Gość: samconista
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
13.12.02, 18:45
hey babeczki,
ostatnio po dyskusjach ze znajomymi wlasnych obserwacjach doszedlem do pewnego wniosku.
Duzo mowicie - Wy - podobno nowoczesne i wyzwolone - o sexie. Duzo sie pisze w modnych
gazetkach o sexie, duzo "madrych" rad dla wyzwolonych kobiet. A jaki jest efekt?
Wielu samcow to przyzna ze coraz wiecej kobiet jest kompletnie do niczego. Nastawione na branie,
na jakies wydumane mega-orgazmy, nie jestescie tak naprawde w stanie dac facetowi nic
konkretnego i odstrzalowego. Zasob gestow, poz i westchnien jest tak prymitywny u bardzo wielu z
was ze rozpalic do boju moze co najwyzej niedzwiedzia po zimowej drzemce! Rozumiem ze
wiekszosc potrzebuje zachet i to do mezczyzny (a jednak) nalezy inicjatywa ale jak tak dalej pojdzie
feministki, to zostaniecie w lozku same z wibratorem. Otworzcie mozgi!