Gość: tad
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
05.09.03, 20:43
Część I. Śpiąca:
"Oczywiście nie uważam, że obraz współczesnej Polski widziany oczami p. Kasi
i (częściowo) p. Agnieszki odpowiada rzeczywistości. Jest wyraźnie
przesadzony, lekko manipulatorski i może być odebrany jako wyraz
ideologicznego zaślepienia" - Barbinator
Część II. Przebudzona:
"Kazia Szczuka nosi koszulkę Kobiet na falach - Oryginalną -chwali się z
autoironią. Niedawno w telewizyjnym "Pegazie" powiedziała na wizji "pizda".
Na chwilę zyskała ciut więcej rozgłosu. To mało ważne, bo i tak ma publiczną
etykietkę radykalnej feministki. Zresztą uważa, że każda kobieta może być
taka. Tylko o tym nie wie, woli spać, niż się obudzić i dostrzec, że zyje w
Heteromatrixie. Żeby obudzić kobiety, potrzebna jest pasja, praca, manify,
żmudny wolontariat w organizacjach pozarządowych, powazne artykuły i
niezależne fanziny, rozmowa" - P. Smoleński, Kobieta mówi nie.
Część III. Feminizmologia:
Jak łatwo zauważyć po zestawieniu cz.I i cz.II mamy do czynienia z dwiema
stronami przypisującymi niewłaściwy ogląd rzeczywistości: jedna opisanym
w "GW" feministkom, druga: kobietom "niefeministycznym". W oczach Kazi
Szczuki, Barbinator(gdyby Kazia oceniała ją tylko na podstawie
przedstawionego cytatu), twierdząca, że obraz Polski przedstawiony przez
koleżanki Kazi, jest "przesadzony, lekko manipulatorski....itd" z pewnością
uchodzić mogłaby za kobietę "śpiącą", zniewoloną przez Heteromatrix. Zasadnym
wydaje się pytanie: która strona ma rację? Czy to "śpiące" kobiety nie
dostrzegają swojego zniewolenia, czy też "przebudzone" feministki nie tyle
odkrywają Heteromatrix, co go TWORZĄ, w swoich umysłach, przy
pomocy "interpretacji feministycznej"? Stanowisko feminizmologii jest
jasne: "patriarchat" to w ogromnym stopniu twór feministek. Antyfeminiści
utrzymują, że feministki są mało kobiece. Feminizmolodzy zaś twierdzą, że
feministki w jakimś sensie są ZBYT kobiece. Feminizm nie jest "kobiecością
uświadomioną". To kobiecość PRZEświadomiona. To PRZEwrażliwienie. Hipertrofia
kobiecości. Hipertrofia specyficzna, bo upolityczniona. Kwestia płci wypełnia
umysł feministki w stopniu, w jakim nie wypełnia ona umysłu "statystycznej
kobiety". Pytanie brzmi: czy "statystyczna kobieta" czy feministki oceniają
świat właściwiej?