Dodaj do ulubionych

Kawał na dobranoc

14.03.06, 21:24
Spotyka się dwóch kolesi :
- Ty ale żeś schudł , ja też chcę, jaką dietę miałeś?
- Żadną. Byłem u lekarza i tam wyszła siostrunia w super minióweczce, z
balonami jak Doda na wierzchu i mówiła " co mi zrobisz jak mnie złapiesz " Ja
ją goniłem wokół stołu ... i schudłem :P Idź też, zobaczysz .
Koleś poszedł , po jakimś czasie spotykają się a koleś chudy jak kij do
miotły, oczy podkrążone.
- Ty i co? Kuracja super nie?
- Taaa tylko ,że jak weszłem do pokoju to tam stał nagi bambus z
wyciągniętym sprzętem i to on mnie gonił a ja uciekałem...
- Jasne. Bo Ty byłeś na Kasę Chorych a ja prywatnie :D
Obserwuj wątek
    • evita_duarte :)))))))))))))))))) 14.03.06, 21:25
      :DDDDDDDDDDDDDDD
    • kochanica-francuza Kawał dla Blemana, choć nie tylko :-) 14.03.06, 21:28
      Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu.
      Lekarz pyta: "Co Pani dolega?"
      Baba na to: " Aaaaaaa nic.....słucham metalu"
      • evita_duarte Re: Kawał dla Blemana, choć nie tylko :-) 14.03.06, 21:29
        kochanica-francuza napisała:

        > Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu.
        > Lekarz pyta: "Co Pani dolega?"
        > Baba na to: " Aaaaaaa nic.....słucham metalu"

        Ciekwe czy blem tez chodzi z gwozdziem w uchu :D
      • zlotoslanos Re: Kawał dla Blemana, choć nie tylko :-) 14.03.06, 21:30
        Dziwczyna do żołnierza po seksie w lesie :
        - Uważałeś?
        -Tak. Nikt nie szedł :D
        • ladny_kwiatek [...] 14.03.06, 22:07
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ladny_kwiatek Re: Kawał dla Blemana, choć nie tylko :-) 14.03.06, 22:14

            aha, odnosnie poprzedniego posta z dowcipami - dobranoc! :D
    • bleman Re: Kawał na dobranoc 14.03.06, 23:07
      Mulat z zaprzyjaźnionymi murzynami wybrał się do baru. Podchodzi kelnerka i
      zwraca się do mulata:
      - Co mam podać, najjaśniejszy panie?
    • micra Re: Kawał na dobranoc 15.03.06, 09:09
      Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi
      wypadła siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać.
      Nagle objawił mu się Bóg i zapytał:
      - Dlaczego płaczesz?
      Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
      Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
      - To Twoja siekiera? - zapytał
      - Nie - odpowiedział drwal.
      Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę, pytając drwala
      czy to jego.
      - Ta również nie jest moja - odparł drwal.
      Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
      - A może ta?
      - Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
      Bóg byl zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę
      podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy.
      Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną.
      Nagle żona potknęła się i wpadła do wody.
      Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
      - Dlaczego płaczesz?
      Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
      Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z
      Jennifer Lopez.
      - To Twoja żona? - zapytał
      - Tak - odparł drwal
      Bóg się na poważnie zdenerwował:
      - Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
      Drwal odparł:
      - Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie'
      Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli znowu powiedziałbym
      'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym 'tak', a
      wtedy otrzymałbym wszystkie trzy.
      Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony,
      dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem".
      Jaki z tego morał?
      Ano morał z tego taki, ze jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i
      szczytnym celu!!!
      • zlotoslanos Re: Kawał na dobranoc 15.03.06, 15:36
        Po pracy koleżanka odwiedziła koleżankę. Mąż donosił z kuchni poczęstunki -
        jak przystało na męża - serwował drinki. Miło czas mijał, ściemniło się,
        odjechały ostatnie autobusy. Koleżanka koleżanki nie puści po nocy w stanie
        wskazującym leciutko. Mąż wypychany przez ową pojechał odwieźć koleżankę żony.
        Odprowadził na górę, wstąpił i wylądowali w łóżku na upojnym seksie. Po kilku
        godzinach koleżanka jakby otrzeźwiała :
        - O matko z córką co żeśmy zrobili , ona mnie zabije o matko!!!"
        Na to spokojnie mąż koleżanki :
        -Nie nerwowo skarbeńku, masz talk? - wysmarował dłonie talkiem i pogwizdując
        pojechał do domu. W drzwiach zaspana żona :
        - A gdzieżeś Ty był tyle czasu bucu ?
        - A bo ta Twoja koleżanka taka seksowna, namiętna, uprawialiśmy upojny seks,
        ona jest niesamowita w łóżku.
        - Ty cyganie łżesz jak pies, byłeś z kumplami na bilardzie , nawet kłamać nie
        umiesz niedołęgo, łapska masz jeszcze uciarane kredą kłamco niemyty!!!!

        Morał: mężczyźni rzeczywiście kłamią tylko w pożytecznym i szczytnym celu.
        A kobiety? Udają,że nie widzą lub udają,że widzą kredę :D
    • tom.machine Re: Kawał na dobranoc 15.03.06, 20:36
      > - Jasne. Bo Ty byłeś na Kasę Chorych a ja prywatnie :D
      Do rozmowy włącza się przypadkowy słuchacz.
      - A mnie panowie nie pomogła ani Kasa Chorych ani prywatny lekarz.
      - A co panu dolega?
      - Dolegało. Złapałem paskudnego syfa w burdelu wietnamskim. Po roku zgłosiłem
      się do lekarza a ten powiedział, że pomóc może mi tylko amputacja.
      - Co pan powie! I co?
      - Chodziłem po wszystkich specjalistach. Gdzie ja nie byłem. Ho ho. Łaziłem po
      najlepszych prywatnych klinikach. Wszędzie wyrok był jeden AMPUTACJA!
      - Czyli amputowali panu?
      - A skąd! Poszedłem wreszcie do znanego znachora. Ten przyjrzał się przez lupę
      i stwierdził "żadnej amputacji nie trza". Musicie sobie panowie wyobrazić jaka
      była moja radość.
      - Co zrobił? Jak pana wyleczył?
      - Wyciągnął taboret i kazał na nim stanąć. Gdy już stałem on kazał mi
      zeskoczyć. Wykonałem polecenie.
      - I to pomogło?!
      - No jasne! Rzeczywiście obyło się bez amputacji. Sam odpadł.
      • evita_duarte Re: Kawał na dobranoc 15.03.06, 20:46
        Skocz sobie z taboretu tom.
        • evita_duarte moze odpadnie Ci glowa.... 15.03.06, 20:48

          • zlotoslanos Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 20:53
            Gdyby Tomowi odpadła głowa zamiast czego innego mam apropos:

            Dwóch policjantów pisze protokół z oględzin :
            " głowa pokrzywdzonego leżała na yyy krawęrzniku? krawężniku? yyy"
            Podskoczył mundurowy, przysunął, kopnął, przeturlał ..." pisz na jezdni " :D
            • evita_duarte Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:00
              :):):)
              • niedowiarek1 Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:26
                Idzie dwóch policjantów przez park.Nagle jeden widzi odcietą głowę.Woła to
                Józek.Coś Ty Józek był wyższy.
                • evita_duarte Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:29
                  niedowiarek1 napisał:

                  > Idzie dwóch policjantów przez park.Nagle jeden widzi odcietą głowę.Woła to
                  > Józek.Coś Ty Józek był wyższy.

                  Moze skakal na taborecie :D
                  • niedowiarek1 Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:34
                    Dobra sama tego chciałaś.Na ławce siedzi dziecko czarne i mały rosjanin.Czarne
                    dziecko je banana.I mówi ooooo a ja mam banana.Ruskie mówi ooooooooo a ja mam
                    socjalizm.Czarne mówi,mój tata jest taki bogaty ze kupi ten Twój socjalizm.A na
                    to ruskie mówi.Jak kupi TO NIE BĘDZIESZ MIAŁ BANANA,:D:D:D
                    • zlotoslanos Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:36
                      Ja znam o małpie co jadła cego banana :-) Zapytana czemu czarny odpowiada :
                      - A bo ja jem go już drugi raz :D
                      • niedowiarek1 Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:39
                        A ja znam też o małpie ale jest strasznie ordynarny i mogę dostać bana od
                        moderatora.
                        • zlotoslanos Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:47
                          niedowiarek1 napisał:

                          > A ja znam też o małpie ale jest strasznie ordynarny i mogę dostać bana od
                          > moderatora.


                          Czy banana?
                          • evita_duarte Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:47
                            zlotoslanos napisała:
                            >
                            > Czy banana?


                            Banana i to czarnego :)
                            • zlotoslanos Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:51
                              O Jasiu i Małgosi napiszę jak ja zamarzę o bananie :)
                              • niedowiarek1 Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:53
                                Tylko nie o jasiu :P
                          • niedowiarek1 Re: Kawał dla Kochanicy, chociaż nie tylko.... 15.03.06, 21:52

                      • evita_duarte fuj wstreciucho :P 15.03.06, 21:40

    • bleman In english 15.03.06, 23:35
      Telefon...
      - Hello, are you there?
      - Yes, who are you please?
      - I'm Watt.
      - What's your name?
      - Watt's my name.
      - Yes, what's your name?
      - My name is John Watt.
      - John what?
      - Yes, are you Jones?
      - No I'm Knott.
      - Will you tell me your name then?
      - Will Knott.
      - Why not?
      - My name is Knott.
      - Not what?
      - Not Watt, Knott.
      - What?
      • evita_duarte Power of punctuation :):) 16.03.06, 03:08
        An English professor wrote the words:


        "A woman without her man is nothing"

        on the chalkboard and asked his students to punctuate it correctly.


        All of the males in the class wrote:

        "A woman, without her man, is nothing."

        All the females in the class wrote:



        "A woman: without her, man is nothing."
        Punctuation is powerful

        Do mnie oczywiscie trafia to ostatnie...
        • heretic_969 Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 03:37
          > Do mnie oczywiscie trafia to ostatnie...

          Do mnie też, bo to drugie jest niepoprawne gramatycznie - przecinki są zbędne,
          Równie dobrze po polsku piszemy: "Kobieta bez mężczyzny jest nikim" a nie
          "Kobieta, bez mężczyzny, jest nikim"
          :)))
          • evita_duarte Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 20:46
            Przykro mi ale sie mylisz. W tym przypadku przecinki sa konieczne.
            • heretic_969 Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 20:57
              I don't think so.

              www.exampleessays.com/viewpaper/69834.html
              • evita_duarte Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:02
                zacytuj bo mam zablokowana...
                • heretic_969 Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:04
                  A Woman without her Man
                  The statement a woman without her man is nothing is a statement not necessarily
                  true. A woman does not need a man to be someone. A woman is someone by just
                  being herself.

                  A woman should be able to be independent, take care of herself, and not always
                  rely on a man for money and luxuries. A man should be a luxury in her life,
                  someone she enjoys being with in a relationship. He should not be someone she
                  needs for money.
                  • evita_duarte Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:08
                    Myslalam ze zacytujesz mi podrecznikowe uzasadnienie. To co zacytowales ma
                    wiele bledow interpuncyjnych. Poszukaj definicji adjective clause.
                    • heretic_969 Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:19
                      Właściwie to poprawnie powinno brzmieć: "A woman is nothing without her man"
                      • evita_duarte Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:24
                        taa jasne... panie filologu :)
                        • heretic_969 Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:26
                          No przepraszam, gdzie błąd? Chodziłem do podstawówki amerykańskiej przez 5 lat
                          więc mi nie podskakuj:)
                          • evita_duarte Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:46
                            W tamtym zdaniu? Blad logiczny!!!!!!!!!! Powinienes wiedziec nawet po public
                            school :P
                            • heretic_969 Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 21:49
                              Jaki znowu błąd logiczny? Show me some light, Queen:)
        • en.door.fina Re: Power of punctuation :):) 16.03.06, 18:25
          evita_duarte napisała:

          > "A woman: without her, man is nothing."
          > Punctuation is powerful

          Fajne ;)
    • micra na dzień dobry 16.03 16.03.06, 06:22
      Do taksówki wsiadły dwie paniusie typu "damulka z pretensjami".
      Po drodze gwarzą sobie o tym i o owym.
      - To doprawdy okropne! Jacy ludzie bywają niekulturalni! Wyobraź sobie moja
      droga, byłam ostatnio na przyjęciu, gdzie do ryby podano mi nóż do befsztyków!
      - O tak, szokujący brak ogłady. Mnie znowu zaproponowano sherry w kieliszku do
      szampana!
      W tym momencie wtrąca się taksówkarz:
      - Panie nie wezmą mi za złe, mam nadzieję, że ja tak tyłem do pań siedzę?
      • zlotoslanos Re: na dzień dobry 16.03 16.03.06, 15:38
        Dobre , bardzo subtelne, ja za to z grubej, bo mnie szczęka nadal boli
        niemiłosiernie :-/ taki mam nastrój, że tylko kląć :


        Pani siedzi na ławce z napisem " świeżo pomalowane " Przechodzący nieopodal
        jegomość zwraca uwagę:
        - Nie czytała pani? Świeżo malowana ławka . Jak byk pisze.
        Na to paniusia:
        - Wie pan co, ja już w te ich napisy nie wierzę. Nie dalej jak wczoraj trzy
        godziny, wyobraża pan sobie, trzy godziny siedziałam bez efektu na ławce z
        napisem h.j w d..ę :-)
    • tom.machine Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 17:57
      Gdzieś w odległej poczekalni śląskiej przychodni.
      > - Jasne. Bo Ty byłeś na Kasę Chorych a ja prywatnie :D
      Usłyszała to babcia w poczekalni i podzieliła się z dziadkiem siedzącym obok
      historią swojej choroby.
      - A wie pan, co mnie się ostatnio trafiło?
      - Hmmm?
      - Przychodzę ci ja do dochtora Lubiczewskiego i mówię mu, że jak siadam na
      muszli klozetowej i robię (uhmmm now ie pan, co) to rusza mi się sztuczna
      szczęka. I tak już od tygodnia. Nie wiedziałam już, co robić.
      - I co i co paniusiu?
      - Dochtor popatrzał mi do ust a następnie wysłął do prześwietlenia i
      ginekologa. Gdy wróciłam z wynikami badań Lubiczewski pokiwał głową ze
      zrozumieniem.
      - I co stwierdził?
      - Zapytał czy jadłam ostatnio roladę na obiad. Powiedziałam, że tak, bo w
      niedziele zrobiłam, bo rodzina wpadła na obiad. A on na to "A widzi pani jak
      pani je roladę to należy najpierw odwijać nitki".
      • zlotoslanos Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 18:00
        :D Kawał poleciał do wydry ona stale robi rolady :D
        • tom.machine Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 18:02
          To moze mnie zaprosi na jedną
          • pavvka Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 18:27
            Jeśli nie masz sztucznej szczęki, to nie zaprosi.
            • tom.machine Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 19:18
              Swoją drogą wymyślili by do tych rolad jakieś bambusowe sznurki. Rozpuściłyby
              się w żołądku
          • wydrowata Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 18:31
            tom.machine napisał:

            > To moze mnie zaprosi na jedną


            hehehe ale bez sznurków bo są potrzebne...aby ogórkową na nich ugotować ;)
            • zlotoslanos Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 18:33
              Czasami jak ma dobry humor podwiezie mi kilka nitek i tak se cyckam smakując
              smak rolad :D
              • wydrowata Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 18:40
                Ostatnio cos nie wychodzi mi sos( czy cos ) ;)ale wspomnienie po cyckaniu
                pozostało :):)
                • tom.machine A jutro kawał o kosmitac. Jeden z moich ulubionych 16.03.06, 19:48
            • tom.machine Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 16.03.06, 19:16
              To się nazywa oszczędność! Jak w złotych latach XIX wieku.
              • niedowiarek1 Re: O Czerwonym Kapturku. 16.03.06, 20:13
                Jechał Czerwony Kapturek na rowerku do babci przez las.Nagle pojawił się zły
                wilk zabrał dziewczynce rowerek i połamał go.Czerwony kapturek z płaczem
                pobiegła do niedzwiedzia na skargę. Misio zły jak niepowiem kto, dorwał wilka i
                mówi,masz pospawać Kapturkowi rowerek bo jak nie ,to łomot.Wilk szybko wioł
                pawarke i naprawił rowerek.Kapturek ucałowała Misia i pojechała do Babci.Zły
                wilk szybko pobiegł blizszą drogą do domku Babci pozarł ją i połozył się w
                łóżku.Czekał na Czerwonego Kapturka.Po chwili wchodzi Czerwony Kapturek i
                mówi.Babciu jakie ty masz czerwone oczy.TO OD SPAWANIA ODPOWIADA WILK.
                • tom.machine ::) A to znacz o Czerwonym Kapturku 16.03.06, 20:22
                  Stare.
                  Czerwony kapturek idzie dleśnym duktem a tam w krzakach przed domkiem siedzi
                  babcia.
                  - Babciu dlaczego ty masz takie wielkie oczy? pyta Kapturek
                  - Nie widzisz że sram - odpowiada babcia
                  • wydrowata które bardziej niebezpieczne;) 17.03.06, 18:40
                    Niedzwiedz mowi:
                    - jak ja zarycze to wszystkie zwierzeta w lesie uciekaja.
                    Na to lew:
                    - jak ja zarycze to wszystkie zwierzeta ze stepu uciekaja.
                    Na to kurczak
                    - a jak ja kichne to caly swiat robi w gacie;-)
                    • evita_duarte :):):):))))) >>>>>>>>>>>&# 17.03.06, 18:45

                      • niedowiarek1 Re:taki tam kawał 17.03.06, 20:40
                        Gosciowi się zmarło,idzie swietlistym szlakiem,napotyka anioła który go pyta.Co
                        wolisz piekło czy niebo.A mogę zobaczyć jak jest i tu i tam.Oczywiscie.Zachodzą
                        do piekla a tam w pieknym pokoju na lózku figluje sobie stary facet z młodą
                        kobieta.Jeżeli tak jest w piekle to co będzie w niebie.Idą do nieba a tam w
                        pieknym pokoju na łóżku figluje sobie młody facet z kobietą.Anioł jak to jest?
                        przeciesz nie ma zadnej różnicy pomiedzy piekłem a niebem.Anioł na to.Widzisz
                        w piekle kobieta jest za karę a w niebie w nagrodę.
                        • tom.machine Re:taki tam kawał 18.03.06, 19:25
                          niedowiarek1 napisał:

                          > Gosciowi się zmarło,idzie swietlistym szlakiem,
                          Ale zanim zmarł w ostatnią noc przed śmiercią poczuł wspaniały areomat
                          dobiegający z kuchni. Wstał z ledwością i ostatkiem sił dotarł do kuchni.
                          Patrzy a tam ciasta, wędliny, owoce wszystko pachnące i świeżutkie. Wyciągnął
                          ręke po kawałek makowca a tu żona wpada do kuchni z krzykiem i bije go po
                          rękach.
                          - Zostaw to ciasto do cholery to na jutrzejszą stypę po tobie!
                          • zlotoslanos [...] 18.03.06, 19:40
                            Sztuka ' Romeo i Julia ' Romeo dostrzega otrutą Julię:
                            - O Romeo ja Ci Romeo co ja teraz zrobię jakem Romeo - zza kotary teatralnym
                            szeptem
                            " [...] póki ciepła "
                            • tom.machine :)) 18.03.06, 19:44
                            • zlotoslanos [...] i jeszcze raz apropos skoku z taboretu 18.03.06, 19:45
                              Wietnam , walki w buszu, amerykański żołnierz chce na stronę, grubszą stronę.
                              Mówi do kumpla zaczajonego w krzakach ...tss zaraz wracam.
                              Nie ma go pół godziny, godzinę, dwie Jankes już się martwi nagle wychodzi
                              kumpel mucho zadowolony, uśmiechnięty, rozluźniony.
                              - Gdzieś ty był tyle czasu?
                              - żebyś Ty wiedział jaką miejsco super spotkałem ,kochaliśmy się trzy razy.
                              - Ładna ?
                              - Nie wiem. Nie było głowy....
              • kochanica-francuza Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 18.03.06, 20:27
                tom.machine napisał:

                > To się nazywa oszczędność! Jak w złotych latach XIX wieku.
                Możesz jakieś dane podać na temat oszczęności w XIX w?
                • zlotoslanos Re: 18.03.06, 20:41
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=38721593&a=38752202
                • guitarra_espanola Re: Blaski i cienie śląskiej kuchni 19.03.06, 23:33
                  kochanica-francuza napisała:

                  > tom.machine napisał:
                  >
                  > > To się nazywa oszczędność! Jak w złotych latach XIX wieku.
                  > Możesz jakieś dane podać na temat oszczęności w XIX w?
    • tom.machine Szkoła rodzenia 17.03.06, 21:15
      Wyprawa na Marsa. Na miejscu okazało się, że Marsjanie i istnieją. Nastąpiło
      wiekopomnie spotkanie dwóch cywilizacji. Ludzie zaprosili zielone ludki do
      swojego statku kosmicznego i zaczęli długo rozmawiać. Aż w pewnym momencie
      rozmowa zeszła na temat rozmnażania się. Pierwsi demonstrowali Marsjanie.
      Jeden z nich wyciągnął szklankę, wsypał do niej jakiś czarny proszek, następnie
      przezroczysty, później zalał to gorącą wodą i dolał jeszcze białego płyny.
      Całość zamieszał i odstawił.
      - Teraz będziemy czekać 9 miesięcy i urodzi się z tego nowy obywatel Marsa. A
      wy jak się rodzicie?
      Przedstawiciele ludzkości wybrali reprezentantów i na stole zademonstrowali jak
      to robi się u nas na Ziemi. A tymczasem Marsjanie w śmiech.
      - Co się dzieje, dlaczego się śmiejecie? zapytał zakłopotany ziemianin.
      - Bo u nas tak robi się rozpuszczalną kawę z mlekiem.
    • niedowiarek1 Re: Kawał na dobranoc Abstrakcja. 18.03.06, 20:02
      Jeden gośc kupił sobie samochód Syrenkę.Wstydził się nią jezdzić więc kupił
      sobie pokrowiec i jeżdził w pokrowcu.
      • tom.machine A czy pokrowiec zrobiony jest ze skóry po krowie? 18.03.06, 20:18

        • niedowiarek1 Re: A czy pokrowiec zrobiony jest ze skóry po kro 18.03.06, 20:30
          Nie,bo krowy siedziały na drzewie i robiłe sobie na drutach,nagle zobaczyły
          przelatującego konia.Jedna mówi do drugiej.Popatrz leci do stajni,na to druga
          odpowiada.A takiego ,obok na wierzbie maja swoje gniazdo.

          Życie spływa mi jak szron z kufla.
          • tom.machine Uświadamianie uświadomionego Jasia 19.03.06, 17:22
            Piecioletni Jasio wbiega do łazienki a tam mamusia jak ją Pan Bóg stworzył pod
            prysznicem. Zakłopotana wyjaśnia jasiowi.
            - Synku tu mamusia ma kotka
            A Jasiu na to
            - Aha to ten kotek służy do p.......nia!
            • niedowiarek1 Re: Uświadamianie uświadomionego Jasia 19.03.06, 17:52
              Przychodzi Jasio do ojca i się go pyta.Skąd sie biorą dzieci?Jednych znajduje
              się w kapuście,inne przynosza bociany.Taki stary a taki jesteś głupi jak do tej
              pory w bociany jeszce wierzysz,odpowiada Jasio.
    • niedowiarek1 Re: Kawał na dobranoc 19.03.06, 23:49
      Spotyka się dwóch kumpli którzy nie widzieli parę lat.Jeden zaczyna
      mówić.Słuchaj ale miałem farta porzuciła mnie zona ale spotkałem taka boginie
      że słow nie mam podziwu dla niej.Rozbiłem auto ale wypłacili mi tyle
      odszkodowania ze kupiłem lepsze i jeszcze kasy zostało.No dobra ja tu sie
      chwalę ale mów co u Ciebie.Drugi mówi ,no wiesz nie jadłem juz trzy dni.Na to
      pierwszy odpowiada.To trzeba się zmuszać do jedzenia.

      Życie spływa mi jak szron z kufla.
      • dziewice Re: Kawał na dobranoc 19.03.06, 23:55
        21:28 | Kierownik - sekretarce:
        21:28 | Pani Zosiu, czy moze Pani przegrac naszym partnerom wyniki za kwiecien,

        21:28 | oni zaraz podejda.

        21:28 | - Dzien dobry, czy to Panom mam przegrac wyniki miesieczne?

        21:28 | - Dzien dobry, tak, nam, gdyby byla Pani uprzejma, tu mamy czysta
        dyskiete.
        21:28 | - Alez oczywiscie

        21:28 | Wstawia dyskiete do napedu i...

        21:28 | # mkfs -t vfat -c /dev/fd0h1440

        21:28 | # mount -t vfat -o iocharset=iso8859-2,codepage=852 /dev/fd0 /mnt/floppy

        21:28 | # find / -noleaf -type f -name Wyniki_Kwiecie\xf1.[a-zA-Z] -exec cp '{
        }'
        21:28 | /mnt/floppy \;

        21:28 | # ls -la /mnt/floppy/Wyniki_Kwiecie\xf1.[a-z][A-Z] && sync && sleep 3

        21:28 | wyciaga dyskiete i podaje.

        21:28 | Partnerzy: o ku..

        21:28 | Sekretarka: oj, znowu odmontowac zapomnia\xb3am
        --
        CEO
        • tom.machine Narodziny 20.03.06, 19:27
          Tuż po urodzeniu lekarz jeszcze nie pokazując matve dziecka patrzy na nią
          niepenie.
          - Co się urodziło? Co pan na mnie tak patrzy?
          - No jakby tu pani powiedzieć. Dziecko urodziło się nie w całości.
          - A czego mu brakuje rączek?
          - Gorzej
          - To i nóżek?
          - Gorzej. Powiem wprost. Dziecko nie ma nawet tuowia.
          - Więc co sama głowa?
          - Gorzej.
          Lekarz podaje jej samo oko a matka tuli go do piersi.
          - I tak będę go kochać. Popatrz malutki to ja twoja mamusia.
          - Muszę panią zmartwić. Urodziło się niewidome.
          • tom.machine Re: Narodziny 20.03.06, 21:45
            Na tratwe z rozbitkami napadli piraci.
            - Nie macie pieniędzy to was zgwałcimy - mówi herszt
            - Oszczędźcie choć tą biedną babcie. Ma już 90 lat. - wtrąca się pewien
            gentelmen.
            - Mów pan za siebie - napomina go babcia
    • tom.machine Re: Kawał na dobranoc 21.03.06, 19:00
      Babunia w zimowym płaszczyku, butach marki relaks oraz moherowym berecie z
      daszkiem podążała ulicami wielkiego miasta do przychodni. Śnieg z deszczem
      smagał ją po twarzy a zimny wiatr przepełniał chłodem. Szła jednak dzielnie, bo
      cóż biedulka miała robić, gdy nagle drogę zajechał jej granatowy mercedes z
      przyciemnianymi szybami wjeżdżając z piskiem opon na chodnik. Ze środka wypadło
      czterech ubranych w czarne skóry osiłków i otoczyło biedną babcie.
      - Dawaj emeryturkę starowinko – zawołał jeden z nich.
      - Troszkę szacunku dla starszych szczylu – odgryzła się.
      Osiłki buchnęli śmiechem a taki ze szramą na policzku wyrwał jej torebkę z
      krokodylej skórki.
      - Dawaj i nie marudź – mówiąc to popchnął biedną babuleńkę a ta padła na
      chodnik. Ponownie ryknęli śmiechem i obrócili się przetrząsając torebkę.
      Znaleźli tam recepty, lekarstwa, piter z dziesięcioma złociszami i jakąś kartkę
      zwinięta w rulon. Odwinęli ją i przeczytali to, co było na niej napisane,
      chociaż przysporzyło im to wiele trudu. Nie codziennie przychodziło im czytać.
      Był to certyfikat nadany przez Chucka Norrisa za ukończenie kursu pod jego
      okiem w klasztorze Shaolin. Ze zdumieniem odwrócili się z powrotem do babci i
      osłupieli. Staruszka zrzuciła płaszcz pokazując w pełnej krasie wydziergany na
      drutach czerwony sweterek z żółtą literą S na klacie.
      - Jam ci Superbabcia patałachy. Zadarliście nie z tą osobą, bo przed wami stoi
      obrończyni uciśnionych, zabierająca bogatym i oddająca biednym, superbohaterka
      naszych czasów.
      Powiedziawszy swoją słynną kwestię podskoczyła i jednym susem znalazła się przy
      chuliganach. Wskazała na niebo a łysole podnieśli głowy nabierając się na jej
      starą sztuczkę a babunia tylko na to czekając zagrała im na jabłuszkach
      adamowych dylu dylu na badylu drewnianą laseczką. Jednemu włożyła w oczy palce
      aż mu wyszły nosem. Drugiemu nazdepnęła na odcisk a szpilka z bucika przebiła
      but sprawiając, że ze środka trysnęła fontanna krwi. Trzeci zaczął fikać jak
      kogucik przed rywalem i machał babci piąstkami przed oczkami za okularami w
      czerwonych oprawkach ala Kazimiera. Babcia spojrzała na niego (jak Indiana
      Jones na araba z mieczem kiedy to wyciągnął spluwę i kropnął go bez wysilania
      się) po czym nacisnęła guziczek na czubku moherowego beretu z daszkiem i daszek
      wystrzelił w chuligana. Łobuz stracił poczucie czasu i rzeczywistości, bo taki
      obrót sprawy nie mieścił się w jego zdolnościach rozumienia świata, czyli jego
      prywatnego understandingu. Babcia wykorzystała tę chwilę, poprosiła
      przechodzącego chłopczyka aby jej rozbujał zgrabną nóżkę i po chwili niczym
      Bruce Lee, VanDamme i jej guru Chuck Norris razem wzięci wyskoczyła w powietrze
      z półobrotu kopiąc bandziora a ten jak w Matriksie poleciał sto metrów i odbił
      się od jakiegoś budynku. Czwarty zbir uciekał w popłochu, ale babcia jak to
      superbabcia potrafiła wykorzystać identycznie jak McGaver wszystko, co miała
      przy sobie do ataku. Przypomniała sobie, że dostała od sąsiadki nitki z rolady,
      na których chciała ugotować rosołek. Wyciągnęła je z kieszeni i zrobiła lasso.
      Rzuciła a będący już sto metrów od niej szumowina został oplątany i wierzgał
      jak byczek a babcia podbiegła i położyła stópkę na jego wielkim cielsku.
      Rozległy się brawa przechodniów.
      Tak oto drobna babcia radziła sobie w okrutnym świecie bez niczyjej pomocy ku
      uciesze feministek. Niestety zaraz przypomniała sobie o innym wrogu, z którym
      musiała się dzisiaj zmierzyć. Z naszą kochaną służbą zdrowia. Włożyła płaszczyk
      i powolutku potruchtała do przychodni.
      • evita_duarte Najbardziej podobaly mi sie nici z rolady :) 21.03.06, 19:34

        • tom.machine Nici ala wydrowata:) 21.03.06, 22:10

    • niedowiarek1 Re: Kawał na dobranoc 23.03.06, 19:34
      Pani zadała dzieciom ułożenie zdań z użyciem słowa "Prawdopodobnie".
      Dzieci napisały historyjki typu: "Idzie zima prawdopodobnie spadnie śnieg".
      Jasio wymyślił coś innego:
      - Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu.
      - Ostatnio, jak przyszedł do niej nauczyciel,
      - Ona zdjęła majtki, a on spodnie.
      - Prawdopodobnie narobią do fortepianu.
      • tom.machine :) 23.03.06, 19:40

        • tom.machine Lepper puka do bram Św. Piotra 23.03.06, 19:45
          Do drzwi zapukał Picasso.
          - Wpuść mnie Św. Piotrze.
          - Najpierw udowodnij, że to ty.
          Picasso namalował obraz i Św. Piotr go wpuścił.
          Później zjawił się Einstein i też musiał udowodnić pisząc na tablicy wzory
          matematyczne.
          Na końcu zjawia się Lepper.
          - Musisz udowodnić, że to ty jesteś Lepperem tak jak przed tobą Picasso i
          Einstein.
          - A kim oni byli?
          - Mozesz wchodzić.
          • evita_duarte :)))))))))))))))))) 23.03.06, 19:48

            • zlotoslanos Syndrom kaca po raz kolejny. 24.03.06, 11:02
              No ok jade. Gdzies to pisalam chyba do Tomcia, ale nie cale, jak cale to sie
              powtorze bo mam dzis taki dzien blady :

              Rzyga murzyn pod drzewem, blady od mdlosci , torsje nim szarpia, opiera sie o
              drzewo i rzyga. Podchodzi bialy i mowi troskliwym glosem :
              - Boli?
              Murzyn kiwa glowa rzygajac.
              - Meczy?
              Murzyn oj tak, tak kiwa glowa.
              - Chcialoby sie do domu?
              Murzyn oj tak,tak potwierdza nadal rzygajac.
              - To choc podsadze Cie na drzewo :-))))))
              • tom.machine Znowu o babci 24.03.06, 21:01
                Babcia miala już skleroze i wybierając się do sklepu z bielizną po drodze by
                nie zapomnieć po co idzie mówiła do siebie
                - Kupić biustonosze, biustonosze, biustonosze...
                I tak szła drogą w kółko to powtarzając.
                Nagle potknęła się o kamień i pomyliła słowa.
                - Listonosze, listonosze, listonosze
                Wchodzi do sklepu i mówi
                - Czy są listonosze?
                - Musi pani iść na pocztę.
                I babcia poszła na pocztę. Przy okienku pyta:
                - Czy są listonosze?
                - A o którego pani chodzi?
                - Wszystko jedno byle dobrze na cyckach leżał.
    • tom.machine Kawał szowinistyczny - wybaczcie 25.03.06, 22:50
      albo nie napiszę bo prostacki
      • zlotoslanos Eulalia na dobranoc :-) 25.03.06, 22:57
        Eulalia lezac obok swego misia nocna pora pyta:
        - Kochasz mnie?
        - Kocham.
        - A jakbym byla brzydka to tez bys kochal misiaczku ?
        - Tez.
        - A jakbym nogi nie miala kochalbys mnie ?
        - No.
        - A jakbym byla cala sparalizowana to nadal bys mnie kochal?
        - Tak, nadal.
        - A jakbym misiu niemowa byla to tez bys mnie jeszcze kochal?

        - Jakbys byla niemowa to kochalbym cie najbardziej!!!
    • tgmen Re: Kawał na obiad... 27.03.06, 14:11
      Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu
      i mówi:
      - Kto zgadnie co to za zwierzę... - i wskazuje na papugę - ... będzie
      mógł kochać się ze mną całą noc.
      ...
      Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
      - Aligator.
      Na to babcia:
      - Skłonna jestem uznać.
      • zlotoslanos Kawał przed obiadem... 27.03.06, 15:19
        Wraca gosciu mocno zmeczony % do domu patrzy a tu cieple, gole nozki wystaja
        spod koldry jego zonki :P Wslizgnal sie pod kolderke i dawaj uskuteczniac to co
        Francuzi se uzurpuja tylko dla siebie. Po skonczeniu zadowolony wyslizgnal sie
        spod koldry i letko zataczawszy sie wchodzi do kuchni a tam zona :
        - Ciii ochlaptusie, mamusia przyjechala , obudzisz ja bucu...
    • niedowiarek1 Re: Kawał na dobranoc 03.04.06, 22:37
      Misio i zając maja iść na komisje poborową do woja.Kombinuja jak się z woja
      wymigać. Zając zanim wszedł wybił sobie dwa przednie zeby.Wychodząc misio go
      pyta .No i jak.Szes dsztalem kategorie D. Misio nie wiele myśląc wzioł kamienia
      i wybił sobie wszystkie zęby,myśląc tak .Zając mały dwa brak dwóch zębów
      wystarczyło.To ja muszę wszystkie wybić aby dostać kategorię D.Zając widząc
      wychodzącego misia pyta.No jak? Jaka masz kategorię.Dosztalem kategole D ale na
      platfusa mi dali.
    • niedowiarek1 Re: Kawał na dobranoc 05.04.06, 07:01

      Krolowej mrozu skradziono lody. Wyslala krasnoludka z malenka niebieska
      latarenka na poszukiwanie. Krasnoludek chodzil od kraju do kraju i swiecil
      sobie malenka niebieska latarenka i szukal, a gdy pytano czego szuka,
      odpowiadal, ze szuka lodow krolowej.
      Wreszcie dotarl i do Polski. Szuka, szuka, wreszcie ktos go spytal czego
      szuka... a na to krasnoludek:
      - ... bo ja mialem taka malenka, niebieska latarenke ......
    • tom.machine Świński ale tylko pozornie 20.04.06, 21:51
      Polak, Rusek i Niemiec (z Enerdefenu) kłócili się gdzie zwierzęta są
      najmądrzejsze. Rusek mówi, że w Rosji niedźwiedzie trenują i walczą w judo.
      Pojechali by to sprawdzić i rzeczywiście w hali odbywały się zawody a
      niedźwiedzie w kimonach walczyły w turnieju. Niemiec usmiechnął się kpiąco i
      powiedział że to drobiazg bo u niego psy potrafią grać w szachy. Pojechali i
      byli w szoku gdy na ławkach w parku pieski użądzały sobie zawody w szachach. To
      wszystko nic w porównaniu z tym co robią w Polsce świnie - powiedział Polak - U
      nas świnie gadają po francuzku. Pojechali do Polski i weszli do najbliższej
      obory gdzie pasły się swinie. Polak znalazł kija i łubudu zaczął walić po
      swinskich cielskach a świnie wyły: Łiiiii Łiiiii Łiiiii

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka