary zbierzmy z tej
                                                    chałupy fanty i nogi za pas. Fanty upchnie Polduś w trzeciej dziupli. Chociaż
                                                    taka rekompensata za straty moralne, których tu non stop doświadczam. By Cię
                                                    też szlak trafił. Masz mózg ale chyba zaatakowany przez ptasią grypę - ptasi
                                                    móżdżek. Co to zakochałeś się, że chcesz tu korzonek zapuścić? Nie taka była
                                                    umowa, lepsze ryzyko zgarnięcia przez niebieskich niż tkwienie tu wśród tych
                                                    zgorzkniałych ramoli. Siet, siet, siet!
                                                  • tom-machine Silvo( spokojnie skręcając papierosa ) 18.02.06, 18:53
                                                    Jak zwykle panikujesz, mam to pod kontrolą, zaufaj szefuńciowi. Wszystko mam
                                                    obcykane. Odbijesz się od dna Eustachy ja ci to obiecałem i słowa dotrzymam.
                                                    Daj na wstrzymanie i pozwól mi działać ( zaciągnął się i zakrztusił, zaczął
                                                    kaszleć , kaszleć , kaszleć.....)
                                                  • zlotoslanos KLARA ( podbiega i bije po plecach Silva) 18.02.06, 18:58
                                                    - Ej co jest, nie żartuj, nie rób mi tego, chcesz mnie nastraszyć? I tak wiesz,
                                                    że nic bez ciebie nie zrobię. Odpluj wreszcie tę flegmę i przestań się bawić ze
                                                    mną, po co palisz te świństwa ( walnęła z całej siły ,ze wszystkich sił swoich,
                                                    ile sił jej Bozia dała w wątłe plecy Silva , jego oczy całkiem wyszły na
                                                    wierzch, jak oczy żaby i.........)
                                                  • tom-machine Silvo ( zapiszczał ) 18.02.06, 19:10
                                                    - A to mam u ciebie dług, klawo jak cholera . Życie za życie, Eustachy, nigdy
                                                    ci tego nie zapomnę jakem Egon ( padł na kolana, wsadził głowę pod zakonny
                                                    habit i zaczął całować po stopach pseudo Klarę, nosem skrzywił czując cuchnący
                                                    odór dawno nie pranych skarpetek) Dozgonnym dłużnikiem jestem , całe życie mi
                                                    przemkło przed oczami, jak krótkometrażowy film nagrany w sepii. Żadnych tam
                                                    barw ,scen akcji, mdłe to było jak flaki z olejem , Bolek i Lolek ma więcej
                                                    treści niż moje dotychczasowe życie, teraz wiem ,że muszę dodać pieprzu i
                                                    wanilli, żeby nabrało smaczku i było co na koniec oglądać, komentować i dać
                                                    temu recenzję, godną recenzjom wielkiego Stephena Kinga. Tak będzie, jak
                                                    mówię , jakem Egon. Powiedziałem - niech się stanie ( odurzony już całkiem
                                                    chwilowym niedotleniem przy zakrztuszeniu lub całkowitymą utratą tlenu a w
                                                    zastępstwie mdły zapach starych skarpetek zaczął bredzić )
                                                  • johnny_kalesony Antonio (wyraźnie wyczuł fetysz w powietrzu) 18.02.06, 20:08
                                                    Silvo ale przecież ja miałem ci załatwić laski z lassami i rewolwerami a ty tu
                                                    z tą siostrunią takie numery odstawiasz. Ale twój wybór. Ja skumałem się z
                                                    Anną. Wczoraj zaprosiła mnie do swojego pokoju i na wstępie potraktowała batem
                                                    na syberyjskie tygrysy wypożyczonym z cyrku ukraińskiego. Co się później działo
                                                    to nawet sobie nie wyobrażasz! Żenie się a właściwie wychodzę za mąż bo
                                                    zamieniliśmy się rolami. Wybiła mi z głowy antyfeminizm i razem jedziemy na
                                                    Manifę.
                                                    (Bierze Silva pod ramie i na boku pyta)
                                                    Ty tak na serio z tą siostunią?
                                                  • zlotoslanos KLARA (wyraźnie wyczuła fałsz w powietrzu) 18.02.06, 20:40
                                                    - A Szczęść Boże Młodej Parze, w każdym kątku po dzieciątku a za piecem
                                                    dwoje,żeby tylko nie mówili co je które moje ( uśmiech numer czery do
                                                    Antonia a z marsową miną do Silva)- Silvo co ta miernota insynuuje?
                                                  • totalna-apokalipsa Manuela ( wchodząc wzbudza popłoch ) 18.02.06, 21:27
                                                    No więc tak kochani, ale jestem zmęczona . Miałam dziś arcyciężki dzień, ale
                                                    cieszę się bo załatwiłam wszystko, żeby nie przeciągać powiem pokrótce -
                                                    postanowiłam komu przekażę spadek . Mało tego po kilku spotkaniach z
                                                    najdroższymi prawnikami specjalizującymi się w prawie kk ne mylić z karnym,
                                                    przedsięwzięłam odpowiednie, dobrze wyważone kroki. Nie jest wam obca
                                                    bezdomność, bezrobocie, bieda, przestępczość, problemy, z którymi nasza
                                                    centralna Polska - Łódź - boryka się od dawna. O ich szybkie rozwiązanie będą
                                                    zabiegać modlitewne patrole, które już wyruszyły w miasto. To nie moja zasługa
                                                    a raczej trzeźwe myślenie naszego umiłowanego rządu skutecznie współracującego
                                                    z rządem w niebiesiech. Jako człowiek jestem bezsilna wobec tych nieszczęść.
                                                    Moja fortuna jest za mała by wspomóc wszystkich potrzebujących. Natomiast
                                                    głęboko wierzę,że głęboka modlitwa trójkowych patroli, głęboko zapusający się w
                                                    miasto, odmieni los potrzebujących. Żeby prośby były wysłuchane patrole
                                                    wyruszają patrolując Łódź i modlą się o rozpoznanie problemów miasta.
                                                    Odwiedzają dworce, okolice teatru, szkół, schroniska dla bezdomnych, szpitale,
                                                    hospicja, magistrat a nawet modlą się przed siedzibą kurii za łódzkiego
                                                    ordynariusza. Postanowiłam,że cały mój majątek przekazuję w ręce
                                                    najodpowiedniejszej w tym gronie osoby - siostry Klary, która będzie nim w
                                                    całości rozporządzać by patrole wyposażyć w nowe różańce, fluorescensyjne,
                                                    świecące w nocy a na zimową porę roku ciepłe moherowe berety. Do pomocy
                                                    wyznaczam siostrze Silva, w którym żywię głęboką nadzieję na zejście ze złej
                                                    drogi , odnalezienie sensu życia, radości współistnienia, pomocy bliżniemu jak
                                                    sobie samemu. Tylko on dobrze rokuje z całego tego grona na jakąkolwiek
                                                    resocjalizację. Przyjrzałam się wam dokładnie i muszę wyznać,że niestety Annie
                                                    mój dorobek zwisa, jak również Antoniowi, którego cieszą bardziej uciechy życia
                                                    obecnego niż wiara, nadzieja w to co mógłby dostać. Tom - Tom jest wierny,
                                                    wierny nie przeczę. A topielec? Nikt z was się nim tak naprawdę nie
                                                    zainteresował. Cień, mały cień zainteresowania wykazał Tom, dlatego drogiemu
                                                    Tomowi w dowód wdzięczności za długoletnią pracę w naszej rodzinie zapisuję w
                                                    całości topielca ( po czym Manuela wstała wręczyła zdumionej Klarze odpowiedni
                                                    akt notarialny, Tomowi drugi i wyszła)
                                                  • tom-machine Silvo ( nadal tkwiąc w niedotlenieniu ) 18.02.06, 21:33
                                                    ( podczołguje się do nóg Toma i błaga) - Proszę Cię zamień się ze mną, nie chcę
                                                    paciorków świecącego różańca, boję się święconej wody, mam po niej pryszcze,
                                                    moher mnie gryzie, nie chcę spotykać starych ludzi, nie chcę przejść zapachem
                                                    starego człowieka . Błagam Cię Tom, zaklinam zamień się ze mną, zawsze
                                                    marzyłem żeby zostać artystą, móc wykonywać rzeźby z najdoskonalszego materiału
                                                    jakim jest człowiek. Powiedz,że się zgadzasz, powiedz . zrobię rzeźbę lepszą
                                                    niż stwórca stworzył DAJ MI GO ( Klara zdumiona, oszołomiona przeliczała ile
                                                    może uszczknąć z fortuny gdy tymczasem Tom powiedział...)
                                                  • niedowiarek1 Tom (udając niezdecydowanie) 18.02.06, 21:49
                                                    No nie wiem. Topielec super rzecz. Rodzinna pamiątka. Poza tym nieżywy nie
                                                    skrzywdzi. Żywych należy się wystrzegać nie umarłych. Widząc natomiast twoje
                                                    zainteresowanie sztuką nie chcem ale muszem się zgodzić. Ale mam delikatną
                                                    prośbę, która myślę przypieczętuje naszą zamianę - całkowity dochód z
                                                    ewentualnych zysków przeznaczasz na naszą moheroworóżancowolatarkową fundację (
                                                    tu Tom puścił oko do chcącej puścić z nerw Klary) Masz Silvo duszę artysty i
                                                    tego się trzymaj.( po czym niedotleniony Silvo złożył podpis w stosownym
                                                    dokumencie podsuniętym przez skamieniałą Klarę) No i to byłoby na tyle (
                                                    powiedział Tom i zaśmiał się siarczyście ) Ten się śmieje kto się śmieje
                                                    ostatni. Klaro czy siedziba fundacji mieści się u Ciebie w klasztorze na północ
                                                    stąd? ( skamieniała z wrażenia Klara kiwa głową) To jedziemy na południe
                                                    hejaaaaa szofer ( i tyle ich było widać , a jak Tom zareagował na wieść,że
                                                    Klara to przebrany mężczyzna to już zupełnie inna historia :D))))
                                                  • zlotoslanos OWACJA aktorzy się kłaniają REŻYSER przemawia 19.02.06, 18:13
                                                    do zgromadzonych.
                                                  • tom.machine Re: OWACJA aktorzy się kłaniają REŻYSER przemaw 19.02.06, 20:28
                                                    Tylko jeden gość na sali buczy. To zdegustowany Tomasz Raczek.
                                                  • tom.machine Monolog trupa 24.02.06, 22:46
                                                    (Scena pustoszeje. Aktorzy kłaniają się i opuszczają scenę. Oklaski słabną a
                                                    publiczność wychodzi. Pozostała na sali tylko loża szyderców, którzy patrzą się
                                                    na siebie kręcąc głowami. Nie wiadomo, po co zostali przecież, jeśli się nie
                                                    podobało to mogli wyjść. Uśmiechają się kpiąco i z wyższością. Nagle zaświecone
                                                    już światła na sali gasną. Reflektor oświetla tylko basen. To jeszcze nie
                                                    koniec. Rozbrzmiewa ostra muzyka rockowa. Pozostali na miejscach szydercy są
                                                    zaskoczeni obrotem sprawy. Tymczasem na scenie lampion obok basenu zaczyna
                                                    migać. Woda bulgocze i faluje. Z głębin wynurza się trup, który przebywał tam
                                                    od początku. Martwe ciało zawieszone w cieczy to nie atrapa. Trup wychodzi z
                                                    wody. Scena jest żywym plagiatem ostatniej sceny Piły. Trup zdejmuje z twarzy
                                                    maskę tlenową i zdziera zgniłą sztuczną skórę. Rozprostowuje kości po długim
                                                    taplaniu się w jednej pozycji. Podchodzi powoli do krańca sceny i z
                                                    pozbawionymi emocji słowami wygłasza monolog do zszokowanych widzów.)
                                                    Był sobie pewien Król. Zły brat chciał go pozbawić panowania by samemu zająć
                                                    jego miejsce. Kupił od pewnej czarownicy truciznę szaleństwa i rankiem, gdy
                                                    wszyscy jeszcze spali wlał ją do studni, z której pijał Król. Niestety zanim
                                                    Król obudził się wszyscy jego bliscy wypili już wodę ze studni. Jakże był
                                                    zdziwiony, gdy jego ukochana żona, dzieci i przyjaciele uznali go za szaleńca.
                                                    Król zwariował! wołali. Smutny i samotny cierpiał myśląc, że naprawdę oszalał.
                                                    Wtedy napił się jak inni wody ze studni i ponownie stał się dawnym Królem.
                                                    Znowu zyskał szacunek i uznanie. Wszyscy go uwielbiali.
                                                    Ja nie wypiłem Twojej wody (trup wskazuje konkretną osobę wśród pozostałej
                                                    publiczności). Nie stałem się podobny, choć pokusa była wielka. Przez takich
                                                    ludzi jak ty ci wszyscy parszywcy w historii naszego świata dochodzili do
                                                    władzy. Frustracja nie jest przywarą, z której można się śmiać i wykpiwać
                                                    mówiąc, że pokazuje czyjąś słabość. Tak traktowana staje się bronią zła. Nikt
                                                    nie ma prawa być odtrącony, zdeptany i potępiony, na wieki. Wiem jak to jest,
                                                    gdy nie mamy wsparcia z czyjejś strony. Jeśli kalasz tę jedyną wartościową
                                                    rzecz u ludzi i twierdzisz, że jest ona zła to jesteś mi obojętna.
                                                    (Trup naciska przycisk w trzymanym w dłoni urządzeniu podobnym do detonatora.
                                                    Wtedy to ku przerażeniu szyderców teatr zamyka się szczelnie. Tam gdzie były
                                                    drzwi znajdują się teraz stalowe ściany. Trup przechodzi przez scenę i otwiera
                                                    wrota za sceną. Zza nich wypływa wspaniałe słoneczne światło. W ostatniej
                                                    chwili odwraca się do publiczności i rzyga. W powietrze lecą setki czarnych
                                                    owadów. Żyją krótką chwilę po czym wyparowują…)
                                                    Muszę zaczerpnąć świeżego powietrza.
                                                    (…wychodzi i mocno zatrzaskuje wrota. Sala ginie w mroku)
                                                  • niedowiarek1 Re: Monolog trupa 24.02.06, 22:52
                                                    Przesłanie aż za nadto zrozumiałe Tad,trafnie i dosadnie zakończyłeś.Moje
                                                    uznanie.
                                                  • niedowiarek1 Re: Monolog trupa sprostowanie 24.02.06, 23:22
                                                    Duch Tada w teatrze straszy,tak mnie przestraszył że w efekcie pochwaliłem
                                                    nie te osobe co trzeba.Brawko Tomek za celne słowa.
                                                  • tom.machine Re: Monolog trupa2 23.04.06, 20:31
                                                    Jest na zewnątrz w zatopiony w słoncu. Opiera się plecami o wrota. Ciągle jest
                                                    obok i ciągle zwisa z niego sztuczna skóra imitująca zgniliznę. Ześlizguje się
                                                    po płaszczyźnie drzwi plecami aż siada na ziemi. Wszędzie zielono a tam w
                                                    oddali stoi Kobieca Aż Do Bólu. Iść za nią to zerwać z przeszłością i
                                                    zostawienie na zawsze tych drzwi. Gdy w październiku 2004 roku przekraczał ich
                                                    próg nie przypuszczał, że to osiągnie to co osiągnęlo. Bywało ale ale bywało
                                                    też dobrze tylko iść za Kobiecą Aż Do Bólu to zapomnieć o wszytkim co zastalo
                                                    za plecami. Rewolwerowiec tam umarł i Tomekpk też. Machine też musi się
                                                    rozpłynąć aby nie czuć tej zadry aby oni zapomnieli bo same myśli i pamięć są
                                                    przeszkodami. Oni nigdy nie zrozumieją a będą kpić. Oni się boją czystości a
                                                    tam nie ma sztucznej gnijacej skóry tylko prawdziwa. Dotknął drzwi i łzy
                                                    popłynęły po policzkach a oczy zaczerwieniły. Jeśli Kobieca Aż Do Bólu okaże
                                                    się tą którą sobie wymarzył to już nie wroci i pozostawi wszystko bo gotów jest
                                                    skoczyć w ogień za wszystkim co go kocha, co mówi, śmieje się, patrzy bez
                                                    cienia mroku.
                                                    - Bądź właśnie nią!!! - krzyczy i wyciąga dłoń przed siebie. - Bądź nią bo
                                                    później walczyć już nie będę. Teraz albo już nigdy. Teraz albo stanę się
                                                    prawdziwym trupem i zgnije.
                                                    Zwinął się w pozycję embrionalną i leżał na ziemi. Ciągle obok drzwi.
                                                  • zlotoslanos Re: Monolog trupa2 ( dopisek wąsatego producenta ) 23.04.06, 21:51
                                                    Kopa Ci i wstawaj , rusz dupsko i idź, póki czas na co czekasz? Czas to
                                                    pieniądz a pieniądze nie leżą na ulicy z chrustu nikt nie wyżyje. Kobieca Aż Do
                                                    Bólu nie będzie czekać aż się wyśpisz w tej pozycji embriona. Idź i rób nowe
                                                    embriony ale nie gub drogi do tych drzwi, bo nie tylko Kobieca śmieje się,
                                                    patrzy z ufnością i rozumie - nie zamykaj za sobą drzwi.
                                                  • tom.machine Re: Monolog trupa2 ( dopisek wąsatego producenta 23.04.06, 22:14
                                                    Wstał i otrzepał się. Podbiegł do niego kot. Syczał i jezył futerko. W oczach
                                                    miał groźbę a on wziął go w dłonie i pocałował w pyszczek.
                                                    - Kocham i ciebie draniu mimo tego kim jesteś. Kocham was wszystkie. - kot
                                                    zażenowany i zszokowany wytrzeszczył oczy ze zdziwienia.
                                                    Kobieza Aż Do Bólu szła przed nim w górę ku Czerwonym Wierchom, ku trawce
                                                    Małołączniaka gdzie można leżeć na plecach i patrzeć na chmury układające się w
                                                    marzenia. Tam nie słychać nic poza wiatrem i kimś kto jest bliziutko. Poczuł
                                                    kopniaka od dwóch kobiet moderatorek na zadzie.
                                                    - Nie za mocno? - zapytał ale tylko retprycznie.
                                                    Poszedł...
    • dunczyk1960 Re: "Namiętności" - farsa z życia wyższych sfer 04.02.06, 14:28
      .. z niebotycznie wysokich sfer :-
      18religiapokoju.blox.pl/resource/suicideslut.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka