Dodaj do ulubionych

Rady dla pani domu rok 1950

08.05.07, 15:51
Gdzieś był taki tekst... jak witać męża, jak mu podawać do stołu, ale
zgubiłam...
Macie?
Dajcie...
Obserwuj wątek
    • gotlama Re: Rady dla pani domu rok 1950 08.05.07, 16:55
      tu jest ciekawsze ;)
      www.pino.pl/article/view/id/638/title/krotki_poradnik_dla_dziewczyn
      • kocia_noga Re: Rady dla pani domu rok 1950 08.05.07, 17:13
        To ledwie 40 lat temu.
      • johnny-kalesony Wszystko jasne ... 09.05.07, 01:39
        "Regularne oddawanie stolca, częste opróżnianie pęcherza też dodatnio wpływają
        na samopoczucie kobiety".

        Czyżby tajemnica wiecznie zgorzkniałego oblicza Kazi Szczuki znalazła swoje
        wyjaśnienie?


        Pozdrawiam
        Keep rockin'
        • cherryhill Re: Wszystko jasne ... 09.05.07, 09:08
          johnny-kalesony napisał:

          > "Regularne oddawanie stolca, częste opróżnianie pęcherza też dodatnio wpływają
          > na samopoczucie kobiety".
          >
          > Czyżby tajemnica wiecznie zgorzkniałego oblicza Kazi Szczuki znalazła swoje
          > wyjaśnienie?

          autor tych porad Wujek Dobra Rada 2 skupił sie na pouczaniu ciemnych kobiet i
          zapomniał dodac ze mężczyzna tez jest człowiekiem ( pewnie to znacznie bardziej
          dla niego oczywiste)
          A ja juz teraz rozumiem o czym mówią oblicza orłów IV RP, no ale oni pewnie nie
          chadzają bo muszą Polskę naprawiac i zbawiać w tym czasie...
          cherry
          • kocia_noga Re: Wszystko jasne ... 10.05.07, 20:15
            cherryhill napisała:

            > autor tych porad Wujek Dobra Rada 2 skupił sie na pouczaniu ciemnych kobiet i
            > zapomniał dodac ze mężczyzna tez jest człowiekiem


            Myślę, że autorze lub (mniej prawdopodobne) autorowi chodzilo o coś zgoła
            innego.Po pierwsze, rady sa adrsowane do pani domu i odnosza się do
            podstawowych zasad higieny.Jakoś sobie nie wyobrażam w tamtych czasach(ani
            nawet w tych) żeby mężczyzn traktowano jako osoby odpowiedzialne za higienę w
            domu,a zwłaszcza w środowisku do jakiego były te rady adresowane.Radzi się
            osobom, co do których przypuszcza się,że z nich skorzystają.
            Po drugie rady te dziś szokujące w tamtych czasach ( a przypuszczam,że chodzi o
            lata 50.) wtedy były całkowicie na czasie. Po wojnie zbrodnicza komuna
            zlikwidowała analfabetyzm (oczywiście w celu ogłupienia),wiele chorób
            społecznych (z nienawiści do Polski), olbrzymia śmiertelnośc wśród dzieci (żeby
            zrobić na złośc Panu Bogu i Kościołowi) między innymi poprzez propagowanie
            zasad higieny. Takie książeczki często pisały osoby bardzo wykształcone a nawet
            z arystokratycznym rodowodem ( wśród współpracownic "Przyjaciółki" były takie).
            Miałam koleżankę ze wsi, która opowiadała, że z pierwszej kobiety w jej wsi,
            która wybudowała sobie w nowym domu łazienkę wszyscy się śmiali, że w domu
            srywa.
            • cherryhill Re: Wszystko jasne ... 10.05.07, 20:52
              kocia_noga napisała:

              >> Myślę, że autorze lub (mniej prawdopodobne) autorowi chodzilo o coś zgoła
              > innego.Po pierwsze, rady sa adrsowane do pani domu i odnosza się do
              > podstawowych zasad higieny.Jakoś sobie nie wyobrażam w tamtych czasach(ani
              > nawet w tych) żeby mężczyzn traktowano jako osoby odpowiedzialne za higienę w
              > domu,a zwłaszcza w środowisku do jakiego były te rady adresowane.Radzi się
              > osobom, co do których przypuszcza się,że z nich skorzystają.

              no tak to co piszesz ma sens! A ja to odczytałam jako coś co Brytyjczycy
              nazywali "white men burden" kiedy panowali w Indiach, taka postawa pełna
              protekcjonalizmu i "poczucia odpowiedzialnosci i troski" za dzikusów
              Ale w istocie zgadzam się że uświadamianie kobiet ze środowisk wiejskich w
              latach 50 było przedsięwzięciem sensownym ....
              cherry
              • kocia_noga Re: Wszystko jasne ... 11.05.07, 08:48
                cherryhill napisała:


                uświadamianie kobiet ze środowisk wiejskich w
                > latach 50 było przedsięwzięciem sensownym ....
                > cherry
                >


                Czytałam gdzieś świetny artykuł Finki o budowaniu u nich demokracji - tam tez
                po wojnie nieliczne światłe osoby, arystokratki, jeżdziły po wsiach i uczyły
                dokładnie tego samego.Z ich nauk powstały organizacje, cos na kształt Kół
                Gospodyń Wiejskich i to one sa podwalina demokracji w tym kraju do dziś.
                Chciałam o tym wcześniej napisac, ale nie jestem pewna jaki jest związek
                oraganizacji femi nistycznych z KGW w Polsce.Wydaje mi się, że żaden.No i KGW
                sa wyśmiewane i ignorowane przez "elity",sa synonimem obciachu - raz, że
                kobiety, dwa, że wiejskie.Polska wiejskość jest wstydliwie ukrywana albo
                ośmieszana.
                To wiejskie kobiety odwaliły w ciągu jednego pokolenia robotę na miarę
                Heraklesa.
    • piekielnica1 Re: Rady dla pani domu rok 1950 08.05.07, 17:29

      "Częstość zbliżeń małżeńskich jest zależna od wieku, temperamentu,

      stanu zdrowia, wykonywanej pracy itp. Nie ma co do tego jakichś szczególnych
      zaleceń poza tym, że najodpowiedniejsze są godziny wieczorne przed snem, aby
      małżonkowie mogli wypocząć do rana. Stroną kierującą w intymnym życiu
      małżeńskim jest mężczyzna, bo tak jest zbudowany i takie już jest prawo
      przyrody".

      Być naczyniem rozkoszy dla mężczyzny - to jest powołaniem kobiety.
      Będę jeszcze bardziej zatwardziałą feministką.

      • bene_gesserit Re: Rady dla pani domu rok 1950 08.05.07, 17:30
        Piekielnica, wez sie przyznaj, ze jestes wymyslona.
        • piekielnica1 Re: Rady dla pani domu rok 1950 08.05.07, 18:30
          > Piekielnica, wez sie przyznaj, ze jestes wymyslona.

          Jak najbardziej realna - to cytat
      • aurelia_aurita Re: Rady dla pani domu rok 1950 08.05.07, 23:22
        ja tam nic nie wiem, ja tu tylko przelotem, ale piekielnica to na pewno jest z Układu!
        (a jakiego układu - to już nie wiem. może płciowego? ;)
    • kalimeraa Re: Rady dla pani domu rok 1950 10.05.07, 19:35
      Podbijam

      Tamten tekst był lepszy. Zgubiłam, no zgubiłam...
      • stephen_s Czytasz po angielsku? 10.05.07, 20:16
        Wiem chyba, o który tekst Ci chodzi. Mam go w wersji angielskiej...
        • stephen_s Sprawdź pocztę na Gazecie :) (n/t) 10.05.07, 20:25

      • gotlama Re: Rady dla pani domu rok 1950 10.05.07, 21:31
        Czemu nie napisałaś, że to po angielsku?
        Mówisz i masz ;)
        gallery.pcapex.com/data/500/good_housekeeping1955.jpg
        • gotlama Re: Rady dla pani domu rok 1950 10.05.07, 21:37
          A tu masz po polsku.
          kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66914,1949375.html
          • kalimeraa Re: Rady dla pani domu rok 1950 11.05.07, 08:07
            Dzięki !!
            O to właśnie chodziło.

            Zresztą wszystkim dziękuję :-)
            K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka