Dodaj do ulubionych

Co o tym sądzicie?

23.02.07, 21:48
Chłopcy sfilmowali na imprezie , jak ich 14-letnia koleżanka, kompletnie
pijana, odbywa stosunek seksualny i umiescili film w internecie.
Media są pełne współczucia dla dziewczyny. Rodzice odnieśli się do sprawy ze
zrozumieniem, przenoszą córkę do innej szkoły. Chlopców porównuje się do
tych, ktorzy molestowali Anię.
A dla mnie sytuacja nie jest taka znowu jednoznaczna. Wybaczcie, umieszczenie
filmu w Internecie jest skandaliczne, ale zachowanie dziewczyny, publicznie
odbywajacej stosunek na oczach czternastolatków- czyli dzieci, tez jest
skandaliczny.
Mój syn, kończący psychologię, twierdzi, ze dla 14-letnich chłopaków taka
scena jest traumatyczna, że oni mogli być wstrząśnięci, ze jest to pewnien
sposob rozładowania emocji, wyrażenia swojej krańcowej dezaprobaty, a nie
tylko chuligański wybryk. Ze idiotyczny - zgoda. Że mamy tu do czynienia z
niewinną ofiarą i sprawczami przemocy- raczej się nie zgodzę.
Obserwuj wątek
    • falafala Re: Co o tym sądzicie? 23.02.07, 22:11
      Jejku 14 latka, schlewa sie i odbywa stosunek publicznie..., czuje sie stara za
      naszych czasow to...;) No dobra tez cos takiego sie gdzies slyszalo, nawet w
      naszej 8 klasie dziewczyna zaszla w ciaze.
      Dobra, ale w temacie, dziewczyna niewinna nie jest, jak widac, pod zadnym
      wzgledem. O molestowaniu to tu raczej trzeba by mowic w odwrotnym kierunku, bo
      uprawiajac seks publicznie molestuje sie rowniez tych co ogladaja. JA juz zepsuc
      sie nie da. Chlopcy zrobili to co im media podpowiadaja, nakrecili i umiescili -
      no w koncu tak sie teraz robi, no nie? (taki trend, lansowany) Kiedys sie takie
      cos opowiadalo i wystarczylo, by taka dziewczyna byla napietnowana jako
      "materac" teraz trzeba dowodow. Porownanie tego do sprawy Ani jest pomylka.
      • verdana Re: Co o tym sądzicie? 23.02.07, 22:30
        O, a myslalam, ze zostanę zrównana z ziemia za brak współczucia dla biednej
        dziewczyny.
        I racja, gdyby w obecnosci mojego 14-latka dziewczyna odbyla stosunek, to
        byloby to molestowanie!
        • falafala Re: Co o tym sądzicie? 23.02.07, 22:40
          Przeciez wiekszosc chlopcow w tym wieku zna seks z opowiadan starszych kolegow,
          uwazam, ze taka scena zostawia w nich obraz seksu jako czynnosci agresywnej
          niemajacej nic wspolnego z miloscia, nie mowiac o stosunku do kobiet.
          • falafala A co z dziewczynami? 23.02.07, 22:42
            Nie chcialabym, by moja corka w ten sposob poznawala seks, widzac kolezanke
            spolkujaca w pijanym widzie
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Co o tym sądzicie? 23.02.07, 23:13
      A kto odbywał z nią ten stosunek? No bo on też molestował. I jeśli jest tak jak
      pisze falafala, że mogło to wdrukować 14-latkom obraz seksu jako czynności
      agrasywnej, to kto był tam agresywny? Ona czy jej partner? Z dostępnych mi
      informacji wynika, że raczej on. Pewnie, że seksu nie uprawia się przy ludziach
      itd itd, ale znów jak zwykle dyskusja rozbija się o zachowanie dziewczyny a nie
      faceta, ktory z nią w końcu też ten seks uprawiał.
      • verdana Re: Co o tym sądzicie? 23.02.07, 23:18
        Facet nie ma nic do rzeczy, bo nikt nie 'czepia" się odbywania stosunku, tylko
        filmowania go. I nie padają oskarzenia o gwałt, czy molestowanie, tylko o
        rozpowszechnienie filmu. Gdyby to byla kwestia gwaltu czy nawet wykorzystanie
        to przecież nie chlopcy byliby głwnymi oskarzonymi.
        Ciekawe też, że faceta nie uznaje sie za pokrzywdzonego, mimo że przeciez i on
        znalazł sie na filmie.
      • skrzydlate Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 15:56
        nie rozbija sie o zachowanie dziewczyny tylko o molestowanie... zasadniczo jesli
        panna ma ochote moze sie bzykac z kim chce i gdzie chce, dlaczego jednak
        traktowac ja jak ofiare????? niby czego? monopolu spirytusowego? przemian
        obyczajowych? faktu ze ma 14 lat a to jest wyjatkowo durny wiek? sądze ze ma
        maleństwo nauczke. Dobrze ze tylko tak sie skonczylo.
    • jagandra Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 10:01
      Dla mnie najbardziej chore jest ciągłe rozdmuchiwanie sprawy filmowania, no właśnie, takie lansowanie.
      Jednak uprawianie seksu przez pijaną 14-latkę jest niejednoznaczne, brak informacji, żeby to oceniać. Nie umiem powiedzieć, czy zasługuje na współczucie, czy na karę. Odruchowo współczuję, być może niesłusznie.
      Nie wiemy tak naprawdę, czy to przeżycie było dla niej traumą, choć pewnie tak. Nie wiemy też, czy patrzenie na tę scenę było traumą dla tamtych chłopców, choć pewnie tak.
      Na niekorzyść chłopców przemawia moim zdaniem fakt, że umieszczając go w internecie byli prawdopodobnie trzeźwi i zrobili to na zimno, a nawet jeśli byli pijani, nie skasowali go natychmiast po wytrzeźwieniu.
      Dziwi rzeczywiście brak komentarza na temat chłopaka, z którym tamta dziewczynka uprawiała seks. Chciał być na filmie? Wątpię.
      • skrzydlate Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 16:07
        mam dwoje dzieci, ktore niedawno mialy po 14 lat. To dziwny wiek a obyczaje mamy
        jakie mamy. Dziewczyny sa zupelnie inne niz cwierc wieku temu, chlopaki tez. Nie
        mozna tego oceniac standardowo, w ogole nie mozna oceniac. Pewnie zadna z nas
        nie znalazla by sie w takiej sytuacji... wiec... dac poczytac 14 latkom ku
        przestrodze.
    • sir.vimes Ja rozumiem, że macie synów. 24.02.07, 10:23
      I właściwie miałam zamiar nie wypowiadać się wcale ale coś mi się przypomniało.
      Byłam kiedyś (w drugiej klasie liceum - 16 lat?) na imprezce , na której jeden
      chłopak sprzedawał jakiś narkotyk. Po paru godzinach jego najlepszy przyjaciel
      wyciągnął kamerę.

      Poza tym nie pojmuję czemu 14 latka to skandalizująca, świadoma (chociaż w sztok
      pijana) dziewczyna, a 14latkowie to dzieci. Dla mnie to wszystko są dzieci

      A, jeszcze jedno, nie tak dawno jeden z moich dobrych znajomych zachował się
      fatalnie, też miało to związek z imprezką i alkoholem , jak u tych dzieciaków,
      byłam zaszokowana i sytuacja jest dla mnie traumatyczna - nie mam jednak ochoty
      kompromitować go bardziej niż sam się skompromitował (np. opowiadając dokładnie
      co zaszło komukolwiek nie wspominając o puszczaniu filmików w sieci). Wręcz
      przeciwnie - starałam się zrobić wszystko, by jego kompromitację ograniczyć. I
      by nie stała mu się krzywda.
      Myślę, ze bycie dzieckiem nie zwalnia z empatii.
      • falafala Re: Ja rozumiem, że macie synów. 24.02.07, 10:57
        vimes dziewczyny wczesniej dojzewaja plciowo. 14 latka to jest czesto gotowa do
        rodzenia kobieta, a 14 latek to jeszcze pryszczaty zasmarkaniec. Zobacz jak to
        wyglada w szkole.
        Oczywiscie ze ogladanie, niezgodnie ze swoja wola, aktu seksualnego w kazdym
        wieku jest molestowaniem i zachowanie chlopcow umieszczajacych w internecie film
        jest karygodne, choc wlasnie na topie - niestety (oni postapili zgodnie z moda a
        nie mysleli empatycznie)
        • jagandra Re: Ja rozumiem, że macie synów. 24.02.07, 13:03
          > vimes dziewczyny wczesniej dojzewaja plciowo. 14 latka to jest czesto gotowa do
          > rodzenia kobieta, a 14 latek to jeszcze pryszczaty zasmarkaniec. Zobacz jak to
          > wyglada w szkole.

          Gotowa do rodzenia nie zawsze znaczy gotowa psychicznie do uprawiania seksu. Pryszczaty zasmarkaniec nie zawsze znaczy nie gotowy psychicznie do uprawiania seksu. Tak ogólnie rzecz biorąc w tym wieku jest jeszcze za wcześnie na seks dla obu płci.

          > Oczywiscie ze ogladanie, niezgodnie ze swoja wola, aktu seksualnego w kazdym
          > wieku jest molestowaniem i zachowanie chlopcow umieszczajacych w internecie fil
          > m
          > jest karygodne, choc wlasnie na topie - niestety (oni postapili zgodnie z moda
          > a
          > nie mysleli empatycznie)
          • falafala Re: Ja rozumiem, że macie synów. 24.02.07, 13:14
            Zgadza sie ze dojzalosc plciowa niekoniecznie rowna sie dojzalosci psychicznej
            do uprawiania seksu, ale niezaprzeczysz, ze roznica dojzalosci miedzy
            dziewczynami w tym wieku, a chlopcami jest duza. I 14 latkowie to w swojej
            wiekszosci jeszcze dzieci (przypomnij sobie swoja podstawowke ile chlopcow bylo
            dojzalych w tym wieku?, a ile dziewczyn, ja dostalam okres majac 15 lat bylam
            ostatnia w klasie), a wiele 14 letnich dziewczyn juz jest kobietami.
            W naszej kulturze uprawianie seksu przez 14 latki to rzeczywiscie raczej za
            wczesnie, choc wlasciwie jak chca?- to co robic, szkoda tylko, ze to "chcenie"
            jest podsycane przez glupawe gazety. Najwyrazniej ta dziewczyna w wieku 14 lat
            byla na to gotowa na uprawianie seksu. W Angli coraz wiecej 12 latek zachodzi w
            ciaze :/.
            • jagandra Re: Ja rozumiem, że macie synów. 24.02.07, 15:13
              Najwyrazniej ta dziewczyna w wieku 14 lat
              > byla na to gotowa na uprawianie seksu.

              Z faktu że pijana uprawiała seks, nie oznacza, że była do tego gotowa. Najwyraźniej nie była gotowa do picia alkoholu.
              Jednak myślę, że większość 14-latków (niezależnie od płci) jest fizycznie gotowa i psychicznie nie gotowa do uprawiania seksu.
              Chociaż kiedyś jeden kolega opowiedział mi, jak stracił dziewictwo w wieku 14 lat. Opowiadał o tym z dumą. No, ale z tego nie wynika, że wszyscy chłopcy w tym wieku są gotowi.
              • falafala Re: Ja rozumiem, że macie synów. 24.02.07, 15:42
                Znaczy zakladasz, ze dziewczyne zgwalcono? Na uprawianie publiczne seksu malo
                kto na trzezwo sie zdecyduje.
                PS. Czy uwazasz, ze nie istnieje roznica w tepie dojzewania dziewczynek i
                chlopcow? Co zreszta dla sprawy nie jest istotne ilosc obeznanych z seksem 14
                latkow wogole jest mniejsza niz 50% wiec dla nich widok kopulujacej pary nie
                jest rozrywka, ani edukacja seksualna jaka powinni otrzymac.
                • jagandra Re: Ja rozumiem, że macie synów. 24.02.07, 20:31
                  > Znaczy zakladasz, ze dziewczyne zgwalcono? Na uprawianie publiczne seksu malo
                  > kto na trzezwo sie zdecyduje.

                  Raczej zakładam, że dziewczyna była na tyle pijana, że nie bardzo wiedziała, co się z nia dzieje. To nie znaczy, że była psychicznie gotowa do uprawiania seksu, publicznie ani prywatnie.

                  > PS. Czy uwazasz, ze nie istnieje roznica w tepie dojzewania dziewczynek i
                  > chlopcow?

                  Szczerze Ci powiem, że jeśli chodzi o gotowość do seksu, to nie wiem i raczej wydaje mi się, że to kwestia indywidualna. Kiedyś był w Wysokich Obcasach bodajże artykuł o nauczycielkach oskarżonych o wykorzystywanie seksualne swoich uczniów, również 14-latków. Z artykułu wynikało, że chłopcom nie działa się krzywda (oni chcieli, nie musieli, opisywane nauczycielki nic na nich nie wymuszały, to były romanse).
                  Byłam kiedyś 14-letnią dziewczyną i wiem, że wtedy w najmniejszym stopniu nie byłam psychicznie gotowa do tego, by uprawiać seks. Nie byłam za to 14-letnim chłopcem i po prostu nie wiem.

                  Co zreszta dla sprawy nie jest istotne ilosc obeznanych z seksem 14
                  > latkow wogole jest mniejsza niz 50% wiec dla nich widok kopulujacej pary nie
                  > jest rozrywka, ani edukacja seksualna jaka powinni otrzymac.

                  A to na pewno.
    • skrzydlate Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 15:50
      jeżeli dziewczę pozwoliło sobie na komfort kompletnego ubzdryngolenia sie i na
      dodatek poszło na calość publicznie to co tu komentować... sa kraje gdzie takie
      panny wydaje sie za mąz, a my sie dziwimy, moze taka wlasnie panne powinno sie
      wydac za mąż, zeby ktos jej wreszcie porządnie pilnowal? prosze nie traktowac
      tego jako komentarza, to jest krzyk rozpaczy.
      • jagandra Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 20:32
        > jeżeli dziewczę pozwoliło sobie na komfort kompletnego ubzdryngolenia sie i na
        > dodatek poszło na calość publicznie to co tu komentować... sa kraje gdzie takie
        > panny wydaje sie za mąz, a my sie dziwimy, moze taka wlasnie panne powinno sie
        > wydac za mąż, zeby ktos jej wreszcie porządnie pilnowal?

        A kto miałby ją pilnować? Mąż? Który z nią poszedł publicznie na całość??
        • dagmama Chłopcy... 24.02.07, 21:50
          Molestowanie czternastolatki to swiństwo, czternastolatka - żadna tam krzywda.
          Nauczyciel uwodzi uczennicę - pedofil i zwyrodnialec, jeśli nauczycielka uwodzi
          czternastolatka - no to ma chłopak farta, że sobie poseksi w czasach, kiedy
          inni moga sobie tylko pofantazjować.
          Tak podchodzi sie u nas do sprawy.
          Ja jednak uważam, że chłopiec tak samo moze byc ofiarą. Jasne, że chłopiec chce
          uprawiać seks. Ale nie jest panem siebie.
          ROMANS nauczycielki i czternastolatka to dla mnie bzdura. To taka sama
          pedofilia, takie samo wykorzystywanie. Dziecko jest protezą partnera, nie
          partnerem dla osoby dorosłej.
          Kto szuka miłości u dziecka jest nie całkiem normalny. Jak dla mnie (nie ma
          obowiązku zgadzac się z moim zdaniem).
          Duża różnica wieku może sobie być, ale wiek tego młodszego niech się chociaż
          zaczyna od osiemnastu.
          • sir.vimes Re: Chłopcy... 25.02.07, 10:48
            Zgadzam się. Stawianie sprawy w ten sposób, że dla dorastającego chłopca
            molestowanie to przyjemność jest bardzo, bardzo seksistowskie.
            Poza tym te nauczycielki romansujące z dziećmi to zwykłe pedofilki dla mnie.

            • jagandra Re: Chłopcy... 25.02.07, 14:28
              Odpowiadam, bo to chyba do mnie :) Ja się generalnie z Wami zgadzam. Sprawę tych nauczycielek podałam jako kontrargument na argument Falafali, że dziewczyniki szybciej dojrzewają i że w związku z tym 14-latki częściej są gotowe do seksu niż 14-latkowie.
              Uważam, że w tym wieku większość osób, niezależnie od płci, gotowa nie jest, ale też że jest to kwestia indywidualna.
              • sir.vimes Re: Chłopcy... 25.02.07, 18:49
                Stwierdzenie , że dziewczynki 14 są gotowe do seksu też jest dla mnie seksistowskie.

                • falafala Re: Chłopcy... 25.02.07, 18:56
                  Nie pisze ze 14 latki sa gotowe do seksu, ale ze dziewczyny szybciej dojzewaja i
                  wiecej 14 latek jest gotowych do seksu w tym wieku niz chlopcow, wystarczy
                  spojzec na statystyki kiedy poszczegolne plcie zaczynaja wspolzycie seksualne,
                  dziewczynki w statystykach wyprzedzaja chlopcow, co tu jest seksistowskiego?
                  • dagmama Re: Chłopcy... 25.02.07, 19:13
                    Przyjrzyjmy sie, co wynika z tych statystyk. Skoro dziewczyny zaczynają
                    wcześniej, to znaczy, że ze starszymi chłopcami. Czy to oznacza, że są gotowe?
                    one tego chcą, czy starsi partnerzy?
                    Pewnie często odbywa sie to tak, jak na tym filmie. Impreza, alkohol i partner,
                    który już wie, co robić, bo jest starszy.
                    Najfajniej by było, gdyby inicjacja seksualna odbywała się kiedy strony do niej
                    dojrzeją.
                    Różnica w tempie dojrzewania, jasne, ale już sie przyzwyczaiłam do argumentów,
                    że marnuje się potencjał dziewczyn, przez dobre dwa lata siłą się je hamuje,
                    żeby chłopcy nadążyli. Ale dla nich to z kolei presja, aby nadążyli. Wcześnie
                    sie z nich robi mężczyzn...
                    Ech, temat rzeka.
                    • jagandra Re: Chłopcy... 25.02.07, 19:24
                      > Różnica w tempie dojrzewania, jasne, ale już sie przyzwyczaiłam do argumentów,
                      > że marnuje się potencjał dziewczyn, przez dobre dwa lata siłą się je hamuje,
                      > żeby chłopcy nadążyli. Ale dla nich to z kolei presja, aby nadążyli. Wcześnie
                      > sie z nich robi mężczyzn...

                      Jakoś nie jestem pewna, czy ta różnica w tempie dojrzewania rzeczywiście istnieje, chociaż nie mam doświadczenia z młodzieżą. Wiem, że w testach do badania rozwoju umysłowego dzieci nie ma osobnych norm dla płci.
                      • falafala Re: Chłopcy... 25.02.07, 19:49
                        Jagandra wlasnie koncze ksiazke, w ktorej autorka rozprawia sie z domniemanymi
                        roznicami miedzy plciami, ale jezeli chodzi o rozwoj to do roznic miedzy
                        rozwojem dzieciakow dodaje roznice doroslych w czasie wchodzenia w rozne etapy
                        zycia miedzy plciami. Kobiety i mezczyzni wchodze w niektore etapy zycia w
                        innym czasie i jest to normalne, podaczas, gdy dotychczas wzorcem w tym temacie
                        byl mezczyzna ze swoimi etapami zycia, a kobieta byla traktowana jak odmieniec.
                        • malila Re: Chłopcy... 25.02.07, 20:40
                          Ale z tego, że kobiety wcześniej zaczynają życie seksualne, nie musi wynikać,
                          że wcześniej dojrzewają emocjonalnie. Może natomiast, jak napisała Jagandra, z
                          tego, że robią to ze starszymi chłopakami i to od chłopaków wychodzi inicjatywa
                          albo one się po prostu dopasowują do zachowań obowiązujących w starszej grupie.
                        • jagandra Re: Chłopcy... 25.02.07, 21:03
                          Kobiety i mezczyzni wchodze w niektore etapy zycia w
                          > innym czasie i jest to normalne, podaczas, gdy dotychczas wzorcem w tym temaci
                          > e
                          > byl mezczyzna ze swoimi etapami zycia, a kobieta byla traktowana jak odmieniec.

                          To ciekawe, co piszesz o wchodzeniu w innym czasie w etapy życia. Czy mogłabyś napisać coś więcej na ten temat?

                          Jeszcze mi się przypomniało, że wprawdzie dziewczynki szybciej dojrzewają płciowo w biologicznym sensie, ale uważa się, że później stają gotowe do współżycia i że młode kobiety mają mniejsze potrzeby seksualne niż młodzi mężczyźni. Koło 30-tki mają się te potrzeby wyrównywać u obu płci, a po 40-tce kobiety mają z kolei mieć większe potrzeby od mężczyzn.

                          PS: Malilo, nie przypisuj mi zasług Dagmamy ;)))
                          • andziulindzia Re: Chłopcy... 25.02.07, 22:14
                            jagandra napisała:

                            > Jeszcze mi się przypomniało, że wprawdzie dziewczynki szybciej dojrzewają
                            płcio
                            > wo w biologicznym sensie, ale uważa się, że później stają gotowe do
                            współżycia
                            > i że młode kobiety mają mniejsze potrzeby seksualne niż młodzi mężczyźni.

                            Niedawno oglądałam angielski film dokumentalny o nastolatkach. Jeden z odcinków
                            dotyczył właśnie dojrzewania płciowego i gotowości seksualnej. Interesujące
                            były wypowiedzi pani ginekolog prowadzącej schronisko dla nieletnich ciężarnych
                            i matek. Przede wszystkim 14-letnie dziewczynki, co prawda są dojrzałe do
                            zajścia w ciążę, ale jeszcze ich ciała nie są gotowe do donoszenia ciąży,
                            chociażby ze względu na małe zapasy tkanki tłuszczowej. (Pokoleniowo dzieci
                            teraz szybciej dojrzewają ze względu na lepsze odżywianie.) A jeśli chodzi o
                            dojrzałość emocjonalną: pani mówiła, że zdarzają jej się ciężarne dziewice, tzn
                            dziewczynki będąc już w którymś tam miesiącu ciąży twierdzą, że nigdy nie
                            uprawiały seksu. Na dalsze pytania stwierdzają, że no była w bieliźnie i się
                            dotykali. No może jednak była nago. Ale nic poza tym. Te dziewczynki wcale nie
                            zostały zgwałcone. One po prostu robią to co wydaje im się, że wszyscy już
                            robili. A dzieciaki dużo o seksie rozmawiają i myślą. Mój mąż twierdzi, że w
                            wieku 14 lat 50% myśli chłopaka skoncentrowanych jest na seksie i płciowości,
                            ale to nie znaczy, że marzą o współżyciu. "Winne" są tu szalejące hormony.
                          • falafala Re: Chłopcy... 26.02.07, 11:15
                            Ojoj to trudno mi w paru slowach napisac. Moze sprobuje przytoczyc w skrocie co
                            Carol Tavris pisze w tym temacie:
                            Jako studentka collegu przeczytala (obowiazujaca wtedy teorie) Erik Erikson
                            "Eight Stages of Man" mowila ona, ze co pare lat czlowiek przechodzi przez etapy
                            w zyciu kiedy musi rozwiazac psychologiczne problemy. Np. dzieci rozwiazuje
                            problem "kompetencji", nastolatkowie slynny problem tozsamosci, pozniej musza
                            sie nauczyc ja dzielic ;) pozniej problem intymnosci, w srednim wieku stagnacji
                            itd. Pisze ze nikt nie wiedzial wtedy, ze piszac man, faet pisal wlasciwie o
                            mezczyznie nie o czlowieku jako takim. Teoria tego faceta miala byc bylskotliwym
                            rozszerzeniem teorii Freuda i jak kobiety nie pasowaly to byla ich wina.
                            Autorka (psycholog spoleczny) pisze, ze zawsze martwilo ja dlaczego nie ma
                            "swoich kryzysow" we wlasciwej kolejnosci, te co miala miec jako student
                            zaliczla w wieku 7 lat np.. To byly lata 60` PIsze ze wtedy teorie dla doroslych
                            powstawaly w zalozeniu ze dorosly to mezczyzna. Zdrowy dorosly podazal sciezka:
                            od dziecinstwa do starosci przez szkole kariere, malzenstwo, dzieci, emeryture
                            itd. Wszyscy mieli dorastac w gore nie na boki W latach 80` psychiatra George
                            Vaillant napisal "Adaptation to Life" w oparci o dlugoletnie badania meskich
                            studentow Harvardu i przytacza jeszcze paru podobnych gdzie autorzy pisza o
                            mezczyznach i ich stadiach zycia i na ich podstawie budowanych etapow w kierunku
                            autonomii, niezaleznosci i separaci. Na podstawie tych teorii psychologowie
                            nazywali czesto kobiety
                            niedojazalymi, o slabym poczuciu wartosci, niepotrafiacycmi sie odseparowac od
                            rodzicow itd. Dopiero w czasch gdy coraz wiecej kobiet zaczelo zostawac
                            psychologami zaczely zadawac inne pytania: Co jezeli sciezka zycia kobiety jest
                            mniej liniowa nic mezczyzny"? Czy to tak zle jak kariera zostaje chwilowo
                            przerwana przez doswiadczenie zycia rodzinnego? Dlaczego niby tak wazna mialaby
                            byc separacja od rodzicow? Autorka przytacza pare badan wskazujacych na inne
                            sciezki rozwoju i kariery dziewczat i kobiet niz mezczyzn. I nie chodzi tu o
                            jakies wzorcowe roznice co bardziej o subtelnosci, ktore sa tymi roznicami ale
                            dzieki temu mozna stwierdzic, ze nie ma wzorcowej sciezki "kariery" lansowanej
                            przez bylych psycychologow do ktorej wszyscy maja sie dopasowac.
                            No przepraszam za haos ale ciezko skracac dlugi tekst i to jeszcze z angielskiego
                          • malila Re: Chłopcy... 27.02.07, 19:39
                            jagandra napisała:
                            > PS: Malilo, nie przypisuj mi zasług Dagmamy ;)))

                            A to ja najmocniej przepraszam. Dagmamę i Ciebie:)
                    • falafala Re: Chłopcy... 25.02.07, 19:29
                      No... rzeka rzeka, jestem wielka przeciwniczka zaczynania wspolzycia plciowego w
                      tak mlodym wieku. Nie uwazam, ze jest to decyzja, moze oprocz nielicznych
                      wyjatkow, podjeta w pelni swiadomie przez takie dzieciaki. I nie sadze by
                      generalnie mlodziez miala potrzebe wspolzycia w tym wieku. Ja winie glownie za
                      to brak normalnego podejscia ze strony rodzicow i szkoly do spraw seksualnych w
                      polaczeniu z wyzierajacym z kazdej gazety mlodziezowej "przumusowi" wspolzycia
                      plciowego. Jeszcze za czasow mojej mlodosci gdy gazetki byly milusie i uladzone,
                      a jedyne pytania byly" ON chce dowodu milosci, CO mam robic" moja kuzynka z
                      Niemiec wychowana na Bravo, Bravo Girl i co tam jeszcze, stwierdzila, ze 18
                      latka dziewica jest nienormalna i sama bedac pod presja kolezanek z klasy
                      chwalacych sie swoimi osiagnieciami seksualnymi, na sile w wieku 16 lat, szukala
                      chlopaka z ktorym moglaby odpekac ten obowiazek.
                      Nie ma to jak presja z ktorej wynika "potrzeba"
                      • dagmama Re: Chłopcy... 25.02.07, 19:47
                        Też pamiętam to "On chce dowodu miłości" i byłam przekonana, że chłopcy
                        namawiają a potem rzucają jako puszczalską. Tak mnie mniej wiecej wychowano.
                        zaczęłam jak miałam dwadzieścia, postarawszy się uprzednio po receptę na
                        pigułki. Żadnych przypadkowych zbliżeń:-)
                        Ale miałam znajome, które chciały wcześniej "pozbyć się ciężaru".
                        Ciekawe, jak jest teraz.
                        Syn przyjaciółki opowiada, ze ma koleżanke (z gimnazjum), która spała z paroma
                        kolegami, ale on nie jest zainteresowany. Matka mu uwierzyła, ale mój mąż,
                        obecny przy rozmowie, wybuchnął dzikim smiechem.
                        Według niego nie ma piętnastolatka niezainteresowanego seksem. Sam miał
                        piętnascie lat (i pierwszy seks).
                        Teraz chyba wszystko jest szybciej.
                        • falafala Re: Chłopcy... 25.02.07, 19:58
                          Podobno wiek sie obniza sukcesywnie. Tez jestem ciekawa jak to teraz jest.
                          Jestem znow po uswiadamiajacym dialogu z moja 4 latka:
                          Corka :Mamo Barbi potrzebuje ksiecia, bo nie ma zadnego
                          Ja : Po co?
                          C: Bo on chce sie zenic
                          J: A jak ona go nie zechce
                          C: Ale ona jest w ciazy, potrzebuje meza
                          J: ??? No to ma juz jakiegos ksecia
                          C: Nie ma
                          J: Ale musi miec skoro jest w ciazy, wiesz, ze kazde dziecko ma tatusia i mamusie
                          C:No to wlasnie ona potrzebuje tatusia
                          J: Ale dzidzius nie powstanie w brzuszku mamusi bez tatusia
                          C:???
                          J: Mamusia ma komorke i Tatus daje mamusi do brzuszka komorke z ktorej powstaje
                          dzidzus
                          C: A ktoredy ja daje? (prowadzilam w tym czasie samochod i to pytanie z lekka
                          mnie zaskoczylo i rozproszylo)
                          J: Ta sama droga ktora dzidzus wychodzi (wybrnelam, bo corka zna "droge")
                          C: Acha. (odpowiedz ja najwyrazniej zadowolila)
                          No ale i tak na imieniny musze tego ksiacia kupic ;)

      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 22:45
        skrzydlate napisała:

        > jeżeli dziewczę pozwoliło sobie na komfort kompletnego ubzdryngolenia sie i na
        > dodatek poszło na calość publicznie to co tu komentować... sa kraje gdzie takie
        > panny wydaje sie za mąz, a my sie dziwimy, moze taka wlasnie panne powinno sie
        > wydac za mąż, zeby ktos jej wreszcie porządnie pilnowal? prosze nie traktowac
        > tego jako komentarza, to jest krzyk rozpaczy.

        A ja was dalej nie rozumiem. Dlaczego rozpaczacie nad panną (jedne rozpaczają,
        że skrzywdzona, drugie - że nieobyczajna), a ani słowa o jej partnerze seksualnym???

        O nim nikt nie mówi, że stała mu się krzywda, bo biedny teraz kompromituje się w
        internecie. Ani - z drugiego obozu - nikt nie rozpacza nad jego rozwiązłością i
        nie wysyła go do ożenku, żeby go żona pilnowała.

        Ot, chłopak zabalował na imprezie - ani żadna krzywda, ani trauma, ani skandal.

        Nie rozumiem was, no nie rozumiem.
        • falafala Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 22:49
          Bo sprawa jest o dziewczyne, zobacz pierwszy post, tu dziewczyna jest traktowana
          jako ofiara i dlatego o niej rozmawiamy. Nawet nie wiemy ile jej partner mial
          lat i nie wiemy co sie z nim stalo. Ta dziwczyne rodzice przeniesli, co sie
          stalo z partnerem nie wiadomo?, dyskusja o nim jest jeszcze bardziej ciemna niz
          o dziewczynie, rownie dobrze on mogl byc ofiara jak i prowodyrem zamieszczenie
          filmu w internecie, to tylko gdybanie.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Co o tym sądzicie? 24.02.07, 22:51
            No ale film był z dwiema osobami w roli głównej.
            To, że wszędzie - i w mediach, i za mediami tutaj na forum - rozmawia się o
            dziewczynie, a o chłopaku ani słowa... to jest właśnie dla mnie absurdalne.
            • skrzydlate Re: Co o tym sądzicie? 25.02.07, 08:56
              film, film, chlopak, dziewczyna, dziewczyna, a dlaczego nie mowimy o tym, co
              dzieje sie z kulturą osobistą, dlaczego ludzie, młodzi czy starzy uprawiaja
              bzykanie po alkoholu w takich dawkach ze im wszystko jedno? co czuja? dlaczego
              tak sie dzieje? dlaczego maja tak niskie poczucie wartosci? dlaczego robia z
              siebie nic nie czujace fizjologiczne ochlapy? dla nich jest to zwyczajna
              rozrywa... seks jest rozrywka, alkohol jest rozrywką, oglądanie znajomych w
              necie jest rozrywka, nawiasem mowiac foty z imprez moich mlodych tez zawsze
              lądują w necie, taki obyczaj, oni sobie to ogladaja i czasem zciagaja, filmiki
              jak sa tez, taki obyczaj... dlaczego sie dziwimy, albo oburzamy? na paru
              programach w telewizorni cycate damy w stringach obmacuja same siebie w
              nieskonczonosc zachecajac do jakiejs wspolpracy, na innym zreszta bardzo fajnym
              w ciagu dnia - seksuja sie do znudzenia w rozmaitych scenografiach i
              ustawieniach towarzyskich, jest to wszystko sztuczne i kiczowate do znudzenia...
              ale młode to traktuja jako normalkę... sa z tym obyte... chyba ze sa bardzo
              wrazliwe i uczuciowe.
              Śmieszy mnie osobiscie ten caly krzyk o molestowania... i tak dalej, mam na
              mysli wszystkie naduzycia seksualne w swiecie gdzie na reklamach notorycznie
              mamy widoki nachalnie wtrącające nas w seksualnośc
              Kiedys jadac moim pojazdem na chwile oderwalam uwage od jazdy zadziwiona
              widokiem kopulujacych misiów brunatnych na srodki dwupasmówki, no coż, prawie
              gole w bieliźnie juz sie opatrzyly....
              Taki mamy teraz świat i już.
              I w związku z tym był moj krzyk rozpaczy z całą swiadomoscia ze tak jest i
              narazie tak bedzie. Tego nie mozna zmienic zakazami ani nakazami a
              giertychem... na to potrzeba swiadomosci... a ta rozwija sie indywidualnie i u
              kazdego inaczej...

              Ta dziewczyna potem urodzi byc moze corke. Ciekawe jak ja wychowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka