Dodaj do ulubionych

czy istnieje coś takiego....

27.10.06, 18:32

.... jak "prowokacyjne zachowanie" czy "prowokujące ubranie"? A jeśli tak -
proszę o opisy.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 18:40
      O, tad, Murzynka ci się znudziła?
      • cito1 Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 18:46
        Moja odpowiedź na pytanie podstawowe brzmi: Murzynka prowokuje kolorem skóry.
        Bezczelna.
        • kochanica-francuza Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 18:49
          cito1 napisała:

          > Moja odpowiedź na pytanie podstawowe brzmi: Murzynka prowokuje kolorem skóry.
          > Bezczelna.
          (uchachanie)
    • totalna_apokalipsa Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 18:51
      ależ oczywiscie i oczywiscie dotyczy to tylko kobiet , w tym niemowląt płci
      zenskiej, które prowokacyjnie ubiera sie w rózowe śpioszki, a róż , jak
      wiadomo, ma podtekst seksualny. Tak więc już jednodniowe niemowlę płci zenskeij
      prowokuje do gwałtu, czego nigdy nie robi niemowlę i mowlę płci męskiej.
      Kobieta nei prowokuje tylko zanim się nei urodzi oraz jak sie ja zakopie pod
      ziemią martwa, bo zwłoki kobiety też są prowokacyjne i komus sie moze zachcieć.
      Dziękuję.
      • marisa_tomei Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 19:04
        totalna_apokalipsa napisała:

        > ależ oczywiscie i oczywiscie dotyczy to tylko kobiet , w tym niemowląt płci
        > zenskiej, które prowokacyjnie ubiera sie w rózowe śpioszki, a róż , jak
        > wiadomo, ma podtekst seksualny. Tak więc już jednodniowe niemowlę płci
        zenskeij
        >
        > prowokuje do gwałtu, czego nigdy nie robi niemowlę i mowlę płci męskiej.
        > Kobieta nei prowokuje tylko zanim się nei urodzi oraz jak sie ja zakopie pod
        > ziemią martwa, bo zwłoki kobiety też są prowokacyjne i komus sie moze
        zachcieć.
        >
        > Dziękuję.



        :DDDDD
        dzieki :) usmialam sie po pachy :)
      • kochanica-francuza Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 19:32
        totalna_apokalipsa napisała:

        > ależ oczywiscie i oczywiscie dotyczy to tylko kobiet (...)
        komus sie moze zachcieć.


        Dziękujemy koleżance za pouczającą prelekcję na temat wrednej i podstępnej
        natury kobiety.
    • bitch.with.a.brain Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 19:05
      Tak. Ty prowokujesz do przyłożenia ci w pysk
      • kochanica-francuza Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 19:05
        do przyłożenia ci w pysk
        Żeby tylko!
      • tad9 Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 19:21
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Tak. Ty prowokujesz do przyłożenia ci w pysk

        chcesz powiedzieć, że współtworzę sytuację sprzyjającą?
        • bitch.with.a.brain Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 19:25
          Jak najbardziej.Ale jako osoba rozsadna nie dam się sprowokować. To ja
          odpowiadam za swoje czyny i nie bije po pysku nawet kogoś kto zachowuje sie tak
          głupio
    • turbomini Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 19:06
      Wiemy co chcesz powiedzieć, tad.
      • tad9 a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:20

        ... do poważnej dyskusji, bo problem - JEST. Jeśli powiecie, że nie istnieje coś
        takiego jak prowokujący strój (zachowanie na chwilę zostawmy na boku) wyjdzie na
        to, że kobieta ubrana w afgańską burkę (czy jak to się tam nazywa) jest równie
        wyzywająca, co - powiedzmy - kobieta goła z narysowaną, dla efektu, tarczą
        strzelniczą na pupie. To chcecie powiedzieć?
        • iluminacja256 Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:23
          No przecież już ustalilismy, ze rózowe spioszki prowokuja, a kobieta w burce
          moze poruszać sie kołysząc nieprzystojnie biodrami jak idzie , gdyż nie
          opanowała chodu niezauwazanego, w związku z czym prowokuje, bo burka rusza się
          na boki i Talib czuje, ze coś tam sie moze pod ta burką kotłować . Ergo tylko
          kobieta ubrana w trumnę i zakopana nie prowokuje - chociaz to jest też
          powazny problem , bo moze prowokować zza grobu i ktos ja wykopie...Z babami to
          same problemy - nawet po smierci prowokują :P
        • turbomini Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:32
          A dlaczego od razu kobieta? Była mowa o stoju wyzywającym tak?
          Czy jeśli facet ma obcisłe jeansy, to kobieta ma prawo go złapać za tyłek z tego
          powodu??? No dajże spokój!
          • bitch.with.a.brain Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:35
            Dlaczego zaraz kobieta ma go łapać. Może ma prawo złapac go np 60letni napalony
            gej:)
            • turbomini Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:35
              O to, to :)...
              • cito1 Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:41
                Może nie gej bo jednak kobiet nie łapią kobiety.
                Ale na przykład tak se marzę: m o c n o przeżyta, starszawa, fest tęgawa,
                bezzębna o chuchu chorej wątroby, łysa i z makijażem czarnym opówkiem
                kopiowym, w gustownej garsonce z fioletowego bistoru i łapą go za jaja, z 10
                pierścionkami z tombaku a spod pachy róże pustyni, kryształki soli na włoskach
                długości jego penisa.
                • kochanica-francuza Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:46
                  ta pacha konieczna?
                  • kochanica-francuza Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:46
                    kochanica-francuza napisała:

                    > ta pacha konieczna?
                    bo się brzydzę rzyg rzyg rzyg bleeeee
                    • cito1 Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:50
                      Sądzę, że on też. Dlatego konieczna :)
                • turbomini Wow, cito, ale pojechałaś po bandzie :) n/t 27.10.06, 20:19
                  .
            • kochanica-francuza Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:37
              np 60letni napalon
              > y
              > gej:)
              Fuj, obleśny rupol ;-)
              • cito1 Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 19:43
                Mniam :)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=51093521&a=51097252
        • kindofblue Re: a jednak wzywam.... 27.10.06, 23:44
          a czy twoim zdaniem naga kobieta np na plaży mogłaby zostać obmacana wbrew
          swojej woli przez innych ludzi tylko dlatego, że jest naga i pobudza w ten
          sposob czyjas wyobraznie?
          wychodząc z domu wyrażasz jedynie pozwolenie na oglądanie siebie a nie
          obmacanie. z tego co wiem to prawo nie wyznacza granic nietykalności osobistej
          poprzez strój.
          twoje pytanie to bezczelność, kompletna ignorancja i chamstwo.
        • kociakkotka Re: a jednak wzywam.... 08.11.06, 18:44
          Jezeli zalozysz, ze gwalt ma podloze seksualne, to oczywiscie, ze tak.
          Wszystkie burki, czarczafy, maski, zaslony sa jak najbardziej prowokujace, tak
          jak kazdy inny stroj. Jezeli zaakceptujesz, ze gwalt z seksem, czy moze raczej
          pozadaniem seksualnym, poza mechanika oczywiscie, nie ma nic wspolnego, a jest
          to kwestia przemocy, wszystko jedno czy wobec kobiet czy mezczyzn, to
          prowokacyjny ubior nie istnieje. Gdyby istnial, to wyjscie na plaze w bikini
          lub bez konczylo by sie gwaltem. Jakos, na codzien, kobiety na plazy nie sa
          masowo gwalcone.
    • gotlama Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 21:23
      Ostatnio jeżdżąc przez Jasło,zauważyłam, że jaślanie bardzo mnie prowokują do
      przejechania, wskakując na jezdnię tuż przed samochodem. Czyżby jacyś asystenci
      Tada poświęcali się dla udowodnienia tezy, że winny jest prowokujący ? Ciekawe,
      bo w sądzie ciężko by mi się było wytłumaczyć,że ludzie przyzwyczajeni do korków
      i ślimaczego tempa nie zdają sobie sprawy że hamulce mają swoje ograniczenia,
      albo że istnieją smochody praktycznie bez hamulców.
      Ot - to coś takiego jak kobiety przyzwyczajone do cywilizowanych mężczyzn nie
      biorące pod uwagę istnienia troglodytów bez zahamowań względem wszystkiego co
      się rusza.
      Nic z tego Tad - ja staram się być odporna na prowokacyjną nieświadomość
      niektórych osób, czego i branym przez ciebie w obronę potencjalnym gwałcicielom
      życzę.
    • illiterate Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 22:14
      A ciekawi mnie bardzo, dlaczego piszecie o samych kobietach? Wszystkie Was
      kreca baby?

      Np dla mnie prowokujacy stroj to sa dzinsiaki i bluza z kapturkiem + ewentualna
      oldskulowa marynarka i takiez buty. Taki stroj wydaje mi sie byc dziko seksowny
      i w zwiazku z tym prowokacyjny. Inna moja przyjaciolke kreca garniaki -
      normalnie dzialaja na nia jak afrodyzjak, jak widzi faceta w krawacie i
      garniturku, zaczyna mruczec i skrecac sie z zadzy. Mam tez znajoma - snobke,
      ktora leci na wszystko, co markowe. Jeden moj srednio atrakcyjny znajomy
      wlasnie na metki ja poderwal. Mignal tylko jakims Guccim i Kevinem Cleinem i
      byla jego, po prostu sie na niego rzucila. Bardzo prowokacyjny stroj mial -
      firmowy sweter, spodnie i buciki.

      Najgorsze to, ze dla nas faceci tak odziani nie musza nic robic. Wystarczy byc
      i wygladac w tych ultraseksownych ciuchach. Przeciez to czysta prowokacja!
      Mogli ubrac sie inaczej, ale to dorosli ludzie i _chcieli_ wygladac dobrze.

      Dlatego, Wysoki Sadzie: suki same sie prosili.
      • bitch.with.a.brain Re: czy istnieje coś takiego.... 27.10.06, 22:23
        Mnie prowokuje szelest dresu Nike lub Adidas, moze być też Adidos:)
        I łysa głowa.Musze potrenowac jakiś boks czy coś,bo na razie sama nei dam rady
        takiego schabika zniewolić
        • bleman Chyba powalic ;P 28.10.06, 15:44

          • bitch.with.a.brain Re: Chyba powalic ;P 28.10.06, 18:04
            O to mi chodzi:)
            • bleman No to idz cwiczyc 28.10.06, 18:45
              na poczatek postaraj sie zrobic 1 pąpke ;-)
              • cito1 Re: No to idz cwiczyc 28.10.06, 18:50
                Pąpkę :D
                • kocia_noga Re: No to idz cwiczyc 07.11.06, 21:25
                  Pąpke lepsze.
              • bitch.with.a.brain Re: No to idz cwiczyc 28.10.06, 22:12
                jak schabik będzie pode mna leżał to zrobię wiecej niż 1:)
    • margot_may Re: czy istnieje coś takiego.... 28.10.06, 01:20
      #
      prowokujący «zwracający na siebie uwagę, wywołujący w kimś silne emocje»

      ze słownika języka polskiego.


      a odpowiedź na twoje pytanie: tak, istnieją zachowania prowokacyjne i
      prowokujące ubiory.

      opisy? idę ulicą i widzę babcię z irokezem na głowie. tak, zwróciła na siebie
      moją uwagę, jej ubiór, a raczej wygląd jest prowokujący. ponadto wywołała moje
      silne emocje np. w rodzaju okrzyku zdziwienia.
      • tad9 Re: czy istnieje coś takiego.... 28.10.06, 09:16
        margot_may napisała:


        > opisy? idę ulicą i widzę babcię z irokezem na głowie. tak, zwróciła na siebie
        > moją uwagę, jej ubiór, a raczej wygląd jest prowokujący.

        OK. A gdyby owa babcia zaczęła przechadzać się pod ulubionym lokalem miejscowych
        skinów wojujących z punkami, i gdyby skini nieco ją za tego irokeza poszarpali -
        czy uznałabyś, że swym prowokującym wyglądem przyczyniła się do zaistnienia
        incydentu?
        • kot_behemot8 Re: czy istnieje coś takiego.... 28.10.06, 10:27
          Tad, czy ty nigdy nie przymujesz odpowiedzi odmownej? Bo juz tyle razy cię
          spławiano w temacie "współtworzenia sytuacji sprzyjających", że chyba pora
          byłoby się pogodzić z odmową? Może spróbuj na innym forum. A jeśli jednak
          koniecznie musisz tutaj, to najpierw odpowiedz na niewygodne pytania które
          wcześniej różne osoby ci zadawały, np czy dzwoniąc z komórki w parku stwarzasz
          sytuację sprzyjającą kradzieży tejże komórki albo czy mężczyzna w dżinsach
          (garniturze, dresie itp) może być przez część kobiet odbierany jako ubrany
          prowokacyjnie oraz czy w ten sposób taki mężczyzna współtworzy sytuację
          sprzyjającą zgwałceniu go przez stadko dresiar?
          Jak na kogoś tak zainteresowanego tematem coś dziwnie skrzętnie omijasz tego
          typu pytania...;)
          • ggigus po co w ogole odpowiadacie na tak idiotyczne 28.10.06, 15:15
            , ciagle to samo piszace posty
            slowo nie rozumiem
        • margot_may Re: czy istnieje coś takiego.... 28.10.06, 11:44
          babcia ma wpływ na "zaistnienie silnych emocji" i "skupienie na niej uwagi". to
          czy ktos nie potrafi powściągnąć swoich emocji, podbiegnie i walnie ją w łeb od
          niej nie zależy. to zależy od atakującego. np. w pobliżu pojawi się patrol
          policji i nagle okazuje się, że skini potrafią powściągnąć emocje. więc: można z
          tego wysnuc wniosek, że osoba prowokująca wzbudza silne emocje. czyli są osoby,
          które potrafią pohamować działania spowodowane tymi emocjami i nie robią jej
          krzywdy. a także osoby, które tego nei potrafią, te zaś najczęściej czekają na
          dogoną okolicznośc, tak, aby atak się powiódł, a oni pozostali bezkarni.
          • illiterate Re: czy istnieje coś takiego.... 28.10.06, 14:51
            Tad - snujacy zapewne fantazje nt co drugiej kobiety napotkanej gdziekolwiek
            (malo nie zwrocilam obiadku, kiedy przeczytalam, jak w ultraoblesny sposob
            opisal fotografie Ani w watku nt samobojstwa uczennicy) chce wierzyc, ze to nie
            on jest zly, tylko swiat dookola. Typowe dzieciece podejscie do rzeczywistosci -
            za wszystko, co zle odpowiedzialny jest ktos inny. Mam perwersyjne fantazje o
            gwalcie - suka ubrala sie jak dziwka, pewnie chce, zeby ja ktos zniewolil.

            Bylam kiedys na wykladzie Aronsona - amerykanskiego psychologa spolecznego
            pochodzenia zydowskiego, ktory opowiadal o tym, jak kilkakrotnie dostalo mu sie
            od rowiesnikow za noszenie jarmulki. Sam prowokowal?

            Chodzi o to, zeby nie przykrawac norm do zlych, gupich i okrutnych ludzi
            chociaz to by bylo najlatwiejsze. Chodzi o to, zeby kazdy - w przeciwienstwie
            do tada - chcial ponosic odpowiedzialnosc za siebie samego. Noale czasem to
            trudno zrozumiec.
    • tad9 dzięcko prawdę ci powie. 31.10.06, 15:30


      W dzisiejszym "Dzienniku" ciekawa uwaga Michała Sulikowskiego, 15 letniego
      gimnazjalisty z Wrocławia: "A jeśli chodzi o molestowanie, to sporo zależy od
      samych dziewczyn. To one wyznaczają granice zachowań chłopaków". Bez komentarza...
      • bitch.with.a.brain Re: dzięcko prawdę ci powie. 31.10.06, 16:05
        Molestowanie polega własnie na tym,że ktoś przekracza granice stawiane przez
        druga osobę.
      • kadfael Re: dzięcko prawdę ci powie. 31.10.06, 19:37
        tad9 napisał:

        >
        >
        > W dzisiejszym "Dzienniku" ciekawa uwaga Michała Sulikowskiego, 15 letniego
        > gimnazjalisty z Wrocławia: "A jeśli chodzi o molestowanie, to sporo zależy od
        > samych dziewczyn. To one wyznaczają granice zachowań chłopaków". Bez
        komentarza
        > ...
        >
        Powoływanie się na zdanie 15-latka nie najlepiej świadczy o twojej dojrzałości.
      • stopp5 Re: dzięcko prawdę ci powie. 31.10.06, 20:42
        Tad, chcesz zarobić wirtualne "kręcenie wora" czy cos więcej ?
        Bo właśnie przekroczyłeś granicę.

        Moja reakcja jest zgodna z twoją teoryjką.

    • vlastovka Re: czy istnieje coś takiego.... 31.10.06, 23:45
      Ciekawe dlaczego w różnych materiałach pornograficznych występują panienki
      poprzebierane za sekretarki, pielęgniarki, nauczycielki, bibliotekarki czy wręcz
      zakonnice.
    • tad9 zagadka muftiego 07.11.06, 20:58
      Opinia licealisty nie spotkała się z życzliwym przyjęciem, może i słusznie, to
      cielęcy wiek, niech więc przemówi wiek sędziwy. Oto zagadka szejka Taj Aldina
      Hiliali - Wielkiego Muftiego Australii (czy coś w tym guście). Szejk zadał to
      pytanie pijąc do prowokacyjnych strojów kobiet i ich skutków: "Jeżeli położysz
      na ulicy, w ogrodzie czy w parku kawałek niezakrytego mięsa, przyjdą i zjedzą go
      koty. Czyja to wina? Kotów czy mięsa?" Oto pytanie!
      • malgo_s Re: zagadka muftiego 07.11.06, 21:11
        tad9 napisał:
        Oto zagadka szejka Taj Aldina
        > Hiliali - Wielkiego Muftiego Australii (czy coś w tym guście). Szejk zadał to
        > pytanie pijąc do prowokacyjnych strojów kobiet i ich skutków: "Jeżeli położysz
        > na ulicy, w ogrodzie czy w parku kawałek niezakrytego mięsa, przyjdą i zjedzą
        g
        > o
        > koty. Czyja to wina? Kotów czy mięsa?" Oto pytanie!
        >
        >

        Nie jest to wina ani kotów ani mięsa, ponieważ ani w przypadku kota, ani w
        przypadku mięsa nie można mówić o świadomości, więc bezzasadne jest także
        mówienie o jakiejkolwiek winie.
        Lew zabijający zebrę jest niewinny.
        Niektórych mężczyzn również uznajemy za niewinnych, w sytuacji gdy zgwałacą
        sąsiadkę lub sąsiada (co kto lubi). Jest tak wówczas, gdy biegły psycholog i
        psychiatra stwierdzą u niego zaburzenia świadomości, chorobę psychiczną,
        upośledzenie umysłowe itd.
        Czyżbyś sugerował, że wszyscy faceci są z natury upośledzeni umysłowo?
        Mój chłop na pewno nie, więc mów z łaski swojej za siebie.
      • hirondelle123 Re: zagadka muftiego 07.11.06, 21:20
        Od dawna przypuszczałam, ze blizej ci do muftich niz do nas, Europejczyków. Tak
        na marginesie, jeśli wybierasz się na antypody na spotkanie ze swoim idolem to
        odradzam - rząd Australii chce wydalić go z kraju. I słusznie, niech wraca
        gdzie jego miejsce.
        • kocia_noga Re: zagadka muftiego 07.11.06, 21:29
          hirondelle123 napisała:

          > Od dawna przypuszczałam, ze blizej ci do muftich niz do nas, Europejczyków.
          Tak
          >
          > na marginesie, jeśli wybierasz się na antypody na spotkanie ze swoim idolem
          to
          > odradzam - rząd Australii chce wydalić go z kraju. I słusznie, niech wraca
          > gdzie jego miejsce.


          Może tad go zaprosi do siebie? Będzie ich juz dwóch.
      • johnny-kalesony Re: zagadka muftiego 07.11.06, 21:27
        Jeżeli weźmiemy poprawkę na poziom cywilizacyjny, na jamim znajdują się
        muzułmanie, to istotnie wyprowadzanie analogii pomiędzy ludźmi a kawałkami mięsa
        może być dokonywane.

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
      • gotlama Re: zagadka muftiego 07.11.06, 21:40
        No i jasne - są tacy, dla których kobiety to mięsko.
        Dziękujemy Tadzie za uświadomienie.
        • tad9 Re: zagadka muftiego 07.11.06, 21:55
          gotlama napisała:

          > No i jasne - są tacy, dla których kobiety to mięsko.
          > Dziękujemy Tadzie za uświadomienie.

          E tam - trzeba wziąć poprawkę na wschodnią skłonność do kwiecistej mowy. Szejk -
          jak sądzę - chciał powiedzieć, że ubierające się wyzywająco kobiety współtworzą
          "sytuację sprzyjającą" ...
          • gotlama Re: zagadka muftiego 07.11.06, 22:03
            Tiaa... Tadzie, zabawne

            "Jeno brzydko się chłopcy bawicie,
            czyniąc żarty głupawe
            gdy kobietom chodzi o życie
            a wam - tylko o zabawę"

          • margot_may Re: zagadka muftiego 07.11.06, 22:18
            szejk chciał raczej powiedzieć, że mężczyźni w jego kraju są jak zwierzęta.
            • johnny-kalesony Re: zagadka muftiego 07.11.06, 22:34
              Ta skłonność do porównywania ludzi do mięsa jest zrozumiała w kontekście
              muzułmańskiego upodobania do wysadzania się wyznawców Allaha w powietrze.

              POzdrawiam
              Keep Rockin'
              • kochanica-francuza Re: zagadka muftiego 07.11.06, 22:43
                johnny-kalesony napisał:

                > Ta skłonność do porównywania ludzi do mięsa jest zrozumiała w kontekście
                > muzułmańskiego upodobania do wysadzania się wyznawców Allaha w powietrze.

                Kaleson, to NIE było zabawne.
                • gotlama Re: zagadka muftiego 07.11.06, 22:46
                  Ja to odebrałam jako sarkazm,a nie żart.
      • evita_duarte Ostrzezenie 08.11.06, 17:47
        Twoje posty sa obrazliwe, albo bedziesz pisal kulturalnie albo ciach. mam
        nadzieje ze to jasne.
        • tad9 Re: Ostrzezenie 08.11.06, 18:44
          evita_duarte napisała:

          > Twoje posty sa obrazliwe,

          to znaczy czyje?
    • bri Re: czy istnieje coś takiego.... 08.11.06, 11:14
      No pewnie, że istnieje prowokacyjne zachowanie i prowokacyjne ubranie. W ogóle
      myślałam sobie ostatnio o Twojej teorii sytuacji sprzyjającej i chyba zaczyna
      mi coś switać. Kobiety naprawdę prowokują facetów. Co gorsza w zasadzie
      wszystkie bez wyjątków.

      Ba! Te które spotykasz prowokują nawet konkretnie Ciebie. Pewnie trudno spotkać
      taką, która by Cię nie zachęcała do tego, żebyś ją wziął. Nawet jeśli nie nosi
      minióweczki to ma spodnie, które uwydatniają jej pośladki, albo ma ładne włosy
      i ciągle nimi potrząsa, albo nosi kolczyki, albo ma pomalowane paznokcie, albo
      używa błyszczyka do ust przez co wygląda jakby się non-stop lubieżnie
      oblizywała na Twój widok, albo chodzi kołysząc biodrami, albo jedzie od niej na
      kilometr perfumami, które przywodzą na myśl zapach potu po udanym seksie na
      kwitnącej łące, albo mówi w taki specyficznie erotyczny sposób, albo ma duże
      piersi, albo ma smukłą dziewczęcą sylwetkę, albo nosi koński ogon, albo zgrywa
      niedostępną po to żebyś Ty zaczął ją zdobywać. Kurczę, ja sama każdego dnia
      robię przynajmniej połowę tych rzeczy. W dodatku naprawdę często robię to tylko
      po to, żeby facetom się ręce pociły na mój widok. Jak taka kobieta w dodatku
      znajdzie sie z Tobą w jednym pokoju albo samochodzie to pewnie masz wrażenie,
      że ona wręcz żąda, żebyś ją zaspokoił seksualnie. Musisz być wykończony tą
      nieprzerwaną konieczności utrzymywania "sprawności bojowej"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka