kobieta a gwałt

05.03.08, 18:17
Niedawno została zgwałcona córka najlepszej przyjaciółki mojej
młodszej siostry. Właściwie dziwi mnie zachowanie niektórych kobiet
( matek) w tej sprawie. Ofiarami gwałtu były dwie 15 latki,
gwałcicielami dwóch 17 latków z "dobrych" rodzin. O ile przyjaciółka
mojej siotry zrobiła piekło, aby dopaść sprawców; aktualnie siedzą w
areszcie i sprawa jest w toku - o tyle matka drugiej dziewczyny była
gotowa ją pobić za fakt zgłoszenia czynu policji.
Wielokrotnie rozmawiałem z tytułu pracy z ofiarami gwałtów, w
znacznej części kobietami; przearażająca była postawa matek, które w
większości same potrafiły upokrzyć swoje pokrzywdzone córki. "Sama
jesteś sobie winna."
Jak się Panie do tego odnoszą.
    • kocia_noga Re: kobieta a gwałt 05.03.08, 18:27
      Wiem o tym i też uważam za okropne i okrutne.Nie chce mi się tego
      tłumaczyć, na pewno kto inny to zrobi.
      Nie tylko matki, także przyjaciółki, siostry,znajome.
      • malila Re: kobieta a gwałt 05.03.08, 18:57
        No bo co tu jest do tłumaczenia. Wciąż dla bardzo wielu kobiet
        najważniejsze jest, co ludzie powiedzą. A co ludzie mówią o ofiarach
        gwałtu, widać i na tym forum i na stronach gazet, w radiu, w
        telewizji. Msze się odprawia w intencji gościa oskarżonego o gwałt,
        a w intencji ofiar już nie. Niedawno jakaś dziewczyna pytała na tym
        forum o to, dlaczego kobiety tak rzadko protestują przeciwko
        molestowaniu i jakiś troll jej odpowiedział, że w większości
        wypadków one tego chcą i że to lubią. I co się stało? Ona to
        wyjaśnienie łyknęła bez zagryzki.
        Dlaczego opinia publiczna jest dla kobiet tak ważna? Bo to ta opinia
        wyznacza kobiecą wartość. Kobieta jest jak towar. Jej cena zależy od
        reklamy. A każda negatywna uwaga jest dziesięć razy częściej
        powtarzana niż pozytywna.
        Pretensje do córki, że została zgwałcona i że śmiała zgłosić się na
        policję, wywoływane są strachem przed ostracyzmem społecznym. To
        jest jedynie wyjaśnienie, nie usprawiedliwienie. Bo kiedy słyszę o
        takim zachowaniu matki, to wkurw mnie łapie, że tak można kaleczyć
        własne dziecko. To tak jakby mówic dziecku: inni są ważniejsi niż
        Ty. A taki przekaz w stosunku do dziewczynek wcale nie jest
        rzadkością. Nie tylko w odniesieniu do gwłatu, ale w odniesieniu do
        codzienności.
        • kocia_noga Re: kobieta a gwałt 05.03.08, 19:07
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=180&w=76595192&a=76595192
          to nasza polska specyfika
          • rydz78 Re: kobieta a gwałt 14.03.08, 23:03
            Jak suka nie da - pies nie wezmie.Odnosi sie to też do wielu
            zgwałconych kobiet.W sadzie toczyla sie sprawa o gwałt nie jedna i
            na temat ten jest wiele dowcipow i anegdot.Zalezy to od okolicznosci
            gwałtu-potepiac,czy bronic sprawcę.Kobiety p-otrtafią brutalnie,z
            premedytacja prowokowac meszvczyzn tylko po to by ich podniecic lub
            sp[rawdzic swoja moc oddzialywania.Podtwierdzic seksownosc.Temat jak
            rzeka znany od wiekow.W Polsce moralnosc katolickia przewrotna pelna
            hipokryzji rozdmuchiwana medialnie wstaje sie narzedziem walki
            politycznej,a zwlaszcza gdy w grę wcho0dza amory,podteksty
            sekso9filone.malesto0waniem szantarzują nawet dziewczynki w
            przedszkolu...Mały jas pyta ojca :tatusiu czy Anka z mojej grupy
            starszakow moze zajsc w ci8azę?Alez nie-odpowiada ojciec za mala-ma
            dopiero 5 lat.Tak myslalem -ucieszył sie synek-ona SUKA MNIE
            SZANTARZUJE.pOZDRAWIAM MORALISTKI MAHEROWKI
        • gotlama Re: kobieta a gwałt 05.03.08, 19:08
          Bo "dziewczynka ma być grzeczna" - czytaj: nie sprawiać nikomu kłopotu.
          Nawet gwałcicielowi.
          Bo "dziewczynka ma być grzeczna" - czytaj: to ona ma obowiązek schodzić z drogi
          męskiej chuci, a nie mężczyzna ma panować nad swymi chuciami.
          itd... itd...

          Owszem, mogę jeszcze zrozumieć matkę która z przyczyn o których napisałaś nie
          chce rozgłosu, ale matka dołująca własną córkę w ten sposób, gdyby miała syna,
          to pewnie po takim wychowaniu, że "tak czy owak to wina kobiety" - stałby sie
          niezłym zadatkiem na gwałciciela.
        • saszenka2 Re: kobieta a gwałt 14.03.08, 23:23
          Bo gwałt w Polsce jest wstydliwy dla ofiary, a nie sprawcy. To
          ofiara musi się tłumaczyć, że nie chciała, że nie prowokowała, że
          nie miała mini, że nie szła sama ciemną ulicą, że się nie mści.
    • tad9 Re: kobieta a gwałt 05.03.08, 20:26
      aelithe napisał:


      > większości same potrafiły upokrzyć swoje pokrzywdzone córki. "Sama
      > jesteś sobie winna."

      a w jakich okolicznościach doszło do tych gwałtów?
      • gotlama Re: kobieta a gwałt 05.03.08, 20:38
        Jak zwykle - w okolicznościach gwałtownych.
        • tad9 dlaczego.... 05.03.08, 21:12
          ...dość oczywiste pytanie o okoliczności wywołuje taką agresję? cóż takiego może
          się okazać?
          • gotlama Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:20
            Nie lubię, jak któryś raz z rzędu, mimo obszernych wyjaśnień doświadczam
            niemocy adwersarza w odróżnianiu okoliczności sprzyjających od łagodzących.
            Taka klęska budzi frustrację, a ta może budzić agresję.
            • tad9 Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:24
              gotlama napisała:

              > Nie lubię, jak któryś raz z rzędu, mimo obszernych wyjaśnień doświadczam
              > niemocy adwersarza w odróżnianiu okoliczności sprzyjających od łagodzących.
              > Taka klęska budzi frustrację, a ta może budzić agresję.

              nie rozumiem... kto ma być tą osobą, która nie odróżnia? ja? ty? jeśli ja - jest
              to diagnoza błędna. chodzi mi o OPIS, a nie o wartościowanie. czy ktoś uzna opis
              za "okoliczności łagodzące", czy nie - to już sprawa tego kogoś. nie moja.
              strach przed opisem blokuje dyskusję.
              • kochanica-francuza Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:27

                > ch.
                > > Taka klęska budzi frustrację, a ta może budzić agresję.
                >
                > nie rozumiem... kto ma być tą osobą, która nie odróżnia? ja? ty? jeśli ja - jes
                > t
                > to diagnoza błędna. chodzi mi o OPIS, a nie o wartościowanie.

                A następnie o stwierdzenie, że winna była kobieta. Wiemy, wiemy. Won glucie!
                • tad9 Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:34
                  kochanica-francuza napisała:

                  > A następnie o stwierdzenie, że winna była kobieta. Wiemy, wiemy. Won glucie!

                  a cóż warte byłoby takie stwierdzenie, gdyby poparto je marnymi argumentami?
                  czyżbyś spodziewała się, że argumenty mogłyby nie być marne? ciekawe co NAPRAWDĘ
                  myślisz o winie kobiet, skoro wyraźnie obawiasz się tej dyskusji... zaznaczam:
                  to nie ja piszę o "winie kobiet"...
                  • kochanica-francuza Re: dlaczego.... 05.03.08, 22:05
                    wyraźnie obawiasz się tej dyskusji... zaznaczam:
                    > to nie ja piszę o "winie kobiet"...

                    Nie ty 1000 razy pisałeś o sytuacji sprzyjającej? Forum miało omamy?
                  • kochanica-francuza Re: dlaczego.... 05.03.08, 22:06
                    tad9 napisał:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > A następnie o stwierdzenie, że winna była kobieta. Wiemy, wiemy. Won gluc
                    > ie!
                    >
                    > a cóż warte byłoby takie stwierdzenie, gdyby poparto je marnymi argumentami?
                    > czyżbyś spodziewała się, że argumenty mogłyby nie być marne? ciekawe co NAPRAWD
                    > Ę
                    > myślisz o winie kobiet, skoro wyraźnie obawiasz się tej dyskusji...

                    Co myślę, to myślę, pereł przed wieprze nie rzucam. Won glucie!
              • gotlama Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:35
                Tadziu - mam poszperać w archiwum tego forum, by znaleźć ewidentne przykłady,
                gdy postulowałeś zrównanie okoliczności łagodzących z okolicznościami sprzyjającymi?

                Co do opisu - nie wszystko nadaje się do powszechnej publikacji. I nie wszystko
                jest "do twojej wiadomości".
                Gdybym nie dała rady się obronić, to z pewnością bym nie chciała żeby jakiś tad
                z wypiekami na policzkach grzebał się opisach, co mi jakiś zbączur i w jakich
                okolicznościach zrobił. To by była powtórka z gwałtu.
                • tad9 Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:36
                  gotlama napisała:

                  > Tadziu - mam poszperać w archiwum tego forum, by znaleźć ewidentne przykłady,
                  > gdy postulowałeś zrównanie okoliczności łagodzących z okolicznościami sprzyjają
                  > cymi?

                  tak. bardzo proszę - zrób to.



                  >
                  > Co do opisu - nie wszystko nadaje się do powszechnej publikacji. I nie wszystko
                  > jest "do twojej wiadomości".

                  nie wymagam przecież, by opisy umieszczały tu zgwałcone pod nazwiskiem.
                  • gotlama Re: dlaczego.... 05.03.08, 22:06
                    Dziękuję za łaskawe przyzwolenie.
          • kochanica-francuza Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:25

            >

            Może się okazać, że tad pyta o okoliczności tylko pro forma, bowiem i tak
            zamierza udowodnić per fas et nefas, mit List und Gewalt, za pomocą wszelkich
            dostępnych mu nieczystych chwytów, że wina leży po stronie zgwałconej.
            >
            • tad9 Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:28
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > >
              >
              > Może się okazać, że tad pyta o okoliczności tylko pro forma, bowiem i tak
              > zamierza udowodnić per fas et nefas, mit List und Gewalt, za pomocą wszelkich
              > dostępnych mu nieczystych chwytów, że wina leży po stronie zgwałconej.


              kochanico - zważ, że gdyby nawet tak było, a moje dowodzenie byłoby naciągane,
              to ośmieszyłbym co najwyżej sam siebie i tyle... w sumie więc nie ma się czego
              obawiać, nawet jeśli mam jakieś niecne zamiary.
          • kochanica-francuza Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:26
            tad9 napisał:

            > ...dość oczywiste pytanie o okoliczności wywołuje taką agresję?

            Ze względu na osobę pytającego i jego trollizm.

            cóż takiego moż
            > e
            > się okazać?

            Że glutowaty troll tad nadal jest glutowatym trollem tadem. Który powinien
            czyścić łapki szczurom z bagna Shreka, a nie siedzieć na forum.

            Won, glucie!
            >
            >
            • tad9 Re: dlaczego.... 05.03.08, 21:30
              kochanica-francuza napisała:


              > Ze względu na osobę pytającego i jego trollizm.

              oczywiście, że nie jestem trollem. po prostu = pewne osoby na tym forum wolą
              unikać ze mną dyskusji więc nazywają mnie tak brzydko, by mieć "alibi"...
              • kochanica-francuza Re: dlaczego.... 05.03.08, 22:04
                t
                > oczywiście, że nie jestem trollem.

                Powiedział troll.

                po prostu = pewne osoby na tym forum wolą
                > unikać ze mną dyskusji więc nazywają mnie tak brzydko, by mieć "alibi"...

                Jak ci trzy osoby mówią, że jesteś koniem, kup sobie siodło. Won glucie!
                >
                >
                • keltoi Kochanico, ja Cię kocham, jesteś boska! ^_^ 05.03.08, 22:15
                  "Won, glucie!" chyba sobie wstawię w sygnaturkę... XD
                  • 0golone_jajka Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo 09.03.08, 01:10
                    że zacytuję I Mulata IV RP.
              • paskudek1 Re: dlaczego.... 06.03.08, 09:42
                no to może ja ci odpowiem na pytanie. Ani cię znam, ani lubię czy nie lubię, wisisz mi jak kilo kitu na agrafce. Ale pytanie o koliczności gwałtu to wstęp i to prowadzący prostą drogą do potwierdzenia stereotypu i zakorzenienia go jeszcze mocniej w świadomosci społeczeństwa, że to kobieta, chocby pośrednio jest winna temu, że została zgwłacona. Otóż wybacz, ale pogląd na tę akurat sprawę mam ugruyntowany na mur, żelazobeton oraz irydoplatynę i diament - kobieta ma prawo przejść sie główną ulicą największego mista swojego kraju nago, ma prawo zaczepiać panów, ma prawo z nimi flirtować a facet NIE MA PRAWA posunąć się na milimetr dalej niż kobieta mu na to zpowoli. Dotarło? Czy może mm to podać drukowanymi??? Kobieta moze sypiac z CAŁYM POWIATEM i jeszcze połową województwa, ale jeżeli jakiemuś gnojkowi powie NIE to wara mu od niej. Może byc sobie pani prostytutką zawodowo, jak powie NIE to znaczy NIE a nie cos innego.
                Zwalanie winy na soje własne dziecko to jest dla mnie coś tak niewyobrażalnego.... ale cóż, jak ktos tu słusznie napisał - dziewczynki mają być grzeczne. pewnie dlatego wczoraj grzeczna matka nie potrafiła zrobic stosownej awantury lekarzowi, w wyniku czego jej dziecko zmarło.
                • xvqqvx Re: dlaczego.... 06.03.08, 12:17
                  Pytanie o okoliczności jest istotne w określonych sytuacjach, które wymienię.
                  1. Zdarzają się przypadki, że kobieta kłamie, bo np.: chce zwrócić na siebie uwagę, chce "ukarać" mężczyznę za zerwanie etc.
                  2. Zdarzają się przypadki, kiedy kobieta może czuć się ponizona i wykorzystana, ale nie są to gwałty w sensie prawnym:
                  - mężczyzna swoim zachowaniem w określonych okolicznościach doprowadził do udzielenia zgody przez kobietę, która po wszystkim jednak żałuje tej zgody, bo nastrój chwili minął;
                  - mężczyzna po dobrowolnym seksie zachowuje się nieelegancko, niewłaściwie (np. rozpowiada otoczeniu o "zdobyczy") - oczywiście jest to czyn naganny, ale to nie jest gwałt;
                  - mężczyzna prostytutce płaci mniej niż się umówili, ale do samego kontaktu doszło za jej zgodą.

                  A odnośnie zachowania kobiet przed gwałtem, to zazwyczaj one sobie szkodzą tym, że kłamią na ten temat usiłując przedstawić siebie w lepszym świetle.
                  Zgadzam się z tym, że:
                  > kobieta ma prawo zaczepiać panów, ma prawo z nimi flirtować a facet NIE MA PRAWA posunąć się na milimetr dalej niż kobieta mu na to zpowoli.
                  > Kobieta moze sypiac z CAŁYM POWIATEM i jeszcze połową województwa, ale jeżeli jakiemuś gnojkowi powie NIE to wara mu od niej.

                  Ale muszę także dodać, że jeżeli taka kobieta prokuratorowi lub sędziemu będzie kłamała, że była dziewicą porwaną z ulicy, a adwokat gwałciciela udowodni to kłamstwo, to potem niech kobieta się nie dziwi, że wszyscy wtedy bardziej wierzą gwałcicielowi niż jej.
                  • paskudek1 Re: dlaczego.... 06.03.08, 12:31
                    może i masz rację, że istnieje pewna ilośc kobiet, skłonnych do fałszywego oskarżenia o gwałt tylko po to, żeby "zwrócic na siebie uwagę lub się zemścić". osobiście sam pomysł wydaje mi się tak absurdalny, że trudno mi w to uwierzć. Druga sytuacja, opisana przez Ciebie też jest mozliwa, choć jakos trudno mi to sobie wyobrazić.
                    Ale jeżeli dziwisz się kobietom zgwałconym, że np. kłamią prokuratorowi na temat ilości partnerów to ja się im nie dziwię. W każdym sądzie pada pytanie czy była dziewicą, ilu miała partnerów itp. jakby to były kryteria zmniejszające winę gwłaciciela. Może i działania takie (tzn. kłąmstwo) jest głupie i łatwe do udowodnienia, ale co ma robić kobieta, z której robi się dziwkę i usprawiedliwia gwałt tym, że NIE BYŁA dziewicą? Moim zdaniem pytania o ilosc partnerów powinna byc całkowicie zabroniona jako nękanie świadka.
                    • xvqqvx Re: dlaczego.... 06.03.08, 12:47
                      Co do zwracania na siebie uwagi, to zdarzają się młode kobiety (głównie nastolatki), które tak gadają, jakie to z nich "ofiary".
                      Tekst nastolatki co prawda, ale sama oceń, czy uwierzysz:
                      4girls.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=13522&postdays=0&postorder=asc&start=0
                      Druga sytuacja - czytałem sprawę, że kiedyś 2 kobiety po pracy "zabalowały" z 2 kolegami. Po jedną z nich przyjechał mąż i przyłapał in flagranti z kolegą. Szybko złożył pozew rozwodowy, a wtedy ta kobieta oskarżyła kolegę o gwałt.

                      A co do kłamstwa - o ile pytania dotyczące liczby partnerów mogą zostać uznane za nękanie, to pytania dotyczące tego, jak np. znalazła się ona w mieszkaniu gwałciciela nie. A nierzadko kobiety tutaj też kłamią. Zgadzam się w 100%, że to że kobieta pojechała do mieszkania sprawcy po dyskotece (poznała go tam) w żadnym wypadku nie usprawiedliwia gwałtu, to jeśli ta kobieta powie, że on ją porwał z ulicy, a adwokat faceta wykaże, że kłamała, to jak potem sędzia ma jej uwierzyć, że mówiąc o gwałcie nie kłamie, skoro kłamała wcześniej?
                      • paskudek1 Re: dlaczego.... 06.03.08, 18:51
                        ale własnie to jest przekleństwem naszej rzeczywistości ,że taka wiayta w domu gwałciciela, nawet dobrowolna uznawana jest za zachętę, za przyzwolenie. I niejak tym idiotom wytłumaczyc, że wizyta w domu, choćby i dobrowolna, choćby i u dopiero co poznanego faceta NIE OZNACZA przyzwolenia na seks?? No to kobiety kłamią. Głupio, nieudolnie ale jednak...
                        • xvqqvx Re: dlaczego.... 06.03.08, 19:27
                          I niestety tym kłamstwem same sobie szkodzą, bo typową taktyką
                          adwokatów jest w takich sprawach uwypuklenie tych kłamstw w stylu:
                          "Rzekomo poszkodowana Iksińska kłamała mówiąc o swej reputacji,
                          kłamała także mówiąc o tym, jak znalazła się w domu mego klienta,
                          podczas gdy on w obu przypadkach mówił prawdę. Dlaczego więc mamy
                          jej przyznać rację i uznać, że mówi prawdę, gdy stwierdza, że
                          została zgwałcona?".
                          • paskudek1 Re: dlaczego.... 07.03.08, 10:37
                            a czy ja twierdzę, że nie szkodzą sobie tymi kłamstwami??? Szkodzą mi to bardzo. Bo nie potrafią przerwać tego zamkniętego kręgu. Z drugiej strony co ja bym w takiej sytuacji zrobiła?? A choler...a wie... obym nigdy się nie musiała przekonywać.
                            Ale cóż, póki co większe jest potępienie dla zgwałconych kobiet niz dla tych nieudaczników, którzy w dobie takiego wyzwolenia seksualnego, tylu chętnych do seksu kobiet nie są w stanie sami zdobyć partnerki na mały numerek i muszą to robić siłą, bądź odurzać je prochami. Może jak społeczeństwo w końcu zacznie jednoznacznie i głośno wyśmiewać takich ćwoków, to coś to da. Choć wątpię...
                    • saszenka2 Re: dlaczego.... 14.03.08, 23:31
                      paskudek1 napisała:

                      > może i masz rację, że istnieje pewna ilośc kobiet, skłonnych do
                      fałszywego oska
                      > rżenia o gwałt tylko po to, żeby "zwrócic na siebie uwagę lub się
                      zemścić". oso
                      > biście sam pomysł wydaje mi się tak absurdalny, że trudno mi w to
                      uwierzć. Drug
                      > a sytuacja, opisana przez Ciebie też jest mozliwa, choć jakos
                      trudno mi to sobi
                      > e wyobrazić.
                      > Ale jeżeli dziwisz się kobietom zgwałconym, że np. kłamią
                      prokuratorowi na tema
                      > t ilości partnerów to ja się im nie dziwię. W każdym sądzie pada
                      pytanie czy by
                      > ła dziewicą, ilu miała partnerów itp. jakby to były kryteria
                      zmniejszające winę
                      > gwłaciciela. Może i działania takie (tzn. kłąmstwo) jest głupie i
                      łatwe do udo
                      > wodnienia, ale co ma robić kobieta, z której robi się dziwkę i
                      usprawiedliwia g
                      > wałt tym, że NIE BYŁA dziewicą? Moim zdaniem pytania o ilosc
                      partnerów powinna
                      > byc całkowicie zabroniona jako nękanie świadka.

                      Myślę dokładnie tak samo. Nie powinno też się zadawać pytań, czy
                      miała mini, czy miała stanik, czy była umalowana. To nękanie ofiary.
                • tad9 ma prawo, ale.... 10.03.08, 16:35
                  paskudek1 napisała:
                  kobieta ma prawo
                  > przejść sie główną ulicą największego mista swojego kraju nago, ma prawo zacze
                  > piać panów, ma prawo z nimi flirtować a facet NIE MA PRAWA posunąć się na milim
                  > etr dalej niż kobieta mu na to zpowoli. Dotarło? Czy może mm to podać drukowany
                  > mi??? Kobieta moze sypiac z CAŁYM POWIATEM i jeszcze połową województwa, ale je
                  > żeli jakiemuś gnojkowi powie NIE to wara mu od niej. Może byc sobie pani prosty
                  > tutką zawodowo, jak powie NIE to znaczy NIE a nie cos innego.


                  powiedzmy, że "ma prawo", ale czy POWINNA? Czy takie nauki jak powyższe
                  przekazałbyś swojej córce, czy może raczej powiedziałbyś, żeby pewnych rzeczy
                  raczej NIE robiła?
                  • paskudek1 Re: ma prawo, ale.... 10.03.08, 16:38
                    owszem, powiedziałabym swojej córce, że wiele rzeczy robić NIE POWINNA
                    ale nie oznacza to, że jeśli np. zdarzy się kobiecie upic do
                    nieprzytomności, czego jak wiadomo robić NIE POWINNA, że mężczyzna
                    może to wykorzystać.
                    • tad9 Re: ma prawo, ale.... 10.03.08, 17:46
                      paskudek1 napisała:

                      > owszem, powiedziałabym swojej córce, że wiele rzeczy robić NIE POWINNA
                      > ale nie oznacza to, że jeśli np. zdarzy się kobiecie upic do
                      > nieprzytomności, czego jak wiadomo robić NIE POWINNA, że mężczyzna
                      > może to wykorzystać.


                      zatem zgadzasz się, że jedne zachowania sprzyjają pewnym konsekwencjom bardziej,
                      niż drugie?
                      • karolana Re: ma prawo, ale.... 12.03.08, 22:06
                        > zatem zgadzasz się, że jedne zachowania sprzyjają pewnym konsekwencjom bardziej
                        > ,
                        > niż drugie?
                        >

                        Oczywiście, a konsekwencją życia jest śmierć... :P
      • aelithe Re: kobieta a gwałt 06.03.08, 17:19
        zostały poczęstowane pigułką gwałtu przez obywateli gwałcicieli
    • skrzydlate polska tradyszyn 06.03.08, 12:06
      Spotkałam sie z czymś takim w swoim otoczeniu, chodziło o pobicie. Córka
      poleciała na policję i do prawnika. Ponieważ sprawa dotyczyła również znęcania
      się psychicznego od dosyć długiego czasu, skończyło sie na rozmowie z panią
      prokurator, która zresztą namawiała pobitą od zaniechania dochodzenia swoich
      praw. Matka natomiast podobno popatrzyła i powiedziała - no co Ty!! na policję?
      jak mogłaś.. niby że to rodzinna sprawa i z czymś takim się nie idzie na policję
      bo to ojciec dzieci.. pewnie sie czeka na następne pobicie i tak do oporu :)
      Rodzina w takich sytuacjach faktycznie nadaje komunikat - sama jesteś sobie
      winna, albo - on robi to, bo Cię kocha, albo - co ludzie powiedzą. Nasza kochana
      staropolska hipokryzja.

      Prawo kobiet nie chroni.
      Mężczyźni czują się bezkarni.
      I jest tradyszyn.
      I dzieje się tak:
      londyn.gazeta.pl/londyn/1,86059,4992206.html
      • aelithe Re: polska tradyszyn 06.03.08, 17:28
        trochę mało znasz polskiej tradycji

        polskie prawo zwyczajowe uznawało 3 przestępstwa
        zabójstwo, kradzież i gwałt za wszystkie wykluczano winowajcę ze
        społeczności.
        Polskie prawo zwyczajowe zakazywało wtrącania się w sprawy rodzinne
        innych, w dużym stopniu słusznie. "Oni się dogadają między sobą, a
        ty będziesz wiecznie wrogiem."
        Czym innym były natomiast zwyczaje, które powstały w środowiskach
        robotniczych pod wpływem zwyczajów niemieckich.

        W Polsce nie szanowano mężczyzny, który bił żonę. Nie wtrącano się,
        ale generalnie uważano go za gorszego, bo nie umie poradzić sobie z
        żoną bez bicia. Podobnie źle traktowano osoby uzależnione od
        alkoholu lub takie, które nie miały umiaru w piciu, lub po piciu nie
        umiały się zachować ( np. gadały głupoty).

        Oczywiście trudno tu mówić o polskich zwyczajach ponieważ istaniały
        bardzo duże różnice regionalne. Ale za to wywożenia puszczalskiej
        startującej do żonatych mężczyzn przez kobiety ze wsi było wspólne.
        Moja mama widziała taką imprezę jeszcze w połowie lat 80-tych.
    • xvqqvx Re: kobieta a gwałt 06.03.08, 12:31
      Ja słyszałem o innym przypadku, kiedy "dzięki" rodziców chcącym ukarania gwałciciela, uniknął on kary.
      Po prostu 15-latnia gimnazjalistka chciała być "dorosła" i "poprawiła" legitymację szkolną - zmieniła szkołę na liceum (i tak było nie opodal gimnazjum) oraz dodała sobie 4 lata (wygląd miała "odpowiedni"). Potem zaczęła bywać w lokalach i dociekliwszym tłumaczyła się, że zapomniała dowodu. Później w tajemnicy przed rodzicami poznała 18-latka i zaczęła chodzić do niego palić, popijać oraz "lizać się". Podczas jednego z takich "lizań" 18-latek chciał więcej, ona nie, wtedy ją zgwałcił (był to jej 1. raz).
      Gdy wyjawiła sprawę rodzicom ci postanowili doprowadzić do ukarania krzywdziciela córki, ale przede wszystkim chcieli "udowodnić" światu, jak wspaniale wychowują córkę. Więc pod ich naciskiem dziewczyna zeznała tak, że szła ulicą, on ją dopadł (a nie znał wcześniej), zaciągnął pod ławkę, zgwałcił, a potem sfałszował jej legitymację szkolną (na polu:-)). Prokuratorkę, która szybko doszła do prawdy, rodzice niemalże chcieli zlinczować - ostudziła ich dopiero groźba aresztu. Sprawa skończyła się umorzeniem, bo dziewczyna powiedziała, że ze strachu przed rodzicami nigdy nie powie prawdy, a tylko wersję wymysloną przez rodziców, którą z łatwością obali najgłupszy adwokat.
      • dcio Re: kobieta a gwałt 09.03.08, 18:18
        A wszystko przez to , ze mamy zniewiescialych mezczyzn.

        osoba zgwalcona ma z regoly ojca a moze nawet brata, to ten mezczyzna powinien zabic gwalciciela a nie bawis sie w sprawy sadowe.

        na pewno wszyscy po cichu by mu przyznali racje a to by odstraszalo innych potencjalnych gwalcicieli.

        Przecierz to prosto zaczaic sie zalozyc libke z tylu na szyje i zaciagnac.
        • nekomimimode Re: kobieta a gwałt 09.03.08, 18:37
          dcio napisał:

          > A wszystko przez to , ze mamy zniewiescialych mezczyzn.
          >
          > osoba zgwalcona ma z regoly ojca a moze nawet brata, to ten
          mezczyzna powinien
          > zabic gwalciciela a nie bawis sie w sprawy sadowe.
          >
          > na pewno wszyscy po cichu by mu przyznali racje a to by
          odstraszalo innych pote
          > ncjalnych gwalcicieli.
          >
          > Przecierz to prosto zaczaic sie zalozyc libke z tylu na szyje i
          zaciagnac.


          jakbyśmy miały tzw "zniewieściałych mężczyzn" (nieznoszę tego słowa
          używanego jako coś niby negatywnego) to by nie było tylu gwałtów
          • kocia_noga Re: kobieta a gwałt 09.03.08, 20:44
            Są społeczeństwa, gdzie takie prawo działa,sęk w tym,że zwykle
            bardziej bratu czy ojcowi opłaca się zaciągnąć linę na szyi kobiety
            niż walczyć z mężczyzną.
            • dcio Re: kobieta a gwałt 12.03.08, 03:10
              Polacy to nie muzolmanie.
              • flying.jestemzewsi Re: kobieta a gwałt 24.03.08, 18:20
                Podręczny/poręczny link:
Inne wątki na temat:
Pełna wersja