Dodaj do ulubionych

nasza ojczyzna.

12.02.06, 03:03
oto obraz polski: 90% katolików, zakaz aborcji (z pewnymi wyjątkami, w zeszłym
roku, jak mi wpdało w oko, było takich przypadków 164), liczba stosunków
seksualnych nie odbiegająca od normy i... UJEMNY przyrost naturalny.

ktoś tu kogoś robi w balona...


yo! polak potrafi! :D
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: nasza ojczyzna. 12.02.06, 11:16
      Do pełnego obrazu należałoby jeszcze podać fatalną wiedzę Polek o
      antykoncepcji. Większość z nas chyba jednak nie zdaje sobie sprawy z tego jak
      bardzo jest źle - ONZ-owski wskaźnik antykoncepcji dla Polski wynosi 49 co
      lokuje nas na 74 miejscu na świecie... daleko, daleko za innymi krajami
      europejskimi nawet tymi na które tradycyjnie spoglądamy z góry (np Rumunia czy
      Albania) Inne kraje europejskie mają wskaźnik w granicach 70-86.
      • margot_may Re: nasza ojczyzna. 12.02.06, 17:56
        > Do pełnego obrazu należałoby jeszcze podać fatalną wiedzę Polek o
        > antykoncepcji. Większość z nas chyba jednak nie zdaje sobie sprawy z tego jak
        > bardzo jest źle - ONZ-owski wskaźnik antykoncepcji dla Polski wynosi 49 co
        > lokuje nas na 74 miejscu na świecie... daleko, daleko za innymi krajami
        > europejskimi nawet tymi na które tradycyjnie spoglądamy z góry (np Rumunia czy
        > Albania) Inne kraje europejskie mają wskaźnik w granicach 70-86.

        yyy, to kto odpowiada za ten ujemny przyrost... bo skoro nie prezerwatywa i
        pigułka...
        • kot_behemot8 Re: nasza ojczyzna. 12.02.06, 18:05
          margot_may napisała:

          > > Do pełnego obrazu należałoby jeszcze podać fatalną wiedzę Polek o
          > > antykoncepcji. Większość z nas chyba jednak nie zdaje sobie sprawy z tego
          > jak
          > > bardzo jest źle - ONZ-owski wskaźnik antykoncepcji dla Polski wynosi 49 c
          > o
          > > lokuje nas na 74 miejscu na świecie... daleko, daleko za innymi krajami
          > > europejskimi nawet tymi na które tradycyjnie spoglądamy z góry (np Rumuni
          > a czy
          > > Albania) Inne kraje europejskie mają wskaźnik w granicach 70-86.
          >
          > yyy, to kto odpowiada za ten ujemny przyrost... bo skoro nie prezerwatywa i
          > pigułka...


          Ja wiem, wiem... wiem komu trzeba to pytanie zadać.
          Tym wszystkim którzy twierdzą, ze dane o rozmiarach podziemia aborcyjnego w
          Polsce są grubo zawyżone. Bo ponoć prawo ma działanie edukacyjne i ludzie jak
          tylko coś jest zakazane, to zaraz zaczynają wierzyc że zakazane w kodeksie
          znaczy złe i niemoralne;) Wychodzi na to, że albo ta zasada nie działa w
          przypadku aborcji albo aborcja jednak nie jest niemoralna.
      • totalna_apokalipsa Re: nasza ojczyzna. 12.02.06, 18:02
        A o co w tym wskazniku chodzi?
        • kot_behemot8 Re: nasza ojczyzna. 12.02.06, 18:06
          totalna_apokalipsa napisała:

          > A o co w tym wskazniku chodzi?

          Odsetek kobiet stosujących jakąkolwiek antykoncepcję (dane ONZ)
        • aktsieta Pan Bóg ma zeza 13.02.06, 23:09
          Człowiek strzela Pan bóg kule nosi:)
          • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 10:12
            A może ilość stosunków w Polsce jednak odbiega od normy?
            A może kalendarzyki małżeńskie jednak działają?
            • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 10:17
              To niemozliwe - zazwyczaj osoba ucząca kalendarzyka ma 4-6 dzieci.
              • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 10:21
                Może tyle chciały mieć?
                • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 15:32
                  Zawsze tez mówią, ż e tyle chciały miec, kiedy pyta się o skuteczność tejże
                  metody:)))))))))))))))))))))))
                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:30
                    Hmm... ktoś cię uczył kalendarzyka? Zapewniam cię, że naturalne metody, polecane
                    przez kościół, to nie jest kalendarzyk. I one DZIAŁAJĄ.
                    • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:36
                      Nie mam ochoty na 245 lekcje opisową metody objawowo-termicznej, rysowania
                      wykresów i całej reszty. Dziekuję postoje, znam , nauczono, żaden wykres sie nie
                      zgodził - jadę na hormonach tarczycy z dodatkami progesteronu co dramatycznei
                      zmienia całą ta wspaniałą metode i czyni ja dla mnie tak skuteczną, jak
                      wystawioanie się na wiatr i na lewo.
                    • kot_behemot8 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:37
                      dagny1001 napisała:

                      > Hmm... ktoś cię uczył kalendarzyka? Zapewniam cię, że naturalne metody,
                      polecan
                      > e
                      > przez kościół, to nie jest kalendarzyk. I one DZIAŁAJĄ.


                      Tylko u niektórych kobiet. Polecanie ich jako świetnego, dobrego dla wszystkich
                      środka antykoncepcyjnego to nieodpowiedzialność.
                      • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:45
                        Swoją drogą nei wiem, jak to jest teraz, ale w latach 90-tych , to taki kurs
                        zaliczyłam w szkole, a to nei była jakas mega katolicja szkoła...to w ogóle nie
                        była szkoła katolicka...
                        • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:50
                          Niestety, problem polega na tym, że nikt nie mówi całej prawdy. Nie twierdzę, że
                          to cudowna metoda dla wszystkich. Ale wy też nie piszecie prawdy, twierdząc, że
                          to kalendarzyk i wszyscy stosujący ją mają gromadkę dzieci. W szkole (lata
                          80-90) nie mówiono o tym ani słowa. A szkoda, bo takie są tego teraz skutki -
                          stek bzdur i kłamstw, którymi obie strony się obrzucają. Ja osobiście bardzo
                          żałuję, że nie poznałam tej metody wcześniej. Dlatego jej bronię przed
                          bezpodstawnymi atakami.
                          • kot_behemot8 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:12
                            A szkoda, bo takie są tego teraz skutki -
                            > stek bzdur i kłamstw, którymi obie strony się obrzucają.


                            A w tym co ja napisałam: co było stekiem bzdur a co kłamstwem?
                            • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:17
                              Nie ty, raczej apokalipsa zrównała metody naturalne z kalendarzykiem i pisała,
                              że niemożliwe, żeby działały. Ogólnie jednak w dobrym tonie w "wykształconym
                              towarzystwie" jest wyśmiewać się z tych metod, nie zauważyłaś?
                              • ja-siorka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:24
                                a przepraszam jakie jeszcze sa te skuteczne metody naturalne, poza
                                kalendarzykiem i metoda termiczna? Wydawalo mi sie ze to jest jedno i to samo.
                                ale a sie w szkole o tym nie uczylam. WOGULE w mojej szkole, liceum (zeby nie
                                bylo) nie mowiono o antykoncepcji.

                                Moze uznasz ze powoduje sie moda na rozmowy wyksztalconego towazystwa, ale nie
                                chce mi sie wtykac termometru codziennie, rysowac wykresow i modlic sie co
                                miesiac czy aby sie gdzies w rachunkach nie machnelam. to ja juz wole pigulki
                                albo np plastry (co za wygoda :)
                                Chociaz i tak na razie to ten temat jest dla mnie czysto teoretyczny :(
                                • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:27
                                  No właśnie, twój post jest dowodem na to, że rzekome wady tej metody krytykują
                                  osoby, które nie mają o niej zazwyczaj bladego pojęcia. Bez urazy, ja też do
                                  niedawna nie miałam pojęcia i krytykowałam. Na szczęście zmądrzałam :)
                                  • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:29
                                    No to skoro krytykujesz wszystkich za krytykę tej metody, to powiedz
                                    konkretnie, w czym się mylą.
                                  • ja-siorka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:29
                                    dobra to mnie oswiec.
                                    mierzy sie ta temperature codziennie, czy nie?
                                    sa wykresy?
                                    napisz cos wiecej zamiast sugerowac ze jestes madrzejsza. No
                                    • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:41
                                      Nie jestem mądrzejsza, sama się nauczyłam od mądrzejszych ludzi. Naprawdę
                                      chcecie posłuchać? OK. Zacznę od argumentów ja-siorki: po kilku miesiącach
                                      wprawy nie trzeba mierzyć temp. codziennie, nie trzeba rysować dokładnych
                                      wykresów, no chyba ze ktoś chce. Mierzenie temp. - jakaś minuta dziennie - jest
                                      o niebo wygodniejsze niż łykanie tabletek i bieganie co 3 mies. do lekarza. Poza
                                      tym - gdy się zapomni, nic się nie stanie, w przeciwieństwie do tabletki. Nie
                                      trzeba żadnych skomplikowanych rachunków ani modlitw, to jest bardzo proste,
                                      czytelne i logiczne. Tanie i na 100% zdrowe. Co do skuteczności - w II fazie
                                      jest 100%, a wcześniej - to zależy, jak bardzo komu zależy i jak rygorystycznie
                                      przestrzega zasad. Nie będę wchodzić w szczegóły, bo mnie zakrzyczą, że wątek
                                      zaśmiecam, jak ktoś chce, to na priva albo polecam forum o NPR.
                                      • ja-siorka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:43
                                        :D Po ilu miesiacach?
                                        • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:54
                                          To zależy, kiedy kto nabierze pewności, o co w tym chodzi. Ja nabrałam po 3
                                          miesiącach, mogę mierzyć tylko przez część cyklu, chociaż z przyzwyczajenia
                                          robię to częściej, bo to dla mnie nie problem, a na początku wręcz robiłam to z
                                          ciekawością i zachwytem, że organizm kobiety tak fajnie działa :). Ale np.
                                          większość weekendów odpuszczam.
                                          • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:00
                                            Powiedz mi dlaczego od razu wyjechałaś z tym, ż e mierzenie temperatury jest o
                                            niebo łatwiejsze niz połknięcie tabletki? Bo mnie się wydaje , ż e jest jednak
                                            mneij łatwe, już choćby z tej przyczyny, że trzeba wsadzić sobie termometr w
                                            pochwe, nie pod pachę i jakoś nie widzę nic zabawnego w robieniu tego , np. w
                                            akademiku... Może własnie dlatego, ż e o tej metodzie zawsze opowiada się w
                                            konfrontacji z tym jakże lepsza jest od wszystkich innych metod
                                            antykoncepcyjnych, ja reaguję dość ostro. Jest jednym z pomysłów, wymaga duzej
                                            skrupulatnosci, zdrowego organizmu i uregulowanego życia seksualnego. I to też
                                            trzeba mówic, zanim sie powie, ż ejest lepsza czy łatwiejsza.
                                            • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:06
                                              Miałam na myśli nie tyle łykanie tabletki co częste bieganie po receptę.
                                              Wsadzenie sobie termometru w pochwę nie jest jakoś specjalnie trudne. Czy wymaga
                                              dużej skurupulatności? - nie większej niż tabletka (ta sama czynność
                                              codziennie), zdrwoego organizmu - do pewnego stopnia tak, ale na pewno nie np.
                                              super regularnych cykli. Uregulowanego życia seksualnego - to zależy, co przez
                                              to rozumieć, ale powiedzmy, że tak. Mimo wszystko osoby, które takowe życie
                                              mają, chyba nie są jakimiś strasznymi wyjątkami? Nie twierdzę, że metoda jest
                                              idealna. Dla mnie jednak zdecydowanie najlepsza.
                                              • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:17
                                                am na myśli nie tyle łykanie tabletki co częste bieganie po receptę.
                                                > Wsadzenie sobie termometru w pochwę nie jest jakoś specjalnie trudne.

                                                Zalezy, np. od warunków mieszkaniowych, albo tego czy człowiek nie pracuje na
                                                zmiany.Uwazam, jednak, ze wymaga nieco wiecej komfortu i intymnosci niz
                                                połknięcie tabletki, do kótej nawet wody nei potrzeba.

                                                zdrwoego organizmu - do pewnego stopnia tak, ale na pewno nie np.
                                                > super regularnych cykli.
                                                To zalezy co sie rozumie przez "do pewnego stopnia " i "super regularny cykl"

                                                Uregulowanego życia seksualnego - to zależy, co przez
                                                > to rozumieć, ale powiedzmy, że tak. Mimo wszystko osoby, które takowe życie
                                                > mają, chyba nie są jakimiś strasznymi wyjątkami?

                                                Jak dotad nei wiemy jeszcze co oznacza uregulowane życie seksualne(bo nie wiemy
                                                , co przez to rozumiec), wiec nie możmy stwierdzić, czy osoby, które je maja nie
                                                sa strasznymi wyjątkami:)

                                                ja rozumiem,, ż etobie, jak dotad, odpowieda, ale nie musi kazdemu, ot i wszystko.
                                                • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:23
                                                  Nie twierdzę, że musi odpowiadać każdemu. Twierdzę, że młodzi ludzie nie są o
                                                  niej uczciwie informowani i w społeczeństwie panuje fałszywa opinia na temat tej
                                                  metody, i to wszystko.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:30
                                                    Młodzi ludzie sa o niej dość dogłębnie informowani na kursach przedmałżeńskich.
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:35
                                                    Nie wszyscy chodzą na kursy, które też nie zawsze są rzetelne, no i poza tym to
                                                    trochę za późno na taką edukację.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 19:00
                                                    W Polsce edukacji seksualnej nie ma w ogóle , wiec raczej nad brakiem każdej
                                                    edukacji wypadałoby narzekac, nie tej jedynie.
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 22:12
                                                    Tu zgoda
                                      • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:51
                                        > Nie będę wchodzić w szczegóły, bo mnie zakrzyczą, że wątek
                                        > zaśmiecam, jak ktoś chce, to na priva albo polecam forum o NPR.

                                        A coś Ty taka strachliwa? Na razie nikt nawet półsłówkiem nie zasugerował, że
                                        zaśmiecasz.

                                        Z Twojego postu zrozumiałem, że jednak przynajmniej przez kilka miesięcy trzeba
                                        mierzyć temperaturę i rysować wykresy, czyli tak całkiem prosto nie jest. No i
                                        zastanawiam się co się dzieje później, kiedy już wykresów nie ma - czy zakłada
                                        się, że cykl jest cały czas regularny i na tej podstawie oznacza dni płodne? To
                                        założenie chyba nie sprawdza się zawsze i u każdej kobiety?

                                        > Mierzenie temp. - jakaś minuta dziennie - jest
                                        > o niebo wygodniejsze niż łykanie tabletek i bieganie co 3 mies. do lekarza.

                                        Są termometry do mierzenia temperatury ciała działające w minutę? A ile minut
                                        zajmuje połknięcie tabletki?

                                        > Poza
                                        > tym - gdy się zapomni, nic się nie stanie, w przeciwieństwie do tabletki.

                                        Stanie się dokładnie to samo - zajdzie się w nieplanowaną ciążę.

                                        > Tanie i na 100% zdrowe.

                                        Tego nie kwestionuję :-)

                                        > Co do skuteczności - w II fazie
                                        > jest 100%

                                        Co to jest ta II faza i po jakim czasie się ją osiąga?
                                        • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:01
                                          >mierzyć temperaturę i rysować wykresy, czyli tak całkiem prosto nie jest.
                                          To nie jest trudne
                                          > No i
                                          > zastanawiam się co się dzieje później, kiedy już wykresów nie ma - czy zakłada
                                          > się, że cykl jest cały czas regularny i na tej podstawie oznacza dni płodne? To
                                          >
                                          > założenie chyba nie sprawdza się zawsze i u każdej kobiety?
                                          Oczywiście, że nie. Nie muszę rysować dokładnych wykresów później, ale temp.
                                          mierzę - tylko że niekoniecznie przez cały cykl.
                                          > Są termometry do mierzenia temperatury ciała działające w minutę? A ile minut
                                          > zajmuje połknięcie tabletki?
                                          Są, elektronicze. Połknięcie tabletki rzeczywiście nie zajmuje więcej, ale te
                                          częste wizyty u lekarza tylko po receptę mnie osobiście wkurzały
                                          > Stanie się dokładnie to samo - zajdzie się w nieplanowaną ciążę.
                                          Nieprawda - masz wtedy świadomość, że nie wiesz, czy "dziś już można", a więc
                                          wybierasz wstrzemięźliwość lub inny rodzaj seksu
                                          > Co to jest ta II faza i po jakim czasie się ją osiąga?
                                          To jest faza po owulacji, a po jakim czasie - no, to już u każdej babki inaczej :)
                                          • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:04
                                            jest faza po owulacji, a po jakim czasie - no, to już u każdej babki inaczej
                                            > :)

                                            I co pewien czas każda babka ma podwójną owulacje - zdaje się , z e ja z takiej
                                            jestem, swoją droga, bo w ogóle to jestem wpadka na tej metodzie.
                                            • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:08
                                              Nie ma czegoś takiego jak podwójna owulacja. Chyba że jednoczesna - wtedy mogą
                                              urodzić się bliźniaki, ale wtedy jest w jednym czasie, więc to nie ma żadnego
                                              wpływu na obserwacje.
                                              • ja-siorka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:27
                                                Wiesz co, wlasnie przypomnialam sobie dlaczego tak niechetnie podchodze do tej
                                                metody tak niechetnie. Po prostu nie wierze w te regularne owulacje. Moja
                                                przyjaciolka jest efektem "wyluzowania" bo wlasnie sie okres skonczyl. Efekt
                                                jest zywy, chodzacy i mowiacy. Mozna miec super regularne okresy i jakims
                                                cudownym zbiegiem okolicznosci matka natura zapragnie obdazyc nas plodnoscia
                                                nie wtedy kiedy to sobie wykalkulowalysmy.
                                                A na marginesie to ja co jakis czas mam szczytne ambicje poznania swojego
                                                ciala, tak jak i wykonywania 10 brzuszkow i pompek codziennie rano itp. itd.
                                                wymieniac mozna w nieskonczonosc. No ale jak mozecie sie domyslic, mija mi po
                                                max 3 dniach ;P
                                                • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:33
                                                  Regularne owulacje absolutnie nie są założeniem tej metody, która opiera sie
                                                  przede wszystkim na obserwacji. Nie chce ci się - ok, broń boże cię nie
                                                  namawiam. Tłumaczę tylko, że to nie polega na wyliczeniach, wyliczanki to był
                                                  kalendarzyk, który dawno odszedł do lamusa. "Wlaśnie się okres skończył" twojej
                                                  przyjaciólki - to nie ma nic wspólnego z rzetelnym NPR, więc to żaden argument.
                                                  Jeszcze raz powtórzę - niekogo do niczego nie namawiam, tylko próbuję prostować
                                                  błędne informacje.
                                                  • ja-siorka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:39
                                                    dobrze, nie zarzucam ci szerzenia jedynie slusznej wizji antykoncepcji, i na
                                                    poczatku zaznaczylas ze tobie ta forma odpowiada. Przeczytalam i przyjelam do
                                                    wiadomosci. Ale mam w dalszym ciagu wiele zastrzezen. Przede wszystkim napisz
                                                    prosze na czym tak naprawde polega ta metoda. Odrozniasz ja od kalendarzyka,
                                                    ktory jest w lamusie, ok. Jakie sa podstawy tej metody? Dlaczego ma ona
                                                    dzialac? No troche konkretow, bo jak chcesz zeby sobie ludzie tego nie mylili z
                                                    wrozeniem z fusow to niestety musisz sie troche postarac.
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:56
                                                    www.npr.prolife.pl/
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
                                                    Tu można się wiele dowiedzieć.
                                              • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:29
                                                Słuchaj, ja cię prosze, doczytaj trochę o fizjologii kobiecej, jeśli nei chcesz
                                                mieć dziecka w najbliższych miesiącach...bo trochę mnie zalamałaś tym, że
                                                kategiorycznie stwierdziałaś, że nei urodziałam sie , bo nei było tego, co jak
                                                byk stoi w każdej ksiązce ginekologicznej...
                                                • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 18:35
                                                  ??? Proszę o cytat z tej książki ginekologicznej. Zawieszam dyskusję do jutra,
                                                  bo muszę już spadać. Szczerze mówiąc, to ty mnie trochę załamałaś.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 19:17
                                                    Mam coś znacznei lepszego niż cytat z ksiazki ginekologicznej:)
                                                    "Podwójna owulacja to drugie jajeczkowanie w cyklu. Niekoniecznie oba jajeczka
                                                    spływają wtedy jednocześnie (tak jak o tym pisze moja przedmówczyni). Gdy
                                                    spływają jednocześnie z jednego albo z dwóch jajników, to rzeczywiście może
                                                    dojść do ciąży bliźniaczej. Możliwa jest jednak i inna sytuacja - taka jaką
                                                    miałam ja. Otóż pierwsze jajeczko spływa sobie zwyczajnie, w okolicach 14 dnia
                                                    cyklu a potem, po jakimś czasie, może spłynąć kolejne jajeczko. To się zdarza.
                                                    {- tu mój wtręt - ty piszesz, ż e tak sie NIGDY nie zdarza, równie dobnrze
                                                    możesz napisac, że cykl bezowulacyjny nigdy sie nei zdarza]Wtedy jest śluz
                                                    owulacyjny, dokładnie taki jak przy zwyczajnym jajeczkowaniu i można też zajść
                                                    w ciążę. Moje drugie jajeczkowanie zdarzyło się dokładnie w dzień, w którym
                                                    spodziewałam się okresu. Myśląc, że okresu dostanę dnia nastęonego,
                                                    uprawialiśmy z mężem seks bez zabezpieczenia i wtedy doszło do zapłodnienia
                                                    Nie wiem, czy u Ciebie jest podobnie
                                                    Napiszę Ci jeszcze, jak się okazało, że to było podwójne jajeczkowanie i jak
                                                    wyglądały moje przygody z testami. Otóż gdy okres się nie pojawił, w siedem dni
                                                    po jego spodziewanym terminie (a jednocześnie siedem dni po "niezabezpieczonym"
                                                    stosunku) zrobiłam pierwszy test sikany - wszystko zgodnie z zaleceniami, rano
                                                    pierwszy mocz, test Quick View niebieski - jedna kreska, test negatywny. Ja
                                                    byłam zaniepokojona, bo czułam się "okresowo" - delikatne bóle macicy,
                                                    nabrzmiałe piersi, ale okres się nadal nie pojawiał. Po kolejnych 7 dniach (14
                                                    dni od spodziewanego okresu i jednocześnie od stosunku) zrobiłam drugi test,
                                                    tym razem innej firmy, też sikany, nie pamiętam nazwy, z dzidziusiem w różowym
                                                    ręczniczku i też wyszedł negatywnie. Dopiero po następnym tygodniu poszłam na
                                                    test z krwi (HCG) i okazało się, że jestem w 3 tygodniu ciąży Późniejsze usg,
                                                    zrobione w 7 tygodniu potwierdziło ciążę i jej wiek. Moje podwójne
                                                    jajeczkowanie było chyba spowodowane dietą, która wtedy stosowałam, bo
                                                    wcześniej to ja byłam regularna jak w zegarku.
                                                    Podsumowując - myślę, że przy takim podwójnym jajeczkowaniu jak moje testy są
                                                    zupełnie nieprzydatne i dają fałszywe wyniki. Koniecznie wybierz się na badanie
                                                    laboratoryjne z krwi na stężenie hormonu gonadotropiny kosmówkowej. On da Co
                                                    pewność.
                                                    Pozdrawiam Cię serdecznie. Daj znać, co się okazało.
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 22:17
                                                    A cóż to za bzdury? Z pamiętnika idiotki? Niby po czym autorka wnosi, kiedy
                                                    miała owulację i że ta rzekomo druga była drugą, a nie pierwszą? Co do twojego
                                                    wtrętu - cykle bezowulacyjne się zdarzają, to zupełnie co innego. Sytuacja
                                                    opisana powyżej to zwyczajna fantazja.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 22:25
                                                    Jak sadze autorka wnosi po tym, ż e ją zaobserwowała u siebie na podstawie
                                                    objawów, bo jak pisze pózniej stosowała tte metode dość dlugo i w II fazie cyklu
                                                    chciała podjąć współzycie w dniu poprzedzającym miesiączkę. Podjęła, miesiączka
                                                    nie wystąpiła, wystapiło natomiast plamienie po 14 dniach. Takie cykle zdarzają
                                                    sie - niezbyt czesto, ale zdarzają, bo inaczej ja byłabym takim samym wypadkiem
                                                    niedoobserwoania jak dzieciak tej dziewczyny. No ile kobiet może ustalić , ż e
                                                    miało owulację i zajść w ciazę 8-9 dni pózniej? One wszystkie sa idiotkami?
                                                    Gdyby metoda NPR byla tak skuteczna jak się ja lansuje, nikt nie używałby innych
                                                    zabezpieczeń, bo coś tak dobrego broni sie samo.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 22:29
                                                    A tak szczerze tekst o zdarzającym sie w ten sposób jajeczkowaniu jest tekstem
                                                    mojego ginekologa, a nei widze powodu, dla którego miałby mnie okłamywać
                                                    ...zwłaszcza, ze chodze do neigo z 10 lat.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 22:35
                                                    a tu już jest najdokładneij na temat:
                                                    www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?p=3849&sid=ad19a1e19f7e2ff84a8219cdfabb2e3b
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 22:52
                                                    Przepraszam, ja naprawdę sie nei czepaim, ale z tego co policzyłam, to w tym
                                                    watku 3 osoby sa w ciazy po dwóch miesiącach(?) i jeden facet ma dziecko i nie
                                                    wiedza jak to sie stało, bo stosowali wszystkie możliwe obserwacje, a jedna
                                                    osoba dziękuje bogu, ż e od dwóch lat jej sie udaje, choć to oblicza , wiec nie
                                                    ma możnosci udawania się...jak juz powiedziałam, ja się naprawde nie czepiam,
                                                    rozumiem,że ktoś tę metodę wybrał, ale jeśli mam do wyboru stosowac antybiotyki
                                                    i herbate malinową - to jednak wybiorę antybiotyki . Nie palę , malo piję,nie
                                                    jem mięsa, będę się truc antykoncepcja . Czymś trzeba, żeby nie uczestniczyć
                                                    potem w takich watkach...
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 10:39
                                                    Nic w tym wątku nie dowodzi istnienia podwójnej owulacji. Pierwsza kobieta
                                                    sugeruje, ze wzrost temp. mógł być spowodowany chorobą, a dwie kolejne osoby
                                                    zaszłu w ciążę pod koniec I fazy - to się zdarza. Wybacz, ale ludzkie błędy nie
                                                    dowodzą nieskuteczności metody. W internecie znalazłabyś pewnie też wypowiedzi
                                                    kobiet, które zaszły na pigułkach. Wpadki na skutek splotu różnych
                                                    nieprzewidzianych okoliczności mogą się zdarzyć, ale podwójna owulacja - nie.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:27
                                                    Nie, to pierwszej kobiecie sugeruje ktoś, ze mogło to być spowodowane chorobą
                                                    (potem pojawiaja się jeszcze takie pomysły, jak żel do mycia ...), a ona
                                                    zaprzecza i stwierdza, że takei zreczy już jej sie zdarzały, zazwcaj w cyklach
                                                    na wiosne.

                                                    Wybacz, ale ludzkie błędy nie
                                                    > dowodzą nieskuteczności metody.

                                                    Dla mnie skuteczna metoda to taka, która nie generuje po dwóch miesiacach
                                                    stosowania- ciązy, tak więc , pomijając , co generuje nieskuteczność - nie jawi
                                                    mi sie to jako skuteczna metoda, bo biorac tabletki wiem, kiedy jest
                                                    podwyżdszona ryzyko (antybiotyk, wymioty, biegunka, interakcja lekowa na
                                                    konkretne dwa leki) - tutaj natomiast można sie jedynie domyslać , co si mogło
                                                    stać, ż esie tak stało, na podstawie 6 wykresów wstecz...
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:32
                                                    No i najwazniejsze - to jest metoda dla ludzi o lodowatym temperamencie
                                                    seksualnym, którzy kochają sie przez ..góra...tydzień!!!!A i wtedy nei sa pewni
                                                    czy nie doszło do zapłodnienia...dziękuję, nie skorzystam.
                                                  • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:34
                                                    Trzeba się przez ten tydzień wybawić za cały miesiąc ;-)
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:36
                                                    No , zwłaszcza, jak sie wtedy wychodzi o ósmej ranio i wraca o ósmej
                                                    wieczorem:)))))))))
                                                  • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:48
                                                    No to zostaje jeszcze 12 godzin na dobę :-) Nie mówiąc o łykendzie.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:53
                                                    Ehe tylko, ż e to ten tydzień, który jest przed miesiączką, a jak dla mnei to
                                                    dramatycznie zmienia chęc na cokolwiek ...:)))
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:38
                                                    Nie, ona sama napisała coś w stylu "jak myślicie, czy mogło to byc spowodowane
                                                    chorobą". Żel do mycia to jakaś bzdura, nie nalezy wierzyć do końca wypowiedziom
                                                    przypadkowych osób w necie.
                                                    Co do tabletek - cóż z tego, że wiesz, że przy wymiotach jest podwyższone
                                                    ryzyko, kiedy może to być musztarda po obiedzie - stosunek był np. dzień
                                                    wcześniej. Przy mierzeniu temp. jest odwrotnie - najpierw wyznacza się fazę
                                                    niepłodną, a później "konsumuje ciasteczko".
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:46
                                                    Dokładny cytat tego fragmentu brzmi tak:
                                                    "jak to racjonalnie wytłumaczyć? możliwe, że wzrost temperatury był spowodowany
                                                    chorobą, stanem zapalnym? i dlaczego dwa razy śluz w odstępie ok. 10 dni? no bo
                                                    chyba nie podwójne jajeczkowanie! zdarzało mi się już wcześniej, że "płodny"
                                                    śluz występował dwa razy w miesiącu "

                                                    Nigdzie jednocześnie nie pisze, że była na coś chora!!!


                                                    >Co do tabletek - cóż z tego, że wiesz, że przy wymiotach jest podwyższone
                                                    > ryzyko, kiedy może to być musztarda po obiedzie - stosunek był np. dzień
                                                    > wcześniej.
                                                    No i co z tego? 12 godzin nie robi zadnej róznicy, tabletka juz dawno sie wchłonęła.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:50
                                                    Może te mity na temat zachodzenia w ciązępo pigułkach anty, biorą sie stad, że
                                                    kobiety nie czyatają ulotek!!!!!!!!Na ulotce masz co do słowa opisany sposób
                                                    postępowania z wymiotami przed 5 godzinami, do 12 , po 12, a nawet po
                                                    zapomnieniu tabletki przedz dwa dni!!!Przecież to wszystko jest opisane co to
                                                    kazdego przypadku.
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:51
                                                    > No i co z tego? 12 godzin nie robi zadnej róznicy, tabletka juz dawno sie wchło
                                                    > nęła.

                                                    No i co z tego? Ale kolejna się nie wchłonie, a dobrej jakości plemniki mogą żyć
                                                    w ciele kobiety nawet do siedmiu dni, a już trzy-cztery to na pewno.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:58
                                                    A jakie to ma znaczenie skoro nie doszło do owulacji? I ile wymiotujesz
                                                    nastepnego dnia - przez tydzień? Już więcej nie masz zamiaru wziąć żadnej
                                                    tabletki? I czy ty myslisz, z e zapomnienie jednej tabletki po 3-4 miesiacach
                                                    używania tabletek błyskawicznie zapewnia ztaki zjazd hormonów, że dochodzi do
                                                    owulacji w przeciągu 12 godzin ? ech, widzę, ż e znasz podobne mity na temat
                                                    działania tabletek, jak rzekomo my, na temat NPR...
                                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 12:02
                                                    Wiem, że to bardzo mało prawdopodobne. Tak samo jak ciąża przy rzetelnym
                                                    stosowaniu NPR.
                                                  • ja-siorka Jezzu, i oni mowia ze to jest prostsze od pigulki? 15.02.06, 10:54
                                                    Brrr

                                                    no i jeszcze jedno, przy tej metodzie ma sie ten jeden tydzien na zabawy. no bo
                                                    do zaplodnienia moze dojsc w tydzien po stosunku, okres itd. itp. to sorry ale
                                                    ja sie nie pisze. Nie mam w zwyczaju trzymac na widoku pysznego ciasteczka na
                                                    ktore mi slinka cieknie, przez caly miesiac i czekac az wybije bezpieczna
                                                    godzina.
                                                  • dagny1001 Re: Jezzu, i oni mowia ze to jest prostsze od pig 15.02.06, 11:04
                                                    :))) No pewnie, że nie musisz się na to pisać, twój wybór. Nie powtarzaj tylko
                                                    głupot o kalendarzyku, ciemnogrodzie i gromadce dzieci przy NPR.
                                                  • ja-siorka Re: Jezzu, i oni mowia ze to jest prostsze od pig 15.02.06, 11:52
                                                    no moja droga jak mi pokarzesz gdzie "powtarzalam" te glupoty to ci
                                                    pogratuluje.
                                                    A tak poza tym to ta dyskusja mnie raczej przekonala ze cos z ta metoda nie
                                                    jest ok. Wczesniej nie mialam o niej zbyt duzego pojecia, a teraz mysle ze jest
                                                    meczaca, wymaga bardzo duzego nakladu pracy i w dodatku jest zawodna.
                                                    Najbardziej przekonalo mnie forum ze strony o NPR.
                                                  • dagny1001 Re: Jezzu, i oni mowia ze to jest prostsze od pig 15.02.06, 11:59
                                                    Wyżej wkleiłam ci linki
                                                  • ja-siorka Re: Jezzu, i oni mowia ze to jest prostsze od pig 15.02.06, 12:07
                                                    Dobra dzieki. Nie skorzystam, mysle ze jasno sie wyrazilam wyzej.
                                                    Mi wystarczy ze zobaczylam dyskusje na forum gdzie wypowiadaly sie same
                                                    zainteresowane, i zaplodnione tak przy okazji.
                                                    Nie jestem tez przekonana co do reklamowanej przez ciebie latwosci uzycia owej
                                                    metody. Wybacz ale na dzisiaj nic nie pobije plastrow (nie to zebym tu jakas
                                                    reklame robila, ale co do latwosci obslugi i zmniejszenia nieprzyjemnych
                                                    objawow - wygrywaja).
                                                    No i nie po to stosuje sie antykoncepcje zeby przez trzy miesiace zagryzac
                                                    zeby, i czekac na ten moment kiedy mozna sobie wreszcie pozwolic. Dzieki ja sie
                                                    na to nie pisze.
                    • bitch.with.a.brain Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 22:33
                      dzialaja tylko przy regularnym cyklu.Zreszta po co sie meczyc z tymi pomiarami
                      jak sa inne metody?
                      • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:10
                        Nieprawda, regularność cyklu nie ma nic do rzeczy. Przede wszystkim obserwuje
                        się objawy, a nie liczy. Pewnie, że są inne metody, nie trzeba się męczyć (choć
                        1 minuta dziennie to według mnie zadna męczarnia). Tylko dlaczego właśnie wokół
                        tej metody narosło tyle fałszywych stereotypów?
                        • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:29
                          Ale co jest fałszywym stereotypem? wszystkie kobiety z powyższego wątku mimo
                          skrupulatnej obserwacji objawów są w ciązy, a ja przypominam, z e mówimy o
                          metodzie antykoncepcyjnej. I nei przekonuje mnie stwierdzenie - tak się zdarza,
                          bo to dziecko.
                          • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:53
                            Nic nie piszą o długości cykli, o tym, jak dokładnie wyglądały ich temperatury,
                            mimo kilku próśb nie podają szczegółów, za mało danych, żeby to wyjasnić. Czy
                            wypowiedzi kobiet, które zaszły na pigułkach, zniechęcą cię do pigułki?
                            • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 12:09
                              Szczerze, to wsród moich znajomych nie ma ani jednej osoby, która zaszła na
                              pigułkach, wiec nie ma mnie do czego zniechecać...Jedyna dziewczyna , która
                              wszem komunikowała, ż e zaszła na pigułkach , po trzech miesiącach powiedziała
                              mi jasno - zaszła, bo brała co szósty dzień, chciała wpadki, a kiedy ju sie
                              stało, okazało sie, z e dobrze, ż e się stało, bo okazało sie z jak kanalią
                              planowała załozyć rodzinę...A swoją drogą - trochę sobie przeczysz, bo mówisz
                              raz, ż e masz juz wprawe, wiec nie musisz prowadzić wykresów, a od nich domagasz
                              sie dokładnych danych, których sama nie mogłabyś już podać...coś to takie , nei
                              obraż sie, wybiórcze ...
                              • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 12:21
                                Nie rysuję wykresów, ale notuję temp. od pierwszych objawów okresu płodnego do
                                chwili pewności, że owulacja już była.
                                Co do twojej znajomej, nie będę tego komentować, bo nie zamierzam kwestionować
                                skuteczności pigułki, jeśli tak mnie zrozumniałaś, to przepraszam. Jedyną
                                intencją moich wszystkich wypowiedzi było to, że NPR nie jest watykańską
                                ruletką, choć nie jest pozbawione wad, jak wszystkie inne metody.
                                • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 12:26
                                  No dobra, ja cię rozumiem, z tym, z e jak juz powiedziałam, dal mnei to jest
                                  metoda dla pewnego typu ludzi, na pewno nie dla mnie, a jak czytam takie posty:
                                  www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=1650&start=0
                                  To nóż mi sie. w kieszeni otwiera , bo toco zrekomo jest takie straszne, czyli
                                  antykoncepcja ,rozwiązałoby 3/4 problemów tej pary, a tak to jest jakieś piekło,
                                  które fundują sobie sami oddalajac sie coraz bardziej.
                                  • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 12:37
                                    Ja nie mówię, że dla wszystkich. Ja sama, jeśli będzie mi bardzo, bardzo
                                    zależało, będę podpierać się prezerwatywą przy NPR. I nie twierdzę, że sztuczna
                                    antykoncepcja jest zła, broń boże. Każdy wybiera to, co mu odpowiada. Chciałam
                                    tylko powiedzieć, że NPR ma naukowe podstawy i nie jest jakimś wymysłem
                                    oszalałych księży. I że za mało o niej wiemy, jak zresztą w ogóle o
                                    antykoncepcji, ale NPR jest przemilczana albo przekłamana szczególnie.
                                    Zgoda na to? :)
                                    • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 12:39
                                      Zgoda:)))
                                  • margot_may Re: Pan Bóg ma zeza 16.02.06, 23:42
                                    apokalipsa ty otwierasz mi oczy. nie wiedziałam, że istnieją tacy ludzie,
                                    którzy piszą, że "to straszne słowa na a" i "antykoncepcja to grzech", i to jak
                                    najbardziej poważnie! mówię absolutnie serio: to jest dla mnie szok.
                                    a nawet nie przeczytałam do końca tej dyskusji z linka... to jest niesamowite,
                                    jak oni piszą..., rozpisuja się, o tych problemach... co zrobić, żeby nie uzyć
                                    prezerwatywy...
                                    o rany, o rany...
                                • jaga_a Re: Pan Bóg ma zeza 16.02.06, 15:13
                                  jak byłam młoda i naiwna próbowałam mierzyć temperaturę, obserwować, rysować
                                  wykresy... poddałam się... okres po 30 dniach, po 35, 40, 45... po tych czterech
                                  miesiącach znów po 20 dniach, żeby sobie odpuścić zupełnie na następne 4
                                  miesiące... tu się nie da tylko na początku mierzyć i obserwować, a potem to już
                                  rutyna... przy czym temperatura na każdym wykresie wyglądała inaczej, żadnego
                                  schematu, śluz był wtedy, gdy go nie powinno być i odwrotnie... na szczęście
                                  byłam wtedy bez partnera i mogłam sobie poeksperymentować z tymi obserwacjami...
                                  latanie co 3 miesiące do lekarza po receptę to w moim przypadku akurat tyle
                                  czasu ile bez kontroli mogę spokojnie wytrzymać, że wszystko OK... a łykanie
                                  tabletek jest o wiele prostrze... nie mówiąc już o tym, że po hormony do
                                  ginekologa wysłał mnie dermatolog :)
                        • bitch.with.a.brain Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:53
                          tak ale z tego co wiem to metoda mierzenia temperatury sie sprawdza pod
                          warunkiem,że kboieta akurat nei jest chora.
                          • dagny1001 Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 11:58
                            Większość kobiet zazwyczaj nie jest chora :). A jeśli jest, to wie o tym i
                            bierze na to poprawkę.
                            • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 15.02.06, 12:18
                              No dobra, a co zrobić np. z rekcjami alergicznymi, które objawiają sie
                              temperaturą. Wtedy człowiek nie wie, ż e jest chory,bo nie jest, nie birerze
                              poprawki na nic, bo większość z nas niestety nei wie, co w pokarmie uczula,
                              jesli dzieje sie to tylko czasem i nijak nie da sie tego zinterpretować. Za dużo
                              aneksów jest w tej metodzie:)
            • kot_behemot8 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 13:25
              > A może ilość stosunków w Polsce jednak odbiega od normy?


              Są badania na ten temat - jesteśmy w normie choć do rekordzistów nam daleko


              > A może kalendarzyki małżeńskie jednak działają?


              Nawet jeśli, to bez znaczenia: dane ONZ uwzględniają WSZELKIE metody
              antykoncepcji, więc to wszystko co rozumie sie pod pojęciem "kalendarzyk" też.
              • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 13:29
                No to ja nie wiem... Może jest u nas więcej bezpłodnych niż w innych krajach? A
                może ludzie się w ankietach nie chcą przyznać, że się zabezpieczają?
                • kot_behemot8 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 13:37
                  pavvka napisał:

                  > No to ja nie wiem... Może jest u nas więcej bezpłodnych niż w innych krajach?
                  A
                  >
                  > może ludzie się w ankietach nie chcą przyznać, że się zabezpieczają?


                  Pavvka, tu nie ma żadnej tajemnicy... Po prostu mamy ogromne podziemie
                  aborcyjne o którym nikt nie chce głosno mówić. Jak Jaruga i Środa próbowały,
                  przytaczając szacunkowe dane, to je wyśmiano. Oficjalna wersja jest taka, że
                  nielegalne aborcje co prawda się zdarzają, ale rzadko a ustawa antyaborcyjna
                  przyniosła pozytywny skutek edukacyjny. Jest super, po prostu. Tylko gdzie te
                  nienarodzone dzieci? Niewygodne pytanie...
                  • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 13:40
                    kot_behemot8 napisała:

                    > Po prostu mamy ogromne podziemie
                    > aborcyjne o którym nikt nie chce głosno mówić. Jak Jaruga i Środa próbowały,
                    > przytaczając szacunkowe dane, to je wyśmiano.

                    A jakie były te szacunki?
                    • kot_behemot8 Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 14:56
                      Niestety nie pamiętam dokładnych liczb. W każdym razie szacunki oparte były
                      m.in. na porównaniach z krajami w których aborcja jest legalna, także na danych
                      z lat gdy była legalna w Polsce. I własnie takie dane wysmiano twierdząc, że
                      skoro w Polsce aborcja jest zakazana, to duża część kobiet zacznie uważac ją za
                      zło i na nielegalną się nie zdecyduje. Nonsens zupełny: kobieta która chce
                      przerwać ciążę i tak to zrobi, choćby miała przy okazji zniszczyć sobie zdrowie
                      bo nie stać jej na zabieg w dobrych warunkach.
                      • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:05
                        kot_behemot8 napisała:

                        > Niestety nie pamiętam dokładnych liczb. W każdym razie szacunki oparte były
                        > m.in. na porównaniach z krajami w których aborcja jest legalna, także na
                        danych
                        >
                        > z lat gdy była legalna w Polsce. I własnie takie dane wysmiano twierdząc, że
                        > skoro w Polsce aborcja jest zakazana, to duża część kobiet zacznie uważac ją
                        za
                        >
                        > zło i na nielegalną się nie zdecyduje.

                        Wiesz, ja też nie mogę się zgodzić z założeniem, że liczba aborcji jest taka
                        sama jak była wtedy, kiedy były przeprowadzane legalne. Nie chodzi nawet
                        specjalnie o moralność, ale jednak na pewno jakaś część kobiet (chociaż nikt
                        pewnie nie wie jak duża) nie decyduje się na aborcję ze względu na: a) ryzyko
                        wynikające z tego, że łamią prawo i/lub b) koszty zabiegu. Prawda leży pewnie
                        gdzieś pośrodku między szacunkami dwóch obozów.
                        • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:22
                          jednak na pewno jakaś część kobiet (chociaż nikt
                          > pewnie nie wie jak duża) nie decyduje się na aborcję ze względu na: a) ryzyko
                          > wynikające z tego, że łamią prawo i/lub b) koszty zabiegu

                          A ja sie akurat z tym nie zgadzam. Co do łamania prawa to nikt nad tym nie
                          mysli, podobnia jak przy kupowaniu kradzionych komórek - wszyscy mają to w tyłku
                          - kupują z komisu czy na allegro i nikt nie pyta o papiery.Zrezta czego kobieta
                          mogłaby się bać? Przecież akurat jej nic w wypadku aborcji nie grozi prawnie.
                          A co do pieniaedzy - to własniemyslę inaczej - u większości problem urodzić czy
                          usunąc, zamienił sie w problem , od kogo pozyczyć 1500 zł.
                          • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:40
                            totalna_apokalipsa napisała:

                            > Co do łamania prawa to nikt nad tym nie
                            > mysli, podobnia jak przy kupowaniu kradzionych komórek - wszyscy mają to w
                            tyłk
                            > u
                            > - kupują z komisu czy na allegro i nikt nie pyta o papiery.

                            Wiesz, to jednak co innego. W końcu nie wszystkie komórki na wtórnym rynku
                            pochodzą z kradzieży. Ja np. gdybym wiedział czy miał podejrzenie, że komórka
                            jest kradziona, tobym jej nie kupił. Natomiast gdybym nie miał podstaw tak
                            podejrzewać, to nie bawiłbym się w śledztwo - w końcu potencjalnie wszystko co
                            kupujesz może być kradzione, nawet chleb w sklepie. Niedochodzenie źródła
                            pochodzenia to całkiem co innego niż świadome łamanie prawa.

                            > Zrezta czego kobieta
                            > mogłaby się bać? Przecież akurat jej nic w wypadku aborcji nie grozi prawnie.

                            Niby tak, ale z nielegalnością całego procederu są związane różne inne ryzyka.
                            Można zostać naciągniętym finansowo i nie będzie jak dochodzić swego, mogą być
                            powikłania zdrowotne, bo zabieg jest przeprowadzony w gorszych warunkach niż w
                            szpitalu, może w trakcie zabiegu wkroczyć policja wraz z lotnym patrolem Radia
                            M itp. Poza tym naprawdę istnieje grupa ludzi, którzy mają opory przed
                            złamaniem prawa.

                            > A co do pieniaedzy - to własnie myslę inaczej - u większości problem urodzić
                            czy
                            > usunąc, zamienił sie w problem , od kogo pozyczyć 1500 zł.

                            Zgoda, usunięcie ciąży jest tańsze niż utrzymanie dziecka, ale sama świadomość,
                            że w razie ewentualnej wpadki aborcja będzie wiązała się ze sporym kosztem
                            (oraz ryzykami wspomnianymi przeze mnie wyżej) powinna spowodować, że ludzie
                            będą bardziej uważali, żeby nie doszło do niechcianej ciąży. I również dzięki
                            temu liczba aborcji powinna spaść.
                            • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:49
                              pawka, kiedy ty ostatnio byłeś u prywatnego ginekologa?:))))))

                              "by tak, ale z nielegalnością całego procederu są związane różne inne ryzyka.
                              Można zostać naciągniętym finansowo i nie będzie jak dochodzić swego, mogą być
                              powikłania zdrowotne, bo zabieg jest przeprowadzony w gorszych warunkach niż w
                              szpital"

                              Bo wiesz, spora większość to ma 3 razy lepsze warunki niż szpital, podobnie jak
                              dentyści prywatni:))))) Ja kiesyś musiałam sobie wziernik kupić u państwoego
                              ginekologa i to była moja ostatnia wizyta w tkaim przybytku:)

                              • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:50
                                Ale oczywiscie, nie pzrecze, że jakaś speluna też może funkcjonowac całkeim
                                dobrze, tyle tylko, ż e to od razu widać , słychać i czuć i raczej takie miejsca
                                to odwiedzaja naprawdę biedne kobiety...i to jest niestety najgorsze w tym
                                wszystkim...
                              • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:53
                                totalna_apokalipsa napisała:

                                > pawka, kiedy ty ostatnio byłeś u prywatnego ginekologa?:))))))

                                No, więc, ten tego... w poprzednim wcieleniu ;-)
                                Ale co byś nie mówiła, w szpitalu jest większa ekipa i lepsza możliwość
                                interwencji w przypadku komplikacji przy zabiegu.
                                • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 16:57
                                  odkad profesor ginekologii wyciął 40 letniej kobiecie nadzerke , bo nei zauwazył
                                  , ż e to 4 miesięczny płód, to jakoś nie mam takeigo zdania na ten temat jak ty....
                                  • pavvka Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:02
                                    A myślisz, że w prywatnych zabiegach ginekolodzy się nie mylą?
                                    • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:05
                                      Sorry, ale przy kazdym zabiegu ginekologicznym tego typu najpierw robi sie usg,
                                      jakby zrobili, to by zobaczyli o co chodzi. Problem w tym, z e tego usg znów coś
                                      gdzieś komus nie refunduje , wiec nie zrobili.
                                      • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 17:08
                                        A tak powaznei to uwazam, ż e służba zdrowia ju żdawno powinna przestać być
                                        kpiną nazywaną bezpłatną - na badania hormonalne czeka sie 4 -5 miesięcy ,
                                        prywatnie robisz je w miesiąc. No to płacmy cholera połowę mniej niz prywatnie,
                                        ale niech to tyle nie trwa! Teraz i tak ludzie płaca tylko do keiszeni, a tak to
                                        by przynajmniej jawne było.
                                    • ggigus w prywatnych gabinetach pytaja sie jakos tak 16.02.06, 23:50
                                      opisowo, czy chczesz ciaze utrzymac, czy no yyy wlasnie no nie
                    • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 15:38
                      hmmm...jakich by tych szacunków nie podac i tak zaraz ktoś powie, z e sa
                      zawyżone, bo naprawde było 164 czy jakoś tak:)))))) To jest liczba nie do
                      sprawdzenia, podobnie jak liczba osób zajmujących sie w Polsce prostytucją.
                      Czarna dziura .
                      • totalna_apokalipsa Re: Pan Bóg ma zeza 14.02.06, 15:41
                        A z drugiej strony to ktos w ogle liczył ile np. 25 latkó wyjechało stad na
                        wieki wieków amen?
      • dziewice Re: nasza ojczyzna. 14.02.06, 23:36
        ONZ... :) hehehe
      • ggigus nie dziwie sie co do antykoncepcji - tutaj na foru 16.02.06, 23:44
        m padaly np. glosy z klawiatur feministycznych, ze np. jakoby seks analny i
        oralny chroni przed ciaza
        jest fatalnie z wiedza, niestety
        mnie w szkole pani nauczyla
    • spragnienie Re: nasza ojczyzna. 14.02.06, 12:24
      Wspolczynnik jest niski poniewaz osob slepo wpatrzonych w demagogie kosciola i
      niektorych partii nie ma az tak wiele, no, nie liczac rzeszy pan, ktore swoj
      wiek reprodukcyjny juz dawno przezyly...
      Byc moze to ta nasza gnusna polskosc: nie przyznam sie??? Poudaje
      cnotliwosc??? Nie wiem, nie mam pojecia. Wsrod znajomych antykoncepcja jest
      rzecza naturlna, sposrod kilkunastu, kilkudziesieciu par tylko dwie sie nie
      zabezpieczaja, bo chca zajsc w ciaze. Sa to jednak ludzie wyksztalceni. Co z
      armia nizej usytuowana edukacyjnie??? Sa sposoby na niechciana ciaze. Mnostwo
      lekarzy trudni sie aborcja...
      Niewielki przyrost naturlany to kwestia wyboru mlodych ludzi. Ja tak to widze.
      To takze problemy z zajsciem w ciaze, coraz wiecej mloodych ludzi ma z tym
      problem.
      • lisonetka Re: nasza ojczyzna. 14.02.06, 13:36
        dodajmy jeszcze do tego wszystkiego mocherowe berety i wspaniałego ojca
        dyrektora

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka