Dodaj do ulubionych

Świat Borejków

02.12.07, 18:27
czyli jak odrealinić literaturę;)

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4710458.html
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Czytałam. Forum fanek komentuje 02.12.07, 18:36
      że podobno spłycili ideę forum i pominęli forumki tradycyjne.

      Ja tylko jestem ciekawa tych fanfików Croyance. A u Musierowicz nie ma dla mnie
      miejsca, bohaterowie robią się coraz bardziej karykaturalni, zaś autorka co
      trzecie słowo wtrąca "oczywiście" - celem podkreślenia, że opisywana
      rzeczywistość jest Jedyną Właściwą.

      I wystąpiła tam herbata Earl Grey i wydawnictwo a5. Product placement???
      • six_a Re: Czytałam. Forum fanek komentuje 02.12.07, 18:49
        aaaa, widzę że zaczęli dyskusję już tydzień temu. mam refleks;)
        • kocia_noga Re: Czytałam. Forum fanek komentuje 02.12.07, 20:04
          Earl Grey to nie marka, tylko gatunek - herbata z dodatkiem
          bergamotki.Skądinąd ulubiona herbata Ojca Świętego, więc może o to
          chodzi.
          • kochanica-francuza Re: Czytałam. Forum fanek komentuje 02.12.07, 20:41
            kocia_noga napisała:

            > Earl Grey to nie marka, tylko gatunek - herbata z dodatkiem
            > bergamotki.Skądinąd ulubiona herbata Ojca Świętego, więc może o to
            > chodzi.

            Rozumiem. Ja niestety nie lubię Earl Grey, co zapewne trolle forumowe odbiorą
            jako brak szacunku dla zmarłego papieża.
          • six_a Re: Czytałam. Forum fanek komentuje 02.12.07, 20:54
            to ja w balona jestem zrobiona, bo earl greya uwielbiam, ale
            kompletnie się nie znam i jak lipton teraz wypuścił taką serię
            herbatek nowych, to tam się podkreśla tę bergamotkę w earl greyu
            jako coś wyjątkowego, a to jest po prostu zwykły earl grey??? noooo
            nie.
            lipa
            znaczy lipton:)
            • bri Re: Czytałam. Forum fanek komentuje 03.12.07, 01:06
              Bergamotka w przeciętnej herbacie earl gray to jest faktycznie coś
              wyjątkowego. Zazwyczaj jest to jedynie "aromat bergamotki", jak
              przypuszczam nierzadko w pełni syntetyczny. ;)
              • goblin.girl offtopic o herbacie 03.12.07, 11:38
                własnie, kiedyś była herbata Earl Grey Liptona sypana z prawdziwym aromatem
                bergamotki; ktos wie, co sie z nia stało i czy w ogóle można jeszcze kupić
                liptona z prawdziwą bergamotką? mówię o zwykłych sklepach, ine specjalistycznych
                herbacianych. wszędzie syntetyczny aromat, czy ta bergamotka wydechła, czy co?
                • six_a Re: offtopic o herbacie 04.12.07, 23:28
                  nie no, właśnie ta herbata, o której mówię, jest autentycznie inna w
                  smaku i dlatego myślałam, że to jakiś earl grey de luxe, a w tej
                  saszetce widać takie jasne drobiny, nie jak herbata.
                  w zwykłych sklepach, nowa seria, o taka:
                  tyitwojdom.wp.pl/wid,8834444,wiadomosci.html?ticaid=14f08
    • turbomini Re: Świat Borejków 02.12.07, 22:57
      Miałam taki okres w życiu, że namiętnie czytałam Musierowicz. Dawno to było, ale
      pamiętam, że mi się podobało. A niedawno się dowiedziałam, że Musierowicz jest
      taka niefeministyczna, ale faux pas...
      Chyba cała moja literatura młodzieżowa była niefeministyczna, no może poza
      "Szaleństwami Majki Skowron" :).
      • bene_gesserit Re: Świat Borejków 02.12.07, 23:15
        Ja sie zaczytywalam przez cala podstawowke. Ona ma swietne pioro,
        taka prawdziwa lekkosc pisania, do tego potrafi byc bardzo zabawna.
        Ale w LO zaczely mnie draznic niektore rzeczy i postacie - np swięta
        Mila Borejko i jej przekosmiczny maz-pasozyt albo podzial 'bogaci-
        niedobrzy i szlachetni ubodzy'. Taka Cepelia inteligenckich pogladow
        i postaw z poczatku lat 80. Moj boze, dorastanie i uswiadamianie
        sobie takich rzeczy jest dosc bolesne :)
        Najbardziej feministyczna ksiazka mojego dziecinstwa byla Pippi.
        • turbomini Re: Świat Borejków 03.12.07, 09:19
          No i zmartwię Cię, bene, bo otóż Pippi też jest niefeministyczna - gdzieś
          czytałam, że cały czas niańczy i usługuje swojemu ojcu, przez co nie jest do
          końca wyzwolona.
          • bene_gesserit Re: Świat Borejków 03.12.07, 09:37
            Noi nie bardzo mnie zmartwisz, bo pisalam to ja, na dawnym forum
            kociej, a obecnym twoim :)
            Mimo watku ojca, Pippi jest bohaterka feministyczna, dzika
            dziewczynka, ktora robi co chce, odmawia brania lekarstw i nie zmywa
            (zwlaszcza to niezmywanie mnie zachwycalo). Watek matkowania
            wlasnemu ojcu czyni ja mniej feministyczna, a bardziej ludzka ;)
            • turbomini Re: Świat Borejków 03.12.07, 11:37
              Boooże, kiedyś zacytuję samą siebie i napiszę, że gdzieś to czytałam :))).
      • six_a Re: Świat Borejków 02.12.07, 23:24
        ze dwa tomy przełknęłam, ale niespecjalnie mnie to brało, styl lekki
        ale akcja typu flaki z olejem.
        zaczytywałam się głównie dziećmi z bullerbyn, a potem panem
        samochodzikiem, markiem piegusem, kapeluszem za sto tysięcy, podróżą
        za jeden uśmiech, wakacjami z duchami, uchem od śledzia hecą na 14
        fajerek i innymi tam "książkami akcji":)
    • bene_gesserit Re: Świat Borejków 03.12.07, 00:46
      He he he.
      A na forum WO larum, bo WO szarga swietosci, czyli Doline Borejków i
      jej nie mniej swieta Matke.
      • johnny-kalesony Re: Świat Borejków 03.12.07, 01:26
        Nie czytałem żadnej książki tej autorki, ale sądząc z natrętnego,
        polit-poprawnie dydaktycznego tonu autorki artykułu, dzieła MM są już jakimś
        reliktem odchodzącej epoki, swego rodzaju muzeum, w którym można się schronić
        przed obecnymi czasami.
        Mamy obecnie modę na "dekostruowanie", "strącanie z piedestału" i
        bigbrotherowatą tzw. "autentyczność", co oznacza mniej więcej tyle, że jak taka
        Królewna Śnieżka co drugie słowo nie wtrąci k..., a od czasu do czasu
        demostracyjnie nie zwymiotuje, jak taki Hans Castorp nie beknie, bąka nie puści
        i nie zarehocze - to się znaczy - nieautentyczne ...
        A teraz, panie dzieju, autentycznym być trza ... Dzieci uczy się tego, pokazując
        im np. "Shreka" (ostato postanowiłem obejrzeć sobie ten film, ponieważ nic o nim
        nie wiedziałem, jednak dałem za wygraną po około 30 minutach). Bardziej dorośli
        mają wszelkiego rodzaju reality shows, gdzie największymi gwiazdami zostają
        osobnicy i osobniczki wydający z siebie dźwięki i substancje o charakterze
        fizjologicznym.
        Cóż ... przy całej rezerwie dla pustej bufonady - wypada chyba w końcu uszanować
        Witkacego i jego prognozy całkowitej degrengolady świata zachodu.
        Dyabli wiedzą, moe lepiej palnąć sobie w łeb, niż żyć w świecie Kingi Dunin,
        Shreka i Bigbrothera?


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • bene_gesserit Re: Świat Borejków 03.12.07, 09:42
          Przypominasz mi ksiedza, ktory mi w LO wykladal religie. Otoz on
          najchetniej wypowiadal sie na tematy, ktorych osobiscie nie zglebil,
          ale 'kuria tak mowi'. 'Szatanisci zatruwaja rock i pop swoimi
          przekazami, jak ich posluchac od tylu', 'podreczniki do zycia w
          rodzinie maja sprowadzic nasze niewinne umysly i ciala na droge
          grzechu'. itd. Twoj poscik jest bardzo w jego stylu: osobliwy miks
          bunczucznej glupoty i totalnej ignorancji.
          • johnny-kalesony Re: Świat Borejków 03.12.07, 12:27
            Jak to nie zgłębiłem ... Przecież przeczytałem artykuł w Obcasach, chociaż
            emanował nieznośną dydaktyką w stylu stalinowskiej propagandy kronik filmowych z
            l. 50'. Głównymi antybohaterami byli tam źli amerykańscy imperialiści i
            zdemoralizowana przez ich kulturę bikiniarska młodzież, słuchająca swingu, która
            niechciała stać się częścią organicznej, uświadomionej ideologicznie masy,
            budującej lepszą przyszłość w komunistycznym świecie.
            Autorka wspomina o powieściach Kingi Dunin, które mają być poprawnym politycznie
            antidotum na książki Musierowicz. Kto wie, może nawet przypominają do złudzenia
            komunistyczną powieść produkcyjną, co właściwie zupełnie by mnie nie zdziwiło.
            No proszę - a jednak Kingę Dunin ze Stalinem może łączyć coś więcej, niż typ
            urody ...


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • bene_gesserit Re: Świat Borejków 03.12.07, 17:33
              Nadawalbys sie na katechete, naprawde. Ks Duda nie czytal
              podrecznikow i nie sluchal rocka, zapoznawal sie natomiast pilnie z
              okolnikami kurii na te tematy. Ty nie czytales Musierowicz, ale to
              nie przeszkadza ci chrzanic jak potluczony na temat jej ksiazek.
              Wstap do klasztoru, bo sie normalnie marnujesz w cywilu.
              • johnny-kalesony Re: Świat Borejków 03.12.07, 20:57
                Misiu, ja nie piszę o MM - jeżeli nie zdołałaś jeszcze tego zauważyć. Cały czas
                mam na tapecie ARTYKUŁ z Wysokich Obcasów, który czytałem, o czym skwapliwie y
                dyskretnie informuję.
                Materdeju ... Czyżby bycie feministką i przesiąkanie perspektywą Kingi Dunin
                miało aż taki wpływ na hm ... spostrzegawczość?
                Ja wiem, wiem - czystość ideologiczna feminizmu jest dla klasztornej siostry
                przełożnej Kingi wartością najwyższą i herezja nie jest dopuszczalna. Jednak czy
                istotnie jest to wartość do tego stopnia zabsolutyzowana, żeby nie pozwolić
                sobie na jakieś wybiegi - dajmy na to - w stylu Kopernikańskim?


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
            • kochanica-francuza Kaleson! Nie pij tyle! 03.12.07, 20:46
              Czytałam obie powieści Dunin i z produkcyjniakiem mają tyle wspólnego, co Tad z
              Pavvką.
              • johnny-kalesony Re: Kaleson! Nie pij tyle! 03.12.07, 21:00
                Niestety, jestem rock'n'rollowcem a rock'n'rollowcy chlali i chlać będą.

                Jak to możiwe, żebyś skusiła się na konsumpcję (słowo "lektura" w tym kontekście
                nie przechodzi mi przez palce) tej Duninowej makulatury?


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
                • kochanica-francuza Re: Kaleson! Nie pij tyle! 03.12.07, 21:13

                  > Jak to możiwe, żebyś skusiła się na konsumpcję (słowo "lektura" w tym kontekści
                  > e
                  > nie przechodzi mi przez palce) tej Duninowej makulatury?

                  Po pierwsze, nie makulatury - książki.

                  Po drugie, lekturę.

                  Po trzecie - jak widać skusiłam się.
                  • johnny-kalesony Re: Kaleson! Nie pij tyle! 03.12.07, 21:31
                    Dziecko, "książka" to Ulisses, Proces, Jądro Ciemności albo w najgorszym wypadku
                    książka telefoniczna (może być Panorama Firm). Nie mieszajmy do tych spraw Kingi
                    Dunin i jej zdolności poznawczych (przez szacunek do powyższych tytułów nie
                    użyłem pojęcia "iloraz inteligencji").


                    Pozdrawiam
                    Keep Rockin'
                    • kochanica-francuza Re: Kaleson! Nie pij tyle! 03.12.07, 21:42
                      Kaleson, wiesz? To już przestaje być śmieszne.



                      E O T
                      • johnny-kalesony Re: Kaleson! Nie pij tyle! 03.12.07, 21:47
                        Nie może przestać być śmiesznym to, co nigdy nim nie było. Jak zwykle wyrażam
                        się tonem właściwej sobie powagi.


                        Pozdrawiam
                        Keep Rockin'
                • six_a Re: Kaleson! Nie pij tyle! 04.12.07, 23:31
                  >chlali i chlać będą
                  i akurat substancje natury fizjologicznej Ci przeszkadzają?
                  osobliwe;)
        • sir.vimes Nie o to 03.12.07, 11:19
          się rozchodzi by bohaterki i bohaterowie MM bekali. Nie chodzi o to by
          "zwulgaryzować bajkę", jak pisał bodajże Sapkowski.


          Chodzi o to, że z bohaterowie MM żywych ludzi stają się czarno-białymi
          karykaturami. Bez przeczytania choćby paru zdań - raczej nie pojmiesz problemu.
          Polecam eksperyment - wypożycz sobie jedną z pierwszych części cyklu (np.
          "Szóstą klepkę") i np "Język Trolli" , jedną z ostatnich. Wystarczy przeczytać
          jeden rodział z każdej.




    • tad9 Świat Borejków według feministek.... 03.12.07, 09:22
      Na oczy nie widziałem żadnej książki Musierowicz, ale skoro w "GW" na nią plują
      - musi być w jej pisarstwie coś dobrego. Rozumiem, że feministki życzyłyby sobie
      powieści z akcją w rodzaju: najmłodsza córka zachodzi w niechcianą ciążę - cała
      rodzina radośnie zrzuca się na skrobankę wygłaszając przy tym tyrafy przeciw
      brutalnemu prawu anty-aborcyjnemu. Średni syn wyznaje, że jest homoseksualistą.
      Babka rozwodzi się z dziadkiem i zamieszkuje w anarchistycznej komunie. Pod
      wpływem tego wydarzenia dziadek przechodzi z ateizmu na buddyzm. Ojciec rodziny
      w wolnych chwilach bierze LSD i maluje psychedeliczne obrazy, a matka - biega na
      zebrania feministycznej jaczejki. Wujek - jedyny w rodzinie słuchacz Radia
      Maryja - okazuje się złodziejem, alkoholikiem i pedofilem. W finale mamy ślub
      syna-homoseksualisty z czarnoskórym uchodźcą z Afryki...
      • ibelin26 Re: Świat Borejków według feministek.... 03.12.07, 10:12
        Przestańcie z tym be i cacy. Ocenianie czy książki Musierowiczowej
        są patriarchalne, feministyczne czy jeszcze jakieś tam to szukanie
        sensu życia w paście do butów.

        Jeżycjadę czytałam w liceum, potem z tego typu lektur wyrosłam.
        Podobnie jak z Ani z Zielonego Wzgórza. Nie sądzę aby te ksiązki
        ukształtowały mój (feministyczny) światopogląd.

        Myślę, że po pierwszych 5-6 tomach ilość przeszła w jakość.

        Tak nawiasem mówiąc wcześniej od Ani i Jeżycjady przeczytałam Trzech
        Muszkieterów i do tej książki wracam z sentymentem.
      • bitch.with.a.brain Re: Świat Borejków według feministek.... 03.12.07, 11:43
        a i owszem,jest w tych ksiązkach coś dobrego.Co ciekawe, dzisiejsze feministki
        bardzo często zaczytywały sie w latach nastoletnich książkami Musierowicz. Ja
        nadal je lubię, sięgam po nie nieraz. Dla ciebie powinien być to najlepszy dowód
        że są beznadziejne, jak ksiażka, którą lubi feministka może być dobra:)
        Inna sprawa,że ciebie by Jeżycjada rozczarowała.Np "Opium w rosole".
        Mała dziewczynka chodzi po domach obcych ludzi i mimo,że tworzy sytuację
        sprzyjającą nie zostaje zgwałcona. Nie wspominając o takej Natalii, która z
        dwiema nieletnimi siostrzenicami nocuje pod namiotem w lesie. I, cholera, jakoś
        nikt jej nie gwałci. Także nie masz po co sięgac po te ksiązki.
        • sir.vimes Ej, i Kłamczuchy 03.12.07, 12:14
          I, cholera, jakoś
          > nikt jej nie gwałci. Także nie masz po co sięgac po te ksiązki.

          podróżującej samotnie po Poznaniu - i nocujacej u nieznanych sobie wcześniej
          ludzi tez nikt... I Cesi malującej się wyzywająco na randkę z nieznajomym tez
          nikt nie gwałci. Wychodzi na to, że bohaterki niczym innym sie nie zajmuja -
          tylko tworzeniem sytuacji sprzyjajacych;)


          • bitch.with.a.brain Re: OT prezent dla Tada 03.12.07, 13:04
            Idą święta, czas pojednania z każdym, nawet z trolem glutem zdobionym:) Może
            zrobimy zrzutkę i kupimy Tadowi prezent? Buszuję własnie po księgarniach
            internetowych i znalazłam coś dla niego:
            www.ksiegarnia-avalon.pl/x_C_I__P_98397171-98010001.html
            • pavvka Re: OT prezent dla Tada 03.12.07, 13:14
              Jeśli nie znalazłaś książki o sytuacjach sprzyjających, to może być
              ta.
            • tad9 Re: OT prezent dla Tada 03.12.07, 15:00
              bitch.with.a.brain napisała:

              > Idą święta, czas pojednania z każdym, nawet z trolem glutem zdobionym:) Może
              > zrobimy zrzutkę i kupimy Tadowi prezent? Buszuję własnie po księgarniach
              > internetowych i znalazłam coś dla niego:
              > www.ksiegarnia-avalon.pl/x_C_I__P_98397171-98010001.html


              dziękuję za namiary, może to sobie kupię, niepokoi mnie jednak, że grzebiesz w
              księgarniach wśród takich rzeczy. nie wygląda mi to na lekturę dla dobrze
              ułożonej panny...
              • bitch.with.a.brain Re: OT prezent dla Tada 03.12.07, 16:33
                umiem się dobrze układać jeśli o to chodzi, nie musisz się niepokoić;)
            • bene_gesserit Re: OT prezent dla Tada 03.12.07, 17:38
              Jestem za. Tylko dlaczego 'wielcy'? Obawiam sie, ze to tadowi podniesie poziom
              aspiracji.
        • kochanica-francuza Biczu - turlam się! 03.12.07, 20:50
          A potem wraz z nerwowym młodzianem zasypia pod gołym niebem na polu namiotowym
          ("oparci plecami o siebie"). I nie tylko nie gwałci jej młodzian, ale nikt z
          biwakujących. Nie dla tada!
    • ell.a Re: Świat Borejków 03.12.07, 10:18
      Moim zdaniem kolejne książki są po prostu słabsze literacko.Ta
      świeżość pierwotna gdzieś zaginęła.
      Co do wizji świata to autorka ma prawo propagować taką jaką chce.
      Wszak nie ulega wątpliwości, że wyższe walory mają dzieła ambitne,
      filmy Saury od filmideł typu "Nigdy w życiu", literatura klasyczna
      niż czytadła a wartości moralne niż hedonizm.
      Natomiast z atykułu wynika, że czytelniczki mają problem z
      akceptacją niezawisłości autorki. Przecież nie ma przymusu czytania.
      A tym bardziej wcielania w życie "ideału" Matki Polki.

      Pzdr.
      ell.a
      • goblin.girl Re: Świat Borejków 03.12.07, 12:13
        Też nie wiem, po co aż takie larum. Musierowicz czytałam w pierwszych latach
        liceum, bo było to lekkie, zabawne i przyjemne, pózniej już przestały mnie
        wciągać. ale nigdy nie traktowałam tych powieści jako recepty na zycie.
        Ostatnia, jaka przeczytałam, to było "Dziecko piątku", Niedawno zastanawiałam
        sie, czy dla odprężenia nie wrócic do Jeżycjady, przeglądałam którąs z
        ostatnich w empiku - jakos mnie nie skusiła.
        To jest jakaś wizja świata i można sie z nią zgodzić lub nie, ale wydaje mi się,
        że czarno-białe prezentowanie postaci to po prostu cecha stylu tej powieści.
        Nigdy nie szukałam w niej wzorców osobowych i nie utożsamialam sie z żadna z
        bohaterek, ale niektóre ich cechy podobały mi sie. Lubiłam Gabrysie za
        sportowego ducha (chociaz wyrazal sie on głownie w dzwiganiu siat z zakupami),
        Patrycje za zdrowy egoizm (tez do czasu), Ide za indywidualizm (chyba Ide
        najbardziej). Połaczyć te cechy i własciwie ukierunkowac - i już byłby wzorzec
        kobiety pieknej , silnej i z charakterem :) a że Musierowicz tego nie chciała
        zrobić, to już jej sprawa. Ma pewien kanon i trzyma się go.
        To trochę jak z przytaczanym w artykule Tolkienem i tolkienowska fanfiction:
        świat tolkienowski tez jest czarno - biały i swoją drogą praktycznie nie ma w
        nim miejsca dla kobiet, a jednak fanom to nie przeszkadza. Świat Musierowicz,
        mimo, ze za tło ma swiat rzeczywisty, tez jest dla mnie odrealniony i branie go
        za wzór ma tyleż sensu co branie za wzór "Klanu". Swiat Tolkiena zainspirował
        fanów w Rosji do stworzenia powieści pisanej jezykiem wspólczesnym, z klimatem
        powiesci Ludluma, z odwróceniem rol - czarne stało sie białe, Mordor -
        cywilizacja techniki i postępu, Zachód - zaściankiem i ciemnogrodem. Było to
        ciekawe i przyjemnie sie czytało, ale w niczym nie umniejszyło magii powieści
        Tolkiena. Równie ciekawe mogłoby byc poczytanie fanfików Musierowicz :)
        • bri Re: Świat Borejków 03.12.07, 12:21
          Tylko że Tolkien już nie napisze kolejnej książki, a Musierowiczowa
          pisze i pisze...
        • sir.vimes Tolkien i Musierowicz 03.12.07, 12:26
          ", a jednak fanom to nie przeszkadza."

          Nie rozumiem czemu rozważanie dylematów Raskolnikowa jest OK a rozważanie
          dylematów Borejkówien tudzież Arweny jest już atakiem na autorów? Czemu
          analizowanie postaci Lolity jest w porządku - a analizowanie postaw życiowych
          Gabrysi jest "takim larum"?
          Książki Musierowicz (podobnie jak Hobbit) były w lekturze (tej do wyboru przez
          nauczyciela) - to sa książki takie same jak każde inne. WOLNO je analizować,
          spierać sie z bohaterami czy krytykować ich wybory.
          Różnic miedzy Jeżycjadą a Tolkienem jest wiele. Ale jedną z ważniejszych, jak
          widać - jest to, że autorka żyje więc każda wypowiedź o jej utworach w tonie
          nie-czołobitnym okazuje się obraźliwym, niepotrzebnym, lewackim...(niepotrzebne
          skreślić) naruszaniem jej granic twórczych i autonomii.

          Swoją drogą - w "Nowej Fantastyce" był kiedyś długi tekst o tym kto, czemu i ile
          czasu jest w Trylogii tolkienowskiej prawiczkiem. Już nie o np. "Nudzie
          Pierścienia", dużo bardziej "napastliwej" niż fanfiki czytelniczek Musierowicz
          (i przede wszystkim wydanej w formie książkowej).
          Czemu czytelnicy nie mieliby prawa do rozważań, krytyki, postulatów, nie
          lubienia niektórych bohaterów, wyśmiewania błędów, pisania fanfików - i wielu
          innych czynności (które zresztą zdrowego psychicznie autora powinny cieszyć , bo
          świadczą o tym, że jego książki są czytane a nie gniją w magazynach)?


          • goblin.girl Re: Tolkien i Musierowicz 03.12.07, 13:26
            Uff.

            sir.vimes napisała:
            > Nie rozumiem czemu rozważanie dylematów Raskolnikowa jest OK a rozważanie
            > dylematów Borejkówien tudzież Arweny jest już atakiem na autorów?
            Nigdzie nie napisałam, że to atak na autorów.
            Czemu
            > analizowanie postaci Lolity jest w porządku - a analizowanie postaw życiowych
            > Gabrysi jest "takim larum"?
            Bo wydaje mi się, ze dyskusja na ten temat jest niewspółmierna do wagi, jaką
            czytelnicy Musierowicz przywiązują do jej książek i wpływu , jaki owe książki
            moga wywrzeć na ich postawy życiowe. To wszystko.
            Wygląda na to, ze większość feministek obecnych na tym forum czytała
            Musierowicz, a jednak nie przyjeły zyciowego wzorca świetej Mili Borejko :)
            > Książki Musierowicz (podobnie jak Hobbit) były w lekturze (tej do wyboru przez
            > nauczyciela) - to sa książki takie same jak każde inne. WOLNO je analizować,
            > spierać sie z bohaterami czy krytykować ich wybory.
            ależ nie mówię, że nie. Można też analizować seriale, co zreszta absorbuje pewną
            częśc społeczeństwa - jeśli sie ma na to czas i ochotę.
            > Różnic miedzy Jeżycjadą a Tolkienem jest wiele. Ale jedną z ważniejszych, jak
            > widać - jest to, że autorka żyje więc każda wypowiedź o jej utworach w tonie
            > nie-czołobitnym okazuje się obraźliwym, niepotrzebnym, lewackim...(niepotrzebne
            > skreślić) naruszaniem jej granic twórczych i autonomii.
            No, nie wiem... Troche się rozpędziłaś :) Napisałam po prostu, ze nie warto sie
            aż tak przejmować. Ja nie podchodze czołobitnie do Musierowicz. Do Tolkiena tez
            nie. Przy okazji, to czy autor zyje, niekoniecznie musi miec znaczenie -
            fanatycy Tolkiena i tak histeryzują przy każdej próbie zgwałcenia świętości :)
            fanom to nie przeszkadza, fani na ogól z ciekawością przyjmują różności
            zainspirowane ich ulubionym dziełem, ale i tak nie wpływa to na ich przywiązanie
            do oryginału. Tym rożni sie moim zdaniem fan od fanatyka :)
            > Swoją drogą - w "Nowej Fantastyce" był kiedyś długi tekst o tym kto, czemu i il
            > e
            > czasu jest w Trylogii tolkienowskiej prawiczkiem.
            A ktoś nie jest? ;)
            Rzeczywiście brak seksu w świecie tolkienowskim był wielokrotnie wytykany i
            analizowany. Co nie zmienia faktu, ze go nie było i już nie będzie. U
            Musierowicz tez temat seksu nie istnieje, i jak na razie nie zapowiada sie, żeby
            miał zaistnieć, ciekawe czy autorka zmieni zdanie.

            > Czemu czytelnicy nie mieliby prawa do rozważań, krytyki, postulatów, nie
            > lubienia niektórych bohaterów, wyśmiewania błędów, pisania fanfików - i wielu
            > innych czynności (które zresztą zdrowego psychicznie autora powinny cieszyć , b
            > o
            > świadczą o tym, że jego książki są czytane a nie gniją w magazynach)?
            Pewnie że maja prawo. Jak mówiłam, fanfiki to bardzo fajna sprawa i z
            ciekawością przeczytałabym jakieś nt. twórczości MM.
            Mimo wszystko uważam, ze nie warto się aż tak unosić w tym temacie - to dotyczy
            obu stron w dyskusji. To tylko ksiażki.
            >
            >
            • sir.vimes Re: Tolkien i Musierowicz 03.12.07, 13:36
              "Bo wydaje mi się, ze dyskusja na ten temat jest niewspółmierna do wagi, jaką
              czytelnicy Musierowicz przywiązują do jej książek i wpływu , jaki owe książki
              moga wywrzeć na ich postawy życiowe. To wszystko. "

              Nie rozumiem.
              Staruszek - lichwiarek tez uczniowie podstawówek masowo nie mordują a jednak
              omawia sie to przez kilka lekcji od wielu lat...
              Może wg ciebie dyskusja jest niewspółmierna a według innych jak najbardziej?
            • sir.vimes Re: Tolkien i Musierowicz 03.12.07, 13:36
              "No, nie wiem... Troche się rozpędziłaś :)"

              Nie wydaje mi się.
            • sir.vimes Re: Tolkien i Musierowicz 03.12.07, 13:39
              "> > e
              > > czasu jest w Trylogii tolkienowskiej prawiczkiem. A ktoś nie jest? ;)"

              Aragorn i Arwena, tak samo jak Faramir i Eowina biora śluby - więc chyba i
              podejmują aktywność w tej sferze.
              Tak samo Samwise (który zresztą ma jakąś nmasę dzieci ze swoją Różyczką czy
              Stokrotką...)
              Wiec przynajmniej niektórzy bohaterowie na 100% prawiczkami być przestają;)
            • sir.vimes Eee? 03.12.07, 13:40
              "Mimo wszystko uważam, ze nie warto się aż tak unosić w tym temacie - to dotyczy
              obu stron w dyskusji. To tylko ksiażki."

              Wszystko można skwitować , że to "tylko cośtam". Tylko po co;)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka