Dodaj do ulubionych

o pracy kury domowej

    • Gość: Semi Re: o pracy kury domowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 14:39
      A ja na to, że ubezpieczenie ZUS pracującego męża należy podzielić na pół i
      połowę wpłacać na ZUS żony pracującej tylko w domu, żeby zabezpieczyć jej
      emeryturę i świadczenia. Poza tym zlikwidpwać zdzierstwo posłów, komorników i
      innych a pieniądze przeznaczyć dla kobiet pracujących w domu. Poza tym część
      podatku dochodowego z najwyższej półki przeznaczyć dla kobiet pracujących w
      domu.
      Poza tym część majątku ojca ustawowo przepisać na własność dzieci a pracującą w
      domu żonę uczynić dysponentem.
      Pozdrawiam
    • Gość: paprocan Re: o pracy kury domowej IP: *.crowley.pl 19.10.04, 17:24
      to kto mąż czy żona!!!!!!!
    • Gość: paprocan Re: o pracy kury domowej IP: *.crowley.pl 19.10.04, 17:27
      mąż jest doutrzymania nie zmywania garów!!!!!!
      • Gość: Semi Re: o pracy kury domowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 09:00
        Dlaczego? Czyżbyś nie kochał swojej żony?
    • Gość: Agnes Re: o pracy kury domowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 22:12
      Mnie nawet nie chodzi o pieniadze ale o szacunek dla mojej pracy w domu. Mam
      wolny zawod - z racji tego sporo pracuje w domu (plus jakies wyjazdy), ale
      generalnie sprzatam, gotuje, piore i robie cala reszte niezbednych domowych
      czynnosci, i do szalu mnie doprowadza, kdy moj mezczyna wraca do domu i jest
      wsciekly, ze nie zalatwilam jego spraw, bo przeciez jesli siedze w domu to mam
      czas na wszystko. Zastanawiam sie tylko dlaczego ja mam pracowac na dwoch
      etatach, a i tak moja praca jest gorsza od jego... poza tym jego znajomi
      traktuja mnie jak jakas utrzymanke (bo nie siedze 8 godzin w biurze), pomimo,
      ze zarabiam na utrzymanie dom. No szlag mnie trafia wobec takiego podejscia.
      Pewnie gdyby placil za kazda wuprana koszuke i kazdy ugotowany ibiadek - to cos
      by do niego dotarlo!!!
    • Gość: ziutek Re: o pracy kury domowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 22:20
      do szanownej Pani Moniki- wyzwolicielki dusz utrapionych kobiet...
      prponuję nie używać takich kolowialnych statystyk, gdyz jest to nie tyle cios
      ponizej pasa (bo nie w mezczyzn wymierzony) ile jałowe dwa grosze w dyskusji...
      czy Ty naprawde myslisz, ze to tylko i wylacznie Wy kobiety robicie wszystko i
      za wszystkich?? dziwne podejscie i poglad zarazem... a zmoze masz jakies
      uprzedzenia lub niemile wspomnienia z dziecinstwa...

      no jesli tylko cytujesz nedzne internetowe zrodla, jestem w stanie wybaczyc
      nietakt...

      :)
    • Gość: ~tete Re: o pracy kury domowej IP: 62.233.162.* 19.10.04, 23:09
      Ale budżetowi dają w plecy. Połowa z tej kasy powinna trafić do budżetu państwa
      z tytułu ZUS i podatku dochodowego. Za pracę na czarno chcesz dla nich
      świadczeń? Wszak to złodziejki, niech najpierew zapłacą FISKUSOWI CO JEGO.
    • Gość: McGoo Re: o pracy kury domowej IP: *.stacje.agora.pl 20.10.04, 16:50
      Mysle ze np. samotna, niezalezna panna z wlasnym "m" powinna sobie placic sama
      wtedy stworzylaby cos na ksztalt zamknietego obiegu czyli kobiece perpetum
      mobile ekonommiczne.
    • Gość: ab Re: o pracy kury domowej IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 20.10.04, 19:14
      hmm... a dlaczego pierwsze 6 milonow kobiet ma dostac 144 miliardy a drugie 6
      milionow juz tylko 72? :-)
      • agatal70 Re: o pracy kury domowej 20.10.04, 19:48
        wszyscy mowicie o wyliczeniach a przeciez bycie w Polsce kura domowa jest
        wrecz wstydliwe a co zatym idzie wykonywac prace kury domowe
        to jeszcze gozej.


    • cigi Re: o pracy kury domowej 20.10.04, 21:39
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > miesięcznie. Gdyby 6 milionów polskich kobiet, które pracują tylko w domu
      > zażądało pensji, trzeba by im zapłacić 144 miliardy złotych rocznie. Kolejne

      a kto wg Ciebie miałby te 144 miliardy złotych zapłacić: państwo, organizacje
      charytatywne, opieka społeczna, a może św. Mikołaj? jakoś nic sensownego nie
      przychodzi mi do głowy.
      • cigi Re: wg ONZ 20.10.04, 21:41
        w nawiązaniu do poprzedniego wpisu powinno być nie wg Ciebie ale wg ONZ
    • Gość: Olaf parę trzeźwych uwag do feministek IP: *.ipipan.waw.pl 20.10.04, 21:44
      A czy szacowano także dodatkową pracę mężczyzn ?
      Nie żebym sugerował, że jest ona większa (bo nie jest), ale takie jednostronne
      wyliczenia dyskryminują jedną z płci, więc idealnie pasują do definicji
      seksizmu, prawda ?

      Chyba dla uczciwości wypadałoby także i to podliczyć. Bo bynajmniej nie wszyscy
      panowie tylko czytają gazetę w trakcie jak żona zajmuje się całym domem. I nikt
      im nie płaci np. za naprawy domowe, odwożenie żony i dzieci, itp.. Wtedy
      wymieniona suma trochę się zmniejszy.

      Poza tym nie wierzę w "pięć procent światowego dochodu oraz mniej niż jeden
      procent światowej własności". Większość dochodu i własności jest skupiona w
      krajach rozwiniętych, a tam owszem występuje różnica między mężczyznami a
      kobietami, ale np. w dochodach jest to maks. kilkanaście procent, a nie 1 do 20
      albo 1 do 100. Więc te dane są z palca wyssane. Chyba, że ktoś uznał, że
      jak "patriarchalne" małżeństwo ma wspólnotę majątkową, to znaczy, że facet
      posiada 100%, a kobieta 0%. Jeśli tak, to niech się w czółko puknie.

      Czy autorka mogłaby podać oryginalne ONZ-owskie źródło ? Na swojej stronie
      powołuje się na wykład pani Penney Kome, która napisała kilka feministycznych
      książek. To tak jakby chcąc udowodnić dajmy na to, że Żydzi są głupi, powoływać
      się na opinię zagorzałego antysemity. Źródła poproszę !

      Oczywiście ta różnica w dochodzie i własności faktycznie występuje (choć nie
      tak duża jak chcą feministki) i częściowo faktycznie wynika z dyskryminacji,
      ale częściowo np. z większej chęci mężczyzn niż kobiet do obierania zawodów
      technicznych, które są lepiej płatne, bo stosunek podaży do popytu jest tu
      znacznie mniejszy niż w przypadku zawodów humanistycznych. Szkoda, że
      feministki nigdy nie zauważają takich niuansów, choć perfekcyjnie rozpoznają
      niuanse, które są im po myśli.

      Pozdrawiam,

      Olaf

      p.s. Wiem, że kobiety są bardziej dyskryminowane niż faceci (no chyba że chodzi
      o rozwody w Polsce) i naprawdę chcę równości. Denerwuje mnie tylko, że w swym
      zacietrzewieniu feministki polegają bardziej na prowokacji i plotkach, wcale
      nie chcąc docierać do prawdy, ale nieustannie się na nią powołując.
    • Gość: Trylioner hahaa Re: o pracy kury domowej IP: *.ciolkosza.net / *.crowley.pl 20.10.04, 22:18
      EEE tam. Od razu 13 trylionów... Ja bym to podzielił przez milion...
      Trylion to 1000000000000000000. Tyle to chyba cały świat do tej pory nie
      wypracował... a co dopiero 11 ;-)))
      Moniko, policz raz jeszcze ;-).
    • Gość: Córka Re: o pracy kury domowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:21
      Uważam, że powinno być coś takiego jak fundusz emerytalny dla "kur domowych".
      Chodzby z tak życiowego powodu jak odkochanie sie "tatusia". Moja Mama, za
      porozumieniem stron oczywiście, została w domu na 17 lat. Praca jaką wykonała
      aby nas wychować jest nieoceniona, dla mnie jest bohaterem. Pracuje znów, tj. od
      5 lat, ale tych lat w domu nikt jej nie policzy do emerytury. Teraz moj ojciec
      szantażuje ją, że się wyprowadzi i zabierze swoją emeryturę, na którą ciężko
      przecież zapracował. Mama musi przepracować jeszcze 20 lat, aby dostać najniższą
      emeryturę, ale czy się to uda, nie wiem. Pieniądze jakie teraz "zarabia" nie
      starczyłyby na wiele. Nawet jeśli dołożyć moje marne grosze, które staram sie
      dorabiać, bo się jeszcze uczę, i mojego brata, nie zebrałaby sie wysokość
      emerytury mojego ojca, aby wszystko utrzymać.
      Znając sytuacje z domu, jestem za tym, aby powstał fundusz emerytalny dla kur
      domowych (no i ostatnio kilku kogutów domowych, bo niektóre kobiety myślą o
      sobie i nie dają sie zamknąć w domu). Innym wyjściem byłoby też ułatwienie przez
      pracodawców opieki na dziećmi, wtedy kobiety nie musiałyby rezygnować z pracy i
      "prosić się" o pieniądze, lecz zarabiałyby same.
      Aby cokolwiek zmienić w tej kwestii, POTRZEBA LUDZI CZYNU, A NIE PUSTEGO GADANIA!!!
      • Gość: WK Re: o pracy kury domowej IP: *.ig.pwr.wroc.pl 21.10.04, 11:50
        Skoro Mamusia włożyła tyle wysiłku w odchowanie Córki, to chyba ma prawo
        oczekiwać od niej opieki a choćby i utrzymania na stare lata. Dlaczego za
        wychowanie konkretnej Córki ma płacić całe społeczeństwo?
        Oczywiście można sobie opłacać składki emerytalne - ZUS chętnie przyjmie
        pieniądze, które budżet będzie mógł wydać np.na nierentowne kopalnie a Mamusia
        i tak zobaczy figę.
        Jeżeli żona świadczy w domu usługi, które powinny być opłacone to w grę wchodzą
        dwa rozwiązania:
        1. pensja za pracę w domu (wraz ze składkami na ZUS i podatkiem dochodowym)
        2. płatność wg rachunków wystawianych mężowi i dzieciom (nie zapomnieć o VAT!)
        To które rozwiązanie wybieramy (dla dobra rodziny oczywiście)?
        • Gość: Semi Re: o pracy kury domowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 14:00
          Z tych dwóch możliwości wybieram 1. ale nie bierzesz pod uwagę możliwości
          3. Mąż kocha swoją żonę i chce dla niej jak najlepiej, więc zabezpiecza jej byt
          wpłacając miesięcznie określone kwoty na jej osobiste konto, z którego nie
          utrzymuje się rodziny, ale które procentuje dla kobiety i może się stać jej
          przyszłą emeryturą. Słyszałeś o III-cim filarze?
    • Gość: FACET ZAŁOSNE, idz z tym do samoobrony! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 12:31
      no i oczywiscie nie wolno ci korzystac z tej pracy.czyli gotujesz i nie
      jjesz,sprzatasz ale nie mieszkasz - no chyba ze za opłata.a najlepsze,jak zupa
      bedzie za słona tne ci premie albo zwalniam z roboty i biore nowa pracownice!

      p.s.a najbardziej rozwala mnie to gdzies na swiecie ktos wykąłada publiczna
      kase na takie pomyje...zupełnie jak gender...
    • losiu4 Re: o pracy kury domowej 21.10.04, 12:57
      to oglądanie Esmerald jest pracą? ja też tak w takim razie chcę!!! choć
      bardziej w innych filmach gustuję ;)

      Pozdrawiam

      Losiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka