Gość: tad
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
08.06.03, 21:31
Im dłużej zgłębiam tajniki teorii feministycznych, tym bardziej kusi mnie,
by pwiedzieć: Tak! Feministki mają rację! Wszystko to, co wypisują o
patriarchacie, kobietach, mężczyznach jest szczerą prawdą! Skąd taka pokusa?
To proste - niewiele jest na tym świecie teorii, które łechczą męską dumę
równie mocno, jak teorie feministyczne. Człowiek (chcąc być w zgodzie z
feministycznymi teoriami pisząc "człowiek" mam na myśli rzecz
jasna "mężczyznę") mający się za dość poczciwego dowiaduje się raptem od
feministek, że należy do gatunku istot zgoła demonicznych, obciążonych co
prawda wieloma grzechami, ale za to genialnych i mocarnych. Przecież
feminizm, to wielka opowieść o męskiej potędze! Kto jeszcze -prócz
feministek - gotów jest mówić mi, że cała nasza cywilizacja
jest "androcentryczna", stworzona ku mojej wygodzie?, Kto jeszcze - prócz
feministek - twierdzi, że "to mężczyźni definiują kobiety", kierując się
swoimi potrzebami? Czy można oprzeć się teoriom przypisującym mężczyznom taką
moc? Przecież feministki powtarzają w istocie biblijny mit o stworzeniu
kobiety, tyle, że obywają się przy tym bez Boga, w jego roli obsadzając
mężczyzn - w Biblii to Bóg stwarza kobietę, w micie feministycznym
mężczyzna "definiuje" sobie kobietę sam. Zaprawdę feminizm jest hołdem
składanym męskiemu geniuszowi!