Dodaj do ulubionych

Pielegniarze

30.05.03, 22:25
Ja wlasciwie nie wiem dlaczego faceci nie chca byc pielegniarzami???
Dlaczego sie nie nadaja??
Obserwuj wątek
    • Gość: lolyta Re: Pielegniarze IP: *.mia.bellsouth.net 30.05.03, 23:15
      Podejrzewam, ze to wina tych mamutow na ktore polowali 10 000 lat temu co
      zmusilo ich do wyprodukowania w sobie znacznych pokladow agresji bo inaczej
      mamuty by polowaly na nich. No i mimo ze od paru tysiecy lat nie poluja, to te
      poklady agresji maja dalej tylko teraz wykorzystuja je w zdobywaniu i
      utrzymywaniu wladzy - wiadomo, ze w elitach bez agresji ani rusz. Ale chodzi o
      to, ze jakis pierwotny instynkt moglby w nich zagrac i jako pielegniarze
      pomyliliby pacjenta z mamutem, to chyba o to chodzi. Zreszta sami to pewnie
      lepiej wytlumacza...
      • sharon_stone Re: Pielegniarze 30.05.03, 23:48

        no tak w sumie nie chcialabym, zeby jakis pilegniarz mi powiedzial, bo ci
        rozpierdole zyle ;(
      • Gość: barbinator Re: Pielegniarze IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 11:38
        Gość portalu: lolyta napisał(a):

        > Podejrzewam, ze to wina tych mamutow na ktore polowali 10 000 lat temu co
        > zmusilo ich do wyprodukowania w sobie znacznych pokladow agresji bo inaczej
        > mamuty by polowaly na nich. No i mimo ze od paru tysiecy lat nie poluja, to
        te
        > poklady agresji maja dalej tylko teraz wykorzystuja je w zdobywaniu i
        > utrzymywaniu wladzy - wiadomo, ze w elitach bez agresji ani rusz. Ale chodzi
        o
        > to, ze jakis pierwotny instynkt moglby w nich zagrac i jako pielegniarze
        > pomyliliby pacjenta z mamutem, to chyba o to chodzi. Zreszta sami to pewnie
        > lepiej wytlumacza...


        Jest jeszcze gorzej, niestety... Podobno tych polowań na mamuta w ogóle nie
        było, gdyż nasi przodkowie byli za cienkie bolki, zeby polować i tak naprawdę
        odżywiali się tym, co zostało po uczcie silniejszych drapieżców, tzn byli
        padlinożercami. Istnieje więc ryzyko potraktowania pacjenta nie dość, że jak
        mamuta, to jeszcze jak zdechłego mamuta :)))
        Posługując się logiką typową dla niektórych gości tego forum (stali bywalcy nie
        obrażać się!) można wysnuć przypuszczenie, że fakt iż niektóre pielęgniarki też
        traktują swoich pacjentów jak padlinę jest dowodem na to, że wśród jaskiniowców
        panowało równouprawnienie a kobiety razem z mężczyznami chadzały na mamuta :))
        Pozdr. B.
        • Gość: kolega Re: Pielegniarze IP: *.acn.pl / 10.69.5.* 31.05.03, 14:01
          nie ma takiego problemu wg mnie i takiego stereotypowego wytłumaczenia,
          że są za agresywni i to w wyniku jakiejś rzeczy,aktywności czy przeszłych
          obyczajów, które niby ukształtowały(np genetycznie) charakter mężczyzn;

          w elytach nie ma agresji;ani na stanowiskach kierowniczych nie musi jej być;
          jest wiele podziałów kultur organizacyjnych; można je np podzielić na różne
          typy np. męskie i kobiece; ale w cale nie jest powiedziane, że mężczyźni muszą
          się czuć gorzej w kobiecej kulturze organizacyjnej; są kobiety, które
          lubią rywalizację i wolą tzw kulturę męską, a i są mężczyźni, którzy mogą
          się czuć lepiej w kobiecej kulturze organizacyjnej;
          nie raz widziałem pielęgniarza mężczyznę, któremu odpowiadała ta praca i wcale
          nie był agresywny, a kobiety pielęgniarki nie mogą być agresywne;

          przypisywanie mężczyznom agresji to kolejny stereotyp, który ogranicza relacje
          między kobietami i mężczyznami utrwalane przez...(nie wymienię kogo i jaki
          ruch);

          • Gość: barbinator Re: Pielegniarze IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 15:47
            Brawo Kolego, to lubię: spokojna rzeczowa odpowiedź. Jest dokładnie tak jak
            piszesz. To co na tym wątku pisałam ja i Lolyta to był taki, no wiesz taki
            żart. Oczywiście jako osoby którym feminizm jest bliski doskonale rozumiemy
            szkodliwość stereotypów propagowanuych przez konserwatystów (na tym forum
            występujących pod kryptonimem "antyfeminiści")
            Rzecz w tym, że na serio krytykowałyśmy takie podejście tyle razy, że czasami
            trzeba sobie odpuścić i pożartować (zwłaszcza, że mamy upał...)
            Pozdr. B
            • Gość: kolega Re: Pielegniarze IP: *.acn.pl / 10.69.5.* 31.05.03, 20:40
              muszę Cię lekko zmartwić w ten upał; bo nie jestem ani za feminizmem
              ani za konserwatyzmem;
              bo uważam, że kobiety, które uznają się za feministki też posługują
              się stereotypami i to nie rzadko, i właśnie to mnie denerwuje;
              np. przypisywanie mężczyznom wojen, konfliktów i agresji, co głosi
              p. Jaruga-Nowacka, a kobietom czynienie pokoju i łagodzenie obyczajów;

              wiem, że jest multum feministek i mają masę różnych poglądów, ale jak
              się "gra" w jednej drużynie to trzeba odpowiadać za wszystkich;

              Pozdrawiam
              • Gość: lolyta Re: Pielegniarze IP: *.mia.bellsouth.net 31.05.03, 22:30
                Hm. Mezczyzni wojny i agresje sami se lubia przypisywac, a feministkami nie sa.
                Tlumacza ze kiedys im to bylo potrzebne do polowan na mamuty, a teraz do
                sprawowania wladzy (nie chce generalizowac, oczywiscie nie wszyscy, ale jesli
                przesledzisz pare watkow na tym forum, zwlaszcza zakladanych przez panow,
                zobaczysz, o czym mowie).
                A co do tej jednej druzyny i wspolodpowiedzialnosci? Zadna z nas nie ma
                legitymacji, kluboweko podkoszulka ani niczego takiego. Laczy nas glownie to,
                ze nie podoba nam sie jesli ktos za nas chce decydowac co jest dla nas dobre i
                czego chcemy (a co za tym idzie, nawet jesli mowimy "nie" z cala pewnoscia
                myslimy "tak" :-)). A my chcemy miec prawo do wlasnego zdania. WLASNEGO. Czyli
                mojego, nie np. Barbinator czy Ewok, moge sie z nimi zgadzac w wielu sprawach,
                ale nie zamierzam podpisywac cyrografu ze to, czego chca one, tego chce ja.
                Pozdrowionka
                • Gość: kolega Re: Pielegniarze IP: *.acn.pl / 10.69.5.* 31.05.03, 23:47
                  Gość portalu: lolyta napisał(a):

                  > Hm. Mezczyzni wojny i agresje sami se lubia przypisywac, a feministkami nie
                  sa.
                  To, że sobie tak mówią nic nie znaczy.Każdy ma prawo powiedzieć co chce.

                  > Tlumacza ze kiedys im to bylo potrzebne do polowan na mamuty, a teraz do
                  > sprawowania wladzy (nie chce generalizowac, oczywiscie nie wszyscy, ale jesli
                  > przesledzisz pare watkow na tym forum, zwlaszcza zakladanych przez panow,
                  > zobaczysz, o czym mowie).
                  Mogą sobie mówić, to nie jest powód do generalizowania.

                  > A co do tej jednej druzyny i wspolodpowiedzialnosci? Zadna z nas nie ma
                  > legitymacji, kluboweko podkoszulka ani niczego takiego.
                  Ja na ten przykład gdybym wyznawał np. maskulinizm(nie wiem czy coś takiego
                  istnieje) to jakby inny kolega "wyszedł" z jakimś skrajnym hasłem wobec
                  kobiet, to też bym nie dementował. Bo ważne, że w tym kotle wrze i może
                  uda się uzyskać więcej przywilejów. Nie wazne czy to sprawiedliwe czy nie.
                  W końcu powiedziałbym, że każdy ma prawo mieć inne zdanie i nie mamy wspólnej
                  drużyny, klubu,legitymacji i podkoszulek i koszulek!!!

                  >Laczy nas glownie to,
                  > ze nie podoba nam sie jesli ktos za nas chce decydowac co jest dla nas dobre
                  i
                  > czego chcemy (a co za tym idzie, nawet jesli mowimy "nie" z cala pewnoscia
                  > myslimy "tak" :-)). A my chcemy miec prawo do wlasnego zdania. WLASNEGO.
                  Czyli
                  > mojego, nie np. Barbinator czy Ewok, moge sie z nimi zgadzac w wielu
                  sprawach,
                  > ale nie zamierzam podpisywac cyrografu ze to, czego chca one, tego chce ja.
                  No pewnie, w końcu chodzi o równość!
                  Jak różni ludzie mieliby mieć te same potrzeby.
                  Właśnie dlatego rozpocząłem wcześniej wątek z mówieniem NIE a myśleniem TAK,
                  to jest właśnie problem ludzi, którzy mają problem ze skonkretyzowaniem
                  tego czego chcą i ludzi niekonsekwentnych i nie przypadkowo rozpocząłem go
                  właśnie na tym forum.

                  > Pozdrowionka
                  Nawzajem
                  • Gość: lolyta Re: Pielegniarze IP: *.mia.bellsouth.net 01.06.03, 00:02
                    Gość portalu: kolega napisał(a):

                    > Gość portalu: lolyta napisał(a):
                    >
                    > > Hm. Mezczyzni wojny i agresje sami se lubia przypisywac, a feministkami ni
                    > e
                    > sa.
                    > To, że sobie tak mówią nic nie znaczy.Każdy ma prawo powiedzieć co chce.
                    >
                    > > Tlumacza ze kiedys im to bylo potrzebne do polowan na mamuty, a teraz do
                    > > sprawowania wladzy (nie chce generalizowac, oczywiscie nie wszyscy, ale je
                    > sli
                    > > przesledzisz pare watkow na tym forum, zwlaszcza zakladanych przez panow,
                    > > zobaczysz, o czym mowie).
                    > Mogą sobie mówić, to nie jest powód do generalizowania.

                    Alez wlasnie o to chodzi, trafiles w sedno! Ja nie generalizuje ze wszyscy
                    faceci sobie przypisuja agresje, ja twierdze, ze czytalam takie wypowiedzi
                    autorstwa mezczyzn, nie feministek. Maja do tego prawo, bo kazdy mowi, co chce.
                    Ale - uwaga - to samo dotyczy kobiet, a NAWET feministek. To, ze jedna czy dwie
                    feministki twierdza ze mezczyzni sa agresywni nie znaczy, ze powinienes ta
                    wypowiedz przypisywac wszystkim feministkom, a to wlasnie zrobiles - och, te
                    stereotypy...
                    BTW, feministki raczej staraja sie walczyc ze stereotypami... a moj post o
                    mamutach byl w 100% ironiczny...
    • Gość: emi Re: Pielegniarze IP: *.atol.com.pl 31.05.03, 19:06
      A nie chodzi o pieniadze? Ktory facet wybierze zawod kiepsko oplacany, nawet
      jesli go interesuje?
      • Gość: kornela Re: Pielegniarze IP: *.chello.pl 31.05.03, 23:33
        Gość portalu: emi napisał(a):

        > A nie chodzi o pieniadze? Ktory facet wybierze zawod kiepsko oplacany, nawet
        > jesli go interesuje?

        otóż to. ponadto są tacy faceci (którzy chcą zostać pielęgniarzami i nie są
        gejami ani feministami czy czymś tam jeszcze, zeby było jasne) i jak
        najbardziej się nadają. i w tym widzą przyszłośc i w tym się realizują.
        swoją drogą, dziwne pytanie, sharon, hmm.

        pzdr
        kornela
      • Gość: hot_dog Re: Pielegniarze a agresja.. IP: *.crowley.pl 31.05.03, 23:35
        Drogi "kolego" w tym ustępie nie masz racji. Otóz faceci są z natury bardziej
        agresywni, czy jak kto woli bardziej "dynamiczni" (fajne słowo, co?), a to za
        sprawą tych tam, no hormonów, co to je po niesprawiedliwości różnie między
        płcie rozdzielono. Chłopaki-pielęgniarze też się jednakowoż trafiają od
        przypadku do przypadku.
        • Gość: kornela Re: Pielegniarze a agresja.. IP: *.chello.pl 31.05.03, 23:52
          Gość portalu: hot_dog napisał(a):

          > Drogi "kolego" w tym ustępie nie masz racji. Otóz faceci są z natury bardziej
          > agresywni, czy jak kto woli bardziej "dynamiczni" (fajne słowo, co?), a to za
          > sprawą tych tam, no hormonów, co to je po niesprawiedliwości różnie między
          > płcie rozdzielono. Chłopaki-pielęgniarze też się jednakowoż trafiają od
          > przypadku do przypadku.

          drogi hot_dogu. otóż kobiety z natury są agresywne. też. czyżby były jakieś
          dwie natury? mnie się wydaje, że gdyby te pielęgniarki nie były (jako rzecz
          jasna kobiety) zmuszone pzrez kulturę do nie okazywania agresji, to nie wiadomo
          co by się z ministerstwem stało. mało by zostało, o. i tyle. mężczyźni po
          prostu mogą pozwolić sobie na bycie agresywnymi. dlatego pewnie wydają się być
          bardziej dynamicznymi - szybciej dostaną to, co chcą.
          ponadto nie widzę tej niesprawiedliwości w gospodarce hormonalnej. że niby kto
          został niesprawiedliwie potraktowany?

          pzdr
          kornela
          • Gość: hot_dog Re: Pielegniarze a agresja.. IP: *.crowley.pl 01.06.03, 07:17
            Uuuu, widać nocka nie sprzyja wlaściwemu czytaniu, tj.rozumieniu. Mój poscik
            był raczej trochę zartobliwy.Nie przeczę, ze kobietki nie są agresywne, o nie.
            Ja sama tak potrafię przyłożyc parasolką, że hej. A jeśli chodzi o
            niesprawiedliwy przydział hormonów, to oczywiście, że gorzej potraktowano
            facetów. Jak oni nam tego zazdroszczą, tylko sie przyznac nie chcą!!! :-))
            • Gość: kornela Re: Pielegniarze a agresja.. IP: *.chello.pl 01.06.03, 12:42
              Gość portalu: hot_dog napisał(a):

              > Uuuu, widać nocka nie sprzyja wlaściwemu czytaniu, tj.rozumieniu. Mój poscik
              > był raczej trochę zartobliwy.Nie przeczę, ze kobietki nie są agresywne, o
              nie.
              > Ja sama tak potrafię przyłożyc parasolką, że hej. A jeśli chodzi o
              > niesprawiedliwy przydział hormonów, to oczywiście, że gorzej potraktowano
              > facetów. Jak oni nam tego zazdroszczą, tylko sie przyznac nie chcą!!! :-))

              droga hot_dog, dbaj Ty o te swoja parasolke!! ;)
              z moim rozumnieniem wszystko w porządku. mnie po prostu w ogóle nie bawią takie
              seksistowskie żarciki. bo mają one to do siebie, że wcale nie rozładowują
              sytuacji, jak to żarciki, ale wręcz przeciwnie - pomagają w utrwalaniu
              stereotypów. a tego chyba nie chcemy, prawda?
              może bezsłoneczna pora nie sprzyja jasnemu formułowaniu rozweselających myśli.

              pzdr
              kornela
              • Gość: miłka Re: Pielegniarze a agresja.. IP: *.chello.pl 02.06.03, 10:28
                Rozumiem, że cała rozmowa to głównie żarty, ale agresja mężczyzn to nie
                stereotyp, tylko fakt udowodniony naukowo. Odsyłam do "Ciemnej strony
                człowieka" Michaela P. Ghiglieri. Zaznaczam, że nie jest to żadna propaganda
                feministek, ale rzetelna praca o ściśle naukowych podstawach napisana uwaga!
                przez mężczyznę i naukowca, ucznia Jane Goodall.
                • Gość: hot_dog Re: Pielegniarze a agresja.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.03, 10:55
                  Ja o tych hormonach, to pisałam całkiem serio. Pozwoliłam sobie jedynia na
                  żarty pisząc o "niesprawiedliwym" podziale, co tak poruszyło interlokutorkę.
                  Stąd równiez moja żartobliwa odpowiedź. Zupełnie nie rozumiem dlaczego moje
                  żarty zostały odczytane jako seksistowskie, i dlaczego, źle się to kojarzy
                  (żartowanie) na tym forum.A, ze faceci nam zazdroszczą(to żart) - cytat z
                  napisu na płocie (autentyk) "zamienię golenie na miesiączkę"...
    • Gość: alma Re: Pielegniarze IP: *.ld.euro-net.pl 01.06.03, 02:06
      sharon_stone napisała:

      > Ja wlasciwie nie wiem dlaczego faceci nie chca byc pielegniarzami???

      Bo to absorbująca praca w piątek, świątek i niedziele za psie pieniądze. Jakby
      facet przyniósł żonie takie pobory, to by mu kazała utrzymać za nie rodzinę. I
      co wtedy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka