verdana
22.09.07, 19:57
Wiele czytam w"wysokich obcasach' reportazy o wybitnych kobietach. I
kiedys zauwazylam, ze w przewazajacej części wspomnień czy rozmow z
tymi kobietami pojawia się motyw zaniedbywania dzieci - bo nie
starczało czasu, bo wlasna praca, a czesto nawet praca spoleczna, na
rzecz innych nie pozostawiała czasu dla dziecka.
i zawsze, nieodmiennie budzi to moje opory. Decyzja o posiadaniu
dziecka jest dobrowolna. Mozna nie rodzić, można poswiecać pracy
wiele czasu, nie siedzieć przy dziecku 24 godziny na dobę, ale
zostawiać dziecko samemu sobie , nie interesowac się nim, wyjeżdżac
na cale lata- nie. Znam panią, powszechnie ceniona, wielka
dzialaczke charytatywną, intelektualistke, ktorej syn był pierwszy
raz w teatrze (Warszawa!) ze szkołą, a ktorego powazny wypadek tak
zlekcewazomo, ze konsekwencje zdrowotne odczuwa do dziś.