Dodaj do ulubionych

zacięta feministka

12.06.07, 12:03
Witam wszystkich Forumowiczów,
piszę, bo właśnie się dowiedziałam od obecnego parnera, że jestem okropną
feministką. Dlaczego? Bo chciałabym podziału obowiązków domowych:D. Wracam z
pracy i gotuję, sprzątam, piorę, myję okna.. a wielce szanowny pan siada przed
kompem i gra.W chacie nie robi NIC!! Czy to leniuch, czy wychowanie?
Ot, musiałam się trochę wykrzyczeć:)
Obserwuj wątek
    • babka.kiepska Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:07
      pogoń drania, dopóki Ci nie powie żłopiąc piwo ze miałby ochote na loda
      • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:28
        hehe, loda to on sam sobie może zrobić;)
        • 3.14-czy-klak Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:32
          ? cżłowiek guma?:) to po co jest z Tobą?:)
          • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:35
            też ostatnio się nad tym zastanawiam - myślę, że dlatego jest ze mną, bo mu
            wygodnie. Lodówka pełna, gacie czyste (no chyba że nie zmieni;) )
            • 3.14-czy-klak Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:41
              to myslisz że dla gaci i lodówki?
              • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:44
                tak myślę, nic bardziej trafnego nie przychodzi mi do głowy:)
                • 3.14-czy-klak Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:49
                  jak to człowiek moze się zepsić normalnie zeby dla gaci i lodówki - świat
                  oszalał:(
    • bene_gesserit Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:23
      A co konkretnie stoi na przeszkodzie, zebys po powrocie z pracy polozyla sie na
      kanapie i przeczytala ksiazke?
      • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:27
        nic nie stoi na przeszkodzie i ostatnio to własnie praktykuję, za co jednak
        spotyka mnie "zasłużona" kara - szanowny obraża się na mnie i nie odzywa po
        kilka dni z rzędu, bo np. nie ma obiadu albo koszula niewyprana
        • bene_gesserit Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:45
          A co konkretnie wnosi ten zwiazek do twojego zycia?
          • bleman Sadze ze nadmiar obowiazkow ;-) 12.06.07, 12:47

          • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:50
            I tu własnie dokonałam jakiś czas temu odkrycia - ten związek nie wnosi nic
            pozytywnego do mojego życia. Po prostu NIC. Tak więc pomału dojrzewam do decyzji
            o rozstaniu
            • bene_gesserit Re: zacięta feministka 12.06.07, 13:00
              A dlaczego pomalu? Powaznie pytam.
              • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 13:13
                generalnie mam problem z podejmowaniem powaznych decyzji. Musi zdarzyć się coś,
                co przeleje czarkę goryczy i zniechęcenia. Słowem - potrzebuję kopa w d..;)
                • bene_gesserit Re: zacięta feministka 12.06.07, 13:23
                  Wynika z tego, ze mozesz (jak dlugo?) zyc z kims, kto na tobie pasozytuje. Z
                  kims, kto wg ciebie jest z toba wlasnie daltego, ze jestes darmowa sprzataczka.
                  I potrzebujesz kopa w dupe, zeby z tym skonczyc. To sa dosc powazne wnioski. Ja
                  bym sie na twoim miejscu zastanowila, skad sie w tej sytuacji wzielam - glownie
                  dlatego, zeby sie to juz nie powtorzylo.
                  • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 13:52
                    Niestety,on nie był taki pare lat temu.. serio.Kiedyś dzieliliśmy obowiązki -
                    nie do końca może sprawiedliwie:), ale jednak coś tam robił
    • turbomini Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:40
      Uświadom lubemu, że nieprecyzyjnie używa słowa feministka :))).
      • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 12:47
        fakt - w końcu on nie uważa, że jestem w domu dyskryminowana;). Raczej powinnam
        się cieszyć, że mogę żarcie ugotować, wtachać tonę zakupów do mieszkania i
        posprzątać upaprane sanitariaty
        • bleman Sanitariaty ? ;-) to jzu w polsce nie ma ubikacji? 12.06.07, 12:58

          • sabrossa Re: Sanitariaty ? ;-) to jzu w polsce nie ma ubik 12.06.07, 13:11
            ech, tak ładnie chciałam nazwać;)
            • bleman A ubikacja to brzydko ? przeciez to normalne słowo 12.06.07, 14:11

              • kochanica-francuza Oj bleman bleman 12.06.07, 22:52
                Ale niektórzy wolą eufemistycznie.
                • kot_behemot8 Re: Oj bleman bleman 13.06.07, 09:55
                  A ja ostatnio usłyszałam od osoby w wieku popieluchowym że mówienie "ubikacja"
                  to obciach. Cytuje dokładnie: "ciocia, ubikacja to siara, nikt tak nie mówi".
                  Niestety szczęka mi opadła i nie zdążyłam zapytać młodego jak się teraz mówi na
                  ubikację, ktoś wie może?
                  • pavvka Re: Oj bleman bleman 13.06.07, 10:01
                    A nie mogłaś tej osoby spytać jak się mówi? IMO jeśli powiesz "sracz" to
                    będziesz wystarczająco cool jak na ciotkę :-P
                    • bleman Niestety polacy chetnie usowaja rodzime słowa 13.06.07, 13:13
                      z własnego jezyka :/
                      Ba, czesto rodzime słowo staje sie "wulgaryzmem"
                      bo w koncu wulgaryzm to poprostu cos pospolitego/zwyczajnego :/
                      • pavvka Ale przecież ubikacja nie jest rodzima 13.06.07, 13:20
                        To słowo pochodzi z niemieckiego
              • sabrossa Re: A ubikacja to brzydko ? przeciez to normalne 13.06.07, 13:49
                no dobra - miałam na myśli kibelx2, kabinę prysznicową, wannę i dwie umywalki.
                Teraz lepiej:)?
    • bleman A kto ci kaze gotowac i prac jasnie panowi ? 12.06.07, 12:46
      Nikt cie rpzy nim na sile nie trzyma.
      • kochanica-francuza Oj bleman jak cię gwizdnę 12.06.07, 23:08
        Jaśnie PANU!
        • pavvka Re: Oj bleman jak cię gwizdnę 13.06.07, 09:04
          A jak ja pisałem z końcówką -u, to też się czepiałaś :-P
    • takete_malouma Re: zacięta feministka 12.06.07, 17:28
      sabrossa napisała:

      > Witam wszystkich Forumowiczów,
      > Wracam z pracy i gotuję, sprzątam, piorę, myję okna.. a
      > wielce szanowny pan siada przed kompem i gra.W chacie
      > nie robi NIC!! Czy to leniuch, czy wychowanie?
      > Ot, musiałam się trochę wykrzyczeć:)

      Pytam dla porządku: z jakiej (rodzaj, wymiar zatrudnienia) pracy wraca wielce szanowny pan, a z jakiej wielce szanowna pani? Pan z kopalni, pani z biura? Na odwrót? Oboje z biura? Te dane, jakkolwiek by się nie przedstawiały, są niezbędne do wydania rzetelnego sądu na temat zachowania wielce szanownego pana lub wymagań wielce szanownej pani.
      • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 17:57
        obydwoje mamy pracę biurowo-jeżdżącą (tzn. średnio 1x w tyg.wyjazd poza miejsce
        zamieszkania); stanowiska i obowiązki bardzo podobne, branża także
      • karolana Re: zacięta feministka 12.06.07, 18:44
        i co teraz takete??
        • piekielnica1 Re: zacięta feministka 12.06.07, 20:45
          > i co teraz takete??


          marszczy czółko z wysiłku intelektualnego i pewnie strzeli jakąś prawdę
          objawioną w okresie patriarchatu
        • kot_behemot8 Re: zacięta feministka 13.06.07, 09:57
          Teraz takete się przegrupuje i dokona odwrotu na z góry upatrzone pozycje -
          czyli napisze coś ogólnego o wrednych feministkach.
      • sabrossa Re: zacięta feministka 12.06.07, 21:28
        Istotnym jest także fakt, iż on ma samochód z klimą, a ja - bez, w związku z tym
        po całym dniu w samochodzie w takie upały wchodzę do chaty konająca,upocona jak
        wieprz, a on rześki i zadowolony.
        • kot_behemot8 Takete, co ty na to? 13.06.07, 09:59
          No chyba to by znaczyło, że On powinien w domu robić więcej niż Ona, skoro z
          racji klimy jest mniej zmęczony? A jeśli nie, to do czego miało prowadzić
          pytanie o to czy on przypadkiem nie jest górnikiem?
          • karolana Re: Takete, co ty na to? 13.06.07, 12:03
            Takete zamilkł, albowiem odpowiedź nie pasowała do jego pięknego wypracowania o
            tym, jak to zmęczony mężczyzna przychodzi po ciężkim dniu pracy z kopalni do
            domu, gdzie jego kobieta, po kilku godzinach przerzucania papierków, stroi
            feministyczne fochy, w związku z czym wiadomo, ze mężczyźnie dzieje sie krzywda,
            bo przecież ciężej pracuje, więcej zarabia, a tu jeszcze chcą żeby coś w domu
            robił...Toż to skandal! Mizoandria czystej wody! Itd. A tu dupa, bo okazuje się,
            ze jednak nie... i co teraz? Takete wpada w popłoch... poci się, kombinuje,
            myśli dzień i noc... Aż tu nagle... co to? Czyżby... Jest, jest!! Ona na pewno
            kłamie, na pewno, skoro on ma samochód z klimą, to znaczy, ze on więcej pracuje
            i dzięki temu ma lepsze stanowisko, na którym więcej zarabia, więc wymaganie aby
            pracowała w domu jeszcze to skandal, mizoandria i taketam :P
            • sabrossa Re: Takete, co ty na to? 13.06.07, 13:57
              Właśnie Karolano- o zarobkach chyba nie wspomniałam? Uposażenie mamy bardzo,
              bardzo zbliżone (różnica ok. 150 zł.netto na jego plus).On płaci ratę kredytu i
              czynsz, a ja resztę - pozostałe rachunki (jego komóra 400 zł, moja 50 zł) i żarcie.
              Poza tym uprzejmie donoszę, że od poniedziałku obrażenie szanownego pana
              osiągnęło apogeum, gdyż dwa dni z rzędu wstawałam o 4 rano i wracałam 20-21, w
              związku z tym ośmieliłam się nie przygotować obiado-kolacji.Zaznaczam, iż on
              wraca do domu najpóźniej o 19 (chyba, że ma delegację)
          • takete_malouma Re: Takete, co ty na to? 13.06.07, 13:09
            > do czego miało prowadzić pytanie o to czy on przypadkiem
            > nie jest górnikiem?

            Do uzyskania odpowiedzi.
    • my.mezczyzni Re: zacięta feministka 13.06.07, 15:41
      a pranie ,sprzątanie i mycie okien nie jest taką przyjemnością jak
      giercowanie ? :-))
      • gotlama Re: zacięta feministka 13.06.07, 15:50
        A chcesz sprawdzić? ;)
        • my.mezczyzni Re: zacięta feministka 13.06.07, 15:51
          a poradzisz sobie przy obsłudze komputera ? ;-))
          • gotlama Re: zacięta feministka 13.06.07, 16:10
            A jak się obsługuje komputer?
            Bo jako rasowa feministka jak coś na rodzaj męski - to potrafię jedynie używać.
    • skrzydlate Re: zacięta feministka 13.06.07, 23:25

      moze zamiast krzyczec odpocznij sobie po pracy, nalezy Ci się chyba :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka