Dodaj do ulubionych

Normalnie wyszłam z siebie

27.10.06, 15:06
Rozmawiałam dziś ze znajomą, matką 13-latki, o sprawie Ani. Najpierw coś mi
zaczęła opowiadać, że to nie tak, bo ona wcale nie popełniła samobójstwa z
powodu zajścia w szkole, tylko miała inne problemy i dalej w ten deseń. Kiedy
wyraziłam zdanie, że jednak tego typu zdarzenie może byc powodem
samobójstwa, opowiedziała mi historię, że na studiach miała bardzo podobną
sytuację-studneci rozłozyli dziewczynę na ławce i co prawda nie posunęli sie
tak daleko jak koledzy Ani, ale jednak było to molestowanie. I jej komentarz-
nikt nie zareagował, bo nie wiedzielismy czy może ta dziewczyna tak chce, bo
się wyzywająco ubierała.... Myslę, że póki część społeczeństwa tak mysli,
póki myśla tak matki dorastających córek, to będzie istniało jeśli nie
przyzwolenie społeczne, to przynajmniej obojętność na tego typu zjawiska....
Obserwuj wątek
    • tad9 Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 16:51
      kadfael napisała:

      > Rozmawiałam dziś ze znajomą, matką 13-latki, o sprawie Ani. Najpierw coś mi
      > zaczęła opowiadać, że to nie tak, bo ona wcale nie popełniła samobójstwa z
      > powodu zajścia w szkole, tylko miała inne problemy i dalej w ten deseń. Kiedy
      > wyraziłam zdanie, że jednak tego typu zdarzenie może byc powodem
      > samobójstwa, opowiedziała mi historię, że na studiach miała bardzo podobną
      > sytuację-studneci rozłozyli dziewczynę na ławce i co prawda nie posunęli sie
      > tak daleko jak koledzy Ani, ale jednak było to molestowanie. I jej komentarz-
      > nikt nie zareagował, bo nie wiedzielismy czy może ta dziewczyna tak chce, bo
      > się wyzywająco ubierała.... Myslę, że póki część społeczeństwa tak mysli,
      > póki myśla tak matki dorastających córek, to będzie istniało jeśli nie
      > przyzwolenie społeczne, to przynajmniej obojętność na tego typu zjawiska....


      A na jakiej podstawie uważasz, że "przyzwolenie społeczne" to większy problem
      niż "prowokacyjne ubieranie się"?
      • turbomini Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 16:55
        Wiemy co chcesz powiedzieć, tad.
        • tad9 Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 16:57
          turbomini napisała:

          > Wiemy co chcesz powiedzieć, tad.


          ???
          • cito1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 17:05
            Jak sępy.
      • gotlama Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 21:35
        Jak zaistnieje społeczne przyzwolenie na ripostę na końskie zaloty mężczyzn
        względem kobiet dokonaną jako, pardon za wulgarność - "kręcenie wora" , to może
        to się dla twoich "klientów" stać większym problemem niż prowokacyjność
        damskiego ubioru.
    • yia Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 17:26
      W porannym TVN-owskim programie od jakiegoś czasu przeprowadzane są eksperymenty
      socjologiczne. Był facet, który kradł w sklepie, chłopak szarpiący dziewczynę w
      centrum miasta, kobieta okradziona na dworcu. Większosć ludzi nie reagowała
      widząc, że komus dzieje się krzywda, że ktoś zachowuje się niewłaściwie. Strach?
      Podejście typu "mnie to nie dotyczy"? Nadzieja, że może ktoś inny coś zrobi?
      Pewien pan poproszony przez reporterke o pomoc (w przypadku dziewczyny
      popychanej przez faceta) odpowiedział "nie, dziękuję". Znieczulica, ot co.

      A co do idiotyzmów w stylu "sama się prosiła bo miała krótką spódnice i dekolt"
      - nie wiem ile wody musi upłynąć żeby niektorym głąbom poprzestawiały się
      klepki. Szkoda, że nie potrafią odnieść tego do siebie i w przypadku gdy któryś
      z nich zostałby np. napadnięty i okradziony to pewnie nie doszedłby do wniosku
      "sam się prosiłem bo kupiłem drogi zegarek".
      • kochanica-francuza W mojej podstawówce niektóre typy 27.10.06, 17:45
        bo kolegami ich nie nazwę, atakowały nas seksualnie - ocieractwo, grożenie
        obnażenia się, wtykanie kija od szczotki między nogi.

        Były to lata 80. , primo wszystkie byłyśmy ubrane socjalistycznie, secundo to
        nie były czasy pindrzenia się do szkoły, malowania tamże i gołych brzuchów.

        Teraz mi przychodzi do głowy, że to była taka podjazdowa - walka klas...
        Wiedzieli, że jesteśmy z innego świata, pójdziemy do liceów, na studia i pewnie
        to ich gryzło...
        • yia Re: W mojej podstawówce niektóre typy 27.10.06, 17:49
          kochanica-francuza napisała:

          > Teraz mi przychodzi do głowy, że to była taka podjazdowa - walka klas...
          > Wiedzieli, że jesteśmy z innego świata, pójdziemy do liceów, na studia i pewnie
          > to ich gryzło...

          No niestety, zazdrość czy też świadomosć, że ktoś ma z jakichś powodów lepiej,
          są częstymi przyczynami negatywnych reakcji, także agresji.
          • kochanica-francuza Re: W mojej podstawówce niektóre typy 27.10.06, 17:55

            > No niestety, zazdrość czy też świadomosć, że ktoś ma z jakichś powodów lepiej,
            > są częstymi przyczynami negatywnych reakcji, także agresji.

            Tylko że, primo, szkoła nic z tym nie zrobiła (co jej pamiętam 18 lat), secundo,
            tad bredzi o wyzywających kieckach...
            • yia Re: W mojej podstawówce niektóre typy 27.10.06, 18:09
              > Tylko że, primo, szkoła nic z tym nie zrobiła (co jej pamiętam 18 lat),

              Wiesz, u mnie w podstawówce była dziewczyna z zamożnej rodziny. Ubierała sie
              dosyć ekstrawagancko (w znaczeniu oryginalnie i lepiej niż reszta dzieci, a nie
              "pępek na wierzchu"). Grupka dziewczyn nie dawała jej przez to żyć. Gdy owa
              dziewczyna powiedziała o tym mamie, a ta poszła do szkoły i zgłosiła całą
              sprawę, to wezwano do pedagog zarówno dręczoną dziewczynkę, jak i dresiarki,
              które jej dokuczały. One zostały upomniane, jej pedagog zwróciła uwagę, że nie
              powinna tak się ubierać bo jest za młoda, poza tym to denerwuje ludzi.

              > secundo, tad bredzi o wyzywających kieckach...

              Na idiotów nic nie poradzisz. A powyższy przykład też odnośnie strojów.
              • kochanica-francuza Re: W mojej podstawówce niektóre typy 27.10.06, 18:19
                yia napisała:

                > > Tylko że, primo, szkoła nic z tym nie zrobiła (co jej pamiętam 18 lat),
                >
                > Wiesz, u mnie w podstawówce była dziewczyna z zamożnej rodziny. Ubierała sie
                > dosyć ekstrawagancko (w znaczeniu oryginalnie i lepiej niż reszta dzieci, a nie
                > "pępek na wierzchu"). Grupka dziewczyn nie dawała jej przez to żyć. Gdy owa
                > dziewczyna powiedziała o tym mamie, a ta poszła do szkoły i zgłosiła całą
                > sprawę, to wezwano do pedagog zarówno dręczoną dziewczynkę, jak i dresiarki,
                > które jej dokuczały. One zostały upomniane, jej pedagog zwróciła uwagę, że nie
                > powinna tak się ubierać bo jest za młoda, poza tym to denerwuje ludzi.
                >

                Mnie nękali, bo jestem nerwicowa. Jak ktoś mi jeszcze raz powie, że dzieci są
                niewinne...!
      • bitch.with.a.brain Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 18:19
        Na innym forum byla kiedyś dyskusja o kradzieży. jeden dzieciak z zazdrości
        zniszczył drugiemu bardzo drogie buty zostawione w szatni. I część osob
        uważała,że tamten jest troche sobie winien, bo po co w takich drogich szedł do
        szkoły.
        • kochanica-francuza W naszym kraju najlepiej więc chodzić do szkoły 27.10.06, 18:40
          w trampkach z geanta (10 zł) i szaroburym dresie, byle z trzema paskami.

          "Modę w POlsce wyznacza firma Robaak" (Forum Moda)
      • marisa_tomei Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 19:01
        yia napisała:

        > A co do idiotyzmów w stylu "sama się prosiła bo miała krótką spódnice i
        dekolt"
        > - nie wiem ile wody musi upłynąć żeby niektorym głąbom poprzestawiały się
        > klepki.


        Oj, tylko nie głąby, tylko nie klepki! Zostaniesz spalona na stosie za te
        ohydne wyzwiska!!

        ;)
    • totalna_apokalipsa Re: Normalnie wyszłam z siebie 27.10.06, 18:57
      A ja se kupilam ostatnio taką kieckę - zajefajna jest. Wolę nei mysleć, bo
      obawiam sie, z e moge nawet martwych 1 listopada na cmentazru
      prowokować:)))))))))))

      www.promod.com/odyssee/src/fp-ficheproduit.asp?lg=UK&Saison=1&Modele=210049&Coloris=001&PrOp=71&PgRs=9&PrMo=8

    • brace Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 07:57
      a ja się z Tobą zgodzę...wg mnie powód był inny, oczywiście nie twierdzę, że to
      co się zdarzyło w szkole nie przyczyniło się do samobójstwa ale....Rodzice
      mówią, że wybaczają chłopcom i ich rodzicom....gdybym ja była na miejscu
      rodziców Ani to za to co się stało mialabym ochotę zabić nie tylko chłopców ale
      ich rodziców i nawet dziadków!!! Wydaje mi się, że może w domu było coś nie
      tak, że Ania miała inne problemy, o których rodzice wiedzieli ale nie potrafili
      pomóc, są tego świadomi i dlatego tak łatwo wybaczają....bo wiedzą, że wina
      leży po ich stronie....takie jest moje zdanie
    • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 08:19
      Co tu gadać po próżnicy. Przeczytajcie sobie rozmowę Magdy Jankowskiej z
      Tomaszem Szlendakiem. Szczególnie następujący fragment:

      "S. [...]Po to się odkrywacie - jak twierdzą ewolucjoniści. Odsłonięte ciało ma
      zwrócić męską uwagę i to tak, żeby inne kobiety zauważyły. Komunikat dla
      mężczyzn: "Patrz, jaka jestem młoda, zdrowa, powabna!". Dla innych
      kobiet: "Patrz, jaka jest młoda, zgrabna, zdrowa, więc trzymaj się od niego z
      daleka, bo jestem powabniejsza od ciebie". To taki damski wyścig zbrojeń.

      J. Jakoś nie czuję, żebym brała udział w czymś podobnym. Pewnie mi powiesz, że
      to nieświadome?

      S. Jasne, że nieświadome. Ja wiem, że kobiety jednocześnie chcą i nie chcą
      natarczywego męskiego oka na sobie. Nie chcą, bo to krępujące i "nie o ten
      rodzaj uwagi mi chodzi". Ale nieświadomie odkrywają się i kuszą, bo do tego
      zmusza Matka Natura. Mówicie, że ubieracie się (tzn. rozbieracie) dla siebie,
      ale (z socjologicznego punktu widzenia) to tylko słowa. Jest po prostu moda na
      taki styl myślenia, na podkreślanie kobiecej niezależności. Czy dla siebie
      odkrywałybyście dekolt? Po co pokazywałybyście piersi? Tak ze względów
      estetycznych? Kobieta jest jedynym ssakiem, który ma taaakie piersi.
      Szympansica równie dobrze karmi młode, choć biustu nie ma za grosz. Piersi
      wyewoluowały nie tylko dla niemowląt, lecz także jako wabik. Dwie półkule
      naśladujące pośladki - to działa na facetów we wszystkich kulturach."

      Zatem: ubierając się tak, jak się ubieracie, staracie się (świadomie, bądź
      nieświadomie) zwabić samca. Ale czasem udaje się Wam zwabić nie ten egzemplarz,
      którego byście sobie życzyły. Ot i wszystko.
      • illiterate Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 09:30
        misiu napisal:

        > Zatem: ubierając się tak, jak się ubieracie, staracie się (świadomie, bądź
        > nieświadomie) zwabić samca. Ale czasem udaje się Wam zwabić nie ten
        egzemplarz,
        >
        > którego byście sobie życzyły. Ot i wszystko.

        Ok, rozumiem, ze kiedy taki 'niechciany egzemplarz' zgwalci Twoja siostre albo
        kuzynke, to powiesz jej dokladnie te wlasnie slowa prawdy?
        • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 10:33
          illiterate napisała:

          > Ok, rozumiem, ze kiedy taki 'niechciany egzemplarz' zgwalci Twoja siostre
          > albo kuzynke, to powiesz jej dokladnie te wlasnie slowa prawdy?

          Nie, ponieważ będzie to już dla niej zupełnie bezużyteczne. Ta prawda ma to do
          siebie, że jeśli w ogóle, to należy ją przekazywać przed, a nie po. A najlepiej
          wcale, bo po pierwsze - ludzie (w tym zwłaszcza kobiety) prawdy nie kochają, a
          po drugie - to i tak nic nie zmieni, bo kobieta zawsze wie lepiej, przecież
          jest już duża.
          • illiterate Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 14:08
            A jakie mialoby byc dzialanie tego stwierdzenia, gdyby je pokazywac 'przed'?
            Tak konkretnie?

            Na czym opierasz przekonanie, ze 'zwlaszcza kobiety prawdy nie kochaja'?
            • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 14:36
              illiterate napisała:

              > A jakie mialoby byc dzialanie tego stwierdzenia, gdyby je pokazywac 'przed'?
              > Tak konkretnie?

              Takie, że gdyby w ogóle były zdolne do przyjęcia go, mogłyby świadomie
              ograniczyć wabienie do okolic, w których prawdopodobieństwo napotkania
              niewłaściwego egzemplarza jest mniejsze.

              > Na czym opierasz przekonanie, ze 'zwlaszcza kobiety prawdy nie kochaja'?

              Odpowiem Ci na to tak samo, jak odpowiedział Wojciech Mann na telefoniczne
              pytanie radiosłuchaczki:
              - Panie Wojtku, dlaczego nie ufa Pan kobietom?
              - Bo kłamią.

              :-)))
              • illiterate Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 00:27
                misiu-1 napisał:

                > > A jakie mialoby byc dzialanie tego stwierdzenia, gdyby je pokazywac 'prze
                > d'?
                > > Tak konkretnie?
                >
                > Takie, że gdyby w ogóle były zdolne do przyjęcia go, mogłyby świadomie
                > ograniczyć wabienie do okolic, w których prawdopodobieństwo napotkania
                > niewłaściwego egzemplarza jest mniejsze.

                W pierwszej polowie lat 90tych glosny byl przypadek dziewczyny, zgwalconej i
                niemal zabitej na klatce schodowej jej wlasnego bloku.


                > > Na czym opierasz przekonanie, ze 'zwlaszcza kobiety prawdy nie kochaja'?
                >
                > Odpowiem Ci na to tak samo, jak odpowiedział Wojciech Mann na telefoniczne
                > pytanie radiosłuchaczki:
                > - Panie Wojtku, dlaczego nie ufa Pan kobietom?
                > - Bo kłamią.

                Rozumiem, ze uwazasz, iz kobiety klamia.
                Napisales jednak '_zwlaszcza_ kobiety prawdy nie kochaja', co oznacza, ze wg
                Ciebie kobiety klamia czesciej od mezczyzn. Uprzejmie prosze o statystyki i/lub
                badania na poparcie tego pogladu. Inaczej bede musiala nazwac
                Cie 'kalmczuszkiem' i przestac traktowac powaznie :(
                • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 14:54
                  illiterate napisała:

                  > W pierwszej polowie lat 90tych glosny byl przypadek dziewczyny, zgwalconej i
                  > niemal zabitej na klatce schodowej jej wlasnego bloku.

                  Co to ma do rzeczy?

                  > Rozumiem, ze uwazasz, iz kobiety klamia.

                  Że kłamią, to oczywiste.

                  > Napisales jednak '_zwlaszcza_ kobiety prawdy nie kochaja', co oznacza, ze wg
                  > Ciebie kobiety klamia czesciej od mezczyzn.

                  Cytat miał być tylko żartobliwym unikiem, związanym z tematem tylko przez
                  skojarzenia. Nie chodzi bowiem ściśle o to, że kobiety kłamią, tylko o to, że
                  lubią być okłamywane. Stąd bierze się powodzenie rozmaitych bajerantów i
                  oszustów matrymonialnych. :-)

                  > Uprzejmie prosze o statystyki i/lub badania na poparcie tego pogladu. Inaczej
                  > bede musiala nazwac Cie 'kalmczuszkiem'

                  Cha, cha, cha. Dobry dowcip. Te statystyki mają pochodzić z Eurostatu czy
                  wystarczy Ci GUS?

                  > i przestac traktowac powaznie :(

                  Chyba umrę zze zzzgryzzzoty. :-)
                  • iluminacja256 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 15:24
                    Bełkot...Nie znam nikogo kto lubi być okłamywany - gdybyś ty np. nie powiedział
                    swojej zonie , ze masz kochankę i w kołko truł bys jak ja kochasz to
                    znaczyłoby, ze ona lubi byc okłamywana? Nie, znaczyłoby, z e Ty jesteś
                    załosnym dupkiem i kłamcą, a ona niczego nei lubi - wierzy kłamcy po prostu.

                    Kobiety są po prostu ufne, o wiele zbyt ufne, dlatego wujek Zenek łatwo moze
                    taką ufną 15-stke pzrelecieć , bo nawet jesli zakończy sie to katastrofą dla
                    tego dziecka, a ku twojemu zdziwieniu wiele dziewczyn w tym wieku jest tak
                    piekielnie naiwnych, ze to się w głowie nie miesci, to i tak taki jak ty,
                    powie, ze to wina 15-stki, ze dała się zbajerować,a nie wujka - iwdacchciała
                    być zbajerowana przez wujka to ma. Mogla ograniczyć teren łowów, Brawa, brawa,
                    za hipokryzje , kontunuuj!
                    • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 17:09
                      iluminacja256 napisał:

                      > Bełkot...

                      Wiadomo. Wszystko, co nie po Twojemu, to przecież bełkot.

                      > Nie znam nikogo kto lubi być okłamywany

                      Tak Ci się tylko wydaje.

                      > gdybyś ty np. nie powiedział swojej zonie , ze masz kochankę i w kołko truł
                      > bys jak ja kochasz to znaczyłoby, ze ona lubi byc okłamywana?

                      Nie. Ale gdybym, zapytany, odpowiedział koleżance z pracy, zgodnie z prawdą, że
                      w nowym uczesaniu wygląda jak półdupek zza krzaka, byłbym w jej oczach
                      skończonym dupkiem i chamem. Gdybym skłamał - jej szczęście nie miałoby
                      granic. :-)

                      > Kobiety są po prostu ufne

                      Ufne? Na lep pięknych kłamstewek oszustów łapią się niejednokrotnie kute na
                      cztery nogi, doświadczone biznesłumen. Gdyby taki oszust, miast prawić o jej
                      figurze nastolatki, oczach jak jezioro Bajkał, urodzie Claudii Schiffer i
                      elegancji Nicole Kidman spytał, właściwie po jaką cholerę nosi ze sobą te
                      zbędne 50kg i czemu wydaje się jej, że do jej wieku i wagi najbardziej pasuje
                      goły brzuch i kolczyk w pępku - musiałby wybierać pomiędzy śmiercią z głodu
                      albo zmianą zawodu.

                      > o wiele zbyt ufne, dlatego wujek Zenek łatwo moze
                      > taką ufną 15-stke pzrelecieć , bo nawet jesli zakończy sie to katastrofą dla
                      > tego dziecka, a ku twojemu zdziwieniu wiele dziewczyn w tym wieku jest tak
                      > piekielnie naiwnych, ze to się w głowie nie miesci, to i tak taki jak ty,
                      > powie, ze to wina 15-stki, ze dała się zbajerować,a nie wujka - iwdacchciała
                      > być zbajerowana przez wujka to ma. Mogla ograniczyć teren łowów, Brawa,
                      > brawa, za hipokryzje , kontunuuj!

                      Ależ nie będę Ci przeszkadzał. To Ty kontynuuj. Może, tak jak Małgosi, także
                      uda Ci się dojść do jasnej i logicznej konkluzji, że powiedziałem do Ciebie "Ty
                      suko!".
                      • kot_behemot8 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 17:45
                        Ufne? Na lep pięknych kłamstewek oszustów łapią się niejednokrotnie kute na
                        > cztery nogi, doświadczone biznesłumen. Gdyby taki oszust, miast prawić o jej
                        > figurze nastolatki, oczach jak jezioro Bajkał, urodzie Claudii Schiffer i
                        > elegancji Nicole Kidman spytał, właściwie po jaką cholerę nosi ze sobą te
                        > zbędne 50kg i czemu wydaje się jej, że do jej wieku i wagi najbardziej pasuje
                        > goły brzuch i kolczyk w pępku - musiałby wybierać pomiędzy śmiercią z głodu
                        > albo zmianą zawodu.


                        Naprawdę nie rozumiem dlaczego obruszyłes się na określenie "bełkot" skoro tego
                        co napisałes wyżej naprawdę, nawet przy najlepszych chęciach, inaczej niże
                        bełkotem nazwać nie można. No chyba, że ty sam szefowi płci męskiej walisz na
                        dzien dobry, że powinien schudnąc oraz że mu z pyska śmierdzi.
                        Twoje fantazje na temat kobiet są wyjątkowo niesmaczne, na szczęscie to tylko
                        fantazje z rzeczywistością niewiele mające wspólnego.
                        • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 18:12
                          kot_behemot8 napisała:

                          > Naprawdę nie rozumiem dlaczego obruszyłes się na określenie "bełkot" skoro
                          > tego co napisałes wyżej naprawdę, nawet przy najlepszych chęciach, inaczej
                          > niże bełkotem nazwać nie można.

                          Bełkoczesz, kotku. :-)

                          > No chyba, że ty sam szefowi płci męskiej walisz na dzien dobry, że powinien
                          > schudnąc oraz że mu z pyska śmierdzi.

                          Zasmucę Cię - nie musi schudnąć i nie śmierdzi mu z pyska. Jednak gdyby tak
                          było i gdyby o to zapytał, najprawdopodobniej odpowiedziałbym prawdę. Facet
                          łatwiej zniesie coś takiego, niż kobieta. Przypomnij sobie w tym miejscu, że
                          nie napisałem, że mężczyźni lubią prawdę, a kobiety nie.

                          > Twoje fantazje na temat kobiet są wyjątkowo niesmaczne, na szczęscie to tylko
                          > fantazje z rzeczywistością niewiele mające wspólnego.

                          Tak się pocieszaj. Nawet, jeśli dostarczasz mi w ten sposób kolejnego
                          uzasadnienia.
                          • zdanka1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 19:35
                            Jednak gdyby tak
                            > było i gdyby o to zapytał, najprawdopodobniej odpowiedziałbym prawdę.

                            A dlaczego najprawdopodobniej? Co, bał by się nasz bohater, ze go na zbity pysk
                            szef wyleje? Ojej... No to sprawdz na jakimś facecie, jak zniesie twoja
                            prawde :))) bo mozesz sie bardzo zdziwić jak przypieprzy ci dwa razy mocniej
                            prawda na twój temat.
                            • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 20:48
                              zdanka1 napisała:

                              > A dlaczego najprawdopodobniej? Co, bał by się nasz bohater, ze go na zbity
                              > pysk szef wyleje?

                              Przyjemnie tak sobie czasem pomarzyc, prawda? :-)

                              > Ojej... No to sprawdz na jakimś facecie, jak zniesie twoja
                              > prawde :))) bo mozesz sie bardzo zdziwić jak przypieprzy ci dwa razy mocniej
                              > prawda na twój temat.

                              Po co na facecie, skoro tutaj dowiem się wystarczająco dużo? :-))))
                          • kot_behemot8 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 19:39
                            misiu-1 napisał:

                            > Bełkoczesz, kotku. :-)
                            >
                            > > No chyba, że ty sam szefowi płci męskiej walisz na dzien dobry, że powini
                            > en
                            > > schudnąc oraz że mu z pyska śmierdzi.
                            >
                            > Zasmucę Cię - nie musi schudnąć i nie śmierdzi mu z pyska. Jednak gdyby tak
                            > było i gdyby o to zapytał, najprawdopodobniej odpowiedziałbym prawdę. Facet
                            > łatwiej zniesie coś takiego, niż kobieta. Przypomnij sobie w tym miejscu, że
                            > nie napisałem, że mężczyźni lubią prawdę, a kobiety nie.
                            >
                            > > Twoje fantazje na temat kobiet są wyjątkowo niesmaczne, na szczęscie to t
                            > ylko
                            > > fantazje z rzeczywistością niewiele mające wspólnego.
                            >
                            > Tak się pocieszaj. Nawet, jeśli dostarczasz mi w ten sposób kolejnego
                            > uzasadnienia.


                            Ależ ty nie potrzebujesz żadnego "kolejnego uzasadnienia". Ty po prostu WIESZ i
                            na tym koniec dyskusji. Zastanawia mnie wyłącznie to po co ty wchodzisz na to
                            forum i obsypujesz nas, głupie baby tymi kwiatami swojego intelektu. "Rozmowa"
                            z tobą ogranicza się przeciez do twojego monologu na temat głupoty kobiet gęsto
                            przetykanego inwektywami, najwyraźniej niezbędnymi byś potrafił skleic swoją
                            wypowiedź w całość. Przedstawiasz tutaj jakieś swoje emocje a to nie kozetka u
                            psychoanalityka tylko forum dyskusyjne, tutaj potrzebne są argumenty których ty
                            nie posiadasz. Ja ci bardzo współczuję, że wszystkie kobiety któe spotkałeś w
                            życiu były idiotkami, ale jak niby mam z czyms takim dyskutować?
                            Misiu, jeżeli twoje pobyty tutaj maja słuzyc spuszczeniu sobie nadmiaru
                            adrenaliny, to są na to lepsze sposoby. Jeśli nie wiesz o czym mówię, to
                            polecam raczej forum Mężczyzna, tam ci wytłumaczą.
                            • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 20:46
                              kot_behemot8 napisała:

                              > Ależ ty nie potrzebujesz żadnego "kolejnego uzasadnienia". Ty po prostu WIESZ
                              > i na tym koniec dyskusji.

                              Owszem, jestem przekonany do tego, co piszę. Nie wyobrażam sobie, jak mogłoby
                              być inaczej. Jednak mam świadomość, że nikt nie jest doskonały, zatem
                              dopuszczam możliwość pomyłki. Tym bardziej miło mi, kiedy takie potwierdzenie
                              jednak się znajduje. :-)

                              > Zastanawia mnie wyłącznie to po co ty wchodzisz na to forum i obsypujesz nas,
                              > głupie baby tymi kwiatami swojego intelektu.

                              A tak, dla śmichu. :-)))

                              > "Rozmowa" z tobą ogranicza się przeciez do twojego monologu na temat głupoty
                              > kobiet

                              Nawet nie wiedziałem, że rozmawiamy na temat głupoty kobiet. Wydawało mi się,
                              że chodzi o kwestię stosunku do prawdy. Ale Ty pewnie wiesz lepiej, w końcu
                              jesteś... tu u siebie. :-))

                              > gęsto przetykanego inwektywami, najwyraźniej niezbędnymi byś potrafił skleic
                              > swoją wypowiedź w całość.

                              Oczywiście potrafisz to twierdzenie udowodnić, znajdując w każdym moim poście
                              przynajmniej jedną inwektywę, bez której jakobym nie potrafił sklecić
                              wypowiedzi? Na początek spróbuj z kilkunastoma w tym temacie.

                              > Przedstawiasz tutaj jakieś swoje emocje a to nie kozetka u
                              > psychoanalityka

                              A po co psychoanalityk, skoro nawet jeden socjolog to już dla Was za dużo. :-)

                              > tylko forum dyskusyjne, tutaj potrzebne są argumenty których
                              > ty nie posiadasz.

                              Wybacz, ale ani myślę prosić Cię o rękę, więc Twoja ocena mojego stanu
                              posiadania jest bezcelowa.

                              > Ja ci bardzo współczuję, że wszystkie kobiety któe spotkałeś w życiu były
                              > idiotkami, ale jak niby mam z czyms takim dyskutować?

                              Przesadzasz. Przecież nie spędzam na tym forum całego życia. ;-)

                              > Misiu, jeżeli twoje pobyty tutaj maja słuzyc spuszczeniu sobie nadmiaru
                              > adrenaliny, to są na to lepsze sposoby.

                              Jakbyś zgadła. Jak tu wdepnę, to arenalina zawsze gdzieś się ulatnia, ustępując
                              miejsca endorfinie. Zachodzę w głowę, jaka może być tego przyczyna?

                              > Jeśli nie wiesz o czym mówię, to polecam raczej forum Mężczyzna, tam ci
                              > wytłumaczą.

                              Być może tam jakieś sensowne wyjasnienie bym uzyskał, ale że go chwilowo nie
                              potrzebuję, dlatego przyszedłem tutaj. :-p
                              • kot_behemot8 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 21:41
                                misiu-1 napisał:

                                >
                                > A po co psychoanalityk, skoro nawet jeden socjolog to już dla Was za dużo. :-)


                                Miałam nie odpowiadać, bo tez i nie bardzo jest na co ale tym socjologiem to
                                mnie szczerze rozbawiłeś...
                                Widzisz Misiu, tak się składa że opinia Pewnego Ważnego Pana Socjologa jest
                                dość marnym argumentem w dyskusji. Ściślej: wcale nim nie jest. Jeszcze
                                ściślej: powoływanie się w dyskusji na to, że ktos coś powiedział i traktowanie
                                tego jako argumentu świadczy li tylko o braku argumentów... a ponadto o silnej
                                potrzebie podpierania się cudzym autorytetem, ergo świadomości że samemu się
                                autorytetu nie posiada.
                                (Na marginesie - nie jestem pewna czy zrozumiesz o co mi chodzi, ale socjologia
                                w przecieństwie do np fizyki nauką nie jest a więc socjolog, w przeciwieństwie
                                do fizyka, nie formułuje twierdzeń tylko wyraża własne opinie czy interpretacje
                                znanych faktów)




                                • ggigus kocie, nie mecz sie z misiem, nie warto 03.11.06, 22:38
                                  • kot_behemot8 Re: kocie, nie mecz sie z misiem, nie warto 04.11.06, 10:52
                                    Eee tam, warto. On mnie bawi a poza tym leżę w łóżku z paskudną anginą i nic
                                    ciekawszego i tak nie mogę robić.
                                • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 23:04
                                  kot_behemot8 napisała:

                                  > Miałam nie odpowiadać, bo tez i nie bardzo jest na co ale tym socjologiem to
                                  > mnie szczerze rozbawiłeś...

                                  I powiedziałaś sobie - "Dlaczego tylko ja sama mam być rozbawiona? Niechże i
                                  misiu trochę się rozerwie"?
                                  To ładnie z Twojej strony, koteczku. :-)

                                  > Widzisz Misiu, tak się składa że opinia Pewnego Ważnego Pana Socjologa jest
                                  > dość marnym argumentem w dyskusji. Ściślej: wcale nim nie jest. Jeszcze
                                  > ściślej: powoływanie się w dyskusji na to, że ktos coś powiedział i
                                  > traktowanie tego jako argumentu świadczy li tylko o braku argumentów...

                                  Mylisz się, kotku. Powoływanie się na opinie innych ludzi jest powszechną
                                  praktyką w sporach i stanowią one bez najmniejszych wątpliwości argumenty. Ten
                                  zaś, czyje stanowisko popierają, niewątpliwie jest w ich posiadaniu. Żeby
                                  wspomnieć dla przykładu opinie biegłych przed sądem.

                                  > a ponadto o silnej potrzebie podpierania się cudzym autorytetem, ergo
                                  > świadomości że samemu się autorytetu nie posiada.

                                  Brnij dalej w tak ładnie rozpoczęte rozumowanie. Może do czegoś Cię ono
                                  doprowadzi.
                                  Jakiś czas temu, telewizja przedstawiała cykl wykładów prof. Leszka
                                  Kołakowskiego pt. "O co nas pytają wielcy filozofowie?". W swoich wykładach
                                  profesor przywoływał opinie takich autorytetów, jak Kant, Kartezjusz czy
                                  Pascal. Teraz, kiedy otworzyłaś mi na to oczy, będę już wiedział, że czynił to
                                  wiedziony świadomością braku własnego autorytetu.

                                  > (Na marginesie - nie jestem pewna czy zrozumiesz o co mi chodzi, ale
                                  > socjologia w przecieństwie do np fizyki nauką nie jest a więc socjolog, w
                                  > przeciwieństwie do fizyka, nie formułuje twierdzeń tylko wyraża własne opinie
                                  > czy interpretacje znanych faktów)

                                  Znów się mylisz. Każde zdanie oznajmujące, będące wyrazem czyjegoś przekonania
                                  co do jakiejś sprawy, jest twierdzeniem. Dlatego może je formułować każdy z
                                  nas. Nie tylko fizycy. Jeśli zaś chodzi o to, czy socjologia jest nauką - nie
                                  będę się o to spierał, bo będzie to spór jałowy. Lepiej zwróć się z tym do
                                  Ministerstwa nauki i Szkolnictwa Wyższego, bo to przecież skandal, żeby
                                  istniały wydziały zajmujące się czymś, co nauką nie jest i jeszcze przyznawały
                                  tytuły naukowe. Przy okazji wspomnij też słówko o "gender studies".
                                  • kot_behemot8 Re: Normalnie wyszłam z siebie 04.11.06, 10:48
                                    misiu-1 napisał:

                                    >
                                    > I powiedziałaś sobie - "Dlaczego tylko ja sama mam być rozbawiona? Niechże i
                                    > misiu trochę się rozerwie"?
                                    > To ładnie z Twojej strony, koteczku. :-)



                                    Wiem, dobra ze mnie kobieta.



                                    >
                                    > > Widzisz Misiu, tak się składa że opinia Pewnego Ważnego Pana Socjologa je
                                    > st
                                    > > dość marnym argumentem w dyskusji. Ściślej: wcale nim nie jest. Jeszcze
                                    > > ściślej: powoływanie się w dyskusji na to, że ktos coś powiedział i
                                    > > traktowanie tego jako argumentu świadczy li tylko o braku argumentów...
                                    >
                                    > Mylisz się, kotku. Powoływanie się na opinie innych ludzi jest powszechną
                                    > praktyką w sporach i stanowią one bez najmniejszych wątpliwości argumenty.



                                    Nie mylę się misiaczku. Wyjaśnienia niżej.



                                    > > a ponadto o silnej potrzebie podpierania się cudzym autorytetem, ergo
                                    > > świadomości że samemu się autorytetu nie posiada.
                                    >
                                    > Brnij dalej w tak ładnie rozpoczęte rozumowanie. Może do czegoś Cię ono
                                    > doprowadzi.



                                    Już mnie doprowadziło. Nie zauważyłeś? Twój pech.



                                    > Jakiś czas temu, telewizja przedstawiała cykl wykładów prof. Leszka
                                    > Kołakowskiego pt. "O co nas pytają wielcy filozofowie?". W swoich wykładach
                                    > profesor przywoływał opinie takich autorytetów, jak Kant, Kartezjusz czy
                                    > Pascal. Teraz, kiedy otworzyłaś mi na to oczy, będę już wiedział, że czynił
                                    to
                                    > wiedziony świadomością braku własnego autorytetu.


                                    Trzeba więc było uważnie Profesora słuchać, bo w innych wykładach,
                                    niekoniecznie tych telewizyjnych, cytując skądinąd dialogi platońskie (trudne
                                    słowo), wyjaśniał kiedy powoływanie się na cudze słowa jest dopuszczalne w
                                    dyskusji a kiedy nie jest. W skrócie i w uproszczeniu, tak abyś miał szansę
                                    zrozumieć: dopuszczalne jest gdy powołujemy się na autorytet akceptowany przez
                                    obie strony sporu. Pytanie pomocnicze: czy gdybym ja powołała sie w dyskusji na
                                    opinie feministycznej socjolożki, np Kingi Dunin to uznałbyś jej słowa za
                                    argument?


                                    > Znów się mylisz. Każde zdanie oznajmujące, będące wyrazem czyjegoś
                                    przekonania
                                    > co do jakiejś sprawy, jest twierdzeniem.


                                    Ok, tu masz rację. Twierdzeniem jest, tyle że aby dowolne twierdzenie miało
                                    wartość argumentu należy wykazać jego prawdziwość. Zaś powiedzenie "to jest
                                    prawda, bo tak powiedział Bardzo Ważny Acz Mało Znany Pan Socjolog" ma
                                    dokładnie taką samą wartość dyskusyjną jak "oddaj mi grabki, bo mój duży brat
                                    ci każe". Wiem, wiem... to burzy twój ład aksjologiczny ale naprawdę tak jest.
                                    Powoływanie sie na cudze słowa ma wartość tylko wtedy, gdy ich autor jest
                                    autorytetem - albo gdy brat jest naprawdę duży a my jesteśmy w piaskownicy. Ja
                                    rozumiem, że ty jesteś - rzecz w tym, że ja juz z tego wyrosłam. Przykro mi.



                                    Dlatego może je formułować każdy z
                                    > nas. Nie tylko fizycy. Jeśli zaś chodzi o to, czy socjologia jest nauką - nie
                                    > będę się o to spierał, bo będzie to spór jałowy.


                                    Alez nie będzie, zapewniam cię. Sporu zresztą też nie będzie bo dla każdego
                                    znającego problem ta sprawa jest najzupełnie oczywista - socjologia, podobnie
                                    jak filozofia, polonistyka czy nawet ekonomia jest nauka wyłącznie w potocznym
                                    znaczeniu. W języku naukowym określamy je jako "dziedziny wiedzy" słowo "nauka"
                                    jest zarezerwowane dla dyscyplin które w skrócie daje się zdefiniowac za pomocą
                                    trzech pojęć: pewność, powtarzalność, eksperyment. Darmowego e-learningu
                                    prowadzic nie zamierzam, więc jeśli temat cię interesuje to zgłębiaj go na
                                    własną rękę.



                                    Lepiej zwróć się z tym do
                                    > Ministerstwa nauki i Szkolnictwa Wyższego, bo to przecież skandal, żeby
                                    > istniały wydziały zajmujące się czymś, co nauką nie jest i jeszcze
                                    przyznawały
                                    > tytuły naukowe. Przy okazji wspomnij też słówko o "gender studies".


                                    Wspominam je z przyjemnoscią... no i co dalej, misiaczku? Gender to twoim
                                    zdaniem też nauka? Fajnie się z toba rozmawia:))
                                    • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 04.11.06, 12:57
                                      kot_behemot8 napisała:

                                      > Nie mylę się misiaczku. Wyjaśnienia niżej.

                                      Ależ oczywiście, że się mylisz. Wyjaśnienia niżej.

                                      > Już mnie doprowadziło. Nie zauważyłeś? Twój pech.

                                      Tak Ci się tylko wydaje, kotku. :-)

                                      > Trzeba więc było uważnie Profesora słuchać, bo w innych wykładach,
                                      > niekoniecznie tych telewizyjnych, cytując skądinąd dialogi platońskie (trudne
                                      > słowo), wyjaśniał kiedy powoływanie się na cudze słowa jest dopuszczalne w
                                      > dyskusji a kiedy nie jest. W skrócie i w uproszczeniu, tak abyś miał szansę
                                      > zrozumieć: dopuszczalne jest gdy powołujemy się na autorytet akceptowany
                                      > przez obie strony sporu.

                                      Oczywiście. Jest tylko jeden, nieusuwalny problem - Ty nie stwierdziłaś, że nie
                                      jest DLA CIEBIE argumentem wypowiedź dr. Szlendaka, ponieważ nie uważasz JEGO
                                      za autorytet. Ty podważyłaś powoływanie się na czyjekolwiek opinie jako metodę
                                      dyskusji i argumentacji w ogóle. Teraz dopiero, widząc swój oczywisty błąd,
                                      usiłujesz dorabiać do tego wykręty.

                                      > Pytanie pomocnicze: czy gdybym ja powołała sie w dyskusji na
                                      > opinie feministycznej socjolożki, np Kingi Dunin to uznałbyś jej słowa za
                                      > argument?

                                      Nie uznałbym, ale jasno oświadczył, że nie uznaję za autorytet samej Dunin, a
                                      nie powoływania się na autorytety, jako zasadę. To ogromna różnica.

                                      > Ok, tu masz rację. Twierdzeniem jest, tyle że aby dowolne twierdzenie miało
                                      > wartość argumentu należy wykazać jego prawdziwość.

                                      Owszem, w matematyce czy fizyce taka zasada jest słuszna. W wielu innych
                                      dziedzinach nie jesteśmy w stanie przedstawić bezspornego dowodu, a twierdzenia
                                      oparte są na przesłankach, analogiach, domysłach, doświadczeniu czy statystyce.

                                      > Zaś powiedzenie "to jest prawda, bo tak powiedział Bardzo Ważny Acz Mało
                                      > Znany Pan Socjolog" ma dokładnie taką samą wartość dyskusyjną jak "oddaj mi
                                      > grabki, bo mój duży brat ci każe".

                                      Nie jestem przekonany, czy to dobre porównanie, bo "argument" w postaci dużego
                                      brata bywa akurat niezmiernie ważki. Zauważ przy tym, że wcześniej nikt nawet
                                      nie spróbował podważyć ani autorytetu
                                      Bardzo_Ważnego_Acz_Mało_Znanego_Pana_Socjologa (jakby znajomość decydowała o
                                      racji), ani jego twierdzenia.

                                      > Wiem, wiem... to burzy twój ład aksjologiczny ale naprawdę tak jest.
                                      > Powoływanie sie na cudze słowa ma wartość tylko wtedy, gdy ich autor jest
                                      > autorytetem - albo gdy brat jest naprawdę duży a my jesteśmy w piaskownicy. Ja
                                      > rozumiem, że ty jesteś - rzecz w tym, że ja juz z tego wyrosłam. Przykro mi.

                                      Co, jak co, ale wykręt na pewno nie jest dobrym argumentem.

                                      > Alez nie będzie, zapewniam cię. Sporu zresztą też nie będzie bo dla każdego
                                      > znającego problem ta sprawa jest najzupełnie oczywista - socjologia, podobnie
                                      > jak filozofia, polonistyka czy nawet ekonomia jest nauka wyłącznie w
                                      > potocznym znaczeniu. W języku naukowym określamy je jako "dziedziny wiedzy"
                                      > słowo "nauka" jest zarezerwowane dla dyscyplin które w skrócie daje się
                                      > zdefiniowac za pomocą trzech pojęć: pewność, powtarzalność, eksperyment.

                                      "Socjologia [łac.-gr.], nauka o zjawiskach i procesach zachodzących w
                                      społeczeństwach ludzkich;"
                                      encyklopedia.pwn.pl/lista.php?co=socjologia
                                      "Socjologia to nauka badająca w systematyczny sposób funkcjonowanie i zmianę
                                      społeczeństwa."
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Socjologia
                                      Widocznie tak encyklopedie, jak i szkoły wyższe, posługują się potocznym
                                      znaczeniem słowa nauka. Nie ma więc powodów, dla których dość luźna dyskusja na
                                      forum GW miałaby posługiwać się inną terminologią. Zwłaszcza, że nie ma to
                                      znaczenia dla tematu.

                                      > Darmowego e-learningu prowadzic nie zamierzam

                                      A szkoda, bo obawiam się, że jest to jedyna droga, przez którą możesz dotrzeć
                                      do kogokolwiek. W kazdym razie ja bym za to nie dał złamanego grosza. :-p

                                      > Wspominam je z przyjemnoscią... no i co dalej, misiaczku? Gender to twoim
                                      > zdaniem też nauka? Fajnie się z toba rozmawia:))

                                      Nie, moim zdaniem to nie nauka. To jakiś sztuczny twór, który kiedyś zniknie
                                      razem z poprawnością polityczną, której jest produktem. Tak, jak odpłynęły w
                                      niebyt teorie Trofima Łysenki.
                                      W każdym razie z satysfakcją odnotowuję Twoją, wyrażoną między wierszami,
                                      odmowę przyznania "gender studies" miana nauki. Tak trzymaj.
                                      • 0skar [...] 07.11.06, 10:21
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • kot_behemot8 dobry chłopak z ciebie, Oskarku 07.11.06, 13:22
                                          To bardzo rycersko z twojej strony, ze starasz się Misia pocieszyc.
                                          Mnie tez zrobiło sie go żal:)
                                          • 0skar [...] 07.11.06, 15:28
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 18:22
                          Ilustracja praktyczna - właśnie w TVN kończy się program "Rozmowy w toku".
                          Jednym z zagadnień, nad którym dyskutowały osoby zaproszone do studia, było:
                          czy powiedzieć dziecku, że jego ojcem nie jest ten, kogo za niego uważa. Obecna
                          na sali pisarka, Izabela Szolc wyraziła się w pewnym momencie, cytuję - "dobrze
                          jest żyć w kłamstwie" - koniec cytatu.
                          • kot_behemot8 Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 19:30
                            misiu-1 napisał:

                            > Ilustracja praktyczna - właśnie w TVN kończy się program "Rozmowy w toku".
                            > Jednym z zagadnień, nad którym dyskutowały osoby zaproszone do studia, było:
                            > czy powiedzieć dziecku, że jego ojcem nie jest ten, kogo za niego uważa.
                            Obecna
                            >
                            > na sali pisarka, Izabela Szolc wyraziła się w pewnym momencie, cytuję -
                            "dobrze
                            >
                            > jest żyć w kłamstwie" - koniec cytatu.


                            A w innym programie hydraulik Kowalski powiedział, że woli nie wiedzieć że ma
                            raka i woli by lekarz go okłamywał. Oczywiście jest to ilustracja praktyczna
                            tego, że mężczyźni lubią być okłamywani.
      • totalna_apokalipsa Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 09:43
        Tylko nei weim, jak do cholery ma sie to meić do dziewczynki ,która była w
        spodniach i bluzce, a nei w mini i topie. Poza tym krowa ma jeszczewiększe
        wymie niz kobieta i co z tego- łazi z nim, , bo kusi byki?
        • totalna_apokalipsa Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 09:47
          i jeszcze to:

          >Czy dla siebie
          odkrywałybyście dekolt?

          To jest cholernei ciekawe, ze facet nosi szorty latem, bo mu gorąc, a kobieta
          bluzkę na ramiączkach, zeby ją wyrauchali;/ Sedenem tej rozmoy jest dokładnie
          JEDNO słowo - NIESWIADOMIE. Jesli sie juz pwoie, ze kobieta robi coś
          neiświadomie, to znaczy , ze w ogóle więszkszość rzeczy robi nieswiadomie -
          ergo - chce też gwałtu neiswiadomie - wiec tak naprawdę mezczyzna nigdy ni ejst
          winny, a wrećz pzreciwnei - im wiecej facetów w trakcie gwałtu, tym leopiej, bo
          zaspokajaja neiswiadomei marzenie kboiety. O dziwo jednak, całę te teorię szlag
          trafia, ktiedy nagle gwałci sie zonę albo siostrę takeigo co
          promuje"nieswiadomosć" . Tak naprawde nie przeczytlaismy niczego, co nei
          byłoby zwaleniem winy na ofiarę .

          • cito1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 10:25
            Konkluzja - facet nieświadomie też gwałci. Bielmo mu oko przysłania, nie widzi
            dekoldu i prób obrony, sperma mózg zalewa nie zna swych myśli, uszy woskowina
            zatyka nie słyszy słów protestu, instynkt tylko podpowiada gdzie ma rozporek...
            • cito1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 10:27
              A po fakcie powie, że nie wie co się stało , że ona chyba chciała bo dekold
              miała , mini, stringi i tak pięknie się śmiała...
              • totalna_apokalipsa Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 12:05
                W "Duzym formacie" GW ukazał się artykuł, który zawiera cytat z tego, co
                rówiesniczki myslą o tym wszystkim. To dopiero powala na kolana i kaze sie
                zastanowić czy takie misie1 nie są na tym samym poziomie, uzywając jedynie
                kulturalniejszego jezyka...

                "- Tam od razu podkochiwał... - Wiktoria jeździła tym samym gimbusem co Ania i
                jej prześladowcy. - Oni nie wiedzą, co to miłość. Dla nich laska to świnia. Tak
                o dziewczynach mówią: "poznałem zajebistą świnię". Wszyscy tak mówią. Dla nich
                miłość to taka, jak sobie na filmach z sieci ściągają. Dwóch pajaców obraca
                laskę na rożnie. To jest miłość dla takiego kartofla. Sama słyszałam, jak jeden
                opowiadał, że wyrwał dupę na imprezie, nie chciała się z nim całować, to ją
                wylutował o mur i mu dała."

                Bez komentarza, bo własnoręcznie przypie..łabym takiemu 14 latkowi - gdyż na
                to zasługuje - skoro ojciecnei widzi co mu rośnie w domu.





                • cito1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 12:39
                  Gwałty wogóle teraz są inne. To już nie krzaki, szamotanina i mord po. Jakiś
                  psychopata. Teraz raczej tak jak piszesz ' nie chciała , wylutowałem o mur i
                  sama dała ' To większy gwałt, bo bardziej na psychice niż ciele.
                  U nas po dyskotece w centrum miasta, w prestiżowym centrum handlowym po
                  dziewczynę podjechał tata. Miał pecha, ona zresztą większego, że z drugiej
                  strony, z drugiego parkingu. Koleś przycisnął ją do ściany i ' spróbuj pisnąć to
                  ... ' niecierpliwy tata zadzwonił, koleś kazał odebrać, wkurzony tata na słowa
                  ' zaraz ' usłyszał w końcu rozpaczliwe ' jak ci mówię, że zaraz to zaraaaz ' To
                  chyba go zelektryzowało , kolesia zatrzymali ale po tzw po.
                  • iluminacja256 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 12:46
                    Nie wiem, myslę, ze jakbym była facetem, ojcem, a ktoś coś takiego by zrobił
                    mojej córce, to chyba bym normalnei nie wytrzymała i skó..syna zabiła, a potem
                    poszła za to siedzieć . Autentycznie myslę, ze jestem w stanei spokojnei
                    zrozumiec gościa, który zabija za krzywdę czy smierć swojego dziecka - bo to
                    ludzi po prostu doprowadza do szału, ze ktoś kogo najbardziej w świecie
                    kochali nie zyje, a taki ziemniak dostanie pare lat więzienia z siłownia i
                    TV ;/ W ogóle dopóki do ludzi nei dotzre, ze gwalt to psychiczne zabicie
                    czlwoeika, to nic tu do nikogo nei dotrze,,,
                    • cito1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 12:54
                      " Wasza szkoła stała się sławna nie z racji waszych sukcesów w nauczaniu,
                      sporcie, kulturze, ale stała się sławna na skutek klęski zniszczonego
                      człowieczeństwa, poniżonego i doprowadzonego do śmierci... "
                      arcybiskup Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański
                      ( cyt z nabożeństwa pogrzebowego Ani )
                      Bez komentarza!
                      • kocia_noga Re: Normalnie wyszłam z siebie 07.11.06, 15:45
                        cito1 napisała:

                        > " Wasza szkoła stała się sławna nie z racji waszych sukcesów w nauczaniu,
                        > sporcie, kulturze, ale stała się sławna na skutek klęski zniszczonego
                        > człowieczeństwa, poniżonego i doprowadzonego do śmierci... "
                        > arcybiskup Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański
                        > ( cyt z nabożeństwa pogrzebowego Ani )
                        > Bez komentarza.
                        Komentarz tada9 byłby potrzebny.
                    • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:01
                      Popierasz karę śmierci?
                      • kot_behemot8 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:20
                        misiu-1 napisał:

                        > Popierasz karę śmierci?


                        Rozumiesz róznicę między wymierzeniem kary śmierci a zabójstwem w afekcie?
                        • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:35
                          kot_behemot8 napisała:

                          > Rozumiesz róznicę między wymierzeniem kary śmierci a zabójstwem w afekcie?

                          Różnicę rozumiem. Nie rozumiem za to tych, którzy z jednej strony uznają karę
                          śmierci za wykluczoną, a z drugiej domagają się orzekania wobec gwałcicieli
                          takich kar, jak za zabójstwo.
                          Gwałt nie może i nie będzie karany tak surowo, jak zabójstwo, więc aby można
                          było skazać gwałciciela na 15 czy 25 lat, należy wprowadzić KS za zabójstwo.
                          Znaj proporcją, mocium panie.
                          • iluminacja256 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:40
                            Nie popieram kary smierci - popieram kamieniołowmy o zaostzonym rygorze pzrez
                            40 lat.
                            Poza tym - wyraznie napisalam - w pełni rozumeim człowieka, który jest w stanie
                            zabić kogoś, kto zabił mu dziecko. Nic tu o karze smierci nei było - bo to
                            jego rozumiem, a nei jakieś kretyńskie prawo . Prawo powinno zareagować na
                            zabójcew jedne sposób - doprowadzić go do tekirgo stanu, zeby sam nei chciał ju
                            zyć,
                          • iluminacja256 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:42
                            Zabójstwo także nei jest karane po 25 lat - sa gradacje zabójstwom jakich ci
                            sie nei sniło - vide: dług. I nie widzę powodu, dlaczego wielokrotny zbiorowy
                            gwałt ze szczególnym okrucienstwem miałby być karany nizej niż zabicie
                            człwoeika po pijaku samochodem po przejechaniu 20 metrów z knajpy w strone
                            domu. Znaj proporcje , mocium panie.
                            • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 14:24
                              iluminacja256 napisał:

                              > Zabójstwo także nei jest karane po 25 lat - sa gradacje zabójstwom jakich ci
                              > sie nei sniło - vide: dług. I nie widzę powodu, dlaczego wielokrotny zbiorowy
                              > gwałt ze szczególnym okrucienstwem miałby być karany nizej niż zabicie
                              > człwoeika po pijaku samochodem po przejechaniu 20 metrów z knajpy w strone
                              > domu. Znaj proporcje , mocium panie.

                              Śmieszą mnie takie manipulacyjki, jak Twoja. Gwałty też bywają różne i nie
                              każdy jest popełniany zbiorowo i ze szczególnym okrucieństwem. A skoro już
                              porównujesz, to staraj się to robić uczciwie - taki gwałt, jak opisałaś, z
                              morderstwem dokonanym z premedytacją i także ze szczególnym okrucieństwem.
                              • iluminacja256 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 18:48
                                Mnie też smieszą manipulacyjki, które tu wstawiasz ...Np. manipulacyjka o
                                dekolcie pokazywanym nieswiadomie, zeby zwabić samca, w kontekscie samobójstwa
                                nastolatki, której sciągnieto majtki , a nie oglądano za duzy dekolt.
                                • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 22:18
                                  iluminacja256 napisał:

                                  > Mnie też smieszą manipulacyjki, które tu wstawiasz ...Np. manipulacyjka o
                                  > dekolcie pokazywanym nieswiadomie, zeby zwabić samca, w kontekscie
                                  > samobójstwa nastolatki, której sciągnieto majtki , a nie oglądano za duzy
                                  > dekolt.

                                  Samobójstwo nastolatki, jak może nie zauważyłaś, jest tu tylko pretekstem do
                                  dyskusji w szerszym kontekście, dotyczącym nie tylko tej jednej sprawy, ale
                                  całego zagadnienia. Teoria zaś nie jest moja, tylko żywcem zacytowana z
                                  wypowiedzi doktora socjologii. Mogę się, co prawda, spodziewać, że od razu
                                  dostrzeżesz w tym nie ślad kompetencji naukowych, tylko wpływ patriarchalnych
                                  stereotypów, ale to już Twój problem. na czym miałaby tu polegać moja
                                  manipulacja - nie mam pojęcia i nawet nadziei, że to wyjaśnisz.
                          • floric [...] 04.11.06, 01:44
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • iluminacja256 Re: Normalnie wyszłam z siebie 04.11.06, 10:05
                              :)))))))))))Dobre:))))

                              no, ale co tu duzo gadać - jest takich tzrech na tym forum dokładnie w tym
                              stylu :) A zaraz misiek sie tu przyałata i zacznei wypisywać jak to sie go
                              obraza,ale i tak nikt na to uwagi nie zwróci, bo co to w ogóle kogokolwiek
                              obchodzi;)
                • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:06
                  totalna_apokalipsa napisała:

                  > To dopiero powala na kolana i kaze sie
                  > zastanowić czy takie misie1 nie są na tym samym poziomie, uzywając jedynie
                  > kulturalniejszego jezyka...

                  Jedno jest absolutnie pewne - misie-1 to nie Twój poziom, żabciu.
                  • kot_behemot8 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:19
                    > Jedno jest absolutnie pewne - misie-1 to nie Twój poziom, żabciu.


                    Oboje macie rację;)
                  • iluminacja256 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 13:45
                    Alez oczywiscie, z enie twój poziom - bo Twój puka gdzieś w dno dna ,
                    przypominając nagle w watku o zbitej dziewczyne w dzinsach, o tym ze kobiety
                    prowokują dekoltem i neiswiadomei chca gwałtu...bo tym jest własnei napisanei,
                    ze nieświadomei czasem przypałęta sie neiodpwoiedni partner...no ale przecież
                    to wina kobiety...
                    • misiu-1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 14:19
                      iluminacja256 napisał:

                      > Alez oczywiscie, z enie twój poziom - bo Twój puka gdzieś w dno dna,

                      Przepraszam, jeśli z mojego poziomu coś na Twój spadnie.

                      > przypominając nagle w watku o zbitej dziewczyne w dzinsach, o tym ze kobiety
                      > prowokują dekoltem i neiswiadomei chca gwałtu...bo tym jest własnei
                      > napisanei, ze nieświadomei czasem przypałęta sie neiodpwoiedni partner...no
                      > ale przecież to wina kobiety...

                      Bzdury wypisujesz, a tok myślenia masz dokładnie taki sam, jak Małgosia:
                      www.yunnan.tk/_pliki/jasimalgosiabawiasiewdom.doc
          • kocia_noga Re: Normalnie wyszłam z siebie 07.11.06, 15:42
            totalna_apokalipsa napisała:

            > To jest cholernei ciekawe, ze facet nosi szorty latem, bo mu gorąc, a kobieta
            > bluzkę na ramiączkach, zeby ją wyrauchali

            Dodam jeszcze rzecz ciekawą: nie tylko kobiety mają wydatne piersi, które
            podobaja się mężczyznom,mężczyźni mają swoisty tylko dla gatunku ludzkiego
            penis, który podoba się kobietom, jednak nie łażą z nim na wierzchu.
        • kociakkotka Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 18:59
          Dlatego, ze gwalt czy molestowanie seksualne z porzadzaniem seksualnym ma
          niewiele wspolnego. Chodzi o pokazanie kto jest wyzej w hierarchii. Dlatego
          gwalcone sa osiemdziesiecioletnie staruszki, czy tez np. za Talibanu i nie
          tylko, kobiety w Afganistanie, gdzie po za ich oczami niewiele dalo sie z nich
          zobaczyc - co tak wzrokiem niby prowokowaly i prosily o gwalt? Dlatego tez
          heteroseksualni mezczyzni w wiezieniach gwalca innych mezczyzn, bynajmniej nie
          dlatego, ze brak tam jest kobiet, czy nagle zmienila im sie seksualna
          orientacja. Dlatego bez sensu mowienie jest, ze kobieta, ktora ubiera sie czy
          zachowuje w ten czy inny sposob jest sama sobie winna, ze sie o to "prosi". Co
          najwyzej moze byc nie rozwazna, ale na pewno nie zasluguje na gwalt.
      • iokepine misiu-1 to troll 04.11.06, 12:21
        Osoba posługująca się nickiem misiu-1 trolluje także na forum Wegetarianizm. Nie
        ma co strzępić języka z okazji tego, co pisze, bo ma tak sztywne poglądy, że
        wątpię, czy przyjmie coś z zewnątrz, jak rozsadne by to nie było.

    • monika_04 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 10:20
      Ciekawe czy to samo by mówiła gdyby to spotkało ją 13-letnią córkę...
    • vlastovka Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 16:14
      Też słyszałam pewną kobietę, matkę, mówiącą tonem przechwałki:
      "Mnie by to się nigdy nie przydarzyło, ja byłam przez wszystkich szanowana, do
      mnie żaden chłopak nie miałby śmiałości, bo ja się dobrze uczyłam i zawsze się
      poważnie zachowywałam" itp.
      Takie okrutne słowa wynikają chyba ze zwykłej nieświadomości, osoba musiała mieć
      szczęście i nie spotkała się ze szkolną przemocą, która polega po prostu na
      szykanowaniu słabszego. Chłopców się bije, a dziewczynki upokarza na tle
      seksualnym. U nas w podstawówce też był incydent ze ściągnięciem dziewczynie
      spodni, a zrobiły to ... koleżanki. Oczywiście na oczach całej klasy - to był
      kluczowy element zabawy. Jeśli ci chłopcy faktycznie nie umieli opanować swojego
      instynktu, to czemu nie napadli Ani w miejscu, gdzie byłoby mniej świadków? No
      cóż, wtedy nie byłoby "niezłej beki".
      • veto12 Re: Normalnie wyszłam z siebie 01.11.06, 18:25
        Do wszystkich na tym forum,Jezu ,Ludzie przecierz nie dzielmy się we
        wszystkich aspektach tej sprawy li tylko według płci.Jesteśmy ludzmi i czujemy
        ból upokorzenie tak samo takie zachowania uwłaczają równo wszystkim.Czy trzeba
        to tłumaczyć dorosłym że każdemu należy się szacunek ,nie wolno molestować
        gwałcić kobiet i mężczyzn .Dzieci trzeba uczyć szacunku dla innych ludzi nie
        dzieląc ich na płci trzeba uczyć ich szacunku dla samych siebie.
    • kadfael Re: Normalnie wyszłam z siebie 03.11.06, 22:31
      Podsumowując-nie spodziewałam się, że tak dużo osób uważa tak jak moja znajoma.
      Porażające. A jeszcze bardziej porażające, że tak uważają kobiety. Jedna nawet,
      na forum społeczeństwo posunęła się do tego, że podobny zarzut postawila Ani.
      Bo gdzieś podobno widziała jej zdjęcie z dekoltem. Pomijam już jej inteligencję
      inaczej-zdjęcie (jesli istnieje) pochodzi z niewiadomego miejsca i czasu, a
      wszędzie piszą o tym, że Ania miała na sobie bluzę i spodnie, ale świadczy to o
      tym, że częśc kobiet sama się i inne kobiety sprowadza tylko do jednego aspektu-
      fizyczności a nawet jeszcze bardziej wąsko seksualności. Skąd to się bierze?!
      Mnie przeraża to, że te kobiety pewnie w tym duchu wychowują swoich synów....
      • miezekatze_78 Re: Normalnie wyszłam z siebie 04.11.06, 17:34
        Sprawę Ani poruszyliśmy ostatnio na naszym seminarium magisterskim.
        Skład: promotor, wielce szanowany profesor często pokazujący się w mediach,
        cztery dziewczyny w wieku 23-24 lat i ja na dokładkę.

        Właściwie to promotor rozpętał burzę, optując za niekaraniem bogu ducha winnych
        chłopaków, w myśl zasady, że przecież zmarnuje im się życie, a to, co się
        stało, to były tylko wygłupy.

        Rozpoczęłam z nim ostrą polemikę, aż tu nagle zorientowałam się, iż nikt nie
        popiera mojego stanowiska.
        Najbardziej zaskoczyła mnie reakcja dziewczyn, zdawałoby się wykształconych,
        empatycznych, również stojących na stanowisku, że przecież nic wielkiego się
        nie stało.

        Więcej powiem, to ja zostałam mocno zaatakowana, kiedy powiedziałam, że w
        Polsce takie postawy biorą się z tego, że tutaj nie szanuje się kobiet, czy w
        ogóle - człowieka, jako takiego.

        Musiałam ze szczegółami opisywać to zdarzenie, tak, jak je znamy z relacji
        policji. Że najpierw ta dziewczynka została siłą zaciągnięta pod tablicę,
        wyrywała się, później rzucono ją na ławkę, zdarto z niej ubranie, bieliznę, ona
        rozpaczliwie płakała i próbowała się wyrywać, by próbować wzbudzić w moich
        koleżankach i mentorze choć odrobinę empatii dla niej.

        Bo one nie rozumiały, cóż to takiego wielkiego się stało i jakiegoż to ta
        dziewczyna doznała upokorzenia.

        No żeby się wieszać aż z tego powodu? Doprawdy, niepojęte.

        Mam nikłą nadzieję, że udało mi się nimi choć odrobinę wstrząsnąć. Choć prawdę
        mówiąc, obawiam się, iż odtąd będę uważana za taką, która jest przewrażliwiona,
        dziwna i szuka dziury w całym.

        *****
        Flamenco jest już moja - tyle, że nie chce wyjść zza lodówki


        • iokepine Re: Normalnie wyszłam z siebie 05.11.06, 18:27
          Skoro to nic wielkiego, trzeba by było związać pana promotora i wynajać paru
          zbirów, zeby przewrócili go na ławkę, zdarli z niego ubranie w obecnosci jego
          kolegow-profesorów i filmowali to kamerą, za smiewajac sie przy tym. Plus
          oczywiście markowanie stosunka analnego. Ciekawe, czy nadal pozosytałby taki
          "tolerancyjny"?
        • gotlama Re: Normalnie wyszłam z siebie 07.11.06, 11:53
          Dopatrywałam bym się tu jakiejś reakcji obronnej, wypierania ze świadomości
          faktu, że także one mogą bez żadnego powodu stać się obiektem agresji. Budują
          sobie papierowy parawan w postaci perzekonania,"że ja jestem porządna a
          porządnym dziewczynom takie rzeczy się nie przytrafiają", Dopuszczenie do
          świadomości że zdarzyło się to jednak innej porządnej dziewczynie zniszczyło by
          to kruche przekonanie o własnym bezpieczeństwie. A one chcą się czuć
          bezpiecznie. Nie dociera do nich,że papierowy parawanik nie uchroni przed
          spadającym przypadkowo głazem.
          Więc co robią? Dorabiają tezę że ta której się przytrafiło, też może osłonięta
          takim cieniutkim kokonikiem - żadną miarą nie mogła być porządna, a więc
          należało jej się. I tak będą tkwić w swych przekonaniach aż do dnia kiedy im się
          coś przytrafi, oby nie tak drastycznego. Być może ten mechanizm będzie działał
          nadal i uznają że skoro jednak im się TO przytrafiło, to napewno sprowokowały
          zajście, będąc jednak nieporządnymi dziewczynami.
        • zdanka1 Re: Normalnie wyszłam z siebie 07.11.06, 12:37
          > Mam nikłą nadzieję, że udało mi się nimi choć odrobinę wstrząsnąć. Choć
          prawdę
          > mówiąc, obawiam się, iż odtąd będę uważana za taką, która jest
          przewrażliwiona,
          >
          > dziwna i szuka dziury w całym.
          >


          Powiem szcze - myslę, ze nie udało ci sie nimi w ten sposób wstrząsnąć. Tak
          naprawdę ludzi w Polsce rusza ro , co ich dotyczy.

          Gdybyśopisała im tę sytuację tak, ze to córeczka promotora, albo one przychodzą
          do kawiarni spotkać sie ze znamoma, a tu nagle ppodbiega 5 kolesi, rzuca ją na
          na stolik, sciąga z nich spodnie i matki, wyzywa od najgorszej i ąłduje
          paluchy, a do tego filmuje to komórka , podczas gdy cała kawiarnia siedzi i sie
          gapi - gdybyśto tak opisała, moze coś by do lba dotarło,

          Bo jak na razie nei dociera głównei dlatego, ze widzi sie to w kontekscie KLASA
          w szkole. Ciekawe, czy gdyby rzecz zdarzyła się w identyczny sposób poza
          klasą , kontekst byłby taki sam - ze to tylko wygłupy, a ci w tej kawiarni też
          sie tylko wygłupiali.
        • kociakkotka Re: Normalnie wyszłam z siebie 08.11.06, 18:15
          Podobno w Polsce istnieje przyzwolenie spoleczne na seksualne molestowanie
          kobiet. Podobno jest to normalne i jest to czescia polskiej kultury. Pisze
          tak po przeczytaniu artykulu w londynskim Metrze o Polaku oskarzonym o
          seksualne molestowanie kobiet - oblapywal je, obmacywal im piersi, itd.
          Zatrzymany przez policje tlumaczyl sie, ze w Polsce to normalne, ze jest to
          akceptowalny sposob okazywania przez mezczyzne zainteresowanie kobieta. Co
          wiecej, jego tlumaczka, ktora n.b. z racji swojej funkci nie powinna oferowac
          swoich opinii, wtracila sie do przesluchania przez policje i oswiadczyla, ze
          tak wlasnie jest: publiczne oblapywanie intymnych czesci kobiety jest jak
          najbardziej dozwolone i akceptowane, i ona gotowa jest tez zlozyc formalne
          oswiadczenie potwierdzajace to!!!!!!!!


          Nawet wkleje wam ten tekst, moze co poniektorzy tez sie poczuja rownie
          zbulwersowanie co ja, chociaz powoli trace nadzieje:

          A pervert dubbed 'the Polish Borat' groped nine women in the street because it
          was acceptable as 'cultural naughtiness' in his homeland, a court heard.

          Thomasz Stepniowski, 24, thought British women were as 'flirtatious' as their
          Eastern European counterparts and didn't think they would be offended when he
          walked up to them and groped their breasts.

          He randomly approached women in Weymouth, Dorset, fondled their breasts and
          pinched their bottoms while making grunting noises.

          After his arrested he told police he didn't think he had done anything wrong.

          His female interpreter even interrupted his police interview to say that in
          Poland the behaviour was known as a bit of 'cultural naughtiness' and was not
          against the law.

          She said: 'As an interpreter I would like to add, and if you need I will file a
          statement, that Eastern European society is much more flirtatious.

          It is based on mutual admiration and is not breaking respect and if a person
          has no aggressive intention usually they can get away with it, even if a female
          doesn't like it.'

          Factory worker Stepniowski, dubbed 'Borat' by neighbours, admitted sexually
          assaulting four women between April and August this year.

          He asked for five other offences to be taken into consideration.

          Weymouth magistrates told him he would be sentenced by a judge at Dorchester
          Crown Court.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka