ggigus
11.03.07, 23:56
w związku z licznymi postami dotyczącymi tego, że forumowe feministki są
konfrontowane z mało przyjaznym otoczeniem i muszą się tłumaczyć, że
a) golą nogi
b)rodzą dzieci, ba pokazują je nawet jako sygnaturkę
c)nie są za masową aborcją
d) w ogóle są fajne, mają cycuszki fajne i ładne nóżki i nie chcą odcinać
rozmówcy członka ani teraz ani w ogóle, nie odcięły też nigdy nikomu, ani nie
myślały o tym w chwili posępnej
itepe
chciałabym zaapelować do tłumaczących się feministek o więcej pewności siebie.
Tylko ofiary i osoby słabsze się tłumaczą, czym NIE są, czym zawiniły, że NIE
są i dlaczego NIE są, takie jakie się oczekuje, aby były.
Jeśli nasi rozmówcy nie wiedzą, czym jest feminizm i myślą, że w f.
najważniesjzą rolę pełni golenie nóg, należy zamiast się wdzięcznie tłumaczyć
ze stosunku do żyletki, zamiast pokazywać milutko wózek z dzieciątkiem i
słodziutko zapewniać o niechęci do masowej aborcji itepe, posłać rozmówcę do
encyklopedii i do wszystkich diabłów.
Ja np. też nie dyskutuję o komputerach, silnikach samochodów i operacjach
woreczka żółciowego, bo nie mam o tym pojęcia.
I jeszcze co do Seksmisji i Kopernika - ludzie, dziewczyny, przyswójcie sobie
wreszcie, ten film ani się feminizmem nie zajmował, ani z ruchem tym nie ma
NIC wspólnego.
Kto się na cytaty z S. powołuje przy dyskusji o femizmie, nie dorósł do dyskusji.
I koniec.
pozdrówka
PS nie zawsze jestem tak asertywna, jakby mogło to wynikać z ww postu. ale
próbuję i się nie tłumaczę, czym NIE jestem