Dodaj do ulubionych

Mam problem - może ktoś ma pomysł...

06.10.06, 16:05
Jak odnaleźć w necie spis najbardziej poczytnych brytyjskich magazynów dla
kobiet? Kombinowałam po rocznikach statystycznych, ale coś mi nie wychodzi...
Help!
Obserwuj wątek
    • stephen_s Re: Mam problem - może ktoś ma pomysł... 06.10.06, 16:05
      Może w Wikipedii coś jest?
      • turbomini Re: Mam problem - może ktoś ma pomysł... 06.10.06, 16:26
        Jest tylko lista magazynów dla kobiet ogólnie.
    • tomekpk A czy nie lepiej poczytać Nationale Geographic np 06.10.06, 21:42

      Po co marnować czas na pisma propagujące materialny styl życia i dzielący ludzi
      na my(kobiety) i oni.
      To tyczy też pism dla facetów.
      A jest tyle świetnych, madrych neutralnych pism pokazujących swiat z
      perspektywy obiektywnej wiedzy a nie mniej lub bardziej propagandowej.
      PS Jedno co musze przyznać to fakt, że filmy DVD w pismach kobiecych to świetna
      sprawa.
      • turbomini Re: A czy nie lepiej poczytać Nationale Geographi 07.10.06, 08:52
        A czy ja napisałam, że znalazłam sobie nową rozrywkę? Jeśli wspominam o
        rocznikach statystycznych, to absolutnie nie może pachnieć "entertainmentem":).
      • cito1 Re: A czy nie lepiej poczytać Nationale Geographi 07.10.06, 13:05
        Tomek chce przez to powiedzieć , że czyta Glamoure tylko z powodu dvd :)))
        • tomekpk Re: A czy nie lepiej poczytać Nationale Geographi 13.10.06, 22:10
          Kupuje tylko dla filmu a reszte wyrzucam bo tego się czytać nie da. No bo jaka
          jest głębia w paseczkach po 120zł za sztukę albo jakie refleksje można
          wyciągnąć z długosci szpileczek w szpileczkach?
          (Haha ale jednak mnie złapałaś Cito:) bo kartkuje oglądając modelki ale zaraz
          siup do kosza)
          • cito1 Re: A czy nie lepiej poczytać Nationale Geographi 14.10.06, 13:13
            To umówmy się wysyłaj mi zamiast wyrzucać a ja w zamian po przeczytaniu,
            powycinam modelki , wkleję do brulionu i odeślę. Będziesz miał 100 kartkowy
            koncentrat kobiecego ciała. To będzie dopiero oglądanie :) jak styknie to nawet
            szafkę w robocie se wykleisz od środka ;))))
    • buldog2 Re: Mam problem - może ktoś ma pomysł... 13.10.06, 00:50
      Po pierwsze, istnieją niezależne organizacje na potrzeby reklamodawców
      sprawdzające deklarowane przez wydawców dane na temat nakładów pism, które to
      dane można potraktować jako kryterium poczytności. By pójść dalej, warto byłoby
      uściślić rozumienie określenia "najbardziej poczytny". Można skorzystać z
      kryterium pośredniego, które samo jest wynikiem analizy i wspólnej uznanej
      przez wydawców i reklamodawców oceny poczytności zawartej w cenie reklam,
      albowiem w działach reklamy powszechnie przyjmuje się, że im wyższy nakład
      (poczytność), tym wyższa cena reklam. Można również - i choć to kryterium
      prymitywne, wydaje się niezłe - zapytać znajomych, które z pism zalegających w
      poczekalniach fryzjerów, stomatologów, manikiurzystek, krawców etc., są
      najbardziej wymiętoszone.
      Powodzenia
      bul (hjena).
      • turbomini Re: Mam problem - może ktoś ma pomysł... 13.10.06, 15:03
        Ponieważ chodzi mi o magazyny brytyjskie konkretnie, a mieszkam w Polsce, z
        dostępem do tych danych bywają problemy, a już zwłaszcza, kiedy chce się je
        uzyskać przez internet.
        Ale dziękuję za wszelkie porady i tak.
    • ggigus badania prasy - nie wiem , jak to sie dokl nazywa 13.10.06, 21:50
      ,ale mam przed oczami to logo
      niektore gazety reklamuja sie, ze w swietle badan takiej a takiej firmy maja
      taka liczbe sprzedanych egzemplarzy, to jest kolo stopki redakcyjnej
      idz do empiku i zobacz te drozsze, bo te to robia
      • turbomini Dzięki wielkie :) 13.10.06, 21:54
        .
    • buldog2 Re: Mam problem - może ktoś ma pomysł... 16.10.06, 20:13
      Wiele zależy od tego, jak ważna jest dla Ciebie miarodajność wyników. Te pisma,
      które w stopkach podają nakład sprawdzany przez niezależne instytucje, to
      najczęściej te droższe, bardziej ekskluzywne, niszowe, zatem rzadziej czytane.
      Jeden ze znajomych, który kilka lat temu wydawał takie niszowe pismo, twierdzi,
      że nakłady potwierdzane przez niezależne firmy okazują się różne w zależności
      od tego, kto je robi, jak etc., i przypuszczam, że nie zawsze można polegać na
      popartych takimi świadectwami deklaracjach wydawców. Przed chwilą sprawdziłem,
      że przynajmniej jedna bulwarówka nie podaje wysokości nakładu, a ma duży.
      Pism najbardziej poczytnych w ten sposób się nie znajdzie.
      Nie wiem, jak bardzo zależy Ci na dojściu do informacji. Gdybyś napisała do
      nich, że otrzymałaś zlecenie zorientowania w kosztach promocji (ceny
      standardowe, rabaty), powiedzmy, polskiej żywności na rynku brytyjskim (łatwo
      zachować anonimowość), otrzymałabyś odpowiednie dane (być może nie w każdym
      przypadku dokładne) od pism wielkonakładowych, które ich nie publikują. Te
      gazety wskazałyby Ci także wyniki badań firm niezależnych, prawdopodobnie nie
      jednej.
      • ggigus to niekoniecznie pisma niszowe 16.10.06, 21:43
        taka stopke miala swego czasu i GW i Polityka
        czy GW ma teraz, nie wiem, bo korzystam tylko z wersji sieciowej, a Polityce sie
        przyjrze
        zreszta takie liczby swiadcza o poczytnosci - albo o niej swiadczyc powinny -
        reklamodawcy itepe, wiec niszowe czasopisma per se odpadaja
        • turbomini Re: to niekoniecznie pisma niszowe 16.10.06, 23:10
          Zajmę się tym na dniach i powiem Wam z jakim rezultatem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka