Dodaj do ulubionych

Wyznania demona

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 21:31
Im dłużej zgłębiam tajniki teorii feministycznych, tym bardziej kusi mnie,
by pwiedzieć: Tak! Feministki mają rację! Wszystko to, co wypisują o
patriarchacie, kobietach, mężczyznach jest szczerą prawdą! Skąd taka pokusa?
To proste - niewiele jest na tym świecie teorii, które łechczą męską dumę
równie mocno, jak teorie feministyczne. Człowiek (chcąc być w zgodzie z
feministycznymi teoriami pisząc "człowiek" mam na myśli rzecz
jasna "mężczyznę") mający się za dość poczciwego dowiaduje się raptem od
feministek, że należy do gatunku istot zgoła demonicznych, obciążonych co
prawda wieloma grzechami, ale za to genialnych i mocarnych. Przecież
feminizm, to wielka opowieść o męskiej potędze! Kto jeszcze -prócz
feministek - gotów jest mówić mi, że cała nasza cywilizacja
jest "androcentryczna", stworzona ku mojej wygodzie?, Kto jeszcze - prócz
feministek - twierdzi, że "to mężczyźni definiują kobiety", kierując się
swoimi potrzebami? Czy można oprzeć się teoriom przypisującym mężczyznom taką
moc? Przecież feministki powtarzają w istocie biblijny mit o stworzeniu
kobiety, tyle, że obywają się przy tym bez Boga, w jego roli obsadzając
mężczyzn - w Biblii to Bóg stwarza kobietę, w micie feministycznym
mężczyzna "definiuje" sobie kobietę sam. Zaprawdę feminizm jest hołdem
składanym męskiemu geniuszowi!
Obserwuj wątek
    • Gość: zula Tad, nie gniewaj się, ale nie jesteś demonem... IP: diak:* / 10.2.12.* 08.06.03, 21:47
      • Gość: Maciej Zula, nie gniewaj się, ale nie jesteś feministką IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 21:59
      • Gość: tad Zulo .... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 23:37
        powiedz mi, kto definiuje kobiety?
        • Gość: zula Re: IP: diak:* / 10.2.12.* 09.06.03, 07:53
          na tak ogólne pytanie nie da się odpowiedzieć, bo każda odpowiedź byłaby
          nieprawdziwa. prawdziwa mogłaby brzmieć: geny, rodzina, praca, zainteresowania,
          przyjaciele, partnerzy, dzieci, doświadczenie życiowe, otoczenie geograficzne,
          społeczeństwo, kultura. w przypadku tych dwóch ostatnich należałoby się również
          posłuzyć słowem interpretuje, nie definiuje.
    • Gość: miłka Re: Wyznania demona IP: *.chello.pl 08.06.03, 22:07
      Gość portalu: tad napisał(a):

      > Im dłużej zgłębiam tajniki teorii feministycznych, tym bardziej kusi mnie,
      > by pwiedzieć: Tak! Feministki mają rację! Wszystko to, co wypisują o
      > patriarchacie, kobietach, mężczyznach jest szczerą prawdą! Skąd taka pokusa?
      > To proste - niewiele jest na tym świecie teorii, które łechczą męską dumę
      > równie mocno, jak teorie feministyczne. Człowiek (chcąc być w zgodzie z
      > feministycznymi teoriami pisząc "człowiek" mam na myśli rzecz
      > jasna "mężczyznę") mający się za dość poczciwego dowiaduje się raptem od
      > feministek, że należy do gatunku istot zgoła demonicznych, obciążonych co
      > prawda wieloma grzechami, ale za to genialnych i mocarnych. Przecież
      > feminizm, to wielka opowieść o męskiej potędze! Kto jeszcze -prócz
      > feministek - gotów jest mówić mi, że cała nasza cywilizacja
      > jest "androcentryczna", stworzona ku mojej wygodzie?, Kto jeszcze - prócz
      > feministek - twierdzi, że "to mężczyźni definiują kobiety", kierując się
      > swoimi potrzebami? Czy można oprzeć się teoriom przypisującym mężczyznom taką
      > moc? Przecież feministki powtarzają w istocie biblijny mit o stworzeniu
      > kobiety, tyle, że obywają się przy tym bez Boga, w jego roli obsadzając
      > mężczyzn - w Biblii to Bóg stwarza kobietę, w micie feministycznym
      > mężczyzna "definiuje" sobie kobietę sam. Zaprawdę feminizm jest hołdem
      > składanym męskiemu geniuszowi!

      Biblię też napisali męzczyźni. Nie było w tym, żadnej boskiej mocy. Nie
      pochlebiaj sobie. Nie geniusz ani męska moc zepchneły kobiety do roli męskich
      odnóżków, ale ich prymitywna, zwierzęca siła. Nie sztuka dominować nad słabszym.
      Fizjologię narzuciła nam natura. Żadna wasza zasługa w tym, że jesteście
      silniejsi fizycznie i nieobciążeni rodzeniem i karmieniem dzieci. Nigdy też nie
      spotkałam się z tym, żeby feministki twierdziły, że jesteście genialni i
      mocarni, nawet pośrednio.
      PS. Dla mnie od początku było jasne, żeś poczciwy.
      • Gość: tad Re: Wyznania demona IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 23:36
        Gość portalu: miłka napisał(a):

        > Biblię też napisali męzczyźni.

        No właśnie!

        Nie było w tym, żadnej boskiej mocy.

        No własnie! Tylko moc męska!


        Nie
        > pochlebiaj sobie.

        Nie muszę. Ty mi pochlebiasz! (patrz wyżej)


        Nie geniusz ani męska moc zepchneły kobiety do roli męskich
        > odnóżków, ale ich prymitywna, zwierzęca siła.

        Czyżby? Wszak mężczyźni nie dominują TYLKO fizycznie. Poczytaj sobie posty
        Zuli, o "przestrzeni symbolicznej". Polecam pisma Lacana, tudzież jego
        feministycznych naśladowczyń.

        >Nie sztuka dominować nad słabszym.

        Po raz kolejny potwierdzasz, męską potęgę.

        > Fizjologię narzuciła nam natura.

        Ależ, jeśli wierzyć sporej części feministek, to nie fizjologia jest
        najważniejsza, lecz LOGOS. Czyż p. Badinter nie twierdzi, ze to SŁOWO stwarza
        kobietę? A język jest ANDROCENTRYCZNY! Kobiety nie mają nawet własnego języka!
        Polecam pisma p. Irygary!

        >Żadna wasza zasługa w tym, że jesteście
        > silniejsi fizycznie i nieobciążeni rodzeniem i karmieniem dzieci.

        Powiedzmy, ze kobiety obciąza tylko fizjologia. Cóż z tego? Mniejsza o powody.
        Ważne, że to męski świat!



        > Nigdy też nie
        > spotkałam się z tym, żeby feministki twierdziły, że jesteście genialni i
        > mocarni, nawet pośrednio.

        Ale tylko ślepy nie zauwazy, jaką potęgę przypisują mężczyznom.



        > PS. Dla mnie od początku było jasne, żeś poczciwy.


        jednostkowo - zpewne, ale gatunkowo - istny ze mnie demon!
        • Gość: zula publiczny autoerotyzm tada IP: diak:* / 10.2.12.* 09.06.03, 08:07
          feministki dyskutują w tekstach z lacanem, raczej krytycznie.

          irygaray się tak nie pisze tylko irigaray.

          freud powiedział "fizjologia jest przeznaczeniem", jednakże w czasach,
          biotechnologii, in vitro, chirurgii, terapii hormonalnych zmienić mozemy nie
          tylko płeć, nie tylko rozmiar, nie tylko brak płodnosci itd itp, to właśnie
          gender jest przeznaczeniem. w kraju nad wisła "naturalnie" nie lubimy ludzi,
          którzy choć trochę się różnią - przykładem jest właśnie tad - nie lubi kobiet,
          bo już tak bardzo się od niego różnią, że nie jest w stanie ich szanować.

          i tylko i wyłacznie gender każe takim jak tad wchodzić na forum feminizm i
          wypisywać peany na swoją cześć, pisać o sobie par demon. no może nie tylko
          gender, może jeszcze spora dawka innych bałwochwalczo-miłosnych uczuć do siebie.

          żeby robić ważne, dobre, mądre rzeczy nie trzeba szukać poparcia w
          penisie/fallusie. bo jak mówił lacan, penis/fallus jest nietrwały...czy musimy
          po raz kolejny ogladać te wzloty i upadki?
          • agrafek Re: publiczny autoerotyzm tada 09.06.03, 12:45
            Gość portalu: zula napisał(a):

            > freud powiedział "fizjologia jest przeznaczeniem", jednakże w czasach,
            > biotechnologii, in vitro, chirurgii, terapii hormonalnych zmienić mozemy nie
            > tylko płeć, nie tylko rozmiar, nie tylko brak płodnosci itd itp, to właśnie
            > gender jest przeznaczeniem.

            W ogóle dzięki biotechnologii możemy zrobić z człowiekiem mnóstwo rzeczy. A
            będziemy mogli (przepraszam - będziecie mogły?) jeszcze więcej. I mnie - jak
            rozumiem w przeciwieństwie do feministek - niespecjalnie się to podoba. Bo nie
            sądzę byśmy byli na to gotowi. Czy w ten sposób staję się przeciwnikiem gender?
            Ciekaw jestem, swoją drogą jak do takich przemian odnoszą się zieloni - jak
            wynoszę z niektórych postów tutaj - sojusznicy feminizmu.


            > żeby robić ważne, dobre, mądre rzeczy nie trzeba szukać poparcia w
            > penisie/fallusie. bo jak mówił lacan, penis/fallus jest nietrwały...czy
            musimy
            > po raz kolejny ogladać te wzloty i upadki?

            Myśl o nietrwałym fallusie istotnie jest głęboka. Ale
            po pierwsze primo (jak mawiała moja nauczycielka biologii) skoro biotechnologia
            jest tak doskonała, to owa nietrwałośc fallusa staje się jakby mniej
            zatrważająca.
            po drugie secundo - nietrwałość jest istotnym odnośnikiem do wszystkiego. Bo co
            jest trwałe na tym świecie? Jako katolik mogę się odnosić do rzeczy lub choć
            Istoty trwałej. Jeżeli jednak ktoś na dzień dobry oświadcza - "dyskutujemy
            abstrahując od Boga" sam sobie taką możliwość odbiera:).
            Ufając że typowe dla mnie odejście od tematu zostanie mi wybaczone
            pozdrawiam.
            • Gość: zula Hmmmmmm IP: diak:* / 10.2.12.* 10.06.03, 08:12
              > W ogóle dzięki biotechnologii możemy zrobić z człowiekiem mnóstwo rzeczy. A
              > będziemy mogli (przepraszam - będziecie mogły?) jeszcze więcej.

              czemu? czy ja piszę że chcemy? myślę, że kto chce, ten chce.

              I mnie - jak
              > rozumiem w przeciwieństwie do feministek - niespecjalnie się to podoba. Bo
              nie sądzę byśmy byli na to gotowi.

              no tak, ale czy kiedykolwiek byliśmy gotowi? (cytat):„po wynalezieniu radu
              przez Marię Skłodowską, lekarze zalecali stosowanie tego radioaktywnego
              pierwiastka do regenerujących kąpieli, a producenci kosmetyków dodawali go do
              kredek do ust, by uzyskać powabny, błyszczący wygląd. Po wynalezieniu aparatów
              Roentgena, znalazło się dla nich zastosowanie w gabinetach kosmetycznych do
              usuwania zbędnego owłosienia.” (Charkiewicz).

              może wszystkie osiągnięcia przechodzą przez tą fazę?

              > Ciekaw jestem, swoją drogą jak do takich przemian odnoszą się zieloni - jak
              > wynoszę z niektórych postów tutaj - sojusznicy feminizmu.

              no ale biotechnologia to przeniez nie tylko zmodyfikowane ciało, ale np.
              hodowle tkankowe, które mogłyby zlikwidować problem głodu na świecie...
              >
              > Myśl o nietrwałym fallusie istotnie jest głęboka. Ale
              > po pierwsze primo (jak mawiała moja nauczycielka biologii) skoro
              biotechnologia jest tak doskonała, to owa nietrwałośc fallusa staje się jakby
              mniej zatrważająca.

              ta nietrwalosć była symbolicza (poza tym to nie moja myśl, nie wiem, jak może
              czuć się mężczyzna) - skoro tad publicznie ciągle udowadania, że feminizm mu
              schlebia, że faceci są tacy wspaniali itd, to czy nie jest w tym dużo
              niepewności? (nie wiem z resztą, to pewnie problem tada, a nia mój)

              > po drugie secundo - nietrwałość jest istotnym odnośnikiem do wszystkiego. Bo
              co jest trwałe na tym świecie? Jako katolik mogę się odnosić do rzeczy lub choć
              > Istoty trwałej. Jeżeli jednak ktoś na dzień dobry oświadcza - "dyskutujemy
              > abstrahując od Boga" sam sobie taką możliwość odbiera:).

              :)

              pzdrw
              zula
          • Gość: lolyta Re: publiczny autoerotyzm tada IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 18:10
            Gość portalu: zula napisał(a):

            > i tylko i wyłacznie gender każe takim jak tad wchodzić na forum feminizm i
            > wypisywać peany na swoją cześć, pisać o sobie par demon.

            i geniusz, zapomnialas dodac o geniuszu....


            PS> A gdzie felieton?????
            • Gość: zula czymże jest geniusz tada wobec... IP: diak:* / 10.2.12.* 10.06.03, 08:14
              ...garstki mózgów białoglów feminizujących?
              tadzie, rzucasz perły przed wieprze....nie szkoda ci pereł?
        • Gość: miłka Re: Wyznania demona IP: *.chello.pl 09.06.03, 11:43
          Gość portalu: tad napisał(a):

          > > Biblię też napisali męzczyźni.

          > No właśnie!

          Kto wie jaką biblię napisałyby kobiety, ale w tamtych czasach one były
          niepiśmienne, bo mężczyźni nie dopuszczali ich do żadnej wiedzy. Żebyś znów nie
          wykręcał kota ogonem, wyjaśniam od razu, że mężczyźni z racji swych uwarunkowań
          fizjologicznych (mieli czas i swobodę, w przeciwieństwie do kobiet, które
          naokoło chodziły w ciąży, karmiły i opiekowały się ich dziećmi), wytwarzali
          dobra i bezwzględnie zawłaszczali je dla siebie, pozbawiając kobiety
          jakiejkolwiek niezależności.


          > No własnie! Tylko moc męska!

          To nie moc, ale małpi spryt. Poczytaj o strategiach politycznych szympansów.

          > Nie
          > > pochlebiaj sobie.
          >
          > Nie muszę. Ty mi pochlebiasz! (patrz wyżej)

          Nic podobnego, jak widzisz.

          > Nie geniusz ani męska moc zepchneły kobiety do roli męskich
          > > odnóżków, ale ich prymitywna, zwierzęca siła.
          >
          > Czyżby? Wszak mężczyźni nie dominują TYLKO fizycznie. Poczytaj sobie posty
          > Zuli, o "przestrzeni symbolicznej". Polecam pisma Lacana, tudzież jego
          > feministycznych naśladowczyń.

          Oczywiście, a jak miałoby być? Po dziesiątkach tysięcy lat upośledzenia
          społecznego kobiet wypracowaliście sobie przewagę. Ale to się już zmienia i
          niedługo będziecie się nią cieszyli.

          > >Nie sztuka dominować nad słabszym.
          > Po raz kolejny potwierdzasz, męską potęgę.

          Nie wierzę, żebyś mówił to szczerze.

          > > Fizjologię narzuciła nam natura.
          >
          > Ależ, jeśli wierzyć sporej części feministek, to nie fizjologia jest
          > najważniejsza, lecz LOGOS. Czyż p. Badinter nie twierdzi, ze to SŁOWO stwarza
          > kobietę? A język jest ANDROCENTRYCZNY! Kobiety nie mają nawet własnego
          języka!
          > Polecam pisma p. Irygary!

          Przyznaje się bez bicia, nie znam tego podejścia. Jestem feministką z przekonań
          i doszłam do tego dzięki własnym przemyśleniom. Nie znam literatury strikte
          feministycznej i nawet nie wiem jak do niej dotrzeć. Dlatego też tu się nie
          ustosunkuję do twojej wypowiedzi.

          > >Żadna wasza zasługa w tym, że jesteście
          > > silniejsi fizycznie i nieobciążeni rodzeniem i karmieniem dzieci.
          >
          > Powiedzmy, ze kobiety obciąza tylko fizjologia. Cóż z tego? Mniejsza o
          powody.
          > Ważne, że to męski świat!

          Tak, to męski świat. Urządzony i pod kątem męskich potrzeb i wygody. I właśnie
          w tym męskim świecie dochodzi do absurdów takich, jak kilka lat temu w Turcji.
          Wój zgwałcił dziewięcioletnią siostrzenicę, a rodzina ją obarczyła winą,
          wyklęła i wyrzuciła brzemienne dziecko z domu. Czy i z tego jesteś dumny?

          > > PS. Dla mnie od początku było jasne, żeś poczciwy.
          >
          >
          > jednostkowo - zpewne, ale gatunkowo - istny ze mnie demon!

          Nie ma takiego gatunku, jak "mężczyzna". Jest tylko "człowiek" (homo sapiens).

          Pozdrowienia.
          • agrafek Re: Wyznania demona 09.06.03, 12:47
            Gość portalu: miłka napisał(a):

            >
            > Kto wie jaką biblię napisałyby kobiety, ale w tamtych czasach one były
            > niepiśmienne, bo mężczyźni nie dopuszczali ich do żadnej wiedzy.

            Uprzejmie donoszę, że Mahomet też był niepiśmienny. Co więcej zakazał światłe
            swe myśli znane obecnie pod nazwą Koranu, spisywać. A jednak się udało. Jak
            widać - dla chcącego nic trudnego:).
            pozdrawiam.
            • Gość: lolyta Re: Wyznania demona IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 18:14
              Agrafku, to prawda ze byl niepismienny. Ale to nie byly jego swiatle mysli
              tylko objawienie Archaniola Gabryjela. Na pismie, skadinad - dlatego zreszta
              niepismienny czlowiek zostal wybrany, zeby nikt nie mial watpliwosci ze to cud
              byl a nie ze sie chlopak madrych pism naczytal i szpanuje.
              pzdr
              • agrafek Re: Wyznania demona 10.06.03, 13:16
                Przepraszam, zasugerowałem się wypowiedzią z innego nieco tematu gdzie negowano
                natchnione autorstwo Biblii, stąd istnienia archanioła w autorstwie Koranu
                także nie przyjąłem. Mój błąd - przenoszenie twierdzeń z wątku na wątek:)
                pozdrawiam.
          • Gość: tad Re: Wyznania demona IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 17:25
            Gość portalu: miłka napisał(a):


            > Kto wie jaką biblię napisałyby kobiety, ale w tamtych czasach one były
            > niepiśmienne, bo mężczyźni nie dopuszczali ich do żadnej wiedzy.

            No właśnie. Robili z nimi co chcieli! Czy to nie fascynujące?



            >mężczyźni z racji swych uwarunkowań
            > fizjologicznych (mieli czas i swobodę, w przeciwieństwie do kobiet, które
            > naokoło chodziły w ciąży, karmiły i opiekowały się ich dziećmi), wytwarzali
            > dobra i bezwzględnie zawłaszczali je dla siebie, pozbawiając kobiety
            > jakiejkolwiek niezależności.

            Dokładnie tak! Kobiety zostały podporządkowane totalnie. Podziwiam za to
            Patriarchów. Co więcjej - jak sama piszesz - było to zupełnie naturalne, oparte
            na fizjologii.


            > To nie moc, ale małpi spryt. Poczytaj o strategiach politycznych szympansów.

            A co można powiedzieć o kobietach, które uległy "małpiemu sprytowi". Wychodzi
            na to, że są po prostu małpami pozbawionymi sprytu ...

            > Nic podobnego, jak widzisz.

            Ależ oczywiście, że tak. Cały czas piszesz o sprycie i sile mężczyzn (i o tym,
            jakimi frajerkami są kobiety).

            > Oczywiście, a jak miałoby być? Po dziesiątkach tysięcy lat upośledzenia
            > społecznego kobiet wypracowaliście sobie przewagę. Ale to się już zmienia i
            > niedługo będziecie się nią cieszyli.

            Może będziemy, może nie. Zobaczymy. Na razie piszę o tym co było i ciągle jest.
            To mi wystarczy!

            > Nie wierzę, żebyś mówił to szczerze.

            Dlaczego?

            > Przyznaje się bez bicia, nie znam tego podejścia. Jestem feministką z
            >przekonań i doszłam do tego dzięki własnym przemyśleniom.

            Owa pani twierdzi, że kobiety pozbawione są nawet własnego języka, i nie mogą
            myśleć własnych myśli, dopóki go nie stworzą.

            > Tak, to męski świat.

            Otóż to!

            >Urządzony i pod kątem męskich potrzeb i wygody.

            Właśnie!

            > Nie ma takiego gatunku, jak "mężczyzna". Jest tylko "człowiek" (homo sapiens).

            A to ciekawe, bo tą terminologię przejąłem od Barbinator.
            • Gość: miłka Re: Wyznania demona IP: *.chello.pl 09.06.03, 18:51
              Gość portalu: tad napisał(a):


              > No właśnie. Robili z nimi co chcieli! Czy to nie fascynujące?

              Preferujesz prawo dżungli?

              > >mężczyźni z racji swych uwarunkowań
              > > fizjologicznych (mieli czas i swobodę, w przeciwieństwie do kobiet, które
              > > naokoło chodziły w ciąży, karmiły i opiekowały się ich dziećmi), wytwarzal
              > i
              > > dobra i bezwzględnie zawłaszczali je dla siebie, pozbawiając kobiety
              > > jakiejkolwiek niezależności.
              >
              > Dokładnie tak! Kobiety zostały podporządkowane totalnie. Podziwiam za to
              > Patriarchów. Co więcjej - jak sama piszesz - było to zupełnie naturalne,
              oparte
              >
              > na fizjologii.

              Cieszysz się ze swojej zwierzęcej przeszłości? Zero rozumu, tylko
              podporządkowanie genom? CZŁOWIEK nie powinien być z tego dumny.

              > > To nie moc, ale małpi spryt. Poczytaj o strategiach politycznych szympansó
              > w.
              >
              > A co można powiedzieć o kobietach, które uległy "małpiemu sprytowi". Wychodzi
              > na to, że są po prostu małpami pozbawionymi sprytu ...

              Miały go tyle samo i robiły wszystko na co im pozwalał. Tak samo jak
              szympansice, a przypuszczam, że lepiej. Nie zmienia to faktu, że przewaga
              fizyczna mężczyzn, jak to się dzieje u innych naczelnych, prowadzi prostą drogą
              do terroru. Naprawdę jest to już dość dobrze udokumentowane przez badania
              naukowe. (nie mogę w tej chwili znaleźć odpowiedniej książki, żeby się wesprzeć)

              > > Nic podobnego, jak widzisz.
              >
              > Ależ oczywiście, że tak. Cały czas piszesz o sprycie i sile mężczyzn (i o
              tym,
              > jakimi frajerkami są kobiety).

              Frajerkami? Idź to powiedz muzułmankom. Ciekawe jakimi to spryciarzami byliby
              mężczyźni w odwrotnej sytuacji? A może uważasz, że Żydzi w obozach też byli
              frajerami. Przecież było ich nieporównanie więcej niż oprawców. Czy to jest
              twoje rozumowanie?

              > > Oczywiście, a jak miałoby być? Po dziesiątkach tysięcy lat upośledzenia
              > > społecznego kobiet wypracowaliście sobie przewagę. Ale to się już zmienia
              > i
              > > niedługo będziecie się nią cieszyli.
              >
              > Może będziemy, może nie. Zobaczymy. Na razie piszę o tym co było i ciągle
              jest.

              Można już z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, jaka będzie przyszłość.


              > > Przyznaje się bez bicia, nie znam tego podejścia. Jestem feministką z
              > >przekonań i doszłam do tego dzięki własnym przemyśleniom.
              >
              > Owa pani twierdzi, że kobiety pozbawione są nawet własnego języka, i nie mogą
              > myśleć własnych myśli, dopóki go nie stworzą.

              Myślę, że jest w tym wiele racji, a wiem to z własnego doswiadczenia
              zawodowego. Ilez razy biedziłam sie zeby wyrazić swoje myśli, bo nie mogłam
              znaleźć odpowiednich słów. Takie słowa nie istniały i musiałam tworzyc
              neologizmy. Ale nie jest prawdą, że nie możemy myśleć. Język służy nam również,
              ale nie możemy swobodnie pomyśleć wszystkiego.

              > > Tak, to męski świat.
              >
              > Otóż to!

              Pominąłeś to co dla ciebie niewygodne. Co z historią skrzywdzonej dziewczynki?
              Podoba ci się ten "twój świat"? Bądź szczery. Ja jestem.

              > >Urządzony i pod kątem męskich potrzeb i wygody.
              >
              > Właśnie!
              >
              > > Nie ma takiego gatunku, jak "mężczyzna". Jest tylko "człowiek" (homo sapie
              > ns).
              >
              > A to ciekawe, bo tą terminologię przejąłem od Barbinator.

              No to co? Ja trzymam się podejścia naukowego. Traktuj mnie indywidualnie.
              • Gość: tad Re: Wyznania demona IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 20:37
                Gość portalu: miłka napisał(a):

                > Preferujesz prawo dżungli?

                Czyż feministki nie nawołują do "powrotu do natury"? Cóż złego jest w prawie
                dżungli?

                > Cieszysz się ze swojej zwierzęcej przeszłości? Zero rozumu, tylko
                > podporządkowanie genom? CZŁOWIEK nie powinien być z tego dumny.

                Ależ tacy właśnie jesteśmy! Nie ma się czego wstydzić. Rozum jest równie
                naturalny jak instynkt. Trzeba to po prostu przyjąć do wiadomości. Swoją drogą
                kobiety są przecież bliższe naturze niż mężczyźni - jesli wierzyć feministkom.
                Więcej w nich "zwierzęcości". Pisząc o przeszłości pisz o NASZEJ zwierzęcej
                przeszłości, a nie o "mojej". Szczerze mówiąc wiele wskazuje na to, że kobiety
                są bardziej "zwierzęce" niż mężczyźni!

                > Miały go tyle samo i robiły wszystko na co im pozwalał. Tak samo jak
                > szympansice, a przypuszczam, że lepiej. Nie zmienia to faktu, że przewaga
                > fizyczna mężczyzn, jak to się dzieje u innych naczelnych, prowadzi prostą
                >drogą do terroru. Naprawdę jest to już dość dobrze udokumentowane przez
                >badania naukowe. (nie mogę w tej chwili znaleźć odpowiedniej książki, żeby się
                >wesprzeć

                Mogą to być "Demoniczne samce", "Genetyczne piekło", "Naga małpa", czy coś w
                tym rodzaju. Mniejsza z tym. Chodzi o to, ze zdajesz się mieć pretensje do
                natury. To niepowazne. To tak, jakby gniewać się na słońce, że świeci.
                Mężczyźni dominują w sposób naturalny - i dobrze!

                > Frajerkami? Idź to powiedz muzułmankom. Ciekawe jakimi to spryciarzami byliby
                > mężczyźni w odwrotnej sytuacji? A może uważasz, że Żydzi w obozach też byli
                > frajerami. Przecież było ich nieporównanie więcej niż oprawców. Czy to jest
                > twoje rozumowanie?

                II wojna światowa była epizodem historii. Patriarchat to zupełnie inna jakość.
                Mówimy o systemie, stworzonym przez mężczyzn, który przetrwał tysiąclecia i
                bynajmniej nie opierając się na terrorze. Mężczyźni stworzyli sobie kobiety,
                ale nie na swój obraz i podobieństwo, ale dla swojej wygody, a kobiety
                doskonale znalazły się w tej roli. Co ciekawe mężczyźni stworzyli je, i
                stwarzają rękami samych kobiet, bo to w końcu kobiety wychowują dzieci i
                zmieniają dziewczynki w kobiety - dla nas. Bez tej kobiecej kolaboracji system
                nie mógłby przetrwać. Służycie nam z własnej woli. Patrarchat jest doprawdy
                zdumiewającym osiągnięciem.

                > Można już z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, jaka będzie przyszłość.

                Ktoś powiedział o futurologach, że zajmują się głównie tłumaczeniem dlaczego
                się pomylili. Ty pocieszasz się jakąś POTENCJALNĄ przyszłością. Ja mam
                namacalną przeszłość i teraźniejszość. Kto z nas jest w lepszej sytuacji?

                > Myślę, że jest w tym wiele racji, a wiem to z własnego doswiadczenia
                > zawodowego.

                Oczywiście, że jest w tym sporo racji. Język też służy NAM. Nie potrafiłyście
                stworzyć nawet tego ....


                > Pominąłeś to co dla ciebie niewygodne. Co z historią skrzywdzonej
                >dziewczynki? Podoba ci się ten "twój świat"? Bądź szczery. Ja jestem.

                Tak podoba mi się. Jestem nim zafascynowany. A że zdarzają się wypadki? Trudno.
                tak bywa. I tak jest to najdoskonalszy ze światów.

                • Gość: miłka Tad odpowiadam ostatni raz, bo jestem już ... IP: *.chello.pl 09.06.03, 21:43
                  zmęczona tą bezsensowną przepychanką.

                  Gość portalu: tad napisał(a):


                  > Czyż feministki nie nawołują do "powrotu do natury"? Cóż złego jest w prawie
                  > dżungli?

                  Jeśli nic, to po co prawo, po co regulacje społeczne? Żyjmy jak nasi
                  przodkowie. Każdy sam będzie wymierzał sprawiedliwość. Jeśli ci dziecko pobiją
                  w szkole, to dobrze skoro było słabsze. Chyba sie nie porozumiemy.

                  Rozum jest równie
                  > naturalny jak instynkt. Trzeba to po prostu przyjąć do wiadomości. Swoją
                  drogą
                  > kobiety są przecież bliższe naturze niż mężczyźni - jesli wierzyć
                  feministkom.
                  > Więcej w nich "zwierzęcości". Pisząc o przeszłości pisz o NASZEJ zwierzęcej
                  > przeszłości, a nie o "mojej". Szczerze mówiąc wiele wskazuje na to, że
                  kobiety
                  > są bardziej "zwierzęce" niż mężczyźni!

                  Przyjmuje do wiadomości i zgadzam sie z tym, ale jeśli bazujemy na naszym
                  instynkcie, to nie znaczy, ze mamy nie wykorzystywać rozumu. Oto mi tylko
                  chodzi.

                  > > Miały go tyle samo i robiły wszystko na co im pozwalał. Tak samo jak
                  > > szympansice, a przypuszczam, że lepiej. Nie zmienia to faktu, że przewaga
                  > > fizyczna mężczyzn, jak to się dzieje u innych naczelnych, prowadzi prostą
                  > >drogą do terroru. Naprawdę jest to już dość dobrze udokumentowane przez
                  > >badania naukowe. (nie mogę w tej chwili znaleźć odpowiedniej książki, żeby
                  > się
                  > >wesprzeć
                  >
                  > Mogą to być "Demoniczne samce", "Genetyczne piekło", "Naga małpa", czy coś w
                  > tym rodzaju. Mniejsza z tym. Chodzi o to, ze zdajesz się mieć pretensje do
                  > natury. To niepowazne. To tak, jakby gniewać się na słońce, że świeci.
                  > Mężczyźni dominują w sposób naturalny - i dobrze!

                  Kiedyś dominowali, bo mniej rozumieli, tak samo zresztą jak i kobiety. Musieli
                  się przede wszystkim opierać na instynkcie. Od tego czasu wiele się zmieniło,
                  rozwinęła się nauka i zmieniły się warunki życia. Nie ma powodu, żeby dziś
                  ograniczać się do tego co narzucają nam geny. Przecież mamy świadomość. Czy mam
                  żal do natury? Możliwe. Sądzę jednak, że mam przede wszystkim żal do takich
                  panów jak ty, którzy dziś jeszcze nie chcą użyć swojej głowy.

                  > > Frajerkami? Idź to powiedz muzułmankom. Ciekawe jakimi to spryciarzami byl
                  > iby
                  > > mężczyźni w odwrotnej sytuacji? A może uważasz, że Żydzi w obozach też byl
                  > i
                  > > frajerami. Przecież było ich nieporównanie więcej niż oprawców. Czy to jes
                  > t
                  > > twoje rozumowanie?
                  >
                  > II wojna światowa była epizodem historii. Patriarchat to zupełnie inna jakość.

                  To byłoby wygodne, ale nie jest prawdziwe. Ta wojna i inne wojny, okrucieństwa
                  i przestępstwa sa integralną częścią świata przez was ukształtowanego.

                  > Mówimy o systemie, stworzonym przez mężczyzn, który przetrwał tysiąclecia i
                  > bynajmniej nie opierając się na terrorze. Mężczyźni stworzyli sobie kobiety,
                  > ale nie na swój obraz i podobieństwo, ale dla swojej wygody, a kobiety
                  > doskonale znalazły się w tej roli. Co ciekawe mężczyźni stworzyli je, i
                  > stwarzają rękami samych kobiet, bo to w końcu kobiety wychowują dzieci i
                  > zmieniają dziewczynki w kobiety - dla nas. Bez tej kobiecej kolaboracji
                  system
                  > nie mógłby przetrwać. Służycie nam z własnej woli. Patrarchat jest doprawdy
                  > zdumiewającym osiągnięciem.

                  Tak, jeśli cenisz kolaborację niewolników, ludzi o spranych umysłach, a sprawny
                  dozór właścicieli tychże, masz za osiągnięcie.

                  > > Można już z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, jaka będzie przyszłość.
                  >
                  > Ktoś powiedział o futurologach, że zajmują się głównie tłumaczeniem dlaczego
                  > się pomylili. Ty pocieszasz się jakąś POTENCJALNĄ przyszłością. Ja mam
                  > namacalną przeszłość i teraźniejszość. Kto z nas jest w lepszej sytuacji?

                  Ty jesteś w lepszej i zawsze byłeś, ale to nie znaczy, że ja się poddam. Gdybym
                  to ja była w lepszej sytuacji, wyciagnęłabym do ciebie pomocną dłoń. Ale ty
                  wolisz prawo dżungli, w którym nie widzisz nic złego.

                  > > Myślę, że jest w tym wiele racji, a wiem to z własnego doswiadczenia
                  > > zawodowego.
                  >
                  > Oczywiście, że jest w tym sporo racji. Język też służy NAM. Nie potrafiłyście
                  > stworzyć nawet tego ....

                  Wy byście też nie potrafili, gdybyście byli na naszym miejscu. Ale jak to
                  mówią, syty głodnego nie zrozumie. Problem w tym, że nie możemy sie zamienić.
                  No chyba, żebyś wykazał odrobinę dobrej woli i chociaż trochę wykorzystał swoją
                  zdolność do empatii.

                  > > Pominąłeś to co dla ciebie niewygodne. Co z historią skrzywdzonej
                  > >dziewczynki? Podoba ci się ten "twój świat"? Bądź szczery. Ja jestem.
                  >
                  > Tak podoba mi się. Jestem nim zafascynowany. A że zdarzają się wypadki?
                  Trudno.

                  Trudno to nazwać wpadka, bo w takim razie cały islam i jeszcze wiele innych
                  trzeba by tak nazwać, a wtedy to sie już nie da tak zakwalifikować, bo to
                  połowa, albo i wiecej tego świata. Z tego wniosek, że prawie cały jest jedną
                  wielka wpadką. I tak też go postrzegam.

                  > tak bywa. I tak jest to najdoskonalszy ze światów.

                  Mógłby być lepszy, tylko trzeba chcieć.

                  Pozdrowienia i życzę miłego pobytu na tym świecie.
                • bukfa Jako Katolik... 12.06.03, 05:01
                  ... mozesz chyba sobie sam odpowiedziec na to pytanie:

                  Gość portalu: tad napisał(a):

                  >Cóż złego jest w prawie dżungli?
              • Gość: barbinator Re: Wyznania demona IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 20:50
                Gość portalu: miłka napisał(a):

                > >
                > > A to ciekawe, bo tą terminologię przejąłem od Barbinator.
                >
                > No to co? Ja trzymam się podejścia naukowego. Traktuj mnie indywidualnie.



                Tak na wszelki wypadek chciałam zapewnić, że nigdy i nigdzie nie ogłosiłam
                rewolucyjnego odkrycia dotyczącego podziału gatunku homo sapiens na homo s.
                feminis i homo s. masculinis. Uważnych czytelników proszę o uwzględnienie, że
                Tad jak raz dziennie czegoś nie przeinaczy, to w nocy nie zaśnie.
                Trzeba człowieka zrozumieć.
                Do Tada: wiem z jakiego tekstu wziąłeś to dziwo o "gatunkach". Zwracam twoją
                uwagę, że w tamtym poście słowo "gatunek" nie wystąpiło w znaczeniu jednostki
                systematycznej (o czym dobrze wiedziałeś) lecz jako "typ", "rodzaj".
                Wiesz Tad, strasznie nie lubię musieć udowadniać, że nie jestem wielbłądem -
                nie rób tego więcej, bardzo cię proszę.
                Pozdr. B.
                • Gość: tad Re: Wyznania demona IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 21:10
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):


                  > Tak na wszelki wypadek chciałam zapewnić, że nigdy i nigdzie nie ogłosiłam
                  > rewolucyjnego odkrycia dotyczącego podziału gatunku homo sapiens na homo s.
                  > feminis i homo s. masculinis.

                  Istotnie - pomyliłem się. Pisałaś o rasach. Przepraszam za pomyłkę.


        • agrafek Re: Wyznania demona 09.06.03, 12:34
          Ale, Tad, obawiam się, że w ujęciu Miłki istotnie nie możemy sobie pochlebiać.
          Przecież ona wyraźnie napisała - to nie wy silniejsi, tylko my jesteśmy
          słabsze;).
          pozdrawiam.
          • Gość: zula agrafku IP: diak:* / 10.2.12.* 09.06.03, 12:39
            co sądzisz o tym felietonie? czemu się nie odzywasz? felieton właśnie wyszedł w
            pewnym miesięczniku...to moja pierwsza publikacja, nie twierdzę, że jest super
            hiper, i nie obrażę się o krytykę.

            PS. jak Ci się go nie chce czytac, to też się nie obrażę
            • agrafek Re: agrafku 09.06.03, 12:49
              Ojej, przysłałaś mi? To już spieszę sprawdzić pocztę! Bo widzisz, ja na nią
              zaglądam tak raz na miesiąc najczęściej:)
              • Gość: zula Re: agrafku IP: diak:* / 10.2.12.* 09.06.03, 12:59
                myślałam, że wpadłeś w tak ogromną konsternację, że skoro już nawet takie
                rzeczy wydaja, to tego nie skomentujesz...uff
                • agrafek :) n/t 09.06.03, 13:07
          • Gość: miłka Re: Wyznania demona IP: *.chello.pl 09.06.03, 13:07
            agrafek napisał:

            > Ale, Tad, obawiam się, że w ujęciu Miłki istotnie nie możemy sobie
            pochlebiać.
            > Przecież ona wyraźnie napisała - to nie wy silniejsi, tylko my jesteśmy
            > słabsze;).
            > pozdrawiam.

            Przekręcasz moje słowa.
            • agrafek Re: Wyznania demona 09.06.03, 13:10
              Gość portalu: miłka napisał(a):

              > agrafek napisał:
              >
              > > Ale, Tad, obawiam się, że w ujęciu Miłki istotnie nie możemy sobie
              > pochlebiać.
              > > Przecież ona wyraźnie napisała - to nie wy silniejsi, tylko my jesteśmy
              > > słabsze;).
              > > pozdrawiam.
              >
              > Przekręcasz moje słowa.

              Pozwolę sobie zacytować:
              "Nie sztuka dominować nad słabszym."
              Hmmm? Może interpretuję po swojemu, ale żebym od razu przekręcał?:)
              pozdrawiam.

              • Gość: miłka Re: Wyznania demona IP: *.chello.pl 09.06.03, 18:22
                agrafek napisał:

                > > > pozdrawiam.
                > >
                > > Przekręcasz moje słowa.
                >
                > Pozwolę sobie zacytować:
                > "Nie sztuka dominować nad słabszym."
                > Hmmm? Może interpretuję po swojemu, ale żebym od razu przekręcał?:)

                Może i tak. Niech będzie. Co napisałam każdy może przeczytać. Na to i tak nie
                ma żadnej sensownej odpowiedzi.
      • Gość: twarze Re: Wyznania demona IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 12:35
        bardzo pzrepraszam ale nie tylko jestesmy silniejsi ale mamy tez WIEKSZY
        MOZG!!! :)) co jest faktem potwierdzonym naukowo, ja to jeszcze miałem w
        podrecznikach ale teraz to juz pewnie jest cenzura... :)
        • Gość: sagan Re: Wyznania demona IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.06.03, 15:23
          Gość portalu: twarze napisał(a):

          > mamy tez WIEKSZY MOZG!!! :)) co jest faktem potwierdzonym
          > naukowo, ja to jeszcze miałem w podrecznikach ale teraz
          > to juz pewnie jest cenzura... :)

          taki na przyklad slon tez ma WIEKSZY MOZG...
          ... chcesz wyciagnac z tego wnioski?...
          logiczne myslenie pewnie tez bylo w szkole cenzurowane...

    • Gość: BD PATRIX IP: 195.136.36.* 09.06.03, 09:03
      Witam,

      Masz rację Tad.

      Wczoraj poszedłem sobie do kina na nowego Matrixa, nie w celach rozwykowych,
      ale by przygotować się psychicznie na to co, będzie się działo w Polsce przez
      najbliższe miesiące przed wejściem do UE. I tak mi się skojarzyło, że poglądy
      feminizmu na świat można by streścić jednym słowem:

      PATRIX

      czyli: Patriarchat + Matrix

      Dokładnie: wszystkim rządzi jakiś tajemniczy patriarchat, którego istnienia nie
      uświadamia sobie większość kobiet i mężczyzn. Dopiero "anomalie w systemie" w
      rodzaju Kingi Dunin czy francuskich intelektualistów odkrywają straszną prawdę
      i wyruszają na jakże nierówną walkę. Wojna trwa już ponad sto lat, agenci
      Patrixa nie dają łatwo za wygraną. Tylko jakaś Wybranka może uratować więzioną
      ludzkość itp...

      Ciekawe, że jakieś siostry Wachowskie nie nakręciły Patrixa. Cóż, feministki
      znane raczej są z tego, że potrafią nawoływać do zamknięcia rozgłośni radiowej
      niż założyć własną. No i koszty produkcji by się nie zwróciły jakby do kina
      przyszło tylko jakieś 200 osób (studentek gender ;-)).

      pozdrawiam,

      BD
      • Gość: EWOK Re: PATRIX IP: 213.241.18.* 09.06.03, 12:08
        O, no właśnie, a propos Matrixa, może Ty mi w końcu wyjaśnisz, czy Zion jest w
        Matrixie czy nie? I czy Trinity też jest programem. Albo może inaczej - czy
        ktoś tam w ogóle jest człowiekiem ? A skoro nikt nie jest to kogo hodowały
        maszyny na plantacjach w pierwszej części? I cos mi nie pasuje z tym
        sześciokrotnie resetowanym Zionem - skoro obecny trwa 100 lat (przynajmniej tak
        mówi Morfeusz) to jakim cudem w tak krótkim czasie te 23 wyciągnięte zza
        drugich drzwi osoby mogły wyprodukować taki tłum??? Niemożliwe, ludzie to nie
        króliki. Poza tym mnożenie się w ramach ogranicznej puli genowej powoduje, że
        przyszłe pokolenia znacznie tracą na wartości. Coś mi tu nie gra. Z Mullholland
        Drive poszło mi mimo wszystko lepiej...
        • Gość: lolyta Re: PATRIX IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 18:19
          Oj EWOK w tym momencie potwierdzasz wszystkie teorie na temat kobiet co
          samodzielnie myslec nie moga!!! Dlaczego zakladasz ze BD lepiej zrozumial
          Matrixa niz TY????????? :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • e_wok Re: PATRIX 09.06.03, 18:27
            Niczego nie zakładam. Po prostu jestem ciekawa jego opinii, skoro już się
            przyznał, że film widział, a na forum filmowym zdania są bardzo podzielone.
            • lolyta Re: PATRIX 09.06.03, 18:30
              No to Twoim zdaniem Trinity jest programem czy nie?
              • e_wok Re: PATRIX 09.06.03, 20:57
                lolyta napisała:

                > No to Twoim zdaniem Trinity jest programem czy nie?
                >

                Biorąc pod uwagę wyraźną inspirację "Łowcą androidów" to myślę, że tak,
                chociaż wątpię, czy, w przeciwieństwie do filmu Scotta, Matrix nalezy
                traktować jako pytanie o granice człowieczeństwa. Cała koncepcja macierzy jest
                dla mnie niejasna. Scena z Architektem uświadamia wielośc kombinacji możliwego
                wyboru, która jest ograniczona właściwie tylko liczbą monitorów w
                pomieszczeniu. Czym zatem Matrix różni się od życia? My też mamy możliwośc
                wyboru tylko w ramach narzuconych nam ograniczeń - biologii, prawa grawitacji,
                wzajemnej zależności czasu i przestrzeni. Podejrzewam też, że Neo jest
                programem - ponieważ przeniósł swoje umiejętności poza Matrix. Oczywiście pod
                warunkiem, że Zion oraz te ruiny i zgliszcza nie są rzeczywistością tylko
                rodzajem kolektora na odpadki, czyli w tym wypadku na anomalie systemowe
                (tytuł -"przeładowanie" tak by sugerował, następuje przeniesienie środka
                ciężkości z głównego systemu na Zion) W takim razie cały film byłby historią
                trudnej miłości dwóch zbuntowanych programów. Albo metaforą ludzkiego życia,
                ale sądzę, że popcornożerni wielbiciele cyberpunku, którzy w życiu nie
                słyszeli o Wielkiej Improwizacji czegoś takiego nie łykną, a to dla nich jest
                zrobiony ten film.
                • Gość: lolyta Re: PATRIX IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 21:36
                  Jak juz idziemy w milosc dwoch programow to ja bym raczej widziala wyrazna
                  inspiracje "Ghost in the shell" (no i kluczowa scena na chama zerznieta z
                  czolowki az zeby bola)...
                  • agrafek Re: PATRIX 10.06.03, 13:22
                    Ale twórca "Ghost..." nie ukrywa fascynacji "Blade runnerem":). Podobnie jest w
                    przypadku "ArmitageIII" i większości mangowych i niemangowych filmów
                    zahaczających o cyberpunka.
                    pozdrawiam.
                    • fudym Re: PATRIX 10.06.03, 15:43
                      polowa wspolczesnego S-F i cyberpunka albo i wiecej nie ukrywa fascynacji
                      Bladym Runnerem. Wlaczajac samego Gibsona. Ale cyberpunk nie na jednym Bladym
                      jest zbudowany... a wlasnie w "Ghost" jest milosc (no nie wiem czy miloscia to
                      mozna nazwac, ale maja dziecko) dwoch tworow AI, "Blady" to bardziej jak
                      "Idoru" - koles i AI...
          • Gość: tad Re: PATRIX IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 20:39
            Gość portalu: lolyta napisał(a):

            > Oj EWOK w tym momencie potwierdzasz wszystkie teorie na temat kobiet co
            > samodzielnie myslec nie moga!!! Dlaczego zakladasz ze BD lepiej zrozumial
            > Matrixa niz TY????????? :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


            Ponieważ Ewok podświadomie wyczuwa PRAWDĘ.
            • e_wok Re: PATRIX 09.06.03, 21:02
              Gość portalu: tad napisał(a)
              >
              >
              > Ponieważ Ewok podświadomie wyczuwa PRAWDĘ.

              Ewok chciała porozmawiać o filmie i porównać wrażenia oraz ewentualne
              przemyślenia. A domorosłe talenty psychoanalityczne są oczywiście zaproszone
              do dyskusji pod warunkiem, że zrezygnują z przewracania Freuda w grobie.
            • Gość: lolyta Re: PATRIX IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 21:31
              Tadusiu. Ja zartowalam. I poprowokowalam bo na temat intelektu ewoka vel e_woka
              mam mniemanie wyzsze niz na temat niejednego produkujacego sie tu pana.
              • maly.ksiaze Strasznie nie lubię... 09.06.03, 22:07
                ...gdy ktoś serwuje takie generalne porównania i oceny. To takie płaskie.

                Odnoszę wrażenie, że pomysł filmu opiera się na stwierdzeniu, że
                rzeczywistości jako takiej nie ma. Albo że dla naszych mózgów nie ma to
                znaczenia, jak rzeczywista ona jest. Choć prawdę mówiąc, wolałbym, żeby pomysł
                filmu okazał się ciekawszy - bo to, o czym piszę było już tyle razy...

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: lolyta Re: Strasznie nie lubię... IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 22:20
                  A gdzie tu jest ocena? Tu jest tylko moje stwierdzenie ze mnie sie osobiscie
                  Matrix z innym filmem skojarzyl.
                  A czolowka "Ghost" jest tak klasyczna jak matrixowy bullet time i powielana nie
                  tylko w tym filmie, zreszta sadze ze bylo to celowe nawiazanie.
                  • Gość: maly.k Re: Strasznie nie lubię... IP: 139.57.24.* 09.06.03, 22:30
                    Gość portalu: lolyta napisał(a):

                    > A gdzie tu jest ocena?
                    Tutaj:
                    "na temat intelektu ewoka vel e_woka mam mniemanie wyzsze niz na temat
                    niejednego produkujacego sie tu pana."

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • Gość: lolyta Re: Strasznie nie lubię... IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 22:35
                      A, myslalam ze o film Ci chodzi. A co do oceny - no coz, nie bylo jej w tym
                      cytacie. Bylo moje MNIEMANIE. I nadal twierdze ze intelektualnie posty EWOK
                      stoja wyzej od np. postow Brum Bruma, Ravica czy pozal sie Boze the_mana -
                      podkreslajac ze to moje osobiste zdanie, chyba mi wolno?
                      pozdr.
                      • Gość: maly.k Re: Strasznie nie lubię... IP: 139.57.24.* 09.06.03, 22:38
                        Pewnie, że Ci wolno. Nie napisałem, że to zabronione, napisałem, że tego nie
                        lubię.

                        Pozdrawiam,

                        mk.
                        • Gość: lolyta Re: Strasznie nie lubię... IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 22:41
                          A, no kazdy czegos nie lubi.
                          A jak tam zmiana nicka?
                      • Gość: EWOK Re: Strasznie nie lubię... IP: 213.241.18.* 10.06.03, 09:44
                        Gość portalu: lolyta napisał(a):

                        > A, myslalam ze o film Ci chodzi. A co do oceny - no coz, nie bylo jej w tym
                        > cytacie. Bylo moje MNIEMANIE. I nadal twierdze ze intelektualnie posty EWOK
                        > stoja wyzej od np. postow Brum Bruma, Ravica czy pozal sie Boze the_mana -
                        > podkreslajac ze to moje osobiste zdanie, chyba mi wolno?
                        > pozdr.


                        O rany! To już trzeba było nie dookreślać. To, że moje posty uważasz za lepsze
                        niż Bobby'ego oznacza dla mnie mniej więcej tyle, że moje IQ albo jest wyższe
                        niż u Forresta GUmpa, albo przynajmniej robi w miarę dobre wrażenie.
                        • Gość: maly.k Re: Strasznie nie lubię... IP: 139.57.24.* 10.06.03, 16:27
                          Gość portalu: EWOK napisał(a):

                          > O rany! To już trzeba było nie dookreślać. To, że moje posty uważasz za
                          lepsze
                          > niż Bobby'ego oznacza dla mnie mniej więcej tyle, że moje IQ albo jest
                          wyższe
                          > niż u Forresta GUmpa, albo przynajmniej robi w miarę dobre wrażenie.
                          Ano właśnie, z komplementami też trzeba uważać.

                          Pozdrawiam,

                          maly.forest
                        • Gość: lolyta Re: Strasznie nie lubię... IP: *.bct.bellsouth.net 11.06.03, 22:56
                          A to nie bylo dookreslenie, tylko przyklady. Dobrane tak, ze nawet dla panow
                          piszacych tutaj nie ma chyba watpliwosci, ze niektorzy piszacy tutaj mezczyzni
                          sa, echem, inteligentni inaczej (zastanawiam sie czy pisala tu kiedys jakas
                          podobnej rangi kretynka i jakos sobie nie przypominam).
        • sagan2 Re: PATRIX 10.06.03, 09:45
          Ewok, slyszalam, ze duzo lepiej rozumie sie matrix
          reloaded, jesli ogladnie sie najpierw ani-matrix, czyli
          wersje animowana pierwszego matrixu. nie sprawdzalam, ale
          moze sprobuj, moze cos sie wyjasni?

          a tak na marginesie. czy wiecie, ze sie procesujemy z
          bracmi wachowskimi??? ponoc matrix sciagniety z "robota"
          snerga-wisniewskiego, jego brat (z pomoca kilku znawcow,
          w tym oramusa) wstapil na droge prawna. musze znalezc ta
          ksiazke w domu, juz w ogole nie pamietam, o czym to
          jest...
          • agrafek Re: PATRIX 10.06.03, 13:26
            Dorzućmy jeszcze "Limes inferior" Zajdla, zupełnie nie wiem czemu z tej strony
            nikt się nie procesuje, chociaż ilość podobieństw jest zatrważająca.
            Swoja drogą, co by to było gdyby "Robota" lub "Limes..." napisała kobieta.
            Brrr;)
            pozdrawiam.
            • fudym Re: PATRIX 10.06.03, 15:51
              jak juz tak leciec to Zajdel sie bawil Alicja w Krainie Czarow itd... a
              Wachowscy powinni odpalic dzialke tworcom Biblii... nie czytalam tej
              historii snerga-wisniewskiego choc juz dawno temu slyszalam ze ma byc proces.
              Tylko ze caly "Matrix" to sa aluzje do wczesniej powstalych rzeczy i nie tylko
              "Matrix" zreszta, ja to raczej odbieram jako flirt z widzem.
        • Gość: BD EWOK, wymagasz ode mnie za dużo... IP: 195.136.36.* 10.06.03, 10:20
          Witam,

          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > O, no właśnie, a propos Matrixa, może Ty mi w końcu wyjaśnisz, czy Zion jest
          > w Matrixie czy nie? I czy Trinity też jest programem.

          Wymagasz ode mnie zdecydowanie za dużo. Jeśli chodzi o kinematografię to ja
          bardzo prosty chłopak jestem: lubię oglądać jak faceci widowiskowo się tłuką a
          kobiety widowiskowo prezentują swe wdzięki. Jak na ekranie pojawia się jakiś
          sztywny facet, który ględzi o co w tym chodzi, to sygnał, że należy skoczyć do
          kuchni po piwo i chipsy :) Może zapytaj Zuli.

          Jeśli ktoś oglądał finał pierwszego Matrixa ("zabili go i uciekł" całkiem
          dosłownie) to nie powinien nastawiać się na to, że część druga będzie spełniała
          kryteria spójności wg ziemskiej logiki. Ja przynajmniej się na to nie
          nastawiałem.

          pozdrawiam,

          BD
        • Gość: twarze Re: PATRIX -wyjasnienia :) IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 12:41
          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > O, no właśnie, a propos Matrixa, może Ty mi w końcu wyjaśnisz, czy Zion jest
          w
          > Matrixie czy nie?

          nie, w realu :)

          >I czy Trinity też jest programem.

          nie, człowiekiem

          Albo może inaczej - czy
          > ktoś tam w ogóle jest człowiekiem ?

          tak 250tys mieszkancow miasta i te ludzkie baterie...

          A skoro nikt nie jest to kogo hodowały
          > maszyny na plantacjach w pierwszej części?

          jest:)

          I cos mi nie pasuje z tym
          > sześciokrotnie resetowanym Zionem - skoro obecny trwa 100 lat (przynajmniej
          tak
          >
          > mówi Morfeusz) to jakim cudem w tak krótkim czasie te 23 wyciągnięte zza
          > drugich drzwi osoby mogły wyprodukować taki tłum???


          przeciez mowia ze uwalniaja innych - tak jak NEO :)

          Niemożliwe, ludzie to nie
          > króliki.

          racja:)

          Poza tym mnożenie się w ramach ogranicznej puli genowej powoduje, że
          > przyszłe pokolenia znacznie tracą na wartości.

          racja

          Coś mi tu nie gra. Z Mullholland
          >
          > Drive poszło mi mimo wszystko lepiej...


          ale masz mnie - juz wszytsko wyjasniłem - no i jaki skromny jestem :)
    • Gość: barbinator przeprosiny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 08:40
      Strasznie mi przykro Tad...
      Gdybym wiedziała, że moje lekceważące uwagi o patriarchacie i patriarchalnych
      mężczyznach aż tak cię dotkną, stonowałabym trochę swoje wypowiedzi.
      Naprawdę nie przypuszczałam, że jak tylko przeczytasz moje malownicze
      porównanie naszego śmiesznego patriarchatu do atawistycznej kości ogonowej,
      nikomu już niepotrzebnej pozostałości równie niepotrzebnego ogona, to zaczniesz
      pisać AŻ takie głupoty by odreagować stres :))
      Czyżby twoja odporność malała a mur antyfeministycznej pychy miał wkrótce
      runąć??? Przecież już kiedyś porównałam patriarchat do starego smoka, który
      czasami jak się mocno napręży to jeszcze mu się uda zionąć ogniem, ale częściej
      z tego naprężania wychodzi smrodliwy bąk budzący powszechne obrzydzenie...
      No, gdybyś wtedy chciał tego pierdzącego smoka odreagować demonem to jeszcze
      bym rozumiała, ale zwykłą, niewinną kość ogonową?...
      No Tad, uszy i ogon do góry, nie jest aż tak źle - kilku was jeszcze zostało:
      ty, Korwin-Mikke, poseł Giertych... Tylko błagam, nie próbuj znowu ziać ogniem -
      wiesz co z tego zazwyczaj wynika...
      Pozdr. B.
      • Gość: twarze barbinator - OBIAD PRZYPALSZ!! IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 12:44
        wiec nie dyskutuj tylko sie zajmij zupa! bo sie stary wkurzy i bedziesz mogła
        te swoje madrosci za 20 lat opowiadac swoim KOTOM!!!
        • Gość: barbinator Re: barbinator - OBIAD PRZYPALSZ!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 14:36
          Gość portalu: twarze napisał(a):

          > wiec nie dyskutuj tylko sie zajmij zupa! bo sie stary wkurzy i bedziesz mogła
          > te swoje madrosci za 20 lat opowiadac swoim KOTOM!!!


          Primo, nie jadam zup, są tuczące.
          Secundo, nadaję z własnego kompa a mój mąż też z własnego i żadnemu z nas
          szlaban nie grozi.
          Tertio, mój kot jest zbyt inteligentny by z tobą gadać.
    • sagan2 Re: Wyznania demona 10.06.03, 09:48
      rozumiem, ze przyjmujesz jako wylacznie wlasne dzielo (tj
      mezczyzn) caly wspolczesny swiat, ze wszystkimi jego
      dobrodziejstwami. a zwazywszy, ze to w znacznej
      wiekszosci "smrod, brud i ubostwo" w doslownym tego slowa
      znaczeniu, to tylko pogratulowac.
      • agrafek Re: Wyznania demona 10.06.03, 13:29
        Proszę udowodnić twierdzenia negatywne na temat współczesnego świata. Zdania
        typu: "no przecież każdy widzi" nie będę brał pod uwagę, bo nie każdy. Mnie sie
        akurat świat podoba a to co Ty (Sagan) uważasz za większość ja uważam za
        margines uwypaklany i podkreślany przez media (bo ciekawiej pokazać jak sie
        ludzie zabijają niż jak odboczywają spokojnie w normalnym domu) oraz feministki
        ze względów ideologicznych:).
        pozdrawiam:).
        • sagan2 Re: Wyznania demona 10.06.03, 13:44
          mi wystarczy fakt, ze ponad polowa ludzi na swiecie jest
          niedozywiona, co iles tam minut umiera z glodu dziecko,
          dzieci sa zmuszane do niewolniczej pracy i prostytucji.
          to, ze tyle ludzi jest glodnych i UMIERA z glodu, w
          momencie kiedy ja sie zastanawiam, jaki jogurt dzis
          zjesc, albo my sie klocimy, czy jest rownouprawnienie,
          czy nie, to wg mnie najlepszy dowod, ze ten swiat nie
          jest dobry.
          i czasem wstyd mi za siebie, ze tam malo z tym robie.
          a ze Tobie sie podoba? Twoja sprawa.

          PS. a to jest tylko czubek gory lodowej, tylko PRZYKLAD.
          znalazlo by sie wiecej dowodow na to, ze kiepsko sobie
          radzimy z byciem "dobrymi panami" naszej planety.
        • sagan2 Re: Wyznania demona 10.06.03, 13:46
          agrafek napisał:

          > Mnie sie akurat świat podoba a to co Ty (Sagan) uważasz
          > za większość ja uważam za margines uwypaklany i
          > podkreślany przez media (bo ciekawiej pokazać jak sie
          > ludzie zabijają niż jak odboczywają spokojnie w
          > normalnym domu) oraz feministki ze względów
          > ideologicznych:).

          naprawde uwazasz glod i niedozywienie za margines
          uwypuklany i m]podkreslany przez media oraz przez
          frministki ze wzgledow ideologicznych?
          widze usmieszek na koncu, ale wcale mi nie jest do
          smiechu jak takie zdanie czytam.
          • Gość: zula the truth is out there... IP: diak:* / 10.2.12.* 10.06.03, 14:14
            wydaje mi się, że życie nie jest ani dobre ani złe, to nasza interpretacja.

            jako gatunek jesteśmy cudownymi/okropnymi abnegatami.

            fakt, że mogłibysmy wiele wiele zmienić, ale tego nie robimy. tylko dlaczego?
            niektórzy mówią, że dawanie pieniędzy to nie jest rozwiązanie. jakie mogłoby
            być rozwiązanie? wydaje mi się, że najpierw należałoby się zacząć gruntownie
            kształcić, i od dziecka wpajać ludziom przekonianie, że ich dercyzje sie liczą,
            ze są ważni...teraz stajemypzed odwiecznymi dylematami filozofów - czy człowiek
            jest z gruntu zły, leniwy, gnuśny?

            wydaje mi się, że to właśnie niedogodności (próba unikania bólu) prowokują
            ewolucję, więc syci szczęsliwi przedstawiciele kultury zachodu pewnie mniej
            ewoluują i starają sie utrzymać przynajmniej swój status quo ("bo artysta kiedy
            głodny jest o wiele bardziej płodny").

            pozdrawiam
            z.
          • agrafek Re: Wyznania demona 10.06.03, 14:23
            Ale niedoskonałości świata nie wynikają z patriarchatu lub nie-patriarchatu.
            Kiedy opisywałaś "świat stowrzony przez mężczyzn", rozumiałem, że masz na myśli
            świat, na który mamy wpływ. Ani władcy świata ani feministki ani nikt inny nie
            mają wpływu na susze, klimat itp. Głodujące dzieci to rzecz koszmarna, ale
            kraje, w których to się dzieje to kraje dotknięte bądź katastrofami
            ekologicznymi, bądź społecznymi - te ostatnie są zwykle wynkiem rozmaitych
            ruchów, których celem była zmiana zastałego systemu społecznego, który uważały
            za zły.
            Pozwolę sobie dokończyć tą wypowiedź prywatnie, są bowiem rzeczy, które
            niekoniecznien chcę upubliczniać.
            pozdrawiam
            • sagan2 Re: Wyznania demona 10.06.03, 15:14
              katastrofy ekologiczne czy spoleczne to TEZ nasza
              dzialalnosc. i nie jest tylko tak, ze susza, ze kleski,
              ze to i tamto. jest TEZ tak, ze brak empati, ze wojny, ze
              nieposkromiona chec zysku. susza nie jest odpowiedzialna
              za to, ze kraje nia dotkniete musza splacac odsetki od
              pozyczonych im pieniedzy. TO akurat moglibysmy zmienic,
              czyz nie? albo fakt, ze zatrudniamy ludzi za glodowe
              pieniadze, ze "szczytnymi" haslami liberalnych praw
              popytu i podazy na ustach...
              nie tylko przyroda i warunki ksztaltuja poziom zycia
              ludzi, ludzie TEZ. ja nie twierdze, ze prawda jest prosta
              albo latwa, wrecz przeciwnie. ale jak ktos mi wyjezdza z
              takim tekstem jak Tad, to sie go uczciwie pytam -
              bierzesz odpowiedzialnosc tylko za "dobre" (wzniosle,
              wspaniale, tryumfalne) dokonania, czy za WSZYSTKIE.
              lacznie z tym, co napisalam.
              tak TEZ czlowiek ma duzy wplyw, a skoro Tad twierdzi, ze
              czlowiek to mezczyzna, wiec tam MEZCZYZNA tez ma duzy
              wplyw. i co z nim robi? z pewnoscia nie wykorzystuje
              dobrze...
              • agrafek Re: Wyznania demona 10.06.03, 15:43
                Hmmm... ale Tad pisał, że to najlepszy z możliwych światów, a nie, że idealny.
                W ten sposób wszystkie jego nieszczęścia są wpisane w jego obraz. Nie wiem, czy
                Tad bierze za to odpowiedzialność czy nie. Myślę, że to raczej kwestia
                akceptowania tego co w świecie dobre i próby stawiania oporu wypaczeniom.
                Wziąwszy pod uwagę fakt, że Tad feminizm uważa za takie własnie wypaczenie,
                trudno nie przyznać, że walczy z nim jak może, prawda? A że tylko z feminizmem?
                Po pierwsze - nie wiemy czy tylko, a po drugie - ze wszystkimi na raz się nie
                da.
                Cudowne lekarstwa w postaci darowania odsetek biednym krajom raczej nie
                zadziałają. Tego typu posunięcia stosowane są by kogoś zachęcić do przemian
                politycznych i gospodarczych. Co takiego dałoby choćby i umożenie części długu
                państwu, które zarządzane jest bezmyślnie i nic nie wskazuje na to, by miało
                się to zmienić. Jeśli uznajemy, że mężczyźni stworzyli wszystkie funkcjonujące
                obecnie w świecie systemy, to przyjmujemy, że są wśród nich różnego rodzaju
                absolutyzmy, ale też i np. demokracja. Ta ostatnia stara się ostatnio
                przystąpić do ofensywy, jednak sama jest sobą związana, stąd powolne owej
                ofensywy postepy. Władcy autorytarnemu byłoby łatwiej. Oczywiście, byłoby
                wspaniale, gdyby wszędzie były respektowane prawa człowieka itd. Ale nie da się
                pomóc wszystkim na raz i nie da się wprowadzić odgórnie powszechnej
                szczęśliwości. Niestety, najprostsze i najszybciej działające lekarstwa bywają
                równocześnie najbardziej niebezpiwecznymi, bo w widowiskowy sposób leczą skutki
                nie zajmując się wcale przyczynami.
                Podsumowując - być może demokracja wsparta wolnym rynkiem jest najlepszym
                dostepnym człowiekowi systemem (opracowanym, trzymając się założenia tego
                wątku - przez mężczyzn), ale jeśli spróbujemy przyspieszyć jej roszerzanie tym
                samym możemy jej samej zaprzeczyć. Stąd część problemów. Stąd - najlepszy z
                możliwych światów ale nie idealny. Stąd - podoba mi się, co nie znaczy, że
                zajadając kanapkę z serem urągam głodującym. Przeciwnie, jeśli pogrążę się w
                wyrzutach sumienia i zajmę jedynie antyglobalistycznymi manifestacjami zrobię
                dla owych głodujacych mniej niż gdy najlepiej jak mogę wykonuję swoją pracę
                przyczyniając się do zasobności państwa i dowodząc tym samym skuteczności
                działania systemu, w którym żyję. Obraz nieco idealny, ale rozmawiamy tu
                odrobinę modelowo.
                pozdrawiam.
                • sagan2 Re: Wyznania demona 10.06.03, 16:14
                  a ja nie uwazam, ze to najlepszy z mozliwych swiatow.
                  i jakos ciezko mi uwierzyc, ze nie daloby sie czegos
                  zmienic, gdyby chciwosc i wlasna wygoda nie przyslaniala
                  nam oczu.
                  piszesz, ze umorzenie dlugu nic by nie dalo. moze.
                  a co z uczciwa place za uczciwa prace? tez nic by nie
                  dalo? tez uwazasz za sluszne placenie GROSZY za szycie
                  ciuchow adidasa czy pumy, ktore potem sprzedaje sie za
                  koszmarne pieniadze? tez uwazasz, ze powinny rzadzic
                  prawa rynku, a nie zwykla przyzwoitosc?
                  a co z seks-turystyka? zupelnie legalnie biura podrozy
                  organizuja wycieczki do tajlandi czy gdzie indziej,
                  ktorych jedynym celem jest kopulacja z dziewczynkami. w
                  majestacie prawa.

                  takich przykladow mozna by znalezc wiecej. i dlatego
                  wlasnie nie uwazam, aby ten swiat byl najlepszy. nie jest
                  nawet (wg mnie) dobry, a do idealu mu daleko.
                  i zwroc uwage, ze nie mowie tutaj o jakis dramatycznych
                  przemianach, ale o zwyklej ludzkiej przyzwoitosci...

                  oczywiscie, ze sa i wspaniale osiagniecia. ale nie tylko.
                  a nawet powiedzialabym - nie w wiekszosci. i prosze
                  tylko, o uczciwe wziecie tego tez na swoje barki (jesli
                  chcecie brac dobre). nie mozna tych rzeczy oddzielac. nie
                  da sie. albo wszystko, albo nic. mozna oczywiscie
                  kawalek, ale gdzie sie wtedy schowa uczciwosc? pewnie ze
                  wstydu pod stol wlezie...

            • sagan2 Agrafku, dziekuje za maila, odpisalam! :) n/txt 10.06.03, 15:37
              • Gość: tad o Patrixie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 16:38
                BD, wprowadzając termin "Patrix" w sposób genialny ujął istotę feminizmu (a
                przynajmniej sporej jego części). Patrix jest terminem o wiele lepszym,
                niż "patriarchat", bo jest w nim zawarty element iluzji, czy oszustwa. Czyż
                feministki nie twierdzą, że świat nie jest taki, jakim się wydaje, i że
                należy "zajrzeć w głąb"? Z jednej strony twierdzą, że "patriarchat" jest
                potęgą, z drugiej zaś strony, że jest wielkim oszustwem. Słowem, ze jest
                wszechmocną iluzją, czyli "Patrixem" właśnie. Patrix jest rzeczywistością
                niemozliwą. Wg. feministek coś takiego istnieć NIE POWINNO, a jednak -
                istnieje. Feministki twierdzą, że wszyscy są oszukiwani, i że dopiero one
                przedarły się przez tę zasłonę, uzbrojone w feministyczna maszynkę
                interpretacjyjną. Co ciekawe, gdyby ktoś oznajmił "wierzę w Matrix", uznano by
                go za paranoika. Wyznawczyniom "Patrixa" powierza się katedry uniwersyteckie.
                Nie ma to jak mieć ODPOWIEDNI rodzaj paranoi ....
    • Gość: doku Już w podstawówce niektórzy mocarni i genialni ... IP: *.chello.pl 10.06.03, 20:43
      Gość portalu: tad napisał(a):

      > ... łechczą męską dumę ...
      >... genialnych i mocarnych...
      >...feminizm jest hołdem składanym męskiemu geniuszowi!

      ... chłopcy potrafią bez skrupułów wykorzystać swój geniusz i pobić słabszą
      dziewczynkę. Niektórym duma z tego czynu pozostaje na długo.

      A największym hołdem dla mężczyzny jest strach zgwałconej dziewczynki.
      • Gość: twarze chyba cie chłopcy niezbyt lubia, co? IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 12:45
        ciekawe czemu...?skad ten jad, czyzby zaden nie chciał...sie nawet kolegowac?
        • Gość: missa Re: chyba cie chłopcy niezbyt lubia, co? IP: 212.127.95.* 15.06.03, 15:15
          za tobą, 'twarze' pewnie przepadają, i chłopcy i
          dziewczyny. masz na to świetny sposób: cynizm i chamstwo.
          to twoja twarz czy maska? tak czy owak mało zabawna.
          m.
    • Gość: ela Re: Wyznania demona IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 12.06.03, 10:43
      Gość portalu: tad napisał(a):

      > Im dłużej zgłębiam tajniki teorii feministycznych, tym bardziej kusi mnie,
      > by powiedzieć: Tak! Feministki mają rację!
      > Człowiek (chcąc być w zgodzie z
      > feministycznymi teoriami pisząc "człowiek" mam na myśli rzecz
      > jasna "mężczyznę") mający się za dość poczciwego dowiaduje się raptem od
      > feministek, że należy do gatunku istot zgoła demonicznych, obciążonych
      > wieloma grzechami.

      Cieszę się, że dzięki feminizmowi zrozumiałeś już swój błąd i poczciwość nie
      kojarzy Ci się z arogancją i dominacją lecz ze skromnością i uległością. Trochę
      to trwało więc wstawka o genialności jest chyba sporo na wyrost. Masz nieco
      kłopotów z definiowaniem różnych pojęć więc trudno tak do końca zaufać Twojej
      analizie tego co kobieta uznaje za męską potęgę, spryt czy genialność. Hołdy,
      odznaczenia i ordery przypisywane sobie przez mężczyzn np. za prawidłowe
      funkcjonowanie prawego łokcia nie znajdują niestety uznania w naszych
      kobiecych oczach tak jak i próba przypisywania sobie przez męskiego osobnika
      zalet przy gołym okiem widocznych brakach.

      Wracając do Biblii to Bóg stworzył 1 kobietę dla 1 mężczyzny a 1 mężczyznę dla
      1 kobiety a dopiero później w tzw. praktyce okazało się, że stworzył ok. 12
      kobiet dla 1 mężczyzny (i to im On starszy tym One coraz młodsze) a tylko 1
      mężczyznę dla 1 kobiety (i to im On starszy i bardziej doświadczony tym to dla
      niej sporo młodszej jeszcze lepiej). Tak było kiedy tylko Wy umieliście pisać i
      czytać. Jednak kiedy i nas to szczęście spotkało (myślę tu o pisaniu i
      czytaniu) to okazało się że jest inaczej. Przyznasz, że to my kobiety
      musiałyśmy sprawy odpowiednio "wczytać".

      Pozdr.
      • Gość: tad Re: Wyznania demona IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 23:14
        Gość portalu: ela napisał(a):

        > Cieszę się, że dzięki feminizmowi zrozumiałeś już swój błąd i poczciwość nie
        > kojarzy Ci się z arogancją i dominacją lecz ze skromnością i uległością.
        Trochę
        >
        > to trwało więc wstawka o genialności jest chyba sporo na wyrost. Masz nieco
        > kłopotów z definiowaniem różnych pojęć więc trudno tak do końca zaufać Twojej
        > analizie tego co kobieta uznaje za męską potęgę, spryt czy genialność. Hołdy,
        > odznaczenia i ordery przypisywane sobie przez mężczyzn np. za prawidłowe
        > funkcjonowanie prawego łokcia nie znajdują niestety uznania w naszych
        > kobiecych oczach tak jak i próba przypisywania sobie przez męskiego osobnika
        > zalet przy gołym okiem widocznych brakach.
        >
        > Wracając do Biblii to Bóg stworzył 1 kobietę dla 1 mężczyzny a 1 mężczyznę
        dla
        > 1 kobiety a dopiero później w tzw. praktyce okazało się, że stworzył ok. 12
        > kobiet dla 1 mężczyzny (i to im On starszy tym One coraz młodsze) a tylko 1
        > mężczyznę dla 1 kobiety (i to im On starszy i bardziej doświadczony tym to
        dla
        >
        > niej sporo młodszej jeszcze lepiej). Tak było kiedy tylko Wy umieliście pisać
        i
        >
        > czytać. Jednak kiedy i nas to szczęście spotkało (myślę tu o pisaniu i
        > czytaniu) to okazało się że jest inaczej. Przyznasz, że to my kobiety
        > musiałyśmy sprawy odpowiednio "wczytać".

        Cóż, kiedy się z feministkami nie zgadzam - nie mam racji. Kiedy się z nimi
        zgadzam - jak tutaj - też nie mam racji. Najwyraźniej nie mogę mieć racji
        cokolwiek napiszę. Zaznaczam jednak, że nie jest moją winą, że starczy lekkie
        przesunięcie akcentu, by feminizm zinterpretować jako pochwałę męskiej
        przebiegłości, czy też pochwałę mrocznego męskiego geniuszu. Otóż, feminizm -a
        przynajmniej spora jego część - jest nadzwyczaj niepochlebny dla kobiet (bo w
        imię "kobiety idealnej" deprecjonuje "kobietę realną"), oraz niezwykle
        pochlebny dla mężczyzn -w tym sensie, w jakim przedstawiłem: skoro mężczyźni
        mogli wyrabiać z kobietami, to wszystko, co przypisują im feministki, to może
        to fascynować.

        >
        > Pozdr.
        • Gość: ela Re: Wyznania demona IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 13.06.03, 09:14
          No cóż mogę się z Tobą zgodzić, że mężczyzn pociąga czy wręcz fascynuje zło
          które mają w sobie. Np. tylko mężczyźni mordują masowo kobiety odczuwając przy
          tym przyjemność seksualną, tylko mężczyźni odczuwają przyjemność, satysfakcję
          seksualną gwałcąc kobietę czy gwałcąc niemowlę. Pewnie jest wielu mężczyzn
          którzy podziwiają tych którzy potrafią tak "genialnie" zaspakajać swoje
          potrzeby.
          Oczywiście może się to wydawać żałosne kiedy ofiary domagają się
          zadośćuczynienia zamiast po prostu uznać, że zło im uczynione daje innym
          wspaniałe doznania czy jest tematem wielu fascynujących filmów, książek etc.
          Powiem Ci tak przykre jest to że zamiast cieszyć się obcowaniem z mężczyznami
          kobieta musi zakładać, że wielu z nich może stanowić dla niej realne
          zagrożenie. Zdarza się niestety, że takie zagrożenie ma bardzo blisko w postaci
          np. ojca, brata, męża, kochanka... Od jakiegoś czasu kobieta stara się jedynie
          nazywać rzeczy po imieniu i tylko tyle.....odnośnie mrocznego męskiego geniuszu
          z ofiarami w tle.
          Pozdr.
    • Gość: twarze 10000% racji :) i jeszcze jeden dowod naszej przew IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 12:33
      ja wogole uwazam ze za feminizmem stoi jakies poterzne meskie lobby...bo jak
      inaczej wytłumaczyc to ze baby zamiast moc sobie siedziec w domu i zajmowac sie
      soba(za jedyny wysiłek majac ugotowanie obiadu...) wola frajezyc sie i chodzic
      do pracy...zamiast zmuszac swoich facetow do ciezkiej roboty one same chca
      zarabiac na siebie -dzieki czemy nam zostaje wiecej na nas!!!to jest tak
      genialne ze za tym musiał stac FACET!
      • Gość: barbinator rany, aleś ty nuuudny... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.03, 15:23
        Nie ma nic nudniejsego nad stare dowcipy i setny raz odgrzewane koncepty na
        ośmieszenie feminizmu. Rusz chłopie głową i wymyśli coś naprawdę zabawnego albo
        spadaj.
        Zieeewaaaam....
        • Gość: twarze Re: rany, aleś ty nuuudny... IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 23:45
          kurde to mi dałas popalic...nie ma nic gorszego niz powiedziec przesmiewcy ze
          jest nudny...zwłaszcza ze ja młody jestem i myslałem ze sam to wymysliłem...ale
          powiniennem wiedziec "nic nowego pod słoncem" albo jakos tak... w kazdym razie
          szybko sie zbieram w sobie i zaraz wytrysne...fontanna pomysłow ;)

          pozdrawiam
      • Gość: missa Re: 10000% racji :) i jeszcze jeden dowod naszej IP: 212.127.95.* 15.06.03, 15:31
        w takim razie czemu są faceci, którzy pracę kobiet poza
        domem uważają za dopust boży. coś mi się nie zgadza z tym
        geniuszem.
        jaki ma sens udowadnianie geniuszu mężczyzn czy kobiet?
        nie lepiej zastanowić się, skąd biorą się uprzedzenia obu
        stron (niestety) i jak wspólnie rozwiązywać problemy
        uwzględniając potrzeby wszystkich? utopia?
        m.
        • Gość: twarze -poczmistrz przeczytaj to missa IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 23:54
          Gość portalu: missa napisał(a):

          > w takim razie czemu są faceci, którzy pracę kobiet poza
          > domem uważają za dopust boży. coś mi się nie zgadza z tym
          > geniuszem.

          bo jak wiadomo faceci sa mniej "stabilni" genetycznie - czyli jest wsrod nas
          statystycznie wiecej wyjatkowo przystojnych elokwetnych i skromnych jednostek
          niz wsrod kobiet.Oznacza to rowniez niestety ze jest wiecej wyjatkowo brzydkich
          i nie kumatych osobnikow niz wsrod kobiet...ale skromnie dodam ze mi to nie
          przeszkadza ;)

          > jaki ma sens udowadnianie geniuszu mężczyzn czy kobiet?
          > nie lepiej zastanowić się, skąd biorą się uprzedzenia obu
          > stron (niestety) i jak wspólnie rozwiązywać problemy
          > uwzględniając potrzeby wszystkich? utopia?
          > m.
          no dobra- zgodzisz sie ze w tym co napisałem jest troche mniej cynizmu niz
          zwykle w moich postach, prawda? to juz zeby było zupełnie sielankowo do
          obrzydliwosci wrecz powiem :"masz racje"
          a moja prywatna opinia? - potrzeba wzajemnej miłosci- takie to proste i chyba
          wielu tak czuje...
          ale koniec z tymi rozrzewniajacymi tekstami! twarze poraca - bulwersuje wkurza
          wskazuje błedy i wypaczenia...no i zmusza do myslenia :)


          pozdrawiam
          twarze vel poczmistrz
          • Gość: barbinator Re: przeczytaj to missa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 10:11
            Gość portalu: twarze -poczmistrz napisał(a):

            > ale koniec z tymi rozrzewniajacymi tekstami! twarze poraca - bulwersuje
            wkurza
            > wskazuje błedy i wypaczenia...no i zmusza do myslenia :)
            >
            >


            Czy takie rozdęte ego bardzo boli? Dajesz radę sam je unieść, czy masz jakieś
            podpórki? A może ciągniesz je za sobą na wózku? Dowiadywałeś się o możliwości
            leczenia?
            • Gość: twarze Re: przeczytaj to missa IP: *.acn.waw.pl 16.06.03, 11:41
              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Gość portalu: twarze -poczmistrz napisał(a):
              >
              > > ale koniec z tymi rozrzewniajacymi tekstami! twarze poraca - bulwersuje
              > wkurza
              > > wskazuje błedy i wypaczenia...no i zmusza do myslenia :)
              > >
              > >
              >
              >
              > Czy takie rozdęte ego bardzo boli? Dajesz radę sam je unieść, czy masz jakieś
              > podpórki? A może ciągniesz je za sobą na wózku? Dowiadywałeś się o możliwości
              > leczenia?

              ty jestes moim podnuzkiem...za kazdym razem jak czytam twoje załosne listy
              nabieram przekonania o własnym geniuszu...
              co do leczenia to mimo szczerych checi tobie nie da sie pomoc - zwasze bedziesz
              tylko bardzo smiesznym stworzonkiem...
              • Gość: barbinator Re: przeczytaj to missa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 14:43
                Gość portalu: twarze napisał(a):

                > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: twarze -poczmistrz napisał(a):
                > >
                > > > ale koniec z tymi rozrzewniajacymi tekstami! twarze poraca - bulwersu
                > je
                > > wkurza
                > > > wskazuje błedy i wypaczenia...no i zmusza do myslenia :)
                > > >
                > > >
                > >
                > >
                > > Czy takie rozdęte ego bardzo boli? Dajesz radę sam je unieść, czy masz jak
                > ieś
                > > podpórki? A może ciągniesz je za sobą na wózku? Dowiadywałeś się o możliwo
                > ści
                > > leczenia?
                >
                > ty jestes moim podnuzkiem...za kazdym razem jak czytam twoje załosne listy
                > nabieram przekonania o własnym geniuszu...
                > co do leczenia to mimo szczerych checi tobie nie da sie pomoc - zwasze
                bedziesz
                >
                > tylko bardzo smiesznym stworzonkiem...


                Czyli miałam rację: przerost ego boli i uciska zupełnie jak przerost gruczołu
                krokowego. Tyle że w tym drugim wypadku są problemy z sikaniem a tobie padło na
                myślenie. Współczuję (i nawet w związku z tym nie powiem ci żebyś sobie kupił
                słownik ortograficzny i czasem do niego zaglądał...)


    • Gość: Shylina Re: Wyznania demona IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.03, 20:50
      Im dluzej was czytam tym bardziej was nie rozumiem. Z mojego punktu widzenia (a
      jestem jak najbardziej kobieta i uwazam sie za bezstronna) Tad swietnie sie
      bawi, a Panie Feministki bulwersuje sie zupelnie bez powodu. I kto tu ma
      kompleksy? Na cudowna teze Tada mam jedna odpowiedz. Swiatem zadza mezczyzni.
      Mezczyznami zadza kobiety:P.
      • Gość: twarze Re: Wyznania demona IP: *.acn.waw.pl 16.06.03, 11:42
        masz racje :)
        • maciej.k1 oczywiście n/tx 16.06.03, 13:55

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka