kadfael
27.10.06, 15:06
Rozmawiałam dziś ze znajomą, matką 13-latki, o sprawie Ani. Najpierw coś mi
zaczęła opowiadać, że to nie tak, bo ona wcale nie popełniła samobójstwa z
powodu zajścia w szkole, tylko miała inne problemy i dalej w ten deseń. Kiedy
wyraziłam zdanie, że jednak tego typu zdarzenie może byc powodem
samobójstwa, opowiedziała mi historię, że na studiach miała bardzo podobną
sytuację-studneci rozłozyli dziewczynę na ławce i co prawda nie posunęli sie
tak daleko jak koledzy Ani, ale jednak było to molestowanie. I jej komentarz-
nikt nie zareagował, bo nie wiedzielismy czy może ta dziewczyna tak chce, bo
się wyzywająco ubierała.... Myslę, że póki część społeczeństwa tak mysli,
póki myśla tak matki dorastających córek, to będzie istniało jeśli nie
przyzwolenie społeczne, to przynajmniej obojętność na tego typu zjawiska....