zly_wilk
09.07.03, 19:37
Czy feministka może wierzyć w Boga? W innym wątku jedna z dyskutantek
oświadczyła, że można byc feministką i katoliczką zarazem. Jak to możliwe?
Na tzw. zdrowy rozum wydaje się, że feministka-katoliczka to szczególny
przypadek schizofrenii. Wiara w Boga Ojca (zamiast np. w Boginię Matkę) musi
być dla niej nieustannym żródłem kłopotów. Jeszcze bardziej kłopotliwa musi
być akceptacja pokornej postawy Matki Boskiej, której tenże patriarchalny Bóg-
Ojciec przez posredników oświadczył, że zamierza mieć z nią dziecko (w ogóle
nie pytając jej o opinię!), a ona zamiast zaprotestować ("mój brzuch - moja
sprawa") - pokornie sie zgodziła ("Oto ja, służebica Pańska..."). Co za
wstyd...
Jak feministka mogłaby znieść spokojnie takie patriarchalne upokorzenie
kobiety i odebranie jej prawa do "wolnego wyboru" w sprawie posiadania
dziecka?
Pozdrawiam -