Dodaj do ulubionych

Baba do garów?

IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 11.10.03, 19:33
Zdziwił mnie nieco ten prowokacyjny tytuł, ale jeszcze bardziej zdziwiły mnie
reakcje na niego. W jakiej, do licha, sferze się poruszamy?
Stereotyp: baba-gary, sprawa jasna - prowokacja. Ale odpowiadać na coś
takiego? Pokiegowalcaście to robiły? Olać!
Ja osobiście uwielbiam cebulę i czosnek (to do Hotusi-Dogusi), ale nie
zniósłbym, gdyby ktokolwiek (baba, czy nie baba) zaglądał/ła mi "do garów".
Olewacie stereotypy? Olewajcie i takie posty!
Może gadajmy o konkretach...
Kłanialski jestem
Obserwuj wątek
    • e_wok Re: Baba do garów? 11.10.03, 20:11
      Jak jest Twoja popisowa potrawa? Może podpowiem mężowi, bo on mi coś za bardzo
      wchodzi w konwencjonalną kuchnię, nie mogę już patrzeć na schabowe, a on
      podobnie jak Ty nie pozwala zaglądać do garów :)
      • kociamama Re: Baba do garów? 11.10.03, 20:27
        e_wok napisała:

        > Jak jest Twoja popisowa potrawa? Może podpowiem mężowi, bo on mi coś za
        bardzo
        > wchodzi w konwencjonalną kuchnię, nie mogę już patrzeć na schabowe, a on
        > podobnie jak Ty nie pozwala zaglądać do garów :)
        >
        >
        a moge ja sie pochwalic potrawa popisowa mojego chlopaka?
        U nas dosc konwencjonalna... Tortille meksykanskie , na super ostro. Pycha!!
        I wcale nie takie czasochlonne.
        Pozdrawiam,
        KOciamama.
        • e_wok Bez półproduktów ? n/tx 11.10.03, 20:32

          • kociamama Re: Bez półproduktów ? n/tx 11.10.03, 21:23
            Bez półproduktów. Jest mistrzem wyrabiania ciasta. Z resztą to naprawde
            nietrudne i nieczasochlonne, i lepsze i o wiele tansze niz zakup jakis drogich
            gotowych w cenie 10 czy 15zl. A trotille robi sie tylko z mąki zwykłej i
            kukurydzianej i wody. proporcji nie znam...

            >
      • Gość: Piter Re: Baba do garów? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 11.10.03, 20:52
        Ewciu, mam kilka. Uwielbiam zwłaszcza kuchnię staropolską, śtrodkowoeuropejską
        i węgierską(!). Eintopfy, zwłaszcza w wydaniu węgierskim, to poezja pełną gebą!
        Ale troche boję się Koci, bo we wszystkich mięsko... Ale jak chcesz, to z
        przyjemnościa posłużę przepisikiem.
        Smakowity jestem
        • kociamama Re: Baba do garów? 11.10.03, 21:24
          Nie kryguj sie, wal przepisy. Ja zawsze moge zastapic cos soją lub pominąć.

          Pozdrawiam,
          Kociamama.
          • Gość: Piter Re: Baba do garów? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 11.10.03, 21:53
            No to pierwszy, duchem nawiązujący do bezkresnych, płaskich po horyzont
            klimatów środkowoeuropejskiej Puszty.
            Paprykarz z kurczka (kury, indyka, cielęcinki). Tak przygotowuje go dla moich
            dzieci:
            Drobniutko posiekaną cebulkę (a najlepiej zmielona w malakserze) szkle na
            tłuszczyku (oryginalna kuchnia węgierska uwielbia smalec, ale dla dzieci
            stosuje olej, lub oliwę, najlepsze, jakie można zdobyć).
            Nastepnie odstawiam z gognia do leciutkiego przestygnięcia i dosypuje sporo (na
            ponad kilogram mięsa 1 torebka) słodkiej papryki w proszku. Jesli ją dodac do
            wrzącego tłuszczu to zgorzknieje, więc trzeba nieco przestudzić cebulkę.
            teraz dodaję pokrojone w kostkę +- około 1 cm piers drobiowa lub cielęcinkę i
            obsmażam mieszjąc stale na ostrym ogniu.
            Miesko puszcza sok, więc, gdy przestanie być szkliste zmniejszam ogien do
            minimum i duszę. Mięsko trzeba podsmażyć na dużym ogniu, żeby zewnętrzna
            warstewka sie ścięła i w środku pozostało soczyste - po uduszeniu będzie
            kruchutenkie.
            Teraz stopniowo dodaję pomidorki - obrane po sparzeniu ze skórki, spreparowaną
            task jak cebulka słodką czerwoną soczystą paprykę, a przyprawy - wg uznania i
            indywidualnego smaku.
            Dusze do uzyskania odpowiedniej kruchości mięska i jednolitego smaku sosu.
            Zaklinam jednak - jak najmniej cieczy, sok z pomidorów i papryki powinien
            wystarczyć.
            Na koniec zaprawiam śmietaną - najlepiej 225 smietaną szefa kuchni danone - ona
            się z gorącymi daniami na zwarzy! Nawet bez solenia i rozprowadzania ciepłą
            cieczą.
            Podaję z ryżem, piure, zacierkami, a najchetniej z kładzionymi kluseczkami, ale
            małymi, kładzionymi łyżeczką od herbaty - znakomicie przyswajają sosik.
            No to teraz Kociu zastąp sobie mięsko soją i smacznego
            Łakomczuchowaty jestem
          • Gość: Piter Re: Baba do garów? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 11.10.03, 22:56
            Nie traktuj tego jak złośliwość, ale przy tym schabiku nie da sie za bardzo
            pominąć lub zastąpić, bo pozostłaby szpinak, śliwki, morele i przyprawy. Mało
            smaczne!
            Kociolubnomięsożerny jestem
            • kociamama Re: Baba do garów? 11.10.03, 23:46
              Gość portalu: Piter napisał(a):

              > Nie traktuj tego jak złośliwość, ale przy tym schabiku nie da sie za bardzo
              > pominąć lub zastąpić, bo pozostłaby szpinak, śliwki, morele i przyprawy.
              Mało
              > smaczne!
              > Kociolubnomięsożerny jestem


              Ja akurat szpinak uwielbiam!!!
              • Gość: Piter Re: Baba do garów? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 12.10.03, 00:22
                Kociu,
                Przecie szpinak z natury swojej zielonej przepyszny jest! A zasmażony z bardzo
                drobno posiekaną cebulką i ciutką czosneczku...
                Szpinakorównieżlubny jestem
      • Gość: Piter Re: Baba do garów? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 11.10.03, 22:07
        Ale, ale, paprykarz, to takie danie codzienne.
        A popisowe? - Pieczony schabik nadziany poledwiczką wieprzową owinietą w liście
        szpinaku, a nadzianą szuszonymi śliwkami i morelami naprzemian.
        Polecam

        Schabożerny jestem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka