Dodaj do ulubionych

kim są single

13.04.08, 18:30
mam pytanie, na które szukam odpowiedzi: kim są single? definicji
jest kilka, ale kim oni są waszym zdaniem?
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: kim są single 13.04.08, 20:21
      Ludźmi?
      • stephen_s Re: kim są single 13.04.08, 20:22
        Jakimi tam ludźmi! Marsjanami!
        • pavvka Re: kim są single 13.04.08, 20:56
          A singielki Wenusjankami?
      • mlody-inwestor Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 13:47
        Singiel jest to czlowiek dorabiajacy idelogoie do swojej samotnosci.

        Zawsze lepiej brzmi ze jest sie "niezaleznym singlem" niz powiedzenie:
        - jestem samotny/a i nikt mnie nie chce
        - jestem pracocholikiem i nikt mnie nie chce
        - jestem *likiem i nie mam czasu na nikogo, choc bym chcial
        - mam jakis uraz psychiczny z przeszlosci i boje sie nowych zwiazkow, ale zeby nie wyjsc na ciamajde wole mowic iz to samotnosc z wyboru
        - jestem osoba z ktora nie da sie zyc pod jednym dachem, i dlatego nikt mnie nie chce
        - jestem zadufana w sobie osoba nie myslaca o innych i dlatego nikt mnie nie chce
        - jestem tak bardzo zakochana w sobie, ze mam innych ludzi za cos gorszego i dlatego wole byc sama.

        Gdyby "single" byli szczerzy i nie dorabiali do swoich slabosci idelogoii, to ten termin nigdy by nie powstał.

        Zaraz sie oczywiscie rzuca na mnie feministki i inni quasi-faceci bredzacy o "braku potrzebie bycia z kims". Zupelnie jak dzieci. Jak mialem 7 lat to tez sie nie ogladalem za dziewczynami ;) Czas dorosnac.
        • pavvka Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 13:56
          Czasem jeszcze mówią "nie chcę dziewczyn, bo one miesiączkują" :-P
        • tepetoja Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 15:07
          no i to jest dokładnie to co powinno sie na ten temat napisać - nic dodać nic
          ująć. Dalsza dyskusja nie ma już sensu. "młody-inwestor" ją wyczerpał
          całkowicie. Nie próbujcie dorabiać ideologii do singla bo takie naciąganie jest
          bezcelowe.
          • turbomini Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 15:52
            Pytano nas o nasze prywatne zdanie na ten temat, o Wielka Znawczyni Tematu.
        • joanna_can Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 16:52
          mlody-inwestor napisał:

          > Singiel jest to czlowiek dorabiajacy idelogoie do swojej
          samotnosci.
          >
          > Zawsze lepiej brzmi ze jest sie "niezaleznym singlem" niz
          powiedzenie:
          > - jestem pracocholikiem i nikt mnie nie chce

          jak brzmi, tak brzmi - ale pisze sie "pracoholik", mlody
          niedoksztalcony inwestorze.
          • fraps Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 19:29
            tere fere. znajomosc ortografii != bycie wyksztalconym.
            A co do wypowiedzi mlodego_inwestora - nic dodac, nic ujac.
            • cefek A ja się nie zgadzam, młody inwestorze 14.04.08, 23:36
              Widać, że jeszcze jesteś życiowo nieobyty. Upraszczając sprawę, w życiu raz się
              z kimś jest, raz nie. Rozumiem jednak, że ktoś tak wspaniały jak Ty woli być z
              kimkolwiek, niż spokojnie sprawdzać co oferuje rynek.

              To doprawdy kretyńskie rozumowanie. Współczuję Twoim genom. A sugerowanie, że
              singiel ma kłopoty ze sobą, skutkuje tym, że widać Twoje kłopoty ze sobą. Bo
              ktoś może być singlem i może mu z tym być dobrze. Jest na to nawet takie
              rosyjskie przysłowie...

              ...tylko po co rozmawiać z idiotami.

              • bacha_chacha Re: A ja się nie zgadzam, młody inwestorze 15.04.08, 14:35
                Cefek - masz rację ! Zgadzam się w 100 % !
                Wprawdzie można wiele jeszcze dodać, ale ci co nie chcą zrozumieć i tak nie
                zrozumieją ! C;est la vie !
        • martin.slenderlink Z tego konia bedzie źrebie 14.04.08, 19:03
          "Czas dorosnąć" mogłoby wystartować w konkursie wszechczasów.
          Czy twój empatyczny podział autodefinicji spełnia logiczny wymóg rozłączności, czy jest to tylko taka sobie wyliczanka? - to pierwsze istotne i całkiem poważne pytanie. Nigdy nie tworzyłem kategorii singla, to po drugie. Nie wiem, kto ją stworzył, może Kopaliński. Ja w singla i debla grałem na kolonii, co mi się podobało zresztą o wiele bardziej niż zabawa "budujemy mosty dla Pana starosty" w przedszkolu. ;) No więc do sedna, jaką prawdę o człowieku Twój podział autodefinicji singli wnosi? Że zwierze polityczne, czy, że M jak miłość?
          • mlody-inwestor Re: Z tego konia bedzie źrebie 14.04.08, 22:42
            > Czy twój empatyczny podział autodefinicji spełnia logiczny wymóg >rozłączności,
            > czy jest to tylko taka sobie wyliczanka?

            Wyliczanka.

            >jaką prawdę o człowieku Twój podział autodefinicji singli wnosi?

            Żadną. To tylko moja opinia.
        • krzyszmal Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 15.04.08, 11:20
          ej ale dorosnac do czego? ja mam 32 lata i chce nadal byc chlopcem i 7 latkiem,
          nie mysle penisem wiec mi kobieta nie potrzebna, mam 2 konsole do grania, rower
          narty, co mi jeszcze trzeba? kobiety? ze niby do czego? do przytulania,
          calowania, sexu? do zrzedzenia, zakazow, biadolenia? o nie dziekuje, cenie sobie
          wolnosc

          Moja definicja singla?

          Kobieta do 35 roku - snigielka, potem stara panna :).

          Facet do 40 - singiel, potem stary dziad.

          Po rozwodzie :). Hmmm rozwijamy skrzydla, staropanienstwo, ani starokawalerstwo
          nie grozi. Wtedy ma sie ststus WOLNY :)
          • pavvka Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 15.04.08, 11:35
            A ja ostatnio przeczytałem w wywiadzie z poetą w brytyjskiej gazecie
            taką mądrość życiową, że faceci dojrzewają gdzieś tak w okolicach
            drugiej żony.
        • singielka_1976 Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 20.04.08, 23:39
          Do tej swojej wyliczanki (IMHO durnej) dopisz coś mądrzejszego :
          *wolę być sam/sama niż w bylejakim związku albo związku toskycznym;
          *tak mi się życie poukladało;
          *jestem sam/sama i traktuję to jako stan przejściowy.

          Tak się jakoś dziwnie składa, że ci co krytykują singli albo piszą
          takie dyrdymały jak Ty, to sami tkwią w nieudanych związkach, i boją
          się rozstać bo nie chcą być sami.
        • facet123 Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 22.04.08, 12:09
          No jest jeszcze jedna możliwość - singlem może być ktoś kto nie dorabia żadnej
          ideologii do swojej samotności i wcale mu z samotnością nie jest dobrze, ale po
          prostu jeszcze nie znalazł odpowiedniego partnera/partnerki, a wytrwale szuka.
          Dla osoby inteligentnej znalezienie pasującej do niej drugiej osoby
          inteligentnej wcale nie musi być takie proste i niektórzy pozostają na tej
          zasadzie singlami do śmierci bo reguła "lepszy rydz niż nic" jest dla nich nie
          do zaakceptowania.

      • dorota_elzbieta Re: kim są single 14.04.08, 22:07
        Trafne!;-)
      • jkmjkm Re: kim są single 14.04.08, 23:28
        "Singiel" to stary kawaler, a "singielka" to stara panna, po prostu.

        Biedacy nie mają nikogo i do swojej samotności dorabiają ideologię, taką czy
        inną. Zjawisko stare jak świat, tylko dzisiaj nazywa się z angielska, to trochę
        łagodzi bolesną wymowę poczciwej starej panny i poczciwego starego kawalera.
    • mijo81 Re: kim są single 13.04.08, 22:16
      Żeńskie single to głównie feministki
      • papieska_kremowka Re: kim są single 13.04.08, 22:21
        A męskie to kto?
        • gotlama Re: kim są single 13.04.08, 22:39
          antyfeminiści
          • mijo81 Re: kim są single 15.04.08, 21:23
            Nie wszyscy :)
      • kochanica-francuza Żeńskie single to głównie wilczyce korporacyjne 14.04.08, 15:20
        Pytałeś je o poglądy?
        • stephen_s Chętnie poznałbym wilczycę korporacyjną :) (nt) 14.04.08, 16:01

          • pavvka Re: Chętnie poznałbym wilczycę korporacyjną :) (n 14.04.08, 16:03
            Skończyłbyś jak Czerwony Kapturek ;-)
            • kochanica-francuza Pavvka, poznaj stephena z wilczycą, niech przesta 14.04.08, 16:05
              nie marudzić.

              Wilczyca pewnie da mu kosza po pierwszej randce, ale niech ma, czego chciał.
              • pavvka Re: Pavvka, poznaj stephena z wilczycą, niech prz 14.04.08, 16:08
                Wg moich obserwacji wilczyce nie są singielkami, więc niestety nie
                mam kandydatek dla Stefka.
                • kochanica-francuza Pavvka! Łamiesz serce tradycjonalistom! 14.04.08, 20:11
                  pavvka napisał:

                  > Wg moich obserwacji wilczyce nie są singielkami, więc niestety nie
                  > mam kandydatek dla Stefka.

                  Czyżby wykształcenie i dobra praca nie przeszkadzały jednak w znalezieniu
                  chłopa? Już widzę nasze trolle, jak łbami walą w monitory...


    • turbomini Re: kim są single 13.04.08, 22:32
      No to ja uderzę w poważniejszy ton.
      Dla mnie singiel/ka jest osobą, która świadomie wybiera życie w pojedynkę. W
      większości dlatego, by realizować w pełni swoje pasje i zamierzenia, które w
      przypadku ludzi żyjących w związku trzeba jednak podporządkować pewnej
      kompromisowości. Takie osoby kojarzę z zajęciami i zawodami, które bardzo
      angażują, np. naukowiec/czyni.
      Czasem singlem/ką jest osoba, która nie wybrała sobie życia w pojedynkę, ale po
      prostu tak wyszło. Nie rozpacza z tego powodu i po swojemu organizuje sobie życie.
      Jest jeszcze trzeci typ: osoby, które po prostu lubią żyć same, "bo tak".
      To wszystko na podstawie doświadczeń i obserwacji z własnego podwórka.
      • dzikowy Re: kim są single 14.04.08, 00:58
        Są osobami samotnymi kiedyś z wyboru, z czasem z konieczności. Skupione w
        młodości na nauce, karierze, gromadzeniu majątku, tym celom podporządkowane
        układają sobie otoczenie, własne zachowania, w tym relacje z innymi. W pewnym
        czasie zmiany osobowości powodują, że wymagają od innych tego, czego od siebie
        (wykonanie planu), egocentryzm staje się nieznośny dla osoby, która nie może się
        dogadać z kimś, kto chce ustawiać po kątach partnera bez rezygnacji z części
        swoich przyzwyczajeń. To dla singli przecież powstały "Ally McBeal", Seks w
        wielkim mieście" itede. Tacy tam socjopaci :-P
        • bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 01:09
          Bzdury, bez obrazy.
          Sugerujesz, zdaje sie, nieuchronnosc istnienia zjawiska
          typu 'nawyki staro-panienskie/kawalerskie'.
          Wspolczesnie o wiele latwiej tego nie nabyc, po pierwsze
          organizujac sobie grupe ludzi o podobnym stylu zycia albo nie zyjac
          samotnie (np jako flatmates, lub duzo bywajac).

          Mnie lata singlostwa nauczyly tak wiele, ze weszlam w dojrzaly
          zwiazek jak w maslo. Singlostwo pozwolilo mi zdobyc samoswiadomosc
          i wiele spolecznych umiejetnosci - obie cechy konieczne do
          budowania powaznej relacji.
          • dzikowy Re: kim są single 14.04.08, 01:32
            <lol> Nie pisałem poważnie. Przyczyn wyboru całej grupy nie da się zdefiniować,
            bo przecież przypadki są jednostkowe. Może być tragiczna utrata partnera w
            młodości, owa kariera właśnie ()ale myślę, że przyczyny należy zamienić ze
            skutkami), czy po prostu brak chemii. Obecnie nie ma takiego nacisku społecznego
            na małżeństwo, dlatego osoby wiążące się "dla świętego spokoju mogą dziś żyć
            samotnie.
            • bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 01:55
              Nie pisalam o przyczynach, ale o tym, co opisujesz jako skutek.
              Jesli to byl zart, artysto slowa, to jakis taki z tych mniej
              zrozumialych.
              • dzikowy Re: kim są single 14.04.08, 02:52
                Nie żart, opisałem klasyczną i najczęściej spotykaną definicję osób, które
                "takich jak oni" nie rozumieją.
                • mijo81 Re: kim są single 15.04.08, 21:26
                  Nie przejmuj się, każda singielka z przymusu tak by zareagowała
          • johnny-kalesony Re: kim są single 14.04.08, 16:09
            A mnie ostatnio ta mająca na celu zaczarować rzeczywistość moda na zmianę
            etykietek trochę zaczyna irytować. Czy fakt użycia określenia "singiel" czyni z
            nas bardziej światowych i nowoczesnych niż posługiwanie się staromodnymi "stary
            kawaler/satara panna"? Nic z tego! Terminy można zmieniać, żonglować słowami w
            nieskończonosć - ciekawe, co wymyślą za 15-20 lat ddzisiejsi nastolatkowie ...

            Ja na przykład zaczynam o sobie myśleć bez ogródek - jako o starym kawalerze,
            nie zasłaniając się modną trędi-etykietką.
            Tak, jestem już starym kawalerem, ponieważ zauważam w sobie typowo
            starokawalerskie nawyki. Na przykład nie mogę się już właściwie pomieścić w
            60-metrowym mieszkaniu - w jednym pokoju, w którym dzięki działaniu specjalnych
            urządzeń utrzymuję stały poziom wilgotności około 50%, stoją gitary, piano i
            rowery. W drugim - książki i tzw. papiery (wszyscy sigle wiedzą o co chodzi).
            Trzeci jest w miarę przestronny. Jak sądzę - znając siebie - na razie ...
            Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby nagle w ten mój święty, ustalony porządek
            wkroczyła koleżanka ze swoimi przyzwyczajeniami - ze swoimi papierami,
            książkami, być może rowerami ...
            I gdzie ona miałaby się pomieścić?
            I właśnie to terytorialne przyzwyczajenie jest dla mnie przejawem
            starokawwalerstwa, do którego zacząłem się w tym roku (pod koniec ub. roku
            skończyłem 36 lat) przyznawać. A co mi tam ...



            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • pavvka Re: kim są single 14.04.08, 16:13
              Tendencja do zagracania mieszkania nie jest IMO cechą wyróżniającą
              singli.
              • almondgirl Re: kim są single 15.04.08, 13:58
                ale tu nie chodzi o zagracanie! chodzi o przyzwyczajenie do swobody
                i chęc utrzymania "własnego porządku", co nie ma nic wspólnego z
                zagracaniem (z porządkiem też niekoniecznie)
                wobec tego się przyznam, że mam nawyki "staropanienskie", bo nie
                lubię, jak mi ktoś coś przestawia, ale też wiem, że jak się
                zakocham, to facet może zagracić swoimi gratami i papierami całe
                moje mieszkanie:)
            • bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 16:40
              nie chodzi o 'nowa etykietke', ale o nowe zjawisko.
              Kiedys starzy kawalerowie i panny byli obiektem kpinek i smieszkow,
              dzis samotny czlowiek po 30 nikogo nie dziwi - zreszta, wcale nie
              musi byc samotny. W zwiazku z tym istnieje wybor - i jedni
              gorzknieja w swojej samotnosci i istotnie staja sie 'starymi', inni
              licza jej blogoslawienstwa i staja sie singlami. Co kto lubi,
              flejtuszku.
            • cefek Re: kim są single 14.04.08, 23:43
              Johnny nie przejmuj się, jesteśmy z Tobą! :) Rozumiem co czujesz, Bracie.
    • johnny-kalesony Re: kim są single 13.04.08, 23:46
      Raczej - czym. Winylowe single zawierały niewiele minut nagrań muzyki (około
      10-15 na obydwu stronach), a wydawano w celu promocji płyty długogrającej. Na
      przykład najsłynniejsze numery Jimiego Hendrixa (Hey Joe, Purple Haze, Wind
      Cries Mary) nie znalazły się na jego debiutanckiej płycie "Are You Experienced?"
      [początek 1967], ponieważ wydano je właśnie na singlach promujących ten album.
      Dopiero edycja CD tejże płyty została uzupełniona o te jakże poruszające
      wyobraźnię dżwiękową kompozycje.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • bertrada Re: kim są single 14.04.08, 01:39
      Osoby, które nie odczuwają potrzeby posiadania partnera i nie dają
      sie ponieść konformizmowi, nakazującemu zakładanie związku tylko
      dlatego, że takie są normy społeczne. ;P
      • bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 01:56
        Ktore to normy w niektorych (coraz liczniejszych) srodowiskach
        przestaja istniec.
        • bertrada Re: kim są single 14.04.08, 02:00
          > Ktore to normy w niektorych (coraz liczniejszych) srodowiskach
          > przestaja istniec.

          Norma zmienną jest. Inaczej ludzkość do dziś tkwiłaby na drzewach,
          bo tamtejsze normy nie przewidywały chodzenia na dwóch nogach. ;D
          • bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 02:03
            Wlasnie o tym pisalam. Bycie singlem w dzisiejszych czasach w
            Polsce wcale nie wymaga odwagi ani tym bardziej nonkonformizmu.
            Wystarczy zamieszkac w wiekszym miescie.
            • bertrada Re: kim są single 14.04.08, 02:09
              Bo różne są motywy singlostwa. Jedni są singlami z nonkonformizmu a
              inni z konformizmu. Nie ma reguły. ;D
              • muszek0 Re: kim są single 14.04.08, 07:37
                a niektórzy z musu.
                • kropkacom Re: kim są single 14.04.08, 14:26
                  Singel nie ma dzieci (często nie lubi) ale za to kocha koty :)
                  • johnny-kalesony Re: kim są single 14.04.08, 15:57
                    Albo szczury! :o)


                    Pozdrawiam
                    Keep Rockin'
                  • nazgul Re: kim są single 14.04.08, 16:05
                    > Singel nie ma dzieci (często nie lubi) ale za to kocha koty :)

                    To jak ja.
                    Ale mam prawo jazdy i konto w banku i tym się różnię od pewnego bardzo znanego
                    singla ...

                    A tak na poważnie - to myślę, że to właśnie niechęć do posiadania czy raczej
                    wychowywania dzieci niż bycia z partnerem jest mechanizmem napędzającym zjawisko
                    singli.
                    Spora część singli jest w relacjach z parterem takich, w jakich się zwykle bywa
                    w czasach młodości (szkoły, studiów) i nie chce tego zmieniać na tzw. tradycyjną
                    rodzinę.
                    • johnny-kalesony Re: kim są single 14.04.08, 16:25
                      A trzymasz władzę? :D


                      Pozdrawiam
                      Keep Rockin'
          • kochanica-francuza Re: kim są single 14.04.08, 15:21
            Jak to nie! Małpa często na dwóch nogach stoi!
            • pavvka Re: kim są single 14.04.08, 15:30
              Ale to są nonkonformistyczne małpy.
    • johnny-kalesony Contemporary tatusiek. 14.04.08, 16:41
      Z kolei na tle singli - czyli po prostu starych kawalerów - rozkwita w
      mocarstwie naszem starożytnem następna grupa, jednocząca się pod szyldem
      paranetycznego wzorca osobowego. Jest nim Contemporary Tatusiek!
      Nieustanne, utajone i konsekwente pęcznienie tej grupy zaobserwowałem był
      podczas moich licznych spotkań z przedstawicielami działów marketingu
      stołecznych firm.
      Contemporary Tatusiek ma około 30 i pracuje na średniego szczebla stanowisku w
      firmie wytwarzającej produkty średniej klasy. Tatusiek ma rzecz jasna żonę i -
      uwaga! - DZIECIACZKA!
      Contemporary Tatusiek nie ma dziecka. Nie ma córki, syna. Nie! On ma dzieciaczka!
      Więc uważaj - młodzianie młody. Kiedy pierwszy raz przyłapiesz się na
      nieświadomym, odruchowym określeniu swojego potmostwa jako "dzieciaczka" -
      wówczas istnieje bardzo poważne niebezpieczeństwo, żeś stał się C. T.
      Popadającym w infantylizm 30-paroletnim nudziarzem, jeżdżącym leasingowym
      samochodem z kratką i robiącym rodzinne zakupy w supermarkecie.
      Kimś, kto starając się utrzymać zewnętrzne cechy siebie sprzed dobrych kilku lat
      - jest już człekiem zupełnie innym - niezauważalnie przemienionym w
      mieszczańskiego dorobkiewicza.



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • bri Re: Contemporary tatusiek. 14.04.08, 17:01
        Lepiej się chyba przemienić, niż zatrzymać, tak jak Ty ;)
      • turbomini Re: Contemporary tatusiek. 14.04.08, 22:26
        A ja muszę przyznać, że rozbawiło mnie określenie "contemporary tatusiek" ;).
    • michaelrym Re: kim są single 14.04.08, 20:04
      Zajrzalem tu z ciekawosci i teraz zaluje - pytanie jest kretynskie,
      wiekszosc odpowiedzi rowniez (szczegolnie ta mlodego inwestora.
      Sprawdz, mlody inwestorze, w slowniku co to znaczy socjopata zanim
      zaczniesz sie publicznie wydurniac).

      Ale najbardziej zasmucil mnie ton wiekszosci odpowiedzi, nie ich
      tresc - ta wrogosc czy niechec wobec ludzi, ktorzy sa w jakikolwiek
      sposob inni. Dlaczego tak wszystkich denerwuje ktos, kto nie lubi
      zyc w stadzie tak jak wy? Co wam tak strasznie przeszkadza? I nie
      odgrzewajcie tutaj starych kotletow o wkladzie spolecznym (hmmm,
      wyszla tzw gra slow). Znam - i wy zreszta tez znacie - wielu
      samotnych ludzi, ktorych wklad jest nieporownanie wiekszy niz
      tysiecy zapijaczonych rodzinek, ktorych czlonkowie owszem, rowniez
      trafiaja na pierwsze strony gazet, ale w ponurym kontekscie.
      • turbomini Re: kim są single 14.04.08, 20:44
        Ostatniej rzeczy jakiej spodziewałabym się po Forum Feminizm jest "potępienie
        singlostwa". Na jakiej podstawie w ogóle wyciągnąłeś takie wnioski? Przecież
        większość postów w tym wątku to wygłupy. A myślę, że jest nas tu mniej więcej
        pół na pół.
      • tepetoja Re: kim są single 14.04.08, 21:28
        >Zajrzalem tu z ciekawosci i teraz zaluje - pytanie jest kretynskie,
        > wiekszosc odpowiedzi rowniez (szczegolnie ta mlodego inwestora.

        oj oj oj michaelrym - coś za bardzo Cię ta wypowiedź "ubodła"....
        czyżbyś pasował do któregoś z tych nieciekawych przykładów jakie podał
        młody-inwestor? i to także aż wypominasz mu błędy ... bo czegoś czepić się trzeba...
    • herona Re: kim są single 14.04.08, 21:24
      a Teraz SZCZERZE
      co powiecie o mnie:
      1) nie jestem swiruska
      2) NORMALNA dziewczyna
      3) nie jestem feministka
      4) sredniej urody jestem
      5) wyksztalcona
      6) nie mam wygorowanych wymagan co do mienia chlopaka - jedynie zeby byl wysoki,
      wiedzial co to kultura, szacunek itp. podstawowe cechy
      7) nie jestem zadufana w sobie, nie panosze sie, nie wywyzszam

      Mam 27 lat, nigdy nie mialam chlopaka, nie bylam na zadnej randce, nigdy sie nie
      calowalam, jestem dziewica !!! Dlaczego?? na poczatku myslalam ze nie wiem -
      potem juz wiedzialam za pozno dojrzalam. w liceum tu imprezka tam zabawa nie
      myslalam jakos o tym o zwiazku itp i w ogole nikt mnie nie podrywal i jakos mi
      to nie przeszkadzalo. Dopiero w wieku ok.20 lat wielka POBUDKA!!! wpadalam
      powoli w depresje, wszyscy naokolo kogos maja a ja nie..... dopiero od ok.roku
      zdalam sobie sprawe z jednego - ze trudno juz i udalo mi sie z tym zyc, jestem
      na dzien dzisiejszy szczesliwa singielka i pokochalam samotnosc - niby z
      przymusu, ale moge juz powiedziec ze dobrze mi z tym..... jestem swiruska?? no
      ale takie zycie, jedyni maja swoja druga polowke, inni widocznie jej nie maja...

      Czy ja jestem wg Was normalna?? :-) :-)
      • turbomini Re: kim są single 14.04.08, 22:21
        Jeśli bycie w związku jest miarą normalności to ten świat oszalał.
        Znam kilka takich osób, nawet wiek się zgadza :).
      • mlody-inwestor Re: kim są single 15.04.08, 02:45
        herona napisała:
        [...]
        > Czy ja jestem wg Was normalna?? :-) :-)

        NIE. I nie traktuj tego jak ataku. Ty nie jestes normalna (czytaj: jestes inna niz 95% spoleczenstwa). Ale nie martw sie, zawsze mozesz poswiecic swoje zycie dla religii, dzieki czemu bedziesz miala chociaz jakis pozytek z ultra-moralnego zycia. ;)
      • ovidius18 Re: kim są single 16.04.08, 21:22
        rozumiem Cię - mógłbym powiedzieć to samo... ale nie jestem do końca pewien czy
        nie okłamuję sam siebie
    • drugi_oddech Re: kim są single 15.04.08, 08:55
      "Singiel" - osoba określająca konieczność słowem "postanowienie".
      • pavvka Re: kim są single 15.04.08, 08:59
        Ani konieczność, ani postanowienie. Większość singli raczej myśli na
        zasadzie: jak się znajdzie ktoś właściwy, to super, ale nie warto
        się wiązać z pierwszym/-ą lepszym/-ą.
        • hella_79 Re: kim są single 15.04.08, 09:41
          no i w zasadzie nic dodać, nic ująć :)

          wprawdzie singlem nie jestem (ale nie jesetm pewna, czy nie bede:P) ale tak to własnie postrzegam - po prostu większość singli żyje na zasadzie "nic na siłę"
          • herona Re: kim są single 15.04.08, 10:15
            bardzo trafne okreslenie :-) nic na sile

            nie bede sie wiazac z pierwszym lepszym ktory sie pojawi tylko dlatego zeby miec kogos i powiedziec nie jestem singlem - nie tam to polega czyz nie??
    • wiktor_29 Re: kim są single 15.04.08, 09:39
      Singiel - człowiek, który zbyt późno dostrzega fakt przerostu ambicji nad
      możliwościami.
      • bene_gesserit Re: kim są single 15.04.08, 11:04
        A o jakich ambicjach myslisz?
        • gringo68 stary kawaler/stara panna 15.04.08, 11:28
          teraz jest w modzie angielszczyzna - gej zamiast pederasta, manager
          zamiast kierownik, trendy zamiast modnie...

          takie zaklinanie rzeczywistości, na zasadzie, ze jeśli coś sie
          nazwie innym slowem, to to coś jest także czymś zupełnie innym...
          • bene_gesserit Re: stary kawaler/stara panna 15.04.08, 17:13
            Nie jestem przywiazana do nadobecnosci angielszczyzny w potocznym
            polskim, nie wydaje mi sie tez, aby uzywanie terminow zywcem
            przekalkowanych z innych jezykow (szczegolnie angielskiego, lingua
            franca wspolczesnego swiata) nobilitowalo uzywajacego.

            Ale 'stara panna/kawaler' to nie jest to samo, co 'singiel'.
            Roznica nie tyle jest w nazwie, a w obyczajowosci, a szczegolnie w
            znaczeniu emotywnym tych okreslen. Pierwsze wartosciuje negatywnie,
            drugie - od lekko pozytywnie do neutralnie. Stad tez roznica miedzy
            ludzmi, ktorzy z jakis powodow nie maja partnerow - jedni czuja sie
            z tym zle, inni - ok albo swietnie.
          • piekielnica1 Re: stary kawaler/stara panna 15.04.08, 21:20
            > takie zaklinanie rzeczywistości, na zasadzie, ze jeśli coś sie
            > nazwie innym slowem, to to coś jest także czymś zupełnie innym...

            Calkiem zupelnie, jestem singielka i nic komu do tego czy jestem
            stara panna, rozwodka czy wdowa.
    • caste Re: kim są single 15.04.08, 13:49
      dzieki wszytskim za Wasze przemyslenia i sugestie. teraz juz mam
      większą jasność. pozdrawiam !!!
      • agnen Re: kim są single 15.04.08, 15:01
        to ja jeszcze dopowiem:
        IMO singiel to ktoś kto z jakiś powodów jest sam (znaczy nie ma
        ukochanej/ukochanego, bo często ma fury przyjaciół) a mimo to stara się jakoś
        żyć normalnie i nie robić z tego faktu tragedii.
    • euphoriapl Single gora !! 16.04.08, 15:04
      Zycie singla moze stac sie niesamowite pod warunkiem ze sa przy tobie najlepsze
      funfele
    • margherita_22 Re: kim są single 17.04.08, 00:09
      Mam wrażenie że są to osoby mające lęk przed bliskością z drugim
      człowiekiem,lęk przed zaangażowaniem emocjonalnym (nie piszę tu o
      wszystkich), jako przyszły psycholog interesujący się tym zjawiskiem
      zauważyłam że jest to najczęściej spotykany powód
      • margherita_22 Re: kim są single 17.04.08, 00:15
        w każdym bądź razie u mnie tak sytuacja się przedstawiała do
        pewnego momentu:)
    • bene_gesserit Wyklad na temat, Wawa: 17.04.08, 11:26
      18 IV (piątek)
      18:30 Singlizacja społeczeństwa? Singielki w kulturze – kultura
      singielek
      Uczestniczą: Agnieszka Grzybek, Agnieszka Mrozik, Justyna Jaworska
      Prowadzi: Dorota Malesa
      UFA, ul. Marszałkowska 3/5
    • marecki-34 Re: kim są single 20.04.08, 19:53
      jedna prosta uwaga - nie istnieje żadna norma nakazująca łączenie
      się w pary
      ktoś chce poszukiwać drugiej połówki i płakać w samotności proszę
      bardzo ale odpieprzcie się od ludzi, dla których sens życia jest
      gdzie indziej
      na koniec taka trochę niegrzeczna uwaga - mam wrażenie, że część
      największych krytykantów singli trochę im zazdrości i z chęcią sądem
      i ogniem zapędziło by ich w pary ;-P
      • mijo81 Re: kim są single 20.04.08, 20:21
        Zastanawiam się ile procent z tych singli jest nimi z własnego
        wyboru a ile z konieczności?
        • singielka_1976 Re: kim są single 20.04.08, 23:35
          Co nazywasz koniecznością?
          • mijo81 Re: kim są single 21.04.08, 00:39
            To inaczej. Czy single to przeważnie ci co nie mogą znaleźć partnera
            czy ci co go nie chcą znaleźć?
            • singielka_1976 Re: kim są single 22.04.08, 00:04
              Wydaje mi się, że single to raczej ci, którzy wolą życie w pojedynkę.

              A po jakim czasie uznasz kogoś za singla czy osobę, której nikt nie
              chce? Po roku bycia samemu? Po dwóch czy może po 10 ?
    • cartahena Re: kim są single 21.04.08, 00:43
      Wg mnie jest wiele jednostkowych przypadkow, ktorych sie nie da
      skwalifikowac w kilka przypadkow, jak to uczynil moj poprzednik
      pare postow wyzej.
      Wiekszosc ludzi, a zwlaszcza kobiet chce sie z kims zwiazac na
      dluzej, ale nie zawsze im sie to udaje, z roznych powodow
      (charakter, przypadki losowe, brak "szczescia w milosci", itp.).
      Poza tym, nie demozniowalabym i nie przeceniala zalet
      osobowosciowych osob, ktore sa w zwiazkach i nie przeciwstawialabym
      ich singlom. Chyba zdajecie sobie sprawe, ze ogromna ilosc zwiazkow
      malzenskich zostala zawarta pod przymusem niechcianej ciazy. I wg
      was takie osoby, ktore lapia na dziecko (kobiety lub mezczyzni) sa w
      czyms lepsi od takich, ktore tej "metody" nie chca zastosowac? No,
      ale one potem sa "zamezne" lub "zonate". W przeciwienstwie do
      tych "starych panien", nad ktorymi nalezy ubolewac. To byl tylko
      jeden przyklad z zycia.
      Ostatnio obserwuje, jak wielu moich znajomych sie rozwodzi. Wiec
      obecne mezatki za chwile tez zostana singielkami, czesto wcale nie z
      wyboru. Czy by to znaczylo, ze im sie nagle charakter zmienil? nagle
      staly sie osobniczkami nieprzystosowanymi do spoleczenstwa,
      jak "stare panny", mimo, ze jeszcze przed chwila byly wzorem dla
      tych drugich ?
      Troche sie rozpisalam, ale za kazdym razem, jak tego typu watek
      pojawia sie na forum, zaraz zlatuja sie jacys idioci, ktorzy mysla,
      ze samotnoc im sie nigdy w zyciu nie przydarzy i ze sa lepsi od
      innych. Sa to ludzie albo mlodzi, albo glupi, albo jedno i drugie
      naraz.
      • marecki-34 Re: kim są single 21.04.08, 10:12
        wszystko jest dla ludzi, nic na siłę
        chyba, że ktoś wpadnie na pomysł przymusowego parowania się tudzież reprodukcji ;-)
        • pavvka Re: kim są single 21.04.08, 10:17
          To już było w postaci bykowego dla starych kawalerów (swoją drogą,
          dlaczego tylko faceci musieli płacić?)
    • rikol ludzie sa rozni 21.04.08, 16:05
      Mozliwe, ze single:
      - jeszcze nie znalezli swojej milosci
      - znalezli milosc, ktora okazala sie pomylka i sie rozstali (albo owdowieli)
      - przezyli uraz i boja sie zwiazku
      - nie maja czasu na zwiazek, z jakiegokolwiek powodu
      - potrzebuja wiecej wolnosci i samotnosci niz inni ludzie, trudno byloby zyc im
      z inna osoba
      - sa starzy, niepelnosprawni czy nieatrakcyjni i nikt nie chce z nimi byc
      - uwazaja, ze zwiazek to zbyt wielka odpowiedzialnosc

      Ludzie sa rozni, nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka. Singielka jest
      wdowa, ale tez businesswoman, ktora nie ma nawet czasu na sen, a co dopiero na
      mezczyzne. Nie ma sensu kogos z tego powodu potepiac.
      • bene_gesserit Re: ludzie sa rozni 21.04.08, 16:45
        rikol napisała:

        > Ludzie sa rozni, nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka.
        Singielka jest
        > wdowa, ale tez businesswoman, ktora nie ma nawet czasu na sen, a
        co dopiero na
        > mezczyzne. Nie ma sensu kogos z tego powodu potepiac.

        Jest sens. Jesli sie chce sobie polepszyc samopoczucie czyims
        kosztem, zwlaszcza na forum, na ktorym nie widac wszak, ze piszacy
        marszczy freda samotnie od kiedy tylko moze.

        Imo wiekszosc wpisow typu 'hehehehe single nie maja innego
        wyjscia', to tego typu frustraci.

        Wracajac do twojego postu - dziekuje za glos rosadku, mily ozywczy
        powiew :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka