rob_i
15.07.03, 17:10
polecam - o islamie i Arabach
"nie mam pojęcia czy "zydlaczę" bo nie wiem co to znaczy. A o Arabach wiem z
opowieści rozlicznych moich znajomych marynarzy, którzy często wpływali do
portów arabskich, od sąsiadki, która jako pielęgniarka pracowała w Libii, z
audycji telewizyjnych na różnych kanałach, z prasy i nie zapominaj, że czytam
Koran. I z tamtąd wiem ile warta jest arabska kobieta. Teraz koleżanko
posłuchaj: jeśli mąż dojdzie do wniosku, że ma cię dość, boś np. zbrzydła, a
przedtem byłaś ładniejsza, to może dać Ci list rozwodowy, lub powie po
trzykroć - rozwodzę się z Tobą. I już jest po rozwodzie. Teraz jeszcze trzy
miesiące musisz być pod jego dachem, i jeśli okaże się, że nie jesteś w
ciąży, idziesz na bruk z tym co masz na sobie. Jeśli jesteś w ciąży,
mieszkasz w domu byłego męża do porodu, dziecko zostaje a Ty na bruk. Czy to
są stereotypy? Przecież to jest prawo obowiązujące w Koranie. Nawet krowy się
nie zabija, aż wykarmi cielaki, a tam matka jest rozłączana z niemowlęciem w
majestacie prawa i z woli mężczyzny, pana i władcy. Przepraszam bardzo, ale
ten świat mi nie odpowiada.
Nie są leniwi? Sąsiad opowiadał, że jak ztrudniali w porcie araba za dolara,
to ten przyprowadzał innego do roboty za pół dolara, a ten zastępca poruszał
się jak mucha w mazi, aż sami nasi marynarze dokańczali robotę. Sąsiadce w
szpitalu w Libii powiedzieli wprost, że od roboty są biali europejczycy."
No i na całym świecie nie ma takiej dysproporcji w poziomie bogactwa
poszczególnych obywateli jak właśnie w świecie arabskim. Jeden buduje kibelki
ze złota, a drugi umiera z głodu. A potem wrzeszczą, że to wszystko przez
Amerykę. Młody palestyńczyk po jednym z poważniejszych zamachów w Izraelu ,
na pytanie jaki mają cel tak się zachowując odpowiedział, że wprowadzenie
islamu na całym świecie. Naprawdę staram się nie być rasistką, ale jak patrzę
na to co robią w świecie, to "gul mnie dławi". Jak więc Tamico widzisz,
trochę interesowałam sie arabami, i stwierdzam ostatecznie - nie jest mi z
nimi po drodze. Czy znam araba? Trudno powiedzieć "znam", bo ten facet
przyjeżdża do rodziny żony (nie wiem której z kolei), ale na nas, sąsiadów
patrzy jak na wszy. Młoda blondynka do której zagadał stwierdziła - obleśny
drań."