beata2802
13.11.07, 19:45
Za jakiś tydzień pewnie się dowiem, czy będę miała córkę czy syna.
Dotąd było mi to raczej obojętne, ale teraz, kiedy mam wyznaczony
termin USG, to zaczęłam chcieć córeczkę. A mąż chce synka. No i o co
tu chodzi? Co nami powoduje? Ja nie rozumiem.
Czy każde z nas chce mieć siebie samego w niemowlęcej wersji?
Dlaczego?
Jak myślę o synku, to myślę, że kiedy urośnie, to mnie opuści
(emocjonalnie), a córeczka taka jakaś bliższa się wydaje...