Dodaj do ulubionych

Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc.

01.02.06, 11:25
Jeden z moich znajomych uważa,ze kobieta,ktora nie ma dzieci ( bezwzgledu na
to czy jest mezatka czy stara panna) jest nienormalna,ma
symptomy ,,staropanienstwa,, , trudno z nia wytrzymac itp.Czy znacie jakies
naukowe (lub psychologiczne) wypowiedzi na ten temat? Czy rzeczywiscie
kobieta bezdzietna rozni sie pod wzgledem charakteru i jakis cech od kobiety
majacej dzieci?
Obserwuj wątek
    • bitch.with.a.brain Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 11:27
      Polecam ksiązke :Macierzyństwo jako punkt zwrotny w życiu kobiety

      Tam bedzie sporo o tym,jak macierzyństwo zmienia kobietę.
    • totalna_apokalipsa Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 11:46
      Czy rzeczywiscie
      > kobieta bezdzietna rozni sie pod wzgledem charakteru i jakis cech od kobiety
      > majacej dzieci?

      Uwazam, ze to zalezy w 100% od kobiety, nie od teorii naukowej. W Polsce,
      szczególnei w małych miejscowościach, jest duże ciśnienia na to, żeby być Matką
      Polką- siedzieć z dzieckiem w domu jak najdłużej, karmić jak najdłużej piersią,
      choć wreszcie przynosi to szkody obu stronom, wszędzie dziecko prowadzić, być z
      nim zawsze, a co najbardziej horrendalne, wszystko to ma robć matka, jakby to
      było jej dziecko i tylko jej, a ojciec wyemigrował ...To widać i w tej
      wypowiedzi- stara panna znormalnieje jak będzie miała dziecko! A stary kawaler?
      Zawsze tezx mnie zastanawia jak traktować ludzi,którzy zyją w zwizkach z
      doskoku, albo nie majązadnego kretyńskiego papieru na to, ze są
      małzeństwem...to są pół stare panny?
      I powiem tak - mam kumpele, które od dziecka chciały mieć własną rodzinę i sa
      cudownymi matkami. ale mam tez i takie, których dzieci kompletnie nie krecą ,
      nie za bardzo interesują i prawie przeszkadzają, a mają już ich 3, przy czym to
      stary sie imi zajmuje , jak mu się przypomni, a musimu się przypomniec... Takze
      jak dla mnei to miedzy bajki tę teorię można włożyć...a kolega, no cóz, wydaje
      mi sie,, że jak to pisza na tym forum, jest NIE. DO. PCH. NI.ęTY. i sperma mózg
      mu zalewa.
      • totalna_apokalipsa Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 11:52
        A swoja drogą to z jedną moją kumpelą nie można było wytrzymać własnie po tym,
        jak została matką, wcale tego nei chcąc. Po prostu lezała w domu i gapiła sie
        w sufit. Jasne, że zajmowała sie dzieckiem, ale w sensie jedz, śpij, przewinąć,
        zamknij się już wreszcie...Obawiam sie, że macierzyństwo nie było upragnionym
        celem w jej życiu, a obecnie dzieciakiem zajmuje sie jej były mąż.Takze
        teoriajest z księzyca, bo jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, to raczej majac je ,
        postepuje wbrew sobie, a to nie kończy sie zazwyczaj najlepiej...
      • pavvka Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 12:00
        totalna_apokalipsa napisała:

        > Uwazam, ze to zalezy w 100% od kobiety, nie od teorii naukowej. W Polsce,
        > szczególnei w małych miejscowościach, jest duże ciśnienia na to, żeby być
        Matką
        >
        > Polką

        Ale w związku z tą presją społeczną na posiadanie męża i dzieci może
        rzeczywiście być tak, że starymi pannami zostają kobiety, które:
        a) mają jakieś defekty fizyczne lub psychiczne, które nie pozwalają im znaleźć
        nęża i/lub mieć dzieci, albo
        b) są mocno niekonwencjonalnymi nonkonformistkami i jest im wszystko jedno co o
        nich otoczenie mówi.
        A w ocenie społecznej obydwie grupy są uważane za nienormalne.

        Natomiast w środowisku, gdzie presji na dziecioróbstwo nie ma, będzie już
        całkiem inaczej.

        A swoją drogą to już Jane Austen pisała, że staropanieństwo przestaje być
        obiektem pogardy czy współczucia otoczenia kiedy kobieta posiada wystarczająco
        duży majątek :-)
        • totalna_apokalipsa Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 12:16
          Natomiast w środowisku, gdzie presji na dziecioróbstwo nie ma, będzie już
          > całkiem inaczej.
          >

          No i w miastach, u ludzi z wyższym wykształceniem, jakimś sensownym zawodem ,
          pasją , takich którzy ruszyli się poza własną zagrodę już tak jest.
          Nie ma nic gorszego niż wyjść za maż , bo wypadałoby , ciotki tak chcą i "ja w
          twoim wieku maiłam już dziecko". Dziewczyny wychodzą za maż wtedy za
          kogokolwiek, może chlać, być chamem , brutalem, lać, byleby wyjśc za kogoś , bo
          wypada...A ja tam mam głęboko , co wypada, bo to jest moje życie, mam je jedno
          iciotka go za mnie nie przezyje.Zresztą amm głęboką niechęć do formalizowania
          papierem czegokolwiek , poza ojcostwem, bo jednak dzieciak powinien miec
          potwierdzone prawnie, ze to jego ojciec.
          • snegnat Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 12:32
            Zresztą amm głęboką niechęć do formalizowania
            > papierem czegokolwiek

            Umowy o pracę też nie podpisujesz..? ;-))
            • totalna_apokalipsa Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 12:51
              Wiesz, kilku już nie podpisalam i wszyłam na szaro lepiej niż na umowę:)
              • snegnat Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 13:02
                > Wiesz, kilku już nie podpisalam i wszyłam na szaro lepiej niż na umowę:)

                Plusy niepodpisania to to, że dostajesz kase do ręki. Minusem jest to, że nikt
                nie płaci ubezpieczenia no i nigdy nie możesz być pewna, że kase dostaniesz.
                Ogólnie rzecz biorąc chyba jednak lepiej podpisac jakąś umowę. Choć by umowe o
                dzieło lub umowe zlecenie.
                • totalna_apokalipsa Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 13:10
                  Wiesz, umowa o dzieło i umowa zlecenie nie daje ci też ubezpieczenia,
                  niestety...ponad połowa szefów ją daje do podpisania z tego względu...Zresztą
                  nie oszukujmy się - warto mieć coś na umowę za grosze z ubezpieczeniem i robić
                  fuchy na prawo i lewo w czarnej strefie- po prostu to sie opłaca...dodam, że
                  podpisanie umowy też nie gwarantuje wypłaty:)))))
                  • snegnat Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 13:18
                    > Wiesz, umowa o dzieło i umowa zlecenie nie daje ci też ubezpieczenia,

                    No tak, umowa zlecenie i umowa o dzieło nie dają ubezpieczenia, ale jak by
                    pracodawca nie chciał wypłacić wynagrodzenia to możesz sobie je wysądzić.

                    Zresztą
                    > nie oszukujmy się - warto mieć coś na umowę za grosze z ubezpieczeniem i robić
                    >
                    > fuchy na prawo i lewo w czarnej strefie- po prostu to sie opłaca...

                    Czy ja wiem czy tak warto..? Najlepiej to mieć dobrą pracę za dobrą pensje i nie
                    bawić się w pracę na czarno :-))
                    • evita_duarte Ja czasem sobie mysle 01.02.06, 13:19
                      ze najlepiej by bylo gdyby pieniazki z nieba za darmo lecialy :)
                      • snegnat Re: Ja czasem sobie mysle 01.02.06, 13:23
                        > ze najlepiej by bylo gdyby pieniazki z nieba za darmo lecialy :)

                        To by był socjalizm ;-)))
                        • piekielnica1 Re: Ja czasem sobie mysle 01.02.06, 15:51
                          frajerzy niech płacą?
                    • totalna_apokalipsa Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 13:23
                      Czy ja wiem czy tak warto..? Najlepiej to mieć dobrą pracę za dobrą pensje i ni
                      > e
                      > bawić się w pracę na czarno :-))

                      Oj, oczywiście, że tak najlepiej, ale obawiam się , że w wielu dziedzinach w
                      Polsce to kompletna utopia :)))) Zresztą , jakby na to nei patrzeć, nie sadzę ,
                      abym dozyła do emerytury i martwiła się niefrasobliwością , tarczyca zdązy mnie
                      wcześniej wykończyć i tego akurat jestem pewna jak niczego innego w życiu.
                      • snegnat Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 13:26
                        Zresztą , jakby na to nei patrzeć, nie sadzę ,
                        > abym dozyła do emerytury i martwiła się niefrasobliwością , tarczyca zdązy mnie
                        > wcześniej wykończyć i tego akurat jestem pewna jak niczego innego w życiu.

                        Przykro mi z tego powodu. Ale przy okazji tego pojawia się koejny problem. Ty
                        wiesz, że możesz nigdy nie pobrac emerytury a mimo to musisz składki płacić. To
                        jest piękny przykład tego jak państwo okrada obywateli.
                        • totalna_apokalipsa Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 13:30
                          Hmmm...Mnie bardziej wkurzaja takie pokazówki, wiesz...jakiś miesiąc temu
                          kancelaria sejmu i prezydenta ciachneła sobie o ileś milionów budzet, zeby
                          pokazać jakie to oni wprowadzja oszczędności i cięcia wspaniałe. A dzisiaj,
                          miesiąc pózniej , słysze, że sejm przegłosował z powrotem przyznanie tych
                          pieniędzy obu kancelariom.
                          Ktoś naiwny powie, że to pójdzie na Katowice itp...Problem w tym, że na Katowice
                          to moze pójdzie 1/4 tych pieniędzy.
                          • snegnat Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 13:34
                            Ja się zastanawiam jak postrzegają to ludzie, którzy głosowali na PiS. W końcu
                            pisiorki obiecywały zmniejszanie wydatków budżetowych oraz administracji.
                            Narazie coś im to nie wychodzi ;-))
                        • beegz Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:38
                          Ty
                          > wiesz, że możesz nigdy nie pobrac emerytury a mimo to musisz składki płacić.
                          To
                          > jest piękny przykład tego jak państwo okrada obywateli.


                          Jeśli juz, to nie państwo ją okrada tylko ci starzy ludzie którym ona funduje
                          emeryturę. Państwo tylko pośredniczy, bo z dobrej woli nikt raczej by emerytów
                          nie utrzymywał. Twoim zdaniem państwo ma jakiś wybór?
      • kocia_noga Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:39
        totalna_apokalipsa napisała:
        > jak dla mnei to miedzy bajki tę teorię można włożyć...a kolega, no cóz,
        wydaje
        > mi sie,, że jak to pisza na tym forum, jest NIE. DO. PCH. NI.ęTY. i sperma
        mózg
        >
        > mu zalewa.


        Oj, tak! Niedopchnięty stary kawaler to dopiero plaga!
    • evita_duarte Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 12:29
      sadelko_pimpka napisała:

      > Jeden z moich znajomych uważa,ze kobieta,ktora nie ma dzieci ( bezwzgledu na
      > to czy jest mezatka czy stara panna) jest nienormalna,ma
      > symptomy ,,staropanienstwa,, , trudno z nia wytrzymac itp.

      O symptomach staropanienstwa nie slyszalam natomiast mowi sie o
      starokawalerskich nawykach. Komu trudno z nia wytrzymac? Nikt twojego kolegi
      nie zmusza do wytrzymywania z kimkolwiek wiec w czym problem?


      Czy znacie jakies
      > naukowe (lub psychologiczne) wypowiedzi na ten temat? Czy rzeczywiscie
      > kobieta bezdzietna rozni sie pod wzgledem charakteru i jakis cech od kobiety
      > majacej dzieci?

      Ja moge powiedziec tylko od siebie, ze charakter ksztaltuje sie zanim sie
      dzieci posiada i na pewno osoba, ktora decyduje sie na dziecko rozni sie od
      tej, ktora sie nie decyduje. Dziala to rowniez w przypadku mezczyzn rzecz
      ciemna.

      A ten twoj kolega to normalny jest? Bo jakos powatpiewam....
      • eze2 Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:11
        Moj nauczyciel od prawa jazdy raczyl mowic: "Drzewa ktore nie wydaja owocu
        nalezy scinac" i mial racje.
        • evita_duarte Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:16
          eze2 napisał:

          > Moj nauczyciel od prawa jazdy raczyl mowic: "Drzewa ktore nie wydaja owocu
          > nalezy scinac" i mial racje.

          Alez ludzie bezdzietni 'wydaja owoce' tylko nie w postaci dzieci...
        • pavvka Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:19
          To może być następny pomysł PiS na zwiększenie dzietności. Każda kobieta
          niemająca dzieci w wieku 25 lat idzie na ścięcie.
          • evita_duarte a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:22
            Dzieci nie biora sie z powietrza :P
            • evita_duarte Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:22
              evita_duarte napisała:

              > Dzieci nie biora sie z powietrza :P

              Chyba :)
              • bleman Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:24
                > > Dzieci nie biora sie z powietrza :P
                >
                > Chyba :)

                Chyba zalezy od wilgotnosci powietrza jednak ;-)
                • evita_duarte Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:28
                  bleman napisał:

                  > > > Dzieci nie biora sie z powietrza :P
                  > >
                  > > Chyba :)
                  >
                  > Chyba zalezy od wilgotnosci powietrza jednak ;-)

                  No chyba i od ilosci plkow w powietrzu jesli mowimy o wiatropylnosci :P
              • pavvka Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:29
                Ale to kobiety są czynnikiem ograniczającym ze względu na ograniczoną
                przepustowość. 95% mężczyzn może nikogo nie zapładniać bez ujemnego wpływu na
                dzietność społeczeństwa, jeśli pozostałe 5% będzie wystarczająco aktywne :-)
                • evita_duarte Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:31
                  pavvka napisał:

                  > Ale to kobiety są czynnikiem ograniczającym ze względu na ograniczoną
                  > przepustowość. 95% mężczyzn może nikogo nie zapładniać bez ujemnego wpływu na
                  > dzietność społeczeństwa, jeśli pozostałe 5% będzie wystarczająco aktywne :-)

                  W takim razie z takiego punktu widzenia 95% procent mezczyzn nalezaloby wyciac,
                  w koncy nie sa nam (spoleczenstwu) do niczego potrzebni ;P
                  • bleman Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:34
                    > W takim razie z takiego punktu widzenia 95% procent mezczyzn nalezaloby wyciac,
                    >
                    > w koncy nie sa nam (spoleczenstwu) do niczego potrzebni ;P
                    >

                    Dlatego najprawdopodobniej pierwotnie istaniala poligamia,w skutek czego
                    rozmnazali sie tylko najlepsi mezczyzni.
                    • evita_duarte Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:36
                      bleman napisał:
                      >
                      > Dlatego najprawdopodobniej pierwotnie istaniala poligamia,w skutek czego
                      > rozmnazali sie tylko najlepsi mezczyzni.


                      Jak tak patrze wokol i widze mnostwo nieudacznikow to Twoja teoria wydaje mi
                      sie hmm bledna....
                  • pavvka Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:34
                    evita_duarte napisała:

                    > W takim razie z takiego punktu widzenia 95% procent mezczyzn nalezaloby
                    wyciac,
                    >
                    > w koncy nie sa nam (spoleczenstwu) do niczego potrzebni ;P

                    Przy takim założeniu jakie robi eze, że jedyną działalnością produktywną jest
                    produkcja dzieci, masz absolutną rację :-(
                    • evita_duarte Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:45
                      pavvka napisał:


                      >
                      > Przy takim założeniu jakie robi eze, że jedyną działalnością produktywną jest
                      > produkcja dzieci, masz absolutną rację :-(

                      Ale my jestesmy ludzmi, nie zwierzetami, wiec to zalozenie jest o kant d...
                      potluc.
                    • eze2 Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:47
                      Paweka nie martw sie ja zrobie 6 moze 9 dzieci skoro nie chcesz a na wychowanie
                      ich oddasz z swoich podatkow. Skoro nie chcesz.
                      • pavvka Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:52
                        A dlaczego mam płacić za twoje bachory?
                        • eze2 Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:53
                          To nie bachory tylko dzieci. A placic bedziesz bo nie masz swoich. Proste.
                        • kocia_noga Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:54
                          pavvka napisał:

                          > A dlaczego mam płacić za twoje bachory?


                          No jak to? A Araby? Tylko czyhają,żeby nas zalać.Oj, pavvka, pavvka!
                          • pavvka Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:54
                            Wolę być zalany przez Arabów niż przez dzieci eze. Zdecydowanie.
                            • eze2 Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:56
                              I tak oddasz pieniazki w podatkach pawka. :P
                              • pavvka Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 14:57
                                No i oddaję, ale na razie nie na twoje dzieci.
                                • eze2 Re: a co z mezczyznami?? 01.02.06, 15:00
                                  Masz racje nie oddajesz na moje ale najwzniejsze ze oddajesz.
                • bleman O to to. 01.02.06, 14:34

          • sadelko_pimpka Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:45
            Nie strasz-za niedlugo koncze 25 lat:(
            • evita_duarte Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:52
              sadelko_pimpka napisała:

              > Nie strasz-za niedlugo koncze 25 lat:(

              No zetna Cie jak nic, chociaz kobieta ma zawsze 18 lat prawda ;)
            • pavvka Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:54
              sadelko_pimpka napisała:

              > Nie strasz-za niedlugo koncze 25 lat:(

              Postaraj się, może jeszcze zdążysz przed urodzinami :-P
    • bleman Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:12
      Twoj kolega musi byc bardzo zakompleksiony.

      A jedyny minus tego ze pewne kobiety(najczesciej inteligentne, pracowite itd.)
      nie maja dzieci to marnotrastwo genow ;-)
      Ale to ich sprawa tak naprawde, bo spoleczenstwo traci na tym tylko troszeczke.
      • kocia_noga Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 14:52
        Wycinanie bezdzietnych mężczyzn nie jest dobrym pomysłem.Należałoby ich
        zgromadzić w obozach pracy i niech zarabiają na utrzymanie spłodzonego
        potomstwa tych 5% obrotnych.Kobiety po 25 r.ż. bezdzietne lądowałyby tez w
        obozach pracy razem z wyrobnikami - i tu miałyby pewien okres karencji - jesli
        do 12 miesięcy zajda w ciąże, opuszczają obóz wraz z ich zapładniaczem, by
        wychowywac dziecko.Jesli nie - dupa zbita. Podoba mi się ten projekt.Wreszcie
        byłby koniec niżu demograficznego.Acha. 5% płodnych mężczyzn zyłoby na zewnąrz,
        w dobrobycie, obsługiwanych wraz z kobietami i dziećmi przez
        eunuchów .Pozyskiwanie eunuchów to żaden problem, wręcz pole do fantazji.
        Popracuję jeszcze nad tym pomysłem i przedstawię PISiorom.
        • evita_duarte Genialne 01.02.06, 15:00

          • kocia_noga Re: Genialne 01.02.06, 15:04
            evita_duarte napisała:

            >

            Dzięki za słowo prawdy.
            • evita_duarte Najbardziej podoba mi sie watek z 01.02.06, 15:10
              eunuchami uslugujacymi kobietom i rozrodnym mezczyznom. No i ktos powinien
              dopilnowac zeby do zblizenia dochodzilo tylko w plodne dni, w koncu nie mozna
              zmarnowac nawet kropelki;)
        • pavvka Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 15:12
          A księża i zakonnice zostaną zaprzęgnięci do całodobowych modłów o płodność.
        • atropa_belladonna Re: Bezdzietność z wyboru a nienormalnosc. 01.02.06, 16:41
          kocia_noga napisała:

          > Wycinanie bezdzietnych mężczyzn nie jest dobrym pomysłem.Należałoby ich
          > zgromadzić w obozach pracy i niech zarabiają na utrzymanie spłodzonego
          > potomstwa tych 5% obrotnych.Kobiety po 25 r.ż. bezdzietne lądowałyby tez w
          > obozach pracy razem z wyrobnikami - i tu miałyby pewien okres karencji - jesli
          > do 12 miesięcy zajda w ciąże, opuszczają obóz wraz z ich zapładniaczem, by
          > wychowywac dziecko.Jesli nie - dupa zbita. Podoba mi się ten projekt.Wreszcie
          > byłby koniec niżu demograficznego.Acha. 5% płodnych mężczyzn zyłoby na zewnąrz,
          >
          > w dobrobycie, obsługiwanych wraz z kobietami i dziećmi przez
          > eunuchów .Pozyskiwanie eunuchów to żaden problem, wręcz pole do fantazji.
          > Popracuję jeszcze nad tym pomysłem i przedstawię PISiorom.

          hehe, na zasadzie: wymyśl dowolny koszmar, ONI to zrealizują :)))
          Dobrze, że się w pore rozmnozyłam.
    • dokowski Biologia udziela na to pytanie ścisłej odpowiedzi 01.02.06, 15:17
      Kluczem jest zrozumienie pojęcia sukcesu genetycznego, zwanego dawniej
      myląco "sukcesem reprodukcyjnym". Zdolność do osiągnięcia sukcesu genetycznego
      to cecha naszych nieśmiertelnych genów. Sukces genetyczny oznacza że pewien
      zespół genów rozprzestrzenia się w populacji kosztem konkurencyjnych alleli.
      Aby osiągnąć sukces genetyczny dla swoich genów, nie trzeba się samemu
      rozmażać, wystarczy np. pomagać swojemu rodzeństwu, aby miało dużo zdrowych i
      płodnych wnuków. Bywa więc, że taka ciocia, która jest starą panną, opiekuje
      się siostrzeńcami o wiele lepiej niż ich rodzice.

      Podobną strategię te same zespoły genów stosują wobec mężczyzn. Nadmiarowych
      braci, którym nie można było zwykłymi środkami zapewnić pozycji odpowiadającej
      pozycji ojca w społecznej hierarchii, posyłano na księdza, a oni z tej pozycji
      troszczyli się o przyszłość rodziny lepiej niż sam patriarcha rodu. Psychologia
      ewolucyjna wyjaśnia np. pierwotny sens celibatu. Celibat to po prostu
      oszukańcza sztuczka, mająca na celu osłabienie czujności innych mężczyzn i
      zwiększenie atrakcyjności dla kobiet. Tak, tak, kochani, celibat wymyślono po
      to, żeby ułatwiać kapłanom cudzołóstwo.

      Ale wróćmy do meritum. Nie każda bezpłodność jest patologią. Jeżeli jedynak nie
      chce mieć dzieci i tak się bezdzietnie z tego powodu zestarzeje, to prawie na
      pewno jest to choroba psychiczna. Na szczęście nie zostanie ona odziedziczona.
      • evita_duarte Re: Biologia udziela na to pytanie ścisłej odpowi 01.02.06, 15:20
        dokowski napisał:

        Na szczęście nie zostanie ona odziedziczona.
        >

        Nie zostanie odziedziczona, a jednak ciagle pojawiaja sie biedne chore
        psychicznie osoby, ktore dzieci nie maja. Nie odziedziczyly tego po rodzicach,
        bo jak odzoedziczyc bezdzietnosc...
        • dokowski To są mutanty, ewentualnie ofiary nieszczęśliwego 01.02.06, 15:33
          evita_duarte napisała:

          > ciagle pojawiaja sie biedne chore psychicznie osoby, ktore dzieci nie maja

          ... i dość mało prawdopodobnego zbiegu genów recesywnych lub wręcz korzystnych
          w małej liczbie. Klasycznym przykładem takiej choroby bez mutacji jest odmiana
          homoseksualizmu, która bierze się z nadmiaru genów biseksualizmu. W normalnej
          liczbie geny biseksualizmu zwiększają sukces reprodukcyjny osobnika, ale ich
          nadmiar może wywołać ubocny skutek w postaci wstrętu do osobnika drugiej płci -
          i oto mamy psychiczną bezpłodność bez winy mutacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka