Dodaj do ulubionych

wojna płci

IP: *.chello.pl 01.10.03, 23:07
Przypadkiem wpadłam na stronę, na której było kilka cytatów odnośnie wojny
wytoczonej kobietm. Nie rozumiem dlaczego prowadzenie takiej wojny
przypisuję się feministkom ?

Jestem ciekawa czy kotś zna podobne perełki ?

„Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po
80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie
wilgotnych wiatrów.” (św. Tomasz z Akwinu)

„Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.” (Jan
Chryzostom, 349-407, gr.)

„Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz i
podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć
mężczyznie.” (św. Augustyn 354-430 — jeden z najznakomitszych ojców Kościoła)

„Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225-
1275)

„Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz
Boga.” (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)

„Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!”
(Papież Pius II, 1405-1464)

„Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech.” (Kapokrates,
założyciel klasztoru)

„Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą
ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem
kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem
rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.” (św. Tomasz z Akwinu)

„Dziewczęta noszące spódniczki mini, pójdą do piekła.” (Wild, SJ, XX w.)

„Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku
dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić
szczęśliwości wiecznej.” (Tertulian, pisarz chrześcijański)

„W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna
kobieta” (Synod Paryski, 846)

„Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła.” (Synod w Coyaca, 1050)

„Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym z podniety,
muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa
jako niewolnice.” (2. Synod w Toledo)
„U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd.” (Clemens
Alexandrinus, 215)

„Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów” (Synod w
Ewirze, IV w. n.e.)

„Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie
poprzez macierzyństwo.” (św. Jan Chryzostom, 349-407)

„Kobietom nie wolno śpiewać w kościele.” (św. Bonifacy, misjonarz
benedyktyński, 657-754)

„Żona nie chce, chodz ty, dziewczę!” (Marcin Luter)

„W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana i
uważana, jak w chrześcijaństwie.” (Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek)

pozdrawiam
Monika
Obserwuj wątek
    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: wojna płci 01.10.03, 23:11
      > Przypadkiem wpadłam na stronę, na której było kilka cytatów odnośnie wojny
      > wytoczonej kobietm. Nie rozumiem dlaczego prowadzenie takiej wojny
      > przypisuję się feministkom ?
      Też nie rozumiem. Kto według Ciebie zatem taką wojnę wytoczył? Czy ktoś taką
      wojnę prowadzi?

      (-) Kilkujadek

      -
      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
      • Gość: Monika Re: wojna płci IP: *.chello.pl 01.10.03, 23:18
        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

        > Też nie rozumiem. Kto według Ciebie zatem taką wojnę wytoczył? Czy ktoś taką
        > wojnę prowadzi?


        Ktoś na tym forum twierdzi, ze feminstki toczą wojnę płci. Chyba baron.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Aha... 02.10.03, 00:00
          To w takim razie dyskutuj o tym z panem Baronem. Ja nie będę żyrował tego, co
          on wypisuje. Przy okazji - czemu mają służyć cytaty, które przytoczyłaś?

          (-) Kilkujadek

          -
          Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
          • kociamama Re: Aha... 02.10.03, 00:53
            A jak myslisz, czemu sluza te cytaty??
            Chyba jest to oczywisty dowod na wielowiekowa wojne plci toczona przez
            mezczyzn przeciwko kobietom.
            Moze Ty Kilkujadki dla odmiany sypniesz cytatami potwierdzajacymi prowadzenie
            wojny przez feministki z mezczyznami??
            Kociamama.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Aha... 02.10.03, 03:27
              Bardziej bawi mnie wojna, którą prowadzisz ze zdrowym rozsądkiem.

              (-) Kilkujadek

              -
              Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
            • agrafek Re: Aha... 02.10.03, 09:58
              kociamama napisała:

              > A jak myslisz, czemu sluza te cytaty??
              > Chyba jest to oczywisty dowod na wielowiekowa wojne plci toczona przez
              > mezczyzn przeciwko kobietom.
              Za chwilę zrobi mi się odrobinę niezręcznie, ale naprawdę trudno mi się
              powstrzymać:).
              Buchachachachacha.
              pozdrawiam.
              • Gość: koutun Re: Aha... IP: 81.210.17.* 02.10.03, 17:55
                I co, zrobiło Ci się?
                • agrafek Re: Aha... 02.10.03, 18:58
                  Gość portalu: koutun napisał(a):

                  > I co, zrobiło Ci się?
                  Odrobinę, bo nie lubię rozmawiania przez "buchacha". Tak w swoim jak i cudzym
                  wykonaniu.
                  Ale tamtem post mnie rozśmieszył ogromnie. A ponieważ tego typu twierdzenia
                  wypływają co czas jakiś, to poddałem się i zbuchachachowałem.
                  pozdrawiam.
                  • kociamama Do kilkujadka i agrafka 02.10.03, 19:59
                    Drodzy panowie,
                    wiadomo od dawna, ze osmieszenie jest najlepsza bronia. A moze tak jakies
                    argumenty? Wy sobie frazesy glosicie bez umiaru, a jak ktos w podobnym tonie
                    sie wypowie to tylko buhahaha w odzewie...
                    Ja jednak stawiam na argumentacje.
                    Pozdrawiam,
                    Zycze dobrej zabawy,
                    kociamama.
                    • agrafek Re: Do kilkujadka i agrafka 02.10.03, 20:17
                      kociamama napisała:

                      > Drodzy panowie,
                      > wiadomo od dawna, ze osmieszenie jest najlepsza bronia. A moze tak jakies
                      > argumenty? Wy sobie frazesy glosicie bez umiaru, a jak ktos w podobnym tonie
                      > sie wypowie to tylko buhahaha w odzewie...
                      > Ja jednak stawiam na argumentacje.
                      > Pozdrawiam,
                      > Zycze dobrej zabawy,
                      > kociamama.
                      Odpowiedzi udzielił Ci Młody Panicz linkiem. A zbuchachałem, bo te cytaty
                      powracają jak zły sen i do rozmowy o nich mam równy entuzjazm co do równie
                      często powracającego motywu "palenia kobiet na stosie przez kościół katolicki".
                      Wydaje mi się też, że głoszenie frazesów to jednak co innego niż
                      zafałszowywanie - świadome lub nie - cytatów i przytaczanie ich jako
                      argumentu "odwiecznej wojny". Zresztą - argumenty na poziomie samej tezy.
                      pozdrawiam
                      PS. Uważam też, że i tak czynię postepy, zauważ bowiem, że nie byłem "kpiąco
                      ironiczny" a jedynie szczerze ubawiony.
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Skoro 'stawiasz na argumentację'... 02.10.03, 20:18
                      ... to posłuż się jakimś argumentem od czasu do czasu. Nie wiem doprawdy, jak
                      to, co napisałaś można uznać za 'argument'. Ponadto, sprawdź w słowniku
                      znaczenie słowa frazes i wyjaśnij mi, na jakiej podstawie stwierdziłaś,
                      że 'głoszę frazesy bez umiaru'. Gdy uda Ci się zebrać myśli, możemy
                      podyskutować - ale dopierow wtedy, jak uświadomisz sobie, że nie wypowiadam
                      się w imieniu wszystkich mężczyzn świata i nie czuję z św. Augustynem jakiejś
                      specjalnej duchowej łączności tylko dlatego, że też miał fiuta. Jeśli już o
                      jakiejś więzi można mówić, to o takiej, że współtworzył chrześcijańską
                      kulturę, do której - z jej zaletami i wadami - się poczuwam. Podobnie jak i Ty
                      zapewne.

                      (-) Kilkujadek

                      -
                      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                      • kociamama Re: Skoro 'stawiasz na argumentację'... 02.10.03, 20:46
                        Kilkujadku,

                        Ja tez nie lubie uciekania sie do sztandarowych sloganów. Typu kosciol ma same
                        wady, bo przeciez popieral inkwizycje, czy wszyscy mezczyni to swinie, wszyscy
                        komunisci to mordercy itd. Nie lubie generalizacji. Na tym forum za to czesto
                        sie slyszy, ze feministki popieraja to, a walcza z tamtym i miedzy innymi Ty,
                        dokonujesz podobnych generalizacji.
                        Pojawily sie tez glosy (na tym forum), ze feministki tocza wojne plci,
                        ideologia ta jest przesiaknieta zlem itd..
                        Monika przedtsawila cytaty, ktore przedstawily mezczyzn jako strone atakujaca.
                        Byc moze bylo to odzewem na ciagle ataki antyfeministow dotyczace radykalizmu
                        feministycznego, a tak naprawde nie jego, ale stereotypow, ktore na ten temat
                        sa rozpowszechniane.
                        Nierozsadne ataki antyfeministow nie spotykaja sie z taka agresywna reakcja,
                        jak zanegowanie ww cytatow, dziwne, Moze brak Ci obiektywizmu.

                        Zauwazylam, ze chcesz pelnic role jakiegos mentora. Probujesz oceniac sposob
                        dyskusji innych, udzielac zlotych rad i obrażaćm jak cos Ci do gustu nie
                        przypadnie. Skup sie lepiej na tresci merytorycznej, a nie na formie.

                        Co do kultury chrzescijanskiej, to skad ta pewnosc, ze ja sie pod nia
                        podpisuje?? Czyzbys nie tolerowal innych postaw, ktore z chrzescijanstwa sie
                        nie wywodza??

                        Pozdrawiam,
                        Kociamama.

                        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Skoro 'stawiasz na argumentację'... 02.10.03, 21:32
                          > Na tym forum za to czesto
                          > sie slyszy, ze feministki popieraja to, a walcza z tamtym i miedzy innymi
                          Ty,
                          > dokonujesz podobnych generalizacji.
                          Droga Pani. Feminizm, w przeciwieństwie do Twojego 'mężczyźni jako strona
                          atakująca' (???!!! - co to znaczy?) to ruch społeczny, który ma swoje cele i
                          używa jakichś tam metod. Moje uogólnienia, nawet jeśli je robię, są daleko
                          bardziej uzasadnione, niż Twoje, bo odnoszą się do ruchu który ma liderki, ma
                          reprezentację w rządzie i tak dalej.

                          Jeśli chcesz podważać moją linię argumentacji - proszę bardzo, atakuj moje
                          stwierdzenia. Póki co postępujesz jak żona z małżeńskich kawałów 'a bo Ty to
                          zawsze tak uogólniasz' - to ja Ci na to - 'nieprawda, duszko' - i co z tego
                          wynika?

                          > Nierozsadne ataki antyfeministow nie spotykaja sie z taka agresywna reakcja,
                          > jak zanegowanie ww cytatow, dziwne, Moze brak Ci obiektywizmu.
                          Może. Za to Ty nadrabiasz za nas oboje. Tak naprawdę staram się być wyważony -
                          każdy uzyskuje taką reakcję na jaką zasługuje - i na przykład p. Baron nie
                          otrzymuje żadnej. Podobnie jak Nasza-Wspólna-Bogini i kilka innych osób -
                          zgadnij, dlaczego? Jeśli sobie życzysz, po prostu dopiszę Cię do tej listy i
                          cześć.

                          > Monika przedtsawila cytaty, ktore przedstawily mezczyzn jako strone
                          atakujaca.
                          Nie bardzo.

                          > Byc moze bylo to odzewem na ciagle ataki antyfeministow dotyczace
                          radykalizmu
                          > feministycznego, a tak naprawde nie jego, ale stereotypow, ktore na ten
                          temat
                          > sa rozpowszechniane.
                          To znaczy, że radykalizm jest fajny, tylko mu gębę przyprawiają? Czy też że
                          radykalizm feministyczny nigdy nie istniał i wymyślił go Tad, aby się móc
                          popisywać elokwencją?

                          > Zauwazylam, ze chcesz pelnic role jakiegos mentora. Probujesz oceniac sposob
                          > dyskusji innych, udzielac zlotych rad i obrażaćm jak cos Ci do gustu nie
                          > przypadnie. Skup sie lepiej na tresci merytorycznej, a nie na formie.
                          Nie chcę, ale czasem nie mogę na to nic poradzić. Ot, pytam się np. Moniki o
                          coś - a Ty odpowiadasz w taki sposób, że nie wiem, czy się zaśmiać, czy
                          zapłakać. Tak czy owak - dziękuję za dobrą radę. Dostarcz mi jakiejś treści
                          zatem - z innymi rozmówcami mogę rozmawiać całkiem do rzeczy - tylko z Tobą mi
                          to nie wychodzi. No cóż, spróbuję czytać dokładniej.

                          > Co do kultury chrzescijanskiej, to skad ta pewnosc, ze ja sie pod nia
                          > podpisuje?? Czyzbys nie tolerowal innych postaw, ktore z chrzescijanstwa sie
                          > nie wywodza??
                          Wiesz, to dość osobliwe, co piszesz. Cywilizacja zachodnia ma korzenie judeo-
                          chrześcijańskie, nawet osoby deklarujące się tutaj jako niewierzące (jak np.
                          Barbinator czy ja) nigdy temu nie zaprzeczają. Jeśli jednak jesteś studentką z
                          Tadżykistanu - przepraszam, wycofuję stwierdzenie - i podziwiam doskonałą
                          znajomość języka polskiego.

                          (-) Kilkujadek

                          -
                          Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                          • kociamama Kilkujad, czy Ty aby nie cierpisz na megalomanie? 03.10.03, 09:06
                            Faktycznie jakos mi sie tez z Toba nie udaje dogadac.
                            Caly czas tylko wysmiewasz i oskarzasz... Moze nie pamietasz, ale ja
                            przyznalam sie do bledu, gdy bardzo krytycznie odniosles sie do mojej osoby,
                            oczywiscie oceniajac rozne kwestie, watki itd.

                            Faktycznie, po prostu dopisz mnie do swojej listy osob z ktorymi nie gadasz.
                            Nie natkne sie przynajmniej na posty wyszydzajace i mentorskie. A powod jest
                            tylko taki, ze mam zdanie odmienne od Twojego. A jak nie umiesz jasno
                            uzasadnic swoich racji, uciekasz sie do ww metod.

                            Zdawac by sie moglo po tym co piszesz, ze masz monopol na prawde i racje. To
                            mi pachnie megalomania.

                            Pozdrawiam,
                            Kociamama.
            • Gość: Piter Re: Aha... IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 02.10.03, 19:18
              Kociu kochana, to ja z martwych niemal powstały (oj, bluźnię!). Ale surowy los
              na daje za wygraną i tarmosi mnie niemiłosiernie.
              Jedno tylko powiem: z tymi cytatami może być tak, jak z tą dusza człowieczą,
              która miała do ciała witać po iluśtm dniach, co jako "cytat" z Ojców Kościoła
              krążyło, ale nie do końca było prawdą. Ponieważ dogorywam na marach, nieco
              czasu będę potrzebować, by cytaty, przytoczone przez osoby wątpiące w szacunek,
              jaki dla KOBIETY żywi KK i Jego Ojcowie, otoczyć mgiełką niepewności co do ich
              aktualnej prawdziwości.
              Nie czytając dalej
              Kociowitalski jestem
    • wasza_bogini Re: wojna płci 01.10.03, 23:14
      jeszcze dodam Ciorana, ze kobiety to sa takie ´´nicostki´´.
      • wasza_bogini Re: wojna płci 01.10.03, 23:19
        co do wykluczenia kobiet, to jest tego w roznych kulturach cala moc.
    • Gość: Jacenty A znasz to: IP: 217.96.29.* 02.10.03, 10:23
      "Panu Bogu zrobiło sie wstyd wobec mężczyzny gdy stworzył kobietę. Dlatego dał
      mężczyźnie kij". Powiedzenie islamistów z Algierii. Dlatego postulujmy 100%
      parytet dla kobiet przez najblizsze 100 lat!
      • Gość: Piter Re: A znasz to: IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 02.10.03, 19:29
        Jacuchna, co ty pierniczysz? Jakich islamistów z Algierii? Nie schodźmy na
        islam, bo utoniemy w bezkresie domniemywan. Ja wiem jedno: o tym, że w islamie
        kobiety mają pełnię praw, a nawet, zgodnie z obyczajem, więcej niż mężczyźni,
        mówią muzułmanki żyjące poza zasięgiem władzy islamu: muzułmanki w Polsce na
        przykład. Muzułmanki korzystające z pełni praw, jakie daje im wywodzące się,
        jak by nie patrzeć, z ducha chrześcijaństwa, prawo polskie, muzułmanki
        wykształcone i wyzwolone. W islamie kobiety są niczym, no poza oczywiście domem
        i mężem, z jego łożem i "stołem" (choc jedzą na podłodze).
        A to powiedzenie, że Allahowi (Panu Bogu), po stworzeniu kobiety dla uciechy
        mężczyzny, zrobiło się smutno i wstyd, że coś mu tak nie wyszło... i z tym
        kijem (w innej wersji korbaczem służącym dziś poganiaczom wielbłądów) to
        prawda, ale obowiązująca w całym ARABSKIM (tyle wiem, może dalej też) świecie
        islamu.
        Ale takie - przedmiotowe - podejście do kobiety właściwe jest także innym
        plemionom semickim. Pozwólcie, że przypomnę - co rano każdy religijny żyd w
        swej chwalącej Jehowę modlitwie dziękuje mu, że go nie stworzył kobietą.
        A zajadłe fe w KK widzą największego swojego wroga...
        Ech,
        Nierozumialski jestem
        • Gość: Monika Re: A znasz to: IP: *.chello.pl 02.10.03, 22:58
          Ano co do prawa w islamie bywa róznie.

          Do niedawna w Iranie w przypadku zdrady ciągle stosowane było ukamienowanie.
          Mężczyźni, którzy mieli być ukamienowani, byli zakopywani do pasa, kobiety do
          piersi, zaś wielkość kamieni była dokładnie określona. Nie wolno było używać
          ani zbyt dużych, ani zbyt małych, gdyż śmierć może nastąpić za szybko, co
          świadczyłoby o litości, ani też umieranie nie nogło ciągnąć się bez końca.
          Zakopanie powoduje, że każde trafienie kamieniem odrzuca głowę kobiety do tyłu
          niczym straszliwe uderzenie bicza. Śmierć następuje często w wyniku
          całkowitego oderwania głowy.

          Ładny opis ? Ładne prawo ? Wiem, wiem, co kraj to obyczaj, więc nie komentuje
          tylko opisuje.

          pozdrawiam
          Monika
        • Gość: Jacenty Re: A znasz to: IP: 217.96.29.* 03.10.03, 08:45
          Tak, tak Piterze juz kiedys wyraziłem tutaj opinię, że fe (pomimo starań) nie
          maja jaj i z olejkiem do opalania dymią we Władku-Hallerowie, zamiast zająć się
          czyms trudniejszym np w manifa w Iranie. Pozdrawiam
    • Gość: BRvUngern-Sternber Ciekawe,ze cytaty te pochodza z dziel,ktore IP: *.bg.am.lodz.pl 02.10.03, 13:21
      albo nie sa przetlumaczone na j.polski czyli nalezloby je czytac w orginale
      greckim lub lacinskim lub tak trudno dostepne,ze nawet najwieksze biblioteki
      ich nie maja.Zapewne sa to cytaty przelozone na angielski w USA a pozniej
      jeszcze na polski i to przez feministki.Taka procedura daje absurdalne efekty
      co widac na zalaczonym obrazku...
      • sagan2 Re: Ciekawe,ze cytaty te pochodza z dziel,ktore 02.10.03, 13:58
        czyli rozumiem, ze przeczysz izby te cytaty byly
        prawdziwe. ze naprawde albo nie istnieja, albo autor mial
        cos innego na mysli? tak?
        • frisky2 Re: Ciekawe,ze cytaty te pochodza z dziel,ktore 02.10.03, 14:18
          Nie znam dziel tych mezow, wiec nie wiem czy cytaty sa prawdziwe. czytalem
          kiedys troche sw. Augustyna, ale nie bylo tam takich fragmentow. jak sie kogos
          cytuje, to nalezaloby przynajmniej podac jeszcze tytul dziela, z ktorego sie
          wzielo cytat.

        • Gość: BRvUngern-Sternber To oczywiste b/t. IP: *.bg.am.lodz.pl 02.10.03, 14:19
    • mlody.panicz Re: wojna płci 02.10.03, 14:25
      www.mateusz.pl/wdrodze/nr343/14.htm
      pozdrawiam
      mp
      • niedzwiedziczka Re: wojna płci 02.10.03, 15:47
        Jakoś nie widzę komentarzy naszych feministek do
        przytoczonego przez Ciebie tekstu.
        Tak to jest, że bradzo chętnie przytacza się teksty
        przeciwko Kościołowi, natomiast niezbyt chętnie się
        udziela srostowań.
        • e_wok Re: wojna płci 02.10.03, 16:18
          I co w tym dziwnego? Jak ja nie tak dawno napisałam, że Chrystus uważał za
          oczywistą równość kobiety i mężczyzny to zebrałam cięgi od antyfeministów-
          katolików, że nieprawda. A Panicz bynajmniej nie pospieszył na odsiecz ze swoim
          linkiem.
          Tu jest wojna chłopców z dziewczynkami, nie rozumiesz? Dokładnie tak jak w
          szkolnej szatni po lekcjach.
          • niedzwiedziczka Re: wojna płci 02.10.03, 16:43
            e_wok napisała:

            > Tu jest wojna chłopców z dziewczynkami, nie rozumiesz?
            Dokładnie tak jak w
            > szkolnej szatni po lekcjach.
            >
            >
            Ale czy tak musi być? Czy ktoś nie może po prostu okazać
            się mądrzejszy?
          • mlody.panicz Re: wojna płci 02.10.03, 18:56
            e_wok napisała:

            A Panicz bynajmniej nie pospieszył na odsiecz ze swoim
            > linkiem.

            alez oczywiscie ze nie pospieszylem z odsiecza! nigdy tego nie robie. przy
            okazji: czy masz pewnosc, ze w ogole bralem udzial w tamtej dyskusji?
            pozdrawiam
            mp
          • Gość: Piter Re: wojna płci IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 02.10.03, 19:44
            Ewciu, przecież dobrze wiesz, że wszatni po lekcjach chodziło chłopcom i
            dziewczynkom o coś zupełnie innego niż wojna... Choć, jak go zwał, tak go zwał,
            niech mu będzie Józef...
            Wspominalskitemiłechwile jestem
        • Gość: Monika Re: wojna płci IP: *.chello.pl 02.10.03, 16:26
          niedzwiedziczka napisała:

          > Jakoś nie widzę komentarzy naszych feministek do
          > przytoczonego przez Ciebie tekstu.
          > Tak to jest, że bradzo chętnie przytacza się teksty
          > przeciwko Kościołowi, natomiast niezbyt chętnie się
          > udziela srostowań.

          To ja dla sporstowania mogę dodać jeszcze Pawła z Tarsu, dla słabo znających
          Pismo podaję ze fragment ten znajduję się w Liscie do Koryntian. Cytuję:

          Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus,
          mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg. Każdy mężczyzna,
          modląc się lub prorokując z nakrytą głową, hańbi swoją głowę. Każda zaś
          kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda
          bowiem tak, jakby była ogolona. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy,
          niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest
          ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! Mężczyzna zaś nie powinien
          nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą
          mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny.
          Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla
          mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze
          względu na aniołów.

          --
          I po przeczytaniu tego kawałaka powiedzcie czy to kobiety chciały być
          mężczyznami, czy to mężczyzni chcieli sobie przypisac zdolność dawania życia ?

          Zastanawiam się o co chodzi w ostatnim zdaniu. Moze za czasów Pawła, w
          kościołach, anioły latały tak nisko ze mogły sie wplątac w kobiece włosy ??

          pozdrawiam
          Monika
          • niedzwiedziczka Re: wojna płci 02.10.03, 16:41

            Cytujesz Św. Pawła, który miał przemawiać do pogan
            (Greków, Rzymian itd), którzy, jak wspomniano, byli
            antyfeministami.
            Ja wolę się opierac na słowach samego Jezusa, a on mówił
            o równości wszsytkich.
            Ciekawe, że nie skomentowałaś faktu, że cytaty podane
            przez Ciebie na samym początku są tendencyjne i
            naciągane. Nie umiesz po prostu powiedzieć: No, dobra,
            nie miałam racji! Widocznie feministki nie umieją
            przyznawać się do błędów.
            > --
            > I po przeczytaniu tego kawałaka powiedzcie czy to
            kobiety chciały być
            > mężczyznami, czy to mężczyzni chcieli sobie przypisac
            zdolność dawania życia ?
            >
            > Zastanawiam się o co chodzi w ostatnim zdaniu. Moze za
            czasów Pawła, w
            > kościołach, anioły latały tak nisko ze mogły sie
            wplątac w kobiece włosy ??
            >
            > pozdrawiam
            > Monika
            • Gość: sagan Re: wojna płci IP: *.desy.de 02.10.03, 16:48
              alez oczywiscie, ze podane cytaty sa tendencyjne.
              ale, jak wynika chocby z linka do mateusza, niektore z
              nich przynajmniej sa niewatpliwie prawdziwe (chocby sw
              tomasz i "genetyk", fakt, ze sie powolywal na poglady
              arystotelesa, ale ich NIE krytykowal, czyli mozna
              zalozyc, ze sie z nimi zgadzal).
              oczywiscie zakladanie na podstawie tych cytatow, ze kazdy
              z ww oraz cale chrzescijanstwo jest zle, to glupota.
              nawet madrym ludzion zdarzalo sie bzdurzyc (z
              najrozniejszych powodow).
              rowniez swietym kosciola zdarzalo sie glosic poglady
              antyfeministyczne. nikt nie jest bez grzechu.

              tylko dlaczego twierdzic, ze tak nie bylo?
              • niedzwiedziczka Re: wojna płci 02.10.03, 16:52
                Nie twierdzę, że nie było. Nie twierdzę także, że nie
                było Świętej Inkwizycji. Tak sobie tylko myślę, że
                wyciąganie naciąganych cytatów sprzed stuleci jakoś nie
                pasuje do nowoczesnego feminizmu. Nie tędy droga do
                nawracania antyfe.
                Pozdrawiam.
              • agrafek Re: wojna płci 02.10.03, 17:02
                Gość portalu: sagan napisał(a):

                > alez oczywiscie, ze podane cytaty sa tendencyjne.
                > ale, jak wynika chocby z linka do mateusza, niektore z
                > nich przynajmniej sa niewatpliwie prawdziwe (chocby sw
                > tomasz i "genetyk", fakt, ze sie powolywal na poglady
                > arystotelesa, ale ich NIE krytykowal, czyli mozna
                > zalozyc, ze sie z nimi zgadzal).
                > oczywiscie zakladanie na podstawie tych cytatow, ze kazdy
                > z ww oraz cale chrzescijanstwo jest zle, to glupota.
                > nawet madrym ludzion zdarzalo sie bzdurzyc (z
                > najrozniejszych powodow).
                > rowniez swietym kosciola zdarzalo sie glosic poglady
                > antyfeministyczne. nikt nie jest bez grzechu.
                >
                > tylko dlaczego twierdzic, ze tak nie bylo?
                Żartujesz Sagan? Wyrwane z konetkstu zdania podpisane: "Św. Tomasz" zostały
                przytoczone jako dowód na to, że ojcowie kościoła mówili o kobietach źle, z
                czego wynikać może, że cały męski ród to łotry. A potem okazuje się, że to nie
                są słowa Św. Tomasza i Ty uważasz, że wszystko jest w porządku? Gdybym ja
                spróbował się tak pobawić, zostałbym od razu zgromiony za manipulację.
                I jeszcze odnośnie tekstu z św. Pawła.
                Niejednokrotnie czyniono tu "antyfeministom" zarzut, że wypowiadając się o
                feminizmie tak naprawdę nie wiedzą co mówią, bo się zupełnie na tym nie znają.
                Tymczasem przytoczony cytat podano nam w sposób sugerujący, że autorka postu
                pojęcia nie ma o jego kontekście historycznym i kulturowym (sama to, zresztą,
                przyznaje). Ot, ktoś coś przeczytał i z czymś mu się to skojarzyło. A to, że
                podaje tekst sprzed dwóch tysięcy lat w całkowicie współczesnym kontekście, to
                drobiazg.
                pozdrawiam.
                • Gość: sagan Re: wojna płci IP: *.desy.de 02.10.03, 17:15
                  Agrafek, czytaj uwaznie, prosze...
                  przeciez napisalam, ze cytaty sa tendencyjne i ze
                  wyciaganie z nich wnioskow, ze swieci lub kosciol jest
                  zly to GLUPOTA.
                  ciekawa tez jestem, gdzie napisalam, ze mezczyzni to
                  lotry????
                  odpowiadalam na post Niezdzwiedziczki, nie na pierwszy
                  post, bo wydal mi sie niewarty dyskusji. tyle.

                  a jesli chodzi o sw. Tomasza. oczywiscie nalezalo podac,
                  ze on CYTOWAL arystotelesa. ale podkreslam. czy jesli
                  cytujesz co, z czym sie nie zgadzasz, to nie wyjasniasz
                  tego i nie zaprzeczasz? rozumiem, ze jesli cos sie cytuje
                  we wlasnych pracach, to albo aby podeprzec swoje
                  argumenty, albo aby sie z takim twierdeniem "rozprawic".
                  PO CO sw. Tomasz to cytowal, jesli temu nie przeczyl? ot
                  tak sobie?
                  • agrafek Re: wojna płci 02.10.03, 18:56
                    Gość portalu: sagan napisał(a):

                    > Agrafek, czytaj uwaznie, prosze...
                    > przeciez napisalam, ze cytaty sa tendencyjne i ze
                    > wyciaganie z nich wnioskow, ze swieci lub kosciol jest
                    > zly to GLUPOTA.
                    > ciekawa tez jestem, gdzie napisalam, ze mezczyzni to
                    > lotry????
                    > odpowiadalam na post Niezdzwiedziczki, nie na pierwszy
                    > post, bo wydal mi sie niewarty dyskusji. tyle.
                    Hej, napisałem: "z czego wynikać może..." a nie, że ktoś tak napisał. Nikomu w
                    takim razie ani nie zasugerowałem autorstwa takiego oświadczenia.
                    > a jesli chodzi o sw. Tomasza. oczywiscie nalezalo podac,
                    > ze on CYTOWAL arystotelesa. ale podkreslam. czy jesli
                    > cytujesz co, z czym sie nie zgadzasz, to nie wyjasniasz
                    > tego i nie zaprzeczasz? rozumiem, ze jesli cos sie cytuje
                    > we wlasnych pracach, to albo aby podeprzec swoje
                    > argumenty, albo aby sie z takim twierdeniem "rozprawic".
                    > PO CO sw. Tomasz to cytowal, jesli temu nie przeczyl? ot
                    > tak sobie?
                    Sagan, tak, jak piszesz, postępuje sie obecnie. Pisarstwo, nauka
                    średniowieczna, wygladały zupełnie inaczej. Stąd, jak sądzę, nieporozumienia w
                    powoływaniu się na św. Tomasza czy Augustyna.
                    Po pierwsze opierała się ta nauka na solidnych (zdaniem ówczesnych) fundamentów
                    Autorytetów - mistrzów umysłu i przekazu. Tak się składa, że Arystoteles był
                    jednym z tych Autorytetów, kto wie, czy nie największym. Z nim się nie
                    dyskutowało, na im się opierało swoje twierdzenia lub w świetle jego tekstów
                    weryfikowało się własne. Po co Tomasz go cytował? Bo wręcz nie wypadało go nie
                    cytować. nie musiało chodzić ani po to, żeby się jakimś cytatem podeprzeć, lub
                    aby z nim powojować. Po prostu poruszając jakąs, niekoniecznie bliską sobie
                    kwestię wstawiało się twierdzenie Filozofa i sprawa była załatwiona. Bo on się
                    niemal nie mylił. Nawet teologia była oparta na Arystotelesie. Takie
                    postępowanie nie świadczy przy tym o ciasnocie umysłów średniowiecznych ludzi
                    nauki, ale o zupełnie innym do samej nauki podejściu. Czemu cytował go w takim
                    akurat momencie i kontekście - nie wiem. Ze wstydem przyznaję, że nie czytałem
                    całego Tomasza a akurat jego zdania na temat kobiet nigdy nie były mi do
                    niczego potrzebne, to i ich nie wyszukiwałem. Może być i tak, że zupełnie go
                    zagadnienie kobiet, ich pochodzenia i roli, nie interesowało, przytoczył więc
                    definicję Autorytetu i odetchnął z ulgą, szczęśliwy, że się nie musi tym
                    zajmować.
                    I zapomniałem co miało być po drugie:(.
                    pozdrawiam.
                    • e_wok Chwileczkę 02.10.03, 20:08
                      Bo teraz wszyscy na hurra starają się zdyskredytować post inicjujący, używając
                      argumentów, że nawet jeśli ktoś coś napisał to było dawno, w określonych
                      warunkach społecznych i nie można tego rozpatrywać z dzisiejszej perspektywy.
                      Takich samych argumentów można użyć rozpatrując choćby to, co napisane pod
                      linkiem, który podał Panicz. Nauka Kościoła ciągle ewoluuje, Wniebowzięcie NMP
                      stało się dogmatem w 1950 roku, a aborcja zakazana w połowie XIX wieku ! Bez
                      przesady z ta interpretacją.
                      • agrafek Re: Chwileczkę 02.10.03, 20:25
                        e_wok napisała:

                        > Bo teraz wszyscy na hurra starają się zdyskredytować post inicjujący,
                        używając
                        > argumentów, że nawet jeśli ktoś coś napisał to było dawno, w określonych
                        > warunkach społecznych i nie można tego rozpatrywać z dzisiejszej perspektywy.
                        > Takich samych argumentów można użyć rozpatrując choćby to, co napisane pod
                        > linkiem, który podał Panicz. Nauka Kościoła ciągle ewoluuje, Wniebowzięcie
                        NMP
                        > stało się dogmatem w 1950 roku, a aborcja zakazana w połowie XIX wieku ! Bez
                        > przesady z ta interpretacją.
                        Ale tu nie chodzi o to, że nauka kościoła ciągle ewoluuje (a jakaś inna nie?),
                        tylko o to, że nie można przez "dzisiejsze okulary" odczytywać XIII wiecznych
                        tekstów i dziwić się ich niewspółczesnemu podejściu do rzeczy. Czy na podstawie
                        pism Pawła Diakona ktokolwiek próbuje dowieść istnienia w IX wieku psiogłowców?
                        Przyznam, że się z czymś takim nie spotkałem (chyba, że Daeniken pisał o nich
                        jako o kosmitach, ale tego też sobie nie przypominam). Tymczasem Monika cytuje
                        św. Pawła i zastanawia się czy za jego czasów anioły zachowywały sie jak
                        nietoperze (znaczy - wplątywały się we włosy). W ten sposób możnma dowieść
                        wszystkiego, czego tylko się chce. Nieszczęsny Arystoteles napisał też, że
                        polityka jest najszlachetniejszą ze sztuk. Nic, tylko obśmiać nieboraka.
                        pozdrawiam.
                      • mlody.panicz Re: Chwileczkę 02.10.03, 20:27
                        ewok, chwile, prosze. tekst o.zieby wyraznie zdyskredytowal przeslanie
                        pierwszego postu: ze KK jakas niby wojne plci prowadzi.
                        zreszta nie trzeba bylo zapewne do o.zieby sie odwolywac. ktos, kto zbierajac
                        jednozdaniowe cytaty, bez podawania zrodel, wyrwane z kontekstu, czesto
                        zapewne bledne, kilkunastu osob z przestrzeni dwoch tysiecy lat, chce
                        udowodnic tak naciagana teze, sam siebie dyskredytuje.
                        pozdrawiam
                        mp
                        • e_wok Panicz i Agrafek 02.10.03, 22:07
                          Chciałam zwrócić Waszą uwagę na to, że zarzut interpretowania wypowiedzi
                          sprzed wieków z dzisiejszego punktu widzenia może działać w obie strony i tak
                          samo odnosić się do Moniki i do O. Zięby. Poza tym, Paniczu, piszesz, że O.
                          Zięba wyraźnie stwierdza, że KK żadnej wojny płci nie prowadzi i zgoda co do
                          tego, ale pierwszy post, o ile zrozumiałam, nie sugerował, że "prowadzi"
                          tylko, że "prowadził". I to w warunkach gdy głos Kościoła był potęgą,
                          wyznacznikiem standardów moralnych (i nie tylko) niemożliwym do zignorowania.
                          I nie dotyczy to tylko równouprawnienia czy dyskryminacji, chodzi również np.
                          o "walkę" prowadzoną przez Kosciół z cielesnością i seksualizmem człowieka -
                          to też teraz inaczej wygląda niż parę wieków temu, nawet niekoniecznie wieków,
                          bo wystarczy zajrzeć do nowego Katechizmu i porównać z tym, co ksiądz mówił na
                          lekcjach religii kiedyśmy do szkół chadzali.
                          • mlody.panicz Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 08:37
                            e_wok napisała:

                            > Poza tym, Paniczu, piszesz, że O.
                            > Zięba wyraźnie stwierdza, że KK żadnej wojny płci nie prowadzi i zgoda co do
                            > tego, ale pierwszy post, o ile zrozumiałam, nie sugerował, że "prowadzi"
                            > tylko, że "prowadził". I to w warunkach gdy głos Kościoła był potęgą,
                            > wyznacznikiem standardów moralnych (i nie tylko) niemożliwym do
                            zignorowania.

                            takze i wtedy nie prowadzil zadnej wojny. zgadzam sie natomiast, ze na pewne
                            sprawy mial troche inne spojrzenie.

                            > I nie dotyczy to tylko równouprawnienia czy dyskryminacji, chodzi również
                            np.
                            > o "walkę" prowadzoną przez Kosciół z cielesnością i seksualizmem człowieka -
                            > to też teraz inaczej wygląda niż parę wieków temu, nawet niekoniecznie
                            wieków,
                            > bo wystarczy zajrzeć do nowego Katechizmu i porównać z tym, co ksiądz mówił
                            na
                            > lekcjach religii kiedyśmy do szkół chadzali.

                            ooo.... widzisz, to bardzo ciekawe zagadnienie. zaluje, ze nie jestem w tych
                            sprawach ekspertem. ale mam do powiedzenia dwie rzeczy.
                            1. KK nie walczyl z cielesnoscia. robili to np. manicheisci, a jednym z
                            wiekszych ich wrogow byl - tak nielubiany przez niektorych - sw. augustyn.
                            2. stosunek KK do seksu nalezy rozpatrywac na tle otoczenia. a otoczeniem byly
                            nie dzisiejsze feministki (choc oczywiscie na ich tle KK prezentuje sie
                            niebywale pozytywnie) lecz koscioly protestanckie. ich podejscie do seksu i
                            ogolnie tego swiata - wbrew temu co sie sadzi na podstawie ich zachowania
                            dzisiaj - bylo o wiele bardziej radykalne. KK zachowal przez caly czas swojego
                            istnienia srodziemnomorska radosc zycia, natomiast protestanci europy
                            polnocnej (a moze po prostu germanie? szwajcarzy tez tam byli...) postanowili
                            byc ponurzy i obrazic sie na swiat.

                            stad tezy, ze KK prowadzil wojne plci, sa nie do obrony.

                            pozdrawiam
                            mp
                            • frisky2 Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 11:21
                              MP, nie do konca sie zgadzam. Kosciol jako calosc moze i nie prowadzil wojny
                              plci, ale generalnie wpisywal sie w owczesne zwyczaje, zgodnie z ktorymi
                              kobieta miala nizsza pozycje spoleczna. Nie twierdze, ze inne Koscioly czy
                              religie byly lepsze, ani, ze nauka Kosciola nie ewoluowala, ale po co na sile
                              wybielac?

                              BYlo w Kosciele wiele nurtow pro-kobiecych, ale byly tez stereotypy
                              antykobiece. Zreszta zastanawiam sie czy nie stad sie wywodzi zakaz kaplanstwa
                              kobiet, czy inne zakazy dotyczace udzialu kobiet w liturgii.
                              • mlody.panicz Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 12:24
                                wybielac oczywiscie nie ma sensu, bo liczy sie prawda. i prawda jest taka, ze
                                KK nie prowadzil wojny plci. prawda tez jest, ze nie byl doskonaly, bo tu na
                                ziemi, mimo opieki Ducha Swietego, sklada sie z ludzi. tylko czy te cytaty to
                                obiektywnie ukazuja? moim zdaniem nie. zreszta, przytoczylem link do tekstu o.
                                zieby. wystarczy.
                                pozdrawiam
                                mp
                                • frisky2 Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 12:28
                                  a wlasnie, ze nie wystarczy. to ze ojciec zieba, ktorego bardzo szanuje, ma
                                  takie zdanie nie oznacza ze tak jest. jesli ojcowie Kosciola pisali ze kobiecie
                                  nalezy sie miejsce poslednie w spoleczenstwie, to mozesz tego nie nazywac wojna
                                  plci, ale w istocie bylo to usankcjonowanie tej wojny ktora ktos inny kiedys
                                  prowadzil.
                                  tez uwazalem za bzdure wywolywanie cytatow sprzed kilku wiekow, do ktorych dzis
                                  nikt nie siega, ale z drugiej strony te cytaty uksztaltowaly w jakims stopniu
                                  nasza kulture i posrednia maja wplyw na nasze dzisiejsze myslenie.
                                  pozdro
                                  • agrafek Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 19:12
                                    frisky2 napisała:

                                    > a wlasnie, ze nie wystarczy. to ze ojciec zieba, ktorego bardzo szanuje, ma
                                    > takie zdanie nie oznacza ze tak jest. jesli ojcowie Kosciola pisali ze
                                    kobiecie
                                    >
                                    > nalezy sie miejsce poslednie w spoleczenstwie, to mozesz tego nie nazywac
                                    wojna
                                    >
                                    > plci, ale w istocie bylo to usankcjonowanie tej wojny ktora ktos inny kiedys
                                    > prowadzil.
                                    > tez uwazalem za bzdure wywolywanie cytatow sprzed kilku wiekow, do ktorych
                                    dzis
                                    >
                                    > nikt nie siega, ale z drugiej strony te cytaty uksztaltowaly w jakims stopniu
                                    > nasza kulture i posrednia maja wplyw na nasze dzisiejsze myslenie.
                                    > pozdro
                                    Pozostawiając na moment na boku kwestie cytatów oraz pro lub antykobiecości
                                    kościoła, chciałbym tylko zasugerować, że do prowadzenia wojny są potrzebne
                                    dwie strony. Ponieważ nic mi nie wiadomo o średniowiecznych kontruderzeniach
                                    kobiecości wynoszę iż "wojna płci" w wspomnianym okresie i później - aż do
                                    sufrażystek - istnieć nie mogła. Proszę zatem o wymyślenie jakiegoś innego
                                    terminu na określenie tego nieistniejącego procesu.
                                    pozdrawiam.
                                    • e_wok Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 19:43
                                      Może trochę ostrozniej Agrafku z tym nieistniejącym procesem. Ostatecznie
                                      palenie na stosie kobiet nie tylko oskarżonych o czary ale i tych po prostu
                                      lepiej wyedukowanych niż przeciętne kobiety w tamtych czasach (akuszerek,
                                      zielarek) jest faktem. Jeszcze raz zaznaczam, że abstrahuję tu od podanych
                                      przez Monikę cytatów, ograniczając się jedynie do kwestii zarzutu dot.
                                      interpretacji i jeszcze raz powtórzę - z naszego punktu widzenia traktowanie
                                      kobiet przez wiele wieków było bardzo silnym ograniczeniem ich prawa
                                      decydowania o sobie (co obecnie postrzegamy jako istotne naruszenie praw
                                      człowieka), czemu Kościół się nie tylko się nie sprzeciwiał, ale nawet
                                      sygnalizował taką potrzebę poprzez np. wyraźne odsunięcie kobiet od głównego
                                      nurtu swojej działalności marginalizując je w zacisznych klasztorach. O. Zięba
                                      interpretuje nastawienie Kościoła wobec kobiet RÓWNIEŻ z dzisiejszej
                                      perspektywy, ponieważ nikomu już teraz, rónież Kościołowi Katolickiemu nie
                                      przyjdzie do głowy głosić publicznie poglądów o konieczności
                                      ubezwłasnowolnienia kobiet w zakresie życia społecznego. Nie wiem, dlaczego
                                      tak się upierasz przy tym, że nikt nie mógł brać poważnie wypowiedzi takich
                                      jak przytoczyła Monika, skoro nawet teraz zdarzają się ich zwolennicy - spójrz
                                      choćby na post Tada.
                                      • agrafek Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 20:10
                                        e_wok napisała:

                                        > Może trochę ostrozniej Agrafku z tym nieistniejącym procesem. Ostatecznie
                                        > palenie na stosie kobiet nie tylko oskarżonych o czary ale i tych po prostu
                                        > lepiej wyedukowanych niż przeciętne kobiety w tamtych czasach (akuszerek,
                                        > zielarek) jest faktem. Jeszcze raz zaznaczam, że abstrahuję tu od podanych
                                        > przez Monikę cytatów, ograniczając się jedynie do kwestii zarzutu dot.
                                        > interpretacji i jeszcze raz powtórzę - z naszego punktu widzenia traktowanie
                                        > kobiet przez wiele wieków było bardzo silnym ograniczeniem ich prawa
                                        > decydowania o sobie (co obecnie postrzegamy jako istotne naruszenie praw
                                        > człowieka), czemu Kościół się nie tylko się nie sprzeciwiał, ale nawet
                                        > sygnalizował taką potrzebę poprzez np. wyraźne odsunięcie kobiet od głównego
                                        > nurtu swojej działalności marginalizując je w zacisznych klasztorach. O.
                                        Zięba
                                        > interpretuje nastawienie Kościoła wobec kobiet RÓWNIEŻ z dzisiejszej
                                        > perspektywy, ponieważ nikomu już teraz, rónież Kościołowi Katolickiemu nie
                                        > przyjdzie do głowy głosić publicznie poglądów o konieczności
                                        > ubezwłasnowolnienia kobiet w zakresie życia społecznego. Nie wiem, dlaczego
                                        > tak się upierasz przy tym, że nikt nie mógł brać poważnie wypowiedzi takich
                                        > jak przytoczyła Monika, skoro nawet teraz zdarzają się ich zwolennicy -
                                        spójrz
                                        > choćby na post Tada.
                                        Ewok. Na stosach płonęły kobiety i płonęli mężczyźni. Gdzie tu wojna płci?
                                        Niemała część zamęczonych "czarownic" - niekoniecznie przy pomocy stosu -
                                        ginęła z powodu zawiści jej sąsiadki, też kobiety. Jakaś "piąta kolumna"?
                                        Drżałem na myśl, że znowu ktoś wyciągnie argument stosów, ale Ciebie o tak
                                        podstępny atak nie podejrzewałem. De Molay i Hus to też wojna płci?
                                        To odsunięcie kobiet na bok, ich ubezwłasnowolnienie, o którym piszesz to znowu
                                        spojrzenie z perspektywy czasów obecnych. Pamiętając o tym iż chrześcijaństwo
                                        wywodzi się od judaizmu porównajmy prawa i znaczenie kobiety w jednym i drugim.
                                        Chrześcijaństwo - w stosunku do swojego starszego brata - znacznie podnosiło
                                        rolę kobiety. "Zacisznych klasztorów", o których piszesz też nie można
                                        traktować tak jednostronnie - jako miejsca odsuwania kobiet na ubocze. Ale na
                                        ten temat toczła się tu dyskusja, o ile pamiętam, kilka m iesięcy temu.
                                        pozdrawiam.
                                        • e_wok Re: Panicz i Agrafek 03.10.03, 22:58
                                          Nie rozróżniasz, widzę, herezji od ziołolecznictwa. Trudno, wobec takiego
                                          podejścia rzeczywiście rozgrzebywanie popiołów nie ma większego sensu. Ale
                                          ciekawa jestem Twojej interpretacji historii społeczeństw europejskich od
                                          upadku Cesarstwa Rzymskiego począwszy. Żadnej dyskryminacji kobiet? Pełne
                                          równouprawnienie, z którego kobiety, nie wiedzieć czemu, nie chciały
                                          skorzystać? Pewnie z wygodnictwa, ot co.
                                          • agrafek Re: Panicz i Agrafek 04.10.03, 12:18
                                            e_wok napisała:

                                            > Nie rozróżniasz, widzę, herezji od ziołolecznictwa. Trudno, wobec takiego
                                            > podejścia rzeczywiście rozgrzebywanie popiołów nie ma większego sensu.
                                            Chwilunia. W Twoim poście padło słowo: "stosy" ani przecinka wyszczególnienia
                                            więcej. Z tą "herezją" to też nie takie proste, bo de Molay nie spłonął za
                                            herezję ale za paktowanie z diabłem, czary i bluźnierstwa. Czyli zarzuty były
                                            te same co w przypadku "czarownic". Uznałaś przy tym stosy za element "wojny
                                            płci". Czy zatem pretekst - herezja czy czary - był istotny? Rozumiem, że
                                            kobiety płonęły w ramach wojny płci, natomiast mężczyźni to męczennicy wiary i
                                            nauki?
                                            Ale
                                            > ciekawa jestem Twojej interpretacji historii społeczeństw europejskich od
                                            > upadku Cesarstwa Rzymskiego począwszy. Żadnej dyskryminacji kobiet? Pełne
                                            > równouprawnienie, z którego kobiety, nie wiedzieć czemu, nie chciały
                                            > skorzystać? Pewnie z wygodnictwa, ot co.
                                            I znów mówienie o "równouprawnieniu" w czasach starożytnych jest równie
                                            sensowne co pisanie o Spartakusie jako o męczenniku proletariatu (trafiłem na
                                            to kiedyś w podręczniku z "starych czasów"). Jakimż cudem możemy się
                                            zastanawiać nad równouprawnieniem płci w czasach kiedy istniała arystokracja,
                                            plebs i niewolnicy? Kogo chciałabyś z kim równouprawniać? Niewolnicę z
                                            arystokratą? Żeby w ramach płci mieli te same prawa? Uparte spoglądanie na
                                            historię ludzkości pod kątem wydumanej całkiem niedawno dyskryminacji
                                            doprowadzi nas do wniosku, że niedyskryminowani byli jedynie patrycjusze
                                            rzymscy - wtedy możemy dorzucić jeszcze jedną teorię spisku i za Philipem
                                            Dickiem dojść do wniosku, że Imperium Rzymskie rządzi nami nadal. Powodzenia!
                                            pozdrawiam.
                            • e_wok Paniczu 03.10.03, 23:07
                              Oj, a Legendy o Św. Aleksym nie pamiętasz? Włosienice, biczowanie i drastyczne
                              posty czemu miały służyć? Wygodzie? Pozbyciu się nadmiaru tkanki tłuszczowej?
                              Teraz za to kasują po 2 tys za dwutygodniowy turnus, ale nie gwarantują
                              włosienic :) Oczywiście, że protestanci byli przez pewien czas kompletnie
                              zwariowani na punkcie grzesznej cielesności, ale i KK zalecał np. aby
                              małżonkowie nie darzyli się wzajemnie zbyt ognistym uczuciem, ponieważ wówczas
                              istniało zagrożenie, że ich pożycie wymknie się kategorii "obowiązek
                              małżeński" podpadając pod definicję "cudzołóstwa". Czeka mnie zapewne
                              przegrzebanie przynajmniej trzech tomów "Historii życia prywatnego", bo znając
                              Cię, przypuszczam, że nie przyjmiesz tego bez solidnej bibliografii :)
                              • mlody.panicz Re: Ewoku 04.10.03, 00:30
                                alez nie klopocz sie. ja tylko prosze o zachowanie proporcji.
                                pozdrawiam
                                mp
                • Gość: Monika Re: wojna płci IP: *.chello.pl 02.10.03, 23:13
                  agrafek napisał:

                  > Ot, ktoś coś przeczytał i z czymś mu się to skojarzyło. A to, że
                  > podaje tekst sprzed dwóch tysięcy lat w całkowicie współczesnym kontekście,
                  > to drobiazg.

                  Wszystkie cytaty są autentyczne. Jesli ci kontekst nie pasuje, przytocz je w
                  szerszym kontekscie. Proszę o konkrety.

                  Co do Pawła z Tarsu, mam nadzieję, że w naszym kraju (ponoć katolickim)
                  wszyscy znaja jego listy, jako integralną cześć Biblii i o brak znajomości
                  koontekstu historycznego i kulturowago ich nie posądzam. Wystraczy sprawdzić.

                  Faktem jest natomiast, że osobiście nie bawiłam się zbieraniem tych cytatów,
                  co nie znaczy że ich nie znałam wczesniej.

                  pozdrawiam
                  Monika


            • Gość: Monika Re: wojna płci IP: *.chello.pl 02.10.03, 16:48
              niedzwiedziczka napisała:

              > Ciekawe, że nie skomentowałaś faktu, że cytaty podane
              > przez Ciebie na samym początku są tendencyjne i
              > naciągane.

              Oczywiście ze są tendencyję, z tekstów jasno to wynika. Tylko kto był
              tendencyjny ?

              >Nie umiesz po prostu powiedzieć: No, dobra,
              > nie miałam racji! Widocznie feministki nie umieją
              > przyznawać się do błędów.

              No dobra, przyznaję, w tekstach, które przytoczyłam, ich autorzy nie mieli
              racji, popełnili wiele błedów :-)))

              Pozdrawiam
              Monika
              • niedzwiedziczka Re: wojna płci 02.10.03, 16:54
                No to w porządku. Mnie tylko zdziwiło po co takie
                wyciąganie cytatów, bo kiedyś ucięłam sobie pogawędkę na
                podobny temat z mario2 i skończyło to się tym, że brakło
                mu kontrcytatów, więc po prostu zmieszal mnie z błotem.
                Dlatego źle mi się to kojarzy.
            • Gość: Piter Re: wojna płci IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 02.10.03, 19:53
              No właśnie!
              Gdzie ta wojna płci?
              Ja, samiec, choć na łożu boleści, Niedźwiedziczkę wezmę w obronę przed
              wszystkimi!
              Niedźwiedzialski jestem!
              • niedzwiedziczka Re: wojna płci 02.10.03, 22:10
                Och, dzięki Ci Piterze! Mam juz jednego obrońcę w domu, ale inii też się
                przydadzą :)
          • Gość: Piter Re: wojna płci IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 02.10.03, 19:51
            Monisiu,
            Wiem, że grzeszę, ale czy pamiętasz, co katolik, jakby nie patrzeć, i to nie
            coniedzielny jedynie, Kornel Makuszyński, Mistrz nad Mistrze, pisał o powstaniu
            kobiety? Zaznaczę jedynie, w każdej chwili mogąc dokończyć, że nie z adamowego
            żebra...
            Ale nie wiem, czy na tak poważnym forum można sobie pozwalać na takiecoś...
            Pozwalalski jeste,
            • Gość: Monika Re: wojna płci IP: *.chello.pl 02.10.03, 23:37
              Gość portalu: Piter napisał(a):

              > Monisiu,
              > Wiem, że grzeszę, ale czy pamiętasz, co katolik, jakby nie patrzeć, i to nie
              > coniedzielny jedynie, Kornel Makuszyński, Mistrz nad Mistrze, pisał o
              >powstaniu kobiety? Zaznaczę jedynie, w każdej chwili mogąc dokończyć, że nie
              >z adamowego żebra...
              > Ale nie wiem, czy na tak poważnym forum można sobie pozwalać na takiecoś...
              > Pozwalalski jeste,


              Chyba moża, przytocz
          • mlody.panicz tu uciac, tam przylatac 02.10.03, 20:44
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > To ja dla sporstowania mogę dodać jeszcze Pawła z Tarsu, dla słabo znających
            > Pismo podaję ze fragment ten znajduję się w Liscie do Koryntian. Cytuję:
            >
            > Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus,
            > mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg. Każdy mężczyzna,
            > modląc się lub prorokując z nakrytą głową, hańbi swoją głowę. Każda zaś
            > kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę;
            wygląda
            > bowiem tak, jakby była ogolona. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa
            głowy,
            > niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest
            > ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! Mężczyzna zaś nie powinien
            > nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą
            > mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny.
            > Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla
            > mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze
            > względu na aniołów.

            przepraszam, ze cytowalem caly ten fragment, ale uznalem, ze warto. otoz
            monika, uczona w Pismie, uznala za stosowne przerwac cytat akurat w momencie,
            po ktorym nastepowaly zdania:

            (11) Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest
            bez mężczyzny. (12) Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna
            rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga.

            oj, nieladnie, pani moniko, nieladnie. wstyd.

            > --
            > I po przeczytaniu tego kawałaka powiedzcie czy to kobiety chciały być
            > mężczyznami, czy to mężczyzni chcieli sobie przypisac zdolność dawania
            życia ?

            naturalnie ze tak. dlatego sw. pawel napisal, ze mezczyzna rodzi sie przez
            kobiete.


            > Zastanawiam się o co chodzi w ostatnim zdaniu. Moze za czasów Pawła, w
            > kościołach, anioły latały tak nisko ze mogły sie wplątac w kobiece włosy ??

            bardzo slusznie, ze sie zastanawiasz. ale moze najpierw nad soba?

            pozdrawiam
            mp
            • Gość: Monika Re: tu uciac, tam przylatac IP: *.chello.pl 02.10.03, 23:34
              mlody.panicz napisał:

              > przepraszam, ze cytowalem caly ten fragment, ale uznalem, ze warto. otoz
              > monika, uczona w Pismie, uznala za stosowne przerwac cytat akurat w
              momencie,
              > po ktorym nastepowaly zdania:
              >
              > (11) Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest
              > bez mężczyzny. (12) Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna
              > rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga.
              >
              > oj, nieladnie, pani moniko, nieladnie. wstyd.

              Owszem u Pana Boga, ale nie u męża. Bo żoną rzadzi mąż na tym padole. A u Pana
              Boga może bedzię inaczej. To jest tylko perspektywa na lepszą przyszłość.
              Zdanie o które rozszerzyłeś cytat co zmienia ? Stwierdza, że Bóg jest lepszy
              od męża ? Zgoda, nie przeczę.

              pozdrawiam
              Monika
        • Gość: Piter Re: wojna płci IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 02.10.03, 19:41
          Długo nad tym wszystkim deliberowałem, ale wniosek mam jeden: oj, z tobą to
          fajnie pogadać, bo można pogadać, a nie poprzerzucać się, jak na bazarze, co
          smakowitszymi wypowiedziami, a nie argumenatami nawet.
          Mów mi Misiek
    • tad9 Re: wojna płci 02.10.03, 17:05
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > Przypadkiem wpadłam na stronę, na której było kilka cytatów odnośnie wojny
      > wytoczonej kobietm. Nie rozumiem dlaczego prowadzenie takiej wojny
      > przypisuję się feministkom ?
      >
      > Jestem ciekawa czy kotś zna podobne perełki ?
      >
      > „Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński
      > po 80.

      Przepraszam, ale nie sposób obalić tego twierdzenia. Wszak - jak mówi Kinga
      Dunin - człowiek nie jest czymś zdefiniowanym. Czy feministki nie
      głoszą "wolności wyboru" jeśli chodzi o określanie momentu kiedy zarodek staje
      się człowiekiem?

      > Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie
      > wilgotnych wiatrów.” (św. Tomasz z Akwinu)

      Co do owych wilgotnych wiatrów - jest tu coś na rzeczy. Istotnie pogoda ma
      wpływ na płeć. W czasach długotrwałej suszy rodzi się więcej mężczyzn.

      >
      > „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.” (
      > Jan
      > Chryzostom, 349-407, gr.)

      Trudno byłoby obalić to twierdzenie.

      > „Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz i
      > podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć
      > mężczyznie.” (św. Augustyn 354-430 — jeden z najznakomitszych ojców
      > Kościoła)

      Też trudno się z tym nie zgodzić.

      > „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
      > wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1
      > 225-
      > 1275)
      >

      Święte słowa!

      > „Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obr
      > az
      > Boga.” (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)

      Jest w tym trochę racji.


      > „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!&#
      > 8221;
      > (Papież Pius II, 1405-1464)

      Tu warto by poprosić autora o rozwinięcie tej myśli.


      > „Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech.” (Kapo
      > krates,
      > założyciel klasztoru)

      Słusznie.


      > „Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperatur
      > ą
      > ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem
      > kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem
      > rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.” (św. Tomasz z Akwinu)

      Sporo w tym racji.


      > „Dziewczęta noszące spódniczki mini, pójdą do piekła.” (Wild, SJ, X
      > X w.)


      Spróbuj to sfalsyfikować!

      > „Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna.

      Przesada, a poza tym stoi w sprzeczności z sentencją o uciechach.


      Skoro tylko przekroczy próg wie
      > ku
      > dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić
      > szczęśliwości wiecznej.” (Tertulian, pisarz chrześcijański)

      Święte słowa!

      > „W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna
      > kobieta” (Synod Paryski, 846)

      Słusznie.


      > „Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła.” (Synod w Coyaca,
      > 1050)


      I co w tym złego?

      > „Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym z podniety,
      >
      > muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa
      > jako niewolnice.” (2. Synod w Toledo)

      Bardzo mądra zasada.


      > „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd.”
      > (Clemens
      > Alexandrinus, 215)

      Zgadza się.


      > „Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów”
      > (Synod w
      > Ewirze, IV w. n.e.)

      I komu to przeszkadzało?


      > „Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie
      > poprzez macierzyństwo.” (św. Jan Chryzostom, 349-407)
      >

      Dokładnie tak!


      > „Kobietom nie wolno śpiewać w kościele.” (św. Bonifacy, misjonarz
      > benedyktyński, 657-754)

      Też sporo w tym racji.



      > „Żona nie chce, chodz ty, dziewczę!” (Marcin Luter)


      A więc w Lutrze było jednak coś sympatycznego!


      > „W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana i
      > uważana, jak w chrześcijaństwie.” (Bernard Häring, teolog katolicki, XX w
      > iek)

      Zgadza się.

      Dziękuję za cytaty i proszę o jeszcze. Chyba przez 2000 lat chrześcijaństwa
      nagromadziło się tego więcej, niż te kilka eksploatowanych już zresztą przez
      feministki od kilkudziesieciu lat?

      > pozdrawiam


      PS]

      Mogę przedstawić podobny zbiór sentencji napisanych o mężczyznach przez
      WSPÓŁCZESNE feministki. Czy uznasz, że oddadzą one istotę feminizmu?
      • kajtek43 Re: wojna płci 02.10.03, 17:18
        POJĘCIA nie macie o feminizmie! Widzę, że jak czegoś nie rozumiecie, albo jest
        be, to na pewno wymyśliły feministki. Żydzi i cykliści też:)I w dodatku
        wszystkie brzydkie baby to na pewno feministki:))))))
      • e_wok Re: wojna płci 02.10.03, 18:01
        Rozumiem, że nie skorzystałeś z linku, który podał Młody Panicz...?
      • Gość: Monika Re: wojna płci IP: *.chello.pl 02.10.03, 23:42
        Tad :-)))
        Wiedziałam, że komuś wreszcie te cytaty przypadna do gustu. Po wielu słowach
        krytyki jedynie ty lejesz miód na moje serce.

        dziękuje i pozdrawiam
        Monika
        • tad9 Re: wojna płci 03.10.03, 19:47
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Tad :-)))
          > Wiedziałam, że komuś wreszcie te cytaty przypadna do gustu. Po wielu słowach
          > krytyki jedynie ty lejesz miód na moje serce.

          Zawsze do usług. Wiem, że nie ma dla prawdziwej feministki nic
          przyjemniejszego, niż przekonanie się, że to, w co wierzy naprawdę istnieje.
          Mogę być Twoim wcielonym antyfeministą, kiedy tylko zechcesz!

          pozdrawiam
      • Gość: linda Re: wojna płci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 08:59
        > > „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
        >
        > > wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościo
        > ła, 1
        > > 225-
        > > 1275)
        > >
        >
        > Święte słowa!
        > „Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech.”
        > (Kapo
        > > krates,
        > > założyciel klasztoru)
        >
        > Słusznie.
        >

        O kim mówisz? O kobietach ze swojej rodziny?
        Cóż, mam nadzieję, że nie masz (i nie będziesz miał) córki.

      • Gość: barbinator Probatio incumbit ei, qiu dicit, non ei, qiu negat IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 12:15
        tad9 napisał:

        > > „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.R
        > 21; (
        > > Jan
        > > Chryzostom, 349-407, gr.)
        >
        > Trudno byłoby obalić to twierdzenie.


        Dziękuję ci Tad - dzięki tobie wyuczyłam się na pamięć tego łacińskiego
        powiedzenia które wcześniej tyle razy musiałam sprawdzać zanim zacytuję - ale
        tobie muszę je cytować tak często, że chyba go już nie zapomnę:

        Probatio incumbit ei, qiu dicit, non ei, qiu negat.
        Czyli: ciężar dowodu spoczywa na tym kto twierdzi, nie na tym kto neguje.
        Pozdr. B.





        >
        > > „Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz
        > i
        > > podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć
        > > mężczyznie.” (św. Augustyn 354-430 — jeden z najznakomitszych
        > ojców
        > > Kościoła)
        >
        > Też trudno się z tym nie zgodzić.
        >
        > > „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
        >
        > > wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościo
        > ła, 1
        > > 225-
        > > 1275)
        > >
        >
        > Święte słowa!
        >
        > > „Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone n
        > a obr
        > > az
        > > Boga.” (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)
        >
        > Jest w tym trochę racji.
        >
        >
        > > „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekł
        > em!&#
        > > 8221;
        > > (Papież Pius II, 1405-1464)
        >
        > Tu warto by poprosić autora o rozwinięcie tej myśli.
        >
        >
        > > „Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech.”
        > (Kapo
        > > krates,
        > > założyciel klasztoru)
        >
        > Słusznie.
        >
        >
        > > „Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich tempe
        > ratur
        > > ą
        > > ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem
        > > kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem
        > > rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.” (św. Tomasz z Akwinu)
        >
        > Sporo w tym racji.
        >
        >
        > > „Dziewczęta noszące spódniczki mini, pójdą do piekła.” (Wild,
        > SJ, X
        > > X w.)
        >
        >
        > Spróbuj to sfalsyfikować!
        >
        > > „Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna.
        >
        > Przesada, a poza tym stoi w sprzeczności z sentencją o uciechach.
        >
        >
        > Skoro tylko przekroczy próg wie
        > > ku
        > > dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić
        > > szczęśliwości wiecznej.” (Tertulian, pisarz chrześcijański)
        >
        > Święte słowa!
        >
        > > „W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadn
        > a
        > > kobieta” (Synod Paryski, 846)
        >
        > Słusznie.
        >
        >
        > > „Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła.” (Synod w Coy
        > aca,
        > > 1050)
        >
        >
        > I co w tym złego?
        >
        > > „Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym z podn
        > iety,
        > >
        > > muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskup
        > a
        > > jako niewolnice.” (2. Synod w Toledo)
        >
        > Bardzo mądra zasada.
        >
        >
        > > „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd.
        > 221;
        > > (Clemens
        > > Alexandrinus, 215)
        >
        > Zgadza się.
        >
        >
        > > „Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów
        > 221;
        > > (Synod w
        > > Ewirze, IV w. n.e.)
        >
        > I komu to przeszkadzało?
        >
        >
        > > „Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedyni
        > e
        > > poprzez macierzyństwo.” (św. Jan Chryzostom, 349-407)
        > >
        >
        > Dokładnie tak!
        >
        >
        > > „Kobietom nie wolno śpiewać w kościele.” (św. Bonifacy, misjon
        > arz
        > > benedyktyński, 657-754)
        >
        > Też sporo w tym racji.
        >
        >
        >
        > > „Żona nie chce, chodz ty, dziewczę!” (Marcin Luter)
        >
        >
        > A więc w Lutrze było jednak coś sympatycznego!
        >
        >
        > > „W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana
        > i
        > > uważana, jak w chrześcijaństwie.” (Bernard Häring, teolog katolicki,
        > XX w
        > > iek)
        >
        > Zgadza się.
        >
        > Dziękuję za cytaty i proszę o jeszcze. Chyba przez 2000 lat chrześcijaństwa
        > nagromadziło się tego więcej, niż te kilka eksploatowanych już zresztą przez
        > feministki od kilkudziesieciu lat?
        >
        > > pozdrawiam
        >
        >
        > PS]
        >
        > Mogę przedstawić podobny zbiór sentencji napisanych o mężczyznach przez
        > WSPÓŁCZESNE feministki. Czy uznasz, że oddadzą one istotę feminizmu?
        • tad9 Re: Probatio incumbit ei, qiu dicit, non ei, qiu 03.10.03, 19:45
          Gość portalu: barbinator napisał(a):


          > Dziękuję ci Tad - dzięki tobie wyuczyłam się na pamięć tego łacińskiego
          > powiedzenia które wcześniej tyle razy musiałam sprawdzać zanim zacytuję - ale
          > tobie muszę je cytować tak często, że chyba go już nie zapomnę:
          >
          > Probatio incumbit ei, qiu dicit, non ei, qiu negat.
          > Czyli: ciężar dowodu spoczywa na tym kto twierdzi, nie na tym kto neguje.

          Ależ B! Czyż feministki nie dowiodły już dawno, że to mężczyźni definiują
          kobiety dla własnej przyjemności? Ja się tylko z nimi zgodziełem.

          > Pozdr.
          • Gość: barbinator Re: Probatio incumbit ei, qiu dicit, non ei, qiu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.03, 10:35
            tad9 napisał:

            > Gość portalu: barbinator napisał(a):
            >
            >
            > > Dziękuję ci Tad - dzięki tobie wyuczyłam się na pamięć tego łacińskiego
            > > powiedzenia które wcześniej tyle razy musiałam sprawdzać zanim zacytuję -
            > ale
            > > tobie muszę je cytować tak często, że chyba go już nie zapomnę:
            > >
            > > Probatio incumbit ei, qiu dicit, non ei, qiu negat.
            > > Czyli: ciężar dowodu spoczywa na tym kto twierdzi, nie na tym kto neguje.
            >
            > Ależ B! Czyż feministki nie dowiodły już dawno, że to mężczyźni definiują
            > kobiety dla własnej przyjemności? Ja się tylko z nimi zgodziełem.
            >
            > > Pozdr.



            Nie ściemniaj, Tad. Wiara w prawdziwość tego co napisał Jan Chryzostoma którą
            ty wyraziłeś w swoim poście to przyczyna - natomiast to, co jak mówisz, dawno
            już stwierdziły feministki, to skutek.
            A ty mylisz jedno z drugim.
            Nie podpieraj się feministkami tylko udowodnij prawdziwość słów Jana.
            Pozdr. B.
            • tad9 Re: Probatio incumbit ei, qiu dicit, non ei, qiu 04.10.03, 10:59
              Gość portalu: barbinator napisał(a):


              > Nie ściemniaj, Tad. Wiara w prawdziwość tego co napisał Jan Chryzostoma którą
              > ty wyraziłeś w swoim poście to przyczyna - natomiast to, co jak mówisz, dawno
              > już stwierdziły feministki, to skutek.
              > A ty mylisz jedno z drugim.

              Wcale nie mylę jednego z drugim. Mamy tu po prostu do czynienia ze zjawiskiem
              typu: jajko-kura. Mógłbym łato odbić piłeczkę stwierdzając, że to Ty mylisz
              skutek z przyczyną. Zastanów się: skoro kobiety definowane są przez "dyskurs
              patriarchalny", tak potężny, że ulegając owemu dyskursowi zachowują się zgodnie
              z jego regułami, to dlaczego mężczyźni-twórcy owego dyskursu mieliby go
              zmieniać, skoro tak dobrze opisuje rzeczwywiste zachowanie kobiet? Ponieważ
              wpowszechnym przekonaniu kobiety służą mężczyznom, kobiety wychowywane są w
              taki sposób, by służyły mężczyznom, i rzeczywiście to robią, a skoro
              rzeczywiście to robią, to znaczy, że powszechne przekonanie jest po prostu
              doskonałym odwzorowaniem rzeczywistości. Po co je więc zmieniać?
              Byłoby to pozbawione sensu. To tak, jakby dla jakichś powodów zacząć się
              upierać, że to koguty wysiadują jajka.
              I czy nie mógłbym być teoretykiem feminizmu?

              > Nie podpieraj się feministkami tylko udowodnij prawdziwość słów Jana.

              Nie muszę niczego udowadniać. Czy są prawdziwe, czy nie są? Co to jest prawda? -
              jak mawiał Piłat i postmoderniści. Jeśli jak wierzą postmoderniści i spora
              część feministek, prawdą jest to, w co wierzymy, nie sposób dowieść, że słowa
              Jana prawdą nie są.


              > Pozdr.
              • Gość: barbinator niech będzie, że mnie zatkało i poddaję się;) n/tx IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.03, 11:59
    • Gość: koutun Re: wojna płci IP: 81.210.17.* 02.10.03, 17:58
      Ja wszystko rozumiem, ale z tym śpiewaniem w kościele to już chyba przesada !!!
      • Gość: Piter Re: wojna płci IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 02.10.03, 20:04
        O ile to prawda, to tak, bo popatrz, jak spiewają w cekrkwi - pięknie,
        melodyjnie, a zwłaszcza: "żena żenicha boitsa" brzmi ciekawie. Wiec tu zgoda -
        niech tak spiewają. Hehehe...
        Słuchalski jestem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka