Dodaj do ulubionych

Kobiece funkcje.....

26.05.07, 23:03
Joseph H. Pleck, jeden z przedstawicieli meskich ruchow antyseksistowskich.
Pisze on co nastepuje:*
"Relacje pomiedzy patriarchalnymi: stratyfikacja i konkurencja posrod
mezczyzn oraz meska patriarchalna dominacja kobiet sa zlozone. Rozwazmy kilka
punktow stycznych.
Po pierwsze: kobiety wystepuja jako SYMBOLE SUKCESU we wzajemnej meskiej
konkurencji. Czasami, mozna by pomyslec, ze konkurencja o kobiety jest
najwazniejszym zrodlem meskiej konkurencji. Wg Freuda, gdyby nie istnialy
kobiety, mezczyzni w ogole nie mieliby o co konkurowac!
Po wtore: kobiety czesto odgrywaja MEDIUJACA role w zmaganiach sie mezczyzn.
Kobiety jako calosc dostarczaja spolecznej oliwy niezbednej do zlagodzenia
meskich konfliktow - nie mogacych sie porozumiec w sposob niekonkurencyjny.
Trzecia funkcja kobiet odgrywana w meskim swiecie - to dostarczanie AZYLU
chroniacego mezczyzn przed niebezpieczenstwami i stresami, wynikajacych z ich
relacji z innymi mezczyznami. W azylu tym, mezczyzni moga wyrazac swe
watpliwosci - bez obawy, ze zostana one wykorzystane przeciwko nim.
Ostatnia - czwarta funkcja kobiet, w patriarchicznym swiecie meskiej
konkurencji - jest redukcja stresu konkurencji - poprzez sluzenie jako
podporzadkowana klasa spoleczna.
Konkurencja pomiedzy mezczyznami jest ostra, ale jej intensywnosc jest
lagodzona przez fakt, ze jest jeszcze nizszy poziom - na ktory mezczyzni nie
moga spasc."
*Zrodlo: Joseph H. Pleck. Men's power with women, other men and society. w:
Peter F. Murphy. ( 2004 ) Oxford Reading in Feminism. Feminism and
Masculinities. Oxford University Press., str.57 - 71.

Co o tym myslicie? :)))
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Kobiece funkcje..... 26.05.07, 23:14
      andreas3233 napisał:

      > Co o tym myslicie? :)))

      Naprawde trudno cokolwiek pomyslec o twoim potrojnym usmiechu po tym cytacie.
      Moze to jakos rozwiniesz? A powaznie - to piekny wieczor mamy dzisiaj.
      • andreas3233 Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 00:16
        bene_gesserit napisała:

        > andreas3233 napisał:
        >
        > > Co o tym myslicie? :)))
        >
        > Naprawde trudno cokolwiek pomyslec o twoim potrojnym usmiechu po tym cytacie.
        > Moze to jakos rozwiniesz? A powaznie - to piekny wieczor mamy dzisiaj.
        Rozwijam: pomysl moze o poczwornym moim usmiechu!!
        Wieczor jest faktycznie piekny, choc chlodny raczej.
        Niestety, 0,5 h temu zepsuto mi humor powaznie / nie Ty !/ - a dzien byl tez
        wyjatkowo udany.
        :))
        >
    • gotlama Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 00:50
      Autor był strasznie rozwlekły. Można to było ująć któtko: Kobieta w skrajnym
      patriarchaliźnie MA SŁUZYĆ.
      jako gadżet
      jako bufor
      jako hamulec bezpieczeństwa
      jako podnóżek

      Ma obowiązek służyć, a nie ma prawa być człowiekiem.

      Na szczęście skrajny patriarchalizm we współczesnym świecie w Polsce, to prawie
      tak samo rzadki ptaszek, jak rzadką ptaszką jest skrajny fenminizm głoszący
      hasła o rybach i rowerach.
      • bene_gesserit Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 02:34
        A ja bym powiedziala raczej: no to spojrz na swiat polityki/wladzy.

        Albo: kazdy ma swojego wewnetrznego patriarche.
        • 0rmo Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 06:32
          Spoglądam na świat polityki i władzy. Widzę premiera, tego feminożercę, którym
          nadal rządzi mamusia.
      • takete_malouma Re: Kobiece funkcje..... 28.05.07, 23:48
        gotlama napisała:

        > Na szczęście skrajny patriarchalizm we współczesnym świecie w
        > Polsce, to prawie tak samo rzadki ptaszek, jak rzadką ptaszką
        > jest skrajny fenminizm głoszący hasła o rybach i rowerach.

        Skrajny feminizm głoszący hasła o rybach i rowerach rok w rok dostaje w Polsce prestiżowe nagrody literackie, gdy zaś przez pomyłkę nominowano skrajnego patriarchalistę, zrobiła się w niebie dziura wielkości stodoły, przez którą to dziurę wleciała chmara skrzeczących ggigusów i rozpętała mega wątek na 104 posty.
        • gotlama Re: Kobiece funkcje..... 29.05.07, 00:03
          Nie wiem Takete, mam "tyły" w czytaniu modnych literaturek. Jak przeczytam, to
          będę się dalej udzielać w dyskusjach na ten zawężony temat. Aaaaaaa....bym nie
          zapomniała - daj mi namiary na te ryby i rowery zdobywające rok w rok prestiżowe
          nagrody ;P
          • takete_malouma Re: Kobiece funkcje..... 29.05.07, 00:07
            gotlama napisała:

            > Nie wiem Takete, mam "tyły" w czytaniu modnych literaturek. Jak
            > przeczytam, to będę się dalej udzielać w dyskusjach na ten zawężony
            > temat. Aaaaaaa....bym nie zapomniała - daj mi namiary na te ryby
            > i rowery zdobywające rok w rok prestiżowe nagrody ;P

            Gretkowska, Dzido. Wystarczy?
            • karolana [...] 29.05.07, 00:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • karolana Re: Kobiece funkcje..... 29.05.07, 09:30
              takeciu, obraziłeś sie za "paranoika", czy chodzi co to, że nie czytałeś książki
              Dzido i chcesz się od odpowiedzi wywinąć ??
              no wiec zapytowuję ripleyem - czy przeczytałeś książkę Marty Dzido "Małż", do
              której linka podałeś, a która (tak zrozumiałam) wg ciebie jest przejawem
              skrajnego feminizmu spod sztandaru ryby i roweru, czy wystarczyła ci zajawka i
              świadomość, że Marta jest feministką :D
              rzucasz oszczerstwa, to je udowodnij... ach, zapomniałam, TY nie musisz :D
              no to pa :*
              • takete_malouma Re: Kobiece funkcje..... 29.05.07, 12:25
                > takeciu, obraziłeś sie za "paranoika", czy chodzi co to, że
                > nie czytałeś książki Dzido i chcesz się od odpowiedzi wywinąć ??

                NAJPIERW twoje przeprosiny za pierwsze, POTEM moja odpowiedź na drugie. Jeżeli wystarczająco ładnie przeprosisz.
                • karolana Re: Kobiece funkcje..... 29.05.07, 12:38
                  > NAJPIERW twoje przeprosiny za pierwsze, POTEM moja odpowiedź na drugie. Jeżeli
                  > wystarczająco ładnie przeprosisz.

                  buahahahahaha, ja mam cię przepraszać? ech takete, powiedz od razu, że nie
                  czytałeś i cześć :P i tak wiem, że nie czytałeś, bo jakbyś czytał, to byś
                  wiedział, że w tej książce nie ma żadnej mizoandrii i nie wklejałbyś głupio tego
                  linka sugerując się zajawką... ośmieszasz się niuniuś :P
                  • takete_malouma Re: Kobiece funkcje..... 29.05.07, 12:47
                    karolana napisała:

                    > > NAJPIERW twoje przeprosiny za pierwsze, POTEM moja odpowiedź
                    > > na drugie. Jeżeli wystarczająco ładnie przeprosisz.
                    >
                    > buahahahahaha, ja mam cię przepraszać? ech takete, powiedz od
                    > razu, że nie czytałeś i cześć :P i tak wiem, że nie czytałeś,

                    Tego się nie dowiesz, dopóki mnie nie przeprosisz za nazwanie wariatem.

                    w tej książce nie ma żadnej mizoandrii

                    Łżesz, choćby dlatego, że wklejony fragment JEST cytatem z książki i JEST w nim mizoandria, ergo jest i w książce.
                    • karolana [...] 29.05.07, 14:49
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • takete_malouma Re: Kobiece funkcje..... 29.05.07, 15:21
                        > sam łżesz takete, wiesz, co to kontekst?

                        Kontekst jest taki, że wziąłem "Małża" w księgarni, otworzyłem w pięciu przypadkowych miejscach i za KAŻDYM razem natrafiłem na mizoandryczny wymiot. Mizoandria w kontekście mizoandrii jest mizoandrią - nadzwyczajne stwierdzenie, czyż nie?
    • piekielnica1 Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 08:24
      andreas3233 napisał:

      > Konkurencja pomiedzy mezczyznami jest ostra, ale jej intensywnosc jest
      > lagodzona przez fakt, ze jest jeszcze nizszy poziom - na ktory mezczyzni nie
      > moga spasc."

      I zrobią wszystko by kobiety tam pozostały



      • andreas3233 Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 10:31
        piekielnica1 napisała:

        > andreas3233 napisał:
        >
        > > Konkurencja pomiedzy mezczyznami jest ostra, ale jej intensywnosc jest
        > > lagodzona przez fakt, ze jest jeszcze nizszy poziom - na ktory mezczyzni
        > nie
        > > moga spasc."


        >
        > I zrobią wszystko by kobiety tam pozostały

        Tekst cytowany powyzej przeczytalem / w calosci/ wielokrotnie i bylem /
        jestem / wyjatkowo niemile zaskoczony wyroznieniem / istnieniem /
        czwartej "funkcji" kobiet - w sensie mowienia o kimkolwiek jako o podklasie.
        Twoja diagnoza jest wyjatkowo trafna!
        J.H. Peck pisze dalej,/ str. 64 /: " Jednym z powodow, dla ktorych mezczyzni
        obawiaja sie kobiecych ruchow wyzwolenia, jest fakt, ze ruchy te moga
        spowodowac znikniecie tego specyficznego podklasowego statusu kobiet.
        Oznacza to, ze ruchy kobiece, podwyzszaja ryzyko upadku patriarchatu, i coraz
        wazniejszym dla mezczyzn jest nie dopuscic do tego".


        >
        >
        >
        • piekielnica1 Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 10:52
          > J.H. Peck pisze dalej,/ str. 64 /: " Jednym z powodow, dla ktorych mezczyzni
          > obawiaja sie kobiecych ruchow wyzwolenia, jest fakt, ze ruchy te moga
          > spowodowac znikniecie tego specyficznego podklasowego statusu kobiet.
          > Oznacza to, ze ruchy kobiece, podwyzszaja ryzyko upadku patriarchatu, i coraz
          > wazniejszym dla mezczyzn jest nie dopuscic do tego".

          No proszę, autora nie znam, bo teorią feminizmu, czy patriarchatu się zajmuję
          się raczej incdentalnie i po amatorsku.
          Interesuje mnie strona praktyczna i emocjonalna zjawiska zwanego nierównością
          wogóle, a zwłaszcza nierównością ze względu na płeć.
          W związku z tym myślę, że moją intuicją jest jak najbardziej OK.


          • hekatte Biedne patrialchalne samczyki ... 27.05.07, 16:33
            Ich swiat sie kończy ... Pozostanie smutek, nostalgia i sny o potędze...
          • andreas3233 Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 22:38
            piekielnica1 napisała:

            > > J.H. Peck pisze dalej,/ str. 64 /: " Jednym z powodow, dla ktorych mezczy
            > zni
            > > obawiaja sie kobiecych ruchow wyzwolenia, jest fakt, ze ruchy te moga
            > > spowodowac znikniecie tego specyficznego podklasowego statusu kobiet.
            > > Oznacza to, ze ruchy kobiece, podwyzszaja ryzyko upadku patriarchatu, i c
            > oraz
            > > wazniejszym dla mezczyzn jest nie dopuscic do tego".
            >
            > No proszę, autora nie znam, bo teorią feminizmu, czy patriarchatu się
            zajmuję
            > się raczej incdentalnie i po amatorsku.
            > Interesuje mnie strona praktyczna i emocjonalna zjawiska zwanego nierównością
            > wogóle, a zwłaszcza nierównością ze względu na płeć.
            > W związku z tym myślę, że moją intuicją jest jak najbardziej OK.

            Moje gratulacje!!! :-)))
            J.H. Pleck pisze dalej: " W kazdej z tych rol [ w.w.], kobiety sa zdominowane
            przez mezczyzn, w takim rozumieniu, ze odrywaja one mezczyzn od ich wzajemnej
            walki". op.cit. str.64
            >
            >
            • piekielnica1 Re: Kobiece funkcje..... 27.05.07, 22:45
              > J.H. Pleck pisze dalej: " W kazdej z tych rol [ w.w.], kobiety sa zdominowane
              > przez mezczyzn, w takim rozumieniu, ze odrywaja one mezczyzn od ich wzajemnej
              > walki". op.cit. str.64

              Coś w tym jest.
              Oglądałam właśnie program o orangutanach.
              Zwycięzca brał wszystko, ale ciągle i nieustająco walczył.
              • andreas3233 Re: Kobiece funkcje..... 28.05.07, 00:26
                piekielnica1 napisała:

                > > J.H. Pleck pisze dalej: " W kazdej z tych rol [ w.w.], kobiety sa zdomino
                > wane
                > > przez mezczyzn, w takim rozumieniu, ze odrywaja one mezczyzn od ich wzaje
                > mnej
                > > walki". op.cit. str.64
                >
                > Coś w tym jest.
                > Oglądałam właśnie program o orangutanach.
                > Zwycięzca brał wszystko, ale ciągle i nieustająco walczył.

                Ot co; niedaleko pada jablko od jabloni....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka