naiwnosc kobiet

15.02.08, 17:25
o co chodzi z tym wykorzystywaniem seksualnym? Dlaczego nastolatka,
ktora ksiadz uczy, jak w praktyce wyglada "milosc mezczyzny do
kobiety", daje mu sie wykorzystywac, i to przez kilka lat?
Czemu kobiety, ktore sa wykorzystywane przez szefa /kierownika
partii /wspolpracownika(...) nie walcza z nimi a poddaja sie
bezwiednie?
Nie piszcie ze dlatego, ze boja sie stracic prace. Wnosi sie
sprawedo sadu przeciwko tym baranom a potem ew.do sadu pracy, ze
zostalo sie zwolnionym za to, ze bylo sie ofiarą.
jest duzo organizacji, gdzie kobieta moze zwrocic sie o darmowa
pomoc psychologiczna i prawna.
Skad zatem taka postawa, zeby dawac sie upokarzac a potem pozostawic
sprawe, bez zadnych konsekwencji dla sprawcy?
Wyjasnijcie mi to bo nie ogarniam!
    • 2_x_duck Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 17:28
      > o co chodzi z tym wykorzystywaniem seksualnym?

      A moze to zadne wykorzystanie, a sprawia im to przyjemnosc albo daje wymierne
      zyski? Dopiero po tym gdy przestaja czerpac ze sprzedawania sie korzysci nagle
      czuja sie wykorzystane?
      Moze to nie naiwnosc a cwaniactwo wlasnie
      • skrzydlate Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 17:37
        hmm.. brak instynktu samozachowawczego i słabość, niepewność albo głupota,
        widocznie czasami lekcje od życia muszą być właśnie takie
      • whitney85 Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 17:38
        rzeczywiscie, takiej hipotezy nie bralam pod uwage, a moze cos w tym
        jest...
        • 2_x_duck Nie cos tylko na pewno cos w tym jest 15.02.08, 18:21
          Koronny przyklad - pani Aneta Krawczyk no i inne, ktore po 5 latach lapania
          zyskow z zycia na boku z wlasnym szefem, czuja sie pokrzywdzone gdy ten sprawe
          konczy.
          Potem maja ciekawa historie do sprzedania gazetom i mozliwosc ugrania niezlej
          kasy przed sadem. Cwaniactwem jest tez zgrywanie naiwnej pokrzywdzonej i
          wykorzystanej zeby sobie KAzia Szczupak mogla napisac felietonik w WO, a
          kobietki pooburzac czytajac przyjaciolke hehe
          • six_a Re: Nie cos tylko na pewno cos w tym jest 15.02.08, 22:56
            a czym złotko, wytłumaczysz zjawisko pantoflarza stłamszonego przez
            kiciusię-żonusię
            też cwaniaki czerpiące zyski?

            jeden typ charakteru spotyka drugi typ charakteru, ot cała
            tajemnica. a zyski to kwestia uboczna.
            • malila Six_a, proszę 16.02.08, 11:14
              nie karm trolla. Pamiętasz wątek "kim są gwałciciele?" i artykuł o
              profilu gwałciciela?
              "Gwałt to dla nich spełnienie, zabawa i rozrywka. W najgorszym razie
              uważają się za ofiary kobiety, która ich sprowokowała do zachowań
              seksualnych." Niemal jakbym kaczkę czytała.
              • six_a Re: chleb mi się skończył 17.02.08, 15:31
                i dlaczego do mnie prośba? ja mało karmię, bo skąpa jestem, że
                strach.

                :)
        • malila Re: naiwnosc kobiet 16.02.08, 11:16
          whitney85 napisała:

          > rzeczywiscie, takiej hipotezy nie bralam pod uwage, a moze cos w
          tym
          > jest...

          No i dałaś się wkręcić. Jak łatwo wmówić jest kobiecie, że inne
          kobiety lubią się sprzedawać.
    • piekielnica1 Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 18:26
      > Czemu kobiety, ktore sa wykorzystywane przez szefa /kierownika
      > partii /wspolpracownika(...) nie walcza z nimi a poddaja sie
      > bezwiednie?

      Alez masz przyklad jak te zgloszenia sie traktuje.
      Te urzedniczki z Olsztyna zglaszaly juz kilka lat temu problem.
      I co?

      > Wnosi sie sprawedo sadu przeciwko tym baranom
      > a potem ew.do sadu pracy, ze
      > zostalo sie zwolnionym za to, ze bylo sie ofiarą.

      Uwazasz, ze to takie proste?
      Dziwisz sie pewnie, ze pierwsza na to wpadlas?
      Nie pierwsza, ale te, ktore poznaly cala procedure i przeszly
      wszystkie etapy niejednokrotnie zaluja, ze powazyly sie
      zawierzyc naszemu wymiarowi sprawiedliwosci, a zwlaszcza policji i
      prokuraturze.
      Moze poczytaj troche na ten temat. Wyszukiwarki czekaja.
    • whitney85 Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 18:33
      wlasnie czyalam o aferze w Olsztynie i owszem, panie sie zglaszaly,
      ale nie do prokuratury i policji a innego goscia z partii.
      nawet, jesli sprawa w sadzie sie ciagnie to zawsze warto walczyco
      swoj honor.
    • bri Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 18:55
      Kochana, to rzadko zaczyna się tak, jak to sobie wyobrażasz, że szef
      łapie cię za pośladek i zapowiada, że jak mu nie dasz, to Cię
      zwolni. Najpierw następuje sondowanie - na ew. ofiary wybierane są
      kobiety w trudnej sytuacji życiowej, niepewne swojej wartości, z
      problemami małżeńskimi itp. Potem następuje seria zachowań, które
      mogą być intepretowane dwojako: np. serdeczne objęcie pracownicy,
      podczas którego ręka "niechcący" zahacza o biust/"przypadkowe"
      spotkanie w ciemnym zaułku/prośba o zostanie w biurze do późna pod
      pozorem pilnej pracy itp. Szef jest cały czas miły, sympatyczny,
      pomocny - prawie, że można się zakochać. Po pierwszym etapie
      zazwyczaj wszyscy w miejscu pracy, oprócz zainteresowanej, są już
      przekonani, że ma ona z szefem romans. W tym momencie następuje
      dopiero właściwe "uwodzenie". Podczas kolejnego wieczoru w dajmy na
      to biurze szef proponuje koniaczek, i jeszcze jeden koniaczek i
      jeszcze jeden, aż w końcu zaczyna się wyraźniej przystawiać. Jeśli
      kobieta się broni następuje wyliczenie wcześniejszych sytuacji, w
      których mogła zaprotestować przeciwko "zalotom" ale tego nie
      zrobiła - i tu nagle staje się jasne, że ręka biustu dotknęła
      nieprzypadkowo, że pomagał nie bezinteresownie itd. Przy okazji
      ofiara może usłyszeć, że wszyscy i tak wiedzą, że daje dupy na prawo
      i lewo, a także groźby lub alternatywy "skoro i tak masz skopaną
      opinię to co Ci zależy, przecież Ci nie ubędzie, a ja będę nadal
      miły dla Ciebie" itd. Wziąwszy pod uwagę, że te groźby
      kieruje "wszechmocny" szef w stosunku do osoby niepewnej siebie i w
      trudnej sytuacji (patrz: sondowanie) przynoszą one czasem pożądany
      przez niego skutek. Bywa, że po jakimś czasie do niektórych dociera
      co się stało, ale są świadome, że same w pewien sposób zawiniły
      biorąc udział w tej sytuacji i wstyd im nie pozwala walczyć o swoje
      prawa. Znasz sprawę Anety Krawczyk - postaw się na jej miejscu i
      wyobraź, że Twoja rodzina przechodzi, to co ona i jej dzieci.

      Ogarniasz teraz?
      • kocia_noga Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 19:41
        Nie tak dawno - chyba w zeszłym roku głośna (na tym forum, bo poza
        tym psa z kulawą nogą to nie obeszło) była sprawa policjantki która
        się oficjalnie poskarżyła.Jej szefa awansowano do komendy
        wojewódzkiej w Rzeszowie, a ona zaczęła być szczuta.
        • skrzydlate Re: naiwnosc kobiet 16.02.08, 01:20
          ja w takiej sytuacji zrezygnowałam z pracy, to nie była u mowa o pracę a
          cywilnoprawna.. zrezygnowałam i dobrze na tym na koniec wyszłam
    • saszenka2 Re: naiwnosc kobiet 15.02.08, 22:45
      whitney85 napisała:

      > o co chodzi z tym wykorzystywaniem seksualnym? Dlaczego
      nastolatka,
      > ktora ksiadz uczy, jak w praktyce wyglada "milosc mezczyzny do
      > kobiety", daje mu sie wykorzystywac, i to przez kilka lat?
      > Czemu kobiety, ktore sa wykorzystywane przez szefa /kierownika
      > partii /wspolpracownika(...) nie walcza z nimi a poddaja sie
      > bezwiednie?
      > Nie piszcie ze dlatego, ze boja sie stracic prace. Wnosi sie
      > sprawedo sadu przeciwko tym baranom a potem ew.do sadu pracy, ze
      > zostalo sie zwolnionym za to, ze bylo sie ofiarą.
      > jest duzo organizacji, gdzie kobieta moze zwrocic sie o darmowa
      > pomoc psychologiczna i prawna.
      > Skad zatem taka postawa, zeby dawac sie upokarzac a potem
      pozostawic
      > sprawe, bez zadnych konsekwencji dla sprawcy?
      > Wyjasnijcie mi to bo nie ogarniam!
      Odpowiedź możesz znaleźć, śledząc olsztyńską aferę. Jakimś dziwnym
      trafem urzędniczki, którym mial być zapewniony status incognito,
      przestały być nierozpoznawalne, a podejrzany, ich zwierzchnik, zna
      ich dane. Wystarczy spojrzeć na reakcje ludzi, którzy uważają te
      kobiety "za same sobie winne", "prowokatorki".
      • verte34 Re: naiwnosc kobiet 16.02.08, 11:47
        Naiwność? Niekoniecznie, to raczej podporządkowanie się wiecznie
        żywemu zbiorowemu przekonaniu, że kobiety po prostu do tego służą.
        Bo do czego ten biuścik i ta pupcia, jak nie do pieszczot?
        (zresztą "one to lubią).
        Poza tym kobitki są do obsługiwania mężczyzn (przysłowiowe robienie
        kawy), bo "kobieta z natury jest opiekuńcza". No i "wiadomo", że
        kobieta jest słaba, więc musi słuchać pana. I tyle - w takim
        społeczeństwie żyjemy, i takie są tego konsekwencje.
        • kocia_noga Re: naiwnosc kobiet 16.02.08, 13:27
          Warto zwrócić uwagę na zdanie założycielki wątku, w którym wspomina
          o księdzu, który już wytłumaczył dziewczynom na czym polega ta męska
          miłość.
          Może się wypowie szerzej na temat tych nauk?
        • saszenka2 Re: naiwnosc kobiet 16.02.08, 22:29
          verte34 napisała:

          > Naiwność? Niekoniecznie, to raczej podporządkowanie się wiecznie
          > żywemu zbiorowemu przekonaniu, że kobiety po prostu do tego służą.
          > Bo do czego ten biuścik i ta pupcia, jak nie do pieszczot?
          > (zresztą "one to lubią).
          > Poza tym kobitki są do obsługiwania mężczyzn (przysłowiowe
          robienie
          > kawy), bo "kobieta z natury jest opiekuńcza". No i "wiadomo", że
          > kobieta jest słaba, więc musi słuchać pana. I tyle - w takim
          > społeczeństwie żyjemy, i takie są tego konsekwencje.

          I na pewno łagodna oraz posłuszna. Nie powie "nie", nie poskarży
          się, bo będzie jej wstyd, bo to ją będę wytykać palcami, nie da w
          pysk, nie odejdzie z firmy, bo o pracę dla kobiet ciężko.
      • mr_pope Re: naiwnosc kobiet 16.02.08, 20:03
        > Jakimś dziwnym trafem urzędniczki, którym mial być zapewniony status incognito,

        Prawdę mówiąc pierwszy raz słyszę by urzędniczkom miał być zapewniony status
        incognito. W przypadku świadków brutalnych pobić i rozbojów nie stosuje się
        takich zabiegów. Sprawa o gwałt gorsza i bardziej niebezpieczna dla zeznających?

        > Wystarczy spojrzeć na reakcje ludzi, którzy uważają te kobiety "za same sobie
        > winne", "prowokatorki".

        A Ty już skazałaś prezydenta Olsztyna, choć przed sądem jeszcze nie wystąpił.
        Dlaczego z góry zakładasz, że te kobiety mówią prawdę? Nie mogę oprzeć się
        wrażeniu, że tylko dlatego, że to kobiety.

        • malila Re: naiwnosc kobiet 17.02.08, 13:36
          mr_pope napisał:
          > Dlaczego z góry zakładasz, że te kobiety mówią prawdę? Nie mogę
          oprzeć się
          > wrażeniu, że tylko dlatego, że to kobiety.

          Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że piszesz to tylko dlatego, że to
          kobiety;) Gdyby tylu mężczyzn oskarżyło swojego szefa o mobbing albo
          o oszustwa czy łapówkarstwo też byłbyś taki wątpiący?
          Napiszę Ci, dlaczego te kobiety są dla mnie wiarygodne. Bo ryzykują
          swoją reputacją. To one są wytykane palcami, to na nie spada odium
          hańby, to one muszą się wstydzić. Doskonale zdawały sobie sprawę z
          tego, jaka jest mentalność przeciętnego Polaka i jak taki przeciętny
          Polak zareaguje.
          • mr_pope Re: naiwnosc kobiet 17.02.08, 15:04
            > Gdyby tylu mężczyzn oskarżyło swojego szefa o mobbing albo o oszustwa
            > czy łapówkarstwo też byłbyś taki wątpiący?

            W przypadku mobbingu nie, w przypadku oszustw i łapówkarstwa jak najbardziej.

            > Napiszę Ci, dlaczego te kobiety są dla mnie wiarygodne. Bo ryzykują
            > swoją reputacją(...)

            Chcąc zeznawać incognito?

            Kilka lat temu w Bielawie pewna kobieta oskarżyła dziesięciu mężczyzn o gwałty
            zbiorowe na niej, do których miało dochodzić przez półtora roku. Media
            rozpisywały się o oprawcach, współczuły kobiecie, etc. Mężczyźni zostali skazani
            w I instancji. A potem wyszło na jaw, że kobieta chciała uzyskać od pracodawcy
            odszkodowanie. Ta kobieta nie zeznawała incognito.
          • saszenka2 Re: naiwnosc kobiet 17.02.08, 18:33
            malila napisała:

            > mr_pope napisał:
            > > Dlaczego z góry zakładasz, że te kobiety mówią prawdę? Nie mogę
            > oprzeć się
            > > wrażeniu, że tylko dlatego, że to kobiety.
            >
            > Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że piszesz to tylko dlatego, że to
            > kobiety;) Gdyby tylu mężczyzn oskarżyło swojego szefa o mobbing
            albo
            > o oszustwa czy łapówkarstwo też byłbyś taki wątpiący?
            > Napiszę Ci, dlaczego te kobiety są dla mnie wiarygodne. Bo
            ryzykują
            > swoją reputacją. To one są wytykane palcami, to na nie spada odium
            > hańby, to one muszą się wstydzić. Doskonale zdawały sobie sprawę z
            > tego, jaka jest mentalność przeciętnego Polaka i jak taki
            przeciętny
            > Polak zareaguje.
            Latanie po sądach i opowiadanie o tak intymnych sprawach do
            przyjemnych z pewnością nie należy, zważywszy na fakt, że te kobiety
            mogą stracić pracę i mieć spalone za sobą wszelkie mosty. Zbyt wiele
            ryzykują i jest ich więcej, więc sprawa daje do myślenia...
            • mr_pope Re: naiwnosc kobiet 17.02.08, 19:46
              > zważywszy na fakt, że te kobiety mogą stracić pracę i mieć spalone za
              > sobą wszelkie mosty.

              Są ludzie, którzy zeznając ryzykują znacznie więcej niż utratę pracy i spalenie
              wszystkich mostów. Dwukrotnie zeznawałem jako świadek w procesie o pobicie, raz
              jako świadek rozboju. Za każdym razem dochodziło do konfrontacji z oskarżeniem,
              za każdym razem sąd skazywał na podstawie m.in. moich zeznań. Sądzisz, że
              ryzykowałem utratę pracy?

              Teraz te panie faktycznie coś ryzykują, bo oskarżony zna ich dane personalne.
              Gdyby zgodnie z ich oczekiwaniami zeznawały incognito, to w sądzie nie
              pojawiłyby się ani na moment, a oskarżony znałby wyłącznie fragment ich zeznań,
              nic więcej. A jeśli te panie mówią prawdę (nie twierdzę, że nie), to ujawnienie
              ich nazwisk niczego nie zmienia, człowiek z Olsztyna chyba wie, kogo molestował.
              • piekielnica1 Re: naiwnosc kobiet 17.02.08, 20:25
                ale poki co oskarzony jest ich szefem, to taki subtelny detal.
                • mr_pope Re: naiwnosc kobiet 17.02.08, 22:29
                  Owszem, to jest właśnie detal.
              • saszenka2 Re: naiwnosc kobiet 17.02.08, 22:57
                mr_pope napisał:

                > > zważywszy na fakt, że te kobiety mogą stracić pracę i mieć
                spalone za
                > > sobą wszelkie mosty.
                >
                > Są ludzie, którzy zeznając ryzykują znacznie więcej niż utratę
                pracy i spalenie
                > wszystkich mostów. Dwukrotnie zeznawałem jako świadek w procesie o
                pobicie, raz
                > jako świadek rozboju. Za każdym razem dochodziło do konfrontacji z
                oskarżeniem,
                > za każdym razem sąd skazywał na podstawie m.in. moich zeznań.
                Sądzisz, że
                > ryzykowałem utratę pracy?
                >
                > Teraz te panie faktycznie coś ryzykują, bo oskarżony zna ich dane
                personalne.
                > Gdyby zgodnie z ich oczekiwaniami zeznawały incognito, to w sądzie
                nie
                > pojawiłyby się ani na moment, a oskarżony znałby wyłącznie
                fragment ich zeznań,
                > nic więcej. A jeśli te panie mówią prawdę (nie twierdzę, że nie),
                to ujawnienie
                > ich nazwisk niczego nie zmienia, człowiek z Olsztyna chyba wie,
                kogo molestował
                > .
                Jak to nie zmienia? Hipotetycznie, podkreślam hipotetycznie, może
                teraz wywierać na presję, zwolnić z pracy, zastraszać i wywierać
                wpływ na zmianę przez nich zeznań.
                • mr_pope Re: naiwnosc kobiet 18.02.08, 11:16
                  > Jak to nie zmienia? Hipotetycznie, podkreślam hipotetycznie, może
                  > teraz wywierać na presję, zwolnić z pracy, zastraszać i wywierać
                  > wpływ na zmianę przez nich zeznań.

                  A wcześniej nie mógł wywierać na nich presji? Mi się wydaje, że olszyński
                  członek dobrze wiedział kto go oskarża i kto zeznaje przeciw niemu.
                  • saszenka2 Re: naiwnosc kobiet 19.02.08, 17:02
                    mr_pope napisał:

                    > > Jak to nie zmienia? Hipotetycznie, podkreślam hipotetycznie, może
                    > > teraz wywierać na presję, zwolnić z pracy, zastraszać i wywierać
                    > > wpływ na zmianę przez nich zeznań.
                    >
                    > A wcześniej nie mógł wywierać na nich presji? Mi się wydaje, że
                    olszyński
                    > członek dobrze wiedział kto go oskarża i kto zeznaje przeciw niemu.
                    Ale hipotetycznie mógł nie wiedzieć, że oskarżają go np. cztery
                    urzędniczki, mógł się spodziewać np. tylko dwóch.
                    • mr_pope Re: naiwnosc kobiet 19.02.08, 19:08
                      > Ale hipotetycznie mógł nie wiedzieć, że oskarżają go np. cztery
                      > urzędniczki, mógł się spodziewać np. tylko dwóch.

                      Hipotetycznie dowiedziałby się o tym na sali sądowej. A teraz przynajmniej
                      kobiety będą mogły wykazać się determinacją.
    • bwab Re: naiwnosc kobiet 16.02.08, 14:05
      Dzieci są często bezbronne wobec przemocy, więc sytuacja z nastolatką jest
      specyficzna.
      Z szefem/kierownikiem partii jest inaczej. Nieraz rzeczywiście jest to
      molestowanie,ale kobieta boi się stracić pracę. A nieraz kobiecie imponuje osoba
      na stanowisku i decyduje się na bliższą relację,która z czasem staje się niewygodna.
      PoZa tym sa też kbiiety decydujące się na seks w zamian za pracę. Ktoś musi
      odpowiadać na te wszystkie ogłoszenia: Zatrudnię młoda atrakcyjną asystentkę,
      pensja 2500+ drugie tyle za obsługę szefa.
    • vivian.darkbloom to nie takie proste 18.02.08, 10:48
      nie jest to wcale takie łatwe - żeby rozpocząć sprawę sądową trzeba mieć na
      pieniądze i czas.
      poza tym w przypadku molestowania często nie ma żadnych "mocnych" dowodów, jakie
      występują np. w przypadku pobicia, włamania etc. - to może być sprawa słowo
      przeciw słowu, więc nic dziwnego, ze kobiety boją się rozpoczynać sprawę - jeśli
      molestującemu nic nie zostanie udowodnione to może potem oskarżyć kobietę o
      zniesławienie. ja się nie dziwię, że niektóre kobiety nie wnoszą spraw do sądu.
      • mr_pope Re: to nie takie proste 18.02.08, 11:18
        A pieniądze na co? Prokuratorom pokrzywdzony nie musi płacić.
      • saszenka2 Re: to nie takie proste 19.02.08, 17:10
        vivian.darkbloom napisała:

        > nie jest to wcale takie łatwe - żeby rozpocząć sprawę sądową
        trzeba mieć na
        > pieniądze i czas.
        > poza tym w przypadku molestowania często nie ma żadnych "mocnych"
        dowodów, jaki
        > e
        > występują np. w przypadku pobicia, włamania etc. - to może być
        sprawa słowo
        > przeciw słowu, więc nic dziwnego, ze kobiety boją się rozpoczynać
        sprawę - jeśl
        > i
        > molestującemu nic nie zostanie udowodnione to może potem oskarżyć
        kobietę o
        > zniesławienie. ja się nie dziwię, że niektóre kobiety nie wnoszą
        spraw do sądu.
        >
        >
        To jest rzeczywiście niezwykle trudne do udowodnienia przestępstwo,
        specyficzne. Upokorzenia, chamskich propozycji nie sposób
        bezsprzecznie dowieść. Zbyt wiele zależy tu od interpretacji
        ewentualnych nagrań, bo zawsze można obstawiać przy zdaniu,
        że "kobieta sama tego chciała". Włamanie jest o wiele łatwiejsze do
        udowodnienia, bo można opierać się na badaniach DNA, pozostawionych
        śladach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja