caste 13.04.08, 18:30 mam pytanie, na które szukam odpowiedzi: kim są single? definicji jest kilka, ale kim oni są waszym zdaniem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlody-inwestor Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 13:47 Singiel jest to czlowiek dorabiajacy idelogoie do swojej samotnosci. Zawsze lepiej brzmi ze jest sie "niezaleznym singlem" niz powiedzenie: - jestem samotny/a i nikt mnie nie chce - jestem pracocholikiem i nikt mnie nie chce - jestem *likiem i nie mam czasu na nikogo, choc bym chcial - mam jakis uraz psychiczny z przeszlosci i boje sie nowych zwiazkow, ale zeby nie wyjsc na ciamajde wole mowic iz to samotnosc z wyboru - jestem osoba z ktora nie da sie zyc pod jednym dachem, i dlatego nikt mnie nie chce - jestem zadufana w sobie osoba nie myslaca o innych i dlatego nikt mnie nie chce - jestem tak bardzo zakochana w sobie, ze mam innych ludzi za cos gorszego i dlatego wole byc sama. Gdyby "single" byli szczerzy i nie dorabiali do swoich slabosci idelogoii, to ten termin nigdy by nie powstał. Zaraz sie oczywiscie rzuca na mnie feministki i inni quasi-faceci bredzacy o "braku potrzebie bycia z kims". Zupelnie jak dzieci. Jak mialem 7 lat to tez sie nie ogladalem za dziewczynami ;) Czas dorosnac. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 13:56 Czasem jeszcze mówią "nie chcę dziewczyn, bo one miesiączkują" :-P Odpowiedz Link Zgłoś
tepetoja Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 15:07 no i to jest dokładnie to co powinno sie na ten temat napisać - nic dodać nic ująć. Dalsza dyskusja nie ma już sensu. "młody-inwestor" ją wyczerpał całkowicie. Nie próbujcie dorabiać ideologii do singla bo takie naciąganie jest bezcelowe. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 15:52 Pytano nas o nasze prywatne zdanie na ten temat, o Wielka Znawczyni Tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 16:52 mlody-inwestor napisał: > Singiel jest to czlowiek dorabiajacy idelogoie do swojej samotnosci. > > Zawsze lepiej brzmi ze jest sie "niezaleznym singlem" niz powiedzenie: > - jestem pracocholikiem i nikt mnie nie chce jak brzmi, tak brzmi - ale pisze sie "pracoholik", mlody niedoksztalcony inwestorze. Odpowiedz Link Zgłoś
fraps Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 14.04.08, 19:29 tere fere. znajomosc ortografii != bycie wyksztalconym. A co do wypowiedzi mlodego_inwestora - nic dodac, nic ujac. Odpowiedz Link Zgłoś
cefek A ja się nie zgadzam, młody inwestorze 14.04.08, 23:36 Widać, że jeszcze jesteś życiowo nieobyty. Upraszczając sprawę, w życiu raz się z kimś jest, raz nie. Rozumiem jednak, że ktoś tak wspaniały jak Ty woli być z kimkolwiek, niż spokojnie sprawdzać co oferuje rynek. To doprawdy kretyńskie rozumowanie. Współczuję Twoim genom. A sugerowanie, że singiel ma kłopoty ze sobą, skutkuje tym, że widać Twoje kłopoty ze sobą. Bo ktoś może być singlem i może mu z tym być dobrze. Jest na to nawet takie rosyjskie przysłowie... ...tylko po co rozmawiać z idiotami. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha_chacha Re: A ja się nie zgadzam, młody inwestorze 15.04.08, 14:35 Cefek - masz rację ! Zgadzam się w 100 % ! Wprawdzie można wiele jeszcze dodać, ale ci co nie chcą zrozumieć i tak nie zrozumieją ! C;est la vie ! Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink Z tego konia bedzie źrebie 14.04.08, 19:03 "Czas dorosnąć" mogłoby wystartować w konkursie wszechczasów. Czy twój empatyczny podział autodefinicji spełnia logiczny wymóg rozłączności, czy jest to tylko taka sobie wyliczanka? - to pierwsze istotne i całkiem poważne pytanie. Nigdy nie tworzyłem kategorii singla, to po drugie. Nie wiem, kto ją stworzył, może Kopaliński. Ja w singla i debla grałem na kolonii, co mi się podobało zresztą o wiele bardziej niż zabawa "budujemy mosty dla Pana starosty" w przedszkolu. ;) No więc do sedna, jaką prawdę o człowieku Twój podział autodefinicji singli wnosi? Że zwierze polityczne, czy, że M jak miłość? Odpowiedz Link Zgłoś
mlody-inwestor Re: Z tego konia bedzie źrebie 14.04.08, 22:42 > Czy twój empatyczny podział autodefinicji spełnia logiczny wymóg >rozłączności, > czy jest to tylko taka sobie wyliczanka? Wyliczanka. >jaką prawdę o człowieku Twój podział autodefinicji singli wnosi? Żadną. To tylko moja opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
krzyszmal Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 15.04.08, 11:20 ej ale dorosnac do czego? ja mam 32 lata i chce nadal byc chlopcem i 7 latkiem, nie mysle penisem wiec mi kobieta nie potrzebna, mam 2 konsole do grania, rower narty, co mi jeszcze trzeba? kobiety? ze niby do czego? do przytulania, calowania, sexu? do zrzedzenia, zakazow, biadolenia? o nie dziekuje, cenie sobie wolnosc Moja definicja singla? Kobieta do 35 roku - snigielka, potem stara panna :). Facet do 40 - singiel, potem stary dziad. Po rozwodzie :). Hmmm rozwijamy skrzydla, staropanienstwo, ani starokawalerstwo nie grozi. Wtedy ma sie ststus WOLNY :) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 15.04.08, 11:35 A ja ostatnio przeczytałem w wywiadzie z poetą w brytyjskiej gazecie taką mądrość życiową, że faceci dojrzewają gdzieś tak w okolicach drugiej żony. Odpowiedz Link Zgłoś
singielka_1976 Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 20.04.08, 23:39 Do tej swojej wyliczanki (IMHO durnej) dopisz coś mądrzejszego : *wolę być sam/sama niż w bylejakim związku albo związku toskycznym; *tak mi się życie poukladało; *jestem sam/sama i traktuję to jako stan przejściowy. Tak się jakoś dziwnie składa, że ci co krytykują singli albo piszą takie dyrdymały jak Ty, to sami tkwią w nieudanych związkach, i boją się rozstać bo nie chcą być sami. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Singiel - dorabiajacy ideologie do samotnosci 22.04.08, 12:09 No jest jeszcze jedna możliwość - singlem może być ktoś kto nie dorabia żadnej ideologii do swojej samotności i wcale mu z samotnością nie jest dobrze, ale po prostu jeszcze nie znalazł odpowiedniego partnera/partnerki, a wytrwale szuka. Dla osoby inteligentnej znalezienie pasującej do niej drugiej osoby inteligentnej wcale nie musi być takie proste i niektórzy pozostają na tej zasadzie singlami do śmierci bo reguła "lepszy rydz niż nic" jest dla nich nie do zaakceptowania. Odpowiedz Link Zgłoś
jkmjkm Re: kim są single 14.04.08, 23:28 "Singiel" to stary kawaler, a "singielka" to stara panna, po prostu. Biedacy nie mają nikogo i do swojej samotności dorabiają ideologię, taką czy inną. Zjawisko stare jak świat, tylko dzisiaj nazywa się z angielska, to trochę łagodzi bolesną wymowę poczciwej starej panny i poczciwego starego kawalera. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Żeńskie single to głównie wilczyce korporacyjne 14.04.08, 15:20 Pytałeś je o poglądy? Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Chętnie poznałbym wilczycę korporacyjną :) (n 14.04.08, 16:03 Skończyłbyś jak Czerwony Kapturek ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Pavvka, poznaj stephena z wilczycą, niech przesta 14.04.08, 16:05 nie marudzić. Wilczyca pewnie da mu kosza po pierwszej randce, ale niech ma, czego chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Pavvka, poznaj stephena z wilczycą, niech prz 14.04.08, 16:08 Wg moich obserwacji wilczyce nie są singielkami, więc niestety nie mam kandydatek dla Stefka. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Pavvka! Łamiesz serce tradycjonalistom! 14.04.08, 20:11 pavvka napisał: > Wg moich obserwacji wilczyce nie są singielkami, więc niestety nie > mam kandydatek dla Stefka. Czyżby wykształcenie i dobra praca nie przeszkadzały jednak w znalezieniu chłopa? Już widzę nasze trolle, jak łbami walą w monitory... Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: kim są single 13.04.08, 22:32 No to ja uderzę w poważniejszy ton. Dla mnie singiel/ka jest osobą, która świadomie wybiera życie w pojedynkę. W większości dlatego, by realizować w pełni swoje pasje i zamierzenia, które w przypadku ludzi żyjących w związku trzeba jednak podporządkować pewnej kompromisowości. Takie osoby kojarzę z zajęciami i zawodami, które bardzo angażują, np. naukowiec/czyni. Czasem singlem/ką jest osoba, która nie wybrała sobie życia w pojedynkę, ale po prostu tak wyszło. Nie rozpacza z tego powodu i po swojemu organizuje sobie życie. Jest jeszcze trzeci typ: osoby, które po prostu lubią żyć same, "bo tak". To wszystko na podstawie doświadczeń i obserwacji z własnego podwórka. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: kim są single 14.04.08, 00:58 Są osobami samotnymi kiedyś z wyboru, z czasem z konieczności. Skupione w młodości na nauce, karierze, gromadzeniu majątku, tym celom podporządkowane układają sobie otoczenie, własne zachowania, w tym relacje z innymi. W pewnym czasie zmiany osobowości powodują, że wymagają od innych tego, czego od siebie (wykonanie planu), egocentryzm staje się nieznośny dla osoby, która nie może się dogadać z kimś, kto chce ustawiać po kątach partnera bez rezygnacji z części swoich przyzwyczajeń. To dla singli przecież powstały "Ally McBeal", Seks w wielkim mieście" itede. Tacy tam socjopaci :-P Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 01:09 Bzdury, bez obrazy. Sugerujesz, zdaje sie, nieuchronnosc istnienia zjawiska typu 'nawyki staro-panienskie/kawalerskie'. Wspolczesnie o wiele latwiej tego nie nabyc, po pierwsze organizujac sobie grupe ludzi o podobnym stylu zycia albo nie zyjac samotnie (np jako flatmates, lub duzo bywajac). Mnie lata singlostwa nauczyly tak wiele, ze weszlam w dojrzaly zwiazek jak w maslo. Singlostwo pozwolilo mi zdobyc samoswiadomosc i wiele spolecznych umiejetnosci - obie cechy konieczne do budowania powaznej relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: kim są single 14.04.08, 01:32 <lol> Nie pisałem poważnie. Przyczyn wyboru całej grupy nie da się zdefiniować, bo przecież przypadki są jednostkowe. Może być tragiczna utrata partnera w młodości, owa kariera właśnie ()ale myślę, że przyczyny należy zamienić ze skutkami), czy po prostu brak chemii. Obecnie nie ma takiego nacisku społecznego na małżeństwo, dlatego osoby wiążące się "dla świętego spokoju mogą dziś żyć samotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 01:55 Nie pisalam o przyczynach, ale o tym, co opisujesz jako skutek. Jesli to byl zart, artysto slowa, to jakis taki z tych mniej zrozumialych. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: kim są single 14.04.08, 02:52 Nie żart, opisałem klasyczną i najczęściej spotykaną definicję osób, które "takich jak oni" nie rozumieją. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: kim są single 15.04.08, 21:26 Nie przejmuj się, każda singielka z przymusu tak by zareagowała Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: kim są single 14.04.08, 16:09 A mnie ostatnio ta mająca na celu zaczarować rzeczywistość moda na zmianę etykietek trochę zaczyna irytować. Czy fakt użycia określenia "singiel" czyni z nas bardziej światowych i nowoczesnych niż posługiwanie się staromodnymi "stary kawaler/satara panna"? Nic z tego! Terminy można zmieniać, żonglować słowami w nieskończonosć - ciekawe, co wymyślą za 15-20 lat ddzisiejsi nastolatkowie ... Ja na przykład zaczynam o sobie myśleć bez ogródek - jako o starym kawalerze, nie zasłaniając się modną trędi-etykietką. Tak, jestem już starym kawalerem, ponieważ zauważam w sobie typowo starokawalerskie nawyki. Na przykład nie mogę się już właściwie pomieścić w 60-metrowym mieszkaniu - w jednym pokoju, w którym dzięki działaniu specjalnych urządzeń utrzymuję stały poziom wilgotności około 50%, stoją gitary, piano i rowery. W drugim - książki i tzw. papiery (wszyscy sigle wiedzą o co chodzi). Trzeci jest w miarę przestronny. Jak sądzę - znając siebie - na razie ... Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby nagle w ten mój święty, ustalony porządek wkroczyła koleżanka ze swoimi przyzwyczajeniami - ze swoimi papierami, książkami, być może rowerami ... I gdzie ona miałaby się pomieścić? I właśnie to terytorialne przyzwyczajenie jest dla mnie przejawem starokawwalerstwa, do którego zacząłem się w tym roku (pod koniec ub. roku skończyłem 36 lat) przyznawać. A co mi tam ... Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: kim są single 14.04.08, 16:13 Tendencja do zagracania mieszkania nie jest IMO cechą wyróżniającą singli. Odpowiedz Link Zgłoś
almondgirl Re: kim są single 15.04.08, 13:58 ale tu nie chodzi o zagracanie! chodzi o przyzwyczajenie do swobody i chęc utrzymania "własnego porządku", co nie ma nic wspólnego z zagracaniem (z porządkiem też niekoniecznie) wobec tego się przyznam, że mam nawyki "staropanienskie", bo nie lubię, jak mi ktoś coś przestawia, ale też wiem, że jak się zakocham, to facet może zagracić swoimi gratami i papierami całe moje mieszkanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 16:40 nie chodzi o 'nowa etykietke', ale o nowe zjawisko. Kiedys starzy kawalerowie i panny byli obiektem kpinek i smieszkow, dzis samotny czlowiek po 30 nikogo nie dziwi - zreszta, wcale nie musi byc samotny. W zwiazku z tym istnieje wybor - i jedni gorzknieja w swojej samotnosci i istotnie staja sie 'starymi', inni licza jej blogoslawienstwa i staja sie singlami. Co kto lubi, flejtuszku. Odpowiedz Link Zgłoś
cefek Re: kim są single 14.04.08, 23:43 Johnny nie przejmuj się, jesteśmy z Tobą! :) Rozumiem co czujesz, Bracie. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: kim są single 13.04.08, 23:46 Raczej - czym. Winylowe single zawierały niewiele minut nagrań muzyki (około 10-15 na obydwu stronach), a wydawano w celu promocji płyty długogrającej. Na przykład najsłynniejsze numery Jimiego Hendrixa (Hey Joe, Purple Haze, Wind Cries Mary) nie znalazły się na jego debiutanckiej płycie "Are You Experienced?" [początek 1967], ponieważ wydano je właśnie na singlach promujących ten album. Dopiero edycja CD tejże płyty została uzupełniona o te jakże poruszające wyobraźnię dżwiękową kompozycje. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: kim są single 14.04.08, 01:39 Osoby, które nie odczuwają potrzeby posiadania partnera i nie dają sie ponieść konformizmowi, nakazującemu zakładanie związku tylko dlatego, że takie są normy społeczne. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 01:56 Ktore to normy w niektorych (coraz liczniejszych) srodowiskach przestaja istniec. Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: kim są single 14.04.08, 02:00 > Ktore to normy w niektorych (coraz liczniejszych) srodowiskach > przestaja istniec. Norma zmienną jest. Inaczej ludzkość do dziś tkwiłaby na drzewach, bo tamtejsze normy nie przewidywały chodzenia na dwóch nogach. ;D Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kim są single 14.04.08, 02:03 Wlasnie o tym pisalam. Bycie singlem w dzisiejszych czasach w Polsce wcale nie wymaga odwagi ani tym bardziej nonkonformizmu. Wystarczy zamieszkac w wiekszym miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: kim są single 14.04.08, 02:09 Bo różne są motywy singlostwa. Jedni są singlami z nonkonformizmu a inni z konformizmu. Nie ma reguły. ;D Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kim są single 14.04.08, 14:26 Singel nie ma dzieci (często nie lubi) ale za to kocha koty :) Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: kim są single 14.04.08, 15:57 Albo szczury! :o) Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
nazgul Re: kim są single 14.04.08, 16:05 > Singel nie ma dzieci (często nie lubi) ale za to kocha koty :) To jak ja. Ale mam prawo jazdy i konto w banku i tym się różnię od pewnego bardzo znanego singla ... A tak na poważnie - to myślę, że to właśnie niechęć do posiadania czy raczej wychowywania dzieci niż bycia z partnerem jest mechanizmem napędzającym zjawisko singli. Spora część singli jest w relacjach z parterem takich, w jakich się zwykle bywa w czasach młodości (szkoły, studiów) i nie chce tego zmieniać na tzw. tradycyjną rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: kim są single 14.04.08, 16:25 A trzymasz władzę? :D Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: kim są single 14.04.08, 15:21 Jak to nie! Małpa często na dwóch nogach stoi! Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Contemporary tatusiek. 14.04.08, 16:41 Z kolei na tle singli - czyli po prostu starych kawalerów - rozkwita w mocarstwie naszem starożytnem następna grupa, jednocząca się pod szyldem paranetycznego wzorca osobowego. Jest nim Contemporary Tatusiek! Nieustanne, utajone i konsekwente pęcznienie tej grupy zaobserwowałem był podczas moich licznych spotkań z przedstawicielami działów marketingu stołecznych firm. Contemporary Tatusiek ma około 30 i pracuje na średniego szczebla stanowisku w firmie wytwarzającej produkty średniej klasy. Tatusiek ma rzecz jasna żonę i - uwaga! - DZIECIACZKA! Contemporary Tatusiek nie ma dziecka. Nie ma córki, syna. Nie! On ma dzieciaczka! Więc uważaj - młodzianie młody. Kiedy pierwszy raz przyłapiesz się na nieświadomym, odruchowym określeniu swojego potmostwa jako "dzieciaczka" - wówczas istnieje bardzo poważne niebezpieczeństwo, żeś stał się C. T. Popadającym w infantylizm 30-paroletnim nudziarzem, jeżdżącym leasingowym samochodem z kratką i robiącym rodzinne zakupy w supermarkecie. Kimś, kto starając się utrzymać zewnętrzne cechy siebie sprzed dobrych kilku lat - jest już człekiem zupełnie innym - niezauważalnie przemienionym w mieszczańskiego dorobkiewicza. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Contemporary tatusiek. 14.04.08, 17:01 Lepiej się chyba przemienić, niż zatrzymać, tak jak Ty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Contemporary tatusiek. 14.04.08, 22:26 A ja muszę przyznać, że rozbawiło mnie określenie "contemporary tatusiek" ;). Odpowiedz Link Zgłoś
michaelrym Re: kim są single 14.04.08, 20:04 Zajrzalem tu z ciekawosci i teraz zaluje - pytanie jest kretynskie, wiekszosc odpowiedzi rowniez (szczegolnie ta mlodego inwestora. Sprawdz, mlody inwestorze, w slowniku co to znaczy socjopata zanim zaczniesz sie publicznie wydurniac). Ale najbardziej zasmucil mnie ton wiekszosci odpowiedzi, nie ich tresc - ta wrogosc czy niechec wobec ludzi, ktorzy sa w jakikolwiek sposob inni. Dlaczego tak wszystkich denerwuje ktos, kto nie lubi zyc w stadzie tak jak wy? Co wam tak strasznie przeszkadza? I nie odgrzewajcie tutaj starych kotletow o wkladzie spolecznym (hmmm, wyszla tzw gra slow). Znam - i wy zreszta tez znacie - wielu samotnych ludzi, ktorych wklad jest nieporownanie wiekszy niz tysiecy zapijaczonych rodzinek, ktorych czlonkowie owszem, rowniez trafiaja na pierwsze strony gazet, ale w ponurym kontekscie. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: kim są single 14.04.08, 20:44 Ostatniej rzeczy jakiej spodziewałabym się po Forum Feminizm jest "potępienie singlostwa". Na jakiej podstawie w ogóle wyciągnąłeś takie wnioski? Przecież większość postów w tym wątku to wygłupy. A myślę, że jest nas tu mniej więcej pół na pół. Odpowiedz Link Zgłoś
tepetoja Re: kim są single 14.04.08, 21:28 >Zajrzalem tu z ciekawosci i teraz zaluje - pytanie jest kretynskie, > wiekszosc odpowiedzi rowniez (szczegolnie ta mlodego inwestora. oj oj oj michaelrym - coś za bardzo Cię ta wypowiedź "ubodła".... czyżbyś pasował do któregoś z tych nieciekawych przykładów jakie podał młody-inwestor? i to także aż wypominasz mu błędy ... bo czegoś czepić się trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
herona Re: kim są single 14.04.08, 21:24 a Teraz SZCZERZE co powiecie o mnie: 1) nie jestem swiruska 2) NORMALNA dziewczyna 3) nie jestem feministka 4) sredniej urody jestem 5) wyksztalcona 6) nie mam wygorowanych wymagan co do mienia chlopaka - jedynie zeby byl wysoki, wiedzial co to kultura, szacunek itp. podstawowe cechy 7) nie jestem zadufana w sobie, nie panosze sie, nie wywyzszam Mam 27 lat, nigdy nie mialam chlopaka, nie bylam na zadnej randce, nigdy sie nie calowalam, jestem dziewica !!! Dlaczego?? na poczatku myslalam ze nie wiem - potem juz wiedzialam za pozno dojrzalam. w liceum tu imprezka tam zabawa nie myslalam jakos o tym o zwiazku itp i w ogole nikt mnie nie podrywal i jakos mi to nie przeszkadzalo. Dopiero w wieku ok.20 lat wielka POBUDKA!!! wpadalam powoli w depresje, wszyscy naokolo kogos maja a ja nie..... dopiero od ok.roku zdalam sobie sprawe z jednego - ze trudno juz i udalo mi sie z tym zyc, jestem na dzien dzisiejszy szczesliwa singielka i pokochalam samotnosc - niby z przymusu, ale moge juz powiedziec ze dobrze mi z tym..... jestem swiruska?? no ale takie zycie, jedyni maja swoja druga polowke, inni widocznie jej nie maja... Czy ja jestem wg Was normalna?? :-) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: kim są single 14.04.08, 22:21 Jeśli bycie w związku jest miarą normalności to ten świat oszalał. Znam kilka takich osób, nawet wiek się zgadza :). Odpowiedz Link Zgłoś
mlody-inwestor Re: kim są single 15.04.08, 02:45 herona napisała: [...] > Czy ja jestem wg Was normalna?? :-) :-) NIE. I nie traktuj tego jak ataku. Ty nie jestes normalna (czytaj: jestes inna niz 95% spoleczenstwa). Ale nie martw sie, zawsze mozesz poswiecic swoje zycie dla religii, dzieki czemu bedziesz miala chociaz jakis pozytek z ultra-moralnego zycia. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ovidius18 Re: kim są single 16.04.08, 21:22 rozumiem Cię - mógłbym powiedzieć to samo... ale nie jestem do końca pewien czy nie okłamuję sam siebie Odpowiedz Link Zgłoś
drugi_oddech Re: kim są single 15.04.08, 08:55 "Singiel" - osoba określająca konieczność słowem "postanowienie". Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: kim są single 15.04.08, 08:59 Ani konieczność, ani postanowienie. Większość singli raczej myśli na zasadzie: jak się znajdzie ktoś właściwy, to super, ale nie warto się wiązać z pierwszym/-ą lepszym/-ą. Odpowiedz Link Zgłoś
hella_79 Re: kim są single 15.04.08, 09:41 no i w zasadzie nic dodać, nic ująć :) wprawdzie singlem nie jestem (ale nie jesetm pewna, czy nie bede:P) ale tak to własnie postrzegam - po prostu większość singli żyje na zasadzie "nic na siłę" Odpowiedz Link Zgłoś
herona Re: kim są single 15.04.08, 10:15 bardzo trafne okreslenie :-) nic na sile nie bede sie wiazac z pierwszym lepszym ktory sie pojawi tylko dlatego zeby miec kogos i powiedziec nie jestem singlem - nie tam to polega czyz nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
wiktor_29 Re: kim są single 15.04.08, 09:39 Singiel - człowiek, który zbyt późno dostrzega fakt przerostu ambicji nad możliwościami. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo68 stary kawaler/stara panna 15.04.08, 11:28 teraz jest w modzie angielszczyzna - gej zamiast pederasta, manager zamiast kierownik, trendy zamiast modnie... takie zaklinanie rzeczywistości, na zasadzie, ze jeśli coś sie nazwie innym slowem, to to coś jest także czymś zupełnie innym... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: stary kawaler/stara panna 15.04.08, 17:13 Nie jestem przywiazana do nadobecnosci angielszczyzny w potocznym polskim, nie wydaje mi sie tez, aby uzywanie terminow zywcem przekalkowanych z innych jezykow (szczegolnie angielskiego, lingua franca wspolczesnego swiata) nobilitowalo uzywajacego. Ale 'stara panna/kawaler' to nie jest to samo, co 'singiel'. Roznica nie tyle jest w nazwie, a w obyczajowosci, a szczegolnie w znaczeniu emotywnym tych okreslen. Pierwsze wartosciuje negatywnie, drugie - od lekko pozytywnie do neutralnie. Stad tez roznica miedzy ludzmi, ktorzy z jakis powodow nie maja partnerow - jedni czuja sie z tym zle, inni - ok albo swietnie. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: stary kawaler/stara panna 15.04.08, 21:20 > takie zaklinanie rzeczywistości, na zasadzie, ze jeśli coś sie > nazwie innym slowem, to to coś jest także czymś zupełnie innym... Calkiem zupelnie, jestem singielka i nic komu do tego czy jestem stara panna, rozwodka czy wdowa. Odpowiedz Link Zgłoś
caste Re: kim są single 15.04.08, 13:49 dzieki wszytskim za Wasze przemyslenia i sugestie. teraz juz mam większą jasność. pozdrawiam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
agnen Re: kim są single 15.04.08, 15:01 to ja jeszcze dopowiem: IMO singiel to ktoś kto z jakiś powodów jest sam (znaczy nie ma ukochanej/ukochanego, bo często ma fury przyjaciół) a mimo to stara się jakoś żyć normalnie i nie robić z tego faktu tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
euphoriapl Single gora !! 16.04.08, 15:04 Zycie singla moze stac sie niesamowite pod warunkiem ze sa przy tobie najlepsze funfele Odpowiedz Link Zgłoś
margherita_22 Re: kim są single 17.04.08, 00:09 Mam wrażenie że są to osoby mające lęk przed bliskością z drugim człowiekiem,lęk przed zaangażowaniem emocjonalnym (nie piszę tu o wszystkich), jako przyszły psycholog interesujący się tym zjawiskiem zauważyłam że jest to najczęściej spotykany powód Odpowiedz Link Zgłoś
margherita_22 Re: kim są single 17.04.08, 00:15 w każdym bądź razie u mnie tak sytuacja się przedstawiała do pewnego momentu:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Wyklad na temat, Wawa: 17.04.08, 11:26 18 IV (piątek) 18:30 Singlizacja społeczeństwa? Singielki w kulturze – kultura singielek Uczestniczą: Agnieszka Grzybek, Agnieszka Mrozik, Justyna Jaworska Prowadzi: Dorota Malesa UFA, ul. Marszałkowska 3/5 Odpowiedz Link Zgłoś
marecki-34 Re: kim są single 20.04.08, 19:53 jedna prosta uwaga - nie istnieje żadna norma nakazująca łączenie się w pary ktoś chce poszukiwać drugiej połówki i płakać w samotności proszę bardzo ale odpieprzcie się od ludzi, dla których sens życia jest gdzie indziej na koniec taka trochę niegrzeczna uwaga - mam wrażenie, że część największych krytykantów singli trochę im zazdrości i z chęcią sądem i ogniem zapędziło by ich w pary ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: kim są single 20.04.08, 20:21 Zastanawiam się ile procent z tych singli jest nimi z własnego wyboru a ile z konieczności? Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: kim są single 21.04.08, 00:39 To inaczej. Czy single to przeważnie ci co nie mogą znaleźć partnera czy ci co go nie chcą znaleźć? Odpowiedz Link Zgłoś
singielka_1976 Re: kim są single 22.04.08, 00:04 Wydaje mi się, że single to raczej ci, którzy wolą życie w pojedynkę. A po jakim czasie uznasz kogoś za singla czy osobę, której nikt nie chce? Po roku bycia samemu? Po dwóch czy może po 10 ? Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: kim są single 21.04.08, 00:43 Wg mnie jest wiele jednostkowych przypadkow, ktorych sie nie da skwalifikowac w kilka przypadkow, jak to uczynil moj poprzednik pare postow wyzej. Wiekszosc ludzi, a zwlaszcza kobiet chce sie z kims zwiazac na dluzej, ale nie zawsze im sie to udaje, z roznych powodow (charakter, przypadki losowe, brak "szczescia w milosci", itp.). Poza tym, nie demozniowalabym i nie przeceniala zalet osobowosciowych osob, ktore sa w zwiazkach i nie przeciwstawialabym ich singlom. Chyba zdajecie sobie sprawe, ze ogromna ilosc zwiazkow malzenskich zostala zawarta pod przymusem niechcianej ciazy. I wg was takie osoby, ktore lapia na dziecko (kobiety lub mezczyzni) sa w czyms lepsi od takich, ktore tej "metody" nie chca zastosowac? No, ale one potem sa "zamezne" lub "zonate". W przeciwienstwie do tych "starych panien", nad ktorymi nalezy ubolewac. To byl tylko jeden przyklad z zycia. Ostatnio obserwuje, jak wielu moich znajomych sie rozwodzi. Wiec obecne mezatki za chwile tez zostana singielkami, czesto wcale nie z wyboru. Czy by to znaczylo, ze im sie nagle charakter zmienil? nagle staly sie osobniczkami nieprzystosowanymi do spoleczenstwa, jak "stare panny", mimo, ze jeszcze przed chwila byly wzorem dla tych drugich ? Troche sie rozpisalam, ale za kazdym razem, jak tego typu watek pojawia sie na forum, zaraz zlatuja sie jacys idioci, ktorzy mysla, ze samotnoc im sie nigdy w zyciu nie przydarzy i ze sa lepsi od innych. Sa to ludzie albo mlodzi, albo glupi, albo jedno i drugie naraz. Odpowiedz Link Zgłoś
marecki-34 Re: kim są single 21.04.08, 10:12 wszystko jest dla ludzi, nic na siłę chyba, że ktoś wpadnie na pomysł przymusowego parowania się tudzież reprodukcji ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: kim są single 21.04.08, 10:17 To już było w postaci bykowego dla starych kawalerów (swoją drogą, dlaczego tylko faceci musieli płacić?) Odpowiedz Link Zgłoś
rikol ludzie sa rozni 21.04.08, 16:05 Mozliwe, ze single: - jeszcze nie znalezli swojej milosci - znalezli milosc, ktora okazala sie pomylka i sie rozstali (albo owdowieli) - przezyli uraz i boja sie zwiazku - nie maja czasu na zwiazek, z jakiegokolwiek powodu - potrzebuja wiecej wolnosci i samotnosci niz inni ludzie, trudno byloby zyc im z inna osoba - sa starzy, niepelnosprawni czy nieatrakcyjni i nikt nie chce z nimi byc - uwazaja, ze zwiazek to zbyt wielka odpowiedzialnosc Ludzie sa rozni, nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka. Singielka jest wdowa, ale tez businesswoman, ktora nie ma nawet czasu na sen, a co dopiero na mezczyzne. Nie ma sensu kogos z tego powodu potepiac. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: ludzie sa rozni 21.04.08, 16:45 rikol napisała: > Ludzie sa rozni, nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka. Singielka jest > wdowa, ale tez businesswoman, ktora nie ma nawet czasu na sen, a co dopiero na > mezczyzne. Nie ma sensu kogos z tego powodu potepiac. Jest sens. Jesli sie chce sobie polepszyc samopoczucie czyims kosztem, zwlaszcza na forum, na ktorym nie widac wszak, ze piszacy marszczy freda samotnie od kiedy tylko moze. Imo wiekszosc wpisow typu 'hehehehe single nie maja innego wyjscia', to tego typu frustraci. Wracajac do twojego postu - dziekuje za glos rosadku, mily ozywczy powiew :) Odpowiedz Link Zgłoś